Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 10 sierpnia 2010

Liczba wpisów: 10

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: Miłego Xylia, miłego Nortus!!!
  • awatar Bezedura: Wzajemnie, nawet deszcz potrafi być z rodzaju tych miłych ;)
  • awatar kokosowy'bananek: i słoneczka :* :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 
Dąb pokoju w Koszalinie


W dniu 6 sierpnia 1945r. o godz.8.15 Amerykanie zrzucili bombę atomową na Hiroszimę. Miasto uległo zniszczeniu w 75 procentach. Wybuch ten pochłonął 300 tysięcy ofiar.

W Koszalinie dla upamiętnienia tych ofiar  esperantyści spotykający się cyklicznie w Koszalinie posadzili w dniu 22 maja 1978r
*Dąb Pokoju* - *Kwerko de Paco* .  

Drzewo posadził Japończyk - Esperantysta, który przeżył kataklizm. Dąb pięknie rośnie na skwerku vis a vis Centrum Kultury 105.

gk24


Tak, tak, byłem tam wtedy i pomagałem mu posadzić drzewko. A dzisiaj to już przyzwoity dąb.

A niedaleko od niego stoi jeszcze:

1/ Słup Pokoju
2/ Pomnik Esperanto i jego twórcy  - Ludwika Zamenhofa

Słup Pokoju:
Słupy Pokoju są stawiane jako pomniki pokoju przez członków i sympatyków Towarzystwa Modlitwy o Pokój Światowy. Popularyzują one przesłanie NIECH LUDZKOŚĆ ŚWIATA ŻYJE W POKOJU.

Od początku tego projektu w 1976 roku, na całym świecie postawiono ponad 60 tys. słupów w prawie 100 krajach. Najczęściej stoją przed świątyniami różnych wyznań, ale umieszczane są również na terenach uniwersytetów, urzędów państwowych czy organizacji społecznych. W celu upowszechniania przesłania, Towarzystwo drukuje je na nalepkach, kartach, różnego rodzaju gadżetach. W Japonii, gdzie w 1955 roku powstała organizacja, ponad 6 milionów nalepek można spotkać w oknach sklepowych
na słupach telefonicznych, tablicach ogłoszeń itp. Obecnie siedziba organizacji mieści się w Nowym Jorku.
W Polsce Słup Pokoju znajduje się m. in. w Krakowie, przed kościołem św. Marcina, jako pamiątka Światowego Dnia Modlitwy o Pokój w 1993r.
Inny znaleźć można w Przesiece koło Jeleniej Góry, na terenie ośrodka buddyjskiego.
W Koszalinie przy ul. Zwycięstwa


Z Esperantem w nazwie w Polsce:
     
Istnieje ponad 1100 obiektów noszących imię Zamenhofa lub nazwę esperanto, w 54 krajach świata na 5 kontynentach.

Być może liczba ta nie jest precyzyjna. Dane pochodzą sprzed kilku lat.

Najwyższym obiektem jest pomnik Zamenhofa w Sabadell (Hiszpania) z 1989 r. o wysokości 12 m.

Najdłuższym obiektem jest ulica Esperanto w Săo Sebastiáo do Cai (Brazylia) o długości 4 km.

Najbardziej na północ położonymi obiektami są:
* pomnik Esperanto w Narwiku (Norwegia) - 68° 25' długości płn.
* rzeczka Esperancka na Alasce (USA), 63° 27' długości płn.

