Wpisy użytkownika Nortus & Potworne XX oznaczone tagiem "Norwegia" (1000) Wszystkie wpisy oznaczone tagiem "Norwegia" »

nortus
 


Polak - człowiek obrotny, w każdej sytuacji sobie poradzi. Chyba, że sobie nie poradzi. Bywa, że poszukując pracy za granicą, robimy z siebie pośmiewisko.

Jak tego uniknąć?

"Fantastyczne,wspaniałe,rewelacyjne"- te przymiotniki chcielibyśmy usłyszeć od potencjalnego pracodawcy, który właśnie skończył czytać nasze CV.
I czasem słyszymy.
Nawet więcej!
- W życiu czegoś takiego nie widziałem, muszę pokazać kolegom! - mówi człowiek z działu kadr.

Tylko, że to nie nasze niezwykłe umiejętności zrobiły na nim wrażenie.

Internauci poszukują sensu

Norweskie Stowarzyszenie Tłumaczy (Norsk Oversetter-forening), firma istniejąca od 1948 r i na dziś oferująca tłumaczenia w niemal 50 językach, od czasu do czasu na facebookowym profilu udostępnia najlepsze "kwiatki" z dziedziny tłumaczeń.

Kilka dni temu na tablicę trafiło zdjęcie ogłoszenia, które zdobi słupy w Oslo. Szybko rozprzestrzeniło się w sieci, wywołało wiele komentarzy i stało się jednym z najpopularniejszych przesyłanych obrazków.

Internauci bez końca roztrząsają wszystkie konteksty zawarte w tej krótkiej formie literackiej.

Autorem jest poszukujący pracy Polak.

O analizę dzieła poprosiliśmy tłumaczkę języka norweskiego,Agatę Beszczyńską,właścicielkę zajmującej się tłumaczeniami firmy Brave New Media oraz Zuzannę Szczepańską, szefową Biura Języków "Zoozanko". W 2010 Beszczyńska tłumaczyła z norweskiego na polski powieść Gunnara Staalesena "Zimne serca", ale mówi, że dopiero to ogłoszenie okazało się dla niej prawdziwym wyzwaniem.

Jak zabawić trawnik?

Jak brzmi w uszach Norwegów to ogłoszenie? "Ten młody i pracowity chłopak pomorze TY! Dwa ten sympatyczny student szuka pracy na lato. Gomoc w utrzmaniu domu".

Tu zaczyna się jedna z najśmieszniejszych dla internautów części ogłoszenia.

-Użyte w ogłoszeniu słowo "underhold"oznacza to samo, co polskie"utrzymanie",ale wyłącznie w sensie utrzyma-
nia finansowego - wyjaśnia Beszczyńska. - Chłopak oferuje, więc swoje usługi w dziedzinie finansowego wspierania domu klienta. Dodatkowo większości inter-nautów słowo to kojarzy się z "underholde", czyli zabawianiem. Dla nich Polak oferuje, więc, że będzie zabawiał im dom oraz trawnik. Może chce uprzyjemniać im czas opowiadając dowcipy? A może chodzi o to, że będzie się zabawiał na trawniku? Kluczowym staje się tu pytanie, kiedy w związku z tym zamierza pracować.

Dalej autor ogłoszenia pisze bardzo połamanym norweskim, że ma doświadczenie w wielu dziedzinach, na przykład, jako rozbawiacz czy też mecenas trawnika, kelner oraz... "robić to oni sami czynności".

- W tym miejscu wymagana jest gruntowna analiza dzieła - zatrzymuje się Beszczyńska. - Z komentarzy internautów wnoszę, że dla Norwegów zabrzmiało to tak, jakby Polak oferował, że będzie się z nimi bawił w papugowanie, to znaczy robił to, co oni. A zapewne chciał tylko powiedzieć, że w swojej pracy potrafi być samodzielny, jednak to już moja próba interpretacji tego, co autor miał na myśli - dodaje.


Polak chwali się też, że ma doświadczenie, jako goryl. Chciał pochwalić się pracą ochroniarza, ale użył zbyt ogólnego słowa nie wiedząc, że w Norwegii ma ono nieprzyjemne, mafijne konotacje.

