Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 15 września 2009

Liczba wpisów: 16

nortus
 

czas zacząć kolejny dzień. gazetka z filmem kupiona, śniadanko na talerzyku,kociak nakarmiony
dzisiaj mięskiem i wszystko wszamał a zaraz potem będzie kawunia i kilka telefonów, między innymi potwierdzający chęć wyjazdu do Pęzina i innych zameczków. No i może dowiem się wreszcie kiedy odbiorę chorego sonyaka - bo tęsknię za nim. Kodak to jednak nie to, ale nie narzekam bo się jeszcze obrazi. :d

Miłego dnia
  • awatar Expresja: ciao, bella e bello :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Expresja: Buenos días ;)
  • awatar Pepper: Go'morn... så fint at kaffen allerede venter på deg :D Det ville være ekstra hyggelig at den kunne også vente på meg :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Lekarze prześcignęli prawników w zarobkach

Lekarze to najlepiej zarabiająca grupa zawodowa w Polsce - ocenia "Dziennik Gazeta Prawna". Najbardziej doświadczeni zarabiają po kilkaset tysięcy złotych rocznie.

Jak wynika z najnowszej Listy Płac 2009 w Ochronie
Zdrowia, lekarze prześcignęli już prawników. Specjaliści z wieloletnim doświadczeniem mają
roczne dochody rzędu kilkuset tysięcy złotych. Pracują jednak grubo ponad 40 godzin tygodniowo.

Jak wyliczyli eksperci z branżowego czasopisma
"Puls Medycyny", autorzy Listy Płac 2009, wynagro-dzenia lekarzy z II stopniem specjalizacji wzrosły
w ciągu ostatnich trzech lat o 100%, a lekarzy z I stopniem o 120%.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika,że wynagro-dzenie ordynatora w maju 2009 r. z dodatkami i dyżurami wynosiło średnio 10 284 zł miesięcznie,
lekarza z drugim stopniem specjalizacji - 7203 zł, z pierwszym - 6442 zł, a bez specjalizacji - 5301 zł - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".


Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, twierdzi, że rekordziści biorą nawet 20 dyżurów miesięcznie.

Ordynator jednego z wojewódzkich szpitali na Podlasiu,specjalista chorób wewnętrznych, zarabia miesięcznie 18 240 zł brutto. Jego kolega, ordyna-tor szpitala wojewódzkiego w Lubuskiem - 21 tys. zł brutto.

"To efekt komercjalizacji w służbie zdrowia i obligatoryjnych podwyżek. Ale poza tym lekarze po prostu mają znacznie większe możliwości dorobienia

Prywatne gabinety, dyżury, płatne sympozja. Ich praca nie kończy się po godz. 16" - mówi Rafał Janiszewski, niezależny ekspert rynku zdrowia.

Potwierdzają to sami lekarze. "Tu rządzi zasada:
doktor pracuje, doktor ma. Sam spędzam w pracy ponad 9 godzin dziennie, nie licząc czasu, jaki muszę poświęcić na śledzenie publikacji naukowych
dokształcanie się" - mówi dr Jacek Tulimowski, ginekolog i położnik. Przyznaje, że jego zarobki w dużej mierze zależą od tego, ile pacjentek
zdecyduje się na wizyty w dwóch jego prywatnych gabinetach.

"Co z tego, że zarabiam prawie 20 tysięcy złotych miesięcznie, skoro moja rodzina widzi mnie od wielkiego dzwonu, bo ja codziennie gonię ze szpitala do przychodni albo mam dyżur" - żali się wicedyrektor powiatowego szpitala w województwie lubelskim, lekarz specjalista z 20-letnim stażem pracy.

Krzysztof Bukiel twierdzi, że zna szacunki, według których, zarobki lekarzy w przeliczeniu na godziny spędzone w pracy, wypadły gorzej niż w przypadku nauczycieli."Nikt nie bierze pod uwagę, jakim kosztem medycy osiągają takie przychody".

