• Wpisów: 16374
  • Średnio co: 5 godzin
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 18:37
  • Licznik odwiedzin: 941 766 / 3510 dni
 
nortus
 

Król Norwegii jest Polakiem?

Historycy z Wielkiej Brytanii, Polski i Norwegii zgodnie potwierdzają, że norweska królowa Maud, babcia obecnie panującego monarchy,była w połowie Polką. Tragiczna i romantyczna historia sprzed półtora wieku wreszcie ujrzała światło dzienne.

28 marca w Pałacu Królewskim w Oslo odbyło się spotkanie króla Haralda V z naukowcami z Wielkiej Brytanii, Polski i Norwegii. Historycy z trzech
instytutów zaprezentowali norweskiemu monarsze wyniki dwuletniej pracy. Choć spotkanie miało charakter nieoficjalny, zadecydowano, że nadszedł czas, by dać naukowcom zielone światło do opublikowania wyników badań.

Profesor Maciej Maligłówka z Zakładu Historii Krajów Skandynawskich Instytutu Historii i Archiwistyki UMK w Toruniu, który był obecny na
spotkaniu,nie kryje podekscytowania, mogąc opowie-dzieć, o odkryciu, którego dokonano na początku 2007 roku w Wielkiej Brytanii.

- Przyznam, że początkowo aż nie mogłem uwierzyć w autentyczność odnalezionych dokumentów.Odkrycie o takiej wadze jest dane historykowi raz w życiu. Dziś nie mam żadnych wątpliwości, że norwescy
monarchowie od czasów królowej Maud mają w sobie polską krew.

Romans ukrywany przez dziesięciolecia

14 stycznia 2007 roku darczyńca, który pragnął zachować anonimowość, przekazał do biblioteki angielskiego Institute of Historical Research (IHR) dokumenty pochodzące z połowy XIX wieku. Wśród nich był pokaźny zbiór listów, zapiski sekretarza króla Edwarda VII oraz kilka dokumen-tów opatrzonych klauzulą tajności.Gdy Brytyjczycy zorientowali się, z jakiej wagi świadectwami historycznymi mają do czynienia, skontaktowali się z historykami z Polski oraz Norwegii. Od maja 2007r prace badawcze były prowadzone jednocześnie przez trzy niezależne grupy naukowców.

Od razu skontaktowaliśmy się z kolegami z Poznania
oraz Gdańska i utworzyliśmy grupę roboczą - opowiada profesor Maligłówka. - Prowadziliśmy
coś w rodzaju śledztwa,kontaktując się z instytu-tami historycznymi w całej Europie. Wyniki były dużym zaskoczeniem.Romanse na dworach królewskich były rzeczą bardzo powszechną, w tym sensie historia pochodzenia królowej Maud nie jest ogromnym zaskoczeniem. Genealogia europejskich rodów królewskich kryje wiele wstydliwych tajemnic
które nigdy nie ujrzą światła dziennego.

Niezwykłe było to, że w tym przypadku zachowała się tak bogata dokumentacja, z którą mogliśmy pracować. Komuś zależało na tym, by w swoim czasie prawda wyszła na jaw.

Królowa Norwegii Maud, babcia obecnie panującego króla Haralda V, oficjalnie była córką brytyj-skiego króla Edwarda VII i jego żony, duńskiej księżniczki Aleksandry. Ślub odbył się w 1863 r, 6 lat później na świat przyszła Maud. W 1896 Maud poślubiła Carla Glucksburga, późniejszego króla Norwegii znanego pod imieniem Haakona VII. Na królową koronowano ją w katedrze Nidaros w 1906r.

Z listów napisanych ręką brytyjskiego króla Edwarda VII wynika, iż Maud nie była dzieckiem księżniczki Aleksandry, a polskiej szlachcianki Konstancji Gajdamowiczówny. Konstancja i przyszły król brytyjski poznali się na dworze w Paryżu w 1860r. W tym czasie młody książę odbywał podróż po Europie.
Znany z hulaszczego trybu życia Edward był co prawda pod kontrolą angielskich guwernerów, ale z listów wyraźnie wynika, że nie przeszkodziło
mu to w nawiązaniu bliskich stosunków z piękną szlachcianką. W liście z 1861r nazywa ją "umiło-waną przyjaciółką swojego serca" i dziękuje za
"uratowanie duszy" podczas spotkania w Paryżu. Para nie zaprzestała gorącej korespondencji nawet po ślubie monarchy z księżniczką Aleksandrą. Żona
Edwarda była co prawda piękna i mieniła się wysokim urodzeniem, ale nie rozbudziła zmysłów męża.Edward pisał do Konstancji,że darzy królową
"pewną tkliwością", jednak jego serce bije tylko dla Polki.

