Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 16 stycznia 2010

Liczba wpisów: 19

nortus
 

Gdyby znali choć trochę podstawowych działań bez komputera to nie byliby takimi frajerami na zakupach.

Sprawdź sam ceny za 1 kg.
  • awatar Będę idealna.: haha dobre :D
  • awatar LittleCute.: Heh.
  • awatar Pepper: Pomidor NIE-kumato ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Gdy zajrzałem w czwartek do Lidla to ludzie wykupywali towar całymi wózkami bo była przecena o 30% z powodu remontu sklepu.
Sklep miał być zamknięty od poniedziałku.

Zajrzałem dzisiaj bo potrzebowałem jogurt i co się okazało? Sklep już jest zamknięty (mamy sobotę). Czyżby ludzie wszystko wykupili że zamknęli go 2 dni wcześniej?
 

nortus
 
I będą w nią walić wszystkimi siłami.

A swoją drogą ciekawe czy będą tam wpuszczać amerykańskich terrorystów?

Bo jeszcze chcieli by ją wysadzić. Jest wysoka co prawda ale szczupła więc samolotem chyba ciężko będzie trafić
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 
  • awatar W Granatowych Kąkola: myszkom i nie tylko życzę smacznego;)
  • awatar Xerkses: Smacznego :)
  • awatar Ai13: Pluto jest słodki!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Zapraszam na herbatkę, właśnie dostałem nowy czajniczek (!) do zaparzania herbatki.

A jak herbatka to w filiżance od Hyacynty Buckett czyli Royal Doulton we wzorek podwójnie nakładany


Za życzenia smacznego obiadku bardzo dziękujemy
  • awatar Xerkses: ale świetne zastawy :D
  • awatar Ai13: Mmm... nie ma jak herbatka :)
  • awatar badyl.: śliczniusie.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
anette
 
  • awatar Atom Head: Chyba 997?To imbryk w kształcie hełmu bobbiego...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Sepsis-Bicz Boży: a ja go wziąłem za strażaka, ale faktycznie. to może zakuć ją w kajdanki?
  • awatar Anette: @Nortus & Xylia: dzięki. Zaraz przyjeżdzam z ciasteczkami do herbaty i kajdankami..
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Nie wszystko złoto, co się świeci - jak mężczyźni kłamią w łóżku

Zaraz odezwą się oburzone głosy tych, którzy "nigdy" nie skłamali kobiecie w łóżku...

Panowie, przyznajcie się: nawet jeśli tego, co mówicie nie można nazwać kłamstwem, to przecież często fantazjujecie i ściemniacie!

Oto najpopularniejsze zdaniem kobiet męskie kłamstewka łóżkowe.

Kłamstewka łóżkowe pojawiają się na każdym etapie związku: panowie zmyślają na pierwszej randce, potem na nieudanej randce, potem - gdy już wasza
znajomość nabierze rumieńców. Robią to niestety w dobrej wierze - w ten sposób chcą wypromować siebie, podnieść swoją wartość w naszych oczach.

Czy ty również miałaś wątpliwą przyjemność usłyszenia tych bzdur?


“Nie jestem mężczyzną, który chodzi z dziewczyną do łóżka na pierwszej randce”


To zdanie może wypowiedzieć tylko facet, któremu bardzo - ale to bardzo - zależy na tym, żeby na pierwszym spotkaniu zaciągnąć cię do łóżka.
Oczywiście, nie wolno generalizować - mimo dość swobodnych obyczajów, jakie panują w dzisiejszych czasach, większość panów nie ceni łatwych dziewczyn.

Ale jeśli mężczyzna, który ci się podoba mówi ci coś takiego - to znak, że powinno ci się włączyć światełko alarmowe. A może nawet cała tablica takich światełek!

[idzie się do łóżka za pierwszym razem a nie na pierwszej randce. Pierwsza randka jest po łóżku]



“Chciałem się tylko z tobą poprzytulać...”


Jasne...siedzicie razem,światło jest przygaszone, z głośników sączy się zmysłowa muzyka. A on - otaczając cię przyjacielsko ramieniem - chce się
jedynie do ciebie przytulić. Nic więcej. Możesz być bardziej niż pewna, że za moment jego dłoń powędruje w stronę guzików od twojej bluzki. Ale
wszystko pod hasłem zacieśniania stosunków międzyludzkich. Seks? Jaki seks?

