Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 19 lutego 2010

Liczba wpisów: 19

nortus
 

Małpa buszuje po balkonie, wrąbała swoją porcję wołowinki - i naszła mnie myśl, że będę musiała nagrać nagrać sposób w jaki ona żre mięcho bo to śmiesznie wygląda.

Teraz ja mam czas na śniadankowanie i przegląd wieści z pingera i mediów. Potem kawunia i wioooo
do innych zajęć codziennych.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Dopiero co pisałem, że darmozjady ze związków zawodowych kosztują państwo (tylko spółki skarbu państwa) 51 MILIONÓW zł w 2009r.

wpis na ten temat:

nortus.pinger.pl/(…)bezproduktywne-darmozjady-zwiaz…


A teraz banda nierobów żąda od państwa jeszcze 1 milion zł na swoją popijawę i odprawienie mszy świętej z okazji rocznicy Solidarności.
To już szczyt chamstwa i kurewstwa.

Po pierwsze związki mają się utrzymywać ze składek swoich członków (tylko ch..je należą do nich więc słowo członki jak najbardziej pasuje )  

Po drugie msza - nie powinna być za darmo odprawiona? Przecież ks. Jankowski do nich należy - zapomniałem, to biznesmen nie ksiądz. A Rydzyk? Też cholera bizneswomen z niego. To już nie ma księży w okolicach Gdańska (żeby daleko nie musiał jechać bo się zmęczy bidule? )

za gw.:

"S" prosi rząd o milion
(Krzysztof Katka, Gdańsk)


NSZZ "Solidarność" nie ma pieniędzy na zjazd delegatów i organizację mszy świętej. Przed rocznicą Sierpnia '80 różne instytucje składają wnioski o dofinansowanie.


Na obchody 30. rocznicy powstania "Solidarności" rząd ma ok. 20 mln zł. Pieniądze dostanie Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Większość wyda na własne projekty, ale część przekaże innym instytucjom. Np. ośrodek Karta wnioskuje o pół miliona złotych na wydanie książek, lider Pomarańczowej Alternatywy Waldemar "Major" Fydrych prosi o 230 tys.zł na książki oraz wystawę. Solidarność Walcząca chce zorganizować sesję naukową, a grupa filmowców nakręcić dokumenty.

"Solidarność" poprosiła zaś o równy milion złotych na organizację mszy świętej pod pomnikiem Poległych Stoczniowców oraz na uroczysty zjazd
delegatów w hali Olivia. - Ten zjazd to w istocie otwarta konferencja, a pieniądze poszłyby na finałowy koncert, który transmitowałaby telewizja - mówi Jerzy Langer, wiceprzewodniczący Komisji Krajowej "S".


Przed pięcioma laty związek nie miał problemu z opłaceniem zjazdu i mszą. Ale sytuacja finansowa związku się pogorszyła. Spada liczba członków, maleje ściągalność składek. Do tego, gdy wzrasta bezrobocie, wpływy do kasy "S" są mniejsze, bo działacze płacą do niej procent zarobków.

- Trudno powiedzieć, ile wydamy.Szukamy sponsorów - tłumaczy Langer. -W tym roku oprócz uroczystego zjazdu w Gdańsku musimy opłacić nasz zjazd
wyborczy. Byłby to skandal, gdyby wsparcie poszło wyłącznie na przedsięwzięcia polityczne. Przed rokiem na rocznicę wyborów 4 czerwca przez kaprys polityków PO wydano na koncert w Gdańsku 13 mln zł

Kolejny argument "S" to fakt, że wniosek o dofinansowanie złożył też Instytut Lecha Wałęsy. - Nasz pierwszy przewodniczący prosi o większą kwotę, aby zorganizować sobie tournée po kraju - wytyka Langer. - A my tu mówimy o dwóch centralnych wydarzeniach.

- Myślałem, że związek jest na tyle bogaty, że jest w stanie przygotować swoją rocznicę bez wsparcia - dziwi się Lech Wałęsa.

Jego Instytut chciałby za ponad milion złotych przygotować cykl imprez łączących dwie rocznice - powstania "S" i 20-lecia samorządów.


