Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 29 stycznia 2010

Liczba wpisów: 13

nortus
 

We Wrocławiu można pluć na kogoś w majestacie prawa


Według wrocławskiej policji u nas każdego można opluć i nie jest to przestępstwo. Przekonał się o tym czarnoskóry student Politechniki
Wrocławskiej

Michael pochodzi z Ghany. Studiuje w Polsce w ramach międzynarodowej wymiany studenckiej Erasmus Mundus. Jest u nas po raz drugi. Pisze teraz pracę magisterską. Studentami z tego programu opiekuje się dr Gabriela Paszkowska. - To było w piątek. Przyszedł do mnie bardzo rozżalony.
Opowiedział, że pod Solpolem na Świdnickiej zaczepiło go trzech młodych ludzi. Jeden go opluł. Pozostali śmiali się i próbowali wciągnąć go w bijatykę, ale nie dał się sprowokować. Nikt z przechodniów nie zareagował.

Ponieważ Michael nie zna polskiego, dr Paszkowska poszła z nim na komisariat policji przy Trzemeskiej.

Policjant wysłuchał ich, ale powiedział że nic nie może zrobić. - Stwierdził, że *w Polsce każdy każdemu,kto nie jest prezydentem,może napluć w twarz,bo to nie jest przestępstwo* - opowiada dr Paszkowska.

Dr Paszkowska nie poddawała się. Spytała o nagranie z kamer, które monitorują ulicę Świdnicką. Usłyszała, że nawet gdyby były, to i tak nic z tego nie wyniknie, bo policja nie ma systemu rozpoznawania i nie będzie w stanie ustalić tożsamości plującego.- Policjant poradził Michaelowi, by spróbował pozwać napastnika na drodze cywilnej.
Zapytał też Michaela,jak w jego kraju zachowałaby się policja, gdyby ktoś został opluty. Odpowiedział, że w Ghanie to byłoby niemożliwe, bo obcokrajowców traktuje się tam lepiej niż tubylców.
Poprosiłam policjanta, żeby chociaż zrobił notatkę z tego zdarzenia, aby przed Michaelem choć upozorować jakieś działania. I on taka
notatkę zrobił. Ale to wszystko - opowiada dr Paszkowska.

W straży miejskiej,która zajmuje się monitoringiem
wrocławskich ulic, w tym Świdnickiej, odmówiono dr Paszkowskiej pokazania zapisu kamer, bo
udostępniają go tylko policji.

Henryk Rossa, jeden z najbardziej znanych wrocławskich adwokatów, jest oburzony podejściem do sprawy policji: - W jakim kraju my żyjemy, skoro policjant twierdzi, że każdy może każdemu bezkarnie napluć w twarz. Taki czyn jest bez wątpienia przekroczeniem prawa. Co najmniej wykroczeniem.
Ktoś, kto zrobi coś takiego na ulicy, dopuszcza się przestępstwa z art. 216.kodeksu karnego, czyli znieważenia. Sprawca ścigany jest wtedy z oskarżenia prywatnego. Poszkodowany musi sam dostarczyć jego nazwisko i adres.Ale w przypadku czarnoskórego studenta można domniemywać, że sprawca działał z motywów rasistowskich, więc jest to przestępstwo przeciwko art. 257. kodeksu
karnego. Policjant pewnie chciał po prostu tego czarnoskórego studenta zbyć.

Rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski zapewnia, że komisariat policji Stare Miasto prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie: -Już została sprawdzona część monitoringu,wkrótce policjanci skontaktują się z pokrzywdzonym. Wyjaśniamy, czy było to znieważenie na tle rasowym.

Paweł Petrykowski nie wie, dlaczego policjant, przyjmując zgłoszenie od dr Paszkowskiej i Michaela, powiedział, że oplucie nie jest przestępstwem.



Co mówi kodeks karny?