[to tyko poznawanie nowych stref]




“Słuchaj, nie wiem, co się stało - ale pierwszy raz to mi się przytrafiło”


99 procent kobiet na pewno raz w życiu słyszało to zdanie. Panowie, serdecznie wam współczujemy sytuacji,w której nie możecie stanąć na wysokości
zadania - ale uwierzcie, że żałosne kłamstwa na ten temat nie mają sensu.Nie trzeba się tłumaczyć ze swoich słabości - większość z nas zrozumie wyjątkowość sytuacji. I przytuli. I na pewno nie rozpowie koleżankom, co się jej przytrafiło!

[a nie zauważacie, że często przyczyną jesteś ty - albo zbyt podniecasz faceta albo go za mało podniecasz ]



“Cooo? Ja się nie masturbuję! Jak możesz mnie o to posądzać”


Każde kolejne badanie przynosi ten sam efekt: seksuolodzy je wykonujący oceniają, że masturbuje się 94% mężczyzn (dodamy, że do tej działalności przyznaje się 80% kobiet). Poza tym wiara, że od
onanizmu rosną włosy na dłoniach jest -delikatnie mówiąc - archaizmem. Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że to jest złe - a wręcz przeciwnie! Niepokoi inna rzecz - fakt, iż twój kochanek dzieli się z tobą tak intymną wiedzą.
Po co to robi?
[widać nie nadążasz za jego potrzebami a on nie wie jak ci o tym powiedzieć, wskazać co chciałby robić]



“Gdy się kochamy, myślę tylko o tobie!”


To zdanie należy także włożyć miedzy bajki. A czy ty podczas seksu ze swoim mężczyzną myślisz tylko i wyłącznie o nim? A co z Leonardo di Caprio, kolegą z pracy czy tym przystojnym mechanikiem, który w zeszłym tygodniu naprawiał ci samochód? Zapewniamy cię, że wyobraźnię twojego kochanka zapełniają równie ciekawe postaci. Ale do łóżka idzie z tobą! I tego się trzymaj!
[w chwili gdy to mówi myśli faktycznie tylko o tobie]

Opracowała: kawa

Inspiracja: "Cosmopolitan"
  • awatar Xerkses: hihi dobrze że nie wymieniłeś wszystkich :D chociaż z drugiej strony kto by ogarnął taką ilość :P
  • awatar Ai13: @Xerkses: Ale warto przeczytać, nie ważne ile tego jest, ale warto.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Szczęki z magnesem


Magnes zaciskający szczęki przeznaczony dla ludzi otyłych, którzy nie mogą w żaden inny sposób powstrzymać się od jedzenia, opracował brytyjski naukowiec Richard Hall.


Zastrzega, że po metodę powinno się sięgać wyłącznie w skrajnych przypadkach, kiedy otyłość zagraża życiu. - Zamiast uciekać się do takich
drastycznych zabiegów jak zaszywanie żołądka można skorzystać z mojego aparatu - zachęca Hall. Jego pomysł polega na umieszczeniu magnesów w
specjalnych szynach dentystycznych podobnych do tych, jakie stosuje się w aparatach korygujących uzębienie. Magnesy powinny być wystarczająco silne, aby uniemożliwić pacjentowi szerokie otwieranie ust w celu wprowadzenia i
przeżuwania pokarmu. Mógłby on się posilać wyłącznie przez słomkę.

- Jest to znacznie wygodniejsza metoda walki z ekstremalną otyłością, niż wciąż stosowane drutowanie ust, które po pierwsze jest bolesne, a po drugie może być niebezpieczne, na przykład wtedy, gdy pacjentowi zbierze się na wymioty.

Hall pracuje teraz nad mechanizmem, który w razie potrzeby błyskawicznie zwalniałby magnetyczną blokadę. - Magnetyczne szczęki przeszły z powodzeniem dwunastomiesięczne próby techniczne. Teraz planujemy testy z udziałem ludzi - informuje wynalazca.

dgp
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @brązowym okiem na kolorowy świat: czyżby magnezy nie pozwoliły otworzyć szczęki :D
  • awatar Ai13: haha... ciekawe jakie będą efekty współpracy z ludźmi?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Ser pasuje do wszystkiego - Beata Prasałek

Tak o tartym żółtym serze śpiewał Wojciech Młynarski. Dietetycy są tego samego zdania i zalecają, byśmy codziennie zjadali porcję białego, żółtego lub pleśniowego przysmaku.

Niemal 40 lat temu generał de Gaulle wygłosił słynne zdanie: "Niełatwo jest rządzić krajem, w którym jest aż 325 gatunków serów". Dziś we Francji można kupić 500 gatunków! Większość dostępna jest także u nas. A jeśli do tego
dodamy rodzime produkty (np. oscypki), to okaże się, że serowa oferta jest imponująca.


Siedem pokus głównych

Jest bardzo wiele gatunków serów. Najczęściej dzieli się je na:

1. SERY ŚWIEŻE. To wszelkiego rodzaju twarogi (np. mascarpone, fromage, biały ziarnisty). Otrzymuje się je z mleka zakwaszanego bakteriami
mlekowymi, czasem z niewielkim dodatkiem podpuszczki. Większość tych serów produkuje się z pasteryzowanego mleka krowiego.

2. SERY MIĘKKIE. To sery z białą skórką pleśniową (np. camembert, brie) lub wilgotną czerwoną mazią na wierzchu (np. limburger, fromage de herve).
Dojrzewają one od powierzchni ku środkowi sera.

3. SERY PÓŁTWARDE. Dojrzała masa serowa jest miękka, ale można ją kroić w plasterki. Powierzchnia tych serów może być ze skórką lub bez, z pleśnią białą lub czerwoną mazią, bądź też obciągnięta warstwą wosku (np. steinbuscher, reblochon, mimolette, cantal).

4. SERY TWARDE. Dzięki dokładnemu odciśnięciu serwatki i długiemu dojrzewaniu mają zwartą konsystencję i twardą, żółtą skórkę (np. beaufort, emmental).

5. SERY PLEŚNIOWE. Zawdzięczają swą nazwę żyłkom zielonej lub niebieskiej pleśni w kremowej masie sera (np. Bleu de Bresse, Bleu de Jura). Uzyskuje
się je przez dodanie do mleka kultur pleśni wyhodowanych na miąższu chleba.
Produkowane są z mleka krowiego (wyjątkiem jest roquefort wytwarzany z mleka owczego).

6. SERY TOPIONE. Uzyskuje się je po przetopieniu jednego lub kilku rodzajów sera twardego z dodatkiem masła i mleka lub śmietany. Często doprawia się je i aromatyzuje różnymi dodatkami.

7. SERY SOLANKOWE. Są to świeże sery moczone w solance. Najsłynniejszym serem z tej grupy jest grecka feta produkowana z mleka owczego lub z
mieszanki owczego i koziego.


Kęs na zdrowie

Sery zawierają te same składniki odżywcze co mleko. Znajdują się w nich białka (niezbędny składnik budulcowy naszego organizmu), tłuszcze wysokiej jakości (zapewniają nam energię), węglowodany (to przede wszystkim cukier mleczny, który w procesie trawienia ulega rozkładowi do glukozy i galaktozy, z których nasze komórki czerpią energię, dzięki czemu sprawnie pracują),
minerały (to przede wszystkim wapń - potrzebny zwłaszcza naszym kościom i zębom, by były mocne - oraz fosfor - który współpracuje z wapniem w dziele wzmacniania naszego układu kostnego, a także sprzyja prawidłowej przemianie materii w organizmie, ale również magnez, potas i sód ważne dla koordynacji działania nerwów i mięśni) i witaminy (głównie A,czyli beta-karoten korzystnie działający na skórę i włosy oraz umożliwiający nam ostre widzenie, oraz E, będąca świetnym antyutleniaczem, który neutralizuje szkodliwe dla organizmu wolne rodniki tlenowe).

Skład serów powstałych z mleka krowiego, koziego i owczego jest nieco inny.
Na przykład białko z mleka kóz i owiec jest przez nas lepiej trawione niż to z mleka krowiego. W przeciwieństwie do serów z mleka krowiego sery z mleka koziego nie zawierają beta-karotenu (żółtego prekursora witaminy A), lecz retinol, czyli witaminę A. Z tego względu sery kozie są tak śnieżnobiałe.

Cukier mleczny, czyli laktoza, obecny jest w serach w znacznie mniejszych ilościach niż w mleku, dlatego osoby cierpiące na nietolerancję laktozy łatwiej trawią właśnie sery, zwłaszcza kozie.


JAK PRZECHOWYWAĆ SERY

- Każdy odcięty kawałek sera należy zapakować osobno. Folia, obojętnie jakiego rodzaju, chroni bowiem przed wysychaniem.

- Dobrze jest włożyć po kawałku pergaminu między plasterki sera, by utrudnić ich pleśnienie.

- Jeśli na serach pleśniowych, oprócz żyłek niebieskich lub zielonych, pojawi się jakiś inny rodzaj pleśni - ser trzeba wyrzucić, bo zjedzenie go grozi zatruciem pokarmowym.

- Przechowując ser w kawałkach, warto zakryć folią tylko powierzchnię powstałą po przekrojeniu
umożliwi to oddychanie sera przez skórkę.

- Jeśli pakuje się ser w folię aluminiową - trzeba w niej zrobić trochę małych dziurek, by ser mógł oddychać.

- Sery miękkie, o mazistej powierzchni, najlepiej przechowywać w kilkuwarstwowym papierze ich oryginalnego opakowania.

- Serów nie powinno się zamrażać - niska temperatura przerywa bowiem proces dojrzewania i hamuje wytwarzanie aromatu. Ser po rozmrożeniu może nabrać nawet gorzkawego smaku, a ponadto staje się suchy i gruzełkowaty.

- By ser rozwinął w pełni swój aromat, trzeba go wyjąć z lodówki na godzinę przed podaniem i trzymać pod specjalnym kloszem (wyją- tek stanowią sery świeże, które powinny być serwowane nieco chłodniejsze).


Źródło: Poradnik domowy



Wszystko pięknie, tylko na cholerę 500 gatunków sera skoro u nas w smaku nie rozróżnisz goudy od ementalera czy jakiegokolwiek innego żółtego sera.
Wszystkie u nas mają taki sam smak.
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: Uwielbiam szczególnie Dor blue i Lazur jak 8i również Cambozole, warto spróbować Mimolette(piękny marchewkowy kolor) a z polskich polecam Bursztyn Mmmmmm
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Hikaru87 - Po Drugiej Stonie Lustra: o bursztynie nie słyszałem
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @panna.alicja: kupowanych w Polsce - za cholerę nie mogę rozróżnić smaku ani zapachu. ale to wynika z prostej rzeczy: ser powinien leżakować a nie od razu iść do sklepu. tylko nazwy mamy normalne.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

- Na etapie projektowania nikt nie zapytał się nas o zdanie i w efekcie mamy trybunę dla dzienni-
karzy bez pulpitów pod laptopy, z ograniczającą widoczność boiska barierką i filarami. A jak będzie padało, to możemy po staremu zmoknąć.

Miejsca dla VIP-ów też niczym się nie różnią od obecnych stanowisk - podkreślał dziennikarz po niedawnej wizycie na stadionie.

To nie była odosobniona opinia o trybunie, która kosztowała miasto 2,7 mln zł i był to potrzebny wydatek dla uzyskania przez Pogoń licencji na występy w ekstraklasie lub I lidze w nowym sezonie. "Zwykłych" kibiców może nie dotyczy to bezpośrednio, ale odpowiednie miejsca VIP i Media muszą być zabezpieczone przez klub. Pierwsze złe recenzje dotarły do magistratu i odbyła się wizytacja. Wnioski - smutne. Warunki są lepsze niż były, ale daleko do normalnych standardów.

== a teraz nastąpi prowizorka ratowania kosztów =

Waldemar Gill, szef MOSRiR (zarządza obiektem). - Docierały do nas sygnały, że nie ma na trybunie prądu i internetu. Jest! Internet będzie bezprzewodowy, na czas spotkań bez hasła. Prąd zabezpieczymy na każdy mecz.

Pulpity?

W magazynach mamy stoły, które będziemy rozkładać na mecze - odpowiedział po chwili namysłu Gill.

Dziennikarzom i VIP-om faktycznie mogłaby przeszkadzać ponadmetrowa barierka. Rozwiązanie problemu - barierka przed stanowiskami mediów będzie zmniejszona, a VIP-y będą musiały sobie radzić z tym problemem. Nic się już nie da zrobić z filarami, które podtrzymują piętro. Jest ich dużo i część siedzących w drugim rzędzie dziennikarskim będzie się kręcić, by widzieć akcję na boisku. Na górze filarów nie ma, ale na VIP-ów czekają kłopoty przy okazji transmisji telewizyjnych.

- Niestety, nie pomyślano o ekipie TV, która będzie chciała pokazać Pogoń na żywo. Stanowisk na górze dla kamer nie ma, na dach nie można wejść, a te które przygotujemy - ograniczą widoczność widzom - twierdzili przedstawiciele TVP Szczecin. Stanowiska dla kamer mają być jeszcze obgadane.

Nie pomyślano też o miejscach dla naprawdę specjalnych gości - czyli o kilku porządnych fotelach. 140 miejsc dla VIP-ów to zwykłe plastikowe krzesełka. Na dole jest ok. 60 miejsc. Teoretycznie powinny być tylko do dyspozycji dziennikarzy, ale klub chce tam upchnąć swoich gości, którzy nie zmieszczą się na górze.

== i są plusy ===

Pozytywne informacje - trybuna zapewni Pogoni licencję, a w jednym z pomieszczeń ma powstać sklep z gadżetami klubu.




Tak Szczecin na każdy kroku marnuje kasę. A przypomnę, że ten stadion wędruje, co chwilę ma być zburzony i zbudowany od nowa, albo tu albo tam. I po co wydawano kilkanaście milionów złotych skoro i tak musi być zburzony?


za gw
 

nortus
 
Był to program niezwykły. Recenzenci opisywali go jako propagandowy,służalczy,zakłamany,insynuacyjny
"Misja" uczciwie na te określenia zapracowała.

Program lojalnie i z dużą determinacją wspierał PiS w budowie IV RP.
Jak?
"Misja" pomogła PiS w walce z "układem" na Śląsku
emitując dzień przed wtargnięciem ABW do domu Barbary Blidy reportaż o mafii węglowej. Blida śmiertelnie się postrzeliła, dziś już wiadomo, że z mafią nie miała nic wspólnego, a zarzuty były nic niewarte.

"Misja" wsparła ówczesnego ministra porobno sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę w kampanii przeciwko kardiochirurgowi dr. Mirosławowi G. Przygotowała program, w którym z protokołów przesłuchań świadków wyłuskała zeznania tylko tych obciążających dr. G. Wyszło, że G. to przerażający potwór w białym kitlu z kieszeniami na łapówki.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość zażądało lustracji środowisk dziennikarskich, "Misja" nadała program o dziennikarzach mających współpracować z SB. Wymieniono sześć znanych osób. Jedna z nich nie żyła już od dziesięciu lat, więc nie miała szansy obrony swojego nazwiska. Z żyjących w studiu wystąpił tylko jeden.

Gdy w kampanii wyborczej PiS w 2007r. padło hasło ataku na oligarchów, "Misja" zajęła się m.in. Ryszardem Krauzem. Nie było nowych faktów, tylko insynuacje.

Gdy PiS atakował wykształciuchów i łże-elity, gdy walczył z częścią demokratycznej opozycji, "Misja"
przypominała, że idea Okrągłego Stołu "narodziła się nie w Warszawie,ale w kremlowskich gabinetach"
że ta operacja była kontrolowana przez sowieckich nadzorców, a opozycja (czyli Michnik i Wałęsa) przy Okrągłym Stole głównie piła wódkę z gen. Kiszczakiem.

