Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 19 stycznia 2010

Liczba wpisów: 18

nortus
 
  • awatar Queen of Hope: Chętnie :)
  • awatar Anukett: Dziękuję :)
  • awatar Molly84: dzień dobry :) chętnie, pierwsza nic nie dała...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Mieszkanki miasta śmiertelnie boją się wyróżniać elegancją. Szczecin leży 160 km od Berlina, ale jeśli chodzi o modę, tu jest trzeci świat - uważa Michał Marczewski, szczeciński projektant mody.

Jak się ubiera Szczecin?

Szczecin się nie ubiera,Szczecin się przebiera.
*Kobiety obwieszają się dużą ilością złota. Kupują krzykliwe torebki. Jak kozaki, to wyłącznie z czubem, nie wiadomo po co wydłużając sobie stopę do strasznych rozmiarów* . *Opalają się na solarium, bo każdej wydaje się, że jak się spali, to będzie Jennifer Lopez*. Nie będzie, bo J.Lo jest jedna. *Idzie się załatwić sprawę w urzędzie i ma się do czynienia albo z panią, która przyszła z ogrodu, albo z panią wyglądającą jakby zaraz po pracy miała iść do klubu nocnego*  

Kiedyś było na Zachodzie takie powiedzenie: "Jeżeli nie wiesz jak się ubierać, ubieraj się u Armaniego", czyli jeżeli nie wiesz, co na siebie włożyć, ubieraj żelazną klasykę.

Tymczasem szczecinianki śmiertelnie boją się wyróżniać elegancją. *Szczecin leży 160 km od Berlina, ale jeśli chodzi o modę, tu jest trzeci świat* .

Ale też w Szczecinie nie ma dobrych sklepów z odzieżą.



I to całe podsumowanie Szczecina.
  • awatar cosmo7: Ehh zgadzam się - moje koleżanki - albo niestosownie do wieku, albo niestosownie do figury. Ja też winna!
  • awatar gość: a dlaczego akurat o szczecinie mowa??
  • awatar Nortus & Potworna spółka: gość: przeczytaj drugie zdanie.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Istotnie większość kobiet w Szczecinie nie ma poczucia dobrego smaku. Ale popatrzcie też na mężczyzn - estetyczny klasyczny, czy z odrobina fantazji garnitur nie jest zbyt częstym zjawiskiem.Z reguły są dość sfatygowane,pomięte
w szarych i czarnych barwach. Nie wspomnę o studentkach/studentach i kadrze akademickiej Szczecina. W pierwszym przypadku kobiety - dominuje styl typu cukierkowa lala barbie lub nieszczęście z interioru,mężczyzn-prowincjonalny
maczo z włosami na żelu lub typ dresiarz-blokersa.Niektórzy pracownicy naukowi zatrzymali się na ubraniach ze środkowego lub końcowego peerelu, można dostrzec tez typ intelektualnego luzaka - wyciągnięty golf a la kontestacja i kino
moralnego niepokoju z lat 70. Kobiety - albo zupełny brak makijażu, albo bazar.
Oczywiście są perełki, które wiosny nie czynią.Tu nie chodzi o duże pieniądze(Armani Lagerfeld, Hugo Boss etc), ale kwestię odrobiny estetyki i dobrego smaku. I na koniec pytanie - gdzie w Szczecinie kupimy klasyczne kreacje ubraniowe /na co dzień i od święta/ dla kobiet i mężczyzn?


Rzeczywiście Szczecinianki boją się być ekscentryczne w ubiorze."Coś' innego gdy zobaczą, to do aprobaty im daleko. Mentalnie mieszkanki grodu są tak bliżej gromady niż stolicy europejskiejkultury.
Przy zimnie boją się głowy czymkolwiek nakryć, aby się nie wyróżniać w tłumie, o zdrowiu nie pamiętając. Pasemka robiłam 40 lat wstecz i
wówczas to była odwaga, a teraz co druga je ma obowiązkowo. Podobnie jak odrosty i tipsy.Czyli uroda z pudełka.Wszystkie obowiązkowo włosy
wyprostowane, bez żadnego loczka niesfornego, a zalotnego.Myśmy na wałkach co noc się męczyły.
Ubranka; tak jak Szczecinianin w czerwcu na urlopie z UK będąc w domu zauważył, że wszystkie nieważne czy 20 czy 80 letnie, są w urojonych
ciążach...Te szerokie bluzo-sukienunie ze straganów azjatyckich rodem na obowiązkowe jensy czy to latem czy zimą noszone.
Ja? No coż kiedyś takich możliwości w ubiorach nie było, sukienczyny dzieciom na ubranka przerabiałam.
A dzisiaj? noszę w zależności od samopoczucia rożne kolory i kroje,bo mnie to bawi i lubię podziwiać dobre krawiectwo. Kolorkiem czarnym
też grzeszę, ale i czerwonym, i zółtym.I folk w ubiorze lubie i kapelusz i wiejska chusta mnie urzeka....Ja jestem odważna.I zal mnie młodych pań, że mogą nosić tak piękne suknie, spódnice, a
wycieruchami się na co dzień obywaja.
Tak jak Ojciec przed laty mnie powiedział, gdybym : miał 50 lat mniej.... I ja mówię to samo!

