Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 listopada 2010

Liczba wpisów: 12

nortus
 


Na szczęście już niedługo ten cholerny listopad się skończy.
Najbrzydszy miesiąc w roku.
  • awatar ciiii, mnie tu nie m: witaj, czekasz na zimę? ;) śnieg, mróź po prostu bajka,mroźne pozdrawiam ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @ciiii, mnie tu nie ma.: czekam na wiosnę. wiosnę piękną, zieloną, ciepłą, gdy wszystko się doradza i jest młode i piękne. Zima to śmierć a listopad to długa agonia. Wiosenne witaj :)
  • awatar ciiii, mnie tu nie m: @Nortus & Xylia: a wiesz, że najwięcej samobójstw jest właśnie na wiosnę?
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Pierwsze wyniki opublikowane.

Szczecin znowu przegrał, dwie miernoty przeszły do II tury. Jeszcze 2 tygodnie śmieci wyborczych  na ulicach.

Dziwię się tym co głosowali na Krzystka (chociaż poprzednio i ja na niego głosowałem bo myślałem, że coś będzie chociaż chciał zrobić).
Przez te 4 lata udowodnił, że on nawet nie chce nic zrobić. Poza dbaniem o interes swego brata księdza.

Przegrane miasto.

Jeden plus, że nie przeszedł skoczek wielopartyjny z PISu. Cóż dla Zaremby teraz na następne wybory została Samoobrona :D tam jeszcze nie był.

A co do Koszalina: szkoda kosztów ponoszonych na II turę.
Jedliński dostał 45% a Wezgraj 32%. Dobrze, że kolejny pojeb z PISu dopiero na 4 miejscu.
Długo nikt nie dorówna prezydentowi Mikietyńskiemu
- postawił miasta na nogi. Teraz nie kandydował bo jest chory i to już jego ostatnie miesiące.

Dziękuję prezydencie Mikietyński za Pana walkę o dobro Koszalina i rozwój miasta.
 

nortus
 
Pierwsze kwiatki powyborcze

1. Częstochowa przeszłą do komuchów - księża miernie się sprawdzili, nawet przywożone wycieczki zakonnic nie pomogły.
SLD 32%, PO 27% a PIS 17% .
Chyba skończą się tylko inwestycje wokół kościelne.


2. Wrocław: Dutkiewicz poza zasięgiem 72% a w radzie miasta 43%. Czyli trzeci raz rządzi Wrockiem.

3. Gdynia: Szczurek po 12 latach dostał 88%. (wcześniej miał 77% i 86%) - widać dobrze rządzi skoro takie ma poparcie mieszkańców a nie polityków.

4. Warszawa: Gronkiewicz 51% - urzędujący prezydent jednak nie wypadł tak źle skoro mieszkańcy chcą ją nadal. Podkreślam mieszkańcy a nie politycy.
A chamski Bielecki dostał 25%. Gdy słuchałem jego wypowiedzi, chamskich i ordynarnych (co prawda pasujących do jego mocodawcy - ten sam język miłości) to się nie dziwię, że tylko tyle dostał.

PS. to ciągle sondażowe dane.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

nortus
 
wieprznyswiat
 
Wpływ podatków i ZUS na płace.

Jeśli chodiz o podatku uważam, że dobrym rozwiązaniem byłby podatek liniowy.
Pytanie w jakiej wysokości?
Uważam, że mógłby wynosić 17% ale bez jakichkolwiek ulg, albo 19% i ulgi obecne tylko rodzinne.
Państwo musi funkcjonować i to kosztuje. Nie ma taniego państwa, może mniej lub bardziej rozrzutne.
Ale zawsze coś za coś. Przypominam, że za płacony podatek nic się nam nie należy osobiście.
To utrzymanie policji, wojska, sprawiedliwości, edukacji i administracji. Nic więcej. I tylko w podstawowym zakresie.
Chyba że wyższe podatki.
Dlaczego uważam, że podatek powinien wynosić 17% i zero odliczeń?
Prostota, zero kombinacji i oszustw. Niepotrzebne PITy. Al potrzebna większa kontrola nad pracą na czarno i pracę straci kilkanaście tysięcy księgowych w Polsce. O tym też trzeba myśleć. Każdy kija ma dwa końce.

Teorie Korwina Mikkego są fajne ale to utopia. No i podstawowe pytanie: skoro to takie cudowne to dlaczego nikt te nie wprowadził?
Nawet jego kochane Stany?
Bo to utopia. Fajna bajka dla dzieci.

Ale z podatkiem jest czysta sprawa.
Gorzej z ZUSem.

To nie jest tak, że ZUS tylko bierze i nic nie daje. Nie ma jednego dobrego systemu.
Może zrobić inaczej. ZUS zrobić pół dobrowolny. Płacisz tylko składki zdrowotne na leczenie szpitalne. Teraz chorobowe wynosi 2,45% plus o podatku chyba już 1% jest. Powiedzmy połowę (strzelam) ale tylko na pokrycie leczenia szpitalnego.
A za wszystko inne płacisz 100% - są ubezpieczenia dobrowolne. Czy to dobre rozwiązanie - chyba nie.
Więc zdrowotne bym zostawił na 3%. W służbie zdrowia zawsze będzie mało pieniędzy jeśli lekarze zarabiają i po 16.000 i im ciągle mało. Moja lekarz rodzinna zarabia 5.000 - 7.000 na rękę.

Składki rentowe ( 6%) ponieważ rent w Polsce praktycznie juz nie ma a ci co jeszcze mają to cudownie zdrowieją można by zlikwidować. Jak ktoś chce niech się ubezpieczy dobrowolnie.

Składki wypadkowe (1,6%) to drobiazg dla funduszy osobistych a w zamian może działać ratownictwo.

Emerytalne (19,5%) to jest obciążenie spore.
Dobrym rozwiązaniem jest OFE. I nie jest tak, że tylko PO kręci koło niego. PIS też kombinował i spieprzył ustawę o OFE kosztem emerytur tylko robił to ukrycie (np. likwidacja form wypłaty emerytury). Rząd chce pożyczyć kasę. brrrrr
Zajmowałem się OFE od początku. To jest dobre rozwiązanie ale .... przyzwoite emerytury będą dopiero w 3. pokoleniu. Gdy kapitał umierających przejdzie na spadkobierców dwa razy. Dopiero wtedy. Trzeba oszczędzać minimum 40 lat żeby były emerytury przyzwoite. Nie 10 lat po 100zł składek i krzyk że emerytury to grosze. A jakie mają być. Jeśli odkładasz 100 zł miesięcznie, 1200 zł rocznie przez 30 lat to masz 36.000. I gdy przechodzisz na emeryturę to to co masz dzieli się na przewidywaną długość życia - w uproszczeniu 20 lat powiedzmy. Czyli jaka wychodzi emerytura? 150 zł miesięcznie. Celowo nie mówię o zarabianiu pieniądza w czasie. Nikt nie wie jaka będzie inflacja, jakie będą odsetki. Załóżmy, że odsetki są równe inflacji, czyli nie tracimy wartości. Wielkości podałem w wielkościach dzisiejszych. Przypominam, że 1990r wszyscy byliśmy milionerami i multimilionerami. To nieprzewidywalne.
Że agencji mówili, jak odsetki to 5 a nawet 20% rocznie? Kłamali, świadomie, żeby namówić do zapisania się. Ale każdy ma własny rozum i powinien myśleć.
Sąsiadka od 12 lat odkładała w III filarze po 80 zł i gdy się zapytała ile ma to się wkurzyła i zlikwidowała wyzywając od złodziej wszystkich. A ile chciała mieć od takiej składki, miliony? To czysta matematyka, nie bajki. Okrutna matematyka.

Nie chcemy socjalizmu, jak mówią. To zróbmy składki emerytalne dobrowolne. Teoretycznie sam będziesz sobie odkładał. OK, ale jeden warunek: notarialnie oświadczysz, że nie będziesz chciał od państwa żadnych pieniędzy gdy pójdziesz na emeryturę. Żadnych. W wtedy nie płacisz składek na emeryturę do ZUSu. I co będzie gdy pójdą ludzie na emeryturę? Niech państwo da.
Tak było w socjalizmie. Pracował człowiek na rzecz państwowych przedsiębiorstw więc państwo było zobowiązane wypłacić emeryturę, bo czerpało zyski z jego pracy. Ale teraz jest prywatne. To niech pracodawcy tworzą fundusze emerytalne, jak w Ameryce i niech wypłacają. Ale ręce precz wtedy od państwa.
Oczywiście, cześć ludzi samo pomyśli o przyszłości swojej. Drobna część. Większość będzie się cieszyła, że ma więcej kasy na picie, sukienki, wakacje, jedzenie. Nie pomyślą o odkładaniu. I ja ich rozumiem, trzeba naprawdę wiedzieć co nas czeka i być świadomym, że sam musisz odłożyć bo nikt ci nie da. Ale oni będą żądać od państwa, bo tak są nauczeni.

Na pewno trzeba zmniejszyć koszty administrowania ZUSem. A to może zrobić tylko komputeryzacja, której w Polsce naprawdę nie ma.
To są szczątki, liczydła a nie komputeryzacja. Ale obniżenie kosztów to wywalenie ludzi na bruk - przypominam. to nie są krasnoludki.

To się tak fajnie mówić zmniejszyć obciążenia. Nie, musi wzrosnąć wydajność pracownika. U nas jest na poziomie samego dna, prawie.
A wydajność to organizacja pracy. Tylko to pojęcie w Polsce nieznane. Wydajność to nie klepanie gwoździ kto więcej.
Poczytaj sobie jak wygląda praca za granicą oczami Polaków, którzy tam pracowali i się dziwili, że np. majster o 14 kazał odstawić młotki bo już jest fajrant. Został ci jeden do wbicia - jutro to zrobisz. Ty masz pracować zgodnie z zasadami i  być wypoczęty. TO dlatego np. Polacy zaczęli rzucać pracę w Norwegii bo jak jechali liczyli sobie, że ma stawkę godzinową 80 zł (w nadgodzinach jest plus 20% i później plus 50%)  to jak popracuje 14 godz/h to ile on zarobi. A tu minęło 8 godzin pracy i won do domu a nie pracować dalej.
Pracownik zmęczony nie jest wydajny i szybko choruje. I Wielka rozpacz u Polaków, oni chcą pracować a nie mogą. Co za głupi Norwedzy. Nie, oni właśnie są mądrzy. Nie ma tyrania w pracy. U nas jest inaczej - nieprawdaż.
To m.in. tworzy dobrobyt.  

U nas jest jeszcze jeden problem, zwłaszcza u nas. Chciwość pracodawców. Ja musze zarobić a pracownik niech zdycha z głodu, ma pracować po 12 godz/h, zero urlopu, zero chorobowego, zero świadczeń socjalnych i najniższa pensja. To nie wymagania rynku tylko chciwość właścicieli. Bo on musi mięć nowy samochód, on musi mieć .... bo on jest szefem.

Tu jest problem, w naszej mentalności. I to zarówno w niewielkich firmach jak i kolosach.
Rozwój jest nie wtedy gdy ograniczasz się bo masz mało pieniędzy.
Tak jak moi sąsiedzi. On zarabia 2500 na rękę, ona około 2000 na rękę, mają 1 dziecko. Zgadzam się, że nie jest to zbyt wiele.
I co ona wymyśliła (on to dupa wołowa więc ma gówno do gadania): trzeba oszczędzać. Właśnie, że nie. Trzeba więcej zarabiać. On jest dziennikarzem (pokazałem mu, z prasy zresztą, ile zarabiają inni dziennikarze - średnio 2xwięcej. Może pisać jeszcze gdzie indziej (pisze do super ekspresu) , może rozszerzyć tematykę. Ona nauczycielka: wiele możliwości nie ma, korepetycje to nie jest rozwiązanie i nie w podstawówce. On ciągle narzeka, że nie ma czasu, ale żeby np. zjeść darmowe ciastko i wypić kawę na imprezie stracił 3 godziny. 3 godz. żeby zjeść darmowe ciasteczko za 2 zł!  Ale on nie ma czasu, żeby cokolwiek innego napisać.
Pracowałem w formie, która gdy miała kłopoty finansowe zaczęła oszczędzać (bank). Więc zamiast kupić długopisy po 30 gr ale forma dowoziła je do banku wysyłali pracownika, który jechał na drugi koniec miasta (na bilety wydał 9 zł), stracił ponad 3 godziny (pensję trzeba mu zapłacić i tak), i kupił 20 długopisów po 20 gr. Czyli zamiast wydać 6 zł wydano 4 zł na długopisy i 9 zł na przejazd. Oszczędność. To skrajny przypadek, ale z życia. Pomijam już fakt, ze gdy kobitka jechała po więcej (np. papier, zeszyty i inne rzeczy) to musiała to dźwigać na własnych rękach. A tak nie powinno być.
Ale to właśnie organizacja i oszczędności - po polsku.

To tylko drobny przypisek do tematu.
Nie ma jednego rozwiązania. Zresztą zobacz sprawę święta 6 stycznia. Związki krzyczą, że pracownik będzie miał 1 dzień wolnego mniej a pracodawcy krzyczą, że oni poniosą straty bo jeden dzień wolnego więcej.
Podobne było z wolnym od handlu w święta. Jakie to wielkie straty poniosą firmy, ile to ludzi zwolnią i co? Nic. Chciwość musiała się trochę ograniczyć, odbili sobie to na pracownikac w inny sposób.

Póki pracodawcy nie nauczą się, że oprócz nich są jeszcze pracownicy, mający rodziny lub nie, ale muszący żyć za to co zarobią a nie wegetować będzie dziadostwo. Obciążenia płac w Skandynawii sa dużo wyższe niż u nas, ale tam z najniższej pensji pracownik jest w stanie odłożyć i pojechać na wakacje. A obciążenia są wyższe niż u nas.
Ale np. dlatego w Norwegii mozesz sprawdzić w internecie (a kiedyś osobiście w urzędzie podatkowym) ile kto zarabia. I jeśli szef zarabia to znaczy, ze musi mieć pieniądze na pensje pracowników. A jeśli nie wypłąca to kradnie i sądy robi porządek. A u nas? wszystko tajne, szef kupuje nowy wozik a pensji nie płaci bo on nie ma pieniędzy. A za co kupił dom, samochód itd.
Ale prawnie można go w d.. pocałować. Tylko idiota wpada tak prosto. Ale on krzyczy, ze koszty pracy są za wysokie. Tak, bo nie wystarczyło na jego potrzeby. Nie mówiąc już o pracownikach.

To tak bardzo w skrócie.
Gdy zostaniesz radnym to możemy za rok pogadać jak będziesz oceniał pracę urzędu gdy będziesz siedział może nie w środku ale blisko urzędu. I zobaczysz naocznie jak to wygląda od środka a jak patrząc z zewnątrz.
Jak pisałem u siebie kiedyś, mój brat zawsze wieszał psy na urzędach i urzędasach. Dopóki jego żona nie zaczęła pracy w urzędzie skarbowy i dopiero zobaczył co znaczy praca tam od środka. Już złego słowa nie powie na temat pracy - przepisy to inna sprawa i na to urzędnik nie ma wpływu. On ma je wykonywać a nie zmieniać.


Obciążenia płac:

brutto  1130              2775
netto 1000                2000
zus        
emerytalne 131             271
rentowe     20              42
chorobowe   33              68
razem      184                380

nfz        104                     215
podatek doch   52               179

firma
zus        213                442  
fp          34                 71
koszt firmy 1587         3288
Pokaż wszystkie (12) ›
 

nortus
 


Zobacz jak w Szczecinie jeżdżą autobusem i narażają się na śmierć
Skrajna głupota czy brak wyobraźni?


Filmik zamieszczony został w serwisie YouTube. Po tym jak ukazał się w portalu wykop.pl opatrzony tytułem "Idioci + autobus = ludzka głupota nie zna granic" został usunięty z YouTube.

Internauci nie zostawili suchej nitki na "bohaterach" filmiku. "Debile nie wiedzący jakie zagrożenie sprawiają... Zginie taki pod kołami samochodu, a ktoś będzie miał wyrzuty... Ehh szkoda gadać!" - to jedno z łagodniejszych określeń.


Polecam film.

patrz.pl/(…)a-u-t-o-b-a-n-jak-za-darmo-jechac-autob…



patrz.pl/filmy/id/1098076


gs24

Oto nasza przyszłość - ci ludzie kiedyś będą rządzić nami - oby nie.
  • awatar lilia.roza: Szkoda że policja nie jechała za autobusem, albo gdzieś nie stała, to by chłopcy narobili w gacie... Pozdrawiam Nortusie serdecznie :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @lilia.roza: dzięki i wzajemnie pozdrawiam.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @ANINA: ale jaka oszczędność. ponieważ to młodzież (szkolna?) to 1,1 albo 2,2 za przejazd. :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

W Quito stoi sobie pomnik El Panecillo.
Czyli Panna Maria, który to pomnik ma 45 m.
Pasowałby do 36 metrowego Jezusa.

Można by postawić z drugiej strony miasta.

Może podpowiedzieć proboszczowi?



El Panicello

W 1976, hiszpański artysty Agustín de la Herrán Matorras upoważniony przez zakon religijny Oblatów zbudował 45 metrowy pomnik Madonny z aluminium, który postawiono na wysokim cokole na wzgórzu Panecillo.
Pomnik zrobiony jest z siedmiu tysięcy kawałków aluminium.
Pomnik odsłonięty 28 marca 1976r, przez 11. arcybiskupa Quito, Pablo Munoza Vega.

Dziewica stoi na globie ziemskim i depcze węża.
Nie jest to tradycyjna wizja Madonny - ona ma skrzydła.

Ludzie Quito dumnie twierdzą, że ona jest jedynym pomnikiem na świecie Madonny ze skrzydłami - jak anioł.

Pomnik był inspirowany przez sławną "Virgen de Quito" (Madonna) Quito znany też jako" tancerz" wyrzeźbiony przez Bernardo de Legarda w 1734, które teraz ozdabiają główny ołtarz w Kościele św. Francisa.
Ta madonna reprezentuje  punkt zwrotny Quito Szkoła Sztuki (jedna z najbardziej sławnej szkół z obu Ameryki) ponieważ pokazuje dziewicę w ruchu. Praktycznie tańczy w kontraście z tradycyjnymi, statycznymi Madonnami, które były tworzone XVIII stuleciu.

za wiki
  • awatar krzyslav: Mam prośbę - wklej jeszcze parę zdjęć (aktualnych) z Bogatyni. Nie będzie wymagało żadnego komentarza.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: nie mam. Ale obok tych ruin Bogatyni też można postawić taki pomnik, no może trochę mniejszy, jakieś 35,5 metra
  • awatar krzyslav: Coooo Ty? Chcesz żeby wqrwieni mieszkańcy wysadzili go jak pomnik Lenina w Poroninie???
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 

Ciekawe, PIS stracił część wschodu.

Z czego można zrobić urnę do głosowania?

Z kosza na śmieci - jak w Zgierzu.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Polski ksiądz, który miał wpływ na historię świata


Miałem kiedyś kolegę, Polaka,który po zakończeniu każdego seansu w kinie, odmawiał opuszczenia swojego miejsca dopóki przez ekran nie przeleciały
wszystkie napisy końcowe. Skanował je uważnie w celu odnalezienia polskich nazwisk. Dziesięć minut po tym jak wszyscy już wyszli on nadal studiował niekończącą się listę asystentów woźnego, by od czasu do czasu móc triumfalnie zakrzyknąć „Aha! Woźniak! Widzisz? My, Polacy, jesteśmy wszędzie!” W odpowiedzi, widząc nazwisko Denzila Washingtona,krzyknąłem „Aha! Brytyjczyk!”
ale chyba mnie nie zrozumiał.
Idąc tym tropem, Brytyjczykami mógłbym nazwać także Neila Armstronga, Louisa Armstronga, Abrahama Lincolna i Jamesa T. Kirka.


Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia za każdym razem, kiedy ogłaszani są zdobywcy nagrody Nobla. Na liście zwycięzców zawsze znajdzie się jakiś nikomu nieznany amerykański biofizyk czy matematyk
który może pochwalić się dziadkiem znad Wisły, a polskie media robią wszystko, by fakt ten nie umknął niczyjej uwagi.Ciekawe, że Monica Lewinsky nie została w ten sam sposób przygarnięta do narodowego serca - uważam to za przejaw nieco irytującej, choć, z drugiej strony, zrozumiałej cechy narodowej Polaków. Nie mam żadnych wątpliwości, że Polacy są wybitnie kreatywnymi i twórczymi ludźmi, ale muszę dodać, że jeśli jakiś Polak koniecznie chce być kreatywny i twórczy, najbezpieczniejsze miejsce dla niego znajdzie się gdzieś poza Polską.


Wszyscy wiemy oczywiście o Koperniku, pani Curie i innych znanych postaciach, ale istnieje jeszcze długa lista twórczych Polaków, o których mało kto wspomina. Dlaczego na przykład nie słyszałem nigdy wcześniej o Kazimierzu Żegleniu? Był on polskim księdzem, który wynalazł kamizelkę kuloodporną. Moim zdaniem historia tego człowieka już dawno powinna zostać kanwą dla hollywoodzkiego
hiciora pod tytułem „Vest of God” z Russellem Crowem w roli głównej.

Tak jak większość twórczych Polaków, ojciec Żegleń musiał opuścić Polskę, zanim jego superpomysł zyskał szanse realizacji. Wynalazca wyemigrował do Chicago. Większości osób ksiądz nie kojarzy się raczej z kuloodpornymi ubraniami, ale ta większość zapewne nigdy nie była na mszy w Chicago.Poza dostarczeniem każdemu amerykańskiemu filmowi sensacyjnemu taniej osi fabularnej, kulo-
odporna kamizelka Żeglenia miała także ogromny wpływ na historię świata. Kiedy w 1914 roku w Sarajewie zamachowiec próbował zastrzelić Arcyksięcia Franza Ferdynanda, ten miał na sobie kamizelkę Żeglenia. Przecież gdyby został wtedy zabity, mogłoby to spowodować jakiś ogromny, katastrofalny w skutkach konflikt międzynarodowy.

Innym moim ulubionym polskim nieznanym jest Jan Józef Ignacy Łukaszewicz.Ten pan wymyślił przemysł
naftowy. Nie mam tu na myśli jakiegoś sprytnego i niezwykle istotnego narzędzia używanego w przemyśle naftowym, nie – chodzi mi o przemysł naftowy w rzeczy samej. W czasach Łukasiewicza światło w domach gościło tylko dzięki paleniu wielorybiego tranu. System był ok., ale wyobraźcie sobie, że za każdym razem, gdy planujecie zarwać noc i pograć w Halo 3, musicie wcześniej znaleźć jakiegoś wieloryba. Było to również wielce niewygodne dla samych wielorybów i wymagało częstego i żmudnego żeglowania w stronę środkowego Pacyfiku.Wtedy właśnie pan Łukasiewicz wpadł na pomysł, że można by wydobywać z ziemi tę wkurzającą, dziwną substancję, która przesiąknęła wszystkie grunty południowej Polski i zapocząt-
kować tym wielomiliardowy światowy przemysł.

Jeśli nie imponuje wam kamizelka kuloodporna ani przemysł naftowy, co powiecie na udźwiękowione filmy? Polski inżynier – Józef Tykociński – Tykociner jako pierwszy nagrał dźwięk do filmu i połączył go z obrazem. Efekty swej pracy zademonstrował w krótkim filmie, w którym jego żona najpierw wypowiedziała słowo „Zadzwonię”, a potem słychać było dźwięk dzwonka. Może nie był to najbardziej ekscytujący film w historii kinematografii, ale niezaprzeczalnie był to film uczciwy. Moim zdaniem publiczności 21 –go wieku należy się jego remake z Jodie Foster w roli żony i broni termojądrowej w roli dzwonka.