"Perfekt"

Być może ogłoszenie nie rozśmieszyłoby tak bardzo Norwegów,gdyby nie fakt, że autor na koniec zapragnął się poszczycić swoimi umiejętnościami językowymi. Zamierzał zapewne napisać, że jego językiem ojczystym jest polski, a angielski i rosyjski zna perfekcyjnie, zaś norweski i hiszpański w stopniu podstawowym. Zamiast tego oznajmił między innymi, że jest perfekcyjnym Rosjaninem i zasadowym (w sensie chemicznym, zatem w odróżnieniu od kwasowego) "Hiszpaninem". Zamiast "mówimy" napisał coś, co dla Norwega jest remiksem znaczeniowym zwrotów "my językujemy" oraz "my wróżymy". Wszystko podsumował niezgrabnym zdaniem, że "pracy rzadnej boi się nie". Całość wyszła, jak to określiła Beszczyńska, bardzo artystycznie - dadaistycznie, a do tego słowotwórczo.

- Widać, że autor, bądź autorzy ogłoszenia nie tylko nie boją się żadnej pracy, ale nie straszne są im również jakiekolwiek zasady gramatyczne obcego języka
w tym przypadku norweskiego - komentuje Zuzanna Szczepańska. - A może tylko żartowali, ponieważ zamiast "Vi snakker", czyli "Mówimy", napisali "Vi spaaker", które brzmi prawie jak "Vi spoeker", co oznacza: "Żartujemy" - dodaje.

Nowe wyżyny humoru

Zdjęcie polskiego "dzieła" robi furorę i zyskuje setki
komentarzy, których lektura jest bardzo pouczająca. Między innymi, dlatego, że... one też roją się od błędów. Wielu internautów chwali jednak autora za odwagę i podchodzi do całej sprawy z sympatią i zrozumieniem.

-Dziękujemy poszukującym pracy Polakom za wprowadzanie
humoru językowego na nowe wyżyny - napisała Kari, wspominając jednocześnie restaurację w emigranckiej dzielnicy Oslo, która kusiła klientów reklamą "Mamy siki w zamrażalniku!" (autor chciał się pochwalić posiadaniem mrożonej pizzy).

Nowe wyżyny językowego humoru odkrywamy w całej Europie. Działy kadr znajdują CV z określeniami "swimming english" ("pływający" zamiast "płynny" angielski) albo tłumaczeniami nazw polskich firm na angielski ("worker in Vegetablex").

Jak uniknąć podobnych wpadek?
Na przykład zainwestować w kurs językowy. - Czasami mówi się,że Norwegowie są naiwni,ale na takie "kwiatki" się nie nabiorą. Chociaż kto wie, może tego rodzaju przedsiębiorcze podejście do życia zachęci potencjalnego pracodawcę? Szczerze mówiąc nie sądzę i osobom poszukującym pracy w Norwegii polecam przyswo-
jenie sobie przynajmniej podstaw norweskiego - co na pewno zwiększy szansę na znalezienie zatrudnienia - radzi Zuzanna Szczepańska.

Z Trondheim dla polonia.wp.pl Sylwia Skorstad


Owe ogłoszenie


ogloszenie_norwegia_fb600.jpeg
  • awatar naćpana tobą frajerze.: fajnie ;) nowy rozdział , zapraszam skomentuj i wyraź swoją opinie ;)
  • awatar krzyslav: Nie wiem jak Norwegowie ale brytole jak im zależy na pracy lub pieniądzach Polaków "walą" nawet lepsze "kwiatki". NIE SĄ OD NAS ANI O JOTĘ LEPSI!!! Problemem jest wyhodowana za komuny mentalność sługi-fagasa i konserwowany starannie kompleks niższości a nie nasza znajomość języków obcych! W Holandii uprzytomnił mi to menel pod supermarketem mówiący niezłym angielskim. "My wiemy ze po flamandzku mówi na całym świecie ledwie kilka milionów ludzi więc WSZYSTKICH nas uczą angielskiego w szkole". Zapewne w Chicago więcej ludzi mówi po polsku niż wszystkich Norwegów razem wziętych w Oslo. Żenujące jest że to sami Polacy wykpiwają nieporadne próby RODAKA radzącego sobie jak umie na obczyźnie. Większość innych narodowości pomogłaby bezinteresownie swemu rodakowi poprawnie przetłumaczyć takie ogłoszenie. Jest mi zwyczajnie WSTYD. Ale nie za autora tego ogłoszenia, tylko za tych Polaków którzy go (SIEBIE, NAS) ośmieszyli w necie przed całym światem!!!
  • awatar Nortus & Potworne XX: @krzyslav: ale z niego śmieli się nie Polacy a Norwedzy. Zresztą my też gdy widzimy ogłoszenie "Kali spać chcieć musieć jachać" też się nabijamy. A żeby mu rodacy mieli pomóc to wpierw musieliby zrozumieć takie ogłoszenie. korzystanie z samego translatora niestety nie wystarcza.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
Komentarz do wpisu 1- 2- i 5 Groszówki - wycofajcie to dziadostwo bez wartości jak najszybciej. dodanego przez Nortus & Potworne XX:


Właśnie wysłałem apel do prezesa NBP z poparciem dla likwidacji tego złomu.

