Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 13 kwietnia 2010

Liczba wpisów: 18

nortus
 

Xylia chyba trochę głodowała w czasie wizyty nad morzem bo teraz wsuwa że aż miło patrzeć.
Ale nie zachłannie tylko tyle ile ma ochotę w danym momencie. Nie na zapas, jak niektóre koty.

Wyjazd nad morzem był dla niej dużym przeżyciem. Stresowała się bardzo, straciła dużo włosów a mi one urosły na ... ubraniach.

Widać wyraźnie było po jej zachowaniu, że cieszyła się że jest już u siebie w domku. Jest znowu sobą ale więcej gada niż wcześniej.

Nad morzem była spokojna, wychodziła spod łóżka tylko jak ja byłem obok, wtedy często była koło mnie, pod krzesłem , na krześle czy łóżku.
A ile mogłem ją mieć na rękach - jak nigdy wcześniej a tam siedziała spokojnie i rozglądała się z perspektywy moich rąk lub kolan.


  • awatar badyl.: dzień dobry kochanie.
  • awatar My_Alter_Ego_2: Śliczny kociak
  • awatar Zenia&Emilia: Witajcie, miłego słonecznego dnia :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
krzyslav
 
  • awatar krzyslav: Dzieki Nortus. Dzięki linka. Jak upublicznić ten Twój wpis? Nie wstydzę się że jestem bezrobotny - uważam że to rzadziciele powinni się wstydzić. Autorce tego tekstu wydje się że jest realistką i właśnie uświadomiła czytelnikom smutną prawde. Nic bardziej mylnego! Rzeczywistość nie umywa się do wykreowanego obrazu - JEST ZNACZNIE GORZEJ!!!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: tylko kraść to wstyd - chociaż w tym kraju to powód do dumy. Nie ma czego się wstydzić, że nie ma się pracy mimo, że się chce pracować. Długi ten artykuł więc może wymyślisz jak go podać ludziom i uświadomić pewne rzeczy. chociaż do niektórych, w tym i mojej rodziny to i tak nie dotrze, ale warto spróbować. Ten artykuł to tylko drobiazg, ułamek prawdy o rynku pracy.
  • awatar krzyslav: @Nortus & Xylia: Rzecz w tym że ja juz to napisałem: "Bezrobocie" 2-go kwietnia , podrzuciłeś mi wtedy link z ilustracją. Jeśli chcesz, możesz kolportować nawet we własnym imieniu "copyright - free".
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
W Polsce trwa żałoba po tragicznych wydarzeniach w Smoleńsku. Na smutnych nastrojach rodaków próbują zarobić "przedsiębiorczy" internauci. W sieci do kupienia są zegary ścienne z wizerunkiem Pierwszej Pary, a także domeny wycenione nawet na milion złotych.

"Lech Kaczyński - Prezydencka Para - Pamiętamy". Taki tytuł nosi jedna z aukcji na Allegro.pl, największym serwisie sprzedażowym w Polsce. Jej przedmiotem są pamiątkowe zegary ścienne z wizerunkiem Marii i Lecha Kaczyńskich. Na stronie produktu, sprzedający użytkownik "japi14" z Mielca umieścił następujący wpis: "10 kwietnia 2010 r. pożegnaliśmy Pierwszą Parę Rzeczpospolitej Polskiej - Marię i Lecha Kaczyńskich. Dla wielu z nas Para Prezydencka była wzorem. Niech pamięć o Nich nigdy nie zaginie. Zapraszam do zakupu zegarów z wizerunkiem Pary Prezydenckiej". Sprzedający z Mielca wystawił na aukcji 15 zegarów, już znaleźli się chętni na tego typu "pamiątki".

Inny użytkownik serwisu Allegro.pl wystawił na sprzedaż domenę www.lech-kaczynski.eu. Cena: 1 mln zł. Ponadto w serwisie do kupienia jest także domena www.smoleńsk-2010.pl (3 tys. zł) oraz lech-kaczynski.info (20 tys. zł).

- Polscy internauci zawsze wykazywali się przedsiębiorczością. Najczęściej przynoszącą ciekawe rezultaty, którą mogą budzić poklask. Czasami jednak ta pomysłowość kierowana jest na niewłaściwe tory - komentuje Grzegorz Miłkowski, redaktor naczelny portalu Interaktywnie.com, zajmujący się na co dzień "życiem" sieci w Polsce i na świecie. - Podczas żałoby narodowej, pośród wielu mądrych i poruszających internetowych publikacji, można znaleźć i takie, które każą się zastanowić nad sensem tej "żałoby online".

