Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 29 czerwca 2010

Liczba wpisów: 19

nortus
 

Wczoraj w południe jakaś kanalia zerwała główną magistralę światłowodową i zostałem odcięty od świata.
Ale widzę, że już net jest.

Więc gorąco, dosłownie, witamy.

Czas na ochłodę.
  • awatar Zenia&Emilia: Dzień Dobry! I Miłego Tygodnia. Jadę odpocząć od opieki nad moimi diabłami :D :* :*
  • awatar mój jest ten kawałek: witaj, witaj ale smakołyki mniam dzięki i miłego dnia życzę, ucałuj Xylię :*
  • awatar Bezedura: Kawa mrożona? Miłego dnia :-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Historyczne tramwaje turystyczne wracają na szczecińskie tory

Już od 4 lipca Tramwaje Szczecińskie wyślą na tory turystyczne tramwaje linii "0". "Zerówka" od lat obsługiwana jest taborem historycznym. To nie lada atrakcja dla mieszkańców i turystów odwiedzających Szczecin.


Od zbliżającej się niedzieli będzie można podziwiać miasto z okien jednego z wyjątkowych wagonów tramwajowych. Tramwaje Szczeciński planują utrzymywać linię "0" do 29 sierpnia.

Tramwaje kursować będą wyłącznie w niedziele. Cena biletu normalnego wynosi 3 zł, a ulgowego 2 zł. Kupić będzie je można albo w tramwaju lub od 1 lipca w w punkcie kasowym Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego na ul. Wyszyńskiego.

Trasa linii przebiega w następujący sposób: Dworzec Główny - Nowa - Dworcowa - Brama Portowa - Niepodległości - Matejki - Piłsudskiego - Piastów - Jagiellońska - Bohaterów Warszawy - Wawrzyniaka - Wojska Polskiego - Piastów - Pomorzany - Chmielewskiego - Kolumba - Dworzec Główny.

W trakcie przejazdu tramwaje będą zatrzymywały się na przystankach: Dworzec Główny, Brama Portowa (peron linii 1 i 3), Plac Żołnierza Polskiego, Plac Rodła, Plac Grunwaldzki, Plac Szarych Szeregów, Bohaterów Warszawy, Plac Kościuszki, Pomorzany (peron linii 11).

gs24

dla tych co chcą sobie przypomnieć jak jeszcze niedawno się jeździło takimi trampkami. Jeździły jeszcze w latach 80. a nawet początku 90.XX wieku.
Sam nimi jeździłem na uczelnię.
  • awatar amator.fotografii: przejechać się tramwajem w szczecinie bezcenne zwłaszcza jak jechało się na przepustkę do domu:D na całe 72h :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Coraz więcej drzew w Szczecinie opanowują żarłoczne larwy. Robale spadają ludziom na głowy


Pod koniec maja informowaliśmy o morwie, którą w całości zajęły gąsienice namiotnika. Od tego czasu pasożyty zaczęły pojawiać się na drzewach i krzewach w różnych częściach miasta.

– Dzwoniłem do nich i informowałem o blisko 30 drzewach zajętych przez namiotnika przy ul. Piramowicza. Te robale spadają tam ludziom na głowy, a nikt nie opryskuje drzew.

ZUK obiecał zająć się sprawą. Do tej pory usunął gniazda z larwami owadów przy ul. Klonowica. Opryskane zostały także rośliny przy ulicach Wołogoskiej, Syrokomli i Słowackiego. W tym tygodniu zabieg zostanie powtórzony.

– Dostaliśmy bardzo dużo maili i telefonów z informacją o występowaniu namiotnika w naszym mieście –ZUK.

Namiotnik to wieczorny motyl, którego larwy potrafią wyrządzić wiele szkód w przyrodzie. Są w stanie całkowicie zniszczyć roślinę, na której się znajdują. Zjadają liście i kwiaty, a nawet owoce czy korę.

– Ale nie jest to gatunek groźny dla człowieka – mówi dr inż. Maria Wolender z Zachodniopomorskiego
Uniwersytetu Technologicznego. – Jest to szkodnik roślinny.Nie wiadomo, dlaczego namiotnik zbudował swoje gniazda na drzewach w Szczecinie. Motyl ten chętnie zajmuje osłabione rośliny, bo łatwiej je wówczas opanować.

