Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 21 lutego 2010

Liczba wpisów: 16

nortus
 
  • awatar Stixi: Nareszcie troszke wakacji...My tez wybudzeni dopiero od niedawna... Leniwo zabieramy sie za pozna aromatyczna kawke:]Pozniej spacerek i wszystko powolutku...Zyczymy Wam milej niedzielki:)
  • awatar Anette: Witaj :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Nazwa zdjęcia mówi w jakiej dziedzinie jeest to najlepsze.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Ogniste kule nad Szczecinkiem. Było ich kilkanaście

Internauta gk24 ze Szczecinka powiadomił nas o niezidentyfikowanych obiektach przemieszczających się w sobotni wieczór nad miastem.


Przez około 20 min. widać było tajemniczy obiekt na szczecineckim niebie.

- Mieszkam przy ulicy Kosińskiego - mówi nasz Czytelnik. - Zauważyliśmy na niebie ogniste punkty przemieszczające się od strony ratusza. Było ich kilkanaście.

Syn zrobił nawet zdjęcia tych obiektów. Zupełnie nie wiemy, co to może być.
Wygląda jak kula ognia lecąca na dużej wysokości bardzo powoli. Może jakiś balon meteorologiczny? Albo latające lampiony?

Zjawisko można było obserwować kilkanaście minut. Ognie oddaliły się w końcu w kierunku Słupska.
 

nortus
 

Holenderscy naukowcy stworzyli test, który pozwala zmierzyć liczbę plemników w ejakulacie bez wybierania się do kliniki - donosi magazyn "Lab on a Chip" - za gw

Problem niepłodności może dotyczyć nawet co piątej pary w Europie. W około 20% przypadków kłopot z poczęciem dziecka wynika z niepłodności
mężczyzny (ok.30 % wynika z niepłodności kobiety, pozostałe przypadki wynikają zaś z tzw. niepłodności małżeńskiej lub nie mają ustalonej
przyczyny).

Powodem męskiej niepłodności może być m.in. zbyt mała liczba plemników w nasieniu, ich nieprawidłowa ruchliwość lub budowa. Obecnie oszacowanie liczby plemników w spermie wymaga od mężczyzny wizyty w klinice leczenia niepłodności i kilkakrotnego powtarzania krępującego testu.

Jednak nowy test skonstruowany przez doktorantkę Uniwersytetu Twente Loes Segerink pod okiem jej profesora profesora Alberta van der Berga pozwala
dokładnie oszacować liczbę plemników w ejakulacie w ramach prostego badania, które można wykonać w domowych warunkach.

W opracowanym przez Holendrów urządzeniu sperma przepływa wąskim kanalikiem, nad którym znajdują się elektrody. Na podstawie zmian rezystancji (oporu,z jakim ciało przeciwstawia się przepływowi
prądu elektrycznego), są one w stanie wykryć przepływające plemniki. Co ważne, urządzenie odróżnia plemniki od innych ciał obecnych w nasieniu, np. białych krwinek, co pozwala
dokładnie oszacować liczbę plemników w ejakulacie.
 

nortus
 

Jak grypowa panika pomaga zarabiać firmom farmaceutycznym

(Marcin Bojanowski gw)


Na szczepionki przeciwko świńskiej grypie państwa wydały miliardy euro podatników. Teraz, gdy panika minęła, próbują się ich pozbyć. A koncerny
farmaceutyczne liczą zyski - setki milionów euro


Panika wybucha wczesną wiosną 2009 r. Na początku kwietnia czteroletni Edgar Hernandez trafia w stanie ciężkim do szpitala w meksykańskiej La
Glorii. Lekarze przez dwa tygodnie nie potrafią postawić diagnozy. Liczba chorych z każdym dniem rośnie.

Do przychodni w różnych częściach kraju zgłaszają się kolejne osoby skarżące się na kłopoty z oddychaniem i ostrą biegunkę. 8 kwietnia w Oaxaxa na południu Meksyku umiera 39-letnia Maria Gutierrez. Trzy tygodnie później okaże się, że była pierwszą ofiarą nowej grypy typu A/H1N1.

