Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 23 stycznia 2010

Liczba wpisów: 11

nortus
 

Ciekawe ile było o 5 rano?

Trochę chłodnawo, brrrrrrrrrr

Ale ciepła dużo dla Was od Nas :*
  • awatar Nortus & Potworna spółka: a o 10 jest już + 3 C. ale słońce nadaje :D
  • awatar W Granatowych Kąkola: dziękuję i nawzajem:):):*:*:*:
  • awatar mrucek: zimno jak na Syberii. a nawet gorzej :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Mimo bieli za oknem,
zimna na ulicy,
wiele ciepła w sercu
i radości duszy.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Centrum Szczecina: szmateks wypiera butik
Jakub Ziębka

Salony z ekskluzywną odzieżą i z markowymi butami, eleganckie perfumerie, drogie delikatesy - przy głównych ulicach Szczecina coraz mniej takich sklepów. Ich miejsce zajmują ciuchbudy i dyskonty spożywcze. Dlaczego?

- Przedsiębiorcy, którzy handlowali odzieżą czy butami przy Krzywoustego, Jagiellońskiej, Niepodległości, nie wytrzymują rywalizacji z centrami handlowymi i często decydują się na zamknięcie biznesu - mówi prezes szczecińskiej firmy Ryzo Nieruchomości.- Efekt jest taki, że na dużej liczbie lokali w Śródmieściu wiszą ogłoszenia: "do wynajęcia". Od 2008 r. ceny spadły o blisko 20 proc.

W mieście taniej, ale...
Co powoduje, że firmy handlujące towarem z wyższej półki coraz częściej rezygnują z centrum Szczecina? Na pewno nie decydują ceny. Wynajęcie za 1 m kw. powierzchni w szczecińskim centrum handlowym kosztuje miesięcznie w granicach 100-300 zł. W Galaxy stawki zaczynają się w granicach 25, a kończą na 65 euro. Cena zależy od wielkości i lokalizacji wynajmowanej powierzchni,
dotychczasowej współpracy z centrum handlowym oraz branży, jaką reprezentuje dana firma.

- W centrum Szczecina jest taniej - mówi Eliza Karczmarczyk z firmy Świat Nieruchomości. - W najbardziej prestiżowych lokalizacjach, tj. w ciągu handlowym na al. Niepodległości (od Bramy Portowej do Radissona), Krzywoustego (od placu  Zwycięstwa do Kościuszki), Jagiellońskiej (od al.
Wojska Polskiego do pl. Lotników), cena wynajęcia m kw. powierzchni pod handel i usługi o wysokim standardzie [bez konieczności remontu - red.] waha się od 50 do 100 zł.


Ludzie chodzą do galerii handlowych, bo nie mają na razie innego wyboru.Głównymi ulicami porusza się bardzo duża ilość samochodów, nie ma  odpowiedniej ilości lokali gastronomicznych, kawiarni, więc szczecinianie wolą Galaxy, Ster czy Turzyn.
W galerii wszystko mają w jednym miejscu.


Jaki klient, takie sklepy

Miejsce sklepów z markową odzieżą,butików zajmują lokale z odzieżą używaną, kantory, lombardy i tanie sieci spożywcze. Na ul. Krzywoustego, w Kupcu działał sklep spożywczy Berti. Teraz jego miejsce zajęło tańsze Netto.

- Centrum Szczecina to specyficzny rejon. - Przy decyzji o lokalizacji sklepu ważny jest poziom bezpieczeństwa. Śródmieście jest jednak miejscem dosyć niebezpiecznym, o wysokim wskaźniku przestępczości. To nie jest idealne miejsce dla pewnego rodzaju sklepów. Trzeba też przyznać,
że to,co się tam teraz znajduje,doskonale wpisuje się w strukturę społeczną obszaru Śródmieścia. Dlatego też sklep Netto, obok placu po
"Grzybku", generuje duże zyski. Myślę, że z podobnego założenia wyszli szefowie Biedronki, który ulokowali jeden ze swoich sklepów w al. Wojska Polskiego.

