Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 26 sierpnia 2010

Liczba wpisów: 16

nortus
 
  • awatar W Granatowych Kąkola: Dzień dobry, kawa w sam raz dla mnie:D:D:D:D
  • awatar Bezedura: Ano nie widać słoneczka... Miłego dnia :-*
  • awatar Alter_Ego: U mnie widać słoneczko.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Wakacje z Pamelą topless za 10 zł...


Model corocznych wędrówek Polaków pozostaje niezmieniony od milionów lat. W każdą zimę majestatyczne tabuny kiepsko prowadzonych fiatów 125p toczą się na południe, w stronę gór, a w każde lato odbywają długą i niebezpieczną podróż w stronę przeciwną - nad morze - pisze Jamie Stokes w felietonie dla Wirtualnej Polski.


Polacy wyruszają w te coroczne wędrówki nad polskie morze i w polskie góry wiedzeni starożyt-
nym instynktem, zwiększa się jednak liczba tych, którzy zbaczają z tej jedynie słusznej i prawej ścieżki, skuszeni dziwnym powabem obcych miejsc. Oto ogromna liczba możliwości: przejazd autobusem do Bułgarii, przejazd autobusem do Chorwacji albo przelot tanimi liniami do Anglii. Tanie linie są świetnym pomysłem,ale chcąc dokądkolwiek polecieć z Polski, trzeba najpierw odbyć podróż do Luton i tam dopiero złapać inny samolot. Być może właśnie dlatego Polacy nabyli tak doskonały zestaw umiejętności podróżowania samolotem. Moja żona posiada zdolność przechodzenia przez kolejki do odprawy tak, jakby ich tam w ogóle nie było. Uczciwie stajemy na końcu kolejki, odwracam na chwilę głowę,by zerknąć na zegarek,a ona znajduje się już pięć osób przede mną. W momencie, gdy dostajemy się do samolotu, ona siedzi już na kolanach pilota, a ja ląduję w bagażowni przypięty do naszej walizki.

Wyjeżdżając na wakacje, potrzebujemy całego wakacyjnego ekwipunku: idealnym miejscem do jego skompletowania są polskie targowiska. W tym roku –właśnie dzięki 10-minutowym przeszukiwaniu mojego
lokalnego targu - stałem się posiadaczem najbar-
dziej fajowskiego ręcznika na całej rozciągłości złotych plaż Europy, być może nawet świata. Pod stosem nudnych ręcznikowych reprodukcji przedsta-
wiających palmy albo delfiny znalazłem moją Monę Lisę wśród plażowych ręczników: 1.9 metra taniej mieszanki nylonu i bawełny z nadrukiem dość kiepsko wykonanego wizerunku Pameli Anderson topless. Była moja za jedyne 10 złotych. Sądzę, że leżała nietknięta na swoim miejscu prawdopodob-
nie od 1992 roku. Na plaży wywołała sensację. Spojrzenia, które przyciągała, przepełnione były wyrazami podziwu i pełnego zdumienia respektu; przynajmniej tak mi się wydaje, bo z obcokrajow-
cami to trudno zgadnąć. Tylko raz poddałem się pokusie uformowania piasku pod Pamelą, by, że tak powiem, uwypuklić jej trójwymiarową fizjonomię, ale jestem pewien, że gest ten znacznie przyczynił się do poprawy reputacji angielskich turystów na świecie.

Inną rzeczą, którą można znaleźć na polskich targowiskach, jest krem przeciwsłoneczny z faktorem 50. Istnienie takiego kremu jest najlepszym dowodem na to, że nam, ludziom, tak daleko do racjonalizmu, jak Komorowskiemu daleko do Jamesa Bonda. Lecę setki mil przez świat, aby leżeć na plaży w gorącym słońcu pokryty 50-faktorowym kremem przeciwsłonecznym, który nie pozwala temu słońcu nawet musnąć mojej skóry – ten sam efekt mógłbym osiągnąć znacznie łatwiej, zakładając na siebie wszystkie ubrania, które przytaszczyłem ze sobą w walizce o niezbyt dobrze kręcących się kółkach.

