Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 kwietnia 2010

Liczba wpisów: 22

nortus
 

Proszę jak pięknie. Od rana gospodyni przyniosła mi pieniądze - zwrot ze spółdzielni za ogrzewanie centralnego ogrzewania.
Pięknie.
Zawsze w połowie maja przynosili (czyli 14. bo 15. jest termin płacenia czynszu ale zawsze przed terminem. na osiedlu obok zawsze przynosili 18. czyli tuż po zapłaceniu czynszu) a teraz w pod koniec kwietnia zdążyli.

Bardzo mnie to cieszy.

Miłego dnia Pingerki :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

*Tragedia w Szczecinie - zabił matkę za Smoleńsk*

(Mariusz Parkitny, gs24)

*Zabiłem ją,bo mówiła do mnie po rosyjsku,a to Rosjanie odpowiadają za tragedię w Smoleńsku* – tak wytłumaczył zbrodnię matkobójca.
Koszmarne sceny rozegrały się we wtorek rano w mieszkaniu przy ul. Tama Pomorzańska w Szczecinie.


83-letnia Janina G. zmarła, bo sprawca zadał jej kilka ciosów nożem prosto w klatkę piersiową. Siedzącego okrakiem na matce syna widziała sąsiadka, pani Aldona. Przyszła do sąsiadów pożyczyć papierosy. Zaniepokoiły ją jęki, które usłyszała przez uchylone okno.

– Myślałam, że to kot. Drzwi do mieszkania były uchylone. Weszłam do środka. W kuchni Jurek siedział na matce okrakiem i powiedział do mnie, że ją właśnie zabija – opowiada sąsiadka. Próbowała go przekonywać, aby się uspokoił.

– Wyglądał strasznie. Oczy wyszły mu na wierzch. Przestraszyłam się i wybiegłam na zewnątrz – dodaje.

Zaczęła wzywać pomoc. Wołała sąsiadów, zadzwoniła na policję. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, próbowali reanimować starszą panią. Lekarz pogotowia stwierdził zgon.

58-letni Jerzy G. nie uciekał. Bez oporu dał się skuć kajdankami. Narzędziem zbrodni była finka, którą znaleziono w kuchni.

– Mówiła do mnie po rosyjsku, a to Rosjanie odpowiadają za Smoleńsk – tak miał tłumaczyć powody zabicia matki.

Janina G. pochodziła ze Wschodu. Według sąsiadów, mogła używać rosyjskich słów, gdy kłóciła się z synem.

Brat podejrzanego mówi, że między matką a Jerzym G. dochodziło często do nieporozumień.

---
kolejne spiski
 

nortus
 

Wczoraj padał nie tylko deszcz i grad. W niektórych miejscach w Szczecinie i okolicach można było zauważyć warstwę pyłu, który osiadał na przykład na karoseriach samochodu.

Pył wulkaniczny na dłoni internauty.


- W Mierzynie po godzinie 16 padał grad a wraz z nim pył wulkaniczny, który można było zobaczyć na samochodach i na chodnikach - napisał do nas internauta Paweł Suszek.

Na dowód przysłał zdjęcie, które widać obok

---
a my to wdychamy.
  • awatar cosmo7: A ja myślałam, że to jakiś syf z dachu czy coś. Dostałam lodem po twarzy.:(
  • awatar Laska piłkarza: ojojoj codziennie wdychamy i jemy wiecej syfu!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: niestety. większości to nie przeszkadza ale ja np. zdycham. tak było fajnie dzisiaj z rana ale już niestety, pojawiło się słoneczko (ciepło) i znowu zaczyna się warczenia. i długo to świństwo będzie w powietrzu się unosiło. dłuuuugo.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Zgrzyt nad trumną Janusza Kurtyki


Prezes IPN Janusz Kurtyka nie zostanie pochowany w Panteonie Narodowym krakowskiego kościoła Świętych Piotra i Pawła. Kościół odwołał zgodę wydaną przez kard. Stanisława Dziwisza.