Zdaniem Wojnarowskiego nie znaczy to wcale, że handel w centrum Szczecina chyli się ku całkowitemu upadkowi.

Zmienił się tylko jego charakter. Miejsce dawnych sklepów zajęły np. banki. Z kolei al. Wojska Polskiego jest przykładem, że jednak nie wszyscy
szczecinianie chodzą na zakupy do centrów handlowych. Obecne tam sklepy znajdują swoich klientów. Jest to pewna nisza, która nie lubi tłumów generowanych przez galerie handlowe.

Potwierdza to Sławomir Szajko, właściciel dwóch salonów przy al. Wojska Polskiego, gdzie można kupić markową odzież, obuwie oraz galanterię.

Działam już od 1991r. Mam sporo stałych klientów, którzy cenią sobie kameralny klimat naszego sklepu - opowiada biznesmen. - Trzeba jednak
przyznać, że na przestrzeni 10 lat spora ilość kupców zdecydowała się polikwidować swoje sklepy odzieżowe. Część z nich wynajęła swoje lokale
bankom, a nawet sklepom monopolowym - zawsze to pewny zysk,szczególnie w czasach dużej konkurencji
ze strony centrów handlowych. Śródmiejskie ulice
zatracają swój charakter, są coraz mniej reprezentacyjne i porusza się nimi coraz mniej ludzi.



Cóż, jak ktoś powiedział: jakie miasto - takie sklepy. To obciach, żeby na głównych traktach miasta funkcjonowały ciuchbudy, szmaciarnie, wszystko za 5 zł. A i są witryny sklepów zaklejone gazetami (!) z kartką na wynajem czy sprzedam.
Błędem było powstanie Turzyna i Galaxy.
Gdyby to były galerie handlowe to oczywiście jest dla nich właśnie miejsce w centrach miast, ale to naprawdę hipermarkety z niewielkimi galeriami. A takie sklepy buduje się na obrzeżach miast a nie w centrum.
  • awatar Grupa Reklamowa Fabryka: Na pocieszenie, jeśli to komuś przeszkadza, w Łodzi jest to samo :}
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Katarzyna Szczepańska dla Kulej.com.pl: żadne pocieszenie. trzeba równać się do najlepszych, zwłaszcza jak się chce być metropolią dorównującą Berlinowi, Wrocławiowi, Gdańskowi itd.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Centrum Szczecina: szmateks wypiera butik
Jakub Ziębka

Salony z ekskluzywną odzieżą i z markowymi butami, eleganckie perfumerie, drogie delikatesy - przy głównych ulicach Szczecina coraz mniej takich sklepów. Ich miejsce zajmują ciuchbudy i dyskonty spożywcze. Dlaczego?

- Przedsiębiorcy, którzy handlowali odzieżą czy butami przy Krzywoustego, Jagiellońskiej, Niepodległości, nie wytrzymują rywalizacji z centrami handlowymi i często decydują się na zamknięcie biznesu - mówi prezes szczecińskiej firmy Ryzo Nieruchomości.- Efekt jest taki, że na dużej liczbie lokali w Śródmieściu wiszą ogłoszenia: "do wynajęcia". Od 2008 r. ceny spadły o blisko 20 proc.

W mieście taniej, ale...
Co powoduje, że firmy handlujące towarem z wyższej półki coraz częściej rezygnują z centrum Szczecina? Na pewno nie decydują ceny. Wynajęcie za 1 m kw. powierzchni w szczecińskim centrum handlowym kosztuje miesięcznie w granicach 100-300 zł. W Galaxy stawki zaczynają się w granicach 25, a kończą na 65 euro. Cena zależy od wielkości i lokalizacji wynajmowanej powierzchni,
dotychczasowej współpracy z centrum handlowym oraz branży, jaką reprezentuje dana firma.

