Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 12 lutego 2010

Liczba wpisów: 19

nortus
 
Który mężczyzna odpowie na te pytania?

Spotykacie się codziennie. Teoretycznie znacie się jak łyse konie i wiecie o sobie wszystko. A jednak okazuje się, że przeciętny mężczyzna o swojej kobiecie wie niebezpiecznie mało.
Kolor oczu? Rozmiar stanika? Ulubione perfumy? Ale czy kobiety wymagają od mężczyzn wiedzy na ten temat?


Jak się okazuje, nie wystarczy patrzeć się sobie głęboko w oczy i jadać wspólnie posiłki, by mieć wiedzę na temat koloru oczu i ulubionych dan naszego partnera. Są to bowiem jedne z rzeczy, których spora część mężczyzn nie wie o swoich
partnerkach. Nawet, jeśli to są ich wieloletnie małżonki.


SKALA MĘSKIEJ NIEWIEDZY

Skalę męskiej niewiedzy obnażyło badanie przeprowadzone na 2 tysiącach panów, kupujących w drogeriach perfumy dla swoich partnerek. Na początku rozmowy sześciu na dziesięciu panów zarzekało się, że wie o partnerkach wszystko, co wiedzieć powinni i "zna je na wylot".
Zadanie im szczegółowych pytań wykazało jednak, że 12 procent pytanych nie wie, jaki kolor mają oczy partnerki, a 10 procent nie zna jej daty urodzin. Inne "luki w pamięci" narzeczonych i małżonków obejmowały nazwę stanowiska partnerki w
pracy- tej wiedzy nie posiadało 8 proc. pytanych. Co trzeci nie wiedział też, jakie są jej ulubione perfumy.


KOBIECE TAJEMNICE...

Tajemnicą okazywały się dla mężczyzn kwestie dotyczące kobiecej aparycji. Na obronę mężów, narzeczonych chłopaków zapytajmy od razu: skąd mężczyźni mają znać takie szczegóły, skoro panie tak często trzymają je w tajemnicy?
I tak blisko co trzeci (30 proc.) mężczyzna nie zna rozmiaru stanika partnerki. Tego typu niewiedza robi z kupna prezentów poligon usiany minami-27 proc. panów ma na koncie sprezentowania partnerce ubrań i bielizny w niewłaściwym rozmiarze. Co trzecia z tych sytuacji skończyła się regularną kłótnią...


JAK ONA WŁAŚCIWIE MA NA IMIĘ....

Z badania wynika również, że 8 proc. nie wie, jaki jest naturalny kolor włosów ich kobiet. Dodajmy: 8 proc. wie, że nie wie. Tych co nie wiedzą,że nie wiedzą, może być znacznie więcej... Ostatnią z listy rzeczy, które wyleciały z głowy panom, była kwestia imienia. Całe szczęście imienia nie żony czy narzeczonej, lecz jej najlepszej przyjaciółki. Nie znało go 12 proc. pytanych. Sami badani przyznają, że podobna
niewiedza nie dotyka płci pięknej. Większość pytanych stwierdził, że gdyby zapytano ich partnerki, odpowiedziałyby na wszystkie pytania: na kolorze oczu począwszy a na ulubionej wodzie po goleniu skończywszy. Czyżby kobiety starały się
bardziej? Psychologowie stają w obronie panów.


W OBRONIE MĘŻCZYZN

Jak wyjaśnia Francine Kaye, doradca do spraw związków, znajomość tego typu informacji jest kluczowa dla kobiet.
Dla mężczyzn zaś są one nieważne, traktowane jako "detale" bez znaczenia.
"Mężczyźni są po prostu inni. Nie mówimy o jednym na stu, który nie pamięta tych szczegółów, lecz o większości" - przekonuje i dodaje: "Nie ma sensu
starać się sprawić, by byli tacy jak my". Kaye przekonuje, ze zamiast wyrzucać partnerowi
niewiedzę i ignorancję, kobieta mogłaby zwrócić jego uwagę na ważne dla niej kwestie. Przypominać o ważnych dla niej wydarzeniach i wyjaśnić, jakiej
oprawy się spodziewa. Tak zwane "subtelne sugestie" nie wystarczą. Lepiej powiedzieć wprost, na przykład: "Zbliżają się walentynki. Mam nadzieję, że przygotujesz dla mnie coś miłego".


TEST NA MĘSKĄ (NIE)WIEDZĘ

A oto 10 pytań sprawdzających zdaniem autorów badania stan męskiej (nie)wiedzy. Przypominamy, że nie można egzekwować wiedzy na temat rzeczy,
które same zainteresowane trzymają w tajemnicy! A znajomość połowy tych rzeczy jest najbardziej pożądana z perspektywy... właścicieli drogerii i
sklepów z konfekcją.

