Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 24 kwietnia 2010

Liczba wpisów: 12

nortus
 

i kawkę wyciągnąć z zakamarków kuchennych
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Leżę,patrzę w gwiazdy,nie rozglądam się.: dzięki i wzajemnie ;)
  • awatar Stixi: Witajcie Kociaki:) My rowniez zyczymy Wam Milego Dnia , ze sloneczkiem i usmiechem;)i....oczywiscie z aromatyczna kawunia ;)
  • awatar Alter_Ego: Bry!!! Poproszę o kawkę z tą smakowita różyczką!!!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 


Gdyby ta historia przytrafiła się cudzoziemcowi, nie ma wątpliwości, że uznałby nasz kraj za wyjątkowy. Bo nawet Polak miałby problemy ze zrozumieniem tego, co dzieje się na kolei.

Jan Janicki z Koszalina wybierał się w podróż do Krakowa. Miał tam wziąć udział w konferencji "Rynek tłumaczeń i lokalizacji w Polsce”. Podjął decyzję, że skorzysta z usług PKP. Pociągiem jeździ wprawdzie rzadko, ale jeśli ma już gdzieś jechać w dalszą podróż, zazwyczaj korzysta z tego właśnie środka lokomocji.

– Poszedłem więc na nasz dworzec, poprosiłem o bilet do Krakowa, taki dostałem, z przesiadką w Poznaniu. Kasjerka o nic więcej nie zapytała – opowiada nasz Czytelnik. I pojechał.

W Poznaniu pan Jan poczekał nieco ponad pół godziny na kolejny pociąg, już bezpośredni do Krakowa. Wsiadł, rozłożył bagaże, chwilę później wszedł konduktor. – "O, to nie jest bilet na ten pociąg” – cytuje kontrolera nasz Czytelnik.

Okazało się,że do Poznania pan Jan jechał składem TLK, a z Poznania już składem IR. – Mówiąc szczerze nie znam tych ich kolejowych skrótów. Kupowałem po prostu bilet na jazdę pociągiem, po torach. I tyle – kręci głową nasz rozmówca. Ostatecznie jednak konduktor wypisał mu nowy bilet, za wypisanie którego wziął dodatkowo 5 złotych. Stary bilet anulował i poinformował, że będzie można otrzymać zwrot pieniędzy w kasie na dworcu.

– Machnąłem ręką, choć przecież ja wcale nie chciałem tego nowego biletu od konduktora. Byłem w kasie, zapłaciłem za przejazd i uważam, że nie powinienem był już płacić tych 5 złotych. Ale dobra... – mówi dalej pan Jan.

W Krakowie Czytelnik poszedł od razu do kasy. Starego biletu tu jednak nie zwrócił. To można zrobić w Koszalinie. Zamówiłem więc bilet powrotny,z przesiadką w Stargardzie Szczecińskim. – I znowu zaskoczenie, bo pani z kasy zapytała mnie jakimi pociągami będę jechał. Skąd mam wiedzieć? To ona pracuje na kolei.

Niestety, kasjerka nie wiedziała, kazała iść do informacji. To było okienko obok. – Ale czynne tylko do godziny 21. Śmieszne, prawda? Musiałem więc sprawdzić sam, na wielkim rozkładzie, te małe literki IR, TLK i IC. Poszedłem z powrotem do kasy, dostałem upragniony bilet – śmieje się Czytelnik.

Koniec przygód? Nic bardziej mylnego. W dniu odjazdu pan Jan stanął na peronie w Krakowie i czekał na pociąg. – Usłyszałem przez megafon, że wagony sypialne będą na końcu składu. No to wziąłem bagaże i poszedłem na koniec – opowiada dalej koszalinian. Rzeczywiście, wagony były na końcu.Ale nie te. – Kierownik składu poinformował mnie, że ja muszę wsiąść do wagonów sypialnych jadących do Świnoujścia. A te są jednak na początku. Zwariować można – łapie się za głowę nasz rozmówca.

Ponieważ pan Jan nie ma już od dawna 25 lat, jest też dość tęgim mężczyzną, poprosił o miejsce sypialne na dole przedziału. W kasie powiedziano mu jednak, że dolnych miejsc już nie ma i albo bierze górne albo w ogóle. Wziął więc, co dawali. W pociągu okazało się jednak, że jest jeszcze kilka wolnych przedziałów sypialnych. – Dlaczego były pozamykane, wie chyba tylko dyrekcja tej instytucji – komentuje pan Jan.

– Wyobraźmy sobie teraz cudzoziemca albo osobę starszą, która ma jechać polskimi kolejami. Nigdzie by chyba nie dojechała.

Epilog tej podróży jest taki: w Koszalinie pan Jan dostał zwrot za bilet z Poznania. Ale potrącono mu 10 procent wartości biletu, czyli kolejne 5,60 złotego...


gs24



brak słów na komentarz.
  • awatar Alter_Ego: Zachęcające, naprawdę. A może niektórych polityków wysłać w taką podróż???
  • awatar Amy Blue Rose: O rety,gdyby mi się coś takiego przytrafiło tobym się porządnie wkurzyła.Cudowne PKP,nie wiem na czym ta firma zarabia ale część pieniędzy mogliby przeznaczyć na porządne toalety w pociągach osobowych bo aż wstyd wchodzić do takich zasyfionych kibelków.
  • awatar krzyslav: Jak już kupimy VIP'om nowe samolociki to trzeba im wprowadzić kasę biletową. Jak już przyniesie jaden z drugim zaświadczenie że jest posłem czy ministrem to się mu wystawi za 5,60 bezpłatny bilet a jak zapomni to niech buli. Może wtedy zrozumieją ;-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: Jezioro Aralskie - poruszające.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @My_Alter_Ego: a kiedyś miało tyle wody, że został sam piach. straszne co ludzie robią z Ziemią.
  • awatar catalana: rosyjskie przemiany agrarne...dalej im w glowach ¨ulepszanie swiata¨
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Chyba tak będzie wyglądała kampania wyborcza.