Najbardziej na południe położonymi obiektami są:
* drzewo Esperanckie na Tasmanii (Australia), 42° długości płd.
* pomnik Zamenhofa i ulica Esperanto w Mar del Plata (Argentyna)
* ulica Zamenhofa w Port Elizabeth (RPA)

Pierwszym obiektem był hiszpański statek "Esperanto", zbudowany i zwodowany w 1896 roku

Najdalej położonymi obiektami są:
* asteroidy "Zamenhof" i "Esperanto" pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Odkrył je (w latach 1936 i 1938) wybitny fiński esperantysta prof. dr Y. Väisälä z Turku
* dźwiękowe przesłanie w języku esperanto do istot pozaziemskich na pokładzie sond kosmicznych "Voyager 1" i "Voyager 2" zmierzających poza granice Układu Słonecznego

Kraje z największą liczbą obiektów im. Zamenhofa / Esperanto

1. Brazylia 161;
2. Francja 133;
3. Polska 107;
4. Włochy 82;
5. Węgry 74 ;
6. Hiszpania 73;
7. Bułgaria 68;
8. Niemcy 62;
9. Holandia 47;
10. Austria 26;
11. Czechy 26;
12. Izrael 22

Obiekty im. Zamenhofa / Esperanto w Polsce
Miejscowość Nazwa Od roku

Białystok -  ul. Zamenhofa  - 1919 / 49
Białystok -  Szkoła Podstawowa nr 23 im. Zamenhofa - 1959 (zlikwidowana)
Białystok -  Tablica w miejscu rodzinnego domu Zamenhofa  - 1959
Białystok  - Pomnik (popiersie) Zamenhofa -  1973
Białystok  - Tablica pamiątkowa na byłej szkole Zamenhofa (ul. Warszawska)  - 1987
Białystok -  Kamień węgielny Światowego Centrum Esperanta (ul. Piękna 3)  
Białystok  - Tablica na domu Jakuba Szapiro, wybitnego esperantysty (ul. Lipowa)  - 1991
Białystok -  Dziecięcy Szpital Kliniczny im. dr L. Zamenhofa (ul. Waszyngtona) - 1992
Białystok  - Sala "Esperanto" w DSK
Białystok  - Sala rehabilitacji im. Lidii Zamenhof w DSK
Białystok -  ul. Esperantystów  - 1999
Białystok  - ul. Antoniego Grabowskiego -  1999
Bielsko  - Biała ul. Zamenhofa  - 1959
Bielsko -  Biała Park Esperanto -  1959
Bydgoszcz  - Plac Zamenhofa -  1975
Bydgoszcz  - Dom Kulury Esperanto  - 1989
Bydgoszcz  - Hotel Esperanto  - 1989
Bytom  - ul. Zamenhofa -  1959
Bystrzyca Kłodzka -  ul. Ludwika Zamenhofa  - 1960
Bystrzyca Kłodzka  - Pomnik Esperanto -  1967
Chorzów  - ul. Ludwika Zamenhofa  - 1967
Częstochowa  - ul. Ludwika Zamenhofa  - 1932 / 87
Częstochowa -  Szkoła Podstawowa nr 38  im.Ludwika  Zamenhofa ul. Sikorskiego 56  - 1987
Duszniki Zdrój  - Pomnik Ludwika  Zamenhofa - 1945
Dzierżoniów  - ul. Ludwika  Zamenhofa
Gdańsk-Wrzeszcz  - ul. Ludwika Zamenhofa -  1947
Gdynia -  ul. Ludwika Zamenhofa  - 1965
Gliwice -  ul. Esperanto (dzielnica Obrońców Pokoju)  - 1987
Góra Śląska  - ul. Zamenhofa  - 1960
Jelenia Góra  - ul. Antoniego Grabowskiego -  1945
Jelenia Góra  - Tablica pamiątkowa Zamenhofa- 1948
Jelenia Góra  - Pomnik Zamenhofa -  1948
Jelenia Góra  - Pomnik Zamenhofa  - 1973
Katowice  - ul. Zamenhofa
Kielce -  ul. Zamenhofa -  1966
Kikorze  - Tablica 15. południka  - 1973