Trumna Janusza Kurtyki miała spocząć jako pierwsza w budowanym dopiero Panteonie Narodowym, kościoła w którym leży ks. Piotr Skarga. Mają tam być wybitni przedstawiciele polskiej kultury i nauki.

- Fundacja Panteonu przekonała kardynała, że mają być tam pochowani ludzie, którzy swoją działalnością rozsławili Polskę na świecie. Bez względu na zasługi Janusza Kurtyki, nie wpisuje się on w ten nurt - powiedziano "Gazecie Wyborczej" nieoficjalnie w fundacji.


Prezes IPN spocznie na Cmentarzu Rakowickim.

wp pl i dgp
  • awatar krzyslav: Każdy BOR-owik który zginął w tej katastrofie jest bardziej godzien specjalnego pochówku z honorami niż Prezes IPN. Oni ginęli w służbie Państwu a nie realizujac watpliwe ambicje polityczne jednego ugrupowania. Mieli pisany czy nie obowiazek poświecenia życia gdyby zaszła taka koniecznosć w obronie VIP'a bez wzgledu na jego poglady. Ale to byli ludzie skromni i pewno nie chcieliby żeby z ich mogił robić eksponaty muzealne.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: właśnie przeczytałem u Oriona, że ponoć Staniszkis powiedziała, że w ciągu 4 godz. od śmierci ktoś (czytaj PO) włamało się do domów Kurtyki, Wassermana i kogoś tam jeszcze z PIS. to chyba PO zrobiło zamach na samolot, a może i Tusk osobiście strzelał do kaczki? Dziwisz właził za ich życia kaczką w dupę i po śmierci też chce. żerowanie na ludzkiej krzywdzie. BORowiki niestety mają taką pracę, że czasami trzeba zapłacić życiem tylko dlaczego przez czyjąś głupotę?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 


Satelita NASA Solar Dynamic Observatory znalazł się na orbicie w lutym tego roku.

Został skonstruowany do badania Słońca.

Właśnie opublikowano pierwsze zdjęcia wykonane przez satelitę.

Takiego obrazów jeszcze nie widzieliście.

dgp
  • awatar Atom Head: Ładne proteburancje :) To chyba zdjęcia w UV tylko przez inny filtr,albo nałożone z kilku kamer.
  • awatar Anukett: niezwykłe , przed chwilą widziałam to w wiadomościach
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

(Sebastian Wierciak, gw)

Tanie linie lotnicze WizzAir przez chwilę próbowały obniżyć swoje straty wywołane chmurą pyłu wulkanicznego... obciążając swoich pasażerów

Tanie linie lotnicze WizzAir przez chwilę próbowały obniżyć swoje straty wywołane chmurą pyłu wulkanicznego... obciążając swoich pasażerów.

Zostaliśmy zasypani sygnałami, że linia każe dopłacać do przebukowanych biletów... nawet 1000zł!

Natalia od kilu dni próbuje wylecieć z Polski do domu, do Wielkiej Brytanii. Jej lot wstępnie zaplanowany był na poniedziałek rano. W nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy już dowiedziała się, że lot został odwołany, zadzwoniła na infolinię WizzAir. Podczas rozmowy z konsultantem przebukowała bilet na najbliższy piątek rano. Jej niepokój wzbudził brak potwierdzenia zmiany rezerwacji mailem, pomimo że w ten sposób miała dojść. Po kolejnym telefonie usłyszała, że jej bilet nie tylko nie został przebukowany, ale stracił ważność i w związku z tym musi kupić nowy.

Po kolejnej interwencji dostała zapewnienie, że wszystko skończy się "jedynie" na dopłacie. - Jeżeli byłoby to na poniedziałek, to miałam dopłacić jakieś 700-800zł. Byłam wściekła, rozpłakałam się. Nie stać mnie teraz na taki wydatek, a przecież i tak już straciłam przez ten pył tygodniówkę w pracy - żaliła się Natalia reporterowi TOK FM.


