• Wpisów: 16374
  • Średnio co: 4 godziny
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 18:37
  • Licznik odwiedzin: 927 696 / 3387 dni
 
nortus
 

Jak Wam się podoba taka polszczyzna?

“ ... wiecie kturego zmarl hitler czy marca czy kwietnia?? i kturego dnia...  bo ja wiem tyle rze zmarl ... ”




To jeden z komentarzy na moim blogu.
Nie wiem jak trzeba być ograniczonym na ciele i umyśle, żeby tak pisać.
Czy ci ludzie nie chodzili do szkoły w ogóle? Znają język polski tylko ze słyszenia od babci?
Mówię tylko o ortografii. Rozumiem, że nie ma klawiatury polskiej (ł).

Ale właśnie ostatnio taki debilizm jest wszędzie w pisowni po polsku.
Ktury zamiast ktory (który), rze zamiast ze (że),
jak słyszy tak pisze. A zaczęło się od smsów, gdzie literek polskich rzadko się używa, ale do cholery jak napiszesz "ktory" to każdy, nawet ćwierć inteligent zrozumie, że chodzi o "który"
a nie pisać "ktury".

I najczęściej tak piszą debile chodzące jeszcze do szkoły. Jak oni piszą wypracowania, klasówki, sprawdziany?

I taką polszczyzną prowadzonych jest kilkadziesiąt
blogów na pingerze, na szczęście większość z nich zablokowałem.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    niewieżem f dyzlegzjem!
     
  •  
     
    @lokalne: co do klawiatury: żeby zmienić język trzeba to wiedzieć, chcieć i umieć. sam wiem po moim kuzynie w Norwegii, ze on nie potrafi zmienić język (a ma 35 lat!) a jak mu ustawiłem to mu się nie chce. dlatego na to już nie zwracam uwagi, bo wiadomo że nasze literki są dziwne (podobnie jak i szwedzkie kółeczka, przekreślenia)
    Kilka osób podawało już, że żeby zrozumieć wyraz wystarczy prawidłowa pierwsza i ostatnia litera, te w środku mogą być poprzekręcane a i tak się prawidłowo zrozumie wyraz (i odczyta go w myślach). Rzadko kiedy są dwuznaczności.
     
  •  
     
    @lokalne: dzięki i oczywiście masz też sporo racji. zakładam, że jednak większość piszących jw. to młodzi Polacy. jeżeli cudzoziemiec stara się poznać j. polski to miło, ale wiesz komentarze tych osób poznać, że to pisze albo cudzoziemiec albo ktoś, kto wiele lat temu wyjechał. ale sama widzisz jakie wymyślają argumenty: dysortografia. jak wraca matematyka na maturę to od razu wynaleziono dysmatematykę. to kpiny po prostu.
    większość wpisów jest oparta na artykułach prasowych (gs24.pl, gk24.pl, dziennik.pl, gazeta.pl, media internetowe - podaję (staram się) źródło. część oczywiście jest mego autorstwa. Istotą internetu jest jego dostępność dla wszystkich więc nie mogę nikomu (i nie chcę) zabraniać korzystania. Po to podaję u siebie żeby ludzie się dowiedzieli bo nie każdy przecież czyta wszystko, zwłaszcza media lokalne. zdjęcia moje mają znak nortus, obce (z netu) są nieoznaczone jeśli autor ich nie "napiętnował".
    Pozdrawiam
     
  •  
     
    Acha, zapomniałbym, bardzo mi się podobają twoje komentarze polityczne.
    Czy zamieszczane przez ciebie treści i fotki są objęte prawami autorskimi?
    Czy można je zamieszczać na innych blogach i stronach internetowych?
    Jeśli tak to na jakich warunkach?
    Czy wystarczy link zwrotny?
     
  •  
     
    Moje dzieci w wieku 25-35 lat, po 25 latach mieszkania za granicą, mówią w 95% dobrze po polsku ale piszą z błędami bo język polski jest bardzo skomplikowany.
    25 lat temu też były lekcje polskiego w szwedzkich szkołach.
    Uważam jednak że jeśli dzieci nie potrafią mówić i pisać po polsku to jest to wina rodziców.
    Pozdrawiam
     
  •  
     
    Masz rację, częściowo. Mam kolegę w wieku 41 lat, który z Polski wyjechał jako roczne dziecko, wychował się z rodzinie polsko-szwedzkiej, kilka lat temu założył firmę i zatrudnił pracowników z Polski i od tamtej pory uczy się polskiego, od swpich pracowników, mówi śmiesznie, pisze tak jak słyszy, ale się stara.
    Wiem że tacy ludzie to wyjątki, a ci którzy nic nie wynieśli z polskiej szkoły z pewnością nie nauczą się też i innego języka.
    Chodziło mi tylko o to żeby nie zrazić do polskiego takich jak ten mój kolega.
    Co do polskiej czcionki to nie mogę zrozumieć tłumaczenia że mieszkam za granicą, bo w prosty sposób można dodać każdy inny język do komputera.
    Ja mam na swoim (Ubuntu, ale w Windowsie też można) polski, szwedzki i angielski, jedno kliknięcie i jestem przełączony.
     
  •  
     
    @lokalne: tak mnie naszło. Piszesz, że mieszkasz za granicą. I teraz wyobraź sobie, że postanawiasz na stare lata wrócić na ojczyzny łono. Chcesz kupić ziemie i wybudować dom. I dostajesz decyzję odmowną, w kturej wierz rze nie morzesz kupic ziemi bo coś tam coś tam. I tak napisaną, bo ci ludzie tak będą pisać. I co zrobisz? takiej decyzji nawet nie możesz zaskarżyć do sądu bo nie wiadomo o co w niej chodzi, nie ma takich wyrazów w słowniku. A jak ją przetłumaczysz do Strasburga?
    Nie można wszystkiego tolerować, są pewne granice. A oni tak piszą teraz i tak będą pisali kiedyś, część z nich może będzie posłami a może ktoś prezydentem. To przyszłość tego kraju.
     