Tuż po sobotnim wypadku pojawiły się reklamy AdWords wprost odnoszące się do sobotniej katastrofy. Po wpisaniu imienia i nazwiska prezydenta, jego małżonki czy haseł "Smoleńsk" i "żałoba narodowa" zamiast do ksiąg kondolencyjnych czy informacji na portalach związanych z tragedią samolotu rządowego w Smoleńsku - wykorzystywały słowa kluczowe do zwykłych celów marketingowych. Np. promowania diety, zdrowego sposobu życia, też kierowały na stronę umożliwiającą użytkownikom obliczenie daty ich śmierci.
gw
  • awatar amator.fotografii: smutne jest to że zawsze znajdzie się ktoś kto chce zarobić na ludzkim nieszczęściu....
  • awatar gość: Żal mi tych wszystkich pseudo-patriotów i dziennikarzyn, którzy tak starsznie opłakują śmierć Przeydenta, buszując po aukcjach internetowych. Czego tam szukacie? Płaczcie za Prezydentem którego wcześniej opluwaliście. Czy wy nie robicie kasy na tej tragedii i na szukaniu takich "niusów"?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar gość: Przepraszam, ale tragicznie zmarłym Prezydentem Polski jest Lech Kaczyński, a nie Kaczorowski...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: tragicznie zmarłym jest właśnie Prezydent RP Ryszard Kaczorowski. plus 95 innych osób, które tam zginęły.
  • awatar Atom Head: Szczątki?Raczej resztki...
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Korespondencja z Katynia

     Oskarżam Moskwę



Z Arturem Górskim,posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Zenon Baranowski


Po katastrofie pod Smoleńskiem mamy cały szereg niepokojących przykładów zachowania strony rosyjskiej...

- Mam niemal pewność, że Rosjanie mataczą. Oczywiście opieramy się jeszcze na samych przesłankach i strzępach informacji, ale dla Rosjan już nie ma wątpliwości, że za katastrofę odpowiada pilot, który miał popełnić błąd w sztuce, lub nawet sam prezydent Lech Kaczyński, który był nazbyt zdeterminowany, żeby wziąć udział w uroczystościach katyńskich wraz z
Rodzinami Katyńskimi, harcerzami i posłami PiS. Tymczasem jeśli złoży się w całość informacje, które napływają, nawet jeśli odnoszą się do różnych domniemanych scenariuszy, a także weźmie się pod uwagę ewentualne intencje Rosjan, to można powiedzieć, choć bez stuprocentowej pewności, bo dziś bez namacalnych dowodów, że Rosja jest w jakimś sensie odpowiedzialna za tę
katastrofę, za ten nowy Katyń.

W jakim sensie odpowiedzialna?

- W tym sensie, że tuż przed lądowaniem samolotu pod Smoleńskiem miała mieć miejsce sytuacja, która doprowadziła do tej tragedii. Pojawiły się dwie wersje wydarzeń i każda z nich wskazuje na domniemaną rolę strony rosyjskiej. Niewątpliwie Moskwa ponosi także moralną odpowiedzialność za tę katastrofę. Jedno jest pewne - niewiadomych jest coraz więcej.

Docierały do nas różne wersje - dwukrotnie, trzykrotnie podchodzenie samolotu do lądowania...

- Jedna wersja wydarzeń mówi, że samolot cztery razy podchodził do lądowania, gdyż za każdym razem Rosjanie odmawiali zgody na lądowanie,
wysyłając maszynę z prezydentem na lotniska do Mińska lub Moskwy. Mieli podawać przy tym wątpliwe powody, a to że mgła nad lotniskiem, a to że system nawigacji nie działa, bo jest w remoncie, a to że za krótki pas do lądowania. Tylko że niecałą godzinę wcześniej lądował na tym lotnisku samolot z dziennikarzami, a kilka dni wcześniej premierzy Donald Tusk i Władimir Putin. Druga wersja mówi, że wieża podała błędne koordynaty pilotom i ci już nie zdążyli podnieść samolotu i zahaczyli o drzewa. Obawiam się, że
możemy nigdy nie poznać prawdy.

Dlaczego tak Pan sądzi?