Jaki jest jej:

1. rozmiar ubrań

2. rozmiar stanika

3. naturalny kolor włosów

4. kolor oczu

5. data urodzin

6. rozmiar buta

7. ulubiony zapach perfum

8. stanowisko w pracy

9. imię najbliższej przyjaciółki

10. ulubiona potrawa


---
Cholera, a kto by się przejmował takimi pierdołami? .... kotku, myszko, żabko czy inna ...
:D

za dgp
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 
Produkty light nie są zdrowe

Oczywiście,jeśli masz do wyboru wypić colę zwykłą lub light, to z dwojga złego lepiej wybierz tę drugą. Musisz mieć jednak jasność - produkty light nie są zdrowe. By zrozumieć dlaczego, wcale nie trzeba być naukowcem.

Wystarczy się zastanowić... Jeśli np. z jogurtu zabierzemy tłuszcz lub cukier, to by zachował swoją konsystencję i smak, musimy dodać coś innego.


Nie licz na to, że schudniesz

Przechodząc na dietę beztłuszczową narażamy się bowiem na niedobór witamin, m.in. A, E i D. Specjaliści nie mają wątpliwości - produkty light nie odchudzają,a wręcz szkodzą.Zwłaszcza dzieciom
kobietom w ciąży i karmiącym oraz osobom starszym
Myślenie, że taką żywność można jeść bez
ograniczeń, jest więc poważnym błędem.


Więcej chemii

Jest jeszcze druga strona medalu. Jedząc produkty odchudzone, pochłaniamy więcej chemii, a mniej składników odżywczych. To problem, bo każdy organizm potrzebuje tłuszczy i w umiarkowanych ilościach jest niezbędny dla zdrowia.
Jego całkowite unikanie szybko doprowadziłoby do ruiny zdrowotnej.


Jasno oznaczone

Według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego producent może opatrzyć swój produkt etykietą light, jeśli jego wartość kaloryczna nie przekracza 40 kalorii na 100 gram w przypadku produktów stałych i 20 kalorii w przypadku
płynnych. Dzięki takim obostrzeniom klienci mają mieć pewność,że jest ma on właściwości dietetyczne


Poza kontrolą

Na rynku pojawiło się jednak wiele innych produktów określanych jako diet, fit, fitness, slim, lekki, czy 0 proc. tłuszczu (lub cukru). Te znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Pamiętajmy, że jeśli chcemy zrzucić na wadze, lepiej odstawić produkty light i przejść na zdrową, zbilansowaną dietę połączoną z aktywnością fizyczną.


Założenie jest dobre

Kupując produkty light wydaje nam się, że możemy zjeść ich więcej. Są zdrowsze i mniej kaloryczne, bo pozbawione tłuszczów, cukru i czego tylko
się da. I tak jest. Przynajmniej z założenia. Dietetycy jednak ostrzegają, bo w rzeczywistości produkty light mogą mieć więcej kalorii niż normalne, a w większych ilościach - szkodzą zdrowiu.


Słodszy od cukru

Według niektórych badań słodziki mogą przyczyniać się także do objawów ADHD, migren, wahania nastrojów, zaburzenia w życiu seksualnym i niekontrolowaną agresję. Najpopularniejszy z nich,aspartam, znajduje się m.in. w dietetycznych napojach gazowanych,gumach do żucia, czekoladach, a nawet multiwitaminach dla dzieci. Jest 200 razy słodszy od cukru.We Włoszech środek ten oficjalnie
uznano za rakotwórczy. Może też powodować raka nerek, wątroby oraz zwiększać ryzyko zachorowania na białaczkę.


Mogą pogłębiać otyłość

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Purdue przeprowadzili badania na szczurach, które dowodzą, że jedzenie produktów light może pogłębiać otyłość. Karmili gryzonie jogurtem słodzonym glukozą o wartości odżywczej 4
kcal/g oraz sztucznym słodzikiem o zerowej wartości energetycznej.
Efekt?
Zwierzęta karmione sacharyną zjadały w ciągu dnia znacznie więcej kalorii.
Uczeni podejrzewają, że winne są słodziki, które zaburzają równowagę między ośrodkiem głodu i sytości.


Taka sama liczba kalorii?

