Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 15 marca 2010

Liczba wpisów: 12

nortus
 

Jeżeli ta wiadomość przebije się przez śnieg to będziecie wiedzieli, że u nas jest wiosna: czyli jest biało i bialutko. :D

Miłego tygodnia życzymy
  • awatar Anukett: Miłego :)
  • awatar Zenia&Emilia: Witajcie ;) śnieg jest ale i słoneczko wychodzi . .
  • awatar W Granatowych Kąkola: miłego popołudnia:*:*:**:
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

czyli po drugą książkę Stiega Larssona "Dziewczyna, która igrała z ogniem".

Dojazd do tej filii jest beznadziejny, leży śnieg,
ale nie potrafię czekać miesiąc lub dwa żeby dostać ją u siebie na osiedlu.

Więc zaraz czas wyprawę rozpocząć.

A na razie kilka fotek prasowych.
 

nortus
 

Byłem po książkę aż na Golęcinie. Niżej kilka zdań o tej dzielnicy miasta.

I jestem zaskoczony. Zawsze Golęcino kojarzy się z dzielnicą zakazaną, że mieszka tam element - a już szczególnie na dalszej części miasta Stołczynie.
Kiedyś byłem na Golęcinie i Gocławiu, i to nawet kilka razy. Tu mieści się słynny szpital onkologiczny i Hospicjum.

Tu mieści się słynna Wieża Bismarcka i piękny kawałem puszczy. Wieża jest fajnym punktem wypadowym.

Zawsze jechałem albo dolną trasą albo górną. Ale nigdy nie byłem w środku dzielnicy.
I tu zaskoczenie. Dużo zieleni, ogródki działkowe.
Kamienicy poniemieckie są w stanie tragicznym, chociaż widać że były kiedyś piękne, z bogatymi zdobieniami. Zostały również bunkry i lochy, całe sieci tuneli podziemnych.
Zrobiłem kilka fotek, dodam je później.
Ale zauważyłem czekając na autobus zieloną płachtę i gdy porozmawiałem z ludźmi oczekującymi na autobus to okazało się, że to Orlik a obok mają własne 2 baseny (ale już nasze, nie z Unii - jak wyjaśniła mi pewna pani).
Co prawda ciszy specjalnie na tej ulicy nie było -
jedna z dwóch poprzecznych dzielnicy więc sporo dostawczych jeździło.
Ale tam się może całkiem fajnie mieszkać, jeśli ma się samochód bo komunikacja miejska cóż ....
autobus jeździ 2 razy na godzinę. Dzielnica dzieli się na część dolną i górną - i jest spora różnica wysokości.
Wiosną się tam wybiorę z aparatem.

Kilka słów o dzielnicy z wiki:

Golęcino (do 1945 niem. Frauendorf, po 1945 Golęcin) – osiedle Szczecina  położone w dzielnicy Północ nad Odrą Zachodnią. Wraz z osiedlem Gocław tworzy wspólną Radę Osiedla Golęcino – Gocław. Osiedle zamieszkuje ok. 3000 mieszkańców.

Golęcino zostało włączone w granice Wielkiego Szczecina w 1939 r. Nazwa pochodzi od słów "gołe miejsce", co nawiązuje do ukształtowania terenu nie porośniętego zaroślami (pole). Naloty alianckie z 13 maja i 30 sierpnia 1944 r. zamieniły osiedle w ruinę, zniszczona została m.in. stocznia Ostseewerft.

4 października 1945 r. nastąpiło przejęcie władzy przez Polaków i jej zasiedlanie. W latach 1946-1997 na Golęcinie istniała Morska Stocznia Jachtowa im. Leonida Teligi a latach 1957-1991 – Przedsiębiostwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich "Gryf".

Głównymi ulicami są: Światowida (przedłużenie ulic położonych wzdłuż Odry) i Strzałowska. Komunikację z innymi osiedlami zapewnia linia tramwajowa nr 6 (trasa wzdłuż Odry) oraz autobusowa nr 59 mająca na osiedlu swoją pętlę. Do 2002 r. czynna była także linia kolejowa Szczecin – Police – Trzebież ze stacją "Szczecin Golęcino".