–Trudno powiedzieć ile larw znajduje się na takim jednym drzewie, ale na pewno jest to ogromna liczba. – Istnieje prawdopodobieństwo, że liczba może wyraźnie wzrosnąć, bo namiotnik będzie miał kolejne pokolenie za kilka tygodni.

Aby tego uniknąć, drzewa muszą zostać spryskane związkiem chemicznym o nazwie Owadosos. Zakład Usług Komunalnych, już interweniował w tej sprawie.

Mieszkańcy, którzy zauważą żarłoczne larwy na drzewach w swojej okolicy, proszeni są o kontakt z Zakładem Usług Komunalnych pod numerem telefonu 91 484 82 94 lub mailowo
sekretariat@zuk.szczecin.pl.

gs24

ja znalazłem takie coś, chyba takie, na Paju. Zgłosiłem im, ciekawe co zrobili?
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Norwegowie, Irlandczycy, Duńczycy i Finowie - oni spośród mieszkańców Starego Kontynentu płacą najwięcej za jedzenie. Tam ceny nawet o kilkadziesiąt procent przewyższają średnią europejską.

A gdzie jest najtaniej?

Jeśli chodzi o kraje Unii Europejskiej pierwsze miejsce w tej kategorii wielu może zaskoczyć...

A mowa o Polsce.

Żywność jest u nas dużo tańsza od europejskiej średniej. Najdrożej posiłki kosztują bowiem mieszkańców Norwegii, Irlandczyków, Duńczyków, czy Finów, którzy muszą płacić prawie dwa razy tyle co Polacy.

Z ogólnego zestawienia za rok 2009 wynika, że obok Polski tanimi pod względem cen żywności krajami są Rumunia i Bułgaria, gdzie ceny też są o ponad 30 proc. niższe niż średnio w UE. Natomiast w Danii ceny są o 40 proc. wyższe niż średnia unijna, co oznacza, że wynoszą ponad dwukrotnie więcej niż w Polsce. Drogo jest także w: Irlandii, Finlandii, Luksemburgu, Austrii, Belgii, Niemczech i Francji.

W rankingu uwzględniono w sumie 500 podobnych artykułów spożywczych z 37 krajów europejskich. Okazało się,że poza UE najtaniej jest w Macedonii (połowa średniej unijnej, czyli jeszcze taniej niż w Polsce) zaś najdrożej w Norwegii, gdzie ceny są średnio trzy razy wyższe niż w Macedonii.

Ze szczegółowej analizy wynika, że w Polsce można kupić najtańsze w całej UE mięso i wędliny (44 proc. taniej niż w UE) oraz nabiał i jajka (37 proc.). Jeśli chodzi o pieczywo, makarony i inne produkty zbożowe, to o kilka procent taniej niż w Polsce jest w Bułgarii. Najtańsze ryby są na Litwie, zaś najdroższe - w Belgii.

Polska należy do krajów, gdzie papierosy i tytoń są wciąż niemal dwukrotnie tańsze niż średnio w UE (ceny niższe o 48 proc.), choć jeszcze taniej jest w Rumunii, Bułgarii, na Litwie i Węgrzech. Poza UE, najbardziej atrakcyjne pod tym względem są kraje byłej Jugosławii oraz Albania.

Polska traci natomiast palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o napoje alkoholowe: najtaniej jest w Rumunii, Bułgarii oraz Hiszpanii i na Węgrzech. Najdrożej w Finlandii, Irlandii, Szwecji oraz Danii. W Polsce ceny alkoholu są niższe o 11 proc. niż średnio w UE - wynika ze statystyk Eurostatu.