Jeszcze w kwietniu przypadki zarażenia świńską grypą - tak ochrzczono nowy wirus - potwierdzi dziewięć krajów. W czerwcu liczba państw wzrośnie do 74, a w lipcu do 120. Wirus rozprzestrzenia się tak szybko,że 11 czerwca Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłasza pandemię.

Szczepionka powstaje w ekspresowym tempie. *Opracowanie jej składu zajmuje koncernom farmaceutycznym zaledwie miesiąc)* . *W przypadku grypy sezonowej trwa to zwykle około pół roku*

Nie przeszkadza to rządom - Amerykanie zamawiają
251 mln szczepionek, Brytyjczycy 132 mln, Francuzi 94 mln, Niemcy 50 mln, Włosi 24 mln.

Polski rząd wstrzymuje się z decyzją. - Jestem nieczuła na wszystkie próby nacisku - deklaruje minister zdrowia Ewa Kopacz. Tłumaczy, że żadna z firm farmaceutycznych nie umie ocenić, jakie mogą być skutki uboczne szczepionki. - Jeśli mamy je kupić, musimy znać wyniki badań. To producenci,
a nie rząd,powinni ponosić odpowiedzialność-ucina.

Nie przekonuje to rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego. - Kto lub co sprawia, że Polska nie jest gotowa do walki z grypą? - pyta i
występuje do prokuratora krajowego o wszczęcie śledztwa w sprawie braku szczepionki. Zarzuca minister zdrowia działanie na szkodę Polaków i
sprowadzenie zagrożenia epidemią. Krótko potem sam RPO zachoruje na świńską grypę. - Sądziłem, że walczę o innych, okazało się, że i o siebie - pisze w serwisie społecznościowym Twitter.

Wirus polityczny
W tym czasie burzę wywołuje niemiecki socjaldemo-
krata Wolfgang Wodarg, z wykształcenia lekarz i epidemiolog. - Firmy farmaceutyczne wpłynęły na
naukowców i Światową Organizację Zdrowia, aby zaalarmowali rządy o epidemii - mówi. Oskarża koncerny o narażenie milionów zdrowych ludzi na
ryzyko efektów ubocznych nieprzetestowanych szczepionek.

Okazuje się, że tuż przed ogłoszeniem pandemii WHO zmieniła jej definicję.
Wypadły z niej słowa mówiące o tym, że pandemia dotyczy tylko wirusów wyjątkowo niebezpiecznych dla życia.Świńska grypa taka nie jest.U większości
chorych przebiega łagodnie, a śmiertelność nie jest większa niż w przypadku zwykłej grypy. - Ogłaszając fałszywy alarm, WTO zniszczyła swoją
wiarygodność - mówi Paul Flynn z podkomisji zdrowia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

WHO przyznaje, że mogła popełnić błąd. - Nasza reakcja na świńską grypę nie była doskonała - przyznaje Keiji Fukada, ekspert WHO. Zapewnia jednak, że decyzja o ogłoszeniu pandemii nie była podjęta pod naciskiem koncernów farmaceutycznych:
-Nie mogliśmy czekać, aż wirus się rozprzestrzeni.

- Dlaczego robimy prognozy, które cały czas się nie sprawdzają? SARS, BSE, ptasia grypa, świńska grypa: niczego się nie nauczyliście? - wybucha doktor Ulrich Keil,dyrektor centrum epidemiolo-
gicznego w Münster, które współpracuje z WHO. - Przeprowadziliście kampanię strachu, której skutkiem był chaos w gabinetach lekarskich, do których w kolejkach ustawiali się przerażeni i zagubieni ludzie - oskarża.

W obronie WHO stają firmy farmaceutyczne. - Oskarżenia są pozbawione podstaw i wprowadzają opinię publiczną w błąd - pisze w specjalnym komunikacie brytyjski gigant GlaxoSmithKline, największy koncern farmaceutyczny w Europie.

