Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 9 lipca 2010

Liczba wpisów: 5

nortus
 
  • awatar mój jest ten kawałek: witaj słodziutkie głodomorki, miłego dnia pozdrawiam.
  • awatar Zenia&Emilia: Dobry, Ja jestem! Ja jestem! :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Kolejowe przywileje

Szef związkowców w PKP żyje jak prezydent


Szef związku zawodowego w PKP inkasuje co miesiąc nawet kilkanaście tysięcy złotych - prawie tyle, co ma głowa państwa. Bywa,że nawet każe na siebie mówić per prezydent (tak jak szef związku kolejowych maszynistów). I choć bierze sowitą pensję, do pociągu wsiadać nie musi...

Sowita pensja dla związkowego maszynisty bez jednej nawet godziny spędzonej w lokomotywie? Takie rzeczy tylko w PKP. Chodzi o Leszka Miętka, szefa Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. To najpotężniejsza organizacja na kolei. Zrzesza 10 tys. kolejarzy i nikt przy zdrowych zmysłach jej nie podskoczy.Powód – łatwo zastąpić kierownika pociągu albo konduktora,bez maszynisty skład nie ruszy z peronu.

Leszek Miętek stanął na czele związku w 2005 r. Oficjalnie jest prezydentem, a ponieważ stanowisko zobowiązuje, przestał prowadzić lokomotywy. Zajęty jest walką o utrzymanie przywilejów maszynistów i według niepotwierdzonych
informacji co miesiąc inkasuje z tego tytułu nawet kilkanaście tysięcy złotych ze związkowej kasy.

Oficjalnie powtarza, że wszystko, co robi, ma na celu uzdrowienie polskich kolei. W tym celu zawiązuje strategiczne sojusze. Przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. kierowany przez Miętka związek poparł Samoobronę Andrzeja Leppera. Otoczenie nie było tym zaskoczone, bo podobno panowie podczas ustalanie treści porozumienia bardzo przypadli sobie do gustu. Gdy wybuchła burza wokół premii w wysokości 25 mln zł dla kolejarzy, Leszek Miętek mówił mediom, że nie lubi się przepracowywać.

– W firmie od wielu lat nie było podwyżek, a średnia pensja wynosi zaledwie ok. 1,5 tys. zł. Zawsze można mówić,że firma jest restrukturyzowana
i nie stać nas na taki wydatek. Zawsze możemy pracować jak ci w Biedronce. Pytanie tylko: dlaczego mielibyśmy tak tyrać? – mówił pięć lat temu.

Mimo wszystko kariera Ziętka nabiera rozpędu, a sława przekroczyła już granice Polski. W tym roku ponownie został wybrany na wiceszefa europejskiego
związku maszynistów. Co ciekawe, natłok zadań związanych z pełnieniem obowiązków nie przeszko-
dził Leszkowi Ziętkowi powrócić do prowadzenia lokomotywy. Za stery maszyny z logo PKP Cargo zasiadł znowu 1 lipca.

Maciej Szczepaniuk

dgp


kasa i prywata za państwowe pieniądze. To odpowiedź prosta.
 

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: To ja może skuszę się na cytruski
  • awatar mój jest ten kawałek: niesamowite te fotki
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @bez łez i złudzeń: dzięki
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Przemytnicy zarabiają miliony. Na czosnku

Oto nowy hit w katalogu przemycanych towarów.

Nie są to ani papierosy, alkohol, czy kradzione samochody.

To... chiński czosnek.

Bo na nim da się zrobić fortunę.Szlak nie wiedzie jednak przez Polskę i Ukrainę, a przez zupełnie inne kraje.

Szlak przemytu czosnku wiedzie z Chin do Norwegii - pisze portal bankier.pl. Jako, że Norwegia formalnie nie należy do Unii Europejskiej, to na czosnek nie ma,tak jak w krajach Wspólnoty,wyso-
kiego cła. Potem tylko skok przez słabo strzeżoną granicę do Szwecji i już można sprzedawać warzywo
w całej Unii Europejskiej.

Czy to się opłaca? Przemytnicy twierdzą, że tak - tylko w zeszłym roku zarobili na transporcie czosnku 15 milionów euro. Niedawno złapano kolejny transport -do Szwecji miało trafić 50 ton warzywa. A ten biznes nie jest też niebezpieczny. W przeciwieństwie do narkotyków, za przewóz czosnku grozi tylko grzywna.


dgp
  • awatar Bafka: Pierwszy raz slysze o przemycie czosnku. Ale sie nie dziwie. U mnie za 4-5 glowek czosnku trzeba zaplacic srednio 2€, wiec czosnek jak widac na zachodzie jest w cenie.
  • awatar Be Yourself !: Niedługo dojdzie do tego że naszym rolnikom nic nie będzie się opłacało hodować , bo wszystko będzie taniej z Chin....
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 


Małgorzata Stryjska, prezes poznańskiego PiS,  narzekała, że ludzie nie głosowali na kandydata PiS w wyborach prezydenckich, bo... kratka przy jego nazwisku była mniejsza niż ta obok nazwiska kandydata PO.

- Od środy dostaję sygnały, łącznie były już dwa maile i trzy telefony, o tym, że przekątna kratki przy nazwisku Jarosława Kaczyńskiego na karcie do głosowania była o 2 milimetry mniejsza od przekątnej kratki przy nazwisku Bronisława Komorowskiego.
Kratka prezesa Kaczyńskiego była też narysowana cieńszą linią. I wyjaśniła: - To działało na podświadomość głosujących. To było nieuczciwe działanie.

Prezes PiS dodała, że rozmawiała z jedną osobą, która z powodu "zbyt dużej kratki" zagłosowała przez pomyłkę na Komorowskiego. - Chodzi o moją 80-letnią ciocię, która głosowała w szpitalu - dodała. - Przez przypadek, przez tę kratkę zapewne, zagłosowała na kandydata PO. Kiedy się zorientowała, podarła ze złości kartę do głosowania. Panią, która leżała obok cioci, spotkało to samo.

dgp


A osoba która to stwierdziła to chyba z linijką poszła do lokalu wyborczego.
Już naprawdę nie wiedzą czego się chwytać żeby uzasadnić wynik wyborów?


Spokojnej nocki - chyba że umrę ze śmiechu jak to sobie przypomnę :D
  • awatar krzyslav: nic nie przychodzi mi do głowy na takie dictum... chyba że najstarsze przysłowie o baletnicy i rąbku spudnicy
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: raz się wygrywa, raz przegrywa. trzeba mieć honor by się przyznać, a jak może pamiętasz od 2007r oni wszystkie wybory wygrywają ! :D
  • awatar Marta: Tak to bywa, że czasem ciężko się pogodzić z porażką, zwłaszcza kiedy się myśli że wszyscy łącznie z Bogiem są po twojej stronie - a twoja przegrana to wynik spisku Twoich wrogów. Jak widać wrogami było ponad 50% głosujących... Lepsze było stwierdzenie że "Niebo dopomogło" jak zamienili wyniki obu kandydatów na korzyść Kaczora w jednym z okręgów. Śmiech i szczochy na sali.
Pokaż wszystkie (5) ›