Efekt? Często liczba kalorii jest taka sama jak w "normalnym" produkcie. By to stwierdzić, najlepiej dokładnie czytać etykiety. Majonez w wersji light ma co prawda mniej tłuszczu, ale zawiera więcej skrobi, konserwantów i
zagęszczaczy. Nawet w płatkach pszennych jest większa ilość węglowodanów, niż w zwykłych, a czekolada w wersji light jest bardziej kaloryczna niż normalna, gorzka.
 

nortus
 

Produkty light nie są zdrowe

Oczywiście,jeśli masz do wyboru wypić colę zwykłą lub light, to z dwojga złego lepiej wybierz tę drugą. Musisz mieć jednak jasność - produkty light nie są zdrowe. By zrozumieć dlaczego, wcale nie trzeba być naukowcem.

Wystarczy się zastanowić... Jeśli np. z jogurtu zabierzemy tłuszcz lub cukier, to by zachował swoją konsystencję i smak, musimy dodać coś innego.


Nie licz na to, że schudniesz

Przechodząc na dietę beztłuszczową narażamy się bowiem na niedobór witamin, m.in. A, E i D. Specjaliści nie mają wątpliwości - produkty light nie odchudzają,a wręcz szkodzą.Zwłaszcza dzieciom
kobietom w ciąży i karmiącym oraz osobom starszym
Myślenie, że taką żywność można jeść bez
ograniczeń, jest więc poważnym błędem.


Więcej chemii

Jest jeszcze druga strona medalu. Jedząc produkty odchudzone, pochłaniamy więcej chemii, a mniej składników odżywczych. To problem, bo każdy organizm potrzebuje tłuszczy i w umiarkowanych ilościach jest niezbędny dla zdrowia.
Jego całkowite unikanie szybko doprowadziłoby do ruiny zdrowotnej.


Jasno oznaczone

Według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego producent może opatrzyć swój produkt etykietą light, jeśli jego wartość kaloryczna nie przekracza 40 kalorii na 100 gram w przypadku produktów stałych i 20 kalorii w przypadku
płynnych. Dzięki takim obostrzeniom klienci mają mieć pewność,że jest ma on właściwości dietetyczne


Poza kontrolą

Na rynku pojawiło się jednak wiele innych produktów określanych jako diet, fit, fitness, slim, lekki, czy 0 proc. tłuszczu (lub cukru). Te znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Pamiętajmy, że jeśli chcemy zrzucić na wadze, lepiej odstawić produkty light i przejść na zdrową, zbilansowaną dietę połączoną z aktywnością fizyczną.


Założenie jest dobre

Kupując produkty light wydaje nam się, że możemy zjeść ich więcej. Są zdrowsze i mniej kaloryczne, bo pozbawione tłuszczów, cukru i czego tylko
się da. I tak jest. Przynajmniej z założenia. Dietetycy jednak ostrzegają, bo w rzeczywistości produkty light mogą mieć więcej kalorii niż normalne, a w większych ilościach - szkodzą zdrowiu.


Słodszy od cukru

Według niektórych badań słodziki mogą przyczyniać się także do objawów ADHD, migren, wahania nastrojów, zaburzenia w życiu seksualnym i niekontrolowaną agresję. Najpopularniejszy z nich,aspartam, znajduje się m.in. w dietetycznych napojach gazowanych,gumach do żucia, czekoladach, a nawet multiwitaminach dla dzieci. Jest 200 razy słodszy od cukru.We Włoszech środek ten oficjalnie
uznano za rakotwórczy. Może też powodować raka nerek, wątroby oraz zwiększać ryzyko zachorowania na białaczkę.


Mogą pogłębiać otyłość

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Purdue przeprowadzili badania na szczurach, które dowodzą, że jedzenie produktów light może pogłębiać otyłość. Karmili gryzonie jogurtem słodzonym glukozą o wartości odżywczej 4
kcal/g oraz sztucznym słodzikiem o zerowej wartości energetycznej.
Efekt?
Zwierzęta karmione sacharyną zjadały w ciągu dnia znacznie więcej kalorii.
Uczeni podejrzewają, że winne są słodziki, które zaburzają równowagę między ośrodkiem głodu i sytości.


Taka sama liczba kalorii?

Efekt? Często liczba kalorii jest taka sama jak w "normalnym" produkcie. By to stwierdzić, najlepiej dokładnie czytać etykiety. Majonez w wersji light ma co prawda mniej tłuszczu, ale zawiera więcej skrobi, konserwantów i
zagęszczaczy. Nawet w płatkach pszennych jest większa ilość węglowodanów, niż w zwykłych, a czekolada w wersji light jest bardziej kaloryczna niż normalna, gorzka.

(Trwa ładowanie załączników…)

 

nortus
 

Produkty light nie są zdrowe

Oczywiście,jeśli masz do wyboru wypić colę zwykłą lub light, to z dwojga złego lepiej wybierz tę drugą. Musisz mieć jednak jasność - produkty light nie są zdrowe. By zrozumieć dlaczego, wcale nie trzeba być naukowcem.