Po sygnale od Natalii zaczęliśmy otrzymywać kolejne maile i telefony. "Linia lotnicza okrada pasażerów" - pisał w tytule maila Michał, który opowiada, że w jego przypadku WizzAir zażądał dopłaty rzędu 1000zł. -

W polskim call-center Wizzair pracownicy tłumaczyli mi coś o "nowej wewnętrznej instrukcji". Przecież jeszcze kilka dni wcześniej nie było takich przekrętów - denerwował się mężczyzna. - To perfidne oszukiwanie pasażerów, którym zależy na szybkim powrocie do domu - pisał Michał.

“To jakieś nieporozumienie”



- To jest jakieś nieporozumienie, to nie jest droga którą podążamy! - denerwowała się rzecznik linii WizzAir, Natasza Kazmer, która o całej sytuacji dowiedziała się od reporterów TOK FM. - Przebukowanie biletu, jeśli wybierzemy termin w ciągu 30 dni od wznowienia lotów, nic nie kosztuje - zapewniała. - Jeżeli ktokolwiek komukolwiek każe dopłacać do biletów, to proszę o ponowny kontakt - oddamy pieniądze i znajdziemy konsultantów, którzy wprowadzali klientów w błąd - mówiła wściekła Kazmer.

Po godzinie od naszej interwencji "nowe wewnętrzne instrukcje" przestały obowiązywać. Natalia nie tylko za darmo przebukowała bilet na poniedziałek, ale usłyszała także od konsultanta WizzAir przeprosiny.

Źródło: Tokfm.pl  za gw
  • awatar Jolanta Scheja: Miałam z mężem leciec WizzAir z Kolonii do Katowic 17 kwietnia .Z powodu pyłow wulkanicznych nie polecielismy.Wracac mieliśmy 22 kwietnia.Mnie [byłam w pierwszej kolejności ]dokonano zmiany na 01.05.2010 powrot 08.05.2010]Natomiast mężowi kazano pisac reklamacje i czekac na odpowiedz[pytanie jak długo i czy będa jeszcze miejsca na wspólny lot]Mnie sie udało bezproblemowo ,bo miałam dwa powroty wykupione na 22 i 29 kwiecień[dlaczego błąd WizzAir ale to inna historia ,pilne by zarezerwowano męzowi lot na 01.05.2010 i powrot 08.05.2010.Mąz miał pierwotny powrot na 22 kwietnia [ten lot sie odbył i tu problem .Ale jak miał wracac do Kolonii 22.04 skoro nie wyleciał z Kolonii 17.04 Wydzwanialismy do WizzAir od soboty linia była ciągle zajeta.Udało sie 22 popołudniu i za pozno.W poniedziałek 19.04 na lotnisku w Kolonii w punkcie WizzAir poinformowano nas ,ze mamy czas 7 dni na zmiany .Wysyłalismy już formularze reklamacyjne i trzeba czekac pare dni.Chce leciec z żona.Prosze szybką pomoc
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 


Polski kierowca, Jeremiasz Kosiński, wygrał przed królewskim Sądem Najwyższym z brytyjskimi biurokratami, którzy zakwestionowali ważność OC i bezprawnie odebrali mu samochód. Wygrana Polaka to precedens i może pociągnąć za sobą lawinę podobnych pozwów.

Polski kierowca dwa lata walczy o sprawiedliwość.

Jeremiasz Kosiński mieszka w Szkocji wraz z żoną od 4 lat. Już dwa dni po przyjeździe na Wyspy został kierowcą szkolnego autobusu w miejscowości Oban. 14 stycznia 2008 roku, kiedy wracał z pracy do domu na przerwę obiadową, został zatrzymany do rutynowej kontroli - pisze portal mojawyspa.co.uk.


Nie przekroczył prędkości, miał zapięte pasy i włączone światła. Samochód, który trzy miesiące wcześniej sprowadził na Wyspy,jeździł na polskich tablicach rejestracyjnych.Policjanci zakwestiono-
wali ważność mojego ubezpieczenia OC. Stwierdzili, że firma PZU nie istnieje w szkockim rejestrze firm ubezpieczeniowych.