Dziewczyny ubierajcie się kolorowo ponieważ wówczas jesteście piękniejsze.
I odpuście sobie te niemodne już/na szczęście/ biodrówki, bo seksi one wyglądają na dziewczynach szczupłych i zgrabnych, a przeciętna wygląda jak pęknięta parówka.Niestety.


Szczecin w porownaniu do innych miast wydaje sie prowincjonalny ; kroluje tandeta ; nie sadze by bylo tak - bo nie ma sklepow z elegancka odzieza ... po prostu niewiele jest osob, ktorym 'chce sie',ktore potrafia ubrac sie w sposob bardziej fantazyjny, indywidualny, ktore czerpia z trendow - a nie 'malpuja' pozal sie boze celebrytki estradowe ;) moze szczecinianki kupuja
bezrefleksyjnie 'to co jest' (w domysle - skoro jest - to jest modne) ? ;
bywa ze wysmakowane stroje na ulicach innych miast - sa 'upolowywane' w lumpexach - i laczone ze smakiem - z drozszymi nabytkami (nie zawsze wiec jest to kwestia kasy)

Szczecin jest jaki jest ... pamieta ktos koszmarne buty-zelazka ? moda na nie - najdluzej przetrwala w Szczecinie :)

A fotki ze studniowek na stronie Glosu ... widzial ktos ? byc moze wziely sobie
dziewczyny do serca ze powinno byc KOLOROWO ;) no i jest.... tandeta i bazar,bez polotu (z rzadka tylko pojawia sie interesujaca kreacja); szkoda ... w wiekszosci wygladaja jak druhny z tego samego wesela ;)))


To prawda, że ludzie w Szczecinie ubierają się trochę inaczej niż np. w innych dużych miastach (różnice widać zwłaszcza w ubiorach kobiet - choćby sławetne buty na koturnach, które np. w Poznaniu chyba w ogóle nie zaistniały), ale te różnice są tak samo duże między wspomnianym Berlinem a miastami polskimi, włącznie z
Warszawą. Ta różnice wynika przede wszystkim zamożności Niemców i jej konsekwencji - otwarcia na świat, większej różnorodności. I trochę też tradycji.

Możemy się śmiać z rodzimego tandeciarstwa, jednak wszystko zależy od punktu odniesienia. Jak się pojedzie na Wschód, np. na Ukrainę,można na nowo zdefiniować czym jest bezguście i tandeta. Tam czasem polski styl uchodziłby za szykowny!

Polacy zawsze ubierali się inaczej niż mieszkańcy Europy Zachodniej,tak jak Wschód zawsze był inny od Zachodu. Wystarczy poczytać jak nosiła się szlachta np. jeszcze w XVIII wieku i jak to się miało do "trendów" europejskich.

Wpływ na polską modę miała bieda, zapóźnienie cywilizacyjne i konserwatyzm: ksiądz na ambonie wyklinał wyzywające stroje, to i lud się nie stroił, nikt nie chciał być odmieńcem w wiejskiej
wspólnocie. To zostało do dziś - ludzie boją się wychylać, zwłaszcza w mieście, którego mieszkańcy nadal nie mają we krwi "miejskości".

Najtrudniej byłoby zaakceptować, że to jak się ubieramy, to jest właśnie nasz styl - ale jak tu przestać z niego drwić ;)
--
To kilka wypowiedzi na forum lokalnym po artykule o tym jak się ubierają szczecinianki.
Oczywiście padły też qqqqq i wyzwiska pod adresem autora tekstu, ale to standard tutaj.
  • awatar Anukett: pytanie: bardziej nie lubisz kobiet czy swojego miasta?;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: to opinie nie moje. chociaż się z nimi w większości zgadzam. wyjątek zawsze potwierdza regułę.
  • awatar Anukett: @Nortus & Xylia: dla mnie za bardzo generalizuje temat,nie wierzę że jedno miasto jest złe w większości
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Auto topielca po polskim architekcie

Bugatti Brescia Type 22 Roadster to samochód, który przeleżał na dnie jeziora ponad 70 lat.

Wszystko przez architekta polskiego pochodzenia, który nie zapłacił za auto podatku. Dopiero tragiczna śmierć przyczyniła się do wydobycia wraku tej maszyny. Oto niezwykła historia ze świata motoryzacji.

Samochód wyprodukowano w 1925 roku. Jego ostatnim właścicielem był Marco (Max) Schmuklerski, urodzony w Zurychu architekt polskiego pochodzenia.

Wieść niesie, że kiedy studiował w Paryżu kupił sobie to cacko i sprowadził do Szwajcarii. Inna wersja mówi, że Schmuklerski kupił samochód od
francuskiego turysty lub klienta. Tak czy inaczej nigdy pojazdu nie przerejestrował (francuska tablica) ani nie zapłacił podatku od
importowanego auta.

W 1936 architekt wyjechał ze szwajcarskiej Ascony zostawiając Bugatti na pastwę komornika. Zdaniem poborcy długi znacznie przekraczały wartość
11-letniego wówczas auta, które też nie grzeszyło dobrym stanem utrzymania.
Po wyliczeniach zaległości zapadła decyzja o. zniszczeniu Bugatti, a najprostszym sposobem było zwyczajne zatopienie go w pobliskim jeziorze
Maggiore.

W 1967 roku topielca na czterech kołach odnalazł płetwonurek. Samochód stał się atrakcją klubu nurkowego w Asconie. O tym, że wrak wyciągnięto na powierzchnię zdecydowała tragedia - chłopak należący do tegoż klubu został zamordowany przez trzech młodych napastników.

Po tych strasznych wydarzeniach powstała fundacja zajmująca się problemem przemocy wobec nieletnich. Wyciągnięte z głębin Bugatti ma być sprzedane na aukcji a pieniądze trafią na konto wspomnianej fundacji. Spodziewana cena może sięgnąć nawet 90 tys. funtów (ponad 400 tys. zł).
dgp.pl
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @brązowym okiem na kolorowy świat: plastik chyba by został :D
  • awatar amator.fotografii: teraz lekko deszczyk popada i za tydzień rdza wyłazi a co dopiero po kilku dziesięciu latach pod wodą same tworzywa by wyjeli hehe
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Najlepszy przyjaciel człowieka to także jedno z najdroższych zwierząt.Szczenię może nas kosztować kilka tysięcy złotych. A to dopiero początek wydatków - trzeba przecież psa utrzymać w dobrym stanie.

Oto najdroższe, rodowodowe rasy w Polsce.


Rodowód, czyli dokument potwierdzający rasę i pochodzenie psa mocno podnosi cenę szczeniaka. Papier jest jednak niezbędny, by otworzyć hodowlę, czy też wystawić naszego pupila na pokazie.

Zobacz 11 najdroższych ras w Polsce według portalu onet.pl

1) Najdroższą rasą w Polsce jest rosyjski toy, czyli jeden z najmniejszych psów w Polsce. Na szczeniaka trzeba wydać 5 tysięcy złotych.

2) Bullmastiff - trudny do wychowania obrońca - kosztuje około 4 tysięcy złotych

3) Basenji - chichoczący, krtótkowłosy pies,który nie lubi mrozów. Szczeniak kosztuje około 4tysięcy

4) Petit basset griffon vendeen - miniaturowa, myśliwska wersja basseta. Psa można mieć już za 3,5 tysiąca złotych

5) Wilczarz irlandzki - jeden z największych psów świata, jego szczeniak uszczupli nasz portfel o 3,5 tysiąca złotych

6) Owczarz staroangielski - pies niezwykle kosztowny w utrzymaniu, trzeba spędzić tygodniowo sześć godzin na pielęgnowanie jego sierści. Szczenię kosztuje średnio 3 tysiące złotych.