---
Można to podsumować tylko jednym słowem (zatkać uszy):
SKURWYSYNY - związkowcy.
  • awatar gość: Działacze solidarnościowi byli i będą bandą naciągaczy
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Gdynia to teraz Gdygia, a Szczecin to Szcseci
Nazwy po stargardzku - autor: adek

Na przestrzeni wieków miasta wielokrotnie zmieniały swoje nazwy. Kolejną rewolucję mamy teraz.

Ze znajomym, który w ubiegłym tygodniu wrócił do Polski na kilka dni z Holandii, gdzie pracuje, poszliśmy na dworzec, bo chcieliśmy dostać się do
Szczecina. A tam niespodzianka, okazało się, że polskie miasta zmieniają nazwy :)

Na przestrzeni wieków Szczecin wielokrotnie zmieniał nazwy. Najstarsza wzmianka wymieniająca nazwę Stetinum pochodzi z 1133, w 1188 Stetyn, w 1251 Stityn a także Stitinum, Stytin, Stiltin i Szczeticinice. To za wikipedią.

Ostatnio prezydent Szczecina Piotr Krzystek zmienił nazwę na stsetsin 2050, za co niektórzy szczecinianie zmienili mu nazwisko na Ksystsek:) Teraz kolejna zmiana na Szcseci, Sfczecin lub Sdczecin. Ważna jest jeszcze chyba też stara nazwa, obowiązująca od 19 maja 1946 roku -  Szczecin. Ale pewnie już nie długo.

Inne miasta też się zmieniają. Wrocław chyba zajęli niedawno Rosjanie, bo nazywa się teraz Wrocłow. A Gdynia to Gdydia:) Słupsk to Sfupsk, niestety pociąg do Sfupska szybko odjechał, więc tej nazwy nie zdołałem zdjąć.
(to z mmstargard).

A jeszcze kilka dni temu ujawniono jak chodzą zegary na PKP - ponieważ my, ludzie normalni, mamy inny czas więc według nas są niepunktualne (co tam godzinka spóźnienia czy dwie lub 18)
U nich czas inaczej chodzi.

Aaaaaa, jak ma maszynista dojechać d o Gdygi jak nie wiem gdzie to miasto więc jedzie i szuka na mapie i szuka i szuka a jak wpadnie gdzie to jest to dopiero wybierze dobre tory :D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: kiedyś podróżnych w Gdyni na dworcu centralnym witał wielki napis neonowy: Gdynia GÓWNA osobowa. I wszystko stało się jasne :D
  • awatar kokosowy'bananek: gówniane :D ALE ALE! czasem sa lepszym wyjściem niż PKS, nie spoźniają się przez korki czy wypadki. Przynajmniej przez ostatnie poł roku jak dojeżdzam na uczelnie nie zdażyło mi sie :)
  • awatar badyl.: płaczę ze śmiechu. xD
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

... tak wyglądają chodniki ulic miejskich na osiedlu. Uliczki osiedlowe to od dawna takie są ale miejskie drogi dopiero teraz przypominają ulice.

Co prawda do ścieżko rowerowa, teraz zamieniona na chodnik, bo chodnik właściwy jest pod śniegiem jeszcze ale można już chodzić. Jak ludzie.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
  • awatar $wEet alu$$ia ..: $łiTaśNe kOteCki. ; D KciAła Bym MieĆ taKieGo. bO ja Mam RypCie. oOoŁ. ;***
  • awatar Zenia&Emilia: Biedne te psiaki :/ Zdecydowanie właściciele są walnięci. :P
  • awatar Katerinaz: Hahaha co oni zrobili tym pieskom.Widocznie tak musialo byc
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 


U wybrzeży Brazylii zatonął żaglowiec Concordia. Na pokładzie wśród 64 członków załogi było dwóch Polaków.


Wszyscy zostali uratowani. Jednostkę do góry dnem wywrócił silny wiatr. Statek za 11 dni miał dotrzeć do Montevideo w Urugwaju. Jednostka była w trakcie 10-miesięcznego rejsu szkoleniowego.

Concordia to jednostka szkoleniowa Kanadyjskiej Szkoły pod Żaglami.

Została zbudowana w Szczecinie kilkanaście lat temu. Na jej pokładzie pływali głównie studenci.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Wonderwall - żyjąca fasada w środku osiedla

www.venhoevencs.ml


Wszystko zaczęło się wraz z nowatorskimi projektami tzw. "pionowych ogrodów" francuskiego botanika Patricka Blanc'a. Dziś żyjące fasady stają się coraz popularniejsze, choć wciąż nie do końca docenia się ich właściwości.

