Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 24 czerwca 2010

Liczba wpisów: 11

nortus
 
  • awatar mój jest ten kawałek: deszczowe witaj, o kawka dzięki i nawet nie pokaże tych monet synkowi bo skąd ja mu takie wezmę.
  • awatar Alter_Ego: Super monety, zwłaszcza ta z kotem na parapecie. Kawkę i truskaweczkę poproszę!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @hej po co ten płacz ?: witaj, wszystkie są do kupienia :D a będzie ich więcej
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

 
Jeśli cenisz prosty, schludny wygląd oraz idealnie czyste szklanki lub wyświetlacz komórki, Wipe Shirt jest dla ciebie.


Dużo zależy też od tego, po której jesteś stronie granicy pomiędzy genialną prostotą i idiotyzmem, cienkiej jak bawełna tej koszuli. Wipe Shirt ma wszytą w dolny rąbek łatę z mikrofibry, która idealnie nadaje się do wycierania wszystkich delikatnych powierzchni. Do wycierania rąk, nosa i podłogi masz całą resztę.


www.gnr8.biz

cena: 159 dol.



Tekst: Tomasz Kostrzewa   logo pl
  • awatar mój jest ten kawałek: jakie praktyczne ubranko.
  • awatar Alter_Ego: Nortus - Ty oczywiście masz już taką?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Alter_Ego: ja do takich czyścioszków nie należę :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Równe liczby mi się porobiły na pingerku.

Kto by pomyślał, że to już 800 dni czyli 26 miesięcy z okładem, 2 lata i  2/3 kwartału. Szok.



"Kot jest najbardziej koci
                     kiedy psoci.
I najbardziej koci jest kot
                     Kiedy ma dosyć psot
i na poduszce
                     kłębuszkiem się kładzie.
A może jest koci bardziej
                     i najbardziej
kiedy w łuk się wygina
                     i mruczy."


(Joanna Kulmowa)


cdn
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Moje gratulacje Nortusie, pozdrawiam i dalszego ciągu życzę. Wes.
  • awatar kokosowy'bananek: wydrukuj, opraw w 2 dechy i będziesz miał niezłą lekture :D gratuluje ! :*
  • awatar mój jest ten kawałek: sto lat, sto lat, a nie 800 lat, 800 lat :*
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Mam dwie lewe ręce do gotowania, a nawet trzy.

Więc dorzucę coś wykwintnego i pokręconego.

A więc ugotować makaron al dente zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Później dodać, wg smaku i ochoty:

Mrówki, szerszenie, czyli co zjeść na obiad?

Żuki, świerszcze, szerszenie czy mrówki na talerzu w Polsce rzecz obrzydliwa i nie do pomyślenia. W krajach Azji czy Meksyku uchodzą one za smakołyki, ale są też często podstawowym źródłem wyżywienia.
Żywność, która daje przetrwanie w w niektórych częściach świata, w innych na myśl o jej dotknięciu konsument dostaje dreszczy.


Badaniami na jadalnymi owadami zainteresowano się już na przełomie XIX/XX w. Na miliony owadów występujących w przyrodzie sklasyfikowano na ten moment około 2000 gatunków owadów jadalnych. Prowadzone nad nimi badania mają dowieść o ich wartości odżywczej dla człowieka. Jak dotąd jest coraz więcej doniesień o tym, że są cenne w prawidłowej diecie głównie ze względu na zawartość
białka. Owady zwykle jada się w biedniejszych częściach świata. Naukowcy jednak nawołują, aby w tych rejonach (bo ludzie nie czują obrzydzenia do spożywania owadów),przy poprawiającej się sytuacji
ekonomicznej nie rezygnować z ich jedzenia.

Argumentują to nie tylko wysoką wartością odżywczą
tych stworzeń,ale i kwestiami związanymi z trybem życia owadów i ich odżywianiem. Zbieranie owadów to także korzyści ekonomiczne, bo są sprzedawane, a także ekologiczne,jako naturalna ochrona roślin.

