Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 lipca 2010

Liczba wpisów: 15

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: Cześć Nortus! Mrrrr Xylia!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Alter_Ego: mmrrrrrrrrrrrrrrrr miauuuuu
  • awatar mój jest ten kawałek: witajcie kociaki
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 


Dziwne praktyki w znanym szczecińskim sklepie komputerowym SCK. Jako nowe sprzedawane są uszkodzone i naprawiane laptopy. Kosztują kilka tysięcy złotych.

Dotarliśmy do takiej poszkodowanej osoby. Nikt z pracowników nie poinformował jej, że wart kilka tysięcy notebook był uszkodzony.

-Za ciężko zapracowane pieniądze kupiliśmy nowego laptopa. Dopiero, gdy się popsuł, dowiedzieliśmy się, że sprzedano nam sprzęt uszkodzony, który był już naprawiany w Niemczech. Czujemy się oszukani - opowiada pani Katarzyna.

Nikt nie wie, ile takich transakcji zawarto. W ubiegłym tygodniu o sprawie zawiadomiono policjantów z wydziału ds. przestępczości gospodarczej.

- Niestety, takie praktyki stosowane są w sklepach często - komentuje Longina Kaczmarek, powiatowy rzecznik konsumenta w Szczecinie.

Chodzi o sklep SCK. Sprzedaje nowy i poleasingowy sprzęt komputerowy.Państwo K.w maju 2009 r.kupili nowego notebooka marki Sony za prawie 4 tys. zł. Dostali na niego dwa lata gwarancji. W tym czasie urządzenie zepsuło się dwa razy. Za pierwszym państwo K. oddali je do naprawy do SCK. Firma odmówiła.

- Poinformowano nas, że awaria to nasza wina, bo notebooka zalaliśmy wodą i że tracimy gwarancję. Przyjęliśmy to wyjaśnienie, choć żadne z nas nie pamięta, abyśmy zalali klawiaturę - wspomina pani Katarzyna.

Kilka miesięcy później laptop znów odmówił posłuszeństwa. Państwo K. próbowali go naprawić w innym sklepie. Odmówiono im, gdyż zdaniem informatyków, awaria jest poważna i wymaga pomocy producenta.

Pani Katarzyna skontaktowała się z Sony. Okazało się, że laptop, który kupili w maju 2009 jako nowy sprzęt, był już naprawiany pół roku wcześniej.

- Komputer był nam zgłoszony jako uszkodzony w grudniu 2008 r. W momencie zakupu tego komputera przez Państwa K., nie był zatem nowy - odpowiada Adam Nakoneczny z Sony Vaio Polska.


SCK idzie w zaparte i uważa, że sprzęt nadal jest nowy, choć nie zaprzecza, że był naprawiany. Właściciele spółki nie chcieli z nami rozmawiać.

- Usterka, czy wada jaka wystąpiła pierwotnie w komputerze nie spowodowała, że sprzęt przestał być nowy w momencie zakupu. W każdym sprzęcie zarówno nowym jak i używanym zdarzają się bowiem usterki (...). Sprzedawca nie miał wiedzy, że przedmiotowy komputer był wcześniej naprawiany. Zresztą nawet jeśli miało to miejsce, to taka naprawa nie zmienia faktu, że komputer nadal jest towarem nowym i w pełni wartościowym, a więc zgodnym z umową - wyjaśniają w piśmie do klientów.

Nie jest to jednak prawda, bo Sony zapowiedziało, że nie udziela na taki sprzęt gwarancji.

-Tak naprawiany sprzęt,to tzw. refurbished, który nie posiada już gwarancji firmy Sony.

Klienci są oburzeni. Ich zdaniem powinni zostać poinformowani o uszkodzeniach i naprawie przed zakupem. Sklep zapowiedział, że nie zwróci im pieniędzy, ani nie wymieni notebooka na nowy.

Według Longiny Kaczmarek, miejskiego rzecznika konsumentów w Szczecinie, takie zachowanie ma cechy nieuczciwych praktyk rynkowych.

Zgłaszają się do nas osoby z podobnymi problemami przy zakupie telefonów komórkowych, czy nowych samochodów - mówi Longina Kaczmarek.

- Sprzedawcy nie informują np. że płyta główna w telefonie komórkowym została wymieniona, albo, że malowano element samochodu, który uszkodził się podczas transportu. Jeśli jakiś nowy element zepsuł się i został wymieniony, to nie jest nowy. Sprzedawca powinien o tym poinformować, a nawet zaproponować niższą cenę - tłumaczy Longina Kaczmarek.

