Tak to jest.
Człowiek przyjmie toto do domu, oddaje mu siebie i co dostaje w zamian? Prawo bycia jego służbą.
Mój osobisty bodyguard zawsze pilnuje bym usnął w łóżku i by mi nikt nie przeszkadzał, szczególnie Xylia
Siedzi na łóżku z miną Sfinksa i nie dopuszcza Xiężniczki do mnie. Co prawda często ona i tak jest na parapecie ale woli wariatowi ustąpić i idzie salonu
Więc Xythai dbając o mnie wieczorem pilnuje łóżka bym spał, później idzie sobie spać na sofę, a następnie o 5,22 przychodzi do łóżka by o 5,24 podgryzać palce u mych stóp. Regularnie.
Ale dzisiaj było inaczej.
Całą noc spał ze mną, widać wiedział że mam doła. Calutką noc.
Żeby mógł trzymać swoją główkę na mej dłoni, jak lubi,
wyciągnąłem rękę wzdłuż ciała (czego szczególnie nie lubię) a on położył się na całej długości mojej ręki i tak spał. Nie powiem było mi cieplutko w rękę ale niezbyt wygodnie. A później wlazł pod kołdrę opierając się plecami o mój brzuszek.
Nad ranem, jak zwykle przerzuciłem się na lewy bok. A za chwilę czuję jak coś smyra mnie swoimi wąsami po twarzy i próbuje pazurkiem odsłonić kawałek kołdry by pod nią wejść. Więc mu odchyliłem i za chwilę coś ciepłego i puchatego otarło się o mnie.
Później włączyła się muzyczka, czyli radio, a ja sobie dalej spałem a obok mnie puchatek.
I tak bym sobie dalej spał, nie chciało mi się spojrzeć na budzik żeby dowiedzieć się która to godzinka. Spałem sobie i głaskałem kociaka, będąc pewnym że gdzie koło 7 dopiero. A tu nagle słyszę: wiadomości o 9!
Jakiej dziewiątej jak jest siódma?
Niestety ... była ... dziewiąta.
I tak zburzył się mój misterny plan dnia.
A obrońca nawet nie wrzeszczał, że chce jeść.
I Xylia również byłą grzeczna.
Osobista kocia winda:
-
Róża Wiatrów:
-
KALIPSO:
-
havier35:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›