W Norwegii jest jeszcze trochę inaczej.
Ponieważ nie ma tam w obiegu 1,2,5,10 i 20 øre ale ceny są np. 2,53 Kr to jest to sprytnie zrobione.
Kasjerka nabija ceny: 2,53 + 4,11 + 8,58 + 1,99 ale do zapłacenia jest 17 kr a nie 17,21 kr.
Suma zakupów zaokrąglana jest do 50 øre (w górę lub w dół).
W ten sprytny sposób zlikwidowano złom.
I zaoszczędzono dużo kasy państwowej na ich bicie.



Korona norweska - jednostka monetarna w Norwegii.
W jęz. norweskim korona nazywa się krone (kr).
1 krone dzieli się na 100 øre.  

Obecnie w obiegu są monety o nominałach:
50 øre,1 krone i 5, 10, 20 kroner
oraz banknoty 50, 100, 200, 500 i 1000 kroner.
  • awatar Nortus & Potworne XX: nie wiem jak jest dokładnie dzisiaj ale jeszcze 3 lata temu ceny było 2,53 kr. być może już i handel sam zaokrąglił ceny .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

10-toi-toi.jpg




Publiczne toalety nie muszą być obskurnymi budkami wątpliwej czystości.

Zobaczcie jak wyglądają takie miejsca w różnych zakątkach świata.


Origami w Hiroszimie

W parku,w sercu Hiroszimy stanęły w 2010 r  toalety zaprojektowane w przez architektów z japońskiego Future Studio. Wyglądają jak poskładane z papieru, według sztuki Origami. W parku znajduje się kilka takich budynków a każdy jest w innym kolorze.



Origami w Hiroszimie.jpg


Origami w Hiroszimie2.jpg



Toaleta tylko dla panów w Vitorii

Fabiane Giestas zaprojektował publiczną toaletę dla miasta Vittoria - stolicy brazylijskiego stanu Espirito Santo. Co ciekawe projekt Giestasa obejmuje tylko część przeznaczoną dla mężczyzn. Znajdują się tu czarne sanitariaty,fioletowe ściany, futurystyczne lustra i... kobiece akty na ścianach.



tylko dla panów w Vitorii.jpg


tylko dla panów w Vitorii2.jpg



Budynek jak kempingowy domek w Osace

Łazienki w jednym z parków w Osace przypominają domki kempingowe. Budynki stanęły tu w 2006 roku. Zaprojektował je Endo Shuei z Shuei Endo Architect Institute. Połączenie metalu i ciemnego drewna dało bardzo ciekawy efekt.


kempingowy domek w Osace.jpg


kempingowy domek w Osace2.jpg



Na norweskim szlaku

Ta toaleta jest naprawdę wyjątkowa. Stworzył ją pochodzący z Oslo architekt - Manthey Kula. Dziwna, czerwona bryła stanęła przy jednym z górskich szklaków w Norwegii. Wnętrza to połączenie blachy, szkła i betonu.


Na norweskim szlaku.jpg


Na norweskim szlaku2.jpg



Przejrzyście w Londynie

Takie publiczne toalety możemy wypatrzeć np. na ulicach Londynu. Produkowane są przez szwajcarską firmę Oloom. Zrobione są częściowo z ciekłokrystali-cznego,specjalnego szkła.Napięcie elektryczne powoduje
że gdy toaleta jest zajęta szkło staje się matowe.



Przejrzyście w Londynie.jpg


Przejrzyście w Londynie3.jpg



Zielony taras w Rosario

Bardzo ciekawy przykład wkomponowania toalety w miejską przestrzeń znaleźć można w Rosario w Argentynie. Budynek, który stanął w parku Urquiza, zaprojektował Diego Jobell. Pod zielonym dachem znajduje się toaleta, której całą ścianę tworzą szklane tafle.


Zielony taras w Rosario.jpg


Zielony taras w Rosario2.jpg



Przy fiordzie Hardanger

Hardanger, trzeci najdłuższy fiord na świecie,i drugi co do długości w Norwegii przyciąga co roku rzesze turystów. Na szlaku mogą natknąć się na ten ciekawy, niewielki budynek. Zaprojektowany został przez architektów z 3RW Arkitekter. Prosta bryła z szarego kamienia kryje w sobie wnętrze w ostrym, żółtym kolorze. W dodatku przestrzeń dookoła budynku zaaranżowano tak, aby wywołać wrażenie, że kolor "wylewa się" na zewnątrz.