Na Golęcinie znajdują się: Szpital onkologiczny, Hospicjum św. Jana Ewangelisty, Baza Oznakowania Nawigacyjnego Urzędu Morskiego w Szczecinie, PZF Cefarm Szczecin S.A., Phoenix Polska Sp. z o.o., Wir-Mar i zajezdnia tramwajowa "Golęcin" oraz wiele innych firm. W dzielnicy znajduje się też wiele ogrodów działkowych, zwłaszcza w zachodniej części osiedla, tzw. Bystrzyk.

Ciekawostka: o historii słowiańskiej (bo nie polskiej) Golęcina więcej mówi wpis w języku ... niemieckim niż polskim.

Der Ort hieß im 13. Jahrhundert Golazin und war Lehndorf eines Ritters Bartholomeus, der es 1243 dem von Herzog Barnim I. in Stettin gegründeten Zisterzienserinnenkloster übertrug. Wegen der weiblichen Besitzerinnen erhielt das Klostergut in Folge den Namen Frauendorf.[1]

Frauendorf war bereits im 18. Jahrhundert ein beliebter Ausflugsort, vor allem der Stettiner Bürger,[2] die unter anderem den 84 Meter hohen Juloberg als Aussichtspunkt nutzten.[3] 1818 kam der Ort in den neugebildeten Landkreis Randow im Regierungsbezirk Stettin. In der zweiten Hälfte des 19. Jahrhunderts siedelten sich um den Ort mehrere Fabriken an. Die größte war das flussabwärtsgelegene Eisenhüttenwerk Kraft mit etwa 2500 Beschäftigten. Um 1900 hatte der Ort 3962 Einwohner[3] und erhielt Anschluss an die Bahnstrecke Stettin–Pölitz–Ziegenort. In der ersten Hälfte des 20. Jahrhunderts wurde bei Frauendorf die Ostsee-Werft AG errichtet Nach der Auflösung des Kreises 1939 kam Frauendorf zum Stadtkreis Stettin. 1944 wurden der Ort und die Werft bei Bombenangriffen zerstört.

Znani Golęcinianie:
* Gustav Meyer (1816–1877), Landschaftsgestalter und Städtischer Gartendirector zu Berlin

* Walter Görlitz (* 1913), deutscher Schriftsteller, Historiker und Publizist
  • awatar Coin-operated boy: "nowy" Golęcin to już nie to samo (w pozytywnym znaczeniu). "stary" Golęcin stawiam w jednym rzędzie z Gocławiem i Skolwinem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 


Gdzie ci wspaniali mężczyźni na swych wspaniałych maszynach? W internecie, na archiwalnym nagraniu pokazującym szalony wyścig traktorów z 1920 roku.

Zobacz, jak nieustraszeni traktorzyści pędzą przez leśne wykroty, pokonują strome wzniesienia, a nawet... przebijają się przez budynki.


www.liveleak.com/view?i=6d3_1268579884

dgp
 

nortus
 

Pomorze1945.com - gratka dla militarystów

(Andrzej Kraśnicki jr, gw)



Co działo się w ostatnim roku wojny na Pomorzu Zachodnim? Gdzie toczyły się najkrwawsze walki, jak wyglądają poszukiwania wojennych pamiątek?


Na te pytania odpowiada strona internetowa


www.pomorze1945.com/



Tworzą ją szczecinianie, którzy od lat hobbystycznie, a także zawodowo zbierają informacje o ostatnim roku wojny na Pomorzu Zachodnim.

To członkowie Szczecińskiej Grupy Archeologii Militarnej oraz specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiej Akademii Sądowej z dr. Andrzejem Ossowskim na czele.

Autorzy na swojej stronie piszą m.in.: "Od kilkunastu lat przemierzamy Pomorze Zachodnie, poszukując najwymowniejszych świadectw
wydarzeń, jakie rozegrały się tu zimą i wiosną 1945 roku - zapomnianych mogił wojennych, kryjących prochy poległych żołnierzy wszystkich biorących udział w zmaganiach nacji" (...). "Zamierzamy w ten sposób przybliżyć tematykę
bitwy na Pomorzu Zachodnim w roku 1945, utworzyć bank informacji o poległych i zaginionych żołnierzach, cmentarzach wojennych i innych
miejscach żołnierskich pochówków".

I dokumentacja z takich właśnie poszukiwań znalazła się m.in. na stronie internetowej. Ostatnia z akcji to znana z relacji m.in. w "Gazecie" prowadzona wespół z IPN operacja poszukiwań i odnalezienia mogił żołnierzy Bojowego
Oddziału Armii straconych w Szczecinie w 1948 roku na mocy wyroku sądu wojskowego.

