Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 26 lipca 2010

Liczba wpisów: 13

nortus
 
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

15-latek spadł z 16 piętra i przeżył


O ogromnym szczęściu może mówić pewien 15-letni Nowozelandczyk. Chłopiec spadł w niedzielę z 16 piętra i przeżył.

Do wypadku doszło w Manukau City w pobliżu Auckland. 15-latek wypadł z balkonu swojego mieszkania na 16 piętrze i nie tylko przeżył upadek, ale wyszedł z niego prawie bez szwanku. Jedynie połamał sobie żebra.

- Być może lądowanie na dachu garażu złagodziło nieco upadek. Dobrze też, że nie spadł na głowę, ale mimo wszystko chłopak miał dużo szczęścia. Właściwie to był cud - powiedział dziennikowi "New Zealand Herald" lekarz, który udzielił pierwszej pomocy młodemu Nowozelandczykowi.

wp pl
  • awatar gość: mam pytanie- dlaczego blokujesz połowę pingerowiczów... ?? pytam, bo jestem ciekawa...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: skarbie, nie połowę a raptem ok. 3.000 blogów. Dlaczego? witaj. blokuję blogi, które mnie wkurw... swoją tematyką, głównie: pazury,szmaty(czytaj ciuchy),koraliki, handel domokrążny,sztuczne życie w grach zamiast życia w normalnym świecie,gry,plotki,jolka,doda i gagy, gracjan i jego porąbany koleś, ostre porno,słownictwo z rynsztoka.oczywiście nie wszystkie ale jak muszę przewijać dziesiątki identycznych prawie zdjęć na str. głównej to ręce opadają.jeżeli masz ochotę do mnie zajrzeć zapraszam i nie będę blokował - powiedz kogo odblokować. z praktyki wiem,że jeżeli ktoś ma u siebie same plotki i ciuchy to zajmuje się tylko tą tematyką - są wyjątki oczywiście i jak ktoś chce to nie blokuję. przeglądam zawsze str. główną i szkoda mi czasu-od kiedy pinger zmienił zasady i dostępne są wpisy z 2, góra czasami 3 godziny. wcześniej były dostępne zawsze wpisy z całego dnia. nie ograniczam się tylko do znajomych i obserwowanych bo coraz pojawiają się nowe, ciekawe blogi. pozdrawiam
  • awatar Be Yourself !: Właśnie czytałam dziś o tym wypadku , niesamowite - i nie mówcie że "śmierć" nie ma swojego planu ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Do portu w Sydney zawinął zbudowany z 12,5 tys. plastikowych butelek katamaran "Plastkiki".

Załoga przepłynęła niemal 15 tys. km ze Stanów Zjednoczonych, by zwrócić uwagę na problem plastikowych odpadów.

Sześciu członków załogi żeglowało na 18-metrowej łodzi nazwanej "Plastiki" niemal 130 dni. Wypłynęli z San Francisco 30 marca. Po drodze zatrzymywali się na Kiribati, Nowej Kaledonii i Samoa Zachodnim.

Pomysłodawcą rejsu jest David de Rothschild, jeden ze spadkobierców słynnego rodu bankierów i obrońca środowiska.


Katamaran "Plastiki" przez miesiąc będzie wystawiony w muzeum morskim w Sydney.

gw

No proszę jakie fajne wykorzystanie butelek plastikowych. Niedługo będą i samoloty butelkowe.
Sama ekologia :D
 

nortus
 
Szanowne Komary,

Przeczytałem w internecie, że żyjecie jedynie przez 12 dni, będę się zatem streszczać. Wiem, że jesteście zajętymi stawonogami, macie sporo miejsc do odwiedzenia i wiele umówionych spotkań z ludźmi. Mam tylko nadzieję, że nie jestem jednym z nich. W przeciągu ostatnich tygodni kilkakrotnie miały miejsce wizyty Waszych przedstawicieli w moim domu i muszę zaznaczyć, że w najmniejszym nawet stopniu nie jestem zadowolony z obsługi. Dodaję, że nie będziecie już mieli niestety okazji ponownie tych przedstawicieli spotkać, gdyż zmienili się w płaskie plamy na mojej ścianie, za co w tym miejscu przepraszam.


O ile dobrze zrozumiałem, oryginalna umowa stwierdzała, że Wy, Komarex Spółka z o.o, macie prawo do pobierania niewielkiej ilości krwi od każdego z nas, ludzi, w zamian za co my otrzymywać mamy malarię. Dziwna umowa, ale co mogę wiedzieć, skoro nie miałem okazji być przy jej zawieraniu. Nagrania z tegoż wydarzenia pokazują, że ówczesnym Wiceprezydentem do spraw Kontraktów był Pan Uga Uga, który nie potrafił czytać ani wykorzystywać podstawowych funkcji poznawczych. Skoro już tak się zdarzyło, że wszyscy niejako utknęliśmy tej umowie, może istnieje chociaż szansa na renegocjowanie niektórych jej warunków?

