Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 5 kwietnia 2010

Liczba wpisów: 5

nortus
 


No i doczekaliśmy się. Po kilku dniach spędzonych na przygotowaniach do świąt Wielkiej Nocy zasiedliśmy do stołu, by zjeść z rodziną tradycyjne śniadanie. Ale niech nie da się zwieść ten, kto myśli,że pośpi spokojnie w poniedziałek. W lany poniedziałek...

Od zamierzchłych czasów Poniedziałek Wielkanocny zwany jest lanym poniedziałkiem. Wtedy to wszyscy od samego rana polewają się wodą w ilościach od symbolicznych po wręcz przemysłowe.

Ale skąd się wziął ten obyczaj polewania bliźnich?

Otóż jak większość polskich obrzędów wywodzi on swój rodowód z czasów słowiańskich. Wtedy to z dniem przesilenia wiosennego wypędzano zimę, by na jej miejsce przywitać nową porę roku. Wśród wielu obrzędów był zwyczaj śmigusowania. Brało się wtedy wiązkę wierzbowych witek i wzajemnie smagało się po nogach, pupach i gdzie popadnie.

Gdzieniegdzie przy okazji polewano się wodą, co z czasem przerodziło się we wspólne kąpiele. Później
do śmigusa dołączył dyngus, czyli możliwość wykupienia się malowanym jajkami od polania. Gdy na naszych ziemiach pojawiło się chrześcijaństwo, misjonarze próbowali walczyć z tym zwyczajem. Jednak lud był za bardzo przywiązany do swojej tradycji, żeby dać sobie wyrugować ten zwyczaj. Kościół postanowił związać go z Poniedziałkiem Wielkanocnym, delikatnie przy tym zamieniając kąpiele na polewanie się wodą. Z czasem słowa śmigus i dyngus zlały się w jeden śmigus-dyngus, czyli wielkanocne polewanie.

Jak to zwykle z naszymi zwyczajami bywa, lany poniedziałek ma różne lokalne wariacje. Jednym z szerzej znanych jest Siuda Baba z okolic Wieliczki
Siudą Babę odgrywa przebrany w kobiece fatałaszki mężczyzna z twarzą wysmarowaną sadzą. W ręce ma równie ubrudzony bicz, a na szyi zawieszone korale zrobione z kartofli. Siuda Baba chodzi po domach i smaruje sadzą twarze domowników. Zwyczaj ten prawdopodobnie pochodzi od jednej z wielickich
legend. Siuda Baba mieszkała samotnie i strzegła ogniska poświęconego jednej z boginek. Raz do roku opuszczała świątynię i wyruszała na poszukiwanie swojej następczyni. Tak jak dziś chodziła cała umazana sadzą po wsiach (przez rok pilnowania ognia i nie mogła się umyć).

Innym zwyczajem, również z Małopolski, chodź znany też w okolicach Poznania, są Dziady Śmigustne. We wsi Dobre w okolicach Limanowej w nocy z niedzieli na poniedziałek pojawiają się postacie przebrane w łachmany i z zasłoniętymi twarzami, które wydając pomruki i polewając wodą, proszą o drobne datki. Tradycja Dziadów Śmigustnych sięga czasów najazdów tatarskich. Wtedy to z niewoli wrócili jeńcy z obciętymi językami i pokaleczonymi twarzami. Mieszkańcy wsi zajęli się nimi i na pamiątkę tego zdarzenia ich osada nazywa się Dobra.


W Polsce Centralnej jest zwyczaj chodzenia z kurkiem po dyngusie. Kogut jako symbol męskiej witalności był przywiązywany do drewnianego bogato przystrojonego wózka. Był na nim obwożony po wioskach, gdzie pianiem obwieszczał zmianę pogody na wiosenną. Z czasem żywego kuraka zastąpiono glinianym albo drewnianym. Rytuał miał za zadanie skojarzyć młode pary i zapewnić rodzinom zdrowie. Kurcarze mieli przy sobie wodę, którą polewali panny. Ta która została najbardziej zmoczona, z dumą mogła się uważać za najlepszą partię w okolicy.

W niektórych regionach Polski zwyczaj polewania się wodą nie jest praktykowany. I tak na przykład Kaszubi wolą w Poniedziałek Wielkanocny smagać się witkami wierzbowymi, tak jak drzewiej czynili to ich przodkowie.

Michał Wójcicki  dgp
---
a tra mamy nową świecką tradycję: oblewanie ile się da i kogo się da ulicach. Młody, stary - nieważne. Byle kogoś upierd...ć.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Witamy.

Wczoraj był dzień żarcia.

Najpierw śniadanie świąteczne od 10 do 11.
Wiadomo. W gronie rodzinnym, 5 osób.

Później obiad świąteczny. Od 13 do ... 24.
Tylko 20 osób.
Ucztowaliśmy w salonie. Musze przyznać, ze szwagierka dobrze potrafi gotować i piec. Jedzenie
było przepyszne.
Wieczorem poszedłem do swojego pokoju i przyniosłem Xylię, żeby pokazać. Bo każdy słyszał ale nie widział. Oczywiście, żeby ją wyrwać spod łóżka musiałem stoczyć z nią wojnę.
Ale się udało.
W salonie było słychać same ochy i achy jaka piękna itd. Standard :D :D :D

Ale wieczorem, już po 23 słychać było jakieś dziwne dźwięki z mojego pokoju.
Poszedłem zajrzeć a tam Xylia dawała znaki, że ona
też chce przyłączyć się do towarzystwa.
Sama nieśmiało wyszła na przedpokój i zakradała się do salonu by nas podglądać.
Później wyszła pożegnać gości wystawiając główkę zza biurka w kolejnym pokoju.
A może ona po prostu dawała nam znać, że goście już za długo siedzą?

Aktualne zdjęcia Xylii będą po powrocie na zachód :D
  • awatar kokosowy'bananek: jak zerka na tym pierwszym...jaaa przeładna! i świetną ma sierść, taka mięciutka zapewne :) milego, suchego dnia :P :*
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @kokosowy'bananek: jej sierść jest jak jedwab. miłego dnia :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
kalipso
 
  • awatar BLUSZCZ: wlasnie :) dolaczne sie do zapytania Nortusa i dodam wracaj :)
  • awatar KALIPSO: WITAJ ...MAM PROBLEMY Z LAPTOPEM DLATEGO MNIE NIE MA TĘSKNIE ZA WAMI POSTARAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ WRÓCIĆ ..JAK BYŁO NAD MORZEM ??? CAŁUSKI :)
  • awatar KALIPSO: Już jestem DUZY BUZIAK :)
Pokaż wszystkie (4) ›