Zobacz przykład z Amsterdamu. Osiedlowy obiekt sportowy wzbogacono tam o zieloną elewację.

Jak wam się podoba?

Amsterdamska dzielnica De Baarsjes jest domem dla ludzi ze 129 różnych krajów. By wykreować więź społeczną w tej wielonarodowościowej dzielnicy,
władze miasta postanowiły wybudować wielofunkcyjny
obiekt sportowy.Tak powstało dzieło holenderskiego
biura Venhoeven CS - Sportplaza Mercator.

Sportplaza Mercator obejmuje baseny (w tym również baseny terapeutyczne) saunę, siłownię, sale do aerobiku, a nawet dyskotekę, restaurację fast food, czy bawialnię dla dzieci. Dzięki swojej wielofunkcyjności budynek może mieć
różnorodną gamę odbiorców.

Elementem, który jednak najbardziej zwraca uwagę jest jego zielona elewacja.
Sama idea trawiastej, ożywionej fasady to motyw coraz częściej występujący w architekturze. Wszystko zaczęło się wraz z nowatorskimi projektami tzw. "pionowych ogrodów" francuskiego botanika Patricka Blanc'a. W projekcie
Sportplaza Mercator z architektami Venhoeven CS nie współpracowała jednak botaniczna sława, a duńska firma Copijn.

"Wonderwall? , czyli cudowna ściana - tak zatytuowali swoją koncepcję ożywionej fasady. Ściany składają się z kilku warstw. Pierwsza warstwa to stalowa konstrukcja pnąca się po całej elewacji. Następnie warstwa oddzielająca i trzecia warstwa,tzw. "ściana rosnąca", składająca się z metalu, plastiku, odpowiednich nacięć i pojemników. To właśnie w nich swoje miejsce znalazło ponad 50 różnych gatunków roślin, krzaków i drzew. W ścianie znajduje się również zintegrowany system nawadniania, który inteligent-
nie reaguje na warunki pogodowe.

Ożywione elewacje, to niezwykle modny element, niestety nie są zbyt powszechnie wykorzystywane. Mówię niestety, bo niewątpliwie pionowe ogrody
niosą ze sobą wiele zalet. Stanowią nie tylko naturalną izolację termiczną i akustyczną, ale również bardzo efektownie wpisują się w otoczenie, szczególnie w miastach, gdzie każdy zielony skrawek powierzchni  jest niezwykle cenny.

bryla pl
Wikistrony:
 

nortus
 

Tony soli zaszkodzą drzewom w mieście
(Andrzej Kraśnicki jr, gw)


Sto wagonów towarowych lub 240 tirów - tyle soli zostało wysypane na szczecińskie ulice tej zimy. - To nie jest obojętne dla środowiska - ostrzega prof. Teresa Wojcieszczuk


Magazyn soli firmy Remondis. Ile jeszcze zostanie wysypane na ulice? Firmy Remondis i MPO, które odśnieżają miasto, przyznają, że takich ilości
chlorku sodu czyli po prostu soli, jeszcze nigdy nie sypali.

- Ta zima jest rekordowa - mówi D. Bartkiewicz odpowiedzialny w Remondisie za akcję "Zima".

Potwierdzają to informacje uzyskane w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego, który zleca oczyszczanie ulic. "Ubiegły sezon zimowy był lekki, w związku z tym wykonawcy używali do posypywania ulic mieszanki solno-piaskowej w różnej proporcji. Obecny sezon zimowy obfituje w duże i ciągłe opady śniegu, dlatego też stosowana jest czysta sól do posypywania ulic przede wszystkim, aby zapewnić bezpieczeństwo w ruchu kołowym" - czytamy w przesłanej do redakcji informacji ZDiTM.

20 ton na kilometr

Do pierwszych dni lutego działający na lewobrzeżu Remondis wysypał 3200 ton chlorku sodu. Do końca sezonu może uzbierać się 4 tys. t. Pracujące na
prawobrzeżu MPO do wczoraj rozrzuciło 1665 t. W sumie do wiosny na ulice Szczecina może trafić łącznie około 6 tys. t soli (ponad dwa razy więcej niż w czasie poprzednich zim). To tyle, ile mieści się w stu wagonach towarowych
lub 240 tirach.