Polakowi zarekwirowano samochód, a on sam odmówił przyjęcia mandatu i sprawa trafiła do sądu w Oban.

Jeremiasz Kosiński mówi, że czuł się upokorzony - policja przetrzymywała go przez kilka godzin w radiowozie, w centrum miasta,w pobliżu przystanku autobusowego, gdzie gromadzili się ludzie. - Ci sami, których na co dzień woziłem. W Oban żyje mała społeczność. Każdy zna każdego. - Ludzie zaczęli wytykać mnie palcami - opowiada Kosiński.

Zgodnie z brytyjskim prawem, na polskich dokumentach można jeździć po Wyspach przez sześć miesięcy. Jednak szkocka policja nie stosuje się do tych przepisów i organizuje łapanki na polskie samochody. Dlatego na policji Kosiński dowiedział się, że w jego przypadku sześciomiesięczny termin nie ma zastosowania.Jako argument funkcjonariusze podali fakt, że Polak pracuje i mieszka w UK, a nie jest turystą.

Samochód trafił na policyjny parking (na koszt właściciela), skąd – w przypadku niewykupienia brytyjskiej polisy – miał być sprzedany lub trafić na złom w ciągu 14 dni. Polak postanowił, że nie kupi nowej polisy. Poszedł do sądu. Sąd pierwszej i drugiej instancji także nie uznał racji Kosińskiego i uznał go winnym prowadzenia pojazdu bez ważnej polisy. – Anulowano mi wprawdzie grzywnę, ale do akt wpisano "karany". To sprawia, że nie będę mógł wrócić do zawodu instruktora jazdy – tłumaczy serwisowi tvn24.pl Polak.

Przed wyrokiem sądu drugiej instancji samochód – dwumiesięczny KIA Picanto został sprzedany. – Zadzwonili z komisariatu i kazali wysłać dokumenty nowemu właścicielowi we Francji – opowiada się Kosiński. Nowy właściciel zapłacił za samochód 1,6 tys. funtów, ale Polak nie zobaczył z tego ani pensa – cała kwota zasiliła konto policji w Oban w ramach opłaty za parking.

Polak nie dał jednak za wygraną. Wysyłał pisma do Kancelarii Premiera Szkocji, Biura Praw Obywateli (Citizens Advice Bureau) i wydziału komunikacji DVLA (Driving and Vehicle Licensing Agency). Wszystkie organy odpowiedziały jednogłośnie: policja nie miała prawa rekwirować samochodu, a polskie ubezpieczenie było ważne.

Kosiński wysłał kolejne pismo. Tym razem do Sądu Apelacyjnego w Edynburgu, który wcześniej podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji.

Sąd polecił Kosińskiemu, by ten skierował sprawę do Szkockiej Komisji ds. Rewidowania Spraw Karnych (SCCRC - Scottish Criminal Cases Review Commission) – organu opiniującego wyroki niższych instancji dla Sądu Najwyższego. Sporządzony przez SCCRC 24-stronicowy raport oczyścił Kosińskiego i skrytykował postępowanie funkcjonariuszy i wyroki kolejnych sądów.

W raporcie padają takie słowa jak "dyskryminacja",
"omyłka" i "opieszałość". – Nie mogłem w to uwierzyć. Wygląda na to, że koszmar dobiega końca – wzrusza się Kosiński. Przez dwa lata zgromadził makulaturę dokumentów. Wysłał ponad pięćdziesiąt pism.