Robaczywe przysmaki
Nie każdy owad nadaje się do spożycia, a źle przyrządzony jest niesmaczny. Do jednych z popularniejszych jadalnych „robaków” należą niektóre gatunki:


Mrówek

Chrząszczy

Os

Koników polnych

Świerszczy

Gąsienic

Ważek

Szerszeni

Żuków

Owady zwykle przyrządza się na ciepło.
Na targowiskach w części krajów są rozchwytywane jako specjał, ale także eksportowane do innych zakątków globu ziemskiego. Część owadów takich jak np.: larwy motyli można też konserwować. W przypadku tych stworzeń nie jada się osobników dorosłych.
Zwolennicy kawioru mogą także wśród owadzich propozycji znaleźć jego meksykańską odmianę otrzymywaną z jaj pluskwiaków. W niektórych krajach powstały nawet „hodowle” kawioru meksykańskiego, aby móc je także sprzedawać na większą skalę w innych rejonach świata.

W Japonii na przekąskę najczęściej zjada się koniki polne. Przygotowywane są one poprzez kandyzowanie i na ciepło smażąc lub piekąc. Do tak przygotowanych koników dodaje się powszechne przyprawy takie jak: pieprz Cayenne, czosnek, cebulę czy chili.

Dla zwolenników mocniejszych emocji kraje azjatyckie proponują zupę ze skorpionów lub pająki
które zwykły zjadacz chleba przyrównałby do tarantuli. Osy czy mrówki w Japonii jada się na ciepło np.: z ryżem (takie swego rodzaju risotto).

Owady 2 razy więcej białka niż ryby

Wartość żywieniowa owadów stała się obiektem zainteresowań również Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Określono, że dla około 85% ludności afrykańskiej głównym pokarmem są gąsienice, a zatem i głównym źródłem białka. Gąsienice zbierane są w lasach, są więc pozbawione pestycydów czy innych środków ochrony roślin. Jest to kolejny argument na plus za ich spożywaniem na co dzień.

100 g gąsienic jest w stanie pokryć sporą cześć zapotrzebowania organizmu na wiele składników pokarmowych. Nie dorównują im w tym względzie nawet ryby i mięso. Porównanie takie przedstawia tabela:


              Owady [100 g]  Ryba tłusta [100 g]
Energia [kcal]     370            278
Białko [g]          28             15
Tłuszcz [g]          6             25
Węglowodany[g]       0              0


Zbieranie owadów jest też korzyścią dla tubylców. Na mniejszą skalę owady wysyłane są na sprzedaż za granicę, np.: do Francji czy Holandii. Głównie jednak sprzedawane są na tamtejszych bazarach i w sklepach. Część jadalnych owadów to szkodniki, np.: gąsienice niszczą liście drzew. Ich zbiór i spożywanie daje niejako naturalną ochronę dla roślin.

W krajach zachodnich producenci przekonują do spożywania owadów na rzecz ich wysokiej wartości odżywczej. W Holandii powstała organizacja zrzeszająca producentów owadów jadalnych. Powstały też pierwsze restauracje, w których można spróbować tych specjałów. Skoro przekona-
liśmy się do jedzenia ślimaków,małż czy ośmiornic
to może przyjdzie era na przełamanie bariery psychicznej (bo głównie ona jest przeszkodą w ich jedzeniu), w której owad kojarzy nam się nadal z czymś, czego nawet nie dotkniemy.





Przecież to tylko nasza głowa ma jakieś dziwne uwagi co do jedzenia. Małże są owszem całkiem smaczne. Ślimaków nie wezmę do ust bo są śliskie.
Ale dlaczego nie świerszcze czy osy. Mrówki z grilla ....

Czy ktoś pamięta może, dawno dawno temu TVP pokazywała film "Oto Ameryka" - część filmu była poświęcona temu co jedzą Amerykanie - tak ci sami Amerykanie co mają Nowy Jork. I tam były talie smaczki obiadowe.



S m a c z n e g o
  • awatar mój jest ten kawałek: a ja bym spróbowała świerszcza, chrząszcza i konika polnego hmmm albo i nie?!
  • awatar Bezedura: Ślimaka bym spróbiowała, ale nie surowego ;-) Natomiast stanowcze NIE dla os! I co z tym żądłem, wypluwać jak pestki ? :-D
  • awatar Alter_Ego: To ja jednak poprzestanę na tradycyjnym makaronie. Żadnych ślimoli, robali i innych wynalazków :P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 


6-letni chłopiec z Wielkiej Brytanii, który niemal stracił zdolność widzenia w jednym oku, znowu może widzieć. Wszystko dzięki temu, że lekarze zalecili mu... granie na konsoli do gier - pisze "Daily Mail".