Kłodzko  - Park Esperanto -  1961
Kłodzko  - Pomnik Esperanto  - 1987
Koszalin  - ul. Zamenhofa  - 1976
Koszalin  - Pomnik Esperanto  - 1969
Koszalin  - Drzewo Esperanckie - Dąb Pokoju -1978
Kraków  - ul. Zamenhofa -  1931/ 56
Kraków  - Tablica Zamenhofa -  1931/ 56
Krościenko  - ul. Esperanto  - 1996
Kutno  - ul. Zamenhofa
Leszno - Osiedla Zamenhofa
Leszno Wlkp.  - ul. Zamenhofa
Lublin  - ul. Zamenhofa
Lubusz  - ul. Esperanto
Łódź  - ul. Zamenhofa  - 1920
Łódź  - Tablica  Zamenhofa  - 1960
Łódź  - XXXI Gimnazjum Ogólnokształcące  im. Ludwika Zamenhofa, ul. Kruczkowskiego 4
Łódź  - Kawiarnia Esperanto  - 1993
Międzygórze  - Pomnik Esperanto
Międzygórze  - Wyspa Esperanto
Mielno  - ul. Esperanto  - 1976
Milanówek  - ul. Zamenhofa  - 1987
Myszków  - ul. Zamenhofa
Niepokalanów -  Tablica Esperancka -  1974
Nowa Sól -  ul. Zamenhofa  - 1963
Nowy Sącz -  ul. Zamenhofa  - 1960
Olsztyn - ul. Zamenhofa -  1961
Ostrów Wlkp.  - ul. Zamenhofa  - 1960
Piotrków Tryb.  - ul. Zamenhofa  - 1986
Police  - ul. Zamenhofa
Poznań  - Tablica pamiątkowa Zamenhofa  - 1960
Poznań  - ul. Zamenhofa -  1960
Przemyśl  - ul. Zamenhofa
Pszczyna - ul. Ludwika Zamenhofa
Radom  - ul. Zamenhofa
Radom  - ul. Esperanto
Ruda Śląska - ul. Zamenhofa
Rzeszów -  ul. Zamenhofa
Siedlce  - ul. Esperanto  - 1960
Słupsk  - Pomnik Esperanto  - 1960
Słupsk  - ul. Zamenhofa  - 1988
Sopot  - ul. Zamenhofa  - 1959
Sopot  - Drzewo Esperanckie  - 1959
Sosnowiec  - ul. Zamenhofa  - 1960
Śródborów  - ul. Zamenhofa  - 1931
Świdnik  - ul. Esperanto  - 1960
Świdnica  - Plac Zamenhofa  - 1960
Świebodzin -  ul. Zamenhofa -  1960
Szczawno-Zdrój -  Tablica Zamenhofa  - 1970
Szczecin  - Plac Zamenhofa -  1960
Szczecin  - Plac Esperanto
Szopienice (Katowi  - ul. Zamenhofa  - 1978
Tarnów  - ul. Zamenhofa  - 1986
Tarnów  - ul. Esperanto  - 1986
Tomaszów Maz.  - ul. Zamenhofa  - 1984
Toruń  - ul. Zamenhofa -  1959
Toruń  - ul. Antoniego Grabowskiego -  1959
Wałbrzych  - Pomnik Zamenhofa  - 1988
Warszawa  - ul. Ludwika Zamenhofa -  1931
Warszawa  - Tablica Zamenhofa  - 1959
Warszawa  - ul. Esperanto  - 1960
Warszawa  - Szkoła / Tablica im.Ludwika  Zamenhofa  - 1961
Warszawa  - Tablica Antoniego Grabowskiego (ul. Hoża 42)  - 1988
Warszawa  - Tablica A. Grabowskiego (Wydział Chemii UW)  - 1995
Warszawa  - Pomnik na grobie Zamenhofa (Cmentarz Żydowski)  - 1926
Wieluń - ul.  Ludwika Zamenhofa
Zagórnik - Zespół Szkół Samorządowych im. Ludwika Zamenhofa, ul. Szkolna 12
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
orionblues
 
Znalazłem dzisiaj na pingerze:



Z komentarzy na Głosie Rydzyka:

"Pod pałacem prezydenckim koło krzyża stali ludzie z transparentem: "Nie zapomnimy o mordzie naszego prezydenta"...
Podeszła do nich starsza babcia i powiedziała:
- Trudno będzie o niej zapomnieć, bo taka sama morda jest jeszcze w sejmie ... "