O co na przykład chodzi z tym całym swędzeniem? Zabiera nam ono sporo czasu i nie widzę, w jaki sposób miałoby wspomagać nasze wzajemne stosunki. Jeśli chcielibyśmy być nieustanne budzeni za pomocą irytujących objawów skórnych, moglibyśmy zwrócić się do jednej z wielu innych szanowanych organizacji. Posiadamy, jak sądzę, aktualne umowy z firmami takimi jak Swędzisz Poland, Pryszczex, Wysypka i Synowie, i jesteśmy całkowicie usatysfakcjonowani ich usługami. Nie chodzi nam o krew, mamy jej wystarczająco dużo, nie rozumiemy po prostu, dlaczego stosowane przez Was metody jej wydobywania, muszą być dla nas tak irytujące. Rozumiemy cały ten biznes związany z antykoagu-lantami, ale jaki pożytek mamy czerpać z drapania się jak szalone psy?

Nie wiem, kto jest Waszym doradcą, ale wydaje mi się, że strategia przetrwania oparta na wkurzaniu osobników rodzaju ludzkiego, nie ma wielkich szans na zwycięstwo. Przypomnę, że mamy dostęp do niebezpiecznych chemikaliów i nie jesteśmy zbyt rozsądni: jesteśmy w stanie bezpowrotnie zatruć całą planetę rakotwórczymi pestycydami, jeśli tylko nabierzemy przekonania, że zagwarantuje nam to spokojną noc. Na Waszej stronie przeczytałem informację, że działacie już przez około 80 milionów lat. Fakt, że znajdujemy się w Waszym menu od mniej więcej dwóch milionów lat, nie daje moim zdaniem Wam prawa do dyktowania wszystkich zasad.

Skoro mówimy o Waszej stronie internetowej, zauważyłem tam interesującą zakładkę pod tytułem: „Jak znajdujemy ludzi.” Deklarujecie w niej wykorzystywanie emisji dwutlenku węgla w celu lokalizacji każdego z nas. Jeśli to prawda, tym bardziej chciałbym usłyszeć wyjaśnienie, co tak fascynującego znajduje się w naszych kostkach. O ile mi wiadomo, to nie za ich pomocą emitujemy dwutlentek węgla – wydobywa się on z dokładnie przeciwnego końca naszych ciał. Kolana także wydają się przyciągać znacznie więcej Waszej uwagi, niż mógłby na to wskazywać ich neutralny, jeśli chodzi o dwutlenek węgla, status. Chcielibyśmy wierzyć w te „dwutlenkowo – węglowe” wyjaśnienia i zaprzestać oddychania w miesiącach wakacyjnych, ale zwyczajnie nie brzmią one przekonująco.

Prosimy o mailową odpowiedź, gdyż mamy problem ze zrozumieniem Was przez telefon.

Serdecznie oddani,

Ludzie

Jamie Stokes specjalnie dla Wirtualnej Polski



==
wszystkie dotychczasowe wpisy Jamie Stokesa na moim blogu są dostępne już pod tagiem #Jamie

jest ich 15
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Pochówki w ruinach dziewiętnastowiecznego fortu na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie

Ruiny z początku dwudziestego wieku mogą zamienić się w atrakcyjny zabytek architektury obronnej.

Fort jest unikatem na skalę europejską. W przyszłości ma tu powstać kolumbarium, czyli zbiorowy grobowiec.


Kiedy powstał fort

Na planie miasta z 1896 roku nie jest znaczony, pojawia się natomiast na planie Szczecina z 1910r Fort nie miał styczności z działaniami bojowymi, natomiast w jego pobliżu znajdowały się masowe groby żołnierzy niemieckich.

To jedno z najmniej znanych miejsc w szczecińs-
kiej nekropolii, dziewiętnastowieczny fort znajduje się niedaleko drugiej bramy. Trudno go znaleźć, a jeszcze trudniej dotrzeć do niego przez zarośla. Chyba, że znajdziemy ścieżkę. W skarpie kryją się ceglane konstrukcje, uwagę zwracają łuki, w których być może były magazyny amunicyjne. Na murach widać wyraźne napisy w języku polskim. Po wojnie plac ćwiczeń miało tutaj Ludowe Wojsko Polskie.

- Fortyfikacje zostały zinwentaryzowane – mówi kierownik Cmentarza Centralnego. – Mamy plany zorganizowania w tym miejscu kolumbarium (to typ zbiorowego grobowca w formie budowli lub sali z niszami na urny z prochami zmarłych), zgodę na adaptacje fortu do nowej roli wydał miejski konserwator zabytków, czekamy na decyzję
wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Plan jest ambitny, ale póki co brakuje pieniędzy na jego realizację. Samo opracowanie projektu wyniesie około 70 tysięcy złotych.