dgp

rachunkowo się zgadza. nie wiem co prawda po ile liczyli te jajka - bo u mnie standardowa cena to 60 gr za sztukę.
Ale tylko nominalnie licząc.
A trzeba wziąć pod uwagę siłę nabywczą pieniądza.
Co z tego, że Norwedzy płacą więcej od nas skoro tam minimalna pensja jest ok.6000 zł i jeszcze są z niej w stanie pojechać na wczasy i odłożyć.
To urok statystyki.
A skąd jest taka niska cena wędlin w Polsce to pisałem kilka dni temu - importowane przez nasze masarnie odpadki poprodukcyjne mięsne z Niemiec (w tym przypadku) nie nadające się do jedzenia a u nas wychodzą smaczne wędlinki z tego czegoś.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Nessa Tinúviel: ale ile waży ten chleb.i jaki. jak kupuję chleb po 3,6zł za .... 340 gram. nie jadam białego, a najtańszy jaki widzę w sklepach jest po 2,4 za 460 gram. W Norwegii kilogram (nie bochenek) chleba kosztuje od 10zł (20 koron) (w przeliczeniu) a ich zarobki?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Nowe odkrycie naukowców


Miliony ludzi codziennie zastanawiają się, jak zgubić nadmiar kilogramów.

Stosują najprzeróżniejsze diety, a nawet się głodzą. Tymczasem w wielu produktach znajduje się związek, który pomaga schudnąć. Do tej pory orzeszki ziemne były wrogiem walczących o linie. Teraz to się zmieni.

Substancją, która korzystnie wpływa na walkę z kilogramami jest resweratrol. Co to takiego? Organiczna substancja z grupy polifenoli. Można jąznaleźć w orzeszkach ziemnych, ale nie tylko. Zawierają ją również skórki winogron, morwy, jeżyny i czerwone wino - donosi "Rzeczpospolita".

Już od kilku lat

wiadomo, że resweratrol korzystnie wpływa na niższy poziom cholesterolu. Naukowcy dowiedli też, że dobrze wpływa na układ krążenia, a nawet zmniejsza ryzyko zachorowania na raka.

Teraz okazuje się, że resweratrol dodatkowo jeszcze hamuje łaknienie i tycie. Takie sąwyniki badań francuskich specjalistów z Centre National de la Recherche Scientifique. Opis swoich odkryć zamieścili oni w BioMed Central Physiology.


wp pl

czego to już nie należy jeść żeby schudnąć.
Nauka jest wielka :D :D :D
  • awatar mój jest ten kawałek: idę napić się czerwonego wina przegryzając orzeszkami
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Paliwo zamiast mandatu

Francuska żandarmeria zamiast karać złych kierowców, chce nagradzać dobrych. Wczasowicze, którzy przestrzegają przepisów dostaną bony na paliwo – informuje RMF FM.

Spędzacie urlop w regonie paryskim i w czasie jazdy autem zostaliście zatrzymani przez żandarmerię. Nie ma się czym denerwować. Jeśli nie złamaliście przepisów możecie dostać bon na zakup benzyny o wartości 50 euro.

Od 2 lipca nieoznakowane patrole przez kilkanaście
minut będą jechać za wybranym samochodem i gdy upewnią się, że jego kierowca jedzie zgodnie z przepisami, zostanie zatrzymany i nagrodzony.

Francuscy mundurowi chcą w ten sposób nagrodzić kierowców przestrzegających przepisów oraz poprawić swój wizerunek.

hotmoney pl
 

nortus
 






To trzeba posłuchać.

Ostatnia sekunda jest bez sensu, chociaż kto wie?

(odkryte dzięki kciukowi pl)
  • awatar catalana: niezly dziadek :D
  • awatar kochanica szkarłatna: o w mordę... cud nad wisłą, cud nad odrą i polskie polki... wstyd mi za niego :/
  • awatar Mirko: powiedział co wiedział...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Katolicki szpital w Duesseldorfie (Nadrenia Północna-Westfalia) uznał, że ordynatorem nie może być rozwodnik,który ożenił się po raz drugi. Teraz sprawą zajmują się sądy.

Ordynatora zwolniono, zarzucając mu ...
*wykroczenie przeciwko nauce i moralności Kościoła katolickiego*

Lekarz wniósł sprawę do sądu pracy w Duesseldorfie
i w pierwszej instancji wygrał.