Zdaniem eksperta
Longina Kaczmarek, powiatowy rzecznik konsumenta w Szczecinie:

- Z nieuczciwymi praktykami rynkowymi można walczyć. Klient kupując nowy towar ma prawo wiedzieć za co płaci. Jeśli już padniemy ofiara takiego nieuczciwego sklepu, czy sprzedawcy, zachęcam, aby walczyć o swoje prawa przed sądem.

gs24
  • awatar amator.fotografii: tak samo jak można kupić coś w każdym kolorze byle by był czarny:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Miałem bardzo dziwny sen, i to już na jawie, gdy obudziłem się ale jeszcze sobie podsypiałem.

Śniła mi się śp. moja Mama. Rozmawiałem w czasie snu z bratem, później zmieniałem zasłony w domu.

Szczerze mówiąc boję się co złego się wydarzy.
Bo coś wydarzy dzisiaj lub w najbliższych dniach.
Mama zawsze mnie chroniła, wskazywała drogę w ważnych sytuacjach mego życia.
Ale dzisiaj?
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Na dnie Bałtyku odkryto unikalny pocisk rakietowy


Znaleziska na dnie Bałtyku cieszą archeologów, ale i też często bywają niebezpieczne. Wydobyto unikalny egzemplarz pierwszej bomby sterowanej.


Na dnie Bałtyku odkryto egzemplarz prototypowego niemieckiego pocisku rakietowego Henschel Hs 293.

Bombę odnaleziono podczas prac na dnie Bałtyku, związanych z przyszłym rurociągiem sieci gazowej z Rosji do Niemiec. Wyciągnięto ją w pobliżu miejscowości Lubmin w Meklemburgii Pomorzu Przednim.

Henschel Hs 293 była pierwszą na świecie tzw. kierowaną bombą szybującą. Ważyła do 500 kg, posiadała aparaturę radiową do sterowania lotem, żyrokompas i usterzenie.
Leciała z prędkością 800 km/h.

Bomby testowano nad Bałtykiem. Bojowo po raz pierwszy wykorzystano je 25 sierpnia 1943 nad Zatoką Biskajską i na Morzu Egejskim zatapiając m.in. krążownik HMS Spartan i niszczyciele HMS Janus. Jeszcze w lutym 1945 r. użyto ich do atakowania mostów na Odrze.

Archeolodzy wbrew ekologom zacierają ręce. Bomba pokazała, że teraz dzięki pieniądzom na rurociąg będzie można z dna Bałtyku wydobyć również inne skarby przeszłości. Praktycznie wiele śladów wielu tysięcy lat handlu i wojen.

Te ślady,to nie tylko łodzie z okresu Średniowie-
cza i późniejszych wojen, ale szczególnie z okresu I i II wojny światowej. Te nie budzą już takiej radości archeologów. Tym bardziej, że po wojnie Rosjanie zatapiali w morzu również gazy bojowe. Nurkowie najbardziej obawiają się granatów gazowych. Taki przeżarty rdzą granat może stanowić dla nurka śmiertelne niebezpie-czeństwo. Gdy więc natrafiają na jakiś niewybuch wzywana jest ekipa meklemburskiego Oddziału Usuwania Środków Bojowych, która przejmuje cała akcję. Po wydobyciu niewypały detonowane są nie na poligonie, bo w trakcie transportu mogłyby wybuchnąć, a pod wodą. Amunicję o mniejszym kalibrze detonuje się na poligonie na Uznamie.

gs24
 

nortus
 

Zamieszkaj w muzeum i zarabiaj 10 tys. dol


Muzeum Nauki i Techniki (Museum of Science and Industry) w Chicago poszukuje osoby, która będzie chciała przez miesiąc mieszkać w budynku i to za darmo. Dla chętnego, który weźmie udział w eksperymencie, jest także wynagrodzenie - 10 tys. dol.

"Poszukiwany sublokator do zamieszkania w przestronnym przedwojennym budynku. Wymagane cechy: odważny, ciekawy świata, lubiący ludzi. Koszt miesięcznego pobytu: zero. Posiłki zapewnione. Bonus - 10 tysięcy dolarów. Atrakcje: możliwość spędzenia nocy w kopalni węgla lub łodzi podwodnej. Niedogodności: okazjonalne tornada i wyładowania atmosferyczne, duże grupy ludzi kręcące się po budynku w ciągu dnia" - czytamy w ogłoszeniu chicagowskiego muzeum.