- Rosjanie zapowiedzieli zabranie ciał do Moskwy i wcale nie są pewni, czy dopuszczą Polaków do śledztwa. Jeśli nas nie dopuszczą, to będzie
oznaczało, że nie poznamy zapisów z czarnych skrzynek i nigdy nie dowiemy się prawdy, jak w przypadku tragedii w Gibraltarze, gdy zginął gen.
Władysław Sikorski. Zresztą w pewnym sensie politycy PO dali w tej sprawie Rosji wolną rękę, bo jak można tłumaczyć pomysł apelu do premiera Putina, by powołana przez niego komisja wyjaśniła tę katastrofę? Przecież Rosjanie już ją wyjaśnili
już wskazali winnych... I są nimi sami Polacy.

Wspominał Pan o ewentualnych intencjach Rosjan.
Dlaczego mogli nie chcieć, aby prezydent Kaczyński wylądował w Smoleńsku?

- Nie ma wątpliwości, że uroczystości katyńskie z udziałem Putina i Tuska można zapisać do sukcesów Rosjan. Zrealizowany został ich scenariusz,
w świat poszedł przekaz wyreżyserowany przez Moskwę. Tusk został potraktowany przez Putina instrumentalnie. Premier Rosji, mimo pięknych
gestów, sprzedał światu swoją wersję wydarzeń i znów rozmył odpowiedzialność za Katyń. Rosjanie chcieli prawdopodobnie uniemożliwić prezydentowi
Kaczyńskiemu wzięcie udziału w sobotnich uroczystościach, aby ich ranga i wymowa nie przyćmiła tych sprzed kilku dni. Wiadomo, że prezydent Kaczyński ani z Mińska, a tym bardziej z Moskwy nie zdążyłby na uroczystości w Katyniu, a wtedy te nie miałyby wymiaru oficjalnego, nie zakłóciłyby w swojej wymowie rosyjskiego przekazu sprzed paru dni.Zatem ta dywersja,jeśli faktycznie
takie były motywy Rosjan, miała wymiar polityczny.
Pamiętajmy także, że odszedł prawdziwy polski patriota, który nie bał się być twardy wobec Rosjan, który chciał prowadzić politykę partnerstwa, a nie wasalstwa.

Czy coś jeszcze może wskazywać na nieczyste intencje Rosjan w tej sprawie?

- Pamiętajmy, że Rosjanie zaraz po wypadku, a to jest lotnisko wojskowe, więc sprawa prostsza, nałożyli embargo na wszelkie informacje z
wypadku. Starali się przejąć nad nimi całkowitą kontrolę. Nikogo nie dopuszczono do wraku, a dziennikarzom, którzy czekali na przylot samolotu, rekwirowano taśmy z nagraniami, kasowano zdjęcia fotoreporterom, a komórki w
niektórych sieciach nagle straciły zasięg. Takie w każdym razie dotarły do nas informacje. Oczywiście ta blokada nie była szczelna, ale wszelkie informacje, które oficjalnie przekazywała strona rosyjska, były pod pełną
kontrolą rosyjskich służb specjalnych. No i Rosjanie puścili w ruch swoją machinę propagandową, swoją wersję wydarzeń, podchwyconą przez niektóre polskie media, którym ta wersja jest wygodna.

Jakie były pierwsze reakcje uczestników uroczystości na katastrofę?
Jak ocenia Pan pierwsze reakcje w kraju?

- Najpierw nie wierzyliśmy, nie mieściło nam się to w głowie. A po chwili, gdy zaczęły do nas docierać informacje z wielu stron, wszyscy
byliśmy w szoku. Starsi ludzie, ba, posłowie - płakali jak małe dzieci. Ja także nie byłem w stanie opanować łez. Uświadomiłem sobie, że po tej tragedii, znacznie poważniejszej niż zastrzelenie prezydenta Gabriela Narutowicza, Polska nie będzie już taka sama. To jest dramat dla całego Narodu z konsekwencją na pokolenia. Dlatego nie dziwię się, że cały Naród płacze po stracie kolejnej swojej elity, ludzi wspaniałych i prawych. No, może prawie cały Naród. Zawsze znajdą się ci, co będą chcieli coś ugrać na
tej śmierci.

Kogo ma Pan na myśli?

