Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 14 stycznia 2010

Liczba wpisów: 21

nortus
 
  • awatar Psycho Path Vivi: :D bardzo ladne zdjecia:P
  • awatar Xerkses: Dzień dobry :) pozwolisz że się poczęstuje kawką :D
  • awatar Zenia&Emilia: Witamy :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 

Rosja: Miedwiediew nie przyjedzie do Auschwitz

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie przyjedzie
do Polski na uroczystości z okazji 65. rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau - informuje rosyjski dziennik "Wriemia Nowostiej".

Miedwiediewa w końcu zeszłego roku zaprosił polski prezydent Lech Kaczyński.



Będzie jak z balem 1000-lecia?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Seandvaenti: nie ma powodu, po prostu a tak go szanują. a jak pamiętasz, mimo całej wrogiej wojny PISu Putin przyjechał do Tuska na Westerplatte.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: a nie wiem czy słyszałaś ale kaczorek chce Łukaszenkę zaprosić do Grunwaldu.
  • awatar Ai13: Niech cały świat zaproszą jeszcze...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Z powodu psa o imieniu Cent pracownicy schroniska dla zwierząt w rejonie Manchesteru musieli poduczyć się polskiego - pisze portal BBC News.

Odkryli bowiem, że collie, który nie reaguje na komendy po angielsku, wbrew pierwszym przypuszczeniom nie jest głuchy, ale był wychowywany przez polską rodzinę.

"Siad", "do mnie", "noga", "zostań", "aport" - te słówka opanowali, dzięki internetowi, pracownicy schroniska, by zajmować się Centem. W efekcie po czterech miesiącach pies jest już dwujęzyczny, bo opiekunowie również nauczyli go angielskich wersji tych poleceń (czyli: "sit", "come here", "heel", "stay", "fetch").

- Kiedy przybył, nie reagował na podstawowe komendy. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego, ale spojrzeliśmy w jego dokumenty - świadczyły, że pochodzi od polskiej rodziny - opowiada Karen Heath ze schroniska. Pracownicy zaczęli więc szukać w internecie słów, które mogły być psu znane. I chociaż nie byli pewni, jak się je wymawia, to zwierzę najwyraźniej je rozumiało.

Teraz, po czterech miesiącach w schronisku Cent potrzebuje nowych właścicieli - niekoniecznie mówiących po polsku.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Blog o spóźnionych pociągach

Kolejarze uruchomili serwis, w którym na bieżąco informują o spóźniających się pociągach.

Informacje znajdują się pod adresem:

www.infokolej.blog.onet.pl.

W środę można tam było znaleźć informacje m.in. o kłopotach z pociągiem relacji Kraków-Szczecin. O godzinie 8.35 doszło do awarii lokomotywy. Z informacji umieszczonej o godzinie 11.20 wynikało, że pociąg ma 150 minut opóźnienia.

Blog prowadzony jest przez biuro prasowe PKP oraz spółek PKP Polskie Linie Kolejowe, PKP Energetyka i PKP Intercity. Stąd możliwy jest brak informacji
dotyczących pociągów spółki Przewozy Regionalne. Serwis ruszył w związku z ogromnymi kłopotami, jakie mają kolejarze z upublicznieniem informacji o sytuacji na szlakach kolejowych.

Kolejarze częściowo opanowali już największe problemy. Wciąż należy się jednak liczyć z kłopotami. W środę PKP Intercity było zmuszone odwołać dwa pociągi. Z Warszawy do Szczecina i ze Szczecina do Warszawy.


infokolej.blog.onet.pl


Cywilizacja internetu dotarła do kolejarzy i na pracę nie mają już czasu.
 

nortus
 
Prawie 39% z nas podejrzewa rządzących Szczecinem o korupcję. Jesteśmy w niechlubnej pierwszej trójce najbardziej sfrustrowanych miast.

Za to koszalinianie tryskają optymizmem - takie są wnioski z ogólnopolskiego badania w ramach projektu "Mój Samorząd"

Respondenci odpowiadali na pytania, jak oceniają lokalne władze i jak sami korzystają z samorządności. Sondaże przeprowadzono w listopadzie i grudniu w 32 największych polskich miastach.
W sumie ankieterzy przepytali ponad 16 tys. osób.



*Czarny obraz Szczecina*

Szczecinianie wystawili tym, którym w wyborach oddali władzę, druzgocącą ocenę. Szczególnie widać to w pytaniu o to, jakie cechy najlepiej rządzących określają.
Tylko co czwarty ankietowany (24,8%) uważa, że władza w mieście-tj. prezydent, radni i działacze dominującej partii PO - są uczciwi, a niewiele więcej (31%), wierzy w ich kompetencję. Dwie piąte (38,9%) podejrzewa, że są skorumpowani, a ponad połowa (56,3%.) twierdzi, że nieudolni.

Gorzej o swoim samorządzie myślą tylko mieszkańcy
Łodzi (tam o korupcję władzę posądza 40,2%).