Efektywnie odizolowany od opalającego promieniowa-
nia UV i udający w dodatku, że mnie ono zupełnie nie interesuje, leżę sobie jak blady towar wyrzucony za burtę i się nagrzewam – czyli znów coś,co mógłbym znacznie łatwiej i taniej osiągnąć
zostając w domu i zamykając wszystkie okna. Leżenie w słońcu przez kilka godzin, udawanie, że tak naprawdę nie chcemy się opalić i wcieranie w siebie substancji, która daje nam zapewnienie, że tak się nie stanie, jest, bądźmy szczerzy, dość nudne, zwłaszcza gdy zapomnieliśmy pojechać do jednego z tych krajów Europy, w którym młode kobiety odmawiają noszenia więcej niż 50% ich bikini. To moment, w którym ręcznik z Pamelą Anderson topless ujawnia się jako rezultat myśli geniusza. Nie tylko inspiruje on do budowania piersi z piasku (przy okazji można pogratulować sobie subtelnej ironii wynikającej z faktu, że silikon (krzem monokrystaliczny) jest składnikiem zarówno piasku jak i słynnych piersi), ale daje też możliwość spędzenia kawału czasu na miłym przekomarzaniu się z przedstawicielami lokalnej policji, którzy zostali wysłani, by eskortować cię z tej okolicy.

W momencie, w którym firmy produkujące kremy przeciwsłoneczne zdały sobie sprawę, że mogą sprzedać mi krem, który działa tak samo jak noszenie koszuli, bez korzyści wynikających z ukrywania mojego piwnego brzucha, zrozumiały, że oto mają licencję na drukowanie pieniędzy. Taka jest geneza idei daty ważności tychże kremów. Każdy krem przeciwsłoneczny ma datę ważności i data owa wypada zawsze na środek lutego. Sprawdźcie wszystkie do połowy opróżnione opakowania stojące w waszej łazience, założę się, że data ważności upływa gdzieś w środku zimy. Zawsze zostaje oczywiście połowa opakowania – udało wam się kiedyś zużyć całe? Kiedy nadejdzie kolejne lato, każdy z nas uda się do sklepu i kupi nową tubkę kremu przeciwsłonecznego, mimo, że w łazience ma zapewne pół opakowania.

Data ważności istnieje więc, aby chronić firmy produkujące kremy przeciwsłoneczne przed krakowianami i Szkotami, jedynymi ludźmi na tyle skąpymi, że byliby gotowi użyć opakowanie kremu z poprzedniego roku. W środku zimy, gdy koncentrujecie się na tym, by wasze palce nie stawały się niebieskie i nie odpadały, wasz krem przeciwsłoneczny siedzi sobie w szafce i cichaczem traci ważność, śmiejąc się demonicznie.

Jamie Stokes specjalnie dla Wirtualnej Polski

:)  

poprzednie felietony pod tagiem #Jamie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Zawsze mnie wkurzało trzymanie książek w trakcie czytania.Tym bardziej,że nie lubię czytać książek siedząc przy np. biurku czy stole. Lubię wygodne pozycje, siedząco - leżące.

I zawsze brakowało mi jakiejś podstawki.
Co prawda właśnie wymyśliłem coś takiego a tu parzę do gazetki Lidla a oni od poniedziałku, w przyborach szkolnych, właśnie coś takiego mają.
Więc szybciutko poleciałem i kupiłem sobie.

Ale chciałem Wam pokazać jaką kupiłem i patrzę w necie na obrazek a tam identyczna w polskim sklepie internetowym kosztuje 14,50 + koszty przesyłki. A w Lidlu kupiłem za .... 3,99 zł.

I kto tu kogo okrada?
  • awatar Alter_Ego: A już pominąwszy dywagacje cenowe (bez przesadyzmu, co w tym może tyle kosztować???) - czy to zdaje egzamin? Bo ja też lubię do czytania pozycje zalegające, przy biurku mogę jedynie pisać książki :-)
  • awatar ja po prostu ja: wlasnie czy zdaje to egz? i czy w kazdym lidlu do dostania? :) bo mi by sie przydalo takie cudo, ale nie wiem czy oplaca mi sie leciec na drugi koniec miasta
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Alter_Ego: właśnie próbuję i wydaje mi się, że będzie lepiej niż OK. Ostatnio korzystałem z innej rzeczy ale podobnie działającej, a ta ma regulację pochylenia i można kartki "docisnąć" by się nie zamykały. Dla mnie będzie OK.
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 

Dostałem dzisiaj następujące komentarze od kogoś:


"Ciekawe dlaczego blokujesz bloga osoby której nie znasz, a jako gość mogę tu wchodzić :/
Nie oceniaj innych po pozorach!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Żałosne! "

I po wyjaśnieniu:

"To, że ktoś prowadzi bloga o swoim stylu nie znaczy, że jest głupi. To tylko fatalny stereotyp!
Każda kobieta ma prawo czuć się dobrze w swoich ubraniach! I wyobraź sobie, że nie jestem tępa ani pusta tylko dlatego, że mam bloga z moimi stylizacjami..
Wyobraź sobie, że jak wiele takich blogerek studiuję i nawet mam stypendium naukowe..
Ale i tak większość wie lepiej :/
I nie chcę abyś mnie odblokowywał, chciałam tylko znać powód i już niestety wiem. "

koniec cytatu.