  •  
     
    @lokalne: żyjąc za granicą zapomina się wiele słów, określeń, to normalne. żyje się w innym języku, w innym się myśli (nasz język to też kolejne przekleństwo świata - dlatego nie ma tłumaczy na j.polski automatycznych, bo tych co są trzeba od nowa tłumaczyć żeby było zrozumiałe). Nie jestem purystą, ale szlag człowieka trafia jak widzi totalne olewanie wszystkiego. Właśnie kulturę językową słychać na naszych ulicach, jak zauważyła Anetta. Nawet pisząc smsy można pisać po polsku a nie po koffanemu MaLenStWoo. Komentarze piszą też Polacy z zagranicy, co widać od razu ale nie z takimi błędami.
    Oczywiście jeżeli to pisał "cudzoziemiec" to wybaczam.
    Trening czyni mistrza, pinger podkreśla  błędnie napisane wyrazy (zarówno w IE jak i Mozilli) i podpowiada prawidłową pisownię (prawym klikiem). Błędy się zdarzają, ja też czasami przeoczę coś i idzie z bykiem (co czasami ktoś mi zwróci uwagę). Ale to nie pierwszy wpis był.
    OK, pozdrawiam wszystkich komentujących i życzę miłego dnia :)
     
  •  
     
    @lokalne: wiesz, osoby które teraz mieszkają za granicą ( a większość tych co wyjechała to dopiero po 2005r) chodziły do szkoły w Polsce. Te które od urodzenia mieszkają za granicą i uczą się tylko w rodzinie i jakiejś szkole polskiej wierz mi bardziej starają się używać poprawnej polszczyzny. Dlaczego Ty nie piszesz z błędami? Bo się starasz, masz mniejszy kontakt z językiem polskim pisanym (jeżeli dobrze zrozumiałem, że mieszkasz za granicą). Że nie używają polskich liter zrozumiałe, każdy język ma swoje dziwne literki, ale napisać "rze" w ten sposób? Tym bardziej że są dziesiątki takich blogów gdzie podają adresy polskie zamieszkania. To nie jest żadna choroba - chyba że głupotę uznać za chorobę. Są osoby prowadzące blogi, które od lat mieszkają za granicą i nie robią takich błędów. To jest olewanie wszystkiego, brak szacunku do czegokolwiek. Nie mówię, żeby wszyscy posługiwali się pięknym językiem ale podstawy zna każdy, nawet ze szkoły przykościelnej.
     
  •  
     
    A nie przyszło Ci do głowy że może piszą to osoby urodzone i wychowane za granicą, które nie miały możliwości nauki polskiego w szkole ani w domu i starają się jak mogą?
    Drogi Nortusie, nie odstraszaj ich swoją krytyką.
    Mieszkam 25 lat za granicą i wiem co piszę.
    Serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej wyrozumiałości.
     
  •  
     
    Nortusie, wystarczy posłuchać jak młodzież się wysławia na ulicy. Co do książek to w bibliotekach i księgariach widuje się głównie ludzi starszych.. Smutne..
     
  • awatar
     
     
    badyl.
    @katarzynka20041987: tłumaczysz lenistwo dysfunkcją (ci, którzy mają ją naprawdę, są pod stałą opieką specjalistów i wychodzą z tego) i sama czytać nie potrafisz, bo wykastrowałaś Nortusa swoją wypowiedzią.
     
  •  
     
    @katarzynka20041987: taaaaaaa, teraz są same dys.... dysmózgi najczęściej. debil jest debilem a nie wyszukiwanie pretekstów do usprawiedliwiania się.
    głąbom nie chce się myśleć jak piszą. Co do książek - to jest już totalne dno. teraz zamiast czytać lekturę wypożycza się film na DVD i czyta gotowe ściągi i streszczenia. A późnij dziwimy się, ze debile nie są w stanie nawet 30% najprostszej matury zdać z języka polskiego.
     
  •  
     
    @Takem czuła.: Mylisz się. Znam wiele osób, które uwielbiają książki i dużo czytają. Zdecydowana większość czytała, np. w ostatnim czasie "Zmierzch". I mam na myśli właśnie nastolatki.
     
  •  
     
    Zdecydowana większość dzieci i młodzieży robi mnóstwo błędów ortograficznych. Dopóki nie miałam telefonu i czytałam mnóstwo książek nie robiłam praktycznie żadnych błędów. Teraz jest trochę gorzej, ale podstawy nadal znam. Poza tym pinger podkreśla błędy, więc pisanie bloga niepoprawną polszczyzną jest już totalnym dnem...
     
  •  
     
    Mnie też to bierze. Krew mnie zalewa, kiedy ktoś robi jakiś błąd ortograficzny. Najlepszym nauczeniem się ortografii jest czytanie książek. Łatwe i przyjemne. Niestety w dzisiejszych czasach niewiele nastolatek czyta książki. A szkoda.
     
  •  
     
    hmm a nie pomyślałaś że takie osoby mogą mieć dysleksję a dokładnie
    dysortografia – specyficzne trudności w pisaniu, przejawiające się popełnianiem różnego typu błędów, w tym ortograficznych, mimo znania zasad poprawnej pisowni ..