Z taką oceną wiąże się trwający kryzys zaufania do lokalnego samorządu.
Prezydenta Piotra Krzystka zdecydowanym zaufaniem darzy zaledwie 4% badanych, "raczej ufa" mu 29,4% To dramatycznie niska ocena: gorzej wypadli tylko prezydenci Łodzi Jerzy Kropiwnicki (w sumie 19,5%
zaufania - w niedzielę odbędzie się referendum w sprawie jego odwołania) i Częstochowy Tadeusz Wrona (19,6% zaufania- już odwołany w referendum).

Cieniem na prezydenturze Krzystka kładą się z pewnością dwie sprawy: ta sprzed lat, związana z nielegalnym -jak uznał sąd- wejściem w posiadanie
komunalnego mieszkania przy ul. Obr.Stalingradu i awantura ubiegłoroczna,czyli nasłanie prokura-
torów na szkalujących go forumowiczów (z czego wycofał się dopiero we wtorek), co sprawiło, że dla społeczności internetowej Krzystek stał się wrogiem numer jeden. Prezydent nie zrealizował też spektakularnych obietnic wyborczych (nie ma np. nowego stadionu i obwodnicy), jego polityka zaowocowała za to likwidacją szkół i tłokiem w przedszkolach.

Warto zauważyć, że sondaż w ramach "Mojego Samorządu" jest kolejnym, w którym obecny prezydent Szczecina wypada bardzo źle.
W listopadzie 2008 r., w badaniach zleconych przez "Gazetę" firmie SMG/KRC 27% ankietowanych
stwierdziło, że Piotr Krzystek rządzi Szczecinem słabo albo fatalnie.
Wówczas był to drugi najgorszy wynik w Polsce (po Kropiwnickim).

Jeszcze gorsze zdanie, niż o swym prezydencie, mieszkańcy miasta mają o partiach politycznych. Z sondażu wynika, że ufa im niewiele więcej, niż co
dziesiąty szczecinianin (13,2%ankietowanych), co zresztą niewiele odbiega od średniej krajowej (13,5%).W Szczecinie do takiego wyniku przyczyniło
się na pewno to, że rządząca PO zaliczyła w tej kadencji spektakularne wpadki (afery w Urzędzie Marszałkowskim, Terminalu Promowym i narkotykowa, nieskuteczna obrona stoczni,nepotyzm działaczy,
przestępstwa popełniane przez członków). Można zaryzykować stwierdzenie, że partiom ufają już tylko... ich członkowie i ich rodziny.

Inne instytucje publiczne też wypadają w Szczecinie kiepsko: rada miasta ma zaufanie na poziomie 38,4% (trzeci najgorszy wynik po Łodzi i
Częstochowie; średnia w Polsce - 51,3%), związki zawodowe - 34,4%(średnia w Polsce - 34,7%), Kościół - 50,6% (szósty najgorszy wynik; ogólnopolska średnia - 62,3%).
To, jak źle postrzegamy samorząd, najwyraźniej przekłada się na surową ocenę innych działających w mieście instytucji.



*Koszalin w czołówce*

Co ciekawe, drugie zachodniopomorskie miasto objęte badaniem, Koszalin, jest w zestawieniach na drugim końcu tabeli.

Prezydenta Mirosława Mikietyńskiego i lokalną klasę polityczną szacunkiem darzy zdecydowana większość koszalinian. O uczciwości władz jest
przekonanych 54,8% przepytanych mieszkańców, a kompetencje docenia aż 65,8%. To drugi najlepszy wynik w Polsce za Gdynią (gdzie już 12 lat
rządzi słynny prezydent Wojciech Szczurek), a przed takimi tuzami samorządności jak Wrocław czy Rzeszów.

Zaufanie do urzędującego prezydenta Koszalina zadeklarowało aż 82,1% badanych. Daje to Mikietyńskiemu trzecie miejsce w Polsce (za prezydentem Szczurkiem - 85,4% i prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem - 84,7%). Chociaż wiedzieliśmy, że Mikietyński jest popularny - wyrazem tego było np. przyznanie mu w listopadzie tytułu Honorowego Obywatela Koszalina - to wyprzedzenie w "rankingu" choćby prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza (któremu ufa "tylko" 80,6% wrocławian) jest niespodzianką. Mikietyński
udowodnił wątpiącym, że lokalna wspólnota może własnymi siłami wiele zmienić-nawet bez specjal-
nej życzliwości Szczecina (czyli marszałka) i
Warszawy (rządu).

Jak dobry prezydent, to dobra i rada miasta. Koszalińska cieszy się 62,2% zaufaniem (prawie dwa razy wyższym niż ma szczecińska!).
Daje to jej w kraju czwarte miejsce ex aequo z Rzeszowem, za Wrocławiem (63,3%),Toruniem (64,5%) i niedościgłą Gdynią (73,8%).