6-letni Ben Michaels cierpiał na amblyopię czyli tzw. "leniwe oko" od czwartego roku życia. Wzrok w prawym oku chłopca stopniowo się pogarszał i groził całkowitą niezdolnością do widzenia.

Chłopiec trafił do okulisty, który zaproponował mu niestandardową terapię. W ramach jej zaleceń, Ben spędza codziennie dwie godziny grając na konsoli do gier. Jego lewe, zdrowe oko jest zasłonięte, tak aby chore - prawe było zmuszone do większego wysiłku.


Według rodziców chłopca, przez pierwszy tydzień takiej niecodziennej "terapii", wzrok sześciolatka poprawił się o 250%.

wp pl
  • awatar Alter_Ego: Nie powiem o tym mojemu synkowi, bo zaraz zacząłby symulować wadę wzroku.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Żelazo w morzach i oceanach zatrzyma ocieplenie klimatu


Tysiące ton żelaza wrzucone do wód oceanów i mórz mają radykalne ograniczyć proces ocieplania się klimatu - uważają naukowcy, a informuje o tym "Polska The Times".

Ta na razie eksperymentalna metoda mogłaby ograniczyć nawet o kilkanaście procent ilość dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery przez człowieka, co - zdaniem brytyjskich naukowców z Uniwersytetu w Southampton - dość radykalnie ograniczyłoby postępowanie procesu globalnego ocieplenia.

Według ekspertów żelazo pobudzi wzrost fitoplan-ktonu, który w normalnych warunkach pochłania dwutlenek węgla, a po śmierci opada na dno oceanu, gdzie węgiel pozostaje uwięziony na wiele setek lat. W ramach naukowego eksperymentu płynny siarczan żelaza będzie rozpylany ze statków i samolotów na powierzchni około 10 tys. km kw. Oceanu Indyjskiego. Będzie to pięcioletni eksperyment naukowy zorganizowany przez Narodowy Ośrodek Oceanografii przy Uniwersytecie Southampton. Koszty badań wyniosą około 70 mln funtów.


W skali globalnej użyźnianie oceanów mogłoby usunąć z atmosfery do miliarda ton dwutlenku węgla, czyli 12% ilości tego związku wytwarzanej przez człowieka.Metoda ta może się okazać znacznie
tańsza niż redukcje emisji, a jej koszty być może poniosą przedsiębiorstwa wykorzystujące paliwa kopalne.

wp pl
 

nortus
 

Linie lotnicze umieszczają pasażerów w samolotach od dziesięcioleci i, zdawałoby się, robią to od tak dawna, że opracowały najlepszy sposób
wprowadzania i wyprowadzania ludzi z samolotu. Tak jednak nie jest. Dlatego opracowuje się wciąż nowe techniki załadunku, takie jak np. system
odwróconej piramidy

Linie lotnicze,aby zaoszczędzić na czasie,opraco-
wują wciąż nowe techniki umieszczania pasażerów w samolotach

Problemy finansowe i przepełnione samoloty - zwykle 80-90 proc.miejsc jest zajętych - skłoniły linie lotnicze do wypracowania różnych technik
wpuszczania pasażerów na pokład, od prostej metody"od końca do przodu",do jednej z najbardziej
skomplikowanych strategii, zwanej systemem odwróconej piramidy i stosowanej przez US Airways.We wrześniu linia JetBlue poinformowała
pasażerów, że pierwsze wejdą do samolotu osoby z miejscami w rzędach od 20 do 26, znajdującymi się na samym końcu samolotu.

Skrócenie czasu postoju na ziemi, szczególnie w przypadku krótszych lotów,wykorzystujących maszyny
z jednym przejściem między rzędami, oznacza, że
maszyny mogą szybciej wystartować i znowu zarabiać pieniądze. Nawet kilka dodatkowych minut na ziemi może zepsuć rozkład całego dnia.

-Zaletą szybkiego rozładunku i ponownego załadunku
pasażerów nie jest obniżenie kosztów, ale wytworzenie dochodu - mówi David Swierenga,
ekonomista i prezes firmy doradztwa lotniczego AeroEcon. - Jeśli uda ci się zaoszczędzić czas przy siedmiu kolejnych lotach, być może wystarczy czasu, aby zaplanować ósmy.