Wybrana osoba przez 30 dni, jesienią tego roku, będzie mieszkańcem placówki. Nie będzie żadnych szklanych klatek - uczestnik eksperymentu będzie mógł spędzać czas w dowolnym zakątku budynku. Do jego obowiązków będzie należało opisywanie wrażeń na specjalnym blogu i w serwisach społecznościo-
wych w internecie.

Na zakończenie eksperymentu mieszkaniec muzeum otrzyma czek na 10 tys. dol. Chętni aplikacje mogą składać do 11 sierpnia.

Muzeum Nauki i Techniki w Chicago to jedna z największych tego typu placówek na świecie. W ciągu 75 lat istnienia odwiedziło je ponad 175 milionów osób. (PAP)

gw


czy jest ktoś chętny?
  • awatar Mr. Sneijder: Plis skomentuj moj blog CZLOWIEK IDEALNEGO. Pzdr i dzieki.
  • awatar Kwaśna: O ja cie! Za taką kase? Czemu nie xD. Tylko troche by mi się chyba nudziło nocami. Tak sama.. ;P KWAŚNA.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Pseudonim:Sneijder: jeżeli jeszcze raz będzie spamował to zablokuję Twój blog. Gdy napiszesz coś ciekawe to ludzie sami będą komentować. Twoje żebranie jest żałosne. więcej nie spamuj.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

nortus
 

Sfotografuj cień, siatkę ulic, symetrię motyla, odbicie w tafli jeziora - matematycy z Uniwersytetu Szczecińskiego organizują nietypowy konkurs fotograficzny

Matematyka w wakacje to - wydaje się - kiepski pomysł. Ale dr Małgorzata Makiewicz z Instytutu Matematyki US wymyśliła oryginalny sposób oswojenia i popularyzowania królowej nauk.

Konkurs "Matematyka w obiektywie".

Ale jak sfotografować matematykę?

- To może być zachwyt symetrią, zabawa cieniem czy matematyczna metafora - mówi dr Makiewicz. - Bardzo ciekawie wygląda cień kuli - elipsa. Zawsze dotyka jej dokładnie w ognisku.

Pomysł zorganizowania konkursu zrodził się podczas
Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej Dydaktyków Matematyki "Matematyka-nasza niedostrzegalna kultura"  Dr Makiewicz organizuje ją od pięciu lat. Pracuje jako adiunkt w Instytucie Matematyki US. Wcześniej uczyła matematyki i logiki w liceum.

Prowadziła też nietypowe kółko zainteresowań. - Zdjęcia moich uczniów, np. studyjna wizualizacja nieskończoności, tworzenie cieni, przekrojów figur przestrzennych lub plenerowe poszukiwanie symetrii czy porządku w architekturze pokazały niezwykle oryginalne, świeże podejście do matematyki - opowiada.

- Zachwyćmy się geometrycznymi deseniami świata, odważmy się zaproponować swoje własne, czasem chwilowe oczarowanie niezwykłą proporcją, otwórzmy
oczy na cienie znanych przedmiotów o poranku - przekonuje dr Makiewicz.

*Wakacyjny konkurs potrwa do 20 września* .

Są trzy kategorie:
= pojęcie matematyczne (symetria, odbicie, cień), = matematyka prawidłowa (zależności, proporcje, twierdzenia, złota proporcja),
= metafora matematyczna (nieskończoność, wektor, punkt).

Jest też podział na grupy wiekowe: uczniowie szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych oraz dorośli (w tym - studenci i nauczyciele). Każdy z uczestników może zgłosić maksymalnie sześć fotografii (dwie w każdej kategorii). Do zdjęcia należy dołączyć opis. Szczegółowy regulamin, formularz zgłoszeniowy i przykłady opisów znajdują się na stronie Uniwersytetu Szczecińskiego

www.us.szc.pl/main.php/foto_matematyka

www.us.szc.pl

Główną nagrodą będzie publikacja zdjęć w monografii popularno-naukowej US. Przygotowano również drobne upominki - uniwersyteckie gadżety.

Zdjęcia można przesłać w wersji cyfrowej (opisana płyta CD, sugerowana rozdzielczość 5 Mpix, minimalna - 3,2 Mpix) lub tradycyjnej - format 18x24 lub 20x30 (opis na odwrocie).