Kościelny pracodawca nie zrezygnował i odwołał się do krajowego sądu pracy. Orzeczenia jeszcze nie ma, ale - jak pisze agencja dpa - ów sąd dał już do zrozumienia, że wstępując ponownie w związek małżeński lekarz dopuścił się "naruszenia obowiązków", które zgodnie z katolickim prawem kościelnym uzasadnia wypowiedzenie.

dgp


a mnie się wydawało, że lekarz ma być specjalistą w swojej dziedzinie a nie z kim śpi.
A jak ma kochankę?


Decydujące znaczenie będzie miało - według dpa - to, od kiedy pracodawca wiedział o drugim małżeństwie ordynatora, bo jeśli tolerował je przez jakiś czas, wypowiedzenie może się okazać nieskuteczne.
 

nortus
 
... bo trzeba byłoby liczyć się ze zdaniem koalicjanta"

- powiedziała w "Kontrwywiadzie RMF FM" szefowa sztabu wyborczego PiS Joanna Kluzik-Rostkowska.

Dodała, że w obecnej sytuacji PSL jest zbyt słabą partią, by mieć większą kontrolę nad tym, co dzieje się w rządzie.

wp pl


A gdy prezio i premier byli nie tylko z jednej partii ale i z rodziny to też nie było monopolu władzy, bo była bardzo silna koalicja z Samoobrony i LPR - jaja sobie robi.

Lechu mentalnie był w PISie, formalnie nie. Ale więzy krwi są większe niż legitymacja.
A jak koalicjantem PISSu będzie PSL (bo oni jak kurewki idą z każdym kto więcej zapłaci - i tak funkcjonują od 20 lat w Sejmie).

A może koalicję z SLD zrobią? Ostatecznie z hołotą już rządził to znowu może z hołotą być za pan brat */

*/ systemem władzy hołoty nazywał Kaczyński rządy PRLu , od 1945r. Teraz widać ta hołota już go nie drażni, ba, nawet nazywa ich już lewicą a jeszcze 6 lat temu żądał i delegalizacji.
Bardzo się zmieniła kaczuszka, ale cóż

          WŁADZA jest NAJWAŻNIEJSZA


2007 rok, Jarosław Kaczyński, który teraz się uśmiecha do lewicy powiedział tak
*po 45 r.ta hołota mogła triumfować,socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
  • awatar mój jest ten kawałek: przepiękne :*
  • awatar Bezedura: Zdjęcia różyczek po prostu pachną! :-D
  • awatar Alter_Ego: Uczta dla moich oczu.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Wczoraj oddałem do biblioteki około 100 książek.
Znajomi wzięli kilka, kilka wylądowało koło śmietnika - może ktoś sobie je weźmie. Te książki wylądowały tam bo do biblioteki się nie nadają, rozlatują się na klejeniu -tak kiedyś je drukowano
niestety.

Myślę, że w bibliotece wyląduje jeszcze około 500
książek. A to dlatego, że nie mam zamiaru znowu ich przewozić przy wyprowadzce.
Już je raz przewoziłem - nie mam zamiaru znowu tego robić.
  • awatar Anukett: a kiedy przeprowadzka i daleko?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: chciałem latem ale wszystko się opóźnia.
  • awatar Bafka: ja tez zawsze tak robie. moje ksiegozbiory juz kilka razy zasilily biblioteke. Teraz znowu sie za to zabieram.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

nortus
 
 
W zeszłym tygodniu otrzymałem zaproszenie do cudownego świata polskiej telewizji. Jeśli w czwartkowy wieczór oglądaliście Wiadomości i powstrzymaliście się od mrugania, być może udało wam się mnie zobaczyć. Mój debiut na ekranie telewizji publicznej trwał około trzech sekund, podczas których miałem powiedzieć coś na temat piłki nożnej, o której tak naprawdę wiem mniej niż o budownictwie wodnym. Pomysł, że wszyscy Anglicy kochają football i dla obejrzenia meczu są gotowi natychmiast porzucić swe żony, dzieci i kubki herbaty jest mitem podobnym do tego o londyńskiej mgle - pisze w felietonie dla Wirtualnej Polski Jamie Stokes.