Czy fakt, że ktoś blokuje czyjś blog to oznacza, że ona (najczęściej dotyczy kobiet) głupia i pusta?
Czy tak trudno zrozumieć, że ktoś nie chce oglądać na stronie głównej jakiś jakiejś tematyki bo nie lubi tego tematu, nie interesuje go to coś,
i z wielu innych powodów to oznacza, że ta blogowiczka jest głupia?
Czy ludzie nie potrafią sobie dzisiaj radzić z "odrzuceniem" - jak któraś zablokowana to określiła i bardzo źle przyjmuje, że kogoś nie interesuje to co ona pisze (czytaj wkleja zdjęcia)
Czy naprawdę ludzie nie mają ani krzty samooceny, samokrytycyzmu? Aż takie problemem psychicznym jest fakt, że ktoś zablokował mi bloga?

Jak pisałem wielokrotnie (chociaż blokowani są owymi pingerowiczami raczej, rzadko blokuję stare blogi, chyba że faktycznie ktoś mnie wkurwi wpisami - uwaga: zanim zablokuję czyjś blog przeglądam go i jeżeli znajdę chociaż jeden interesują mnie wpis to pozostawiam) każdy ma prawo pisać o czym chce - ale nie każdy ma obowiązek tego czytać czy oglądać.

Szkoda, że blokada działa dwustronnie (czyli osoba zablokowana nie może również oglądać mojego blogu - ale jest taka możliwość na stronie głównej jako osoba niezalogowana, może oglądać i komentować moje wpisy) ale tak działa system.

Są blogi o modzie, niektóre są piękne, i stroje i modelki (a może odwrotnie :D ) ale niektóre są okropne. Jestem facetem, nie znam się na modzie (zwłaszcza tej z hipermarketów, kiecki za 10 zł - gdyby moja dziewczyna coś takiego założyła kazałbym jej iść do domu się przebrać, niektóre są gorsze od tych co normalni ludzie wyrzucają na śmietnik).
OK, każdemu podoba się co innego. Ma prawo o tym pisać, ale niech nie zmusza innych do oglądania tego czegoś.

Ale nie można od razu przyjmować słowa krytyki za nie wiadomo jaką karę boską, obrazę majestatu.

Ja jestem zwolennikiem mówienia prawdy, bez ogródek. Nie uznaję metody, że w oczy mówi się: jakie cudowne, piękne, mądre, ach i och - a za plecami: stara, głupia, ohydne wpisy itd.

Nie obrażam się, gdy ktoś napisze mi w komentarzu coś przykrego (ciekawe to się zdarza tylko anonimowo ! -i najczęściej z powodów politycznych)
Każdy ma prawo nie zgadzać się z tym co ja piszę, i może o tym powiedzieć. Ale dziwne, że to tylko anonimowo ludzie mają odwagę. Nie potrzebuję fałszywych słów pozytywnych. Niech każdy mówi co myśli wprost.

Ale w tym kraju prawdy się nienawidzi.
  • awatar Anukett: a ja tam nie ma żadnych wyrzutów sumienia :)Poza tym nie wierzę że ktoś kto ma stypendium naukowe zabawia się wklejaniem "stylizacji" na Pingerze
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: pomijam ten fakt "naukowy" ale robić aferę dlatego, ze ktoś nie chce mnie oglądać blog) ?
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Robię tak samo jak Ty, jak jestem już znudzony ciągłym oglądaniem tego co to dana dama dziś założy do szkoły, co na randkę z A , a co na spotkanie z M - przymykam ją nie dlatego , że nie ma inteligencji ale dlatego że nie podoba mi się to co pokazuje. Ucinam też wszystkie blogi o wszelkich zakupach co to wpisują mi się na listy, to jest wolny kraj i nie mam obowiązku oglądać gaci, podkoszulek, czy akumulatorów lekko używanych i prawie nowych komputerów. Pozdrawiam Wes.
Pokaż wszystkie (18) ›
 

nortus
 

W moim bloku, klatka obok, sąsiedzi mają hodowlę psów haski. Trzy psy dosyć dużych rozmiarów.

Czasami psy zawyją, zaszczekają, normalka.
Ale trwa to chwilę, kilka minut.

Jednak wczoraj te psy wyły i piszczały począwszy od godz. 8 a skończyły po 14. 6 godzin wycia i piszczenia psów (nie non stop, ale regularnie co 10-15 minut na kilka minut). I było to inne wycie gdyż nawet inne psy na osiedlu nie podjęły tego wycia, co odbywa się normalnie.