I to wszystko skoncentrowane na kilkudziesięciu ulicach o łącznej długości 300 km. Czyli na każdy kilometr ulicy objętej akcją "Zima" przypadać będzie po około 20 ton soli.

Na życzenie zarządcy dróg mniej soli sypie się na ulice prowadzące wzdłuż parków i alei drzew. Na liście jest m.in. ul. Kopernika, Narutowicza, pl.
Dziecka, ul. Poniatowskiego, Traugutta, al.Wojska Polskiego, ul. Felczaka, al. Papieża Jana Pawła II, ul. Jarowita, Parkowa, pl. Grunwaldzki, ulica
Starzyńskiego, Wały Chrobrego, ul. Zygmunta Starego. Może tam trafiać mieszanka soli i piasku w proporcji odpowiednio 1 -9. To nie ratuje drzew.

Jak po suszy

Prof. Teresa Wojcieszczuk z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, autorka pracy naukowej na temat skutków solenia ulic rysuje czarny scenariusz.

- W ostatnich latach mieliśmy dużo zim bez zim, w czasie których solenie ulic było stosunkowo niewielkie - mówi prof. Wojcieszczuk. - Nasza miejska roślinność jakoś sobie z nią radziła. Po tej zimie może być z nią gorzej.

Sól, która po roztopieniu śniegu i lodu wsiąka w ziemię, odciąga i blokuje dopływ wody do roślin. Skutki można porównać do efektów suszy. Drzewa i inne rośliny tracą liście, stopniowo zamierają.

Sól jest najtańsza

Jak inne miasta dbają o drzewa? W Warszawie w tym roku w al. Ujazdowskich testowane są osłony dzielące jezdnię od szpaleru lip. Mają zapobiec
przedostawaniu się zasolonego błota pośniegowego z jezdni na ziemię wokół drzew. Podobne testy prowadzone są w Poznaniu. Tam też na części najbardziej zagrożonych drzew zamontowane zostały osłony ze słomy i folii chroniące pnie przed oblepieniem przez brudny śnieg. Od grudnia trwa też akcja poznańskiego oddziału "Gazety" i Zarządu Dróg Miejskich polegająca na zgłaszaniu ulic, na których warto zrezygnować z solenia i sypać tylko piach.

Eksperymentują także w Kielcach. W porozumieniu z naukowcami z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego oraz wydziałem ochrony środowiska drogowcy na kilku ulicach zaczęli stosować chlorek wapnia i chlorek magnezu. To środki dopuszczone do użytkowania przez ministra środowiska. Wapń i magnez są składnikami nawozów. Mogą być więc korzystniejsze dla roślin niż sól. Poza tym oba chlorki roztapiają lód przy nawet minus 15 stopniach, sól przestaje działać przy minus pięciu. Przeszkodą są koszty. Chlorek sodu jest pięć, sześć razy tańszy i dużo wolniej się zbryla, co ma znaczenie przy magazynowaniu.

Najbardziej ekologiczne praktyki są w Skandynawii Na drogi sypie się żwir. Po roztopach zbierają go specjalne maszyny. Resztę się spłukuje.

---
Był Szczecin, były parki. Była zima nie będzie parków
 

nortus
 

Z badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego
wynika, że krytyczne opinie na temat księży mogą być przyczyną spadku powołań - pisze "Dziennik
Polski".

Autorzy badań piszą, że "istotnym wskaźnikiem jakiegoś śladu kryzysu w Kościele wydają się opinie na temat księży". Wierni są wobec nich dość krytyczni. 40 proc. dostrzega wokół siebie "księży chciwych, lekceważących wiernych", 26proc.
księży "nie zachowujących celibatu". "Wydaje się, że taka opinia na temat księży może mieć jakiś wpływ na spadek powołań" - czytamy w raporcie z badań.

Sondaż przeprowadzono wśród grupy wierzących i praktykujących katolików. Na apel ISKK o udział w badaniach zgłosiło się 8792 respondentów, z których wybrano reprezentatywną próbę 800 osób. W analizie danych wykorzystano 469 ankiet (59 proc. próby).