Sprawozdanie dotyczyło zbliżającego się meczu Anglii z Niemcami w jednej szesnastej finału mistrzostw świata. Spodziewano się, że ja, jako Anglik, jestem już zapewne umazany czerwoną i białą farbą i wdrapuję się właśnie na któryś z dachów Krakowa, by aż do momentu zakończenia meczu wykrzykiwać stamtąd głośne i wojownicze „Do boju Anglio!” Tak naprawdę kupowałem wtedy makaron w supermarkecie.

Sławetna rywalizacja pomiędzy angielską i niemiecką drużyną narodową jest samospełniającym się wymysłem mediów. Temat pojawia się zawsze przy okazji turniejów mistrzostw świata, wraz z innymi nieuniknionymi historiami: o piłce, która ma nieodpowiedni kształt, zaminowanym boisku czy argentyńskim sędzim liniowym, który z pewnością potrzebuje operacji korygującej wzrok. Z samospeł-niającym się wymysłem mamy tu do czynienia dlatego, że gdy tylko media rozpoczynają całe zamieszanie, wszyscy Anglicy, łącznie z tymi 80%, którzy na co dzień zupełnie nie interesują się footballem, czują, że powinni obejrzeć ten mecz i koniecznie oburzać się przy przegranej, która, notabene, najczęściej ma miejsce.
Zawsze spodziewamy się porażki z Niemcami, w przypadku wygranej nawet nie wiemy, jak należy zareagować.

Historia meczów między Anglią i Niemcami jest długa i usiana dramatycznymi momentami. Pierwszy zarejestrowany mecz miał miejsce w 1899 i zakończył się wynikiem 13-2 dla Anglii; kilka dni później mieliśmy następne zwycięstwo: 10-2. Pierwsza niemiecka drużyna, która w 1901 roku przyjechała do Anglii, przegrała z nami 12-0, a potem 10-0. Niestety wygląda na to, że właśnie podczas tych dwóch okazji Anglia zużyła cały przydział goli przeznaczony dla Niemców, zamiast rozsądnie rozłożyć go na następne sto lat. Kolejne legendarne spotkanie obu drużyn miało miejsce podczas I Wojny Światowej. W Wigilię 1915 roku brytyjskie i niemieckie wojska postanowiły porzucić na kilka godzin myśl o zabijaniu się nawzajem i zamiast tego rozegrały mecz na ziemi niczyjej. Po obu stronach znajdowało się 16,000 zawodników i mecz skończył się remisem: 634 dla każdego; Niemcy przeszli dalej dzięki rzutom karnym.

Nie muszę dodawać, że żadna z tych historii nie przyszła mi do głowy, gdy zadzwonili do mnie w czwartek z TVP,a ja miałem głowę zajętą makaronem penne. Czy mógłbym skomentować do kamery nadcho-
dzący mecz między Anglią i Niemcami? „Jaki nadchodzący mecz między Anglią i Niemcami?” – w mojej głowie pojawił się znak zapytania; „Jasne” – usłyszałem głośną odpowiedź wypowiadaną moją własną gębę. „Hej gębo! W co ty mnie do jasnej cholery pakujesz?” – w głowie pojawiła się tym razem ostrzegawcza lampka. „Nie martw się, wymyślisz coś” – zażartowała gęba, którą zawsze cechowała przesadna nonszalancja. Wychodząc z supermarketu, przeszedłem specjalnie obok sklepu sportowego po to, aby upewnić się, że football to na pewno to coś z okrągłą piłką, nie to coś z tym czymś pierzastym.

Występ w telewizji jest znacznie mniej czarowny niż się spodziewałem. Zakładałem, że przejadę się limuzyną i napiję dżinu z tonikiem w wysadzanej złotem garderobie Piotra Kraśki. Podejrzewałem też mocno, że znajdę się w bliskim otoczeniu tuzinów modelek w bikini oraz uczestniczek konkursu Miss Polonia, które, w moim wyobrażeniu, zamieszkują studia telewizyjne. Myliłem się. Nagranie odbyło się na placu Matejki i mocno padało. Maszerowałem tam przez kałuże, by w końcu przekazać swe słowa mądrości w mokrych spodniach. TVP rozsądnie wycięła trzy czwarte mych słów mądrości i pozostawiła tylko część, w której powiedziałem, że mecze między Anglią i Niemcami powinny być nagrywane w technice czarno – białej i komentowane przez kogoś udającego Winstona Churchilla. Moja żona, która pojawiła się przez moment w tle, dostała trzy maile od osób, które znają ją z jej kabaretowych występów. Ja dostałem jednego SMS-a od znajomego, który napisał: „Całkiem dobrze trzymałeś parasol.”