Więc około 10.30 zadzwoniłem do straży miejskiej żeby wyjaśnili co się dzieje. I jak mówiłem to panom ze straży - nie chodzi oto że psy przeszkadzają. Do godz. 22 mają prawo. Ale chodzi oto,że jeżeli te psy nagle wyją cały dzień (straż przyjechała koło 13 !) to może coś się stało. Może ktoś leży nieprzytomny, stracił przytomność, a może ktoś umarł (skrajnie). Tym bardziej, że 2 dni temu w TV gadali o znieczulicy społecznej gdy babcia 4 dni w domu leżała ze złamaną nogą i nikt się nie zainteresował co się u niej dzieje. Chodziło, że sprawdzili co się dzieje, bo raczej coś złego. Nigdy tego wcześniej nie było.

Panowie ze straży potwierdzili, że psy zawodzą i nikogo nie ma w domu. Ustalali jakiś telefon do mieszkańców i ewentualnie rozważali wyważenie drzwi, jeśli by telefonu nie ustalili.

Nie wiem jak się zakończyło. Sąsiad ani mnie nie opierdzielił za wezwanie straży a nie nie podziękował. Pewnie za kilka dni się wyjaśni.

Ale efekt jest dzisiaj taki, że gdy szedłem ulica ci panowie ze straży miejskiej przejeżdżali samochodem i gdy mnie spotkali, przystopowali,  popatrzyli mi w oczy i skłoniono głowę na "dzień dobry". Miłe.

Ciekawe co się tam wydarzyło.Wyjaśni się niedługo
  • awatar Alter_Ego: Myślę, że to bardzo pozytywna postawa zwłaszcza w czasach wszechobecnej obojętności i znieczulicy.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Postąpiłeś bardzo fajnie i mądrze, szkoda, że takie zachowania są rzadkością. Jako ratownik drogowy i morski chylę czoła przed takimi jak Ty. Tak trzymaj Nortusie - Wes.
  • awatar orionblues: Norusie,, nie wątpiłem w Twoja troskę i rozsądek, to niby małe, ale dla kogoś może oznaczać życie, pomoc sąsiedzka jest potrzebna w naszym anonimowym świecie,,,,nawet jakbyś pomylił się w swojej ocenie sytuacji, to nic by nie stało się,,,ale nigdy nie wiadomo, lepiej dla spokoju ducha trza być zdecydowanym,,,,bo czasami sekunda za późno, a byś sam sobie pluł w brodę, tak to bywa w życiu,,,,według mnie Twa reakcja była właściwa,,,wręcz nieodzowna, postawa do naśladowania! wielkie sympatyczne - POZDRO!!!!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

“Do dziś nie padło słowo przepraszam wobec tragicznie zmarłego prezydenta, z którego szydzono i kpiono, upokarzano i pogardzano. Czy dlatego, że kochał Polskę, chciał, by zajęła miejsce godne wśród narodów Europy, pozostała wierna swojej chrześcijańskiej tożsamości?”



Powiedział abp Głódź na Jasnej Górze.
Cytując obrońców krzyża można by rzec - jakiś tam księżyna.


Więc ja zadałem pytanie w tytule.
Takiego pośmiewiska jakie on zrobił z Polski to nawet za komuny nie było.
Ciągłe fochy i obrażanie się. Oczywiście wiele złego zrobiło jego otoczenie z pałacyku, każdy jego rzecznik kłamał i musiał coraz przepraszać.

Nie, nie ma za co go przepraszać. Jako prezydent m.st. Warszawy owszem zrobił sporo dobrego. Jako prezydent Polski - więcej szkodził.

Nawet po swojej śmierci dzieli kraj, dzięki swojemu bliźniakowi (ups, słowo zakazane).

PS. mówię o polityku, nie o osobie prywatnej. Chociaż nawet tu imć "prawnik" znalazł wynalazek prawny, że może być prezydentem i osobą prywatną jednocześnie (vide sprawa Dalaj Lama).
Jako człowiekowi należy się szacunek każdemu, ale on był politykiem i jako polityk podlega ocenie.
  • awatar Zenia&Emilia: "A za co go przepraszać? Czy to raczej on nie powinien przeprosić narodu polskiego za ciągłe obrażanie się i strzelanie fochów?" Rozwaliło mnie to .. Ciekawe jak,przez medium?! :D :P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Zenia&Emilia: może dać jakiś znak albo wpłynąć na swego brata. przecież łączność bliźniacza jest stała :)
  • awatar Be Yourself !: rzygać się chce , robią z niego bohatera cierpiętnika . Lepiej niech zajmą się żywymi i realnymi problemami .
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 
Zaczął 21-latek od postawienia sofy. Później dochodziły inne przedmioty i powstał przystanek autobusowy z hot spotem.