1 kwietnia 2010 roku Sąd Najwyższy rozpatrzy sprawę Kosińskiego. Jeśli uchyli wyrok sądów niższych instancji, sprawa będzie miała charakter precedensowy.

wp pl
  • awatar krzyslav: Pótora roku jeżdziłem po Szkocji samochodem na polskich numerach i z polskim ubezpieczeniem. Na życzenie pracowników zapytałem policjantów jak z wymianą prawa jazdy na brytyjskie. Natychmiast przez radio zapytali przełożonych o odpowiedź. Byli uprzejmi i rzeczowi. Opisana sytuacja przeczy wszystkim moim doświadczeniom ze Szkocji. Jak znam Szkotów z tej dobrej strony, to teraz to Picanto będzie najdroższym w historii Zjednoczonego Królestwa samochodem od(kupionym) przez Policję. U nas po wygraniu sprawy dostałby co najwyzej zwrot wg zaniżonej wyceny auta. Tam jak znam ich konsekwencję jesli wygra a wszystko na to wskazuje - gdy bedzie miał taki kaprys będą mu musieli odkupic jego auto od francuza któremu je bezprawnie sprzedali. Ale tam panuje ...socjalizm. ;-)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Ostatnio był zorganizowany pokaz jak może wyglądać
miasto nocą.

Jak będzie - zależy od władz miasta.
 

nortus
 

Ponad 4 m wysokości
Hit techniki! Zobacz największą oponę świata


Takiej opony jeszcze świat nie widział. Człowiek wygląda przy niej jak mrówka.

Waży grubo ponad 5 ton, a ze stali i gumy użytej do jej wyprodukowania można odpowiednio wyprodukować dwa samochody i 600 opon do twojego auta. Oto niepowtarzalna okazja by zobaczyć ten cud techniki.


W Monachium ruszyły największe na świecie targi budownictwa przemysłowego i górniczego Bauma 2010. Właśnie tam Michelin prezentuje jedną z największych atrakcji tej imprezy (dosłownie i w przenośni) - największą oponę na świecie, czyli Michelin XDR 59/80 R 63.


Ta 63-calowa opona

ma ponad 4 m wysokości, 1,5 m szerokości, waży 5,3 tony i może przyjąć obciążenie aż 100 ton. Konstruktorzy chwalą się, że jej żywotność jest
wydłużona o 25% w porównaniu do opony XKD1,dzięki czemu pomaga zredukować koszty operacyjne i zwiększyć produktywność.


Zdaniem inżynierów, ta gigantyczna opona pozwoli projektować i produkować jeszcze większe wozidła, które będą pracować w kopalniach na całym świecie.
Michelin XDR 59/80 R63 jest zbudowana z 890 kilogramów stali, które wystarczyłyby do złożenia dwóch małych samochodów, oraz 3 850 kilogramów gumy, z której można byłoby wyprodukować ponad 600 opon do samochodów osobowych.

dgp
  • awatar Ania Kujawska: opona z myślą o polskich drogach
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Ania Kujawska: ... do maluchów :d
  • awatar Atom Head: Pamiętam że jeszcze niedawno ten dział był na krawędzi-kiedy Chiny zaczęły się rozwijać nagle nastąpił boom na ciężki sprzęt górniczy i takie firmy jak Caterpillar czy ciężkie działy Volvo i inne miały krociowe zyski.Ale chodzą słuchy że niedługo wszystko tam padnie...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Niemal 60 metropolii Europy



Ranking przez który trzeba usiąść i płakać.
Wygląda na to, że najgorsze życie mają kierowcy właśnie nad Wisłą. Z 59 najbardziej zakorkowanych miast w Europie na samym szczycie królują polskie metropolie. Warszawa jest lepsza niż Berlin.


Według analizy danych
zgromadzonych przez firmę TomTom, kierowcy w Brukseli, każdego dnia muszą liczyć się z opóźnieniami sięgającymi 37,7 proc. na wszystkich głównych drogach miasta.Stolica Unii Europejskiej tylko nieznacznie wyprzedziła w tej klasyfikacji Warszawę i Wrocław, które uplasowały się odpowiednio na drugiej i trzeciej pozycji.


Wynik

badań nie jest także pozytywny dla Wielkiej Brytanii - londyńczycy będą pewnie zdziwieni, że ich miasto znalazło się dopiero na czwartym miejscu. Co ciekawe w pierwszej dziesiątce znalazły się również Edynburg i Belfast.