Wystarczy się zastanowić... Jeśli np. z jogurtu zabierzemy tłuszcz lub cukier, to by zachował swoją konsystencję i smak, musimy dodać coś innego.


Nie licz na to, że schudniesz

Przechodząc na dietę beztłuszczową narażamy się bowiem na niedobór witamin, m.in. A, E i D. Specjaliści nie mają wątpliwości - produkty light nie odchudzają,a wręcz szkodzą.Zwłaszcza dzieciom
kobietom w ciąży i karmiącym oraz osobom starszym
Myślenie, że taką żywność można jeść bez
ograniczeń, jest więc poważnym błędem.


Więcej chemii

Jest jeszcze druga strona medalu. Jedząc produkty odchudzone, pochłaniamy więcej chemii, a mniej składników odżywczych. To problem, bo każdy organizm potrzebuje tłuszczy i w umiarkowanych ilościach jest niezbędny dla zdrowia.
Jego całkowite unikanie szybko doprowadziłoby do ruiny zdrowotnej.


Jasno oznaczone

Według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego producent może opatrzyć swój produkt etykietą light, jeśli jego wartość kaloryczna nie przekracza 40 kalorii na 100 gram w przypadku produktów stałych i 20 kalorii w przypadku
płynnych. Dzięki takim obostrzeniom klienci mają mieć pewność,że jest ma on właściwości dietetyczne


Poza kontrolą

Na rynku pojawiło się jednak wiele innych produktów określanych jako diet, fit, fitness, slim, lekki, czy 0 proc. tłuszczu (lub cukru). Te znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Pamiętajmy, że jeśli chcemy zrzucić na wadze, lepiej odstawić produkty light i przejść na zdrową, zbilansowaną dietę połączoną z aktywnością fizyczną.


Założenie jest dobre

Kupując produkty light wydaje nam się, że możemy zjeść ich więcej. Są zdrowsze i mniej kaloryczne, bo pozbawione tłuszczów, cukru i czego tylko
się da. I tak jest. Przynajmniej z założenia. Dietetycy jednak ostrzegają, bo w rzeczywistości produkty light mogą mieć więcej kalorii niż normalne, a w większych ilościach - szkodzą zdrowiu.


Słodszy od cukru

Według niektórych badań słodziki mogą przyczyniać się także do objawów ADHD, migren, wahania nastrojów, zaburzenia w życiu seksualnym i niekontrolowaną agresję. Najpopularniejszy z nich,aspartam, znajduje się m.in. w dietetycznych napojach gazowanych,gumach do żucia, czekoladach, a nawet multiwitaminach dla dzieci. Jest 200 razy słodszy od cukru.We Włoszech środek ten oficjalnie
uznano za rakotwórczy. Może też powodować raka nerek, wątroby oraz zwiększać ryzyko zachorowania na białaczkę.


Mogą pogłębiać otyłość

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Purdue przeprowadzili badania na szczurach, które dowodzą, że jedzenie produktów light może pogłębiać otyłość. Karmili gryzonie jogurtem słodzonym glukozą o wartości odżywczej 4
kcal/g oraz sztucznym słodzikiem o zerowej wartości energetycznej.
Efekt?
Zwierzęta karmione sacharyną zjadały w ciągu dnia znacznie więcej kalorii.
Uczeni podejrzewają, że winne są słodziki, które zaburzają równowagę między ośrodkiem głodu i sytości.


Taka sama liczba kalorii?

Efekt? Często liczba kalorii jest taka sama jak w "normalnym" produkcie. By to stwierdzić, najlepiej dokładnie czytać etykiety. Majonez w wersji light ma co prawda mniej tłuszczu, ale zawiera więcej skrobi, konserwantów i
zagęszczaczy. Nawet w płatkach pszennych jest większa ilość węglowodanów, niż w zwykłych, a czekolada w wersji light jest bardziej kaloryczna niż normalna, gorzka.

(Trwa ładowanie załączników…)

 

nortus
 

Produkty light nie są zdrowe

Oczywiście,jeśli masz do wyboru wypić colę zwykłą lub light, to z dwojga złego lepiej wybierz tę drugą. Musisz mieć jednak jasność - produkty light nie są zdrowe. By zrozumieć dlaczego, wcale nie trzeba być naukowcem.

Wystarczy się zastanowić... Jeśli np. z jogurtu zabierzemy tłuszcz lub cukier, to by zachował swoją konsystencję i smak, musimy dodać coś innego.