Jest atrakcją turystyczną gdzieś w Brytanii.
  • awatar Snow: świeeetny :D u nas by nie przetrawał ;/
  • awatar InMyEyesInMyself: Ja po proszę takie u siebie w mieście:]
  • awatar mój jest ten kawałek: fajny i można po ciężkiej nocy przekimać
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 

Bliska przyszłość szczecińskiej komunikacji: Elektroniczne tablice, esemesy i monitoring "na żywo"

Jeszcze w tym roku pasażerowie komunikacji miejskiej w Szczecinie maja wyraźnie poczuć jakościową poprawę m.in. w punktualności autobusów i tramwajów oraz dostępności rzeczywistych rozkładów jazdy, uwzględniających np. korki.


W naszym województwie monitory z rozkładem jazdy na przystankach pojawiły się w Koszalinie blisko dwa lata temu.

Za 53 miliony zł,swoje i Unii Europejskiej,miasto
planuje zafundować pasażerom Zachód w komunikacji miejskiej.

Elektroniczne tablice na przystankach, pokazujące rzeczywisty czas przyjazdu autobusu lub tramwaju, informacja sms o tym, kiedy powinieneś wyjść na swój przystanek, żeby dostać się na czas w wybrane miejsce oraz strona internetowa w czasie rzeczywistym, to tylko niektóre udogodnienia dla pasażerów.
Ale będzie też elektroniczny system zarządzania komunikacją.

Jak z trasy wypadnie autobus ze względu na awarie,
to zamiast tracić czas na ustalanie, jaki inny pojazd może go zastąpić, będzie się to działo w oparciu o program zarządzający-zachwala prezydent
- Wszystko, żeby komunikacja działał sprawniej.

Pierwszy etap inwestycji będzie realizowany jeszcze w tym roku i na początku przyszłego.

Na początek pojawi się kilkanaście tablic informacyjnych. Ale w latach 2012-2013 ma być realizowany kolejny etap zmian i wówczas tablic będzie aż 100 w całym mieście.

Nowością będzie tez komunikacja na żądanie. Tam gdzie nie dojeżdża dziś autobus będzie można go zamówić na dzień kolejny.

gs24


taaaaa, nowość. Od 2 lat działa w Koszalinie i jest bardzo przydatna. Nie na każdym przystanku są takie tablice ale na wszystkich ważnych. Fajnie wiedzieć, że za np. 1- minut masz "14" ale za 11 minut będzie lepsza dla ciebie "8".
Czy opóźnienia i wypadnięcie autobusu z rozpiski. Tak to siedzisz i czekasz, będzie nie będzie a może był trochę wcześniej.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: i jak napisał ktoś w komentarzu do tego niusu w głosie: Koszalin ma wszystko wcześniej: i obwodnicę, i filharmonię i basen i halę widowiskowo-sportową i nawet takie tablice (ww są w budowie jeszcze ale w Szczecinie są ciągle na etapie marzeń a nie realizacji).
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @lilia.roza: nie, to nie spowoduje że będą jeździć lepiej, tylko będziesz wiedziała czy czekać czy brać taksówkę :D ale jest to bardzo praktyczne.
  • awatar W Granatowych Kąkola: Jest to bardzo przydatne ale żeby autobusy jeżdziły zgodnie z tym co się wyświetla, bo ostatnio było tablica sobie i kierowcy autobusów sobie:D:D:D:D:
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Zwykły most po linią kolejową na Niebuszewie.
A jakie bogactwo ozdabiania. Każdy detal nie jest prosty i pusty.

A teraz porównajcie z mostami jakie się buduje teraz, zwłaszcza w Polsce: proste, bez ozdób, jak najtaniej, jak najprościej.

Już kilka razy pokazywałem jak budowali Niemcy, nawet prosta brama wjazdowa na teren fabryki nie jest ani prosty ani powtarzalny. Każdy jest indywidualny.