- W centrum Szczecina jest taniej - mówi Eliza Karczmarczyk z firmy Świat Nieruchomości. - W najbardziej prestiżowych lokalizacjach, tj. w ciągu handlowym na al. Niepodległości (od Bramy Portowej do Radissona), Krzywoustego (od placu  Zwycięstwa do Kościuszki), Jagiellońskiej (od al.
Wojska Polskiego do pl. Lotników), cena wynajęcia m kw. powierzchni pod handel i usługi o wysokim standardzie [bez konieczności remontu - red.] waha się od 50 do 100 zł.


Ludzie chodzą do galerii handlowych, bo nie mają na razie innego wyboru.Głównymi ulicami porusza się bardzo duża ilość samochodów, nie ma  odpowiedniej ilości lokali gastronomicznych, kawiarni, więc szczecinianie wolą Galaxy, Ster czy Turzyn.
W galerii wszystko mają w jednym miejscu.


Jaki klient, takie sklepy

Miejsce sklepów z markową odzieżą,butików zajmują lokale z odzieżą używaną, kantory, lombardy i tanie sieci spożywcze. Na ul. Krzywoustego, w Kupcu działał sklep spożywczy Berti. Teraz jego miejsce zajęło tańsze Netto.

- Centrum Szczecina to specyficzny rejon. - Przy decyzji o lokalizacji sklepu ważny jest poziom bezpieczeństwa. Śródmieście jest jednak miejscem dosyć niebezpiecznym, o wysokim wskaźniku przestępczości. To nie jest idealne miejsce dla pewnego rodzaju sklepów. Trzeba też przyznać,
że to,co się tam teraz znajduje,doskonale wpisuje się w strukturę społeczną obszaru Śródmieścia. Dlatego też sklep Netto, obok placu po
"Grzybku", generuje duże zyski. Myślę, że z podobnego założenia wyszli szefowie Biedronki, który ulokowali jeden ze swoich sklepów w al. Wojska Polskiego.

Zdaniem Wojnarowskiego nie znaczy to wcale, że handel w centrum Szczecina chyli się ku całkowitemu upadkowi.

Zmienił się tylko jego charakter. Miejsce dawnych sklepów zajęły np. banki. Z kolei al. Wojska Polskiego jest przykładem, że jednak nie wszyscy
szczecinianie chodzą na zakupy do centrów handlowych. Obecne tam sklepy znajdują swoich klientów. Jest to pewna nisza, która nie lubi tłumów generowanych przez galerie handlowe.

Potwierdza to Sławomir Szajko, właściciel dwóch salonów przy al. Wojska Polskiego, gdzie można kupić markową odzież, obuwie oraz galanterię.

Działam już od 1991r. Mam sporo stałych klientów, którzy cenią sobie kameralny klimat naszego sklepu - opowiada biznesmen. - Trzeba jednak
przyznać, że na przestrzeni 10 lat spora ilość kupców zdecydowała się polikwidować swoje sklepy odzieżowe. Część z nich wynajęła swoje lokale
bankom, a nawet sklepom monopolowym - zawsze to pewny zysk,szczególnie w czasach dużej konkurencji
ze strony centrów handlowych. Śródmiejskie ulice
zatracają swój charakter, są coraz mniej reprezentacyjne i porusza się nimi coraz mniej ludzi.



Cóż, jak ktoś powiedział: jakie miasto - takie sklepy. To obciach, żeby na głównych traktach miasta funkcjonowały ciuchbudy, szmaciarnie, wszystko za 5 zł. A i są witryny sklepów zaklejone gazetami (!) z kartką na wynajem czy sprzedam.
Błędem było powstanie Turzyna i Galaxy.
Gdyby to były galerie handlowe to oczywiście jest dla nich właśnie miejsce w centrach miast, ale to naprawdę hipermarkety z niewielkimi galeriami. A takie sklepy buduje się na obrzeżach miast a nie w centrum.
 