- Wiemy, że PO będzie chciała teraz przejąć kontrolę nad Narodowym Bankiem Polskim, instytucją Rzecznika Praw Obywatelskich, Instytutem Pamięci Narodowej. Mieliśmy sygnały, że Bronisław Komorowski, który jako marszałek
Sejmu zgodnie z Konstytucją wszedł w pewne kompetencje prezydenta RP po jego śmierci, podjął w sobotę pierwsze próby w celu przejęcia kontroli nad prezydenckim Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i IPN. A jeszcze nie ostygły ciała prezesa Kurtyki i ministra Szczygły... Na szczęście Kolegium IPN nie podporządkowało się woli marszałka Komorowskiego i to ono zdecyduje o tym,
kto zastąpi zmarłego Kurtykę. Jednak już niebawem możemy mieć sytuację nie tylko dominacji jednej partii na polskiej scenie politycznej, ale dyktaturę jednej partii, niczym w komunizmie czy obecnej - putinowskiej Rosji. Nie ma wątpliwości, że ta katastrofa może poprawić nastrój niektórym strategom PO, gdyż zginął najpoważniejszy konkurent Komorowskiego do prezydentury, a także
straciliśmy całą plejadę wybitnych ministrów z Kancelarii Prezydenta i wielu liderów największej partii opozycyjnej. Zresztą cały obecny Sejm poniósł krwawą ofiarę na ziemi rosyjskiej. W pewnym sensie powtórzył się dramat po 70 latach.

Czy można przekuć, jak na to wielu Polaków liczy, tę tragedię na jakąś formę zgody narodowej?

- Już to widać, że politycy PO, choć pewnie będą zachowywać pozory, są zachłanni na pełnię władzy i zachowują się bez klasy. Wiedzą, że mają
większość polityczną i że zniknęła ostatnia bariera dla ich samowoli.
Dlatego mimo trudnej sytuacji Prawa i Sprawiedliwości, którego kierownictwo zostało zdziesiątkowane, powinniśmy dążyć do jak najszybszego przeprowadzenia wyborów prezydenckich
i oczywiście do ich wygrania.
Pamiętajmy, że funkcje marszałka Sejmu i premiera pochodzą z większości parlamentarnej, a jedynie władza prezydenta jest czystą emanacją woli
suwerena. Prezydent jest jedynym prawdziwym symbolem państwa, gwarancją ciągłości władzy i stabilności społecznej.

Bardzo trudno będzie wypełnić te lukę...

- Ale jestem przekonany, że ta tragedia nas zmobilizuje i zintegruje. Oczywiście jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją, gdyż Lech Kaczyński był naszym kandydatem, ale przecież mamy dwóch innych poważnych kandydatów na tę funkcję: prezesa Jarosława Kaczyńskiego i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.Jestem przekonany
że niezależnie on tego, którego z tych
polityków wystawimy, zostanie on poparty przez całą partię i przez wszystkich naszych wyborców. Jednak nie powinniśmy dzisiaj prowadzić takich
dywagacji, skoro nawet nie pochowano ofiar katastrofy. Chcę tylko wyraźnie powiedzieć, że ta katastrofa i strata tak wielu naszych przyjaciół nie załamie nas, tylko wyzwoli nową siłę do walki o wolną Polskę. I wierzę, że my tę walkę możemy wygrać, bo wierzę, że polski Naród wreszcie się obudzi z letargu, wierzę w mądrość i instynkt samozachowawczy naszego Narodu. Reakcje Polaków, ten wybuch ogólnonarodowego patriotyzmu w strumieniach wylewanych łez po utracie głowy państwa pokazuje, że nasz Naród wciąż jeszcze żyje, że czuje i myśli po polsku. Być może ta tak bezsensowna śmierć wyda jeszcze wspaniałe owoce dla Polski i Polaków. Ja w to wierzę z całego serca. Ale teraz módlmy się wspólnie za dusze ofiar tej katastrofy.
naszdziennik pl
---
po raz kolejny on udowadnia, że z jego mózgiem jest coś nie tak.
Najpierw ogłosił koniec białej cywilizacji - Obama
później Chrystusa ogłaszał królem Polski.
Teraz chyba za dużo się naćpał - był w Czechach na maryśce?
Ale w polityce tak jest, że się wysyła debili do sondowania opinii publicznej.
Jeśli PISS wystawi Jarka to będą wybory oparte na jednym argumencie - śmierci brata.
I dopiero gdy spojrzałem na jego facjatę przypomniałem sobie, że to ten geniusz od pedałów.