Richard Aboulafia, analityk w firmie doradztwa lotniczego Teal Group, mówi,że czas zaoszczędzony w przypadku lotów międzykontynentalnych nie robi dużej różnicy. - Ale jeśli spojrzymy na lot z Baltimore do Islip na Long Island,różnica będzie widoczna.

Podstawowa procedura umieszczania pasażerów w samolocie "od końca do początku" jest prawdopodob-
nie najbardziej znana i stosowana przez wiele
linii lotniczych, w tym Air Canada, Alaska, American, British Airways,Continental, Frontier, Midwest, Spirit i Virgin Atlantic (niemal wszystkie linie najpierw wpuszczają na pokład pasażerów podróżujących pierwszą klasą i biznes
klasą oraz osoby, mające specjalne potrzeby).

Nowe techniki umieszczania pasażerów na pokładzie samolotu, ze swoimi zawiłościami, to wyzwanie dla matematyków. Istnieje na przykład technika "od
zewnątrz-do środka", nazywana przez niektórych "Wilma",ponieważ najpierw wpuszczani są pasażero-
wie siedzący przy oknie (window), następnie osoby
zajmujące miejsca środkowe (middle), a na końcu siedzące przy przejściu (aisle).Metodę tą chętnie stosują linie Delta i United. Istnieje też system
polegający na braku systemu. Jako pierwsze wprowadziły go linie Southwest Airlines. O kolejności wchodzenia na pokład decyduje kolejność
odprawy, nie ma też przypisanych numerów siedzeń.

System odwróconej piramidy

Spośród reformatorów linie US Airways mogą poszczycić się jedną z najbardziej skomplikowanych
procedur. Metoda przypomina procedurę Wilma.
Siedzenia zapełniane są zgodnie z modelem równie zawiłym jak układ obwodów elektrycznych w mikroprocesorze: najpierw siedzenia na końcu samolotu - przy oknach i w środku, potem siedzenia początkowe - przy oknach i w środku,
następnie tylne i przednie siedzenia przy przejściu. Linia nazywa ten system odwróconą piramidą, ale można go także przedstawić jako sekwencję w kształcie litery V, podzieloną na strefy.

US Airways przejęło ten system od nowego partnera
America West, wcielonego do firmy poprzez fuzję. Początki metody sięgają 2002 r., a stworzył ją
zespół ds. inżynierii przemysłowej na uniwersy-
tecie stanowym w Arizonie. Na podstawie zdjęć wykonanych na międzynarodowym lotnisku w Los Angeles badacze stworzyli matematyczny model oraz symulacje z wykorzystaniem "pikseli zamiast ludzi", jak to opisał członek zespołu, Menkes van den Briel.

Dziś US Airways stosuje tę procedurę w mniej więcej połowie samolotów Airbus A320 i Boeing757, a do końca roku planuje zakończyć proces przechodzenia na nową metodę. Założeniem modelu jest, według zespołu z uniwersytetu w Arizonie, "zminimalizowanie całkowitej spodziewanej liczby interferencji związanych z zajmowaniem miejscem w danym rzędzie". Jak dotąd system przyczynił się do skrócenia czasu rozładunku i ponownego załadunku pasażerów o 2-5 minut, mówi rzeczniczka firmy, Valerie Wunder.

Tania linia lotnicza AirTran Airways stosuje prostszą wersję. - Dzielimy samolot na sześć różnych sekcji, tworząc system naprzemiennych stref - tłumaczy rzeczniczka linii Judy Graham-Weaver.Klasa biznes jest zapełniana jako pierwsza
jednocześnie wpuszczani są pasażerowie ze specjalnymi potrzebami. Następnie zaczyna się sekwencja usadzania - najpierw wzywane są osoby zajmujące tylne pięć rzędów, potem osoby siedzące w pierwszych pięciu rzędach za klasą biznes, następnie kolejne pięć rzędów od końca - aż do
momentu, gdy usadzeni zostaną pasażerowie ze środka.

Jaka jest zaleta tej metody? Jedna strefa chowa bagaże, podczas gdy druga, w pewnej odległości zajmuje miejsca - osoby siedzące w poszczególnych strefach raczej sobie nawzajem nie przeszkadzają -mówi Graham-Weaver.