Nie licz na to, że schudniesz

Przechodząc na dietę beztłuszczową narażamy się bowiem na niedobór witamin, m.in. A, E i D. Specjaliści nie mają wątpliwości - produkty light nie odchudzają,a wręcz szkodzą.Zwłaszcza dzieciom
kobietom w ciąży i karmiącym oraz osobom starszym
Myślenie, że taką żywność można jeść bez
ograniczeń, jest więc poważnym błędem.


Więcej chemii

Jest jeszcze druga strona medalu. Jedząc produkty odchudzone, pochłaniamy więcej chemii, a mniej składników odżywczych. To problem, bo każdy organizm potrzebuje tłuszczy i w umiarkowanych ilościach jest niezbędny dla zdrowia.
Jego całkowite unikanie szybko doprowadziłoby do ruiny zdrowotnej.


Jasno oznaczone

Według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego producent może opatrzyć swój produkt etykietą light, jeśli jego wartość kaloryczna nie przekracza 40 kalorii na 100 gram w przypadku produktów stałych i 20 kalorii w przypadku
płynnych. Dzięki takim obostrzeniom klienci mają mieć pewność,że jest ma on właściwości dietetyczne


Poza kontrolą

Na rynku pojawiło się jednak wiele innych produktów określanych jako diet, fit, fitness, slim, lekki, czy 0 proc. tłuszczu (lub cukru). Te znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Pamiętajmy, że jeśli chcemy zrzucić na wadze, lepiej odstawić produkty light i przejść na zdrową, zbilansowaną dietę połączoną z aktywnością fizyczną.


Założenie jest dobre

Kupując produkty light wydaje nam się, że możemy zjeść ich więcej. Są zdrowsze i mniej kaloryczne, bo pozbawione tłuszczów, cukru i czego tylko
się da. I tak jest. Przynajmniej z założenia. Dietetycy jednak ostrzegają, bo w rzeczywistości produkty light mogą mieć więcej kalorii niż normalne, a w większych ilościach - szkodzą zdrowiu.


Słodszy od cukru

Według niektórych badań słodziki mogą przyczyniać się także do objawów ADHD, migren, wahania nastrojów, zaburzenia w życiu seksualnym i niekontrolowaną agresję. Najpopularniejszy z nich,aspartam, znajduje się m.in. w dietetycznych napojach gazowanych,gumach do żucia, czekoladach, a nawet multiwitaminach dla dzieci. Jest 200 razy słodszy od cukru.We Włoszech środek ten oficjalnie
uznano za rakotwórczy. Może też powodować raka nerek, wątroby oraz zwiększać ryzyko zachorowania na białaczkę.


Mogą pogłębiać otyłość

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Purdue przeprowadzili badania na szczurach, które dowodzą, że jedzenie produktów light może pogłębiać otyłość. Karmili gryzonie jogurtem słodzonym glukozą o wartości odżywczej 4
kcal/g oraz sztucznym słodzikiem o zerowej wartości energetycznej.
Efekt?
Zwierzęta karmione sacharyną zjadały w ciągu dnia znacznie więcej kalorii.
Uczeni podejrzewają, że winne są słodziki, które zaburzają równowagę między ośrodkiem głodu i sytości.


Taka sama liczba kalorii?

Efekt? Często liczba kalorii jest taka sama jak w "normalnym" produkcie. By to stwierdzić, najlepiej dokładnie czytać etykiety. Majonez w wersji light ma co prawda mniej tłuszczu, ale zawiera więcej skrobi, konserwantów i
zagęszczaczy. Nawet w płatkach pszennych jest większa ilość węglowodanów, niż w zwykłych, a czekolada w wersji light jest bardziej kaloryczna niż normalna, gorzka.

(Trwa ładowanie załączników…)

 

nortus
 

Produkty light nie są zdrowe

Oczywiście,jeśli masz do wyboru wypić colę zwykłą lub light, to z dwojga złego lepiej wybierz tę drugą. Musisz mieć jednak jasność - produkty light nie są zdrowe. By zrozumieć dlaczego, wcale nie trzeba być naukowcem.

Wystarczy się zastanowić... Jeśli np. z jogurtu zabierzemy tłuszcz lub cukier, to by zachował swoją konsystencję i smak, musimy dodać coś innego.


Nie licz na to, że schudniesz

Przechodząc na dietę beztłuszczową narażamy się bowiem na niedobór witamin, m.in. A, E i D. Specjaliści nie mają wątpliwości - produkty light nie odchudzają,a wręcz szkodzą.Zwłaszcza dzieciom
kobietom w ciąży i karmiącym oraz osobom starszym
Myślenie, że taką żywność można jeść bez
ograniczeń, jest więc poważnym błędem.