Wielu łączy pracę w szpitalu, prywatną praktykę czy etat w przychodni z pracą na uczelni. Ale niektórzy nie są przy tym uczciwi. "Sprawdzamy, ilu lekarzy pracuje w kilku przychodniach naraz" -potwierdza Kosiorek-Aszkielewicz z łódzkiego NFZ.

Jak wynika z kontroli przeprowadzonych kilka miesięcy temu przez Narodowy Fundusz Zdrowia, rekordzista był zatrudniony na 25 etatach.
---
Na pewno lekarze pracują dużo, nie można tego nie widzieć. Ale w zamian coś mają. Tak się żali pan doktor, że pracuje 9 godz. A co powie memu znajomemu który idzie do pracy np. na 6 do 10, potem od 13 do 22 a co miesiąc jeszcze ma inwentaryzację od 23 do 5 - by na 10 wrócić do pracy. I pracuje na 31 dni w miesiącu dni 27. Tak, tylko 1 dzień w tygodniu ma wolny i nie jest to niedziela, gdy jego kochana ma wolne, on dostaje wtorek, środę czasami piątek. I dzięki takiej pracy zarabia teraz 1800 zł na rękę. Latem urlopu nie dostanie bo niema dziecka a inni mają dzieci i muszą latem mieć wolne bo żłobki, przedszkola itd .... A gdyby pracował tak jak powinien to zarabiałby 1100-1200 miesięcznie.
Więc może pan doktor by tak nie narzekał. A swoją drogą ciekawe jak to jest pracować w 21 firmach jednocześnie? Klonują się czy jak?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: oczywiście nie wszyscy lekarze tyle zarabiają, początkujący są wręcz biedakami przez pierwsze 2-3 lata ale później sobie odbijają z nawiązką. Inna sprawa, że moja pani dr pracuje w spółdzielni medycznej, za wizytę płacę 66 zł ale ona dostaje z tego ... 20zł. Fajnie?
  • awatar gość: Nie rozumiem narzekania typu: "Pracuję tyle czasu, mam sporo kasy ale nie widuję się z rodziną" To niech zrezygnuje z jednej posady. Zostanie mu jeszcze tyle kasy, a i z rodziną pobędzie. Co do kasy to mają rację, że tyle zarabiają, bo w końcu ratują ludziom zdrowie i życie :)
  • awatar Atom Head: Lekarze u mnie zarabiają 2400 na rękę,z dyżurami i dodatkową prywatną pracą dostają do 4500 zł... znam też takich którzy wyciągają do 10 tys od 7 do 'po' 22 zą poza domem,oczywiście jak nie mają dyżuru... Te rankingi są wzięte z księżyca. Można tyle wyciągnąć ale jak się jest na kontrakcie i specjalistą. Poza tym są to zarobki brutto,przynajmniej te największe.Należy je okroić o połowę.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Licząca aż 107 lat Malezyjka chce ponownie wyjść za mąż, już po raz 23., gdyż obawia się, że obecny małżonek ją zostawi. Historię kobiety opisuje serwis internetowy BBC News.

Wook Kundor wyszła za mąż cztery lata temu za mężczyznę o 70 lat młodszego.
Lecz obecnie jej małżonek przebywa na terapii odwykowej w stolicy kraju Kuala Lumpur i kobieta obawia się, że już nie wróci do domu.

Staruszka przyznaje, że zdaje sobie sprawę, ze swojego zaawansowanego wieku, ale chce ponownie wyjść za mąż, by jak mówi, "wypełnić samotność".

---
A co ona zrobiła z poprzednimi 22 meżami? Zjadła ich czy tak od niej uciekali? :D
  • awatar Expresja: chyba ich opłacała :D :D :D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Expresja: może jej ceremonia tak się bardzo podoba, tylko że ona nie może już w welonie brać ślubu, dziewicą (chyba) już nie jest :d
  • awatar gość: Aż wierzyć się nie chce :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Proszę uważnie przyjrzeć się widocznym na zdjęciu barierom energochłonnym zainstalowanym wzdłuż ulicy Europejskiej.