Przy fiordzie Hardanger.jpg


Przy fiordzie Hardanger2.jpg


Startujący samolot w Gravesend

Publiczne toalety w angielskim mieście Gravesend w hrabstwie Kent, przypominają kształtem wzbijające się w powietrze,wojskowe samoloty. To pomysł projektantów z Plastic Architects.Szara z zewnątrz bryła zaskakuje neonowymi kolorami w środku.


Startujący samolot w Gravesend.jpg


Startujący samolot w Gravesend2.jpg


Wieże w Geiranger

Szklano-drewniane budynki w Geiranger w Norwegii to kolejny pomysł 3RW Arkitekter. Patrząc na nie, trudno się domyślić,że w środku kryją się publiczne toalety. Mieszanka drewna, stali i matowego szkła dała ciekawy efekt, a wnętrze stało się bardzo nowoczesne.



Wieże w Geiranger.jpg


Wieże w Geiranger2.jpg




I wersja polska:

historyczna


toitoi-retro_1.jpg


aktualna, popularna


toitoi.jpg
 

nortus
 


This video is of a 10 year old kid dancing his butt of putting a new face on dance while blowing the judges away in this contest...This is Amazing Dancer - Norske Talenter 2011 - Tord (10 years old)



#!



 

nortus
 
Aż 100 tys. zł straciła mieszkanka Stalowej Woli, która dała się nabrać nieznanemu mężczyźnie. Twierdził, że jest jej wnuczkiem i pilnie potrzebuje gotówki, bo spowodował wypadek.

Wczoraj tuż po godz. 13 stalowowolska policja została powiadomiona o oszustwie, którego ofiarą była 87-letnia kobieta. Funkcjonariusze ustalili, że rano na telefon stacjonarny mieszkanki Stalowej Woli zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako najstarszy wnuk, który spowodował poważny wypadek drogowy i poprosił "babcię" o pilną pomoc finansową. Podkreślał, by nic nikomu nie mówiła. Mężczyzna tłumaczył, że potrzebuje 100 tys. zł na polubowne załatwienie sprawy. Kobieta uzgodniła z rzekomym wnukiem, że pieniądze przekaże, ale musi wcześniej wybrać je z banku.

gw



Boże, jakim trzeba być kretynem by dać komukolwiek na telefon taką kasę?
Dlatego uważam, że spotkała ją zasłużona kara za głupotę. Przecież wystarczyło choćby zadzwonić do dzieci, czyli rodziców wnuczka. I jeszcze dawać forsę jakiemuś kurierowi.
Wiem, że ludzie starzy są łatwowierni (sam mojej znajomej czasami gadam głupoty a ona w to wierzy) ale wszystko ma swoje granice.

Pomijam już, skąd babcia miała takie pieniądze. I wnuczek dokładnie wiedział do kogo zadzwonić.

Ale skoro straciła lekką ręką 100.000 zł to znaczy że kilka razy tyle ma.


Gdyby straciła 1.000, 2.000 to byłoby mi jej żal. Bo to byłyby pieniądze odkładane przez nią ze skromnej emerytury. I to miała być rzeczywista pomóc dla wnuczka w potrzebie.

Dzień dzisiejszy, znowu deszczowy i okropny, rozpocznę
od ładnych kolorów świata tego.
  • awatar Wizzu: Czy ja wiem? To głośna seria spraw była - rok temu była tego plaga we Wrocławiu i okolicach. Z rachunków policji wyszło, że ponad 50% osób, które próbowano nabrać, nabrać się dało. Weź pod uwagę, że ofiarami są starsi ludzie - a co za tym idzie słaby słuch, ogólnie przytłumione zmysły, problemy z pamięcią itd. To nie jest tak, że zadzwonią do Ciebie i dasz się sfrajerzyć. To w większości są starsze osoby, które na samą myśl, że wnuczek zadzwonił i się zainteresował tracą głowę. A co do tego, że dała 100k, bo napewno miała więcej - bullshit. We Wro babcie tak traciły całe oszczędności życia, albo całe sumy odłożone na operacje czy inne cuda. Wiesz jaki był finał tych spraw? Że przestępcom nie można nic zrobić, bo nawet jeśli - to niska szkodliwość czynu jest. Kraj prawa...
  • awatar Nortus & Potworne XX: @Wizzu: tu w Szczecinie też tego było dużo i nadal jest. ale ... dałbyś komuś 100.000 ? rozumiem kilka tysięcy. ale taką kasę? i to emerytka.
  • awatar Wizzu: @Nortus & Xylia: No właśnie dlatego, że jestem nader podejrzliwy to nie. Ale takich jak ja nie wybiera się na cel przekrętów tego typu. Każdego da się wkręcić i jestem tego jak najbardziej świadom. Ale weźmy mnie dla przykładu - znaleźć mnie w sieci to nie jest problem. Wystarczy chwilę poczytać bloga, obejrzeć kilka vlogów i masz pojęcie +-gdzie mieszkam, moje dane personalne da się ustalić w kwadrans... do tego geniuszem nie trzeba być, by się dowiedzieć do jakich firm składałem aplikacje. Jako, że kasy ode mnie raczej wyłudzić się nie da, to można zrobić inny myk. Przy pierwszym lepszym wpisie, który sugeruje, że jestem sam w domu, zadzwonić do mnie podając się za przedstawiciela danej firmy, umówić się na rozmowę "na już teraz" i obrobić mieszkanie gdy tylko wyjdę. Absurdalne? Podobny mechanizm zadziałał na znajomych mojego Ojca jakieś pół roku temu. Każdego da się zrobić w jajo - staruszki są łatwym celem. A informacje podane przez media są zbyt szczątkowe by móc ustalić jak...
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 