nortus
 
anette
 
  • awatar Anette: z przyjemnością zatańczę :)
  • awatar Be Yourself !: Bardziej przypomina Mortal Kombat :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar Zenia&Emilia: Wszystko piękne tylko pierwszy obrazek.. Nie :P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Zenia&Emilia: bo to dla głodnych i odchudzających się :D
  • awatar Stixi: Czesc Kociaki, jak minal Wam dzien? Mi b. pracowicie, a teraz z przyjemnoscia przegladam Twoj blog Nortusku...i widzac te ozywiajace kolorki humor mi sie poprawia ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
Zarejestrowany związek partnerski (nazywany też formalnym związkiem partnerskim) – usankcjonowany prawem związek cywilny dwóch osób dowolnej płci. Osoby stanowiące związek partnerski nazywane są partnerami lub partnerkami.

Termin ten odnosi się głównie do związków osób tej samej płci (homoseksualnych), jednak dotyczy także związków heteroseksualnych. Skutki prawne rejestrowanych związków partnerskich są podobne do małżeństwa, ale pod względem prawnym są to dwa różne pojęcia. W szczególności rejestrowany związek partnerów tej samej płci nie jest tym samym co małżeństwo homoseksualne.

Oficjalna rejestracja formalnych związków partnerskich nie ma charakteru ceremonii ślubu małżeńskiego i jest zazwyczaj ograniczona jedynie do składania podpisów przez partnerów w obecności urzędnika. Pewne Kościoły protestanckie i starokatolickie uświęcają związki tego typu obrzędami religijnymi.

Sytuacja prawna - związki rejestrowane:
Państwa i regiony, w których wprowadzono w prawie związki partnerskie lub konkubinaty obejmujące pary osób tej samej płci to:Dania(1989), Norwegia (1993),Szwecja (1995),Islandia(1996), Holandia (1998),Izrael (1994),Węgry (1996 - konkubinaty, związki wejdą w życie w 2009),9 stanów USA: Hawaje (1997), Kalifornia (1999), Vermont (2000), Maine(2004),New Jersey(2006),Connecticut  (2005), Waszyngton (2007), New Hampshire (2008) i Oregon (2008) oraz aglomeracje: Dystrykt Kolumbii (2002) i Nowy Jork (1997) ,Hiszpania (11 z 17 prowincji; od 1998),Francja (1999),RPA (1999),Belgia (2000), Finlandia (2002), Niemcy (2001), Portugalia (2001),Chorwacja(2003),Argentyna – miasto Buenos Aires i prowincja Rio Negro (2003), 10 regionów we Włoszech  (2004-2006), Brazylia - stan Rio Grande do Sul (2004), Australia  – stan Nowa Południowa Walia(1999),Wiktoria(2001), Terytorium Północne (2003), Tasmania (2004), Australijskie Terytorium Stołeczne (2006), Queensland (2005), Australia Zach. (2005)oraz Australia Południowa (2006), Luksemburg (2004),Wielka Brytania (2005), Nowa Zelandia(2005),Słowenia(2005),Andora (2005), Czechy  (2006), Meksyk  - miasto Meksyk (2006) oraz stan Coahuila  (2007) , Szwajcaria (2007), Urugwaj (2008).

Prawo o "zarejestrowanych związkach partnerskich" m.in. Francji (związek nazywany PACS) i Holandii stosuje się dla osób różnej płci, które nie życzą sobie zawierania związków małżeńskich.


Małżeństwa homoseksualne:
W krajach takich jak Holandia(2001),Belgia(2003), Hiszpania (2005), Kanada (2005), RPA (2006), Norwegia (2009) i Szwecja (2009) oraz w amerykańskich stanach Massachusetts  (2004), Connecticut (2008), Iowa (2009), Vermont (2009) i Maine (2009) zamiast lub oprócz wprowadzania formalnych związków partnerskich zniesiono warunek przeciwności płci dla małżonków w instytucji małżeństwa.