Zdecydowanie więcej przyjemności daje podróżowanie po miastach Francji - jeśli przebrniemy przez Paryż i Marsylię, reszta francuskich miast nie powinna sprawiać większych
komunikacyjnych problemów. Biorąc pod uwagę Niemcy, najwyraźniej nie tylko ich doskonałe autostrady sprawiają, że podróżowanie u naszych zachodnich sąsiadów jest płynne i przyjemne - Monachium, najbardziej zakorkowane niemieckie miasto, znajduje się dopiero na 28 miejscu zestawienia.
Tak duże miasta jak Essen, Hamburg, Stuttgart, Kolonia, Dusseldorf czy Berlin znalazły się dopiero między trzydziestą pierwszą a trzydziestą ósmą pozycją.


Krainy szczęśliwych kierowców

Mieszkańcy Hiszpanii oraz Skandynawii mają największą szansę na uniknięcie korków. Jedynie trzy skandynawskie miasta znalazły się w pierwszej dwudziestce przytaczanego zestawienia - Oslo na miejscu szesnastym z 26 procentowym zakorkowaniem dróg, podczas gdy Sztokholm może pochwalić się zakorkowaniem ulic sięgającym jedynie 3 proc.


Czarna lista najgorszych miast dla kierowców



Wyniki
badań powinny też zmienić nasze wyobrażenia o Hiszpanach trąbiących na siebie zaciekle w korkach - problem zatkanych ulic wydaje się tam znikomy.
Barcelona zajęła w zestawieniu siedemnaste miejsce, a pozostałe hiszpańskie miasta ulokowały się na jeszcze dalszych miejscach. Najmniej zakorkowanym z nich jest Saragossa, gdzie jedynie 1,5 proc. dróg jest nadmiernie zatłoczonych.


W jaki sposób powstał ranking

Badanie zostało przeprowadzone na podstawie informacji dotyczących prędkości z jaką samochody przemieszczają się po miejskich sieciach dróg. TomTom zebrał te dane anonimowo od tysięcy kierowców używających na co dzień urządzeń
nawigacyjnych marki TomTom.Kiedy kierowcy jechali wolniej o więcej niż 70 proc. od aktualnego limitu prędkości, droga lub ulica zostawała uznana za zatłoczoną.

Wszystkie dane zebrane podczas badania służą także do aktualizacji technologii IQ Routes, służącej do wyznaczania najszybszych tras w i poza miastem, niezależnie od dnia i godziny w których podróżujemy. Technologia IQ Routes jest integralną częścią wszystkich map w nawigacjach TomTom.

Pełna lista najbardziej zatłoczonych i zakorkowanych europejskich miast:

1. Bruksela

2. Warszawa

3. Wrocław

4. Londyn

5. Edynburg

6. Dublin

7. Belfast

8. Marsylia

9. Paryż

10. Luksemburg

11. Mediolan

12. Rotterdam

13. Birmingham

14. Rzym

15. Amsterdam

16. Oslo

17. Barcelona

18. Budapeszt

19. Neapol

20. Poznań

21. Łódź

22. Turyn

23. Palermo

24. Praga

25. Genewa

26. Cardiff

27. Wiedeń

28. Monachium

29. Leeds

30. Kraków

31. Essen

32. Hamburg

33. Lizbona

34. Sheffield

35. Stuttgart

36. Kolonia

37. Dusseldorf

38. Berlin

39. Tallin

40. Helsinki

41. Norymberga

42. Madryt

43. Frankfurt

44. Hanower

45. Glasgow

46. Brema

47. Kopenhaga

48. Bratysława

49. Sewilla

50. Brno

51. Wilno

52. Lipsk

53. Drezno

54. Dortmund

55. Malaga

56. Sztokholm

57. Zagrzeb

58. Walencja

59. Saragossa


dgp
 

nortus
 

Oto najdroższy telewizor świata

28 kilogramy złota,do tego 72 brylanty,niezliczona
ilość ametystów i obszycie ze skóry aligatora.