Więcej chemii

Jest jeszcze druga strona medalu. Jedząc produkty odchudzone, pochłaniamy więcej chemii, a mniej składników odżywczych. To problem, bo każdy organizm potrzebuje tłuszczy i w umiarkowanych ilościach jest niezbędny dla zdrowia.
Jego całkowite unikanie szybko doprowadziłoby do ruiny zdrowotnej.


Jasno oznaczone

Według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego producent może opatrzyć swój produkt etykietą light, jeśli jego wartość kaloryczna nie przekracza 40 kalorii na 100 gram w przypadku produktów stałych i 20 kalorii w przypadku
płynnych. Dzięki takim obostrzeniom klienci mają mieć pewność,że jest ma on właściwości dietetyczne


Poza kontrolą

Na rynku pojawiło się jednak wiele innych produktów określanych jako diet, fit, fitness, slim, lekki, czy 0 proc. tłuszczu (lub cukru). Te znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Pamiętajmy, że jeśli chcemy zrzucić na wadze, lepiej odstawić produkty light i przejść na zdrową, zbilansowaną dietę połączoną z aktywnością fizyczną.


Założenie jest dobre

Kupując produkty light wydaje nam się, że możemy zjeść ich więcej. Są zdrowsze i mniej kaloryczne, bo pozbawione tłuszczów, cukru i czego tylko
się da. I tak jest. Przynajmniej z założenia. Dietetycy jednak ostrzegają, bo w rzeczywistości produkty light mogą mieć więcej kalorii niż normalne, a w większych ilościach - szkodzą zdrowiu.


Słodszy od cukru

Według niektórych badań słodziki mogą przyczyniać się także do objawów ADHD, migren, wahania nastrojów, zaburzenia w życiu seksualnym i niekontrolowaną agresję. Najpopularniejszy z nich,aspartam, znajduje się m.in. w dietetycznych napojach gazowanych,gumach do żucia, czekoladach, a nawet multiwitaminach dla dzieci. Jest 200 razy słodszy od cukru.We Włoszech środek ten oficjalnie
uznano za rakotwórczy. Może też powodować raka nerek, wątroby oraz zwiększać ryzyko zachorowania na białaczkę.


Mogą pogłębiać otyłość

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Purdue przeprowadzili badania na szczurach, które dowodzą, że jedzenie produktów light może pogłębiać otyłość. Karmili gryzonie jogurtem słodzonym glukozą o wartości odżywczej 4
kcal/g oraz sztucznym słodzikiem o zerowej wartości energetycznej.
Efekt?
Zwierzęta karmione sacharyną zjadały w ciągu dnia znacznie więcej kalorii.
Uczeni podejrzewają, że winne są słodziki, które zaburzają równowagę między ośrodkiem głodu i sytości.


Taka sama liczba kalorii?

Efekt? Często liczba kalorii jest taka sama jak w "normalnym" produkcie. By to stwierdzić, najlepiej dokładnie czytać etykiety. Majonez w wersji light ma co prawda mniej tłuszczu, ale zawiera więcej skrobi, konserwantów i
zagęszczaczy. Nawet w płatkach pszennych jest większa ilość węglowodanów, niż w zwykłych, a czekolada w wersji light jest bardziej kaloryczna niż normalna, gorzka.
 

nortus
 

Produkty light nie są zdrowe

Oczywiście,jeśli masz do wyboru wypić colę zwykłą lub light, to z dwojga złego lepiej wybierz tę drugą. Musisz mieć jednak jasność - produkty light nie są zdrowe. By zrozumieć dlaczego, wcale nie trzeba być naukowcem.

Wystarczy się zastanowić... Jeśli np. z jogurtu zabierzemy tłuszcz lub cukier, to by zachował swoją konsystencję i smak, musimy dodać coś innego.


Nie licz na to, że schudniesz

Przechodząc na dietę beztłuszczową narażamy się bowiem na niedobór witamin, m.in. A, E i D. Specjaliści nie mają wątpliwości - produkty light nie odchudzają,a wręcz szkodzą.Zwłaszcza dzieciom
kobietom w ciąży i karmiącym oraz osobom starszym
Myślenie, że taką żywność można jeść bez
ograniczeń, jest więc poważnym błędem.


Więcej chemii

Jest jeszcze druga strona medalu. Jedząc produkty odchudzone, pochłaniamy więcej chemii, a mniej składników odżywczych. To problem, bo każdy organizm potrzebuje tłuszczy i w umiarkowanych ilościach jest niezbędny dla zdrowia.
Jego całkowite unikanie szybko doprowadziłoby do ruiny zdrowotnej.