(ps. kradzione nie tuczy :D )
  • awatar orionblues: to już staje się surrealistyczne, ludzie reagują jak w amoku,,,wyłazi to wszystko co gromadziło się latami, prawdziwy obraz ugrupowania z przegranym prezydentem, a co działoby się gdyby wygrał z B.Komorowskim,,,,strach się bać,,,pozdro,
  • awatar kochanica szkarłatna: o w mordę :D
  • awatar orionblues: @kochanica demona: a dodać do tego czarnych sterowników ambonalnych i radiowych,,,wyłania się obraz kraju szarpany z każdej strony, wszyscy chcą rządzić, dominować w imię krzyża, Boga i prawa,,,,brakowało jeszcze w tym doborowym towarzystwie harcerzyków,,,O! Boże,,,,,pozdro,
Pokaż wszystkie (17) ›
 

nortus
 

Skąd się wzięły słynne szczecińskie paszteciki

Pasztecik, wytwór radzieckiego przemysłu zbrojeniowego, może stać się naszą prawdziwą potrawą regionalną. Na pewno może też trafić na prestiżową Listę Produktów Tradycyjnych chronionych przez unijne prawo


Turyści odwiedzający Szczecin zawsze byli pod wrażeniem pasztecików. Bo gorące, pulchne, spieczone na złoty kolor. Nigdzie takich nie ma.

Bogumiła Polańska, która pracując w Społem w latach 60. współtworzyła pierwszy bar z pasztecikami.
W zeszłym roku zorganizowała 40.urodziny pasztecika.


Szczecińskie paszteciki powstały w 1969 r. - Kto wtedy myślał o tym, aby to dokumentować? Kto wiedział, czy to się w ogóle przyjmie.

W 1969 r. spółdzielnia Społem, pod której szyldem działało wiele barów, dostała ważącą półtora tony maszynę z sowieckiego demobilu o fabrycznej nazwie "Awtomat do prigotowlenia pierożkow" (pomysł na cudowną maszynę, która w razie wojny albo np. powodzi mogłaby wyżywić małe miasteczko lub dywizję wojska, narodził się w późnych latach 50. w głowie radzieckiego konstruktora).

Twórcą pierwszego w Polsce lokalu (naprzeciwko kina Kosmos) fast foodu, w czasach kiedy hot dogi kojarzyły się ze szpiegami, była nieżyjąca już prezes Społem Halina Michalska. Nazwę "pasztecik" wymyśliła Polańska.

Przed wystawą ustawiali się gapie, którzy śledzili cykl produkcji pasztecika. W czasach PRL farsz w paszteciku był odbiciem sytuacji panującej
na rynku. W stanie wojennym, kiedy brakowało mięsa, robiono paszteciki z masą jajeczną i rybną.

W 1990 r. bar Pasztecik naprzeciw Kosmosu przestał istnieć. Wtedy pewien szczeciński biznesmen zaczął sprowadzać z wojskowej fabryki na Ukrainie maszyny do pasztecików. Stoją dziś w wielu miejscach. Ale tylko Polańska zna tajemnicę pierwszej receptury i wciąż produkuje paszteciki za pomocą maszyny sprowadzonej w 1969 r. Jej "kultowy" lokal w al. WP (naprzeciwko hotelu Gryf) wygląda, jakby czas zatrzymał się tu w latach 80. XX w. Według właścicielki właśnie "skansen" i niezmieniona od 40 lat oryginalna receptura są tajemnicą sukcesu lokalu, który zmaga się z pasztecikową konkurencją, amerykańskimi koncernami i azjatyckimi barami.