---
Wystarczy poczytać gazety i wszystko jasne.
Wierni teraz widzą wszystko i nie ukrywają tego ... pod sutanną.
  • awatar Anukett: hahaha no proszę , coś zaczyna im świtać?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Nie nałogowi palacze papierosów, ale pracownicy barów, w których można palić, są najczęściej ofiarą śmiertelnych chorób związanych z nikotyną.
Wynika tak z badań przeprowadzonych przez hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia.

Wyobraźmy sobie osobę zamkniętą w szklanej klatce pełnej dymu,którego stężenie jest dziesięciokrot-
nie większe niż na przykład na ulicy. Osoba ta
spędza w klatce 10 godzin dziennie, zwykle przez sześć, a często przez siedem dni w tygodniu. W takich warunkach - zdaniem hiszpańskiego
Ministerstwa Zdrowia - pracują barmani.

Wiele barów mimo nakazów nie ma odpowiedniego systemu wentylacyjnego.
Klienci wchodzą, wypalają papierosa i wychodzą, a pracownicy przez wiele godzin muszą oddychać zatrutym powietrzem.

Jak wynika z badań, w każdym dużym hiszpańskim mieście na choroby związane z nikotyną umiera rocznie tysiąc barmanów. Dlatego ministerstwo zapowiada specjalne inspekcje, które karać będą źle wentylowane lokale. Twierdzi też, że zrobi wszystko, aby już wkrótce palenie było dozwolone tylko na ulicy albo w prywatnych domach

---
Ale co tam, palacze mają w dupie czyjeś zdrowie.
Ważne tylko żeby mogli sobie zapalić.
Niedługo i w kościele będą smrodzić, bo to naruszenie ich wolności żeby nie mogli palić.




 

nortus
 

Pociągi jeżdżą dziś dłużej niż przed wojną

Pociąg do Krakowa jedzie dziś 102 minuty, przed wojną - 73. Podróż z Katowic do Warszawy trwa 277 minut, do Krakowa 73, Bielska-Białej 97, Bytomia 26.
Nie zgadza się z aktualnym rozkładem jazdy? Nie powinno, bo to czas podróży z rozkładu jazdy aktualnego w... 1937 roku. Jednak niespecjalnie różni się od obecnie obowiązującego.

Dziś do Warszawy pociągiem pospiesznym dojedziemy w 250 minut, a do Bielska-Białej w 77 minut. Dłużej niż przed wojną, choć wtedy przecież
jeździło się pociągiem ciągniętym przez lokomotywę parową, pojedziemy do Krakowa. Podróż potrwa 102 minuty, do Bielska-Białej - 77 minut i Bytomia - 29 minut.

Kolejarze,którym regularnie przychodzi odpowiadać na pytanie, dlaczego podróż z Katowic do Krakowa trwa długo, a do Warszawy dłużej niż można
wyczytać w rozkładzie jazdy, odpowiadają, że powodem jest brak inwestycji.
Do nadrobienia jest jakieś piętnaście lat. Do zainwestowania miliardy złotych, bo modernizacja kilometra torów kosztuje 1,5-2 mln zł.
A województwo śląskie przecinają setki kilometrów torów. Nie ma też nowych pociągów, a jeśli nawet są, to nie mogą się rozpędzać na starych torach.
Koło się zamyka. Wedle rozkładu do Bytomia można było dojechać w 1944 r. w 30 min., tyle samo podróż zajmowała w 1962 r. W 1990 r. - 33 minuty, obecnie 29 min. Do Zabrza przed wojną pociąg jechał 30 min., obecnie 24. Trasę Katowice-Tarnowskie Góry lokomotywa parowa pokonywała w 60 minut, a elektryczna dziś w 55 min. Poprawił się Rybnik, ale nieznacznie, w 1937 r. z Katowic jechaliśmy tam 74 min., w 1944 r. - 85 min, w 1962 r. - 86 min., w 1990 r. - 72 min., w 2010 r. - 66 min.Podróż do Krakowa w międzywojniu trwała
73 min., w ostatnim roku okupacji - 100 min., najkrócej, bo 59 min. trwała w 1962 r. Obecnie, w zależności od wyboru przewoźnika, trwa ok. 100
min. A Warszawa? W 1937 r. z Katowic do stolicy pociąg jechał 277 minut, w 1962 r. - 207 min., dwadzieścia lat temu - 269 min., a obecnie pospieszny pokonuje tę trasę w ok. 250 min.