Miałem nie pisać o tym ale PISS zerwał już żałobę
bo to co wyprawia TVPISS to widać, że trzeba urwać ile się da, nawet na śmierci.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Ja już nie mam słów na idiotyczne a zarazem niebezpieczne zachowanie się niektórych członków tej agresywnej organizacji paramilitarnej jaką jest PiS. Quo wadis , vidi veritas.
  • awatar tannat: najgorsze jest to tacy osobnicy sa reprezentantami jakiejs popierajacej ich grupy ludzi- ludzi, ktorej wygodniej mysli sie przy pomocy schematów i gotowych teorii spiskowych. Słowa tego oszloma trafia do tych ktoorzy chetnie nadstawiaja uszu dla takich "rewelacji". Straciłam nadzieje, ze w tym kraju moze funkcjonowac jakakolwiek elita intelektualan skoro wybrancami narodu zostaja osobnicy o mentalności hien i poziomie intelektualnym pietruszki
  • awatar kochanica szkarłatna: o w mordę:? możesz podać źródło tego oszołomstwa?
Pokaż wszystkie (15) ›
 

nortus
 
Brillant
Fotografie Krzysztofa Dąbrowskiego
9 marca – 9 maja 2010 r. Pałac Młynarzy

...Fotografowanie biżuterii wymaga maksymalnego zbliżenia do przedmiotu i nie chodzi tu tylko o wymagania techniki makro. Trzeba stać się drugim jubilerem,który „doszlifowuje” dzieło pierwszego.

Za pomocą fotograficznego warsztatu wydobywa urodę, naturalność szlachetnego materiału, ale i zamkniętych w nim ludzkiej myśli i manualnej sprawności. Krzysztof Dąbrowski potrafi sprostać wyzwaniu perfekcyjnie panując nad techniką i jednocześnie tworząc w zdjęciach osobistą narrację (…)

Niektóre z elementów charakterystycznych dla dzisiejszej twórczości Krzysztofa Dąbrowskiego, na przykład wykorzystywanie projektora, świadomą precyzyjną pracę światła, czy fascynację detalem skóry, można rozpoznać już w jego wczesnych, studenckich aktach. Jednak ciało jest tu raczej pierwotną materią, za pomocą której fotograf dopiero wydobywa niemal abstrakcyjne układy kompozycyjne (…)

Wystawa Krzysztofa Dąbrowskiego jest znakomitą okazją, aby zobaczyć, jak,wydawałoby się,odmienne światy– obróbka szlachetnych kamieni, fotografia, detal skóry, detal pierścionka, kwiat, owoc, brylant, kobieta – zostają błyskotliwie splecione w „lśniącą fotograficzną kolię”.

Krzysztof Dąbrowski (1974),urodzony w Koszalinie, absolwent Katedry Fotografii Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Członek poznańskiej grupy artystycznej Stado Prusa, w ramach której prezentował swój dorobek indywidualnie i uczestniczył w kliku wystawach zbiorowych, między innymi: „Jajo”, BWA Poznań (2005); „F5”, DK Kłodzko (2003); „Kontakt”, warshtadt Poznań (2001); II Biennale Fotografii, BWA Poznań (2000).
Od ponad dziesięciu lat zawodowo zajmuje się fotografią. Prowadzi własne studio, specjalizuje się w fotografii biżuterii.

==
Polecam ją obejrzeć. Naprawdę warto zajrzeć do Muzeum na jego wystawę.
Na zdjęciach tylko próbka.
 

nortus
 

Za mamusię,
za tatusia,
za babcię,
za dziadzia.
za kotka,
za pieska,
za myszkę na polu,
...

Albo łatwiej - samolotem prosto w paszczę ...
 

nortus
 
  • awatar kochanica szkarłatna: ser nie ser, piękne. dziękuję za wpis :)
  • awatar Anukett: nie pokazuj tego myszom ;))
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: takiego dzieła chyba nie miałyby sumienia zjeść? :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Obecnie p.o. Prezydenta jest Marszałek Sejmu RP Bronisław Komorowski

Marszałek zastępuje prezydenta - trzeci przypadek w historii

Warto zwrócić uwagę, że do czasu tragedii pod Smoleńskiem, w historii Polski mieliśmy dwa przypadki, kiedy marszałek sejmu musiał przejąć obowiązki prezydenta.