Adres: dr Małgorzata Makiewicz, Instytut Matematyki Uniwersytet Szczeciński, ul. Wielkopolska 15, 70-451 Szczecin.


gw


polecam zabawę z matematyką
  • awatar amator.fotografii: no tak matematyka jest wszędzie nawet w cieniu i odbiciu.... Dzięki za info skorzysta się:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Luksus w filiżance

Znawcy i kawowi smakosze twierdzą, że ma niepowta-rzalny smak i aromat. Jednak wszystko, co dotyczy tej kawy jest niepowtarzalne, zwłaszcza sposób produkcji i...cena.


Kawa kopi luwak to najdroższa kawa na świecie. Za kilogram trzeba zapłacić od 200 do 1200 dolarów, a produkuje się jej jedynie pół tony rocznie. Dlaczego cena, którą trzeba zapłacić za jej skosztowanie, jest tak wysoka?

Sprawcą zamieszania jest niejaki łaskun muzang, zwany również cywetą.Ten niewielki ssak drapieżny z rodziny łaszowatych długo uważany był za szkod-
nika. Niszczył uprawy owoców dając się we znaki indonezyjskim farmerom.Szczególnie upodobał sobie drzewa kawowca. Wybiera tylko najlepsze ziarna kawy - dojrzałe,zdrowe i dorodne oraz najbardziej czerwone. I nie wiadomo już kto pierwszy wpadł na pomysł, by wydalone przez zwierzaka ziarna kawy, które pozostają prawie nienaruszone, wykorzystać do produkcji kawy. Prawdopodobnie odkrywcą kierowało lenistwo - łatwiejsze od wspinania się na drzewo i mozolnego zbierania ziaren jest....no właśnie, mozolne wybieranie ich z odchodów zwierzęcia.


Niech nie zrazi was ten opis. Kawowi smakosze twierdzą, że kopi luwak to najprawdopodobniej najlepsza kawa na świecie. Jej aromat jest bogaty i mocny,kawa jest gęsta, ma niemalże konsystencję syropu oraz lekki czekoladowo-karmelowy posmak. Brzmi zachęcająco. Wyjątkowy smak kawa zawdzięcza wybrednemu podniebieniu łaskuna, który wybiera najlepsze ziarna. Te trafiając do jego przewodu pokarmowego ulegają działaniu enzymów trawiennych oraz bakterii i lekko fermentują. Wydalone ziarna są oczyszczane, suszone na słońcu, delikatnie wypalane, a następnie gotowe do zaparzenia. Kopi luwak poddana tym wszystkim procesom traci gorzki smak,co czyni ją bardzo pożądaną w kręgach  smakoszy


Kopi luwak wytwarzana jest tradycyjną metodą od XVII wieku. Największym producentem kawy jest Indonezja. W produkcji wyspecjalizowali się mieszkańcy indonezyjskich wysp: Sumatry, Jawy, Bali i Celebes, ale kawę pod inną nazwą można również spotkać w Wietnamie i na Filipinach. Kawa stała się popularna w XIX wieku. Indonezja była wówczas pod panowaniem Holendrów. Jeden ze sprzedawców na targu w Dżakarcie oferował wyjąt-
kowe ziarna kawy, które po zaparzeniu nabierały wspaniałego smaku. Kopi luwak stała się znana wśród holenderskich urzędników, którzy rozsławili ją także poza granicami Indonezji. Dziś uważana jest za kulinarny luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić. Nie każdy też chce. Kawa ma swoje grono przeciwników, którzy twierdzą że kopi luwak śmierdzi i ma stęchły posmak.
Decyzję pozostawiamy ekspertom. To zapewne spór podobny do tego, który toczy się wokół serów pleśniowych - dla jednych mają wspaniały smak, a inni czując zapach w ogóle ich nie skosztują.

Najwięcej kopi luwak wypijają Amerykanie i Japończycy. Ci pierwsi, by kawowy luksus stał się bardziej dostępny, sprzedają kawę również w porcjach wystarczających na zaparzenie jednej filiżanki - cena: ok. 20 dolarów. Na rynku jest też wiele imitacji słynnej kawy, które kuszą o wiele niższą ceną. Oryginalna indonezyjska kopi luwak powinna mieć jednak certyfikat laboratorium Sucofindo.