Za to partie polityczne są na środkowym Pomorzu oceniane jeszcze surowiej niż w Szczecinie - ufa im zaledwie 10,9% (już tylko członkowie, bez
rodzin?), co oznacza drugi najgorszy wynik, na równi z Wrocławiem, a za Radomiem (8,4%). Prawdopodobnie jest to wciąż reakcja na zabranie
Koszalinowi województwa i płonne obietnice jego restytuowania składane przez kolejnych liderów partyjnych z prawa (i Sprawiedliwości) oraz lewa.

Poparcie dla związków zawodowych (37,2%) oraz Kościoła (59,3%) jest w Koszalinie wyższe niż w Szczecinie.

I jeszcze jedno ciekawe porównanie: na pytanie, czy osoby sprawujące władzę są zainteresowane rzeczywistymi problemami mieszkańców,w Koszalinie "tak" odpowiedziało 66,3% ankietowanych. W Szczecinie - tylko 39,7%


O badaniu

Sondaż został przeprowadzony metodą CATI (wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo) na reprezentatywnych grupach 500 mieszkańców w obu miastach; 7-19 grudnia w Szczecinie i 5-8 grudnia w Koszalinie. Maksymalne
odchylenie statystyczne - do 4,17%

Badanie (w sumie w 32 miastach) zostało wykonane w ramach projektu "Mój Samorząd" realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych
"SPLOT" i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.


(Jerzy Połowniak, GW)


Ciekawe czy Szczecinianie zrozumieją dlaczego inni mają takie złe zdanie o tym mieście?
  • awatar W Granatowych Kąkola: Mikietyńskiego lubię jest dobrym prezydentem.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @NiktMnieNieZna: co widać po rozwoju miasta. Zerszą inna uwaga o mieszkańcach: Szczecin liczy 397.000 mieszkańców choć mieszkańcy mówią że 410.000 - a na WOSP wpłacili niecałe 400.000 - Koszalin ma 107.000 a wpłacił 200.000 na Orkiestrę. Widać różnicę?
  • awatar W Granatowych Kąkola: @Nortus & Xylia: widać, czasem mam wrażenie że choć Szczecin jest większym miastem to tu żyje mi się lepiej, Koszalin jest poprostu sympatyczniejszy;);) Urzędy są w miarę przyjazdne, nie miałam nidgy problemu z załatwieniem spraw:)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Pijany kierowca zasnął za kierownicą swojego samochodu stojącego na skrzyżowaniu. 35-cio latka zatrzymali policjanci, którzy stali za jego
fordem i czekali aż ruszy.

- Gdy jednak zapaliło się zielone światło, a samochód długo nie ruszał funkcjonariusze poszli sprawdzić czy kierowcy nic się nie stało. Zobaczyli, że mężczyzna śpi na kierownicy - powiedziała Magdalena Kruaze z dolnośląskiej policji.

Badanie wykazało prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Dodatkowo 35-latek miał sądowy zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi.
  • awatar amator.fotografii: i dobrze pan zrobił nawalił się nie jechał poszedł grzecznie spać. a że na środku skrzyżowania to już inna bajka:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Od 27 lat przekonuje włoski ZUS, że nie jest... ślepa


Włoszka Erminia Pane od ponad 27 lat usiłuje przekonać zakład ubezpieczeń społecznych, że nie należy jej się renta dla... ociemniałych.

Jej cudowne uzdrowienie w Lourdes uznane zostało przez Kościół katolicki, ale włoska
biurokracja wie swoje.

68-letnia mieszkanka Mediolanu od urodzenia nie widziała na prawe oko. W 1977 paraliż lewej połowy ciała pozbawił ją władzy w ręce i nodze, nie mogła też otworzyć jedynego widzącego oka. Po pięciu latach zdecydowała się na operację.

Dzień przed operacją - jak opowiada pani Pane - miała "widzenie". Matka Boska kazała jej iść pieszo do Lourdes, gdzie miała wrócić do zdrowia.
Kobieta odzyskała wzrok, a w 1994 roku cud został uznany przez zespół lekarzy przy francuskim sanktuarium.

O cudownym wyzdrowieniu nie chce jednak słyszeć włoski zakład ubezpieczeń społecznych. Żaden argument nie przemawia do urzędu. Nawet fakt, że kobieta zrobiła niedawno prawo jazdy i na co dzień prowadzi samochód.
--

Widać ichni ZUS nie wierzy w cuda.
  • awatar partiaWiP: w Polsce ZUS pomału bankrutuje czego dowodem jest że może ingerować w pieniądze które obywatel wpłacił dobrowolnie na OFE. Kolejnym dowodem jest że szuka on oszczędności w postaci odebrania byłym SB ich "zasłużonych" emerytur. Mamy wiec przykład że ZUS ( który pochłania 50% naszego wynagrodzenia za pracę) powoli bankrutuje a ta tendencja widoczna jest to kilki ładnych lat. RECEPTA oczywiście , likwidacja ZUS !!! i nagle okazało By się że nie zarabiamy 1500 tylko 2500 zł i możemy odłożyć na oprocentowane konto 1000zł miesięcznie i tak przez 40 lat pracy, a późnej przejść na zasłużona emeryturę jako bogaty staruszek. PARTIA WOLNOŚĆ I PRAWORZĄDNOŚĆ UWAŻA ŻE OBYWATEL LEPIEJ WIE NA CO CHCE WYDAĆ SWOJE PIENIĄDZE niz ma to robić za niego banda idiotów, marnotrawiąca i rozkradająca TWOJE pieniądze.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ZUS nie bankrutuje bo jest jednostką budżetową, wiec zbankrutować nie może. Chyba że razem z państwem polskim - co teoretycznie jest możliwe oczywiście. Obywatel wiedziałby lepiej gdyby był świadom a nasze społeczeństwo na każdym kroku pokazuje, że nie jest - vide zeszłoroczne afery ze spekulowanie kursami, branie kredytów a później ręce do państwa - pomóżcie bo ja nie mam z czego żyć. I tak będzie niestety z emerytami w przyszłości. A SBekom emerytury zabrał nie ZUS a politycy ziejący wrogością do wszystkiego co było a sami żyjący w PRLu. Co Polak potrafi zrobić z pieniędzmi pokazali np. gónicy, stoczniowcy, któzy zamiast odłożyć czy zainwestować otrzymane pieniądze w odprawie to kupili za nie samochody, plazmy i inne pierdoły i już krzyczą (stoczniowcy) dajcie nam bo my nie mamy za co żyć. Myślę, że może 10% Polaków potrafiłoby zadbać o swoja przyszłość a reszta forsę przeżre. A później będą żądać od państwa. Takie są realia
  • awatar amator.fotografii: apropo Zus-u to jakiś rok temu było w TV że zus nie ma kasy na wypłacanie emerytur i że teraz ja młody obywatel tyram za 5,80 netto żeby dzisiejszy emeryt dostał kase a zus stawia sobie przeszkole budynki za kilkadziesiąt milionów pln gdzie tu logika ??
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

LOT wprowadził niższe ceny na połączeniu Szczecin - Warszawa i Warszawa Szczecin.

Samolotem polecimy za 120 złotych. To może być konkurencja dla pociągów.


Cena lotu samolotem może okazać się konkurencyjną dla biletu za podróż pociągiem.


Taka decyzja została podjęta przez kierownictwo LOT-u, z uwagi na trudne warunki pogodowe, które okazały się dla wielu osób podróżujących koleją lub samochodami przeszkodą w dotarciu do głównych miast Polski.

- Mimo trudnych warunków pogodowych dowoziliśmy pasażerów na miejsce szybko, bezpiecznie i bez większych opóźnień. - mówi Dorota Haller, dyrektor marketingu PLL LOT. - Oprócz zwiększenia liczby miejsc podjęliśmy również decyzję o liberalizacji warunków taryf, co oznacza większą dostępność atrakcyjnych ofert dla pasażerów.

Atrakcyjne ceny biletów maja zachęcić podróżują-
cych do zmiany środka transportu z samochodu lub pociągu na samolot LOT-u.
Ze Szczecina do Warszawy można polecieć za 120 złotych (ze wszystkimi opłatami) a bilet kolejowy kosztuje 110 zł. Za takie same pieniądze będzie można polecieć również w drugą stronę.


Najniższe ceny biletów na połączeniach krajowych PLL LOT:

Szczecin - Warszawa - 120 zł
Poznań - Warszawa - 99 zł
Gdańsk - Warszawa - 100 zł
Rzeszów - Warszawa - 100 zł
Wrocław - Warszawa - 100 zł
Katowice - Warszawa - 105 zł
Kraków - Warszawa - 116 zł


gs24.pl
 

nortus
 

LO nr 13 najlepsze w Polsce. Po raz siódmy


W opublikowanym dziś rankingu popularna LO "trzynastka" znalazła się na pierwszym miejscu wśród wszystkich polskich szkół ponadgimnazjalnych


ga24.pl
 

nortus
 
Szczęśliwe miasta

*Gdynia,Wrocław,Toruń,Zielona Góra... Tam mieszka się nam najlepiej*  
*Łódź, Szczecin - w najgorszych miastach*

Polacy lubią życie w dużych miastach, czują się za nie współodpowiedzialni i w większości ufają ich prezydentom - to wyniki wielkiego sondażu PBS DGA.

PBS DGA przeprowadził sondaż w 32 wielkich i średnich miastach. Badanie było ogromne - w listopadzie i grudniu ankieterzy odpytali ponad 16 tysięcy osób.

Aż 83 proc. z nich twierdzi, że ich miasto to dobre miejsce do życia. W różnych miastach jest z tym rozmaicie, ale we wszystkich zadowolonych jest więcej niż tych, którym w mieście żyje się źle.

Ciekawostka: Warszawa znalazła się w środku tego rankingu - jako dobre miejsce do życia stolicę wskazało 79 proc. warszawiaków.

Wygrała Gdynia, zamożne miasto nad morzem, w sąsiedztwie większego Gdańska, co - jak twierdzą gdynianie - powoduje jeszcze większą mobilizację. Dlatego miasto buduje np. lotnisko, choć jest niedaleko w Gdańsku. Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni: - Przez dwadzieścia lat pracowały na ten sukces tysiące ludzi. Jego tajemnica? Choćby taka, że staramy się dostarczyć mieszkańcom usług najwyższej jakości.

83 proc. badanych interesuje się tym, co się w ich miastach dzieje, a aż 87 proc. czuje współodpowiedzialność za swoje miasto.

Generalnie dobrze wypadają władze samorządowe. 52 proc. badanych uważa, że władze lokalne są kompetentne. Choć 27 proc. badanych zarzuca im też korupcję (tu niechlubny rekord to Łódź - 40 proc.), a 35 proc. -nieudolność (znów najczęściej w Łodzi - 59 proc.).

60 proc. mieszkańców ufa prezydentowi swojego miasta - to niemal tyle, ile w tym samym sondażu deklaruje zaufanie do Kościoła (62 proc.). Marnie wypada przy nich rząd (35proc.) i partie (14proc.)


Co jeszcze pokazuje sondaż? Mieszkańcy miast widzą zmiany na lepsze - uważają, że w ciągu ostatnich trzech lat poziom życia w ich mieście się poprawił lub nie zmienił (poza rynkiem pracy).

- To kolejny dowód, że reformy samorządowe się udały: od wprowadzenia gmin po bezpośredni wybór prezydentów, burmistrzów i wójtów.

Badania pracowni pokazują,że w ciągu ostatnich lat oceny samorządu mocno zwyżkowały.
Z jednej strony samorządy rzeczywiście nieźle działają, także dzięki dużym pieniądzom z Unii. Mieszkańcy widzą, jak ich gmina remontuje np.szkołę.Dzieje się lepiej niż w dużej polityce. Z drugiej strony samorządy są słabiej kontrolowane
Media lokalne nie są tak ostre dla samorządów jak
ogólnopolskie dla rządu czy Sejmu.

Z sondażu PBS DGA płyną też nieco smutniejsze wnioski. Mieszkańcy deklarują wprawdzie zainteresowanie lokalnymi wydarzeniami, ale tylko 25 proc. z nich wzięło udział w konsultacjach społecznych (np. w sprawie zmian nazw ulic). Z
drugiej strony 63 proc. badanych twierdzi, że władze nie konsultują z mieszkańcami trudnych decyzji dotyczących miast.

Badanie zostało zrealizowane w ramach projektu "Mój samorząd" realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych "SPLOT" i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach programu operacyjnego "Kapitał ludzki".
  • awatar Zenia&Emilia: Nasz Szczecin na szarym końcu :P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Zenia&Emilia: szczera prawda,i to w opinii mieszkańców.
  • awatar Anukett: @Seandvaenti: przepraszam a co masz do Zielonej? spokojne miasto , nie za duże nie za małe i dosyć ładne ,ja lubię tu mieszkać
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Roszczeniami dominikanów wobec gminy Kraków po raz kolejny zajmie się w piątek rządowo-kościelna Komisja Majątkowa.
Zakon utracił w latach 50. gospodarstwo rolne, teraz zażąda jeszcze 97,8 mln zł rekompensaty.

To najpoważniejsza ze spraw dotyczących Krakowa, która wciąż toczy się przed komisją. Przedstawiciele miasta będą wnioskować w piątek o skierowanie jej do sądu. -Chcemy, żeby rozpoznali tę sprawę prawnicy - powiedział dziś pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych Andrzej Oklejak.

Według miasta roszczenia dominikanów powinny być już zaspokojone, bo według przepisów ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego z 1989r zakonom prowadzącym działalność charytatywną, seminaria lub placówki wychowawcze, które utraciły grunty, można wydzielić gospodarstwa rolne do 50 ha.

Tymczasem dominikanie na mocy decyzji Komisji Majątkowej podjętych w latach 1993-2008 otrzymali za utracone gospodarstwo rolne na krakowskim Prądniku jako ekwiwalent inne działki - w sumie 41,5 ha. Zakon uważa jednak, że działki przyznane mu w 1999 r. były mniej warte niż działki, które utracił, dlatego żąda rekompensaty za 13,3 ha ziemi wycenionej na 97,8 mln zł.

Przed Komisją Majątkową wciąż toczy się osiem spraw, w które zaangażowana jest gmina Kraków. Sześć z nich dotyczy działek znajdujących się na terenie miasta.

Kraków vs Kościół: jest o co walczyć

Najpoważniejsze roszczenia zgłaszają: Kapituła na Wawelu (która domaga się zwrotu prawie 16 ha, miasto nie zna wyceny tych gruntów), zakon karmelitów bosych (chodzi o działkę o pow. 2,38 ha wycenioną przez zakon na 25,9 mln zł) oraz dominikanie.

Sprawa z Kapitułą nie jest prawnie skomplikowana. Nie wiem, dlaczego w roku 1950 nie uznano jej za probostwo i nie pozostawiono jej ziemi - mówił Oklejak.

Pozostałe sprawy, w których stroną jest Kraków, dotyczą roszczeń: parafii Matki Bożej Zwycięskiej w Borku Fałęckim w związku z utratą ok. 300 m gruntu pod drogę publiczną,Zgromadzenia Zakonnego Księży Salwatorianów, którzy utracili 19 arów przy ul. Szlak oraz Caritas Archidiecezji Krakowskiej, która chce rekompensaty za 12-arową działkę w centrum miasta przy ul. Kopernika.

Kraków jest też uczestnikiem postępowań, które dotyczą: działki o pow. 1,1 ha w Dobrej (pow. limanowski) - w tym przypadku roszczenia zgłasza Sodalicja Mariańska reprezentowana przez Archidiecezję Krakowską oraz nieruchomości 1,9 ha położonej w Lublinie, za którą grunty zamienne były wskazane w Krakowie.


Komisja Majątkowa: dziwny twór. Gminy nie miały nic do gadania

Rządowo-kościelna Komisja Majątkowa,która decyduje
o zwrocie Kościołowi katolickiemu nieruchomości należących obecnie do Skarbu Państwa, ma do rozpatrzenia jeszcze 265 wniosków.

- Spraw nierozstrzygniętych zostało ok. 6 proc., ale to są sprawy najtrudniejsze - mówił szef MSWiA Jerzy Miller.

Do końca 1992r do Komisji zgłoszone zostały 3063 sprawy; rozstrzygnęła ona ok. 2800 spraw, jednak część z nich została załatwiona "w trybie nieuzgodnienia stanowiska" - nie osiągnięto porozumienia.

Komisja Majątkowa działa na podstawie ustawy z 1989 r. W jej skład wchodzi 12 osób: po sześciu przedstawicieli rządu i Episkopatu. Komisja zajmuje się zwrotem majątków, które zgodnie z ustawą z 1950 r. nie podlegały nacjonalizacji, gdyż nie przekraczały 50 hektarów. Często jednak były odbierane bez wystawiania pokwitowań.

Komisja działała w sposób, który wywołał oburzenie
gmin: szacowała wartość przyznawanych Kościołowi gruntów na o wiele niższą niż cena, za którą je potem sprzedawano. W dodatku, od decyzji Komisji nie przysługują odwołania, co jest ewenementem w polskim systemie prawnym.

---
Te kolorowe plamki na mapie Krakowa to tereny przekazane kościołom na własność.
?????????????????????????????????????????????????
  • awatar Ai13: Jeszcze im mało... XP Umieram po prostu od ilości promili chciwości.
  • awatar amator.fotografii: i oczywiście kościół nie płaci za dzierżawę gruntów???
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Tekst z końca roku 2007 z forum lokalnego. A on niewiele złego wymienił, jest tego dużo więcej.
Tylko trzeba widzieć a nie udawać, że nie ma.
Zresztą poprzedni wpis o opinii mieszkańców potwierdza co niżej.


Ludzie kim Wy jesteście i gdzie wy żyjecie ?

Gość: Obcy 21.11.07, 21:01

Od około miesiąca jestem czasowym mieszkańcem Szczecina z tytułu obowiązków zawodowych. Miasto zaniedbane i brzydkie jak cholera. Lepkie od brudu.

Robić nie ma co bo knajpy marne, towarzystwo to jacyś kretyni lub oprychy z pod ciemnej gwiazdy. Imprez jakichś z wyjątkiem ciekawych jazzowych to nie ma wcale.

Tak czytam te posty na forum i nie mogę się nadziwić chamstwu i głupocie, problemy poruszane to jakieś wyimaginowane deliryczne pomysły. Ale
ktoś to pisze , podejrzewam, że to jakieś odbicie tych bywalców pubów z szczątkowymi móżdżkami. Zresztą poziom rozwoju mieszkańców odzwierciedla
fakt,że ktoś wybrał na Prezydenta miasta tego Jurczyka co obśmiała cała Polska.

Tu na tym forum produkują się jacyś idioci , bo ani dowcipni ani logiczni, ciągłe ubliżanie, takie obrzucanie się nieczystościami jak małpy w ZOO, w efekcie nieśmieszne. Ja myślę ,że Ci wszyscy wartościowi ludzie to powyjeżdżali bo
spotykałem świetnych ludzi ze Szczecina, zarówno zawodowo jak i towarzysko.

Wiem,że nie wszędzie jest Poznań czy Wrocław ale aby miasto wojewódzkie było taką śmierdzącą dziurą bez perspektyw to straszne.
Ale perspektywy wyznacza poziom mieszkańców i to tłumaczy wszystko


===po steku pomyj wylanych na niego uzupełnił informacje o sobie===

Przyjechałem z Warszawy, ale to nie ma znaczenia, bo prawdę mówiąc to Warszawa jest taką megawiochą ze względu na napływ również nieciekawych
ludzi.
Ja myślałem , że miasto portowe /w dobrym znaczeniu/, żywe, blisko granicy, Berlin o rzut kamieniem, kiedyś najpiękniejsze dziewczyny w Polsce,finalistki Miss Polonia to był Szczecin i Województwo, przecież Szczecin jeszcze niedawno dyktował różne trendy.

I co z tego zostało ? No chyba widzicie sami. I lokalny patriotyzm w formie negacji oczywistych faktów niewiele tu pomoże. Przecież czytam gazety i widzę ile tu słowotoku i gadulstwa , licytacja w sferze werbalnej bez diagnozy. I takie widoczne pragnienie aby komuś nic nie wyszło bo jest z innej grupy. To znaczy ludzie nie jakoś kiepsko się utożsamiają z miastem jakby na straty je
spisali. To mam na myśli.

A ty kiełbaska z tymi wędliniarskimi aforyzmami to taka inteligencja w niedokonanym pierwszym pokoleniu chyba jesteś, ale pracuj nad sobą bo to
chwalebne

kiełbasa to nick takiego bardzo życzliwego innym forumowicza.
  • awatar martusienkaMua: ale brzytko. w wawce to jest pieknie!!
  • awatar Po prostu Masaj: @martusienkaMua: brzyDko nie "brzytko"
  • awatar Zenia&Emilia: Oki niech se wyzywają Szczecin że syf itd,bo po części to prawda, ale że ludzie są tacy i tacy(w sensie źli) to przegięcie :/
Pokaż wszystkie (11) ›
 

nortus
 

Niedaleko mnie jest sobie sklep Lidla.
Ponieważ sklep będzie zamknięty przez 2 tygodnie to wyprzedaje ile się daje. I wszędzie napisy że wszystko 30% taniej.
I co się dzieje?
Wszyscy mieli pełne wózki towarów, jakby za darmo dawali.

Rozumiem, że coś się trafi taniej i warto wtedy kupić. Ale brali co wpadło im w ręce, bo taniej.

Takie obroty to ten sklep miał chyba w dniu otwarcia :D :D :D
  • awatar Ai13: Hasło "promocja" tak działa na ludzi, że głupieją. Ja jeszcze tak nie mam, może to genetycznie uwarunkowane?
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: Ja to zawszę głupieje w butikach choć wiem, że coś założę tylko raz, albo jestem pewna, że bedzie to leżeć w szafie przez pół roku, aż w końcu komuś to oddam, ale i tak kupuje bo jest "taniej" szczególnie bluzki np: w zeszłą niedziele kupiłam 2 bluzeczki idealne na lato :) szkoda że jest środek zimy :D
  • awatar Ai13: @Hikaru87 - Po Drugiej Stonie Lustra: A ja dawno na zakupach nie byłam. Tu promocje, a ja nic.
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 

Watykan: słowo "papież" ma być znakiem towarowym!

Watykan wydał oficjalne oświadczenie. Słowo "papież" ma być zastrzeżonym znakiem towarowym. Koniec z papieskimi kremówkami?


W rodzinnym mieście Benedykta XVI można kupić "Papst Bier", czyli piwo z wizerunkiem papieża na etykiecie. Mało tego. W Marktcie nad Iną Benedykt
widnieje na wodzie, oraz poleca ciastka i kawę. W samych Włoszech mnisi w Alpach produkują wino mszalne Papa Benedetto. Ale po co daleko szukać. Do Wadowic przyciągają przecież kremówki - też papieskie.

Problem nie obejmuje tylko branży spożywczej. Wielu przedstawicieli showbiznesu próbuje zarabiać na wizerunku papieża. Piotr Rubik, na okładce swojej płyty Santo Subito umieścił zdjęcie Jana Pawła II.

Stolica Apostolska już niedługo ukróci szafowanie papieskim wizerunkiem, obejmując słowo "papież" oraz symbole z nim związane prawami autorskimi.

Watykan wydał oficjalne oświadczenie, w którym zabrania używania papieskiego wizerunku, imienia i symboli do celów komercyjnych.

Jak pisze Gazeta Prawna, teraz każdy, kto będzie chciał użyć imienia,zdjęcia,herbu głowy Kościoła, a nawet samego słowa "papieski",będzie musiał najpierw uzyskać zgodę władz kościelnych. W ten sposób imię i wizerunek papieża nie będą więcej wykorzystywane do celów komercyjnych, żeby
na tym zarabiać.

--
Znak towarowy - niepowtarzalna nazwa, fraza, symbol, logo, projekt, obraz lub motyw użyty przez przedsiębiorstwo podczas kampanii reklamowych w celu uzyskania jednoznacznej identyfikacji swoich towarów lub usług wśród
konsumentów.

W większości krajów świata znak towarowy można zarejestrować w urzędzie patentowym, dzięki czemu inne osoby nie mogą go legalnie wykorzystywać bez
zgody właściciela. W tekstach i reklamach często widzi się symbol Tm obok napisu lub obrazka,który jest uważany przez firmę za jej znak towarowy, lub symbol R oznaczający, że znak został zarejestrowany w odpowiednim rejestrze znaków handlowych.


Czyli, jak zapłacisz to dostaniesz zgodę na używanie nazwy papieski ...
wszystko do kupienia jest przecież.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
  • awatar Po prostu Masaj: Bardzo fajna
  • awatar gość: @Kuba "Masiu" Masny: żenada
  • awatar Zenia&Emilia: @Kochamgalerianki: Pan KochamGalerianki nie potrafi w żadnym komentarzu napisać inaczej niż "żenada" :D .. tak zauważyłam.. według mnie fajna .
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Astma u kotów - Jak postępować z kotem chorym na astmę

Astma jest przewlekłym schorzeniem, w przebiegu którego dochodzi do zapalenie dróg oddechowych. Chorobie towarzyszy kaszel utrzymujący się przez
ponad dwa miesiące. Szczególnie podatne na rozwój astmy są koty syjamskie

Rozpoznanie bezpośredniej przyczyny wywołującej zapalenie dróg oddechowych jest trudne. Jednak z obserwacji chorych kotów wynika pewna zależność.
Zauważono, że zwierzęta chorują znacznie częściej, gdy przebywają w pomieszczeniach zadymionych lub są wystawione na oddziaływanie pyłu z kuwet, lakieru do włosów oraz odświeżaczy powietrza.

Astmę diagnozuje się także u kotów wychodzących na dwór - a przez to, narażonych na inwazje pasożytów wywołujących schorzenia płuc.

Szkodliwe bodźce (dym, pył, pasożyty, alergeny) wyzwalają reakcję zapalną oskrzeli i oskrzelików. Błona śluzowa dróg oddechowych zostaje uszkodzona
ściana drzewa oskrzelowego obrzęka i doprowadza do zwężeniem światła oskrzeli. Zwężone światło oskrzeli skutkuje utrudnionym przepływem powietrza do płuc i zmniejszoną ich powietrznością

Zmiany te powodują występowanie okresowych napadów duszności, kaszlu, kichania oraz świstów i szmerów oddechowych. Chore zwierzęta z trudem łapią oddech-oddychają przez usta.W zaawansowanych
stanach chorobowych koty stają się ospałe, tracą apetyt i unikają ruchu.

W terapii ostrych ataków astmy niezbędna jest hospitalizacja zwierzęcia.
Czworonogowi podawane są leki rozszerzające oskrzela, sterydy przeciwzapalne oraz antybiotyki.

Podczas nieobecności podopiecznego w domu, należy usunąć pylące i alergizujące przedmioty ze środowiska, w którym kot będzie przebywał. Chory
zwierzak musi mieć zapewniony spokój i ciszę, jego aktywność fizyczna powinna zostać ograniczona do minimum. Kotu podaje się dietę
niskokaloryczną - np. karmy dla zwierząt z nadwagą.

Astma jest schorzeniem przewlekłym, dlatego wymaga długotrwałego leczenia.
Terapię należy kontynuować nawet po ustąpieniu objawów chorobowych.
Większość kotów dobrze reaguje na prowadzone leczenie i udaje się ustabilizować ich stan zdrowia.

www.cafeanimal.pl/artykuly/porady/Astma-u-kotow,2225



Nigdy nie zastanawiałem się nad tym aspektem palenia tytoniu.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

...  na ścianie

Choć w tym roku mamy wybory, a więc lokator pałacu przy Krakowskim Przedmieściu może się zmienić, kancelaria Lecha Kaczyńskiego proponuje, by do końca roku prezydent pozostał ten sam. Przynajmniej w kalendarzu. Oto Lech Kaczyński w 12 odsłonach, na każdy miesiąc 2010.

Galerię
Kalendarz ilustruje 12 zdjęć prezydenta w różnych sytuacjach: wśród żołnierzy, z żoną w czasie spotkania z dziećmi w strojach ludowych, z papieżem Benedyktem XVI, a także w czasie wizyty w Mongolii.

Kancelaria Prezydenta wysłała kalendarze do stołecznego ratusza, a także do władz samorządowych całego kraju.

---
A później dziwimy się, że ten pałacyk ciągle żąda więcej i więcej i więcej pieniędzy - skoro tak je marnotrawią.
Tak to jest z małymi ludźmi - mania wielkości i skłonności narcystyczne - jak to ktoś określił.





kalendarz k (11).jpg





kalendarz k (12).jpg
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Zmagań z zimą ciąg dalszy. Choć z dnia na dzień jest coraz lepiej, to nadal brakuje odśnieżonych miejsc parkingowych. Na ciekawy pomysł wpadł mieszkaniec Żoliborza.

Zdesperowany mieszkaniec na Żoliborzu znalazł sprytny sposób na ten problem. Odśnieżył sobie jedno miejsce i umieścił na nim kartkę:

"Proszę nie parkować, 2 godziny odkopywałem to miejsce".

Zdjęcie przysłała nam pani Ewa, która zapewnia, że kartka poskutkowała i inni kierowcy nie parkują w tym miejscu.

gw.pl
Pokaż wszystkie (4) ›