Art. 216. Paragraf 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależ-
ności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej wyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Komentuje Mirosław Maciorowski: Gdy lekceważenie staje się normą.
Sprawa Michaela ma kilka wątków. Istotny jest oczywiście rasistowski, bo nie mam wątpliwości, że Michael został opluty właśnie z powodu koloru skóry. Do naszej redakcji wciąż zgłaszane są podobne przypadki. Nie jestem tym zdziwiony. Uważam, że wbrew temu, co wrocławianie sami o sobie myślą,wcale nie są ani bardziej tolerancyjni
ani bardziej otwarci od mieszkańców innych miast

Drugi wątek to oczywiście zachowanie policjanta, który przyjmował zgłoszenie. Trudno dociec, czy był po prostu niekompetentny, czy kierowała
nim zła wola. Podejrzewam jednak, że zastosowany przez niego sposób rozwiązania sprawy Michaela, jak pewnie i wielu innych błahych zdaniem
policji zgłoszeń, zdarza się na komendach często. A coś, co zdarza się często, szybko staje się normą. Na przykład wciskanie komuś pseudoprawnych
bredni.

Na szczęście jest w tej sprawie także pozytywny wątek - to postępowanie dr Gabrieli Paszkowskiej. W pojedynkę, z podziwu godnym uporem, postanowiła
udowodnić jednak swojemu studentowi z Ghany, że choć spotkała go u nas przykrość, to jednak Polska jest państwem prawa i jego sprawą się zajmie.
Niestety, ludzie, którzy o to prawo dbać powinni, szybko i sprawnie wybili jej to z głowy.


Źródło:
Gazeta Wyborcza Wrocław Katarzyna Lubiniecka

---
To może byłoby i śmieszne gdyby nie było tak tragiczne.
A czy słowa policjanta oznaczają, że i na policjanta we Wrocku można napluć? To ja tam przyjadę i ciekawe co on wtedy powie.
 

nortus
 
krzyslav
 
Nortus & Potworna spółka > krzyslav: Witaj.
Dawno Ciebie nie było na pingu. Co się działo?
Mam nadzieję, że zdrówko dopisuje mimo tej kochanej zimy.
Za to dzisiaj nadrobiłeś zaległości :D

Dziwisz się, że jest jak jest. Może ten artykuł widziałeś w gazecie, bo ukazał się kilka dni temu i tak zbierałem się,żeby go umieścić na blogu. Ale zmobilizowałeś mnie dzisiaj.
Już nie wiem czy jaka góra taki dół czy w Polsce to i nie jest odwrotnie jednocześnie współistniejąc.
Zajrzyj a ręce same Ci opadną.

nortus.pinger.pl/(…)w-polsce-kazdy-kazdemu-kto-nie-…

Pozdrawiam cieplutko, niedługo wiosna.
  • awatar krzyslav: glod mi w oczy zajzal to i na necie oszczedzalem - mam przedplacony jak telefon "na karte" ale doladowalem sie i "pyszcze" dalej choc tutaj, jak zamilkne (oby nie) to bedzie znaczylo ze system mnie zmogl... mam rozpisac ogloszenie: "szukam pracy" w pingerku???
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: witaj. dzięki za odpisanie. myślałem, że może gdzieś wybyłeś. nie słyszałem o necie jak na kartę, ale Szczecin to wiocha więc nic dziwnego. Tu każdy chce umowę na minimum rok a niektórzy już minimum 1,5 roku mają. jak chcesz krótszy to idź TP a i oni nie mają chyba krótkiego czy przedpłatowego. Cholerą z tą pracą to naprawdę nie wiadomo co robić, niby pełno wszędzie ale jak co do czego to albo za 500 zł 20 h/dobę albo nie wiadomo co, w tym handel kradzionymi rzeczami na lewo. Mam nadzieję, że na wiosnę znajdziesz coś sensownego, bo zimą wiadomo że wszystko zamiera. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam
  • awatar krzyslav: Ten net na karte to teraz juz chyba wszystkie sieci komorkowe oferuja, ja mam w Play'u. Kupilem rok temu za 300zl modem (taki zubozony telefon komorkowy z kabelkiem usb i slotem na karte sim - bez wyswietlacza i klawiatury) dzis ma to juz forme pendrive'a lub raczej czytnika kart pamieci. Numer sie doladowuje jak telefon i ...juz. Dziala wszedzie tam gdzie jest sygnal UMTS (wideorozmowy) lub jak wolisz telefonia 3G. Ma te zalete ze jest zero umow i jest stosunkowo mobilny - abla we wszystkich duzych miastach. Ale jak sie duzo korzysta z netu jak ja, to i kosztuje. Za 50zl dostaje 4GB przesylu. Sa tacy ktorzy maja podpisana umowe, placa wiekszy abonament i nawet tych 4GB nie zuzywaja. Mnie czasem to starcza na ...tydzien. Ale jak sie ograniczam to na dwa. Za to jak bym dostal prace np za granica to zwijam manatki i ...kupuje taka karte np w Holandii. Ot i cala tajemnica netu "na karte". Nie wierze zeby nie oferowano tego w Szczecinie. Mam tez samochodowy zasilacz kompa co = net w aucie.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 