Najpierw zajmiemy się naprawą dróg na cmentarzu. Jednak zależy nam, żeby udostępnić fort nie tylko jako miejsce pochówku, ale też jako zabytek. Odpowiednio zagospodarowany i oświetlony zyska na wartości i będzie atrakcją dla turystów.

Według fachowców, podobnych obiektów znajdowało się w Europie zaledwie trzy.– Według mojej wiedzy w rejonie drugiej bramy cmentarnej znajduje się pozostałość po forcie ćwiczebnym – mówi Paweł Dżugan, znawca szczecińskich fortyfikacji. – To tzw.ćwiczebna luneta(polowe dzieło fortyfikacyjne budowane z wałów ziemnych osłoniętych fosą), która służyła do szkolenia w zdobywaniu podobnych obiektów.


gs24


świetny pomysł. I pomyśleć, że Krysia spoczywa niedaleko tych fortów i nikt o niczym nie wie.
 

nortus
 


Kaczyński – Wielki Językoznawca

Na sobotniej konferencji prasowej, prezes Kaczyński wystąpił w roli Wielkiego Językoznawcy.

Próbując chronić posła Macierewicza, który katastrofę smoleńską nazwał "zbrodnią", prezes Kaczyński, z wyżyn swego wszechstronnego autorytetu, wytłumaczył prostemu ludowi, że istnieje "prawnicze" rozumienie słowa "zbrodnia"; oraz
rozumienie "szersze, potoczne",do którego odwołał się jego pupil.

Rozwijając tę nowatorską myśl prezesa, możemy śmiało powiedzieć, że "zbrodnią" była powódź i - na przykład - wygrana PiS-u w wyborach 2005, no, jednym słowem "zbrodnią" są wszystkie straszne wydarzenia - pisze Magdalena Środa w felietonie dla Wirtualnej Polski.

Od soboty też (24.07) każdy, kto powie "jesteś zbrodniarzem" lub "niektórzy politycy są psychopatami" może śmiało wymknąć się wymiarowi sprawiedliwości, bo nie używa on wszak języka w funkcjach "prawniczych" lub "medycznych", lecz "szerokich i potocznych".Ta słuszna interpretacja oraz stojąca za nią Nauka będzie w najbliższym czasie bardzo potrzebna, bo poseł Macierewicz - jak powszechnie wiadomo - lubi używać słów w znaczeniu "szerokim i potocznym", niekoniecznie w zgodzie z jakimikolwiek faktami.

A ponieważ jego ostatnia wielomiesięczna działalność oratorska w Radio Maryja była niczym nieograniczana (w swojej szerokości i potoczności)
więc jak przeniesie swoje umiejętności do "komisji wyjaśniającej zbrodnię smoleńską" to Wielki Językoznawca będzie miał trochę roboty i sporo konferencji prasowych, co pozwoli mu w pełni rozwinąć językowe i polityczne talenty, przed wyborami samorządowymi.

Istnieje jeszcze taka ewentualność, że wszystko co związane z nauką powierzy prof. Staniszkis, która zna się nie tylko na polityce, pogodzie, finansach, kobietach i G20, ale również na językoznawstwie. Na językoznawstwie pani profesor zna się wręcz wyśmienicie.


Praca komisji Macierewicza zapowiada się interesująco.Wiadomo już,że będzie ona rozpatry-
wała "zbrodnię". A zbrodnia, czy w znaczeniu potocznym czy prawniczym, domaga się kary, a kara wymaga, by ktoś, kto dopuścił się zbrodni miał wolę określonego działania, cel i świadomość. Jednym słowem był podmiotem zbrodni, czyli zbrodniarzem. Macierewicz z całą pewnością już wie kim są ci zbrodniarze, a nawet to, że się w ogóle nie ukrywają.Nie musi więc niczego dowodzić.
Jego komisja będzie miała, podobnie jak wystąpienia w Radiu Maryja, charakter insynuujący i czysto oratorski.
Da to dużo materiału dziennikarzom; media marzyły o powrocie Macierewicza do politycznego mainstreamu, bo jego mowy są na wagę złota: co zdanie, to sensacja! Z Macierewiczem jest pod tym względem nawet lepiej niż z Jolą Rutowicz.

Jednym słowem - mimo wakacji - będzie się działo!

Magdalena Środa specjalnie dla Wirtualnej Polski.

wp pl


I pomyśleć, że był jeden taki  prawnik wg którego "pozbawić kogoś życia" to nie znaczy zabić.
Więc zbrodnią mogą być również te upały, gdy na balkonie miałem 56 stopni C.
To była wręcz zbrodnia na całym narodzie nadodrzańskim.
 

nortus
 

Piękna nasza Polska cała,

Piękna, żyzna i wspaniała,

Wiele krain, wiele ludów,

Wiele stolic, wiele cudów,

Lecz najmilsze i najzdrowsze

Przecież, człeku, jest Mazowsze.

...
Pokaż wszystkie (3) ›