Niebuszewo - Do XVIII w. tereny na południe od linii kolejowej nie były zamieszkane, dopiero w XIX  w. wraz z uprzemysłowieniem miasta zaczęto je zabudowywać. Część ta została włączona do Szczecina wraz z utworzeniem powiatu grodzkiego w 1857 r., natomiast część północna osiedla została kupiona w 1911 r. przez ówczesnego nadburmistrza Szczecina, Friedricha Ackermanna, od powiatu Randow.W międzyczasie w 1898r. Niebuszewo zostało połączone "obwodową linią kolejową" prowadzącą wówczas do Jasienicy, przedłużoną 12 lat później do Trzebieży. Nalot aliancki w nocy z 29 na 30 sierpnia 1944r.  zniszczył wiele zabudowań os. Bolinko. Na Niebuszewie istniała również fabryka samochodów Stoewer, na ulicy Naruszewicza, oraz Browary Elysium i Tivoli (Niemcewicza). Na ówczesnym osiedlu Rollberg (dzisiaj północna część ulicy Krasińskiego) znajdowała się również strzelnica. Po wojnie część wschodnia dzielnicy, na której dziś znajduje się Osiedle Piastowskie, była pustkowiem pełnym ruin. Natomiast ocalała część stała się ośrodkiem społeczności żydowskiej
która jednak do końca lat sześćdziesiątych w większości wyemigrowała(do dziś na ul.Niemcewicza mieści się siedziba miejscowego oddziału TSKŻ oraz Gminy Wyznaniowej Żydowskiej).

Niebuszewo to w większości budynki mieszkalne. Wśród obiektów przyrodniczych znajdują się: Ogród Dendrologiczny im. Stefana Kownasa (d. Cmentarz Niemierzyński) i kilka ogrodów działkowych, a w sąsiedztwie także największy park miejski – Park Kasprowicza.

tyle wiki.


Dodam, że "od zawsze" Niebuszewo było dzielnicą zakazaną, złą. Że tam można tylko dostać w mordę albo nożem w żebra. Ta opinia jest nadal chociaż raczej już nieprawdziwa. Takie dzielnice to nadal Golęcino i Stołczyn.
Ponieważ później będzie kilka wpisów o architekturze tej dzielnicy to dodam, że gros zabudowy Niebuszewa to zabudowa robotnicza, mieszkania zakładowe dla ludzi pracujących tutaj w fabrykach (a trochę ich było).
 

nortus
 

Dlaczego kot mruczy?


Mruczenie jest jednym z powodów, dla których kochamy koty. Uwielbiamy jego uspokajający nas wpływ i cieszymy się, gdy kot głośno nas powiadamia o swym zadowoleniu, miłości i poczuciu bezpieczeństwa.

Wszystkie koty, bez względu na wiek, płeć czy rasę, mruczą z taką samą częstotliwością: 25 cyklów na sekundę.

Koty zaczynają mruczeć, kiedy są małymi kociętami i jest to jeden z pierwszych kontaktów werbalnych pomiędzy kociakiem i jego matką, która mruczeniem oznajmia mu, że wchodzi do gniazda, co ma na celu jego uspokojenie. Starsze koty mruczą, gdy jest im dobrze i gdy chcą inne sprowokować do zabawy. Dominujące koty mrucząc informują inne o swych przyjacielskich zamiarach i często w ten sposób zapraszają je do zabawy.Jest to kocie zapewnienie:
"Nie uciekaj, zaufaj mi, jestem przyjacielem, nie ugryzę cię tym razem... słowo!". Mruczenie może być także werbalnym środkiem łagodzenia konfliktów

Koty mruczą jednak nie tylko z zadowolenia, lecz także gdy odczuwają ból i są zestresowane. Ma to na celu, przekładając na ludzkie zachowania, podtrzymanie ich morale i przekonanie samego siebie, że wszystko będzie dobrze.

Teorii na temat pochodzenia tego dźwięku jest wiele. Jedne z nich głoszą, że jest to dźwięk wytwarzany przez wibrowanie fałszywych strun głosowych, które są umiejscowione obok wiązadeł głosowych, inne sugerują, że są to turbulencje w strumieniu krwi wywołujące wibracje w klatce piersiowej i tchawicy, a rozbrzmiewające w jamach zatok czaszki, aby produkować ów dźwięk. Kolejna teoria sugeruje, iż mruczenie wywoływane jest przez pozafazowe skurcze mięśni krtani i przepony brzuszne.

Pominąwszy anatomiczne niuanse pochodzenia tego dźwięku, wiemy na pewno, że mruczenie, podobnie jak merdanie ogonem u psów, jest wyrazem zadowolenia.

Koty mruczą różnie, głośniej i ciszej, ich głos ma przy tym różne zabarwienie emocjonalne. Swój mruczący rytm mogą utrzymywać przez godziny, dźwięk ten może różnić się głośnością i barwą, od szorstkiego pomruku z charakterystycznym pulsowaniem do łagodnego, sennego lub prawie znudzonego mruczenia. Gdy kot czegoś bardzo pragnie, potrafi mruczeć śpiewnym, melodyjnym i dość wysokim dźwiękiem.