Istnieje jednak zmienna, która potrafi popsuć szczegółowe plany linii lotniczych-nieprzewidywal-
ność ludzkich zachowań. W branży ma to swoją
nazwę - "interferencja". Określa ona zabierające czas czynności, jak w przypadku starszych osób opierających się na podłokietnikach, żeby włożyć
torbę na górną półkę.

- Aby wyjaśnić nieoczekiwane zachowania pasażerów czasami trzeba sięgnąć do teorii chaosu - mówi Aboulafia. - Chodzi o sytuację, gdy przypadkowe
wydarzenia rozpoczynają sekwencję nieprzewidzia-
nych działań, która sprawia, że nawet najlepiej ułożony plan bierze w łeb. Niektórzy eksperci od
umieszczania pasażerów w samolotach zauważają jednak, że ludzie mają wrodzoną zdolność do organizacji i potrafią schodzić sobie z drogi.

W związku z tym, że trudno jest przewidzieć zachowania, pojawiają się głosy, że próby zmiany procedur wpuszczania pasażerów na pokład są mniej efektywne niż inne taktyki, jak na przykład ograniczanie ilości bagażu podręcznego.

- Jedynym sposobem na uproszczenie i usprawnienie systemu umieszczania pasażerów w samolotach jest ograniczenie ilości bagażu podręcznego - mówi
Patricia A. Friend, prezes Związku Stewardess i Stewardów. - Dopóki ludzie będą opóźniali proces usadzania, upychając tak dużo bagażu jak się da,
załadowywanie samolotu będzie trwało długo, a rozładowywanie jeszcze dłużej.

- Ostatni alarm bezpieczeństwa i związane z nim zaostrzenie limitów dotyczących bagażu podręcznego
nieoczekiwanie pokazało,że ta teoria się sprawdza
Niektóre linie lotnicze odnotowały poprawę sprawności załadowania samolotu spowodowaną tym, że wiele toreb podręcznych zostało nadanych jako
bagaż.

Prosta metoda - duże korzyści

Chyba najprostszą z możliwych metod jest otwarty plan usadzania stosowany w Southwest Airlines od samego początku istnienia linii w 1971 r. Pomysł może wydawać się nieco osobliwy w zestawieniu z bardziej skomplikowanymi procedurami, ale to dzięki niemu Southwest znajduje się w czołówce linii o najkrótszym czasie rozładunku i ponownego załadunku. Linia utrzymuje, że rozładowanie, wysprzątanie i ponowne załadowanie Boeinga 737 mieszczącego 137 pasażerów zajmuje jej pracownikom średnio 25 minut.

- To bardzo mało - mówi konsultant Swierenga, dodając, że nie ma w branży ustalonych wzorców, ile powinien trwać rozładunek. - Wszystko zależy od wielkości samolotu. - W wielkich odrzutowcach, jak Boeing 747 może to trwać godzinami.

- Wynik Southwest jest "lepszy od konkurentów - mówi rzeczniczka linii Southwest Beth Harbin, wyjaśniając przy tym,że dla większości przewoźni-
ków wynik waha się między 35 minut a godziną.

System stosowany przez Southwest jest na dodatek tani i nie wymaga wymyślnych technik. Klientom przypisuje się grupę A, B lub C na karcie
pokładowej,w kolejności zgłaszania się do odprawy
Grupy wzywane są w kolejności alfabetycznej, a pasażerowie starają się zająć wybrane przez
siebie miejsca.

Niektórzy pasażerowie Southwest porównują to wprawdzie do wprowadzania bydła do wagonów, ale na ogół uznają to za dobrą rozrywkę. Dopiero na blogach i forach internetowych narzekają, że muszą być na lotnisku wcześniej, żeby zająć lepsze miejsca.

Aby pochwalić się skutecznością swojego prostego systemu, dział planowania linii Southwest opracował model "co by było gdyby", w którym każde rozładowanie trwa pięć minut dłużej. Aby utrzymać planową ilość 2773 kursów dziennie, wykonywanych przez 461 Boeingów 737, linia potrzebowałaby 18 dodatkowych maszyn kosztujących w sumie 972 miliony dolarów-nie licząc kosztów opłacenia dodatkowej załogi i obsługi naziemnej.