Jamie Stokes specjalnie dla Wirtualnej Polski


wcześniejsze felietony Jamiego pod tagiem #Jamie
  • awatar Stixi: Swietne okazy...a wedkarze-szczesciarze i cierpliwi:)
  • awatar gratzu: oojjja aleeeee rybaa hihi , taką wyciągnąć to jest wyczyn, my tu się podniecamy rybą 30-40 cm. hehe
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Fajnie brzmi :D

I fajna bajka.





Polacy zajmują 3. miejsce w światowym rankingu


Prawie dwie trzecie Polaków jest zadowolonych z życia. To najwyższy wynik w Europie - pokazało niepublikowane badanie Philips Index 2010 przeprowadzone w 23 krajach świata - informuje "Newsweek".

Ankietowani byli pytani o pracę,zdrowie, rodzinę. Określali zarówno to, jak ważne są poszczególne kwestie w ich życiu, jak i stopień czerpanej z nich satysfakcji. Wśród Polaków okazał się największy w Europie.

Źródłem największego szczęścia Polaków pozostaje rodzina. Przekonanie, że życie domowe jest ważne, wyraża aż 97% rodaków, a tylko 2% mniej chwali relacje z najbliższymi. W Europie równie dobrze oceniają je jedynie Włosi.


Dr Jacek Wasilewski zauważa, że Polacy przestali być malkontentami, którzy zawsze na pytanie, co słychać, odpowiadali pesymistycznie, narzekając na życie. Teraz nie chcą już patrzeć na siebie i swój kraj jak na kopciuszka goniącego Europę. Nie mają kompleksów. Pracują za granicą, liczą się, realizują swoje ambicje - tłumaczy Wasilewski.

W dodatku Polacy mają inny niż w krajach Europy Zachodniej punkt odniesienia, bo pamiętają PRL-owską bylejakość. Nasze potrzeby materialne są mniejsze.

wp
  • awatar W Granatowych Kąkola: No nic tylko się cieszyć...z rankingu:D:D:D:D:D
  • awatar KALIPSO: JA JESTEM ZADOWOLONA Z MOJEGO ZYCIA .. TYLKO JEDNEGO CHCE ZDROWIA DLA MOJEJ CÓRKI I DLA RODZINY RESZTA JEST NIEWAŻNA ? JAK BĘDZIE ZDROWIE BĘDZIE WSZYSTKO
  • awatar KALIPSO: PS. FOTKI ZWIERZĄT FAJNE :):)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar deja vu: jak ten misiu tam wlazł??? :d
  • awatar KALIPSO: FAJNE TE MIAŁCZENIE :)
  • awatar Stixi: Milego wieczorku i...DOBRANOC Kotki :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: Nie wywołuj wilka z lasu. Mnie się już marzy szmaragdowa zieleń trawy, zapach bzu i cieple, słoneczne promienie.
  • awatar tannat: @Alter_Ego: właśnie!...Nortus, uprzedzam, że jeśli przywołasz ten snieg w ciągu najbliższych dwóch tygodni, osobiście pojadę do Szczecina i własnymi łapami wytarzam Cię w nim po same uszy!. "Kevina" w Polsacie na świeta nie ma, śniegu też być nie musi
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Alter_Ego: niedługo maj :) wiec im szybciej zima tym szybciej wiosna będzie
Pokaż wszystkie (16) ›
 

nortus
 
  • awatar Alter_Ego: Ależ Ci tęskno za zimą!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Alter_Ego: nieeeeeeeeeee, za wiosną. ale musi być kolejność
  • awatar Alter_Ego: @Nortus & Xylia: Auć. Jakoś trzeba to przeżyć. Ja i mój kot jesteśmy stworzenia ciepłolubne.
Pokaż wszystkie (10) ›