Ktoś chętny na filiżankę?

www.ministerstwogadzetow.com,
cena za opakowanie o wadze 57 g: 169 zł

gw
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Mef: tym bardziej każdy łyk kawki jest wspanialszy :)
  • awatar amator.fotografii: podobno najdroższa kawa świata to coffy luwak czy jakoś tak i robią ją z odchodów czegoś na wzór szopa który je ziarna kawy potem je wydala a ludzie zbierają i parzą sobie ją rano ehhh:)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @amator.fotografii: to właśnie to, sama rozkosz - tylko chyba myśleć nie za bardzo wtedy należy o produkcji kaweczki :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
Specjały serwowane w restauracji "Atak serca" w USA - jak sama nazwa wskazuje - mogą doprowadzić do śmierci lub, w najlepszym wypadku, pod skalpel kardiochirurga.

To poczwórny bajpasowy hamburger z poczwórnym serem, coca-cola i papierosy bez filtra.

Paradoksalnie też, po udowodnieniu, że waży się 160 kg lub więcej - w "Ataku serca" można jeść za darmo - dożywotnio.

Grill-bar "Atak serca" w Arizonie utrzymany jest w klimacie sali operacyjnej. Klienci do jedzenia zakładają szpitalne fartuszki, a potrawy serwują kelnerki przebrane ze pielęgniarki - podał TVN 24. "Smak wart śmierci" - to dewiza lokalu.

Zgodnie z dewizą restauracja proponuje więc poczwórne hamburgery z 8 tysiącami kalorii, papierosy bez filtra i coca-colę.


-Czemu miałbym tego nie jeść,żyje się może krócej,
ale tylko raz! - tłumaczy, mimo ostrzeżeń dietetyków, jeden z klientów grill-baru - Brian Aprille.

Dodatkowo, każdy, kto przytyje w lokalu i będzie ważył 160 kg lub więcej, będzie mógł dożywotnio jeść za darmo.

Trudno uwierzyć, że ktoś rzeczywiście traktuje pomysł na prowadzenie restauracji "Atak serca" jako sposobu na zarabianie pieniędzy - dziwi się TVN 24. W Stanach Zjednoczonych Michelle Obama prowadzi właśnie kampanię zachęcającą do uprawiania sportu i gubienia kilogramów.

Niewykluczone więc, że pomysł z zabójczą restauracją to oryginalny sposób na zwrócenie uwagi na problem coraz większej otyłości wśród młodzieży w Stanach Zjednoczonych.
gw



hmmmm, wiele naszych knajp spokojnie można zaliczyć do tej samej kategorii zabijaczy, tylko że z nieuczciwą reklamą (zdrowo, smacznie i tanio)
  • awatar kokosowy'bananek: niedobrze mi jak widzę 200 kg Amerykanina wpierniczającego pizze, hamburgery ... Ci ludzie są nienormalni. I to już jest choroba psychiczna takie codzienne!objadanie się. W dodatku założyciel tej knajpki chce im (prawdopodobnie, wg mnie) uświadomić, że sami w ten sposób doprowadzając do swojej (szbszej) śmierci, a oni jeszcze głupio sie ciesz, że będą mogli jesc za darmo. Brak słów
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Nessa Tinúviel: wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem.
  • awatar krzyslav: wszystko co przyjemne jest niemoralne, niezgodne z prawem i ...niezdrowe ;-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Katolik w mniejszości

Rozmawiały Ariadna Machowska i Katarzyna Wiśniewska


I nagle tysiące ludzi porzuciło chrześcijaństwo. Z dnia na dzień. Tak jak się zdejmuje za ciasny płaszcz.Dla wielu katolicyzm był bardziej struktu-
rą religijno-socjalną niż osobistą relacją do Boga
która mogłaby się ostać,gdy przyszła modernizacja - mówi ks. Andrzej Draguła

Ariadna Machowska, Katarzyna Wiśniewska: Co się stało w Quebecu?

Ks. Andrzej Draguła : Mieszkaniec Quebecu nie rodzi się już katolikiem. Kościoły są zamieniane na hotele i sale koncertowe, a seminaria i domy zakonne- zamykane. Chrzci się coraz mniej dzieci. Procent uczestniczących w niedzielnej mszy spadł z 61 w 1961 roku do najwyżej 6-10 dziś. Niektórzy mówią wprost: "Kościół umiera".

"Koniec chrześcijaństwa quebeckiego!Koniec kate-
chezy w szkole! Koniec wypełnionych kościołów w niedzielę! Koniec epoki,gdy słowa Kościoła i jego sług stanowiły prawo" -mówił arcybiskup Montrealu kardynał Jean-Claude Turcotte na inauguracji roku akademickiego w seminarium diecezjalnym.