Jamie Stokes specjalnie dla Wirtualnej Polski


Na fotkach jak widzimy kibiców ...
 

nortus
 

Poseł Górski się rozmyślił i wykasował swoje opinie o taktyce PiS


Poseł Górski odpowiada internaucie, który krytykuje otwartość prezesa PiS wobec lewicy
Źródło: Arturgorski.salon24.pl


Niezwykły zwrot Kaczyńskiego zaskoczył opinię publiczną. Posłowie PiS jak mantrę powtarzają, że zwrot w stosunkach na linii PiS-SLD nie ma nic wspólnego z kalkulacją wyborczą,chęcią pozyskania atrakcyjnego lewicowego elektoratu i płynie prosto ze szczerego serca.

Wczoraj wybiła się wypowiedź posła Artura Górskiego, który na swoim blogu na Salonie24 wdał się w dyskusję z internautami i napisał między innymi:


"Jarosław Kaczyński dryfuje w lewo wyłącznie taktycznie. To jest retoryka wyborcza. Wiadomo, że bez lewicującego elektoratu tych wyborów nie wygramy. (A ma Pan jakiś inny pomysł, by ten elektorat zachęcić do oddania głosu na JK?) Wiele miesięcy temu rozmawiałem z Prezesem o przyszłych wyborach parlamentarnych i zgłosiłem zastrzeżenia do ówczesnej retoryki nazbyt socjalnej. Odpowiedział wówczas, że najpierw musimy wygrać wybory i zdobyć władzę, a tego nie da się zrobić bez szerokiej bazy społecznej, a następnie zabierzemy się za realizację programu prawicowego.

Alertowicz Fotoart zauważył, że po opisaniu sprawy
niektóre wpisy posła, zniknęły ze strony.

Szczęśliwie zostawiliśmy na pamiątkę to niezwykłe wyznanie posła.


Posła komentarze, ma prawo robić z nimi co chce. Np. skasować. Zapomniał chyba o tym, co zauważył przytomnie Alertowicz - To nie oznacza, że internauci tak szczerych słów o p. Kaczyńskim nie zarchiwizowali.


Źródło: Alert24.pl
  • awatar tannat: Gdybym ja, jako manager, zachowała sie podobnie do posła, prawdopodobnie tego samego dnia szukałabym pracy :)...ale za szczerą głupotę, brawa!...szkoda tylko że do średniej statystycznej społeczeństwa polskiego te informacje nie dotrą.
  • awatar Be Yourself !: Oczywiście że , tu nie chodzi o wybory , to tylko "ocieplanie " wizerunku Jarusia. Zastanawiam się tylko , kto na Boga mu uwierzy ?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Be Yourself !: jak widać sporo jest naiwnych co wierzą w jego przemianę.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
My już przeżyliśmy 3, a może nawet 4 rozbiory.

Co nam daje prawo byśmy decydowali o losach innego kraju bez jego zgody?
Czy mało przeszliśmy na własnej skórze co to oznacza? Jak inni decydowali za nas?


To pytanie stawiam w świetle wypowiedzi Kaczyńskiego w debacie z marszałkiem Komorowskim.
Mało tego poseł PIS p. Kowal,którego bardzo cenię,
twierdzi że "- Jarosław Kaczyński w tej sprawie wyraził pogląd, który dominuje i który jest obowiązujący" .

Parafrazując, to może wspólnie z Rosją wkroczmy na Białoruś i zróbmy porządek, jak w na przykład Czechosłowacji. Tam też broniliśmy naszej mniejszości.