Tragiczne losy polskiej szlachcianki

Jak wynika z dokumentów, Konstancja i Edward spotkali się czterokrotnie w latach 1861-1864. Dwukrotnie spotkanie zaaranżowano w Paryżu, raz w Wiedniu i raz w Londynie.Po Powstaniu Styczniowym ród Gajdamowiczów na Litwie dotknęły represje. Ich majątek został skonfiskowany, a rodzice i brat Konstancji, Teodor, zostali zesłani na Sybir. Konstancji i jej siostrze Marii udało się uciec do Rzymu, skąd obie kobiety zabrali do Anglii wysłannicy króla Edwarda. Zamieszkały we dworku w pobliżu Londynu, gdzie Konstancję często odwiedzał król Edward. Po represjach, jakie dotknęły jej rodzinę, Gajdamowiczówna bardzo podupadła na zdrowiu.

Na początku 1869 roku Konstancja zaszła w ciążę. Jak wynika z jej 4 zachowanych listów do Edwarda z tego okresu,była pewna,że nie przeżyje porodu
Błagała monarchę, by zaopiekował się godnie ich potomkiem w razie jej śmierci.

To było bardzo wzruszające - mówi profesor. Czytając intymne i pełne rozpaczy błagania Konsta-ncji, miałem łzy w oczach. Jestem pewny, że ta historia zostanie kiedyś zekranizowana.

Edward VII dotrzymał obietnicy danej Konstancji, że zaopiekuje się ich dzieckiem. Oficjalnie jako datę urodzin Maud podaje się 26 listopada. W
rzeczywistości przyszła norweska królowa urodziła się 22 listopada.Jej przyjście na świat Konstancja
przypłaciła życiem. Nie wiadomo, w jaki sposób
brytyjski monarcha przekonał królową Aleksandrę, by uznała dziecko za swoje.

Właśnie nad tym aspektem historii skrupulatnie pracowali nasi brytyjscy koledzya.Opinie do tej pory są podzielone, ale za najbardziej prawdopo-dobną wersję uznaliśmy tezę przedstawioną przez
profesora Malcoma Graniera z londyńskiego uniwer-sytetu. Aleksandra również miała romans, jej związek z Edwardem był naznaczony emocjonalnym chłodem.
Wiadomo, że kilkukrotnie poroniła, po narodzinach trzeciego dziecka miała duże problemy ze zdrowiem
Prawdopodobnie Edward zagroził, że jeśli nie uzna
dziecka oficjalnie za swoje, zostanie oskarżona o zdradę, co w przypadku królowej oznaczało również zdradę stanu. Potwierdza to list Aleksandry do
jej siostry Dagmary,który udostępnili nam koledzy z Archiwum Moskiewskiego (Dagmara była carycą Rosji).

Portret babki w norweskim pałacu

Do norweskiego monarchy naukowcy zwrócili się dopiero, gdy odkryli większość białych plam w historii i potwierdzili autentyczność dokumentów. Profesor Maligłówka był zdumiony, jak życzliwe przyjęcie spotkało naukowców ze strony Haralda V.

W rozmowie z nami Jego Królewska Mość stwierdził, że nie ma żadnego wpływu na życie swoich przodków
ale ma wpływ na teraźniejszość. Zadeklarował, że
podczas święta narodowego 17 maja w jego tradycyj-nym stroju pojawią się polskie akcenty. Wkrótce zamierza odwiedzić kraj swojej prababki.

Specjalnie na nasze spotkanie nauczył się wymawiać zwroty "dzień dobry" oraz "na zdrowie". Wyraził zainteresowanie, czy udało się nam odnaleźć żyjących przedstawicieli jego polskiej rodziny.

Poszukiwania żyjących potomków Gajdamowiczów okazały się niełatwe. Ślad zaginął po Marii, siostrze Konstancji. Historycy angielscy uważają, że Edward VII zapewnił jej anonimowość i ukrył w którymś z dworków. Zdaniem dr Georga Sandingama z Cambridge, to właśnie potomek Marii Gajdamowicz mógł przekazać cenne dokumenty bibliotece Institute of Historical Research.

5 lat temu do Instytutu Historii na Uniwersytecie Gdańskim zgłosił się mężczyzna w średnim wieku, który twierdził, że podczas zwiedzania Pałacu
Królewskiego w Oslo na jednym z portretów zobaczył
osobę łudząco podobną do swojej babki. Na dowód przyniósł zdjęcia rodzinne oraz zdjęcie portretu
wykonane telefonem komórkowym.Pracownicy instytutu
nie potraktowali jego doniesień poważnie. Obecnie proszą każdego, kto może posiadać informacje na
temat związków swoich przodków z norweskim rodem królewskim, o kontakt z dr Marzeną Mętniak z Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego.
===
Kolejny tron należy do nas?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego