Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 4 listopada 2010

Liczba wpisów: 14

nortus
 
  • awatar Bezedura: Tak jakby padać miało... a muszę wyjść za chwilkę :-) Miłego dnia :-*
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bezedura: to tak jak ja. i zwlekam i zwlekam ale muszę wyjść wreszcie. milutkiego dnia
  • awatar ciiii, mnie tu nie m: weź parasol zatem, Witajcie kotki :*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 


“Na moim grobie będzie zdjęcie, jak małpa wali mnie w głowę”




Czemu zdjęcia na nagrobkach muszą być poważne? - zastanawia się Jamie Stokes.

Pasuje mi polski sposób na bycie martwym - leżysz przez większość czasu nic nie robiąc, a krewni odwiedzają cię raz do roku,by u ciebie posprzątać i dać ci jakieś kwiaty. Tylko dlaczego zdjęcia na polskich grobach muszą być poważne? Osobiście rozważam dodanie do mojego testamentu paragrafu zmuszającego moich krewnych do umieszczenia na moim nagrobku zdjęcia, na którym szympans wali mnie w głowę - deklaruje Jamie Stokes w felietonie dla wirtualnej Polski.


Po doświadczeniu dnia Wszystkich Świętych zdecydowałem, że chcę zostać pochowany w Polsce. Poczekajcie tylko proszę aż faktycznie umrę.

Rozważałem wcześniej kilka innych opcji i muszę przyznać, że Polska oferuje najlepszy pakiet usług. Egipt też wyglądał nieźle, ale uznałem, że ryzyko wylądowania w przyszłości w szklanej skrzynce i bycia szturchanym przez archeologów, jest jednak zbyt wysokie. Ameryka oferuje wiele luksusowych opcji (wewnątrztrumienna klimatyzacja
Wi-Fi, i tak dalej), ale widziałem film "2012”, więc wiem, że wkrótce i tak wszystko znajdzie się tam pod wodą. Prawie wybrałem Meksyk, w którym obchodzi się bardzo wesoły Dzień Zmarłych, ale przypomniałem sobie, że nie lubię hałasu i w dodatku jestem uczulony na awokado.

Polska wersja bardzo mi pasuje - nie za cicho, ale też bez szaleństw. W Anglii nie mamy czegoś takiego jak dzień Wszystkich Świętych. Jedyne święto, jakie obchodzimy w tym czasie, nazywa się Dzień Guya Fawkesa i zasadniczo chodzi w nim o celebrowanie palenia katolików. Nie jestem pewien, dlaczego nie stało się ono jeszcze nad Wisłą popularne. Być może mógłbym spróbować wprowadzić je na polski rynek, wspomagając się odpowiednią reklamą i zmieniając nazwę. Jeśli wiem coś o Polakach, to na pewno to, że zawsze z radością przyjmują kolejny dzień wolny od pracy i kolejny powód do imprezy.

Polski sposób na bycie martwym bardzo mi pasuje. Leżysz przez większość czasu nic nie robiąc, a krewni odwiedzają cię raz do roku, by u ciebie posprzątać i dać ci jakieś kwiaty – przyznam, że nie różni się to zbytnio od mojego obecnego stylu życia. Muszę się tylko wcześniej zatroszczyć o kilka szczegółów.

Aby móc być pochowanym w Polsce, na pewno potrzebne jest specjalne zezwolenie. Biorąc lekcję z moich dotychczasowych doświadczeń w zdobywaniu tu oficjalnych papierków, powinienem chyba zacząć starać się o nie już teraz – jeśli dożyję do 75. roku życia, raczej wystarczy mi czasu.

Czymś,co często spotyka się na polskich cmenta-
rzach, a prawie nigdy na angielskich, są nagrobki zaopatrzone w zdjęcia zmarłych. Pomysł ten wydaje mi się jednocześnie wspaniały i dziwaczny. Zawsze mnie na przykład zastanawia, jak takie zdjęcia są wybierane. Zwykle nie pokazują one zmarłej osoby tak jak wyglądała tuż przed śmiercią, cofają się raczej do późno - średniego wieku, co zresztą jest zrozumiałe. Trudno byłoby wszak podjąć taki temat: "Dobra, babciu, uśmiech do porcelanki!” Zdarzyło wam się słyszeć powiedzenie: "Drzewo, z którego będzie zrobiona twoja trumna, już gdzieś rośnie"? A teraz zastanówcie się nad takim: "
Czy zdjęcie, które pojawi się na twoim nagrobku, zostało już zrobione?

Cmentarze są generalnie poważnymi i mało zabawnymi miejscami, co jest zapewne powodem tego, że ludzie wybierają poważne i mało zabawne zdjęcia swych krewnych na nagrobki. Większość z nich przypomina zdjęcia, które robi się do dokumentów, co sprawia, że nagrobek zaczyna wyglądać jak akt bardzo stałego meldunku.

Moim zdaniem to nie fair: czy ktoś, kto staje się już pełnoetatowym rezydentem cmentarza, nie powinien mieć prawa choć trochę się zrelaksować i pozostawić wymóg powagi odwiedzającym? Osobiście
rozważam dodanie do mojego testamentu paragrafu zmuszającego moich pozostałych przy życiu krewnych
do umieszczenia na moim nagrobku zdjęcia, na którym szympans wali mnie w głowę. Przez setki lat przypadkowi przechodnie mijający mój grób nie będą mogli powstrzymać śmiechu. Czy można lepiej przyczynić się światu?

Z drugiej strony – czemu poprzestać na zdjęciu? Do mojego nagrobka mógłby wmontować ekran, który bez ustanku pokazywałby trzygodzinny dokument o moim życiu grany przez roboty wyglądające jak obsada "Przyjaciół".

Jamie Stokes specjalnie dla Wirtualnej Polski


Wcześniejsze komentarze Jamiego dostępne pod tagiem: #Jamie
  • awatar ru19: witaj::)) i chciałbyś takiego szympansa?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @ru19: witaj. na grobie? czemu nie. tylko że ja będę fruwał nad morzami, lądami, będę wszędzie gdzie wiatr zaniesienie moje prochy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Czas na kawusię znowu.
A tym czasem popatrzmy sobie na jesień inną niż dzisiaj za oknem, gdzie pada i pada i pada ...


Płonia
  • awatar lukrecja 700: co miales dobrego dzis na obiadek ja tez pije teraz kawusie:) a widoki sa przecudowne
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @kseniulka: indyk, zielenina. teraz relaks przy filiżance czarnulki
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: u mnie też pada niestety
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 
  • awatar lukrecja 700: boze przyjezdzam do CIEBIE JAK TU PIEKNIE JEST
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @kseniulka: już niedługo. zaraz będzie błota po kostki i brudu po pachy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 


Po krótkiej przerwie zabrałem się dzisiaj za książkę "Monte Cassino" Svena Hassela.

Książka Svena oparta jest na wstrząsających przeżyciach autora z czasów jego służby w Wermachcie.

Autor walczył na frontach w Polsce, Rosji, Włoszech i Francji. Osiem razy ranny. Książki zaczął pisać jeszcze w obozie jenieckim.
Wydał 14 książek o wojnie widzianej oczami Niemca.
Inny obraz niż nam do tej pory pokazywano.
Gdzie nie ma żołnierzy ginących z pięknymi słowami na ustach ale ginących normalnie, jak na wojnie.

Więc zapuszczam się ...
  • awatar Hugs/d.Wieprzny: nie czytałem
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Hugs/d.Wieprzny: właśnie trafiłem na jego książki w bibliotece. nie jest to lekka literatura ale zapowiada się dobrze. inny obraz wojny.
  • awatar Wizzu: Ahh... ostatnio w Stavanger byłem mając... 3? 3 latka. Tak, dobrze pamiętam. Trzy :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar lukrecja 700: u mnie tez jest strasznie brzydko
  • awatar gość: Ubrania, buty, kosmetyki, biżuteria. Sklep Tutti Frutti Style Zaprasza! : Klik: http://allegro.pl/show_shop.php?shop_id=19548008
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: precz z allegro ! tam nie kupuję niczego
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Nietypowa promocja: Apteka płaciła za ustawienie się w kolejce

Jak zdobyć klientów? Nowa koszalińska Apteka Medyczna (przy sklepie Netto na ul. Śniadeckich) postanowiła im… zapłacić.


Pierwsze 100 osób, które dziś ustawiły się w kolejce dostało 20 złotych, następne 900 osób po 10. Szczęśliwcy mogli je jednak wydać tylko i wyłącznie na zakupy w aptece.

Kolejka ustawiać zaczęła się już od godziny 6 rano. Jednym z pierwszych "staczy” był Marian Kołacz.

– Przyjechałem przed 6. Myślałam, że może to trochę późno, ale nie – opowiada.

Pomysł na promocję nowej apteki bardzo mu się podobał. Nie wydał ani jednej własnej złotówki, a jedynie 20 złotych, które dostał w prezencie.

Przed wejściem do apteki ustawił się tłum kilkuset osób. Jeden z potencjalnych klientów - starszy mężczyzna - zemdlał i wzywać trzeba było karetkę. Nad porządkiem czuwali pracownicy i ochroniarze.

Obyło się bez awantur.

gk24


stoisz w kolejce i jeszcze ci płacą.
  • awatar lukrecja 700: :D
  • awatar W Granatowych Kąkola: Szkoda że mam tak daleko, parę prochów przydałoby się:D:D:D
  • awatar Alter_Ego: Ciekawy sposób na przyciągnięcie klientów.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Dlaczego piwa sprzedawane są w sześciopakach, jajka po dwanaście sztuk w pudełku, a w paczce jest co najmniej 12 sztuk papierosów. Pomysły zwykle dyktuje rynek, ale czasem jest to wynik psychologii czy sił, którymi dysponuje gospodyni domowa.

Spór o autorstwo piwnego sześciopaka jest zażarty. Jako pierwsza napoje w pakietach zaczęła sprzedawać w 1923 r. Coca-Cola. Powód był prosty: sprzedawcy chcieli, by klienci zamiast osuszać butelkę na miejscu, zabierali więcej coli do domu.

Jednak prawdziwa sześciopakowa rewolucja nastąpiła
na przełomie lat 30. i 40. na rynku piwa, czyli ulubionego naówczas napoju Amerykanów. Wejście do gry aluminiowej puszki sprawiło, że ilości sprzedawanego na wynos złocistego trunku w szybkim
tempie zaczęły prześcigać królujące dotąd piwo lane. Słowem: gdyby sześciopak nie istniał, należałoby go wymyślić, bo w handlu puszkowanym piwem pojawiły się wielkie pieniądze. Kartonowe pojemniki, drewniane skrzynki czy pudełka zostały więc przetestowane na wszystkie możliwe sposoby. I za każdym razem z badań rodzącej się branży marketingowej wynikał ten sam rezultat: sześć puszek to dokładnie tyle, ile może przenieść ze sklepu do domu statystyczna... gospodyni domowa i postawić na stole przed spracowanym mężem. Po pomysł sięgnęły jednocześnie browary: Pabst z Milwaukee (istniejący do dziś), Ballentine z New Jersey (który upadł w latach 60. i nie należy go mylić z producentem szkockiej whisky Ballantine’s)
oraz kilku mniejszych kanadyjskich wytwórców. I tak już zostało.

A skoro piwo, to oczywiście... papierosy. Choć wielu palaczy liczy stopień swojego nałogu na wypalone paczki, to ich doświadczenia są trudne do porównania. I tak na przykład w Niemczech Bundestag uchwalił w ubiegłym roku, że w paczce musi być co najmniej 19 papierosów, w Polsce granica wynosi 20, ale w Malezji już tylko 15. Za każdym razem liczba jest kompromisem między wysokością akcyzy, interesami konsumentów i ceną, która powinna być w miarę okrągła. Jedynym miejscem, gdzie można dostać paczki papierosów z nieustawową (zazwyczaj mniejszą) liczbą sztuk, są publiczne automaty: w ten sposób sprzedawcy zapewniają władze, że na ten trudny do kontrolowania rynek nie dostała się... używka z przemytu. Ta zawiera bowiem zawsze zgodną z prawem liczbą papierosów, by nie rzucać się w oczy w handlu detalicznym.

Z kolei jajka na sztuki kupuje już niewielu. Brytyjczycy zwykle sięgają w supermarkecie po opakowania liczące 12 sztuk. To pozostałość po czasach handlu na tuziny. Podobnie jest zresztą z klasyczną tabliczką czekolady (24 części) czy standardową ofertą bombonierek zawierających 12, 24 lub 48 sztuk łakoci. Uroczy archaizm? Nic z tych rzeczy. Gdy latem tego roku Parlament Europejski debatował nad pomysłem na ujednolice-
nie oznakowania towarów (np. wpisywanie na opakowaniu liczby sztuk zamiast słowa „tuzin”) wrzawę podnieśli Brytyjczycy. – Pozwólmy ludziom kupować jajka na tuziny, jeżeli tego chcą – grzmiało Dowinig Street. Prawdziwym powodem nie było jednak wcale nadmierne przywiązanie do „tuzinów”, lecz ochrona interesów wyspiarskiego przemysłu spożywczego, który musiałby przestawić się na nowe opakowania, tracąc jednocześnie wynikającą z tradycji przewagę nad szturmującymi angielskie sklepiki jajkami z kontynentu.