- Myślę,że arcybiskup chciał uświadomić przyszłym kapłanom, do jakiej posługi się przygotowują i w jakim Kościele będą pracować.Liczba seminarzystów w całej Kanadzie w ostatnich latach nie przekracza
100, w tym 60 w Quebecu, w całym Kościele kanadyjskim jest ich mniej niż biskupów.

Dlaczego tak się stało?

- Od XVIII w. wiara katolicka i język francuski były w Quebecu symbolami oporu wobec Korony Brytyjskiej i anglikanizmu. Kościół jednoczył Kanadyjczyków francuskojęzycznych i budował ich tożsamość. W połowie XIX wieku zaczął się "złoty wiek" quebeckiego katolicyzmu. Liczba księży, zakonników i zakonnic rosła dwukrotnie szybciej niż cała populacja. Kościół otoczył ludzi opieką zdrowotną i socjalną. Powstała sieć szpitali, hospicjów, sierocińców,żłobków,domów poprawczych, noclegowni. Montreal był nazywany miastem miłosierdzia. Mało gdzie na świecie istniała tak rozwinięta sieć szkolnictwa podstawowego, także na wsiach. I to zarówno dla chłopców, jak i dziewcząt. Oczywiście było ono kościelne. Przy kościołach powstawały biblioteki i czytelnie. Na początku XX w.Kościół zainicjował ruch związkowy, a także system kas zapomogowo-pożyczkowych.

Taki Kościół społeczny,do którego często wzdychamy
...
Jakie wnioski wyciągnął Kościół?

- Autorzy kościelnego raportu "Zaryzykować przyszłość" z 1989r postawili tezę, że od dawna wiara katolicka w Quebecu zbudowana była na konformizmie, a nie na osobistym wyborze. Konformizmie rozumianym jako dostosowanie się czy nawet podporządkowanie wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej. Ludzie byli katolikami, ponieważ tego wymagała kultura i tożsamość katolickiego społeczeństwa. Religia zbudowana na konformizmie nie mogła jednak przetrwać wobec zmian kulturowych w latach 60. i 70. Tak jak kiedyś ludzie byli katolikami, bo inni byli, tak przestawali nimi być, bo inni przestawali. Na to nałożyły się jeszcze reformy Soboru Watykańskiego II.

Przecież soborowe otwarcie Kościoła powinno ludzi przyciągać.

-Kościół stał się przyjaźniejszy,ale u niektórych wywołało to poczucie zagubienia, np. z powodu nowej liturgii,do której nie byli przyzwyczajeni. Inna sprawa, że byli przywiązani bardziej do pewnych form i struktury niż do istoty rzeczy.
...
Jak jest w innych krajach zachodnich? Np. we Francji, gdzie ksiądz pracował, do kościoła chodzi już tylko 4,5 proc. społeczeństwa (wg katolickiego tygodnika "The Tablet" z sierpnia 2009 r.).

- Tam Kościół nigdy nie był Kościołem ludu. Do dziś jego ostoją są dzielnice burżuazyjne dużych miast. Pracowałem w Szampanii, gdzie społeczność wiejska jest zasadniczo antyklerykalna, podobnie jest w większości rejonów Francji, z wyjątkiem może Bretanii i Wandei. Wielu Francuzów ciągle postrzega Kościół jako sojusznika nie chłopów i robotników, ale arystokracji i burżuazji. Stąd w połowie XX wieku wziął się ruch księży robotników
którzy szli pracować do fabryk, by być blisko ludu.Ale dziś we Francji brakuje przede wszystkim księży,nawet,żeby odprawić msze dla tych wiernych
którzy się jeszcze z Kościołem identyfikują.
...
Ale polski Kościół silnie broni swej obecności w sferze publicznej.

- Po 1989 r. nasz Kościół wszedł w przestrzeń publiczną, w której wcześniej nie mógł być obecny na zasadzie pełnoprawnego partnera. Wszedł jako potencjalny sojusznik władzy wtedy, gdy w wielu krajach Europy i świata Kościół takie miejsce już utracił. Społeczeństwa i Kościoły, które już mają to za sobą, wiedzą, do czego doprowadził sojusz katolicyzmu z frankizmem w Hiszpanii,z konserwatyw
nym Duplessisem w Quebecu. Widzą, że nagle rewolta przeciwko sklerykalizowanemu państwu rykoszetem odbija się na Kościele.