Linia Southwest po cichu przeprowadziła w Austin i Dallas testy tzw. podwójnego rękawa, mającego na celu skrócenie czasu umieszczania pasażerów w
samolocie poprzez wprowadzanie ich jednocześnie przez oba wejścia. Metoda okazała się jednak zawodna. Linia wykorzystuje wprawdzie inny typ podwójnego rękawa w Albany, ale okazało się, że jest on tylko trochę lepszy od pojedynczych rękawów.

W ubiegłym roku, latem, w Southwest zaczęto eksperymentować z numerowaniem siedzeń,i systemem umieszczania pasażerów w samolocie przypominają-
cym metodę Wilma i innymi metodami ładowania samolotów latających z San Diego, ze względu na duże zróżnicowanie lotów na trasach krótkich, średnich i dalekiego zasięgu.

Jak dotąd pasażerowie ankietowani przez Southwest dzielą się po równo na zwolenników pozostawienia metody otwartych miejscówek i wprowadzenia zmian.
- Ludzie, którzy z nami latają cenią sobie swoje upodobania - na przykład możliwość rezerwacji biletu w ostatniej chwili bez utraty dobrego
miejsca- przekonuje Harbin,rzeczniczka Southwest. - Po przejściu na elektroniczny system wydawania kart pokładowych udało nam się wreszcie
rozwiązać problem przyznawania miejsc. Linia Southwest twardo obstaje przy zachowaniu starego systemu umieszczania pasażerów w samolocie przynajmniej do 2008 r.

Linia Northwest natomiast, stosująca tradycyjne metody rozmieszczania pasażerów zamieniła ostatnio procedurę "od końca do początku" otwartym załadunkiem, praktykowanym w Southwest. Niektóre agencje organizujące firmowe przeloty skarżą się, że ich klienci podlegają otwartym zasadom stosowanym przez Southwest, mimo iż zapłacili pełną cenę. Northwest, podobnie jak większość dużych linii lotniczych zapewnia osobną bramkę dla osób podróżujących najwyższą klasą w interesach, nawet jeśli ci przychodzą późno. Przewoźnik utrzymuje, że jego system skraca czas umieszczania pasażerów w samolocie o 7 minut.

Która technika wprowadzania pasażerów na pokład jest najlepsza?
Sceptycy drwią sobie z utyskiwań i eksperymentów naukowych, które kwitują stwierdzeniem, że te próby zaoszczędzenia czasu to strata czasu.

- Linie lotnicze szukają nowego sposobu na zaoszczędzenie czasu, w który będą w stanie uwierzyć i sprowadzić do komputerowego kodu - mówi Rober W. Mann, doradca lotniczy w Port Washington w stanie Nowy Jork. - Powiedzcie po
prostu "już czas", a okaże się, że losowy system umieszczania pasażerów w samolocie przyniesie takie same rezultaty jak każdy inny system.

(C) 2006 The New York Times
Paul Burnham Finney, The New York Times
 

nortus
 

Kocie prawa

1.PRAWO KOCIEJ INERCJI
Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła (jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz).

2.PRAWO KOCIEGO RUCHU
Kot będzie się poruszał po linii prostej, chyba że zaistniał dobry powód do zmiany kierunku.

3.PRAWO KOCIEGO MAGNETYZMU
Czarne ubrania przyciągają kocią sierść wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.

4.PRAWO KOCIEJ TERMODYNAMIKI
Ciepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała, z wyjątkiem kota, którego całe ciepło przepływa do kota.

5.PRAWO KOCIEGO PRZECIĄGANIA
Kot wyciągnie się na długość proporcjonalną do długości drzemki, z której się przebudził.

6.PRAWO KOCIEGO SNU
Koty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.

7.PRAWO KOCIEJ DŁUGOŚCI
Kot może wydłużyć swoje ciało tak, by dosięgnąć do dowolnej krawędzi, która kryje cokolwiek ciekawego.

8.PRAWO KOCIEGO PRZYŚPIESZENIA
Kot zwiększa swą prędkość ze stałym przyśpiesze-
niem, aż będzie gotów by się zatrzymać.

9.PRAWO OBECNOŚCI PRZY STOLE
Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach
jeśli tylko będzie podawane coś smacznego.

10.PRAWO ODPORNOŚCI NA POLECENIA
koci opór jest wprost proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.

11.PIERWSZE PRAWO ZACHOWANIA ENERGII
Koty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, tak więc zużywają tak mało energii, jak to tylko możliwe.