Na stronie znalazły się informacje o wszystkich cmentarzach wojennych w naszym regionie. W przygotowaniu jest kolejny dział: "Działania wojenne".

Autorzy strony posiadają bogate archiwum na temat jednostek, które walczyły 1945 roku na Pomorzu. Teraz chcą się z nim podzielić. Skontaktować się z nimi można m.in. poprzez forum, które jest częścią strony.

gw
  • awatar Anukett: nie cierpię tematów wojny - uraz z podstawówki :)))
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: przeciwnie niż ja - II wojna ukochany okres historii.
  • awatar Edelweiss: Mrrrrau :) Coś dla mnie.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Bank dał kredyt analfabecie, sąd unieważnił

(Maja Sałwacka gw)


Upośledzony umysłowo 30-latek z Zielonej Góry, który nie umie czytać, ani pisać wziął 3 tys. zł kredytu w Banku Zachodnim.
Prokuratorzy zaskarżyli umowę, bo mężczyzna nie był świadomy swojej decyzji. Sąd przyznał im rację

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze Marcin(imię zostało zmienione), 30-latek z Zielonej Góry, od urodzenia jest upośledzony umysłowo w stopniu umiarkowanym. Mężczyzna nie umie czytać, ani
pisać. Gdy chwyta za kartkę, nie wie, gdzie jest dół, a gdzie góra dokumentu. Mimo to dostał kredyty w siedmiu bankach i firmach pożyczkowych.

Dopełniać formalności pomagali mu jego koledzy, którzy zagarnęli pożyczone pieniądze. Bez skrupułów wykorzystali jego niepełnosprawność.

Zupełnie przypadkiem sprawą zainteresowali się śledczy. Dowiedzieli się o kłopotach mężczyzny podczas jednej z rozpraw, które miały doprowadzić do jego ubezwłasnowolnienia (w takich sprawach standardowo prokurator występuje w roli rzecznika prawa).
Z takim wnioskiem wystąpiła siostra pana Marcina, która miała już dość wizyt komorników i listów ponaglających do zapłaty od wierzycieli brata. Obawiała się, że niepełnosprawny brat może popełnić dużo więcej błędów.

- Okazało się,że mężczyzna ma kilkanaście tysięcy złotych długu. Od lat ich nie spłaca, bo nie zdaje sobie sprawy, że kredyt należy spłacać. Nie ma nawet świadomości, że pobrał gotówkę, którą zabrali naciągacze - opowiada prokurator z Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze.
Przyznaje, że ukaranie osób, które wyłudziły pieniądze, było pierwszą sprawą, jaką zajęli się śledczy. Druga sprawa to wyjaśnienie, dlaczego
pracownicy banków w ogóle udzielili kredytu panu Marcinowi. - Upośledzenie pokrzywdzonego jest widoczne i powinno zostać wzięte pod uwagę przez
bankowców. Jeśli przystali na zawarcie umowy, powinni liczyć się z ryzykiem, że może zostać ona unieważniona. I nie ma tu znaczenia, czy osoba była już ubezwłasnowolniona,czy też nie -tłumaczy.


Bankowcom wystarczył dowód osobisty i fakt, że pan Marcin umie się podpisać, choć nie zna ani jednej litery alfabetu. Swój podpis wyćwiczył w tzw. szkole życia, gdzie nauczono go podpisu na zasadzie rysowania obrazków. Podpisanie się zajmuje mu sporo czasu. - Dla mężczyzny to schemat kilku kresek, które dla osób umiejących czytać układają się w jego nazwisko. Nie zdaje sobie sprawy z prawnego aspektu złożenia podpisu - tłumaczy prokurator.

Bankowcy zgodzili się na kredyt, choć musieli zdawać sobie sprawę z niepoczytalności mężczyzny. Bo zdawał sobie z niej sprawę choćby kierownik
Urzędu Stanu Cywilnego, który dwukrotnie odmawiał mężczyźnie udzielenia ślubu.

Prokuratorzy zaskarżyli wszystkie zawarte umowy z bankami przez pana Marcina. Jest już pierwszy efekt. W połowie stycznia wrocławski sąd rejonowy
dla dzielnicy Śródmieście rozpatrzył powództwo śledczych przeciwko Bankowi Zachodniemu WBK. Orzekł, że zawarta umowa o kredyt gotówkowy jest nieważna.
Sąd uznał, że mężczyzna złożył swój podpis pod kredytem na 3 tys. zł nie będąc świadomy swojej decyzji i prawnych konsekwencji.

prokurator przyznaje, że czeka na rozstrzygnięcia sądu w sprawie unieważnienia pozostałych umów z bankami - m.in. Skokiem, GMoney Bankiem, Getting Bankiem czy AIG Bankiem. A także o wstrzymanie egzekucji długu.

Jak często zdarzają się takie przypadki? Śledczy przyznają, że rzadko. W ubiegłym roku śledczy zaskarżyli umowę, którą podpisała 70-letnia kobieta cierpiąca na chorobę Alzheimera. Kobieta, sterowana przez syna, kupiła na raty drogi telefon. Syn komórkę sprzedał, a kobiecie przyszło płacić wysokie raty. Skończyło się na tym, że komornik zajął jej część renty. Po
interwencji prokuratora umowę unieważniono, a syn zasiadł na ławie oskarżonych.

---
Wcale mnie nie dziwi postawa bankowców, oni są od sprzedania a jak klient nie spłaca kredyt - to nie ich broszka. Oni mają tylko wcisnąć ile się da każdemu, kto choć pozory spełnia że można mu dać kredyt.
Kiedyś tak nie było, udzielający kredyt odpowiadał w banku w sytuacji gdy klient nie spłaca kredytu i musiał się tłumaczyć i wyjaśniać dlaczego dał komuś takiemu kredyt. Owszem była mniejsza sprzedaż ale nie było aż tylu niespłacanych kredytów co w ostatnich latach.
  • awatar Bezedura: Banki wszystkim dają.. (no te w Polsce). Potem najwyżej komornik 'siądzie' na spadkobierców.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bezedura: chyba, że rodzina nie jest głupia i odmówi przyjęcia spadku (zależy oczywiście czy więcej jest spadku czy długu) i bank ma nasrane. na własną prośbę.
  • awatar Bezedura: BlackSun niezle opisuje prace banku od wewnatrz :-) blacksun.pinger.pl/
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 
Auto dostawcze według Amerykanów

Co kraj to obyczaj.
U nas popularne "dostawczaki" muszą być pojemne, tanie w eksploatacji oraz zwinne.
W Stanach Zjednoczonych takie założenia wydają się gubić gdzieś podczas długiego procesu projektowania. Dowodem na to jest najnowszy Nissan NV


Już wygląd zewnętrzny zdradza, że auto nie pochodzi z Europy. Nowemu Nissanowi znacznie bliżej do pickupa z rozbudowaną paką niż typowego
blaszaka. W oczy rzuca się długa maska oraz potężny chromowany grill w typowym amerykańskim stylu.

Wnętrze auta również nie ma nic wspólnego z europejskimi odpowiednikami.
Deska rozdzielcza rozmiarów XXL wynika z gigantomanii Amerykanów. Sam podłokietnik jest rozmiarów lotniskowca, gdzie europejscy inżynierowie z pewnością włożyliby dodatkowy fotel.

W europie dominują dwulitrowe jednostki napędowe. Szczytem luksusu są silniki 3.0 l. Nissan NV na początku będzie dostępny w dwóch wersjach 4.0 l.
V6 lub 5.6 l. V8, dostępnych oczywiście tylko z 5-biegowym automatem.

Czy Stany Zjednoczone zapomniały już o kryzysie?


za: moto.pl
  • awatar krzyslav: A kratka gdzie? :-) Ale powaznie - nie po to "farmerzy" zadłuzają, teraz to już chyba swoje praprawwnuki, prowadząc wojny u wszelkich zródeł ropy po calym swiecie, aby jezdzić vanami z superoszczednymi wielozaworowymi turbodieslami directinjection.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: a po co podbijali pół świata? żeby im za grosze dostarczali ropę, a swoją zostawiają na rezerwę.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
kalipso
 
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Od rana chodzę wkurzony  tylko nie wiem na kogo.

Posiałem akumulator do aparatu fotograficznego, zapasowy ale ciągle w użyciu bo jeden to dla mnie za mało.