Produkty tradycyjne muszą być wytwarzane z tradycyjnych surowców, mieć tradycyjny skład lub sposób produkcji. Na listę trafiają te, które są wytwarzane co najmniej od 25 lat. Najczęściej jednak są to produkty dużo starsze, jak np. bryndza podhalańska (Małopolska), powidła śliwkowe z Doliny Dolnej Wisły (Kujawsko-Pomorskie) czy salceson dukielski (Podkarpackie).

gs24   mmszczecin



bar Pasztecik przy WP vis a vis Kosmosu - niebo w gębie to było, nie jedzenie. To był raj. I do tego kubek barszczu czerwonego wspaniale przyprawionego .... żal że go już nie ma.
Inny dobry pasztecik można zjeść przy Wyszyńskiego
oraz w lokalu pani Polańskiej vis a vis d. hotelu Gryf (dzisiaj jakiś Gryfik zwany).
Ale najgorsze w Carrefourze Turzyn i Real Struga.
  • awatar Hutie: bardzo lubie...jak jestem w szczecinie to zawsze ide napszeciw grzybka...no teraz juz niema...tam sa najlepsze, no i tez na pszeciw hotel gryf stare studio gonzo...ale bym zjadla teraz
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

W kilku miejscach Szczecina są zainstalowane, zarówno dla kierowców jak i dla pieszych, zegary wskazujące ile mamy czasu oczekiwania na przejście
przez jezdnię (dla kierowców na przejazd) i ile jeszcze czasu będzie się świeciło zielone światło.

Bardzo fajna sprawa, rzeczywiście spokojniej się oczekuje, nikt się nie wyrywa żeby jako pierwszy wpaść na jezdnię albo wskoczyć jeszcze na zielonym migającym, skoro wiadomo że zostały np. 2 sekundy.
  • awatar Edelweiss: Gdzie ja takie coś widziałam...? Chyba w Toruniu. Naprawdę fajna rzecz.
  • awatar Zenia&Emilia: podoba mi się to :)
  • awatar krzyslav: Wrocławian też uszczęsliwiono tymi czasoodmierzaczami ;-)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
W Koszalinie woda ma swoje święto

14 sierpnia nie może was zabraknąć na placu przed koszalińskim ratuszem. Z okazji Święta Wody zatańczą fontanny. Będzie też można wziąć udział w konkursie wiedzy o H2O.


Program imprezy:

godz. 17 – Oficjalne otwarcie imprezy
godz. 17.15 – występ zespołu Kubryk
godz. 18.15 – prezentacja Klubu Płetwonurków Mares
godz. 18.30 – pokaz strażacki
godz. 18.45 – występ zespołu Stara Kuźnia
godz. 19.50 – prezentacja działalności Uczniowskiego Klubu Sportowego Tramp
godz. 20.05 – konkurs wiedzy o morskich tradycjach Koszalina, o sportach wodnych i o wodzie
godz. 20.20 – występ zespołu Mordewind
godz. 21.30 – tańczące fontanny
godz. 22 – zakończenie imprezy

Zabawa rozpocznie się o godz. 17. Najpierw dla publiczności zagra zespół szantowy Kubryk. Specjalnością repertuarową formacji są zapomniane stare polskie piosenki morskie i marynarskie, ale też najpopularniejsze, współczesne przeboje żeglarskie w nowych aranżacjach.

Zagrają też Stara Kuźnia i Mordewind.
To nie koniec atrakcji. – Swoje stanowisko będą mieć płetwonurkowie z Klubu Mares, którzy urządzą pokaz nurkowania. Chętni będą mogli spróbować swych sił w tej dyscyplinie – zapowiada Maciej Lubaś z impresariatu Centrum Kultury 105 w Koszalinie, organizatora Święta Wody. – Będzie można też obejrzeć łodzie polinezyjskie i katamarany.

Chętni będą mogli wykazać się wiedzą o morskich tradycjach Koszalina i wodzie biorąc udział w konkursie. – Zgłosić swój udział będzie można w trakcie imprezy przed ratuszem – informuje Maciej Lubaś.

Jedna z największych atrakcji będzie wieczorne taneczne show. W roli głównej wystąpią tym razem nie bohaterowie "You Can Dance” czy "Tańca z Gwiazdami”, a... fontanny.