Z historii trzeba wyciągać wnioski a nie popełniać
dalej te same błędy.
  • awatar Bolimuszka: Wypowiedzi posłów PiSu po tej debacie i żałosne tłumaczenia jasno świadczą, że Kaczyński strzelił sobie samobója.
  • awatar Be Yourself !: My nawet po powodzi wniosków wyciągać nie potrafimy ...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Mleko z automatu prosto od... krowy. To się sprzedaje!



Na jednej z cieszyńskich ulic stoją obok siebie w rzędzie automat z colą, budka z kebabami i... mlekomat.Można w nim kupić mleko prosto od krowy.

Mlekomaty robią od pół roku furorę w Czechach. Stoją w pobliżu centrów handlowych i w innych ruchliwych miejscach. Działają na takiej samej zasadzie jak automaty do sprzedaży coli czy słodyczy. Z tą różnicą, że zamiast tych tuczących produktów sprzedawane jest w nich zdrowe, świeże mleko prosto od krowy dostarczane codziennie przez rolników.

Mlekomaty to pomysł czeskich farmerów, którzy postanowili w ten sposób walczyć z niskimi cenami skupu mleka. Automaty umożliwiają im sprzedaż mleka bez pośredników wymuszających niskie ceny. Automaty ze świeżym mlekiem można spotkać także m.in. w Austrii i we Włoszech.

Rozwiązanie to podpatrzyli Arnold Lapczyk, rolnik ze Zbytkowa na Śląsku Cieszyńskim, i jego córka Agnieszka. Lapczykowie mają sto mlecznych krów, które dziennie dają od 2,5 do 3tys. litrów mleka. Dotąd całość odstawiali do punktu skupu. Teraz postanowili zainwestować w mlekomat. Sprowadzili automat z Czech i ustawili w centrum Cieszyna, nieopodal siedziby starostwa. Litr mleka w automacie kosztuje 3 zł.

Jak działa mlekomat? Do specjalnego pojemnika trafia niepasteryzowane mleko prosto od krów z gospodarstwa Lapczyków. Jest ciągle schładzane, bo inaczej bardzo szybko by skwaśniało. - Jest też cały czas mieszane, bo inaczej jedni klienci dostaliby samą śmietanę, a inni tylko chude mleko - wyjaśnia gospodarz.

Mlekomat czynny jest przez całą dobę. Można przyjść z własną butelką albo kupić pojemnik na mleko. Przed napełnieniem butelki dezynfekuje się ją w mlekomacie parą. - To naprawdę takie samo mleko, jak kupione bezpośrednio u gospodarza. Dzięki temu, że nie jest pasteryzowane, zachowuje wszystkie wartości odżywcze - zachęca Lepczyk.

Na razie najwięcej zwolenników mlekomat ma wśród starszych mieszkańców. Niektórzy kupują w nim nawet codziennie. - Wychowałam się na wsi, na mleku prosto od krowy. Mleko w kartonie smakuje według mnie jak woda - mówi Hanna Barcik, jednak z klientek mlekomatu.

Na razie w automacie sprzedaje się około 50 litrów
mleka dziennie. - Myślę jednak, że z czasem ludzie się do tego przyzwyczają i klientów będzie więcej - mówi rolnik. Jeśli cieszyński mlekomat się sprawdzi, kolejne takie urządzenia staną w Bielsku-Białej, Żorach i Jastrzębiu-Zdroju.



gw

mi się ten pomysł nawet podoba.
Czesi zawsze mieli łeb na karku.
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: ciekawy pomysł ale nie dla mnie
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Hugs/d.Wieprzny: pij mleko - będziesz wielki. ja osobiście zawsze nie lubiłem mleka, najlepsza postać mleka dla mnie to w budyniu. :D Jeżeli już to mogę wypić tylko surowe mleko ale "przemysłowe", takie naturalne dla mnie jest za tłuste. Al pomysł mi się podoba, gdyby jeszcze rozlewał mniejsze ilości, np. kubek.
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: @Nortus & Xylia: ja nie znam smaku mleka sam jego zapach budzi we mnie odruchy wymiotne
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Jej można powierzyć swoje tajemnice drobne.

Dzieło Petera Rolfe.
Pokaż wszystkie (9) ›