Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 26 marca 2010

Liczba wpisów: 13

nortus
 

Więc znowu trzeba będzie przygotować - czytaj zrobić dodatkowe zakupy dla Xylii.

Do podróżowania pies jest znacznie poręczniejszy od kota. Dla kota trzeba zabrać i kuwetę i benka.
I muszę dorwać gdzieś jakiś drapak "podróżny" żeby kociak nie niszczył ludziom mebli bo przecież wydrapać się musi o coś.

I jak zwykle się okazuje,że jak coś potrzeba kupić
to w tym cholernym mieście nie ma. Mogą ściągnąć za tydzień - a za tydzień to nas już tu nie będzie
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Od czasów wybudowania dzielnicy chyba nic nie zrobiono tam, wyburzono tylko ruiny po bombardowaniach w 1944r.

Kiedyś to byłą dzielnica przemysłowa i mieszkania robotników. Bo kiedyś pracodawca dbał o to by pracownicy mieli gdzie mieszkać i niezbyt daleko od miejsca pracy.

Zakłady pracy padły, zostały resztki dzielnicy.

Szkoda.
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (12) ›
 

nortus
 

(Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski, gw)


3,6 mln zł - tyle według NIK kosztowała Polskie Radio beztroska polityka kadrowa koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Pieniądze poszły na odprawy i
odszkodowania w czasach medialnej koalicji PiS-LPR-Samoobrona (2006-08) lokalnym radiem w
Lublinie zaczął rządzić właściciel restauracji, w której często spotykali się liderzy PiS.

We Wrocławiu we władzach radia zasiadł specjalista ds. ochrony środowiska w kopalni Turów.W Olsztynie były didżej handlujący sprzętem
medycznym zakolegowany z posłami PiS. W Poznaniu prezes hipodromu, znajomy członków LPR. To tylko wybrane przykłady,które opisują, jak w radach nadzorczych i zarządach regionalnych rozgłośni partie braci Kaczyńskich, Romana Giertycha i Andrzeja Leppera pousadzały swoich ludzi. W
większości bez doświadczenia w mediach. Te personalne roszady i ich finansowe konsekwencje zbadał NIK. Raport jest już w Sejmie.


Wojna rad i zarządów

Wątpliwości kontrolerów wzbudziły okoliczności wyboru nowych zarządów w 2006 r.


Przypomnijmy:pod koniec 2005r PiS z "przystawkami"
znowelizował ustawę medialną,dzięki czemu koalicja
mogła obsadzić rady nadzorcze TVP i Polskiego Radia. Doszło do precedensowej sytuacji, bo w 2006 jednocześnie wygasły kadencje rad nadzor-
czych i zarządów rozgłośni. Dlatego zanim nowa
koalicja obsadziła swoimi ludźmi rady nadzorcze, stare rady (zdominowane przez lewicę i ludowców) wybrały nowe zarządy. A nowe PiS-owskie rady
natychmiast te zarządy odwołały, by powołać swoje. W rezultacie - jak wyliczył NIK - w sześciu spółkach podpisano z tymi nowymi-starymi członkami zarządów nowe umowy o pracę lub zmieniono je na ich korzyść (czyli na niekorzyść spółek).

Np. w warszawskiej rozgłośni podpisano z nimi porozumienia o zakazie pracy w konkurencji, gwarantując odszkodowania wypłacane przez pół roku po odejściu z radia w wysokości 100 proc. pensji. W ten sposób Marek Ledzion (w zarządzie z polecenia SLD) zarobił 77 tys. zł. W Radiu Opole musiano dwóm członkom zarządu (Marek Wiecha i Paweł Frącz związani z AWS) wypłacić 123 tys. zł.

- Organy nadzorcze podejmujące takie działania myślały, niestety, wyłącznie o zabezpieczeniu interesu członków zarządu, a nie interesu swojej
spółki - komentuje NIK.


Kandydatka z sąsiedztwa

Decyzje nowych rad nadzorczych o wymianie zarządów
nie były poprzedzone żadnymi analizami, np. sytuacji finansowej w spółce, choć to spółki musiały wypłacać odprawy i odszkodowania.

NIK podkreśla, że wybory nowych zarządów nie były przejrzyste, nie było nawet żadnego postępowania kwalifikacyjnego. Po prostu członkowie rad
zgłaszali kandydatów. "Nie bez znaczenia okazało się kryterium osobistej znajomości" - piszą kontrolerzy Izby. Szef rady nadzorczej Radia Olsztyn zgłoszoną przez siebie kandydaturę Wioletty Machniewskiej (związana z PiS) wprost tłumaczył "sąsiedztwem i kontaktami prywatno-zawodowymi".

Potem aż w 14 rozgłośniach rady musiały odwoływać członków zarządu, bo po prostu nie dali sobie rady w pracy. W trzech oddziałach zostało naruszone prawo i rady musiały dokonać wyboru ponownie. Oczywiście wybrały tych samych
ludzi. Np. w Radiu Gdańsk odwołani i przywróceni członkowie zarządu "zainkasowali sute odprawy, w sumie w wysokości 135 tys zł".