Wstęp wolny. Imprezę organizują CK 105 w Koszalinie, Miejskie Wodociągi i Kanalizacja oraz Urząd Miasta Koszalina.

gk24

zapraszam do świętowania

Tak było w 2007r




 

nortus
 
Wracając dolinami i górami miasta przypomniał mi się epizod z byłej pracy.

Jak wiadomo kiedyś żeby być kierownikiem czy dyrektorem banku trzeba było być członkiem jedynej słusznej partii - w niektórych branżach dopuszczano bratnie, wasalne stronnictwa przybudówki czy dzisiejsze przystawki ZSL/PSL i SD

Kierowniczka po wspaniałym WUMLu odeszła na zasłużoną emeryturę i przyszedł nowy dyrektor.

Nie można ani o niej ani o nim powiedzieć złego słowa. Byli na prawdę fajnymi szefami i bardzo ludzkimi. Wszak wszystko zależy od ludzi a nie od systemu.

1/ wspomnienie pierwsze:

Pan dyrektor wyszedł kiedyś na sale bo chciał pogadać z koleżanką. Ale ponieważ ona była zajęta
klientem więc poprosił mnie bym jej powiedział żeby do niego przyszła później.
A ja, jak to ja, nie chciało mi się iść przez całą salę więc głośno powiedziałem: Jadzia idź do dyrektora - będzie cię wciągał na członka.
Na sali nastąpiła cisza i zdziwienie, Jadzia stała się czerwona jak wisienka.

a/ wszyscy mieli wiadomo jakie skojarzenie z członkiem
b/ chodziło o wciąganie na członka partii

Wyjaśniam, że dyro nigdy nikogo nie namawiał na wstąpienie do partii.Nigdy nie padła z jego strona
jakaś sugestia. Ale wiadomo, że każdy partyjny powinien się pochwalić przyrostem masy partyjnej więc sobie z niego żartowaliśmy, w różny sposób.


2/ Gdy nastał nowy dyrektor i to mężczyzna (ba, oprócz mnie był to jedyny mężczyzna w banku !!! )
i partyjny (vide wyżej) miał swoje przyzwyczajenia
Jednym z nich było zwracanie się do wszystkich w liczbie mnogiej, per Wy.
A ja, jako dziecko prywaciarzy, bardzo czegoś takiego nie lubiłem. Co prawda on chyba nie umiał inaczej a po drugie słowo pan/pani jako ciężko mu przechodziło przez gardo, a na ty nie mógł sobie pozwolić.
Więc na początku sytuacja wyglądała następująco:
szedłem do niego do gabinetu np. po podpis.
Więc po zapukaniu słyszałem: proszę a za chwilę: usiądźcie, weźcie, zróbcie, napiszcie itd.
A ja, jak to ja, odpowiadałem mu bezczelnie:
usiądźcie - usiedliśmy,
zróbcie - zrobiliśmy,
weźcie - wzięliśmy,
napiszcie - napisaliśmy itd itd.

Z poważną miną, bez żadnych uśmiechów i chichów.
Za drzwiami siedziała kadrowa, która słyszała co się mówi w gabinecie jeśli drzwi były otwarte (a zawsze były otwarte). Na początku gdy wyszedłem to pogroziła mi palcem a później się rechotała.
Taka dyskusja z dyrektorem trwała może tydzień lub dwa i wreszcie się domyślił co jest grane.
I w efekcie jedynie do mnie zwracał się per pan:
panie Nortusie niech pan napisze, zrobi, itd.
Do innych zwracał się bezosobowo ale już nie w formie per wy.
Zdolny chłop, zrozumiał.

Były to wspomnienia z młodości.
 

nortus
 
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: dobrej
  • awatar Stixi: Wybieram miska-pande a na dodatek coctailik ;) ten z wisienka i...lece do lozeczka bo sie dzis dobrze napracowalam...A Stixi juz mruczy obok i przesyla Wam mruczando na dobranoc:)))
Pokaż wszystkie (2) ›