A co ksiądz sądzi o gremialnej obecności polityków - wierzących, niewierzących - na uroczystych mszach transmitowanych często w telewizji? W 2006 r. premier Hiszpanii został zrugany za nieobecność na mszy z Benedyktem XVI.

- Widzę tu nielogiczność: na mszach związanych z żałobą narodową byli obecni politycy różnej proweniencji.Potem przeczytałem w jednej z gazet, jakoby "przyłapano" kogoś niewierzącego na tym, że był u komunii. Potępiono go za przyjęcie komunii, a nie za obecność. Myślę, że nastąpiło tu oddzielenie mszy od komunii - że na mszy mogą być obecni wszyscy,a komunia jest dla niektórych. Ale przecież cała msza jest aktem sakramentalnym domagającym się wiary i przygotowania, czyli - inicjacji - jak mówi teologia. Moim zdaniem - jestem tu pewnie rygorystą - na mszę powinni przychodzić ci, którzy wierzą w to, co się tam dokonuje.Msza nie jest aktem reklamowym Kościoła. Ale w "społeczeństwach katolickich" msza może stać się bardziej wydarzeniem publicznym niż aktem sakramentalnym.
...
- Gdzieś przeczytałem,że Kościół odpowiada nieraz na pytania,których nikt nie stawia,a nie odpowiada
na pytania, które ludzie sobie stawiają. Może dlatego, że łatwiej jest przekazać prawdy wiary, niż zinterpretować to, co się dzieje dokoła. Przytoczę mój ulubiony cytat z Szymborskiej:
"jak żyć, spytał mnie w liście ktoś, kogo chciałam spytać o to samo". Pytamy się nawzajem i nie wiemy. Dla wierzących ostateczną odpowiedzią jest Ewangelia.Dlatego każde kazanie trzeba głosić
tak,by ten, który przychodzi z radykalnym dylematem: za albo przeciw, przyjąć Boga albo Go odrzucić, otrzymał odpowiedź: tak, warto wierzyć.
...
Kanadyjski liturgista René Guimond proponuje, żeby nie zobowiązywać- pod karą grzechu ciężkiego - do uczestnictwa w liturgii osób, które nie są do tego przygotowane.

- To właśnie jedna z prób odpowiedzi na pytanie, czy należy zaakceptować różne sposoby i odcienie obecności w Kościele. W kościele katolickim jest to jasno zdefiniowane: dobrowolna i świadoma nieobecność na mszy świętej to grzech ciężki. Kościół protestancki i prawosławny tak tego nie widzą. Stąd ten dość kontrowersyjny postulat, by zobowiązanie do uczestnictwa we mszy świętej ograniczyć tylko do tych, którzy mają świadomość żywej obecności w Kościele czy żywą wiarę, a nie wyłącznie spełniają obowiązek człowieka ochrzczonego.

Czyli nie straszyć grzechem?

- Na pewno nie. Należy dążyć do tego, by obecność na mszy św. nie wynikała ze strachu przed grzechem
i sankcjami, które się z tym łączą. Chodzi o to, by stymulować pozytywną motywację. Idę na mszę, by wraz z innymi wierzącymi świętować śmierć i zmartwychwstanie Pana.

Inny ciekawy pomysł: biskup z Czadu zakazał chrztu dzieci.

- Biskup wyszedł z założenia, że chrztu należy udzielać dopiero tym, którzy świadomie o tym decydują.Trudno powiedzieć,czy całkowite odejście od chrztu dzieci może być dobre.Kościół prawosła-
wny nie tylko chrzci, ale i bierzmuje dzieci małe, bo odczytuje sakramenty przede wszystkim jako źródło wiary, z którego człowiek ma czerpać. W kwestii sakramentu chrztu teologia katolicka bliska jest prawosławiu, ale bierzmowanie widzi już inaczej, jako przede wszystkim sakrament wymagający minimum dojrzałości wiary.
...
Czy będziemy mieć w Polsce drugi Quebec? Przecież wiara Polaków jest równie powierzchowna,dla wielu religia nie jest wyborem osobistym, tylko wynika z miejsca urodzenia, nawyku, kultury?