Ogłoszenie pandemii to największy skandal medyczny
w historii - uznaje Hiszpan Lluis Maria De Puig, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego
Rady Europy. I podejmuje decyzję o powołaniu specjalnej komisji śledczej, która ma sprawdzić, dlaczego WHO ogłosiła pandemię i czy nie zrobiła tego pod naciskiem firm farmaceutycznych. Staną przed nią nie tylko eksperci z WHO, ale też szefowie koncernów, m.in. GlaxoSmithKline, Novartis i Sanofi-Aventis. Urzędnicy z Rady Europy anonimowo mówią o największej aferze
od powstania WHO.

Swoje śledztwo zapowiada również Światowa Organizacja Zdrowia. Jednak ma się ono rozpocząć, gdy pandemia ustąpi. - Na razie jest za wcześnie, żeby mówić o szczegółach - mówi rzeczniczka WHO Fadela Chaib.

Niewątpliwie doszło do gigantycznego marnotrawstwa
pieniędzy podatników - uważa De Puig. Najwięcej wydali Brytyjczycy i Amerykanie - po ponad miliard euro. Francuzi zamówili szczepionki za 860 mln euro, Niemcy za 417 mln euro, a Włosi - 184 mln euro.

Po panice przyszło uspokojenie i na szczepionki chętnych nie ma wielu.
Najwięcej zaszczepiło się Szwedów - ponad 60%, ale Brytyjczyków jedynie 25%, 20% Amerykanów, 10% Niemców, 5% Francuzów i 4% Włochów.

Wielka wyprz
Rząd powinien być przygotowany na każdy scenariusz, ale w tym przypadku posunął się za daleko, wystawiając Brytyjczykom wysoki rachunek za zakup niepotrzebnych szczepionek - mówił Matthew Elliott z brytyjskiego TaxPayers Alliance
organizacji broniącej praw podatników.I pokazywał liczby: rząd zamówił po dwie szczepionki dla każdego mieszkańca Wysp, gdy było już wiadomo, że jedna wystarczy.

Rządy próbują renegocjować umowy z koncernami farmaceutycznymi. Niemcy zrezygnowali z 30%  zamówionych szczepionek. Zaoszczędzą 133 mln euro.
Francuzi odmawiają przyjęcia kolejnych 50 mln dawek. W ich ślady idą rządy Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Holandii, Hiszpanii i Czech.

Jeszcze w ubiegłym roku bank inwestycyjny Morgan Stanley szacował, że tylko trzy koncerny sprzedadzą szczepionki warte miliardy euro. GSK za 2,5 mld euro, Sanofi-Aventis - 865 mln euro, a Novartis - 700 mln euro. Dziś wiadomo, że szacunki były mocno na wyrost.


Francuski koncern Sanofi-Aventis sprzedał leki na grypę za miliard euro, z czego 440 mln euro przypadło na szczepionki. W tym roku ma być podobnie.
Sprzedaż grypowego Tamiflu produkowanego przez szwajcarski Roche sięgnęła 2,2 mld euro, czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. W tym ma to być 800 mln euro.

GSK sprzedał w 2009 r. roku szczepionki na A/H1N1 warte miliard euro.
Zwiększył też sprzedaż leków na grypę sezonową. *Tylko w trzech ostatnich miesiącach ubiegłego roku sięgnęła ona niemal 300 mln euro,podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie 15 mln euro* . *Dzięki temu GSK zwiększył zysk* (przed opodatkowaniem) *do 10 mld euro*. To miliard więcej niż rok wcześniej.

Prezes GSK Andrew Witty pytany o zyski spółki powiedział: - Ponieśliśmy znaczne ryzyko, przeprowadzając badania, których nikt inny się nie podjął. Nie zamierzam więc przepraszać za to, że ta inwestycja nam się zwróci.

Do tej pory obecność wirusa świńskiej grypy potwierdzono w 209 krajach. Na całym świecie zmarło na nią 14 tys. osób. *Na zwykłą sezonową grypę umiera na świecie średnio około 700 tysięcy osób rocznie* .