Po raz pierwszy miało to miejsce w 1922 r. po zamachu, w którym od kuli niezrównoważonego psychicznie malarza zginął prezydent Gabriel
Narutowicz.

Po raz drugi, kiedy w 1926 r. prezydent Stanisław Wojciechowski ustąpił w wyniku zamachu majowego.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Jak widać - sukcesja prawna w USA obejmuje na bieżąco 18 kolejnych osób do objęcia urzędu prezydenta na wypadek nieszczęśliwego wypadku, zamachu, śmierci.

Władza musi trwać.
 

nortus
 
   
The Real Burger King
   

21-year-old Brad Sciullo of Uniontown is the first person to ever finish eating the monster-burger known as the Beer Barrel Belly Bruiser.

The burger it self weighed 15 pounds but with all the toppings (lettuce, tomatoes, cheese, onions, mild banana peppers, mayonnaise, ketchup, mustard
and relish) and the buns, it reached 20,2 pounds. Sure any man could gobble down a delicacy like this but hardly anyone could do it in 5 hours.

Brad Sciullo managed to do it, but it wasn't easy, as he himself admits: "About three hours into it, things got tough,"and everyone can
understand why. But he pushed himself to the edge and manage to finish the whole burger and won a $400 prize, 3 t-shirts, a certificate and "a burger hangover" as the owner od Denny's Beer Barrel Pub, where the event took place.

Asked why on Earth he decided to eat the giant burger, Sciullo said "I wanted to see if you could."


S m a c z n e g o
  • awatar gość: jeden z przejawów amerykańskiego, a może już ogólnoświatowego zidiocenia.
  • awatar doll_divine: Obrzydliwe :/
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @niewierna_ja: spójrz na jego minkę, taki zadowolony, wręcz szczęśliwy :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

(PAP)

- Tylko dla osób starszych bez dzieci! - taki szyld wita gości jednej z berlińskich kawiarni, która stała się tematem burzliwej dyskusji.
Właściciele chcieli zadowolić klientów ceniących sobie spokój, lecz zarzucono im dyskryminację rodziców i ich pociech.


"Cafe Niesen" to obecnie najsłynniejsza kawiarnia w niemieckiej stolicy.

Jest bowiem pierwszym lokalem z odrębnym pomieszczeniem, do którego dzieci nie mają wstępu.

Właściciele kawiarni Christine Wick i Klaus Schulte twierdzą, że ich pomysł to odpowiedź na potrzeby niektórych klientów, którzy pragnęli w spokoju wypić kawę, przeczytać gazetę i znaleźć stolik bez potrzeby pokonywania slalomu między dziecięcymi wózkami.


Kawiarnia leży w urokliwej i modnej zwłaszcza wśród młodych ludzi dzielnicy Prenzlauer Berg na wschodzie miasta. Od kilku lat okolica ta przeżywa prawdziwy "baby boom", a złośliwi przezwali ją nawet "Schwangerschaftsberg"
(czyli "wzgórze ciążowe").

Dlatego też pomysł właścicieli "Cafe Niesen" wywołuje tu spore emocje.

Lokalne media informowały o "strefie wolnej od dzieci", albo "zakazie używania smoczków". Także politycy różnych opcji nie szczędzili krytycznych
słów. - To wyraz wrogiego nastawienia do rodziny - oświadczył polityk liberalnej FDP Markus Loening i wezwał nawet do bojkotu kawiarni.


Trzeba tolerancji

Także dla berlińskiej socjaldemokratki Stefanie Winde pomysł właścicieli "Cafe Niesen" jest "nie do przyjęcia". - Jesteśmy społeczeństwem, w którym rodzi się coraz mniej dzieci. Musimy być bardziej tolerancyjni - oceniła Winde, cytowana przez dziennik "Bild". Zdaniem polityka Zielonych Benedikta Luxa "niesmaczna" akcja nie pasuje do tak światowego i otwartego miasta, jakim jest Berlin.

Gospodarze, którzy sami są rodzicami, odrzucają jednak wszelkie zarzuty.
Wydzielona sala na 10 miejsc to bowiem niewielka część lokalu. W drugim pomieszczeniu celowo ustawiono nawet mniej stolików, by łatwiej było
poruszać się z wózkami dziecięcymi, a w menu proponuje się porcje dla maluchów.