Wiem, że naładowałem i ... nie wiem gdzie położyłem.
Mam zwyczaj zawsze włożenia naładowanej baterii do opakowania i do kieszonki w pokrowcu aparatu.
Dzisiaj rano zaglądam a tam ... pusto.
Bateria naładowana ale zawsze mam w zapasie bo często brakuje mi prądu gdy robię fotki, np. na ulicy zresztą i w domu.
A tak jak wyjmę to jestem na kilka godzin wyłączony z robienia fotek.

I tak chodzę i gapię się i zaglądałem nawet do lodówki (ha ha ha) ale nigdzie nie ma.
A może Xylia schowała mi żeby przestał jej robić fotki? Sami wiecie, że po kobicie można się wszystkiego spodziewać :*
  • awatar Anukett: mój sposób: stań w tym miejscu jakbyś je wyciągał z ładowania i myśl gdzie byś je położył w tej chwili, często się sprawdza
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: hmmmmm, kombinuje i kombinuje. ładowarka odłożona na swoje miejsce jest. opakowania nie ma czyli bateria jest w opakowaniu. ale qqqqqqqq gdzie jest?
  • awatar KALIPSO: U mnie jest ??????????????DOBRANOC :):):)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 

Skarga pacjenta: pielęgniarka odmówiła usług seksualnych


Holenderski związek pielęgniarek rozpoczął kampanię, uświadamiającą iż świadczenie usług seksualnych dla pacjentów nie jest częścią świadczeń zdrowotnych.

Ma to związek ze skargą pacjenta, któremu pielęgniarka odmówiła takiej "pomocy" - informuje blogs.app.com.

42-letni inwalida poprosił o to 24-letnią pielęgniarkę. Kiedy ta odmówiła, stwierdził, iż jest to częścią obowiązkowej opieki medycznej, którą wcześniej świadczyły mu inne pielęgniarki. Skierował więc skargę, w której stwierdził, że kobieta nie nadaje się do tej pracy.

Związek pielęgniarek oświadczył, iż usługi seksualne nie należą do zakresu ich obowiązków. Sprawa 42-latka została zgłoszona na policję.

---
czego to się chorym nie zachciewa?
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: kto wie może już nfz o tym myśli
  • awatar Anukett: to chyba nie są aż tacy chorzy ;))
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: Z chorym facetem to gorzej niz z dzieckiem :/ a od gorączki to giną wam szare komórki :P Hmm może następnym razem jak spotkam przystojnego Pana Władzę zażądam rewizji osobistej "Bo to jego obowiązek" i lepiej żeby miał przy sobie kajdanki..........:d
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

1/ jestem zakręcona
2/ a ze złości zmieniam kolory

do cholery gdzie jest bateria? mrrrrrrrrr
 

nortus
 

We Włoszech obchodzono, na ogół symbolicznie i w klimacie zabawy, Dzień Powolności. Ustanowiło go przed trzema laty włoskie Stowarzyszenie Sztuki Życia Bez Pośpiechu.

Działacze stowarzyszenia apelowali do rodaków o to, by choć jeden raz w roku zwolnili tempo życia i przestali się spieszyć.

Poświęćmy ten jeden dzień na to, by się zatrzymać i pomyśleć o wszystkich rzeczach, które nas omijają, gdy pędzimy przez życie - powiedział szef stowarzyszenia Bruno Contigiani, były wpływowy menedżer i weteran "życia na szybkiej ścieżce".


Jego stowarzyszenie sporządziło 14 przykazań życia zgodnie z zasadami powolności. Radzi między innymi, by wstawać 5 minut wcześniej i dzięki temu mieć czas na spokojne śniadanie, a stanie w ulicznym korku wykorzystać na rozmowę z kierowcą sąsiedniego samochodu.

W całym kraju zorganizowano imprezy przypominające
Włochom o Dniu Powolności. W centrum Mediolanu ochotnicy - "strażnicy powolności" wręczali symboliczne mandaty przechodniom, którzy szli za szybko. W Genui radzono ludziom, by nie pędzili prosto do celu, lecz by przeszli się, wybierając dłuższą drogę. W mieście Caltanissetta przejazd komunikacją był bezpłatny; wszystko po to, by zachęcić kierowców do rezygnacji z samochodu. W Benevento odbył się konkurs poezji haiku, wychwalającej sztukę powolnego życia.

Dzień Powolności obchodzony był w tym roku w wielu miastach świata, do których dotarła ta włoska idea.

--
Niech żyje, nich żyje, niech żyje Dzień Powolności