7) Mastif tybetański - dominujący i agresywny pies, nadający się głównie do pilnowania domu. Szczeniaka można mieć za 3 tysiące złotych

8) Szwajcarski pies pasterski - łagodny żarłok, wprost idealny dla dzieci - koszt szczeniaka to około 3 tysięcy złotych.

9) Węgierski pies pasterski - rasa wyróżnia się charakterystycznym, sznurowym owłosieniem, szczeniak kosztuje około trzech tysięcy, choć ostatni miot był w 2008r

10) Pirenejski pies górski - to rasa hodowana przez Basków we francuskich Pirenejach, używana głównie do pilnowania terenu. Za rodowodowego szczeniaka trzeba zapłacić około trzech tysięcy złotych.

11) Miniaturowy szpic, czyli Pomeranian - za tę miniaturową wersję szpica trzeba zapłacić aż trzy tysiące złotych.

dgp.pl
 

nortus
 
  • awatar KALIPSO: Takie sople są niebezpieczne ..ale fajnie wyglądają taka prawdziwa zima ??????
  • awatar Nortus & Potworna spółka: akurat pod tymi soplami jest Twoja gorąca panienka, to ogrzeje nas :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

*Ale ci ludzie chodzący do kościoła nieraz, przystępując do Komunii tak są głupi,że przechodzi ludzkie pojęcie*

Raczył się tak wypowiedzieć w Kanadzie o Polakach.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @ateistarzeczoczywista: widzę, że wszędzie wpisujesz swoje super zdanie, bez znajomości gramatyki języka polskiego. to ma być jakiś dowód?
  • awatar Anukett: @Nortus & Xylia: też to zauważyłam , czy to nie ten sam co poprzednio żenadował? Że też niektórych bawią takie rzeczy
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: myślisz, że aż tyle się nauczył? to byłby jakiś cud :D
Pokaż wszystkie (25) ›
 

nortus
 

Dzisiaj będzie o rodzinie.

Rodzina i status kobiety w społeczeństwie polskim to ważki problem. Nelli nie mogłaby nie zabrać głosu w tym temacie.


Co miała do powiedzenia? Między innymi to:


“Wszystkie kobiety są mądre. Kobiety się rodzą jako mądre i umierają jako jeszcze mądrzejsze. Czy pani widziała umierającą niemądrą kobietę?”


("Kropka nad i")


"Nie ma głupich kobiet. Są głupi mężczyźni" (TVN24)


Jeśli mowa o kobietach, należy wspomnieć i o dzieciach. Według Nelli Rokity normalna rodzina musi być 5-osobowa. Inne są nienormalne:

"Jednak rodzina składa się, jak ma się trójkę dzieci. Ja uważam, że i pani, i ja nie mamy normalnej rodziny, jak mamy tylko jedno dziecko, i na pewno w dodatku trochę rozpieszczone" ("Kropka nad i")


“Jeżeli jakieś dziecko jest głodne, to niech się zwróci do mnie. Ja chętnie pojadę do tej wsi, do tej szkoły. Jestem gotowa na konkretną prośbę”


(w rozmowie z serwisem Politbiuro.pl).


"Ja nie znam dzieci, które by głodowały. Jeżeli ktokolwiek zna takie dzieci, to powinien krzyczeć głośno. Nie ma takiego problemu na dzień
dzisiejszy w Polsce" (ibidem)


Nelli Rokicie podczas swojej krótkiej kariery politycznej udało się także znaleźć przyczynę bezpłodności u mężczyzn. Okazuje się, że wystarczy pójść do psychologa i będzie po problemie:

"Bezpłodność wynika z faktu problemów psychicznych. Mężczyźni są bezpłodni, bo mają zły stosunek do rodziny" ("Kropka nad i")


A tak poza tym to w rodzinie chyba wszyscy zdrowi są, chociaż Jan Marysia nosi kalesony, co ostatnio
Nelly wszystkim ogłosiła na świecie.
  • awatar Anukett: No ona jest absolutnie boska :)))) ze zdumieniem zastanawiam się jak ona to wymyśla tak na poczekaniu?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: głupim chyba trzeba być. tego chyba nie można wymyślić ? albo się jest albo nie. :D i te jej boskie stroje. ona powinna zostać prezydentem :D
  • awatar antybohaterka: oni sa kosmiczni xD
Pokaż wszystkie (5) ›