12.DRUGIE PRAWO ZACHOWANIA ENERGII
Koty wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.

13.PRAWO OBSERWACJI LODÓWKI
Jeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się ktoś, kto wyciągnie coś dobrego do jedzenia.

14.PRAWO PRZYCIĄGANIA ELEKTRYCZNEGO KOCYKA
Włącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego z prędkością zmierzającą do prędkości światła.


(z netu)
  • awatar Stixi: Dobranoc Xylciu-gwiazdeczko a dla Nortiego:)milego wieczorku i duzo slonka jutro:)))
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Stixi: bra noc Stixi :)
  • awatar Alter_Ego: Mrrr... Cała prawda o kocio - ludzkiej symbiozie. Dobrrrrranoc Xiężniczko Xylio
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 

Byłeś bezrobotny w PRL - zostaniesz odznaczony

Dwa nowe odznaczenia:

Krzyż Niepodległości oraz

Krzyż Wolności i Solidarności

wprowadza ustawa przyjęta przez sejm. Za ustawą głosowało 369 posłów, 28 było przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu.

Odznaczonym można zostać np. jeśli za swoją działalność pozostawało się co najmniej przez pół roku bez pracy.

*Krzyż Niepodległości* będzie mógł być przyznawany tym, którzy zasłużyli się w walce o niepodległość Polski w latach 1939-56, a

*Krzyż Wolności i Solidarności* tym, którzy walczyli w obronie suwerenności w latach 1956-89.
Krzyż ten mogłyby otrzymać osoby, które w latach 1956-89 przez co najmniej 12 miesięcy prowadziły walkę zagrożoną represjami,były przez co najmniej 30 dni aresztowane, zatrzymane lub internowane, przez co najmniej 6 miesięcy pozostawały bez pracy. Krzyż ten może być przyznawany pośmiertnie.

Krzyż Niepodległości istniał w latach 1930-1939. Wówczas przyznawany był "dla osób,które zasłużyły się czynnie dla niepodległości Polski przed I wojną światową lub podczas jej trwania. Teraz miałby być przyznawany do 1 września 2015 r.

Wraz z ustawą o wznowieniu Krzyża Niepodległości i ustanowieniu Krzyża Wolności i Sprawiedliwości przyjęto także uchwałę w tej sprawie.

Podkreślono w niej, że sejm postanawia uhonorować bohaterów trwającej pół wieku walki o odzyskanie niepodległości i suwerenności Państwa Polskiego".

"Sejm Rzeczpospolitej Polskiej przywracając Krzyż Niepodległości składa hołd weteranom zbrojnej walki o niepodległość Ojczyzny.W dziś stanowionej formie niech niesie on w przyszłość przesłanie, że każdy, kto ponad miarę obowiązku decyduje się bronić Ojczyzny w trakcie tej służby dokonuje czynów niezwykłych i bohaterskich,to bohaterstwem jest sam fakt dobrowolnego narażania życia w jej obronie" - głosi uchwała.

Zwrócono w niej też uwagę, że ustanowienie Krzyża Wolności i Solidarności w 30. rocznicę powstania NSZZ Solidarność, podkreśla rolę, jaką w tej walce odegrała"Solidarność".W uchwale podkreślono też, że decyzje ws. ustanowienia tych odznaczeń były oczekiwane "przez dziesięciolecia".

Wcześniej, w trakcie debaty nad projektem uchwały za jej przyjęciem opowiedziały się kluby PO i PiS. Lewica podkreślała, że odznaczenia te mają charakter polityczny.

wp pl



Prawda, ze to najważniejsze w Polsce.
  • awatar tannat: a za krzyżem dodatki do emeryturki bonzów, którym i tak sie nieźle zyje
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @tannat: przecież po to wymyślono odznaczenia i krzyżyki. rozumiem, że należy docenić ludzi walczących i bohaterskich (nie tylko w polityce) ale jakoś tak dziwnie się składa, że im dalej od wojny tym więcej ZBOWIDowców w Polsce.
  • awatar krzyslav: w d...pie mam medale i krzyze - niech mi wypłacą uczciwie zapracowany podatkami zasiłek za 3-cia juz ture bezrobocia w n-tej RP!!!
Pokaż wszystkie (5) ›