Gdy przed wyborami parlamentarnymi w 2007 r. Jarosław Kaczyński szykował się do debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim, "Misja" przystąpiła do ataku na tego drugiego.Wyemitowała stary reportaż o tym, jak w 2005 r. podczas imprezy urodzinowej Kwaśniewskiego (wtedy prezydenta) doszło do przestępstwa "publicznej zbiórki pieniędzy na fundację". Jaka zbiórka? Kwaśniewski uprzedził gości, by zamiast przynosić prezenty, wspomogli jego fundację.

Powrót "Misji" do telewizji, w której rządzi PiS, był do przewidzenia. Intencje są przejrzyste, choć nieczyste. Namaszczony przez partię braci Kaczyńskich prezes TVP Romuald Orzeł przywraca program, by dobrze służył partii: pomógł prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wygrać wybory prezydenckie, a jego bratu Jarosławowi - wybory samorządowe i parlamentarne.

Przeczuwał to już przed laty Ziobro. Według Janusza Kaczmarka (członka rządu Jarosława Kaczyńskiego) Ziobro, zabiegając o awans dla Gargas w TVP, miał mówić: "Warto, by została dyrektorem programu 1 bądź 2. Pociągnie pracę tak, jak byśmy oczekiwali".

Gargas jest dziś wicedyrektorem Programu 1 i ma szansę "pociągnąć pracę".

---
czyżby kochanka ministerialna wróciła?


za gw
  • awatar krzyslav: Nooo to teraz już nikt normalny nie zapłaci abonamentu, niech swój goebels'izm uprawiają za swoja kasę. A jak Polsat i TVN ucywilizują trochę reklamy to klapa TVPiSS jest pewna.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: proponuję 5-krotnie podnieść abonament i wprowadzić służby specjalne PISu do ścigania wrogów niepłacących abonament, bo to nie Polacy, a pewnie ruskie szpiegi
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Prosty i czytelny przekaz wystarczył, by praca poznańskiej studentki ASP Marii Mileńko znalazła się w ścisłym finale międzynarodowego konkursu na najlepszy plakat promujący Dzień Europy. Jak dotąd Mileńko zajmuje miejsce pierwsze miejsce. Głosowanie kończy się 31 stycznia.
  • awatar Ai13: Prosty na pozór pewnie. Zapewne ma wiele symboli, nawiązań itd
  • awatar Bezedura: Oj, podoba mi się. Prostota jest najlepszym środkiem wyraazu wg mnie :-). No i te kolory...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Skandal! To średniowiecze a nie XXI wiek. Zobacz w jakich warunkach mieszkają ludzie na Skolwinie

W Szczecinie mieszkańcy ponad 70 budynków nie posiadają ubikacji i muszą korzystać z wychodków na zewnątrz budynku.

Taka sytuacja jest niedopuszczalna w europejskim mieście XXI wieku - mówi Radny SLD  pokazując
budynki na ulicy Łowieckiej, w których mieszkańcy swoje potrzeby muszą załatwiać w stojących na dworze wychodkach.

Wizję lokalną przeprowadził klub SLD na prośbę mieszkańców i po interwencji Głosu Szczecińskiego (Skazani na sławojki w wielkim mieście,17XII2009)

Klub SLD w ubiegłym roku złożył poprawki do przygotowywanego budżetu, które miały pomóc w likwidacji ubikacji na dworze.


- 900 tys. zł należy przeznaczyć na przyłączenie budynków do kanalizacji,a milion na przygotowanie dokumentacji i wdrożenie programu likwidacji
sławojek.



Jak to Radny SLD się teraz strasznie troszczy o ludzi tam mieszkających. Ale nie tylko na Skolwinie ludzie mieszkają w takich warunkach.
Tylko jakoś pan SLD nie pamiętał o nich gdy SLD rządziło miasto i przez całe 54 lata PRLu.  
Wtedy im to nie przeszkadzało?
 

nortus
 

Najszczęśliwsze dzieci mieszkają w Holandii, natomiast najmniej zadowoleni z życia są ich amerykańscy rówieśnicy. Takie wyniki przyniosły badania przeprowadzone przez niemiecki UNICEF.

Naukowcy oceniali poczucie szczęścia dziewcząt i i chłopców z 21 uprzemysłowionych państw na podstawie sześciu kryteriów-sytuacja materialna, zdrowie, edukacja, przyjaźnie, bezpieczeństwo i ich własne odczucie bycia szczęśliwym.

Holenderskie dzieci, które dwa lata temu w podobnych badaniach także zajęły pierwsze miejsce
mają najlepsze relacje z rodzicami, siostrami i braćmi. I choć najmniej zadowolone są z sytuacji materialnej, ogólnie są najszczęśliwsze w porównaniu z ich rówieśnikami z innych krajów.

Kolejne miejsca zajmują młodzi ludzie ze Szwecji, Finlandii, Norwegii i Hiszpanii. Pierwszą "szczęśliwą" dziesiątkę zamykają polskie dzieci.

Najbardziej negatywnie o swojej sytuacji wypowiadają się dzieci brytyjskie i
amerykańskie.

za gs24.pl
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: Moja (śląska) babcia powiedziałaby,- że maja za dużo w dupie (chodzi mi o angielskie i amerykańskie bachorki) :d Babcia nie przebiera w słowach
  • awatar Ai13: @Hikaru87 - Po Drugiej Stonie Lustra: To twoja babcia jest taka sama jak moja. o części mają racje nasze babcie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Do rozpoczęcia sprzedaży w Polsce aut luksusowej marki Rolls-Royce szykuje się jej właściciel, koncern BMW - informuje Puls Biznesu.

Polski oddział koncernu stara się o uruchomienie jeszcze w tym roku w Warszawie salonu sprzedaży i serwisu samochodów tej marki.

Zdaniem przygotowującego się do sprzedaży samochodów Rolls-Royce warszawskiego dilera, już teraz dwie osoby chciałyby kupić model Phantom, a jedna model Ghost.

Za najtańszą wersję limuzyny tej marki trzeba zapłacić minimum 1 mln zł, a za bardzo dobrze wyposażoną wersję Phantoma 2,4 mln zł - czytamy w Pulsie Biznesu.



Bieda aż piszczy .........
  • awatar Anette: paskudztwo. Kredens na kółkach.
  • awatar Ai13: Nie jest taki zły, ale nie w moim typie ha. Faktycznie "bieda" jak cholera.
  • awatar krzyslav: nie rozumiem po co serwis??? przecież rollsy się NIE PSUJĄ!!!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Lewitujący dach Zenith Music Hall od sir Fostera

www.fosterandpartners.com

Najnowszy budynek Normana Fostera - Zenith Music Hall powstał we Francji w Saint-Etienne. To wielofunkcyjna sala widowiskowa, której dach przypomina olbrzymi latający dywan unoszący się nad budynkiem

Zenith Music Hall, jak na dzieło gwiazdy architektury jest wyjątkowo proste, ale mimo to bardzo efektowne. Budynek to owoc konkursu architektonicznego z 2004 roku, który wygrała pracownia Foster + Partners.

Sala widowiskowa ma być nową ikoną miasta słynącego niegdyś z przemysłu. Włodarze Saint-Etienne liczą, że olbrzymi obiekt kulturalny stanie się przyczynkiem do zmiany wizerunku miasta i przyciągnie do niego duże wydarzenia sportowe i kulturalne.

Największym wyzwaniem dla projektantów było zmieszczenie olbrzymiej kubatury na niewielkiej działce. Powstał niecodzienny pomysł, by plac przedwejściowy stanowił szeroki podest przerzucony nad ruchliwą, czteropasmową ulicą.
Dzięki temu powstała dodatkowa przestrzeń miejska. Jest ona częściowo osłonięta przez silnie wysunięty dach.

To on stanowi główny element budynku. Skrzydła dachu wystają na kilkanaście metrów przed frontem oraz z tyłu obiektu, natomiast po jego bokach miękko opadają. Aerodynamiczny dach nadaje bryle lekkości, ale ma też uzasadnienie funkcjonalne.

Sala stanęła bowiem w środku doliny, w której przeważają wiatry z północy bądź południa. Dach jest tak ukształtowany, że wciąga wiatr, który przepływa przez całą długość budynku, co wspomaga jego naturalną wentylację i chłodzenie i przyczynia się do sporych oszczędności energetycznych.
Wysunięty nawis dachu zacienia też olbrzymie przeszklone foyer.