--
a pieniądze wpływały się szeroką rzeką do firm farmaceutycznych i, nie oszukujmy się, laboratoriów wojskowych również.
  • awatar Anukett: baardzo baaardzo sprytne, nieprawdaż, a kto Kochanowskiego pociągnie teraz do odpowiedzialności ja się pytam?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: pewnie już wszyscy zapomnieli, że jego doradca pracował w firmie farmaceutycznej. a ile będzie kosztowała sprawa sądowa o tą jego 1 zł za grypę? tylko zapomniał jeszcze, że jako jedyny miał pakiet ubezpieczenia zdrowotnego za 700 zł miesięcznie - nawet prezydent nie ma tego a on miał. póki wredni dziennikarze nie wyciągnęli.
  • awatar Anukett: @Nortus & Xylia: pozostaje pytanie - czyim on jest w takim razie rzecznikiem ?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Stawką dzisiejszej konkurencji był tytuł Arcymistrza Języka Polskiego. Walczyli o niego zwycięzcy i laureaci drugich miejsc 14 zorgani-zowanych dotąd w Katowicach Ogólnopolskich Dyktand. Zwyciężył Robert Bil z Poznania.

Trudny tekst opracował przewodniczący Rady Języka Polskiego przy prezydium Polskiej Akademii Nauk profesor Jerzy Markowski.

Uczestnicy dyktanda zobowiązani byli zapisywać wszystkie poprawne formy podyktowanych wyrazów tak, jak w poniższym tekście:

Oto tekst dyktanda:


"Jan Piotr Nowak-Kowalski, człowiek encyklopedia, w przeddzień odebrania na superekstremalnym uniwersytecie na Dalekiej Północy tytułu doctora honoris causa / doktora honoris causa / doctora h.c. / doktora h.c. wszech nauk, półleżąc na szezlongu układał tableau, wklejając z wolna miniportrety swoich idoli na landszaft / lanszaft z kościołem św. Jakuba / kościołem Świętego
Jakuba w tle.

Królowała francuszczyzna: Pascal obok Moliere'a / Moliera, Diderot przy Voltairze / Wolterze i Chopin / Szopen naprzeciwko Balzaka / Balzaca . Ale nie koniec na tym. Co nieco z boku wkleił portrecik Żelaznego Kanclerza / żelaznego kanclerza, który nie wiadomo dlaczego sąsiadował z Psem Huckelberry / Psem Huckleberry w kostiumie komediowego pierrota, wtranżalającym gyros / giros przyprawiony kolendrą.

Ni stąd, ni zowąd u dołu pojawił się Aladyn zanurzony w modłach do Allacha / Allaha, a nad nim błyszczała, tu ni w pięć, ni w dziewięć doklejona, Gwiazda Betlejemska.

"Horrendalny miszmasz!" - mruknął do siebie Jan Piotr,ale wklejał dalej,aż cała dwudziestkapiątka jego superwybrańców znalazła się na swych miejscach i można było dobrać passe-partout do całości.

"Bardzo-m / bardzom się starał - westchnął - i zapewne arcykicz to nie jest, a choć staroświecczyzną pachnie, za półdarmo nie oddam".

Z nagła, jakby włączył dodatkowy chip / czip pamięci muzycznej, zaczął nucić znane szopenowskie / chopinowskie impromptu, wykonywane jako część potpourri w wielu miejscach Starego i Nowego Świata, od Ad-Dauhy i Kuala Lumpur do
Acapulco i Massachusetts. "Ha! Lepsze / Ha, lepsze to niż bigbit / big-beat, że nie wspomnę o tych hiphopowych / hip-hopowych ohydztwach" - stwierdził.

"A jutro, być może splendory i niesplendory... I chyba niezadługo będę siedział, boć łaska pańska na pstrym koniu jeździ i różne hocki-klocki ze
mną wyprawiać mogą". I pokiwawszy z lekka głową, jął - na wszelki wypadek - spisywać ostatnią wolę".

---
Ufffff, kilka byków bym miał.
  • awatar jas fasola: czytajac zastanowilem sie ile bledow bym nie zrobil-mniejsza cyfra
  • awatar Ai13: Ja byków narobiłabym sporo. Podziwiam tych ludzi.
  • awatar ciota: żal mi was lole tandeciarze
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Za mało żony poobwieszane jak choinki złotem to i samochodzik musi się lekko rzucać w oczy :D
  • awatar amator.fotografii: za taki lakier poszedł byś w polsce ogółem europiem i stanach do pierdla i ie ma mowy o mandatach...:(
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

We wrocławskim szpitalu zmarł polski inżynier, elektronik i informatyk, twórca pierwszego polskiego mikrokomputera K-202 Jacek Karpiński. Miał 83 lata.

Jacek Karpiński urodził się w Turynie. W czasie okupacji był żołnierzem batalionu"Zośka",w jednym pododdziale z Krzysztofem Kamilem Baczyńskim.
Ciężko ranny przeżył powstanie w Warszawie, a za bohaterstwo na polu walki został trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Po wojnie studiował elektronikę na politechnikach w Łodzi i Warszawie. Po studiach, z uwagi na swą przeszłość okupacyjną,miał problem ze znalezieniem
stałej pracy poza uczelnią.Jako adiunkt w Polskiej
Akademii Nauk w 1957 roku zbudował swój pierwszy duży wynalazek - maszynę elektronową AAH do
automatycznego prognozowania pogody w Państwowym Instytucie Hydrologiczno-Meteorologicznym.

W 1960 roku Karpiński znalazł się wśród sześciu finalistów światowego konkursu UNESCO,co zapewniło
mu możliwość studiów na uniwersytetach Harvard
i Massachusetts Institute of Technology. Po dwóch latach wynalazca odrzucił propozycję pozostania na stałe w USA i powrócił do kraju.

Efektem studiów było zbudowanie w połowie lat 60. Erceptronu - maszyny do szybkiego uczenia się: identyfikującej obrazki, teksty pisane i wzory,
pomagającej szybko przyswajać materiał na zasadzie skojarzeń.
Był to pierwszy tego typu w Europie i drugi na świecie wynalazek.

Po przejściu do Zakładu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego Karpiński zaprojektował
i zbudował KAR-65, uniwersalny komputer do obliczeń.
Urządzenie zbudowane na polskich tranzystorach i diodach wykonywało 100 tys. operacji na sekundę - trzy razy więcej niż gigantycznych rozmiarów komputer "Odra", wrocławskich zakładów Elwro. KAR-65 kosztował 6 mln ówczesnych złotych, podczas
gdy komputer z Wrocławia - prawie 200 milionów zł.

Komputer nie został wdrożony do produkcji, ale Karpiński wkrótce stworzył doskonalsze urządzenie K-202, prototyp współczesnych komputerów klasy PC.
Powstał minikomputer na elementach elektronicz-
nych czwartej generacji, stanowiący w swojej klasie najbardziej uniwersalną maszynę świata. Liczy z szybkością miliona operacji na sekundę i w tym dorównują mu tylko amerykański minikomputer Super-Nova i angielski Modular One (najnowsza
Odra-1304 liczy 20 razy wolniej) - relacjonowała ówczesna prasa.

Urządzenie zostało entuzjastycznie ocenione za granicą i wkrótce jego produkcją miała się zająć powołana do tego celu "spółka" polsko-brytyjska.
Mimo ogromnych zamówień i oficjalnego poparcia Edwarda Gierka powstało zaledwie 30 egzemplarzy komputera. Produkcję jednak szybko przerwano, zespół konstrukcyjny rozwiązano, a Karpiński został zwolniony.

W latach 70. konstruktor nie mógł znaleźć pracy zgodnej ze swymi kwalifikacjami i doświadczeniem, a wyjazdu za granicę mu zabroniono.W proteście przeciw takiemu traktowaniu, w 1978 roku wynajął zrujnowane gospodarstwo pod Olsztynem i zajął się hodowlą świń.

Gdy w 1980 roku zablokowano jego nominację na dyrektora fabryki komputerów "Era" wyjechał do Szwajcarii, gdzie zatrudnił się u Stefana Kudelskiego, producenta profesjonalnych magnetofonów NAGRA.

Do kraju powrócił w 1990 roku, by doradzać w dziedzinie informatyki Leszkowi Balcerowiczowi.




Żal, gdy tacy ludzie odchodzą.
  • awatar amator.fotografii: @. . .: a guzik prawda bratku a blue-rai to dzięki komu jest dzięki polakom:)
  • awatar Ai13: Polacy potrafią, ale "piniędzy" brak
Pokaż wszystkie (2) ›