Są nowoczesne, atestowane, pewnie bardzo drogie i...śmiertelnie niebezpieczne w przypadku wyrzuce-nia samochodu z jezdni.Bo co u licha robią tu słupy lamp,które stoją między barierą a jezdnią?

Drogowe bariery energochłonne zmniejszają skutki wypadków na drogach.
Montuje się je w miejscach, gdzie wyrzucenie samochodu z drogi jest szczególnie niebezpieczne. Metalowa konstrukcja ma chronić nie tylko przed
wypadnięciem z mostu czy wysokiej skarpy, ale też przed zderzeniem z drzewami i latarniami.

Postawienie przeszkody między barierą a jezdnią jest nie tylko bez sensu, ale też powoduje dodatkowe zagrożenie. Na ulicy Europejskiej bariera zadziała jak prowadnica. Samochód, który na nią wpadnie, zostanie "naprowadzony" na słup lampy.Ostatecznie auto uderzy w betonową przeszko-dę z prawej strony kierowcy. Dokładnie w miejscu pasażera.

O tym groźnym absurdzie drogowym od dawna wie szczecińska policja. Jednak jej apele i wnioski o przestawienie słupów do zarządcy drogi nie przyniosły żadnego efektu.

- Widziałem wiele wypadków, gdzie ludzie zginęli właśnie przez źle zainstalowane bariery-podkreśla Grzegorz Sudakow, szef drogówki. - Niestety, na etapie opiniowania projektu nie wiedzieliśmy o tym,że lampy mają stanąć między jezdnią a barierą.

Ale projekt oświetlenia robił przecież ktoś, kto powinien mieć choć blade pojęcie o bezpieczeń-stwie drogowym. Zresztą nawet jeśli w dokumentacji
projektowej słupy stały po niewłaściwej stronie, to wykonawca też mógł w każdej chwili zgłosić poprawki. Tym bardziej że za metalowym płotem jest
wystarczająco dużo miejsca. Poprosiliśmy Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego o wyjaśnienie, dlaczego kierowcom jadącym ulicą Europejską zafundowano tak niebezpieczne i nielogiczne rozwiązanie. Sprawa jest o tyle ważna, że na tej
ulicy jest podwyższona dopuszczalna prędkość. Odpowiedź ZDiTM jest na tyle "interesująca", że cytujemy ją w całości.

- ZDiTM udzieli odpowiedzi na temat przyjętego rozwiązania projektowego po otrzymaniu odpowiedzi od projektanta opracowującego dokumentację techni-czną budowy ul.Europejskiej, do którego niezwłocz-nie wystąpi z pismem o uzasadnienie przyjętego rozwiązania projektowego - pisze do nas rzecznik
Marta Kwiecień-Zwierzyńska.

Poczekamy.Oby tylko odpowiedzi i decyzje urzędni-ków  nie wymusiła tragedia.
Na razie możemy tylko zaapelować do kierowców o ograniczenie prędkości na tej ulicy.

---
To tak samo genialne rozwiązanie jak budowa na środku ścieżki rowerowej śmietnika, znaku drogowego czy lampy. Tutaj tak potrafią to robić, to normalne. Przecież to Szczecin jest.
  • awatar Expresja: pociesz się, że nie tylko szczecinianie - ale wszyscy Polacy :/
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Expresja: niestety. ale wiesz nigdy nie zwróciłem na to uwagi, na szczęście nie musiałem hamować na barierce
  • awatar gość: Może to ich sposób na wyobraźnię kierowców. Ludzie będą zdejmować nogę z gazu ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Ponad 2 tys. zagranicznych kibiców i dziennikarzy przyjechało do Łodzi na mistrzostwa Europy w koszykówce mężczyzn. Niestety, nasze miasto opisują krytycznie.

Ciężko spotkać krytyczną uwagę o organizacji EuroBasketu w Łodzi. Podobnie jest z halą, która jest najnowocześniejszym obiektem sportowym w Polsce.
Tego samego nie usłyszymy jednak o samym mieście, które - poza wyjątkami - w zagranicznych mediach pokazywane jest jako szare i brzydkie.

Tego zdania są między innymi dziennikarze ze słoweńskiego portalu dnevnik.si. - *W Łodzi przywitały nas szare ulice, socjalistyczna
architektura i rozpadające się fasady budynków* - pisze dziennikarz Bosztjan Istenicz. Z kolei na słoweńskiej stronie ekipa.org możemy wyczytać kilka ciekawych informacji o naszym mieście. Z portalu dowiemy się,że Łódź jest rodzinnym miastem
Gortata,a Widzew najbardziej rozpoznawalnym
klubem.
Autorzy wspominają również o szkole filmowej oraz o tym, że łodzianie słyną z nocnego życia, a nasze miasto nazywane jest "polskim Manchesterem".

Pochlebnych ocen nie można wyczytać z bloga Juana Manuela Lópeza Iturriagi,byłego koszykarza repre-zentacji Hiszpanii, a obecnie dziennikarza "El Pais"i "La Sexty". - Piszę z wagonu w pociągu Łódź- *Warszawa.Takimi jeździliśmy w Hiszpanii w czasach, gdy Paco Martinez Soria [aktor urodzony w 1902 r. -przyp. red.Dzienik.pl] był gwiazdą narodową* - relacjonuje w jednym z wpisów.
  • awatar LAB: Trudno się nie zgodzić z dziennikarzami, którzy widzą moje miasto niczym wyjęte ze średniowiecza. Mieszkam tu od urodzenia i tak naprawdę na palcach u jednej ręki potrafię policzyć ile od tego czasu się zmieniło. Obecna władza upewnia mnie w przekonaniu, że nadal niewiele się zmieni. Co z tego, że wydaje się miliony dolarów na promocję miasta za granica, skoro tak naprawdę nie ma czego promować?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @LAB: nie znam Łodzi, raz byłe tylko przejazdem, ale myślałem że jest lepiej
  • awatar gość: Powinno to zmobilizować władze, ale jak znam życie to pewnie tego nie zrobi.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Złodzieje zdemontowali cały nagrobek z dziecięcego
grobu na cmentarzu Łostowickim w Gdańsku. Rodzice są załamani. -Nie spotkaliśmy się jeszcze z taką kradzieżą - mówi policja i zarządca cmentarza


- Obudziłam się w sobotę z silnym przeczuciem, że muszę jechać na grób córeczki.Autentycznie miałam intuicję, że coś się stało -opowiada pani Beata Sawicka z Gdańska. - Kupiłam na cmentarzu kwiaty i znicze. Przychodzę na grób córeczki, a tam goła ziemia! Została tylko ławeczka i porozbijane
znicze. Przeżyłam prawdziwy szok! Jak można było coś takiego zrobić!

Córeczka pani Beaty, Nicola, zmarła dwa lata temu przy porodzie. Rok temu rodzice postawili na jej grobie pomnik. Był charakterystyczny: wykonany z
błękitnego granitu, z tablicą w kształcie serca i płytą nagrobną, na której widniało duże, czerwone serce.

Pani Beata od razu zgłosiła sprawę policji. - Pierwszy raz w życiu stykam się z kradzieżą całego nagrobka - przyznaje podinspektor Karol Łapiński,komendant komisariatu I, obsługującego teren nekropolii na Łostowicach.-Owszem,dostajemy sporo zgłoszeń o kradzieżach na tym cmentarzu. Najczęściej ofiarami są starsze osoby, którym złodzieje zabierają torebki i portfele,w czasie, gdy porządkują one groby.Dostajemy też zgłoszenia o zniknięciu elementów nagrobnych, na przykład wazonów. Ale cały nagrobek? Tego jeszcze
nie było. Prowadzimy intensywne śledztwo w tej sprawie.