Poznajcie najdroższy telewizor świata, czyli
PrestigeHD Supreme.

Wykonano tylko trzy egzemplarze, które godne są pałacu sułtana Brunei, czy Romana Abramowicza.


Co może powstać w połączeniu niemieckiej technologii,szwajcarskiej precyzji i brytyjskiego projektu?

Najdroższym dzieckiem firmy PrestigeHD jest Supreme, 55-calowy ekran warty, bagatela tylko  1,5 miliona funtów (ponad 6 milionów złotych).

By podkreślić jego jakość, firma wykonała zaledwie trzy takie telewizory.

Gadżet zaprojektował Stuart Hughes,który wcześniej
stworzył najdroższy telefonświata. Jako podstawę projektu użył ekranu niemieckiej firmy Metz.

Telewizor ma rozdzielczość 1920x1080, ekran wykonano w technologii LED. Do tego dołączono tunery telewizji cyfrowej nagrywarkę z dyskiem o pojemności 500GB.

To wszystko w potwornie drogiej obudowie. Do jej konstrukcji użyto różowego, 18-karatowego złota, 1-karatowych czystych diamentów i ametystów.

Całość ręcznie obszyto skórą z aligatorów,które firma PrestigeHD hoduje na specjalnych farmach na Florydzie.


W drugiej, ciemniejszej i tańszej wersji, użyto 19 kilo 22-karatowego złota, którego ramkę wykonano z 48 diamentów i topazów. Wykonano 10 sztuk tego modelu, który kosztuje "zaledwie" milion funtów (ponad 4 miliony złotych).

Parametry techniczne pozostają takie same jak droższego modelu.

dgp
  • awatar Atom Head: Wychodzi Nowy Ruski z Ermitażu i mówi pod nosem:Czyściutko,czyściutko...Skromnie ale czyściutko...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Atom Head: ha ha
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Jedni korzystają z metra, inni z samochodu, jeszcze inni z autobusu. Ten Chińczyk jedzie do pracy na motorze. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie sposób w jaki to robi.

Takiej jazdy nie powstydziliby się nawet najlepsi kaskaderzy.

Przekonajcie się sami. Zobacz film:


www.dziennik.pl/(…)Tak_Chinczyk_jedzie_do_pracy.htm…
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

a na razie możecie sobie na nas popatrzeć.

Te trzaski to moje mruczenie ale jakoś nie chcą się czytelnie nagrać.

Dobra Miauuuuuuu Noc  

  • awatar Hugs/d.Wieprzny: bajecznych snów życzę
  • awatar Alter_Ego: Piękny kot.
  • awatar Stixi: Zyczymy Wam spokojnej nocki :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
  • awatar Atom Head: Babylon 5 też by się przydał -2262,I "Jetsonowie"-w 2062 roku (jak można było nie wspomnieć o tej rodzince?)... Star Trek od 22 wieku ("Enterprise") przez 23 wiek (z Kirkiem).W 2387 chyba jest część z klonem Picarda.W okolicy 2400 jest chyba ostatni odcinek "Vojagera".
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
  • awatar krzyslav: Nieprawda - brytole liczą w milimetrach i metrach ale wciąż myślą calami i stopami a odległści mierza milami. Piffko też polewaja na half (pół pinty) ;-) choć tankuja (auta) w litrach. Najzabawniejsze byly moje uzgodnienia na budowie z nadzorującym mnie Szkotem - on opisywał wymiary metrycznie dla moich podwladnych, ja "imperialnie" dla jego inwestorów ;-).
  • awatar piwo z plussszem: ale pomysłowa sofa,wow!
  • awatar Atom Head: No właśnie...Też miałem o tym wspomnieć.Przepisy lotnicze i morskie też liczą w stopach i węzłach...@krzyslav:
Pokaż wszystkie (4) ›