- W Polsce nie doszło do takiej symbiozy władzy i Kościoła jak w Hiszpanii czy w Quebecu.Spór sprzed
lat o ustawę antyaborcyjną pokazuje, że Kościół musiał pójść na kompromis, politycy nie zgodzili się na wszystkie jego postulaty. Myślę, że raczej politycy chcieli się posługiwać instrumentalnie Kościołem, a nie Kościół politykami.
===
*ks.Andrzej Draguła - ur.1966 r., kapłan diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, teolog i publicysta. Kieruje Katedrą Teologii Pastoralnej, Liturgiki i Homiletyki na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, członek Zespołu Laboratorium "Więzi". Ostatnio wydał "Ocalić Boga. Szkice z teologii sekularyzacji" (Biblioteka "Więzi", Warszawa 2010)

to fragmenty dłuższego artykułu - całość poniżej.

wyborcza.pl/(…)Katolik_w_mniejszosci.html…
  • awatar Lelumpolelum: ech ta wyborcza, ostoja nowoczesności i prawdy, wspaniała szkoła analizowania religii w oderwaniu od Boga jakby to było niepowiązane, zachód się zmienił z inspiracji KGB ale co tam, to wina konformizmu obejrzyj sobie wywiad z tym gościem www.youtube.com/watch?v=BBxjPCuxrlQ i całkiem przypadkiem wyborcza jest spadkobierczynią tej tradycji
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @LelumPolelum: czyli KGB rządziło całym światem? ciekawe czy oni o tym wiedzieli?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Nessa Tinúviel: a ja czytałem dzisiaj.
Pokaż wszystkie (33) ›
 

nortus
 


Tam psy mogą szczekać


Od wczoraj w tym stanie Massatuchets obowiązuje zakaz podcinania i usuwania strun głosowych u zwierząt. To pierwszy stan USA, który wprowadził takie prawo.


Do tej pory na terenie całych Stanów można było poddać swojego pupila kontrowersyjnemu zabiegowi, który w większości krajów na świecie jest zabroniony. Tzw. debarking ma na celu uciszenie psa lub kota poprzez podcięcie lub całkowite usunięcie strun głosowych. W jego następstwie okaleczone zwierzę wydaje jedynie cichy, przytłumiony dźwięk.

Zdaniem obrońców praw zwierząt skutki takiego zabiegu mogą być bardzo negatywne. Często występują problemy z oddychaniem,kaszel, sapanie, duszenie się, a ponadto zwierzaki tracą zdolność komunikowania się między sobą. Obrońcy praw zwierząt uważają, że właściciele powinni zastosować odpowiednią tresurę, zamiast kłaść zwierzaka pod skalpel.

Teraz osoba wybierająca tę drugą możliwość musi liczyć się w Massachusetts z grzywną w wysokości 2,5 tys.dol.oraz karą nawet pięciu lat więzienia. Prawo spotkało się z dużym poparciem społecznym. Działacze na rzecz zwierząt liczą, że pozostałe stany pójdą w ślady Massachusetts i wprowadzą taki sam zakaz.

Pod względem dopuszczalnych praktyk weterynaryj-
nych USA są wyjątkowo liberalne. W większości państw, w tym w Polsce, wszystkie zabiegi, które nie mają na celu ratowania życia lub zdrowia zwierzęcia, są zabronione. Oprócz usuwania strun głosowych zalicza się do nich m.in. obcinanie ogona.

gw

szkoda, że nie ma prawa, że jak pan podcina swemu psy czy kotu ogon to i jemu się obcina taki sam kawałem fiuta.
  • awatar amator.fotografii: widziałem kiedyś program o majami:) grupa majami police weszła na teren domu gdzie handlowali dragami na prawdziwie masową skalę to było w nocy weszło ich chyba z 20tu i nagle bez żadnego sygnału żarły ich amstafy z podciętymi strunami głosowymi scena jak z horroru dosłownie.... psów było z 12...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @amator.fotografii: brrrrrrrrrrrrrr
  • awatar Be Yourself !: o Boże , nawet nie wiedziałam że istnieje taki proceder ! Kurwa czego to ludzie nie wymyślą , aby "umilić" sobie życie...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar Mirko: zawsze uważałem, że Stany to popierniczony kraj
  • awatar Bezedura: Nie czarno patrzeć, drogi Nortusku. U nas jednak ludzie mimo wszystko mają więcej samokrytyki :-)
  • awatar Anukett: @Bezedura: niestety nie wszyscy,wczoraj moja koleżanka podobnych gabarytów pokoju naprzeciwko wyszła dokładnie tak ubrana (nieubrana) jak na zdjęciu6 tylko zamiast spodni była spódnica !!!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
  • awatar Alleks: Chętnie ;)
  • awatar Alter_Ego: oj tak
  • awatar Katerinaz: gorąco bardzo gorąco.Poproszę troszke wody dla ochłody
Pokaż wszystkie (3) ›