Nie ma się też co chwalić szybkimi pociągami Flirt, które jeżdżą na zmodernizowanym odcinku między Katowicami a Tychami. Obecnie trasę pociąg
pokonuje w ok. 20 min., w 1955 r. podróż z Tychów do Stalinogrodu trwała 28 min.

- Będzie jeszcze gorzej - ostrzega Krzysztof Kuś, społecznik występujący w obronie praw pasażerów kolei. - Przeglądałem rozkłady jazdy na 2010/2011 i na przykład do Krakowa będziemy jechać z Katowic już 2 godz. Problem jest poważny i wymaga systemowego rozwiązania - mówi.

Koniecznie, bo dawniej polska kolej to była potęga. - Pociągi były szybkie i czyste. Kolejarze w mundurach. Teraz w kolei najszybsi są Chińczycy - opowiada Stanisław Słowik, pasjonat kolei.

To prawda. Najszybszy pociąg świata jeździ na trasie między miastami Wuhan (środkowe Chiny) i Kanton. Wyciąga prawie 400 km na godzinę.

Dla porównania najszybsza prędkość, z jaką jechał pociąg po polskich torach, to 160 km na godz. Jednak taki pęd miała lokomotywa tylko w ramach testów, na przystosowanym do tego odcinka o długości 50km na Centralnej Magistrali Kolejowej, między Zawierciem a Grodziskiem Mazowieckim.

- Klienci kolei zamiast jechać latem pociągiem wyciągającym 30 km na godz.,wybierają inne środki transportu. Bo i ceny biletów ciągle idą w górę -
komentuje Kuś. Problemem jest infrastruktura kolejowa. - Są odcinki w lepszym stanie, inne w gorszym- mówi Jacek Karniewski, rzecznik Polskich
Linii Kolejowych w Katowicach.To właśnie państwowa
spółka PLK zarządza infrastrukturę kolejową.

Po kiepskim odcinku, nawet jeśli pociąg ma możliwości, więcej niż kilkadziesiąt kilometrów na godzinę nie pojedzie. Na lepszym odcinku szybki pociąg nie pojedzie szybko, bo blokuje go pociąg wolniejszy. - PLK nie ma pieniędzy na inwestycje. Mamy w kraju olbrzymią dysproporcję w podziale środków z budżetu państwa na infrastruk-
turę drogowa i kolejową, stosunek 90% do 10%. Więc lepiej nie będzie - ocenia Kuś.

gw
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: przed wojną było coś takiego co się nazywało szacunek do pasażera
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

IPN "ścigał" NKWD, ale nie wykrył sprawców

Pion śledczy krakowskiego IPN umorzył śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej NKWD i Armii Czerwonej na żołnierzach AK, przetrzymywanych w latach 1945-1948 w obozach przejściowych na terenie Polski i ZSRR. Jak poinformowała Dorota Solak, umorzenie nastąpiło z powodu... niewykrycia sprawców. Postanowienie nie jest prawomocne.

Śledztwo dotyczyło zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości,dokonanej
przez funkcjonariuszy NKWD oraz Kontrwywiadu Wojskowego Armii Czerwonej "Smiersz" w strukturze 1. i 4. Frontu Ukraińskiego.

Polegała ona na bezprawnym pozbawieniu wolności w związku z przynależnością do Armii Krajowej lub współdziałaniem z tą organizacją w Krakowie i innych miejscowościach Małopolski w okresie od stycznia do kwietnia 1945 roku co najmniej 320 osób i umieszczeniu ich w obozach przejściowych na terenie Polski,a następnie Związku Radzieckiego

Osadzenie trwało od lipca 1945 roku do listopada 1948 roku i połączone było ze szczególnym udręczeniem oraz oddaniem zatrzymanych we władztwo państwa obcego, czyli ZSRR.

W grudniu 2009 roku IPN umorzył śledztwo w sprawie zamordowania w latach 1940-1944 w zamku Hartheim w Austrii ponad tysiąca Polaków. Mordu dokonano w ramach niemieckiej akcji zabijania osób niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie. Jak podano, z dalszego postępowania zrezygnowano m.in. wobec Adolfa Hitlera, Heinricha Himmlera, Christiana Wirtha, Franza Stangla i innych zaangażowanych w akcję... z uwagi na ich śmierć.

Wobec innych sprawców zrezygnowano ze śledztwa, ponieważ zostali oni osądzeni po wojnie, lub nie znaleziono dostatecznych dowodów, że brali udział w zbrodni.