Nowe zarządy dostały od rad nadzorczych umowy korzystniejsze niż poprzednicy: wydłużenie czasu wypowiedzenia do 6 miesięcy,gwarancję wysokiej
premii lub tzw. kwoty gwarancyjnej wypłacanej po odejściu z pracy.
Aż w 14 spółkach zagwarantowano członkom zarządów odprawy w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia
w przypadku rozwiązania z nimi umowy o pracę.
A w dwóch takie odprawy miały zostać wypłacone niezależnie od przyczyn odwołania ze stanowiska!

W sprawie Janusza Domańskiego, b. szefa Radia Warszawa (z polecenia PSL),NIK złożył zawiado-mienie do prokuratury, bo przez 1,5 roku spółka wypłacała mu pensję (w sumie aż 360 tys. zł), chociaż nie pełnił swojej funkcji.


Czas na centralę

NIK kończy też kontrolę w centrali Polskiego Radia. - Wkrótce przedstawimy podsumowanie tej kontroli, ale już teraz mogę powiedzieć, że znaleźliśmy sporo nieprawidłowości. Dotyczą gospodarowania majątkiem spółki oraz zwolnień grupowych z w 2007 r. oraz licznych zmian na stanowiskach kierowniczych - mówi "Gazecie" prezes NIK Jacek Jezierski.-Zasadniczy niepokój budzi, podobnie jak w TVP, nie tylko bardzo mizerny stan finansów spółki, ale także błędy w zarządzaniu Polskim Radiem, które w istotny sposób wpłynęły na jego trudną sytuację.
---
ale, przecież to nie ich kasa to co to kogo obchodzi. My za to płacimy. A skurwiele jeszcze żądają więcej kasy.
 

nortus
 

Jerzy Malek składa kontrowersyjne życzenia wielkanocne

(Marcin Prusak, gp24)



Ustecki biznesmen Jerzy Malek złożył kontrower-
syjne życzenia pracownikom ratusza i radnym miejskim.

Życzy im, *aby ich puste głowy wypełniły się rozumianką* .


Życzenia wielkanocne na pół strony Jerzy Malek, prezes firmy Morpol umieścił w jednym z lokalnych usteckich pism. Na zielonym tle, przy rysunku żółtych kurczaczków i zająca z koszykiem pisanek biznesmen umieścił teks swojego autorstwa.

"Żeby ta Wielka Noc
Miała w sobie taką moc,
By przyniosła nam prezenty,
Żeby wszystkich zachwyciły,
A w Ratuszu główki puste,
"Rozumianką" wypełniły.
Szczególne życzenia
Wesołego Alleluja
składa prezes i pracownicy
firmy Morpol. "

Takie życzenia spowodowały, że część radnych miejskich i urzędników poczuła się obrażona insynuacją o ich pustych głowach.

Okres wielkanocny to taki czas,gdy nawet najwięksi
wrogowie zakopują topór wojenny - mówi rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Ustce. - Życzenia jakie otrzymaliśmy są niesmaczne. To nie ten czas i nie to miejsce. Mimo wszystko, my życzymy na święta panu Malkowi wszystkiego dobrego i dużo zdrowia.

Pikanterii dodaje sprawie fakt, że kontrowersyjne życzenia Malka pojawiły się w lokalnym  miesięczniku, w którym ustecki ratusz za 600zł miesięcznie wykupuje dwie strony na ogłoszenia samorządowe.

Autor życzeń zaznacza, że nie miał zamiaru nikogo obrazić. - Jeżeli urzędnicy i radni mają poczucie humoru to zrozumieją o co mi chodzi - tłumaczy Jerzy Malek. - Ja już dawno mówiłem, że zamiast tej stołowianki, która stoi na stołach (Malkowi chodzi o wodę mineralną stawiana na stole, przy którym obradują radni miejscy i urzędnicy w czasie comiesięcznych sesji rady Miejskiej - przyp. red.) pili *rozumiankę* , żeby podejmowali mądrzejsze dla miasta decyzje.

Jerzy Malek skonfliktowani jest z usteckimi urzędnikami i radnymi od kilku lat. Samorządowców i biznesmena poróżnił pomysł na przyszły wygląd kurortu. Malek chce budować na terenach postoczniowych apartamentowce i sklepy.

Aby do tego doszło chce wybudować drugi most przez Słupię (obok już istniejącego mostu) i min. wyburzyć stację PKP. Władze miasta twierdzą, że takie zmiany zaszkodzą komunikacji w mieście.

---
Powyższe życzenia polecam wszystkim urzędasom w Polsce.

Pijcie ROZUMIANKĘ zamiast innych wód mineralnych.
 

nortus
 

Leśne duszki niedługo idą spać,
Leśny Nimfy już śpią.