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal
  • awatar Alter_Ego: Mrrrrrrrr..... Mój Baster mrrrrruczy barrrrrrdzo cichutko, ale i tak go kocham. Pozdrrrrrrowienia dla Najpiękniejszej. Mrrrrrrr
  • awatar perleperle: moje najgłośniej mruczą jak zasypiają na moich plecach, to chyba dobrze, no nie? ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Rzeczpospolita (cichy organ PIS) rozsiewa niusy na temat rezygnacji Jarka Kaczyńskiego z przewodzenia jedynej słusznej i prawdziwej sile przewodniej IV RP - oczywiście to PISS.

Naród z Partią, Partia z Narodem - wróciło?


Czyżby Jareczek, jak Piłsudski chciał zesłać się na banicję do Sulejówka, i po cichu z oddali sterować polityką?
Tylko to nie ten format.

Kto według czytelników wp.pl miałby zostać nstępcą
Jareczka - patrz ankieta poniżej.
  • awatar Alter_Ego: Najlepiej nikt, niech każdy pójdzie w swoją stronę.
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: najlepszy byłby chyba ludwik dorn witaj
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Hugs/d.Wieprzny: witaj. no właśnie nie ma go na liście. formalnie jest poza PISem ale ...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Domowe wiedźmy


Rozmawia dwóch małżonków. Pierwszy mówi, wzdychając:
– Nie ma na świecie bardziej złośliwej i przewrotnej istoty niż kobieta. Na to drugi:
– Jest! Jej matka!

W światowej popkulturze pojęcie TEŚCIOWEJ jest chętnie wykorzystywane do szerokiej bazy karykaturalnych obrazów i prześmiewczych dowcipów. W kinie tego typu bohaterki pojawiają się tak samo często w komediach i dramatach.

Z teściowej możemy się pośmiać, ale bywa też, że "mamusia" jest osobą wredną, obłudną, pazerną i co gorsze… niebezpieczną.


Bożena Dykiel "Wyjście awaryjne"
Jadwiga Kolędowa, energiczna pani naczelnik gminy, ściśle współpracuje z miejscowymi prominentami - komendantem MO, szefem służby rolnej i lekarzem.

Od jednego z nich dowiaduje się, że jej córka - Dorota - jest w ciąży. Dziewczyna nie chce zdradzić, kim jest ojciec dziecka.

Kolędowa, przerażona utratą autorytetu władzy, znajduje "wyjście awaryjne", polegające na kupieniu narzeczonego z jednoczesnym opłaceniem rozwodu. Nikt jednak nie wie, że przyszły mąż jest byłym więźniem.

Komedia satyryczna ukazująca moralność i mentalność ludzi z prowincji, z czasów PRL-u. Fantastyczna Bożena Dykiel stworzyła kreację iście wrednej, pazernej i nieczułej matki. A teściową jest jeszcze gorszą.


Teresa Lipowska w filmie "Tato"

Lipowska gra szalenie zaborczą teściową, która nie dostrzega choroby psychicznej u swojej córki.

Ewa wprowadza się do matki wraz z 7-letnią Kasią, wnosząc jednocześnie do sądu pozew rozwodowy. Ojcu pozostają jedynie rzadkie, limitowane czasem, spotkania z własnym dzieckiem.

W czasie rozprawy sądowej mężczyzna zostaje oskarżony o znęcanie się nad żoną i córką, a prawo do opieki nad dzieckiem otrzymuje matka Kasi. Wkrótce Ewa trafia do szpitala psychiatrycznego, a dziewczynką opiekuje się despotyczna babcia, która wszelkimi sposobami utrudnia Michałowi kontakty z córką. Zdesperowany Michał porywa Kasię.

Kochana babcia Mostowiak z ‘M jak miłość’ potrafi być prawdziwą wiedźmą.


Ewa Wencel "Plac Zbawiciela"
Ostatni film Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze to historia o winie i jej odkupieniu.

Z pozoru zwyczajna rodzina... Mąż żona, dzieci i teściowa - w mieszkaniu z oknami wychodzącymi na słoneczny Plac Zbawiciela - ludzie tacy, jak my i ich prawdziwa historia, w której złośliwość losu splata się z przypadkami i chybionymi intencjami i kruchą naturą człowieka. Przejmujący obraz ludzkich pragnień, marzeń, opowieść o człowieku, jego samotności pośród innych i potrzebie bliskości.

Ewa Wencel fenomenalnie zagrała apodyktyczną teściową. Kobietę wyjątkowo nieznośną, ciągle mającą coś do powiedzenia, znęcającą się psychicznie nad domownikami.


No i jeszcze jej rola w Mamuśkach - ratuj panie przed taką teściową :D


Małgorzata Lorentowicz w filmie "Kogel-mogel"

Niezapomniana babcia Piotrusia - teściowa Ewy Kasprzyk - i jej zabawne perypetie z suczką, Pusią.