---
Szkoda, że zrezygnowali. Powinni wezwać na przesłuchanie i Hitlera i Stalina i jeszcze kilku zbrodniarzy - a tak im się upiekło i chodzą sobie na spacer Marszałkowską i kawę piją w Złotych Tarasach.
Ale za to pensje pobierane przez tyle powinni oddać skoro nie złapali zbrodniarzy.
 

nortus
 

Uczestnicząca w igrzyskach w Vancouver norweska męska reprezentacja w curlingu osiąga z dnia na dzień coraz większą popularność. Wszystko dzięki bardzo dziwnym spodniom, w których zawodnicy wyglądają jak cyrkowi klowni.
 

nortus
 

Nie smaż mięsa na gazie


Rodzaj kuchenki, na jakiej smażymy mięso, może mieć wpływ na nasze zdrowie - ostrzegają autorki badania publikowanego przez magazyn "Occupational and Environmental Medicine"


Od dawna wiadomo, iż nadmierne spożywanie smażonych produktów jest szkodliwe dla zdrowia. Ale czy samo przyrządzanie takich potraw może nam zaszkodzić?

Niestety tak. Działająca w ramach Światowej Organizacji Zdrowia Międzynarodowa Agencja Badań nad Nowotworami (IARC) uznała ostatnio, że
wdychanie oparów wydzielanych przez smażone w wysokich temperaturach jedzenie może się przyczynić do rozwoju raka.

Badaczki z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii w Trondheim postanowiły sprawdzić, czy rodzaj używanej kuchenki może mieć wpływ na
toksyczność oparów wdychanych podczas smażenia. W tym celu smażyły steki o wadze 400 g przez 15 minut na kuchenkach gazowych i elektrycznych, używając oleju roślinnego lub margaryny. Następnie badały skład chemiczny oparów nad
patelnią.


Okazało się, że o ile rodzaj tłuszczu użyty do smażenia nie miał istotnego wpływu na skład oparów, o tyle opary wydzielane podczas smażenia mięsa na kuchence gazowej są bardziej toksyczne niż podczas smażenia na kuchence elektrycznej.
Głównym winowajcą jest tutaj naftalen należący do
wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych związek,który w znacznie większej ilości występo-
wał w oparach mięsa smażonego na kuchence gazowej.

Chociaż wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne nie powodują natychmiastowych skutków ubocznych, długotrwałe przebywanie w ich otoczeniu może prowadzić do niekorzystnych zmian w organizmie, takich jak rozwój nowotworu. Zdaniem autorek pracy szczególnie narażone na niebezpieczeństwo są osoby często smażące, np. zawodowi kucharze.

gw

gaz jest zabójczy jak widać nie tylko w powietrzu
 

nortus
 

Niezadowolony z nabożeństwa? Żądaj zwrotu czasu


Zbór Helenelund w szwedzkiej miejscowości Sollentuna, na północ od Sztokholmu, wpadł na oryginalny pomysł przyciągnięcia nowych wiernych.
Wszystkim niezadowolonym z nabożeństwa gwarantuje zwrot straconego czasu.

Pomysł pastora Johana Valindera jest następujący: po nabożeństwie odwiedzający otrzymają ankietę złożoną z około dziesięciu pytań, dotyczących
kazania, nastroju, zrozumiałości itp. Jeśli ktoś stwierdzi, że zmarnował czas, członek zboru "odda mu go z powrotem". - Może na przykład pomóc
zmienić koła w samochodzie albo odgarnąć śnieg - wyjaśnia pastor.

Tą swoistą "gwarancją" będzie objęte jedno nabożeństwo w miesiącu.


Zbór Helenelund działa od 2,5 roku i należy do Wolnego Kościoła Ewangelicznego (Evangeliska frikyrkan).



Ciekawe jakby to u nas wprowadzić?
 

nortus
 
  • awatar Stixi: Nareszcie zbliza sie week-end i troszke wakacji dla nas:) Gorace pozdrowionka i milych snow Kociaki;)a od Stixiego jeszcze murmurando...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Stixi: czyli będzie leniuchowanie. miłych snów a Xylia macha ogonkiem :*
  • awatar antybohaterka: moja tapeta z telefonu:D
Pokaż wszystkie (4) ›