Jasno oznaczone

Według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego producent może opatrzyć swój produkt etykietą light, jeśli jego wartość kaloryczna nie przekracza 40 kalorii na 100 gram w przypadku produktów stałych i 20 kalorii w przypadku
płynnych. Dzięki takim obostrzeniom klienci mają mieć pewność,że jest ma on właściwości dietetyczne


Poza kontrolą

Na rynku pojawiło się jednak wiele innych produktów określanych jako diet, fit, fitness, slim, lekki, czy 0 proc. tłuszczu (lub cukru). Te znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą.

Pamiętajmy, że jeśli chcemy zrzucić na wadze, lepiej odstawić produkty light i przejść na zdrową, zbilansowaną dietę połączoną z aktywnością fizyczną.


Założenie jest dobre

Kupując produkty light wydaje nam się, że możemy zjeść ich więcej. Są zdrowsze i mniej kaloryczne, bo pozbawione tłuszczów, cukru i czego tylko
się da. I tak jest. Przynajmniej z założenia. Dietetycy jednak ostrzegają, bo w rzeczywistości produkty light mogą mieć więcej kalorii niż normalne, a w większych ilościach - szkodzą zdrowiu.


Słodszy od cukru

Według niektórych badań słodziki mogą przyczyniać się także do objawów ADHD, migren, wahania nastrojów, zaburzenia w życiu seksualnym i niekontrolowaną agresję. Najpopularniejszy z nich,aspartam, znajduje się m.in. w dietetycznych napojach gazowanych,gumach do żucia, czekoladach, a nawet multiwitaminach dla dzieci. Jest 200 razy słodszy od cukru.We Włoszech środek ten oficjalnie
uznano za rakotwórczy. Może też powodować raka nerek, wątroby oraz zwiększać ryzyko zachorowania na białaczkę.


Mogą pogłębiać otyłość

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Purdue przeprowadzili badania na szczurach, które dowodzą, że jedzenie produktów light może pogłębiać otyłość. Karmili gryzonie jogurtem słodzonym glukozą o wartości odżywczej 4
kcal/g oraz sztucznym słodzikiem o zerowej wartości energetycznej.
Efekt?
Zwierzęta karmione sacharyną zjadały w ciągu dnia znacznie więcej kalorii.
Uczeni podejrzewają, że winne są słodziki, które zaburzają równowagę między ośrodkiem głodu i sytości.


Taka sama liczba kalorii?

Efekt? Często liczba kalorii jest taka sama jak w "normalnym" produkcie. By to stwierdzić, najlepiej dokładnie czytać etykiety. Majonez w wersji light ma co prawda mniej tłuszczu, ale zawiera więcej skrobi, konserwantów i
zagęszczaczy. Nawet w płatkach pszennych jest większa ilość węglowodanów, niż w zwykłych, a czekolada w wersji light jest bardziej kaloryczna niż normalna, gorzka.
 

nortus
 
  • awatar Anukett: szkoda :(
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: trochę potrwa ale oglądam się za jakimś innym miejsce. nie może być tak że dodanie wpisy zajmuje 10 minut i 5 razy trzeba wczytywać. a admini siedzą cicho jakby ich nie było, a może nie ma nikogo? więc poszukuję ...
  • awatar antybohaterka: @Nortus & Xylia: moze to wina TWego kompa albo netu ? u mnie wszytsko dziala i to na wolnym hotspotowym łączu
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 

Kod PIN już nie wystarczy. Zagrożenie masowymi kradzieżami z kart płatniczych

Złamanie zabezpieczeń kart płatniczych grozi kradzieżami na wielką skalę

Brytyjskie media informują o odkryciu informatyków z Cambridge, którzy złamali zabezpieczenia kart kredytowych. Ich zdaniem jest to recepta na kradzieże na masową skalę.

Cała brytyjska prasa donosi o przełamaniu bariery elektronicznych zabezpieczeń kart kredytowych i debetowych.  Wprowadzenie kodu PIN miało zabezpieczyć banki przed oszustami, którzy rozpracowali poprzedni system zapisu danych na paskach magnetycznych. Elektroniczny chip uważano dotąd za barierę nie do pokonania, o ile właści-
ciel nie zdradził się ze swoim numerem PIN.

Tymczasem zespół informatyków z Uniwersytetu w Cambridge wykrył metodę dokonywania zakupów i pobierania pieniędzy z karty przy pomocy dowolnej
kombinacji PIN.
Dzieje się to dzięki elektronicznej "dezorientacji" łącza między terminalem w sklepie, czy bankomacie a serwerem w banku.