Klienci: to świetny pomysł

Zadowoleni są też goście, do których adresowana jest nowa oferta "Cafe Niesen". -Świetny pomysł. Akurat w tej dzielnicy na dyskryminację mogą
skarżyć się ci, którzy nie mają dzieci, bo to oni są w zdecydowanej mniejszości. Bezdzietna kobieta może się tu czuć jak jakiś nieudacznik -
ocenia 38-letnia Rosa, singielka.

- Może niedługo obok tabliczek "Psy czekają na zewnątrz" restauratorzy zaczną wywieszać szyldy "Dzieci czekają na zewnątrz" - żartuje 50-letni
Joachim z dzielnicy Charlottenburg na zachodzie Berlina, zamieszkanej w dużej mierze przez starsze osoby. Szum medialny wokół kawiarenki na
Prenzlauer Berg pan Joachim traktuje z politowaniem jako wyraz trudności mieszkańców Berlina w pokonaniu różnic pokoleniowych.

Berlin: miasto singli?

Niektórzy berlińczycy twierdzą nawet, że to dzieci wyznaczają nową linię podziału w Berlinie. Jak wynika ze statystyk, w stolicy Niemiec jest coraz mniej rodzin.Trzech na czterech mieszkańców miasta ma tylko jedno, a najwyżej dwoje dzieci.

Najwięcej rodzi się ich we wschodnich dzielnicach: Pankow i Friedrichshain.

Tymczasem mieszkańcy Charlottenburga nie przejmują się widmem niżu demograficznego i wymieniając zalety swojej okolicy, mówią: "U nas jeździ mniej wózków z dziećmi".

Niemcy mają specjalne określenie na hałas, jaki powodują dzieci: "Kinderlaerm".
Pod koniec stycznia parlament landu Berlin uchwalił nowelizację przepisów o ochronie przed szkodliwym oddziaływaniem w środowisku człowieka, zgodnie z którą tego rodzaju hałas, czyli np. odgłosy dziecięcej zabawy czy płacz dziecka uznawane są za oczywisty wyraz rozwoju
osobowości dziecka, a nie za czynnik uciążliwy. Zmiana przepisów była reakcją na częste skargi sądowe, które prowadziły nawet do zamykania
przedszkoli. Kilka innych landów Niemiec także zamierza pójść śladami Berlina i zmienić swoje przepisy.

---
a mi się ten pomysł podoba. bo to czasami się dzieje woła o pomstę, w ogóle nie można rozmawiać a rodzice jakby byli nieobecni.
  • awatar Bafka: Ja mam dzieci i tez mi sie taki pomysl podoba. Bo sa dzieci i dzieci. Niektore to jakies powiedzmy normalne a niektore to do ciezkiej kurwicy potrafia doprowadzic. Mialam razu siebie znajomych, Swiadkow Jehowy. Przychodzili do mnie kupe lat i niby sie nie wtracali ale co jakis czas iluzje rzucali na temat moich dzieci. A jak w koncu sie sami dzieci dorobili, to przyszli raz do mnie z ta gromadka. Dzieci w wieku 6 lat, 4 lata i 2 tygodnie. I to byl pierwszy przypadek w zyciu ze nie wytrzymalam i po 2 godzinach wyprosilam kogos od siebie z mieszkania. Dzieciaki sie tak darly bily klocily, rzucali mi klockami specjalnie w okna jak im zwracalam uwage (rodzice nie zwracali) az sie skonczylo tak, ze przypieprzyli malenstwu klockiem w glowe raniac go dosyc mocno. Efekt? rodzice sprali po tylkoach dzieci ale upomnien nie slyszalam ani jednego.
  • awatar Bafka: A moi chlopcy choc tyle lat starsi to jak tamci wreszcie poszli mi powiedzieli, mamo, niezapraszaj ich nigdy wiecej, oni sie nawet do zoo nie nadaja. Przypadek prawdziwy. Kurka ale sie rozpisalam.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bafka: ha ha ha :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Nigdy nie pamiętam jaki to kwiat, chyba choja ale głowy nie dam.

Kwitnie 4-5 razy w roku. A jak intensywnie pachnie
Czuć w całym mieszkaniu. Dobrze, że już można mieć otwarte okno.
  • awatar kahna: kwiatek śliczny :)
  • awatar Anukett: choja!!! ja to miałam i zlikwidowałam bo nie mogłam wytrzymać tego zapachu, kwiat jest przepiękny ale nie można tego wytrzymać
  • awatar gość: Tak, to hoja woskownica
Pokaż wszystkie (18) ›