To dopiero promocja! Plażowiczki na stoku


Wybrzeże zachęca do spędzenia wakacji nad polskim Wybrzeżem, wysyłając na narciarskie stoki... plażowiczki w bikini.

Akcja Zimowe Plaże inaugurująca kampanię "Czas na Bałtyk" prowadzona jest w dwóch ośrodkach narciarskich - w Jurgowie oraz Karpaczu.

Jest to wspólna inicjatywa województw pomorskiego i zachodniopomorskiego, promującą spędzanie wakacji nad polskim morzem oraz atrakcje nadbałtyckiego wybrzeża.

- Na jej inaugurację organizatorzy wybrali ferie zimowe,bo to czas wolny,który przybliża już plany wakacyjne. Stąd pomysł na odtworzenie obrazków
prosto z bałtyckich plaż w górskiej scenerii.


Tuż przy stokach rozstawiono plażowe parawany i wysypano piasek. Na nim ustawiono leżaki oraz plażowy parasol. W tak przygotowanej scenerii
wypoczywają plażowiczki ubrane jedynie w stroje kąpielowe, a towarzyszą im dźwięki charakterys-tyczne dla plaży i morza - szum fal, pisk mew czy syrena okrętowa.

Aby nikt na "plaży" nie zmarzł mają one specjalną konstrukcję i wyposażenie: izolację piasku od spodu,maty ogrzewające leżaki,nadmuchy z ciepłym powietrzem, a przede wszystkim ogrzewające promienniki podczerwieni.

Każdy kto odwiedzi "plażę" otrzyma beach-pass z zaproszeniem nad polskie morze. Dodatkowo wśród osób, które odwiedzą górskie plaże rozlosowane
zostaną pobyty nad Bałtykiem.
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: WoW :) ciekawa akcja :) Ale jak widzę te dziewczyny w strojach kąpielowych w środku zimy to aż mi włosy na karku dęba stają :/
  • awatar Ai13: A mi dreszcz przeleciał po plecach. Od samego patrzenia zimno się robi.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Australijczycy są najgorszymi grzesznikami na świecie - tak przynajmniej twierdzą brytyjscy naukowcy.

W badaniu z udziałem 35 państw, Australijczycy wypadli najgorzej, jeżeli chodzi o popełnianie siedmiu grzechów głównych - donosi serwis news.au

Obywatele Australii zajmują pierwsze miejsce, jeżeli chodzi o grzechy zazdrości i żądzy, trzecie miejsce, jeśli chodzi o obżarstwo.

Autorzy wykorzystali specjalny system do ustalenia, które kraje popełniają najwięcej z siedmiu grzechów głównych (żądza, obżarstwo, chciwość, lenistwo, gniew, zazdrość i duma). Pod uwagę wzięto lokalne zwyczaje, czas pracy, liczbę przestępstw i społeczne statystyki.