Sama sala jest maksymalnie elastyczna, można ja na wiele sposobów urządzać, tak by odbywały się tam koncerty, wystawy, a nawet turnieje tenisowe czy łyżwiarstwa. Swobodnie można zmieniać konfigurację widowni, która może liczyć od 1,1 tysiąca widzów aż do ponad 7 tysięcy osób.

Szkoda, że polskich miast nie stać na to, by zwykłą salę widowiskową projektowali architekci tej miary co Norman Foster. W naszych realiach
skończyłoby się pewnie na przetargu i wybudowaniu zwykłego blaszaka. W Saint-Etienne powstał zaś niebanalny budynek z rzeźbiarskim dachem, który
już przyciąga największe imprezy w regionie Rhone-Alpes.



To że u nas nie ma ładnych obiektów nie wynika z braku kasy ale braku chęci wyróżnienia się z otoczenia. Bo zaraz wpadnie jakiś urząd na kontrolę, będą oskarżać nie wiadomo o co a i tak wszystkim będzie się ... niepodobało.
W pierwszej chwili myślałem, ze to Opera w Kopenhadze, ale jednak to inny architekt projektował Operę Królewską.
  • awatar Anukett: a gdzie to ma powstać jak u nas wszystko musi mieć 1000 pozwoleń,potem drugie tyle jest oprotestowań przez okolicznych mieszkańców ,jak już zabierasz się za budowę to blokuje wszystko konserwator zabytków, ja się nie dziwię architektom że uciekają z projektami
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: Robi wrażenie :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: ale wszędzie trzeba dostać pozwolenia, uzgodnienia itd. tylko nam się wydaje, że na zachodzie jest inaczej. jest szybciej ale w budownictwie są te same wymagania. tylko jest inne podejście do obywatela. u nas jak urzędnik ma 30 dni to dopiero 30 dnia bierze dokumenty do ręki i stwierdza, ze brak jakiegoś np. uzgodnienia. A jak zrobi to szybciej to od razu straszą go CBA bo może dostał w łapę, ze rozpatrzył projekt w ciągu 10 dni. to jedyna różnica jeśli chodzi o zezwolenia. protesty - są wszędzie tylko u nas protestujący jest bogiem i carem. W Hiszpanii konkurencja ma 30 minut na przejrzenie oferty i nie wolno robić kopii, protest rozpatruje sąd i jeśli jest słuszny przyznaje odszkodowanie ale nie wstrzymuje to inwestycji. We Francji nie wolno robić kopii czyjegoś wniosku - a u nas wysyłają się pracowników i ci wyszukują brakujących przecinków i to wystarczy to protestu. A protest wstrzymuje prace i trwa miesiące. I wszystko od nowa.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Ermitraż Etgara Kereta - najwęższy dom w Warszawie

W jak najmniejszym, a właściwie najwęższym domu byłbyś w stanie żyć?
Zwykle dążymy do uzyskania jak największej przestrzeni, wybieramy projekty o możliwie przestronnych rozwiązaniach.

Jednak znalazł się śmiałek - wybitny izraelski pisarz - Etgar Keret, który zapragnął mieć swoją samotnię w Warszawie, w miejscu o wolnej przestrzeni około 130 cm. To malutkie mieszkanie, ma stanowić pracownię dla niego i jego
gości z całego świata.

Projekt "domu" jaki znajdować będzie się w szczelinie między budynkami przy ul. Chłodnej 22 i ul. Żelaznej 74, nazwany został Ermitraż i będzie miał w swoim najszerszym miejscu całe 133 cm.
Autorem tej -jak by nie było- artystycznej instalacji jest Jakub Szczęsny.

Ermitraż będzie najwęższym domem w Warszawie. Pewnie nawet w skali światowej nie ma wielu konkurentów.

Dom w Nowym Jorku o którym pisałem jest trochę szerszy, chyba.
Ciekawe zagospodarowanie wolnej przestrzeni.
W sumie na jakąś pracownię to może i jest pomysł.
Ale fajnie bo coś nietypowego powstaje.
 

nortus
 

jeśli uda się dodać wpis, bo pinger od 2 godzin jak ....[ustawa o cenzurze].