Ponieważ jedna z partii do swojej agitacji wprowadza kłamstwo,że tylko 6 państw EU wprowa-
dziło związki partnerskie dlatego prostuje te informacje - bez problemu można znaleźć wykaz w necie - powyższe z wikipedii polskiej. W wersjach innych języków można znaleźć dokładniejsze dane.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: i wyszedł jeden niuans, wynikający z tłumaczenia. związki homoseksualne nazywają się związkami jednopłciowymi/ określenia związki partnerskie stosuje chyba tylko Francja w odrębnej ustawie. Związki homo zawsze są związkami partnerskimi a związki partnerskie nie zawsze są homo - bo mogą być męsko-damskie. Lub w kilku krajach mogą być małżeństwa jednopłciowe
  • awatar Nortus & Potworna spółka: nortus.pinger.pl/(…)dzien-pierwszego-slubu-homoseks… to jeszcze był związek błogosławiony. W 2009 wprowadzono ślub kościelny gejowski, podobnie Szwecja.
  • awatar Piątek trzynastego: jeśli popieracie związki partnerskie osób tej samej płci to proszę podpiszcie petycję na stronie: www.wszyscynatak.pl/
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Praca Arkadiusza Wesołowskiego z Koszalina znalazła się wśród 10 projektów, które zostały wybrane z 100 podobnych nadesłanych z całego świata.
Wyboru dokonali internauci. Głosowanie zakończyło się wczoraj o północy.

Koszaliński plastyk uplasował się na trzecim miejscu!

Na projekt Arkadiusza Wesołowskiego zagłosowało
2 tys. 955 internautów.

Rywalizacja toczy się o wybór medalu na tegoroczną
I Olimpiadę Młodzieży,która zostanie zorganizowana
w sierpniu w Singapurze.

Teraz z tych dziesięciu projektów wybrany zostanie tylko jeden, zwycięski pomysł. Wyboru
tego dokona specjalna komisja złożona ze znanych sportowców pod przewodnictwem Siergieja Bubki, legendarnego tyczkarza z Ukrainy. Komisja na
podjęcie decyzji ma czas do końca stycznia.

Jak już informowaliśmy praca 38-letniego Arkadiusza Wesołowskiego - jako jedynego Polaka - przebiła się przez pierwszą selekcję i znalazła się w finałowej setce. Dalsza walka - o dziesięć miejsc w ścisłym finale - toczyła się za pośrednictwem internatów z całego świata, którzy od 7 grudnia do 22 stycznia kliknięciem oddawali swój głos na konkretną pracę.

Ostateczny wynik, jaki koszalinian uzyskał to
2 tys.955 kliknięć (na projekt, który uplasował się na pierwszym miejscu, zagłosowało 4 tys. 111 osób)

Przypomnijmy, że zanim powstał finalny projekt plastyk spędził około 50 godzin przed monitorem komputera, a w koszu wylądowało kilkadziesiąt
wstępnych pomysłów. W końcu autor postawił na maksymalną prostotę i sięgnięcie do klasycznych wzorców.

Projekt składa się z zarysu stadionowych bieżni,
obok których Nike,grecka bogini zwycięstwa zastępująca z nieba na gołębiu, niesie atrybuty mądrości i zwycięstwa: pióro i wieniec laurowy.
Obok niej widnieje napis - "Citius, Altius, Fortius" (Szybciej, Wyżej, Mocniej) - słynne przesłanie olimpijskie do sportowców.

Projekt medalu Arkadiusza Wesołowskiego i szczegółową klasyfikację finałowej dziesiątki można znaleźć na stronie organizatora olimpiady -
www.medaldesigncompetition.com


Gratulacje.
Ostatnio coś idzie lepiej, świnoujścianka w wyborach logo Unii, koszalinian w medalu - oby tak dalej.
 

nortus
 
Najprawdopodobniej kierowca ciężarówki zasnął za kierownicą.

Ciekawe jakie miał wrażenie po obudzeniu?
  • awatar Anukett: Jak on to zrobił???????!!!
  • awatar barbarella: Zadziwiające, ze go nie przeważyło. Za bardzo nie miał się czym zakotwiczyć.
Pokaż wszystkie (2) ›