Po wielu szczegółowych badaniach, naukowcy uznali Australijczyków za najbardziej grzeszny naród. Za nimi uplasowali się obywatele USA, Kanady, Finlandii i Hiszpanii.

wp pl
 

nortus
 


Zapraszamy na wycieczkę do Czarnobyla




Prypeć to miasto duchów. Opuszczone, wymarłe, zdewastowane. Leży zaledwie 20 kilometrów od Czarnobyla, gdzie w kwietniu 1986 roku w tamtejszej elektrowni eksplodował reaktor. Okolicznych mieszkańców ewakuowano.

Zobacz przerażający krajobraz po katastrofie atomowej.

dzięki DGP
  • awatar Yoana...: Ech... oglądałam już mnóstwo takich filmów o Prypeci i Czarnobylu i zawsze wszczepiają we mnie jakiś taki niepokój...
  • awatar Edelweiss: Strasznie bym chciała tam pojechać...
  • awatar amator.fotografii: jeszcze z 20 lat i tak wyglądać będzie cała nasza planeta zniszczona wojnami "świat duchów" ..
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 




Myślisz, że widziałeś straszne rzeczy?
Zdziwisz się.
Oto film przeznaczony dla ludzi o stalowych nerwach.
Po jego obejrzeniu nikomu już nie będzie do śmiechu. Na własne oczy zobaczysz, że jazda autem to misja niemożliwa. Przynajmniej ta pani na pewno już nigdy tego nie powtórzy.

Nie powtórzy ponieważ następnym razem zaparkuje inaczej... by nie pocić się przy cofaniu. Swoją drogą ciekawe czy to film zainscenizowany, czy prawdziwe zdarzenie.

Antymistrza kierownicy w niemożliwej misji...

ha ha ha
I jeszcze facet za kierownicą w czapce.
Ta sama klasa horroru

dgp
  • awatar gość: Ja wiem , ja wiem , ona miała swojego instruktora jazdy pod kołami i tak po nim jwździła, jeżdziła za to,że jej nie nauczył cofania, parkowania .... hihihi
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: dobra metoda na instruktorów :D :D
  • awatar kokosowy'bananek: chyba szbciej tirem bym tam wycofała niż ona :D
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 


W Zgierzu można jeździć rowerem po pijanemu zgodnie z prawem i nie można zostać ukaranym.

To jest raj dla pijaków.

Dlaczego?

Bo radni od 11 lat nie podjęli uchwałę określającą status dróg. A nie wolno jeździć po kielichu tylko na drogach publicznych. Na prywatnych, wewnątrz osiedlowych można.

“Przepisy kodeksu karnego dotyczące prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu można najprościej scharakteryzować tak: nawet jeśli po pijanemu wsiądziesz do auta przed własnym domem na podjeździe i cofniesz o 10 cm, jest to karalne. Rowerem możesz jechać choćby po litrze wódki i policja nie może nic ci zrobić. Pod jednym warunkiem: nie jedziesz nim drogą publiczną.”



lodz.gazeta.pl/(…)Jazda_po_pijanemu_zgodnie_z_prawe…
  • awatar tannat: kurcze, wstyd przyznac,ale urodzilam sie w tym miescie...ale jakos nigdy nie mialam dobrego zdania na temat jego wlodarzy (i to naprwde nie jest spowodowane wrodzonym Polakom malkontenctwem)
  • awatar gość: ano ale pesje od chwili obięcia władzy czyli ostatnie 2 lata podnieśli sobie o 40%
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar amator.fotografii: oby już niedługo bo mój aparat już na śnieg patrzeć nie może:D
  • awatar mrucek: będzie albo nie będzie... klimat się chyba oziębił :)
  • awatar Ai13: Już nie mogę się doczekać... ale współczuje alergikom.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Kaware, czyli orgia i nieokiełznane rozpasanie
Dziki seks, czyli seks dzikich


Myślicie, że jesteście wyzwoleni?
Że nieokiełznany seks to coś, na czym się
znacie? Tak wam się tylko wydaje.

Jak to robią mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei. Ich praktyki mogą zaszokować nawet najbardziej
liberalnych Europejczyków. Można rzec: co kontynent to obyczaj.


Plemiona zamieszkujące egzotyczną Papuę-Nową Gwineę - mimo usilnych starań działających na ich terenie misjonarzy - od tysiącleci uprawiają swoje erotyczne rytuały. Ponieważ jednak jest ich na wyspie aż dwa tysiące (mieszkają zarówno na wybrzeżu, jak i w górach), to różnorodność zachowań jest naprawdę wielka. My zaś mamy z większością papuaskich plemiona jedną, wspólną cechę - nie traktujemy seksu jedynie jako narzędzia prokreacji.



ORGIA, ORGIA, ORGIA JEST W WIOSCE!

Tradycją plemienia Kamoro jest oddawanie się orgiom, zwanym kaware. Jest to nocny rytuał, który odbywa się w specjalnym szałasie bez okien. Budują go oczywiście pracowite kobiety, podczas gdy mężczyźni wylegują się nago na specjalnym słupie zakończonym platformą, prężąc się i jednocześnie relaksując przed wyczerpującym zadaniem, jakie czeka ich w nocy. Kaware to
jedynie początek okresu imu,czyli nieokiełznanego rozpasania, podczas którego każdy może się kochać z każdym. Członkowie plemienia posilają się
podczas imu jedzeniem, które ma zapewnić siłę do uprawiania seksu.
Afrodyzjaki to nie jest przecież wymysł Europejczyków...


To, że członkowie plemienia oddają się orgiom nie znaczy, że w tej wspólnocie premiowana jest niewierność. Wręcz przeciwnie - nadmierna swoboda
seksualna poza okresem kawary i imo jest karana chłostą. Jak czytamy na stronie internetowej magazynu "Focus", każdy z niewiernych małżonków ma prawo dostać przynajmniej jeden raz rózgą od każdego mieszkańca swojej wioski.



MOJA ŻONA, TWOJA ŻONA

Sąsiadujące z plemieniem Kamoro plemię Asmat ma zwyczaj wymiany żon między zaprzyjaźnionymi mężczyznami. Ten zwyczaj nosi nazwę papitsj i ma na celu utrzymanie równowagi w okresie poprzedzającym wojnę czy jakieś ważne ceremonie. To tak, jakby europejczyk zmienił sobie partnerkę seksualną w okresie wzmożonego stresu, na przykład przed ważną konferencją. Ot, tak dla
poprawienia koncentracji czy ogólnego samopoczucia
Panów prosimy o spokój - mieszkamy w Polsce.

Dodajmy, że w plemieniu Asmat do zwyczaju należy także współżycie z mężczyzną, a raczej swoim przyjacielem i współtowarzyszem, zwanym mbai. To
tradycja, która wywodzi się z czasów polowań, gdy dwóch mężczyzn było zdanych na swoje towarzystwo - razem zabijali zwierzęta, jedli, spali no i
spółkowali. Absolutnie nie oznaczało to homoseksualizmu w naszym europejskim rozumieniu - panowie bowiem nie wykluczali współżycia z kobietami. Powiecie, że to biseksualizm. Na pewno tak. Należy także pamiętać, że to zazwyczaj
właśnie dwóch mbai wymieniało się kobietami.

Nieco inaczej sytuacja przedstawiała się w czasie wojny. Panowie całkowicie rezygnowali z kontaktów ze swoimi żonami i oddawali się homoseksualnym
orgiom. Miały one na celu przekazanie sobie energii i mocy wraz z nasieniem.
Najbardziej jednak szokującym może wydawać się nam fakt, iż w momencie, gdy wybierano wodza na czas wojny, reszta wojowników oddawała mu cześć całując i liżąc jego przyrodzenie. Był to wyraz oddania się w jego władzę.

Jak wspomnieliśmy na początku, misjonarze prowadzili wzmożoną działalność na rzecz ograniczenia tych seksualnych rytuałów. Część z nich w wyniku tych prac odeszła w zapomnienie, część żyje, ale w ukryciu - na przykład zwyczaj
wymieniania się kobietami.

Opracowała: kawa dla dgp