Ten tekst to wypowiedź na jednym z forum na temat ... zamordowania prezydenta K.

Prawda ile w tym katolickiej miłości bliźniego?
Jaka wyrozumiałość i tolerancja innych poglądów?
Chyba nie trudno się domyśleć zwolennikiem której partii wypowiedział to o swoim oponencie.
  • awatar Alter_Ego: Niektórzy po prostu uwielbiają obrzucać się błotem, ich wypowiedzi ociekają jadem. Osobiście tego nie znoszę. Wolność słowa TAK - ale korzystajmy z niej jakoś rozsądnie.
  • awatar krzyslav: Prezydenta zamordowała nieudolność i niekompetencja rządzących w tym jego własna. A Aleja Ofiar Kaczyńskich? Czy maja na myśli te kilkaset tysiecy bezrobotnych co ich przybyło po wybuchu kryzysu? Bo przeciez za rządów Jarosława i prezydentury Lecha przejedzono największy w historii Polski wzrost gospodarczy.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: a kto się przejmuje bezrobotnymi czy chorymi? są nieudolni i tyle. :(
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 


Gigantyczny szklany kwiat - takie skojarzenie nasuwa najnowsza siedziba firmy farmaceutycznej Novartis w Bazylei. Dzieło Franka Gehry`ego ma być nie tylko wizytówką firmy, stanowi również przykład budynku przyjaznego dla środowiska.


Kolejne dzieło słynnego dekonstruktywisty Franka Gehry'ego powstało w szwajcarskiej Bazylei na terenie kompleksu Novartis - światowego potentata
farmaceutycznego. Budynek Novartis jest częścią planu rewitalizacyjnego dla całego założenia urbanistycznego autorstwa Vittorio Magnano Lampugnaniego.

Nowy wielofunkcyjny obiekt ma zupełnie odmienić dotychczasowy wizerunek głównej siedziby firmy - z dzielnicy przemysłowej zdominowanej przez hale
produkcyjne i biurowce - w zielony, przyjazny ludziom kampus z nowymi placami, skwerami i ekologicznymi obiektami kulturalnymi. Budynek Franka Gehry'ego został ulokowany w centrum kampusu na północ od głównej siedziby firmy.


Głównym założeniem projektu było stworzenie otwartej, funkcjonalnej przestrzeni, co uzyskał poprzez oplatającą wnętrza swobodnie ukształtowaną
szklaną powłokę. Trudno określić, gdzie w budynku zaczyna się już tradycyjny dach, a gdzie kończy ściana.Forma przypomina kwiat z wielkimi płatkami tworzonymi przez wyoblone kubatury.

Przez środek budynku przebiega atrium z klatką schodową, która łączy poszczególne segmenty, podkreślając otwartość budynku. Tę namiastkę
wewnętrznej ulicy okalają charakterystyczne dla architekta powyginane elementy konstrukcyjne.

Aby ożywić przestrzeń budynku na parterze zostały ulokowane kawiarnie i restauracje, które wychodzą na zieloną część kampusu.

W budynku roi się od mniejszych lub większych przestrzeni publicznych. Głównym celem było zachęcenie pracowników do częstszych i bardziej
spontanicznych kontaktów interpersonalnych.

W podziemiach znajduje się tzw. Learning Factory dostępne dla wszystkich pracowników. Mieści się w nim sala wykładowa z 600 miejscami. Sala dzieli
się na dwie części, co umożliwia prowadzenie dwóch wykładów jednocześnie.
Całość pokryta jest szklanym sufitem ze świetlikami, które przepuszczają światło dzienne.

Novartis może śmiało służyć jako przykład architektury przyjaznej środowisku. Funkcjonalne rozwiązania,takie jak formuła wielkich,przesuwnych
drzwi zewnętrznych umożliwiających naturalną wentylację budynku w upalne dni, czy system wykorzystania energii słonecznej (szklane panele
fotowoltaiczne na dachu) są głównymi atutami obiektu. By zredukować nadmiar ciepła słonecznego budynek pokryty został szkłem z ceramicznymi powłokami.
Poza tym wewnątrz znajduje olbrzymi żaglopodobny system żaluzji.

Przemiana kompleksu Novartis doskonale odzwierciedla trendy panujące w architekturze miejsc pracy. Pracodawcy coraz częściej starają się oferować swoim pracownikom coś więcej niż szare, obdarte z wszelkiej finezji, nudne
biurowce. Przemieniają się w wielofunkcyjne założenia, gdzie poza pracą jest miejsce na rekreację i wypoczynek. Te atuty są niezwykle istotne we współczesnej kulturze pracy, gdzie dzień roboczy jest coraz dłuższy.

źródło: Novartis

kb   bryla pl
  • awatar Alter_Ego: Hmmm... Kształt dosyć osobliwy. Schody piękne.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @My_Alter_Ego: taki przekombinowany. sterylny - co pasuje do inwestora, farmacja.
  • awatar Anukett: zastanawiam się czy jesteś architektem i stąd ta fascynacja budowlami, dzięki tobie zaczęłam się w ogóle nad tym zastanawiać:)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: Taki troszkę leniwy ten Mruczek, nie chciało mu się ruszyć pupska ;-)
  • awatar madleine: ależ ona jest śliczna i wdzięczna!
  • awatar Stixi: Xylcia jak zwykle podbila nasze serca ;) A teraz sluchamy z przyjemnoscia Twoich morskich tematow Nortusku...Dobranoc:*
Pokaż wszystkie (5) ›