Profesor Ross Anderson z Cambridge powiedział dziennikowi "Daily Telegraph", że jest to jedna z największych luk w systemie zabezpieczeń bankowych w historii. Dziennik "Independent" cytuje innego członka zespołu, który oświadczył, że przed tą nową metodą oszustwa nie obroniła się żadna z kart kredytowych na rynku brytyjskim.

gw
 

nortus
 
  • awatar ♥ ♡ ♥ londynka♥ ♡ ♥: wspaniała historia! brawo dla dzielnego pieska i jego opiekunki!
  • awatar Filip Miłoszewski: wow, podrzuce to koleżance z http://doglife.pl/ tam temat będzie jak znalazł
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar orionblues: pozdro, to ja od godziny opracowuję niusa na ten temat, a Ty wyprzedziłeś,,,Gratulacje, kiszę ten temat, zabiorę się za coś innego,,ten mam z głowy,,pozdro,,,
  • awatar amator.fotografii: kiedyś też będę miał takie zdjęcia:)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @orionblues: nie kiś tylko dawaj swoje. niusy się uzupełnią :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Pogrzeb na stosie legalny na Wyspach
Jacek Pawlicki



Wielka Brytania będzie pierwszym krajem w Europie
w którym legalnie odbędzie się kremacja zwłok pod gołym niebem. Wszystko dzięki zaciętej batalii sądowej schorowanego Hindusa

Mieszkający od pół wieku w Anglii Davender Kumar Ghai cztery lata walczył w sądach, by po śmierci jego ciało mogło zostać poddane kremacji na stosie zgodnie z hinduską tradycją.

Próbował w ten sposób zmienić decyzję władz Newcastle upon Tyne, którym podlega jego rodzinne Gosforth - uznały one tradycyjną hinduską ceremonię pogrzebową za sprzeczną z brytyjskim prawem. Tę decyzję podtrzymało MSW, orzekając, iż palenie ciała zmarłego pod gołym niebem może bulwersować lokalną społeczność, w związku z czym nie należy wydawać nań pozwolenia.


Hindus zakwestionował ten zakaz i w 2006 r. demonstracyjnie przewodził nielegalnej ceremonii spalenia na stosie pewnego Sikha w hrabstwie
Northumberland.

W środę sąd apelacyjny w Londynie wydał orzeczenie, które pozwoli nagiąć brytyjską ustawę o kremacji z 1902 r. do religijnych potrzeb Hindusa. Stos Davendera będzie mógł stanąć w specjalnym krematorium bez dachu, by dym mógł
swobodnie ujść w powietrze. Sąd zobowiązał władze lokalne w Newcastle, by przygotowały szczegółowe wytyczne dotyczące budowy takich krematoriów.

- Orzeczenie sądu tchnęło nowe życie w marzenia starego człowieka. Teraz mogę odejść w pokoju. To była dla mnie naprawdę sprawa życia i śmierci -
mówił po zamknięciu posiedzenia 71-letni Ghai. Sięgająca 4 tys. lat tradycja nakazuje, by po śmierci ciało zostało spalone w "świętym ogniu" - inaczej dusza nie mogłaby się odeń oddzielić.

Na procesy i prawników Davender wydał ponad 100tys
funtów, ale jest bardzo zadowolony z orzeczenia: - Zawsze mówiłem, że nie chcę łamać prawa.
Brytania, którą kocham od ponad pół wieku, jest krajem tolerancyjnym, pozwalającym ludziom żyć tak, jak chcą, i to jest właśnie zwycięstwo tych
zasad.

Brytyjskie dzienniki szeroko komentują orzeczenie w sprawie Davendera.
Według londyńskiego "Timesa" z tego precedensu skorzystać będzie mógł prawie milion hinduistów i 300-400 tys. mieszkających na Wyspach Sikhów.

---
Cóż jest to pierwsza taka decyzja. Ale uważam, że jeżeli nie narusza to prawa i moralności europejskiej to dlaczego by nie zaakceptować jeszcze jednej formy pochówku. Przecież jeszcze niedawno w Polsce nie można było pochować kogoś inaczej niż w trumnie. Nadal nie wolno posiadać prochów cioci w domu na honorowym miejscu ale powstały już ogrody pamięci, gdzie można rozsypać prochy cioci.
Jeżeli będzie to inna wersja krematorium, nie zadaszona, to chyba nie powinno być problemów.

Nie muszę dodawać, że chciałem dodać komentarze jakie ukazały się pod tym artykułem ale nie dało się ich zacytować.

za gw
 

nortus
 


(Trwa ładowanie załączników…)

 

nortus
 
  • awatar Anukett: to co się tu dzieje to faktycznie jest nie do przełknięcia, chyba odejdę też stąd
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: tylko zostaw namiary na swój nowy blog. ja na razie się rozglądam i nie wiem gdzie się przenieść.
  • awatar Stixi: Dobrej Nocki :)
Pokaż wszystkie (4) ›