A u mnie za oknem ... nawet nie bardzo wiadomo jak. Powiedzmy po zimowo, bo na pewno nie przed wiosennie.
Śniegu coraz mniej, błota coraz więcej, słońca wcale a deszczu będzie sporo.
Czyli ni pies ni wydra, jakaś .... pogoda.

Więc możemy tylko pomarzyć albo ... wyjechać do ciepłych krajów.





UŚMIECHNIJ SIĘ!

Uśmiechnij się!
Jeśli deszcz za oknem nie przestaje padać.
Uśmiechnij się!
Jeśli coś się nie udaje.
Uśmiechnij się!
Jeśli szczęście skryło się za chmurami.
Uśmiechnij się!
Nawet jeśli dusza podupadła.

Uśmiechnij się!
I zobaczysz, że wtedy wszystko się zmieni.
Uśmiechnij się!
Spadnie deszcz, i ziemię pokryje śnieg.
Uśmiechnij się!
I smutek przejdzie bokiem.
Uśmiechnij się!
I wtedy dusza ozdrowieje.


  • awatar TaniecNocy...: Usmiechnelam sie! :) Choc glowa mnie napierdziela bo ta zmiana pogody wykancza przydal by sie taki wypad do cieplych krajow ech ... Milego dzionka ,kociaki pewnie juz w ruchu ;)
  • awatar ANINA: @TaniecNocy...: ZDRÓWKA :)skoro uśmiech już masz :) :) lubię ten utworek jest świetny :)
  • awatar Vernea: Piękne widoczki...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Kiedyś, w czasach dobrobytu, gdy Polska była 10. potęgą świata (nie wiem w czym co prawda, ale czy to ważne? ) masowo powstawały nowe słowa w języku Kochanowskiego.

Krawat stał się zwisem męskim, kapcie podłóżnikiem, żyrandol zwisem trójognistym. I wiele, wiele innych.

A dzisiaj?

*Nie ma już pracowników leniwych*
                      - *są kontrproduktywni*

Dzisiaj *nie ma już zwolnień z pracy*
                      - *jest derekrutacja*

Ciekawe jak będzie się nazywa teraz życie (biologiczne, społeczne, kulturalne,...) w Polsce?
  • awatar Through the Looking-Glass: Ja dziękuję za taka niespodziankę ,... nawet za gratis. A to ciacho to chyba dla głodnych niż spragnionych :)... można go schrupać
  • awatar najbardziej białasowy Murzyn Muzungu: Ciekawe :)
  • awatar krzyslav: Nowomowa jest chyba równie niezniszczalna jak kolejki. A życie to już dawno "lajf" sklejony ewentualnie z odpowiednim przymiotnikiem. Pleni się ta zaraza okrutnie, roznoszona przez "gadające głowy" w telewizorni. Jednak najbardziej irytują mnie bezmyślne kalki, z "pół tysiąca" w miejsce PIĘĆSET na czele.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Tak się zastanawiam czy duch Poczty Polskiej powrócił poprzez pinger czy poprzez tlen.pl

Bo właśnie otrzymałem życzenia świąteczne (z dnia 23.12.2011r) wysłane przez pingerowicza.

Jak widać szły one bardzo długo. I to internecie.
Czyżby ACTA już wtedy cenzurowała i nie wiedziała do jakiej kategorii zaliczyć wiadomość? :D :D :D



Miłego dnia




Efektowne pokazy natury nad Norwegią będące wybuchami na słońcu w ostatnich dniach.
Pokaż wszystkie (2) ›