dgp
  • awatar krzyslav: Tuzin jest starszy jak dycha i bardziej praktyczny. Ostał się jako liczebnik w wielu językach. W końcu 12 jest podzielne przez 2,3 i 4 a 10 tylko przez 2 i 5. Geometria też stoi po stronie tuzina - jak zapakować pół dziesiątki jajek czy piw? Mam znajomego który kilkanaście lat przepracował w USA jako ślusarz. Twierdzi że dzielenie cala na 2,4,8,16 itd części w praktyce jest b.wygodne. Moje własne doświadczenia z posługiwaniem się jednostkami "imperialnymi" też nie są wyłącznie negatywne. Łatwiej mówić o "ogarnialnych" wzrokiem i rękami kilku calach niż kilkunastu czy kilkudziesięciu centymetrach. Tutaj na szczęście decyduje rynek - niepraktyczne opakowania nie znajdują nabywców. Nie przeceniałbym natomiast znaczenia "okrągłych" cen. Tutaj jest dobrze broniony bastion księgowych! To procentowe (dziesiętne) naliczanie podatków jest przyczyną tych 99gr! A podawanie cen netto także służy księgowym a nie klientom! Wyłomem są dzienne oprocentowania lokat ale to już pomnik Pana Belki! :D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: dla mnie wszelki miary imperialne powinny być zakazane i zlikwidowane. są nienaturalne i głupie. kiedyś kupowało się na tuziny, kopy i łokcie co nie znaczy że tak ma być nadal. cale i stopy to już w ogóle szczyt głupoty ludzkiej. A ceny 99 gr nie mają nic wspólnego z księgowymi, oni teżś je przklinają, to czysty marketing jest bo głupie ludzie myślą, że jak coś kosztuje 99 zł to nie jest stówa. tyle że na zachodzie 1 euro ma jakieś znaczenie czy 1 dolar/funt a w Polsce już czasami w sklepach nawet nie wołają 50 gr. i mało który sklep ma wydać te głupie 1 czy 10 gr. na szczęście w 1012 nie będzie już monet poniżej 50 gr. u nas 1 zł ma niewiele wartości. a 1 grosz to już paranoja totalna.
  • awatar krzyslav: @Nortus & Xylia: Zgodzę się co do złotówki! Pani Prezydent Warszawy tak dumna ze swej denominacji powinna dziś przepraszać że była aż tak krótkowzroczna a nie chwalić się że to jej zasługa! Jeden grosz od początku nie miał praktycznej wartości więc jedno zero mniej by nam też nie zaszkodziło. Jeszcze nie widziałem podatku ani progu podatkowego z końcówką 99 więc księgowi pieką dwie pieczenie w jednym ogniu - oszukiwanie konsumentów i fiskusa. Co do jednostek imperialnych to już sprawa nie jest tak prosta. Pół świata się nim posługuje i nie sposób tego lekceważyć. Zło jest w bezmyślnym mieszaniu obu systemów a nie w tym który lepszy! Rewolucja Francuska próbowała wprowadzić system dziesiętny do kalendarza - skutki były opłakane! Astronomia i biologia są odporne na system dziesiętny. A rozmiar kół, serwa, wycieraczek w Twoim samochodzie? Park maszynowy połowy fabryk na świecie do wymiany? Przesadziłeś z tym zakazem ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
  • awatar lukrecja 700: lubie ta piosenke
  • awatar lukrecja 700: romantyk z ciebie jest widze:):*
  • awatar Bezedura: ostatnie zdjęcie urzekające :-)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
kalipso
 
  • awatar KALIPSO: Dziękuje fajne też mam taką fotke zrobiłam tak jak ping mi podyktował , i nadal nie moge wejść na twój blog ,nie wiem co się dzieje pozdrawiam i buziaki dla xyli :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @KALIPSO: dziwne. ale to musisz do nich znowu napisać. niech walczą :)
  • awatar KALIPSO: JAK TAK DOBRZE NIE ZNAM SIĘ NA KOMPUTERACH ,PRZYJDZIE DO MNIE KOLEGA TO ZOBACZY ,COŚ PISALI O WYCZYSZCZENIU HISTORI PRZEGLĄDARKI
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 


Do mężczyzny powinien być dołączony tłumacz, który by nam tłumaczył, co mężczyzna ma na myśli. Do każdego w dodatku osobny, niepowtarzalny, żadne tam ogólniki – ty z Marsa, ja z Wenus. Który by objaśniał, na przykład, co to znaczy, kiedy on milczy.


Grochola
  • awatar catalana: te zimowe zdjecia sa niesamowite.dlatego kocham zime:d
  • awatar KALIPSO: PIĘKNIE NAPISANE I PRZECUDNE FOTKI :)
  • awatar ciiii, mnie tu nie m: zdjęcia....zamurowało mnie z wrażenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Co to jest?
Co oznacza?
Skąd jest?





co to toto.jpg





Miłych snów :)




zagadka rozwiązana więc wstawiam tagi.
Więcej za kilka dni będzie, gdy dojdziemy tam spacerkiem.
  • awatar Anukett: wygląda na test na daltonizm dla kierowców :) ale nie ma w środku cyferki ?
  • awatar <P*E*N*E*T*R*A*T*O*R >: Mnie tez sie skojarzyło z tablicą Ishihary.@Anukett:
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: @Penetrator: daleko, daleko. kiedyś było już. :) tam może jutro, może za 2-3 dni będziemy (na blogu oczywiście)
Pokaż wszystkie (6) ›