Kasia, jedynaczka rolniczego małżeństwa Solskich, pragnie studiować pedagogikę. Rodzice natomiast są przekonani, że małżeństwo z bogatym sąsiadem zapewni jej szczęście. Kasia nie czekając na ślub ucieka w nocy z domu i jedzie do Warszawy.

Tam przypadkowo dostaje pracę jako opiekunka niesfornego Piotrusia Wolańskiego, którego rodzice wyjechali w sprawach służbowych i pozostawili go pod opieką babci, która nie miała na to najmniejszej ochoty...



Ilona Kuśmierska w "Nie ma mocnych"

Pawlak martwi się, że nie ma komu przekazać gospodarstwa. Wszystkie nadzieje pokłada we wnuczce, osiemnastoletniej Ani.

Wraz z drugim dziadkiem, Kargulem, postanawiają wydać ją za mąż, mimo że rodzice Ani są temu przeciwni. Traf chciał, że właśnie w tym czasie pojawia się we wsi Zenek, młody technik specjalizacji rolnictwa. Chłopak jest zauroczony Anią, która także czuje do niego sympatię.

Dziadkowie postanawiają kuć żelazo, póki gorące. A przyszli teściowie - niezważająca na uczucia córki - robią wszystko, żeby do ślubu nie dopuścić.



Ewa Ziętek w filmie "Projekt dziecko"

Są trzy rzeczy, które musi zrobić prawdziwy mężczyzna. Zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić potomka. A co jeśli mężczyzna nie może mieć dzieci?

Rozwiązań jest kilka... Ania (Dominika Ostałowska) i Piotr (Zbigniew Zamachowski) wpadają na szalony pomysł, dzięki któremu będą mogli cieszyć się wymarzonym dzieckiem. Rozpoczynają poszukiwania idealnego... dawcy nasienia.

Kto z potencjalnych kandydatów zostanie ojcem?
Odpowiedź nie jest taka prosta, nikt nie spodziewa się bowiem, że bardzo przedsiębiorcza teściowa (Ewa Ziętek) ma własny sposób na upragnionego wnuka!

wp pl


Lekarz rozmawia z pacjentem - nałogowym palaczem.
- Czy nie może pan obejść się bez papierosów? Czy sprawiają panu aż taką przyjemność?
- Oczywiście. Ilekroć zapalę, teściowa wychodzi z pokoju.



Teściowa do zięcia:
- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
- "Bogurodzicę"?!



Fotograf podczas robienia zdjęć ślubnych:
- A teraz chciałem jeszcze zrobić jedno zdjęcie Szczęśliwej Pary - Panny Młodej
z Mamusią.


Wchodzi zięć do domu, rozpina koszulę na klacie i mówi do teściowej:
- Niech mi tu mama pluje.
- No co Ty zięciu, jakbym mogła - mówi teściowa.
- No niech mi tu mama pluje, bo lekarz kazał mi się smarować jadem żmii.


Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochod, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś.
- o.k.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kase na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, Syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykają się po następnych dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Nauczycielka na wakacjach: aż tak straszna czy groźna :D
  • awatar Alter_Ego: Ha ha ha... Samo życie :-D Wyjście awaryjne po prostu wymiata - uwielbiam ten film (Podłość ludzka nie ma granic!).
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Nauczycielka na wakacjach: uważaj żebyś nie stała się podobna :D kto z kim przystaje :D :D :D
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 
  • awatar madleine: genialna ta druga fotka! Dobranoc- podrap ode mnie Xylię za uszkiem :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Drogie Pingerki, tak się składa, że jedna z naszych znajomych Pingerowiczek - Rodzynek - zrobiło pewien bardzo nieodpowiedzialny krok w swoim życiu i ... wyszła za mąż.
Jak ona mogła to zrobić?


rodzynek.pinger.pl/m/3716604/dzien-dobry

To jest link do jej blogu.
Pewna dobra dusza Pingerka podpowiedziała mi żebym podsunął Wam pomysł złożenia jej wyrazów pamięci i życzenia z tej ... okazji :D

Co myślicie? Chyba warto by jej dać klapsa na nowej drodze życia :D

Mam nadzieję, że nas nie zawiedziecie. Ostatecznie
nie często się wychodzi za mąż :D :D :D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Nauczycielka na wakacjach: buźka :*
  • awatar Alter_Ego: A co tam, tez się dopisałam, choć nie znam szczęśliwej świeżo zaobrączkowanej.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Alter_Ego: niech się cieszy :D kiedyś z Rodzynkiem się bardziej obserwowaliśmy, później przerwa a teraz niespodzianka. Kto by pomyślał? :D :D :D
Pokaż wszystkie (4) ›