Kradzieży na cmentarzach jest więcej niż odnotowu-je policja.Znicze,kwiaty,wazony,takich przypadków większość osób nawet nie zgłasza - mówi nam anoni-mowo pracownik firmy pogrzebowej. - Wiem, że na Łostowicach ginęły też krzyże, czy litery z tablic. Cały nagrobek? To naprawdę rzadkość.
Złodzieje go sobie pewnie wcześniej upatrzyli. Taki dziecięcy nagrobek to można zdemontować w ciągu kilku minut i zapakować w dużą torbę. Pewnie już go wywieźli do innego miasta.

Cmentarz na Łostowicach jest zamykany o zmierzchu
W nocy patroluje go dwóch pracowników ochrony z wynajętej firmy. W ciągu dnia nikt. Wtedy na teren
nekropolii mogą wjeżdżać samochodami m.in. służby komunalne, osoby niepełnosprawne i kamieniarze.

Przyznam,że pierwszy raz słyszę o kradzieży całego
pomnika. Współczuję tej pani, ale nie odpowiadamy za takie zdarzenia. Jedyne zabezpieczenie przed taką sytuacją to ubezpieczenie nagrobka.
---
Szokujące, ukraść nagrobek i to dziecku? Trzeba być naprawdę kanalią zdziczałą.
  • awatar Kochanka Diabła: To kolejny powód,dla którego uważam,że pomniki powinny wyglądać tak jak w Stanach-jednakowe,w takim samym kształcie i trawka zielona...a u Nas?Dosyć,że jeden większy od drugiego to jeszcze je rozkradają.Mnie osobiście Ukradli tabliczkę mosiężną z danymi moich dziadków.
  • awatar catalana: fakt, kanalie!
  • awatar gość: Dla mnie zarzucanie komuś, że postawił zbyt bogaty nagrobek można porównać do oskarżenia zgwałconej dziewczyny o to, że sobie zasłużyła, bo zbyt prowokacyjnie się ubrała. Nie chodzi przecież o to jaki ten nagrobek był i ile był wart, ale o sam fakt kradzieży, która musiała wstrząsnąć rodzicami.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa 2009 (polecam, korzystajcie - tylko weekendy września)
najpierw pojechaliśmy do Kołobrzegu.

Kiedyś, kiedyś, dawno, dawno temu, gdy byłem małym szkrabem byłem z rodzicami i babcią w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.
Później wiele razy byłem w Kołobrzegu ale nigdy już nie byłem w środku muzeum.

Jak podkreślał przewodnik Muzeum Oręża Polskiego to jedyne takie muzeum w Polsce. W innych miastach są muzea Wojska Polskiego, wojska a nie oręża. W dawnych czasach nie było wojska polskiego, byli rycerze stanowiący oręż zbrojny ale nie wojsko. Tu historia mówi o przeszło 1000 lat naszego Oręża.

A więc teraz kilka fotek.
  • awatar Stixi: Dzieki za ciekawe reportaze z Twoich wycieczek:). Wczesniej nie moglam przejrzec internetowych nowosci bo pracowalam a teraz jest ich sporo-niezle sie nazwiedzales! Nie bylam nigdy w tym kolobrzeskim muzeum i Twoje zdjecia zachecily mnie by tam pojechac;) Milego dnia Nortusie :)Podrapiunkaj od nas koniecznie Xylie
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Stixi: witam, dzięki za dobre słowo :) teraz już wiem, ze warto brać przewodnika w muzeum i mieście. kosztuje ale warto, bo tak to człowiek tylko widzi ale nie rozumie. Xylia mrugnęła do Was oczkiem, prawym. miłego dnia
  • awatar Selim: No i po co mam jechać 10 km do muzeum, kiedy tu wszystko mam. ozdrawiam!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Na zdjęciach są odznaczenia polskie:
pierwszy Order Virtuti Militari - tak, pierwsze były owalne a nie w postaci krzyża, jak obecnie.
Ten pochodzi z pierwszych 50 egzemplarzy nowego Orderu ResPubliki
Order Orła Białego
Zaślubiny Polski z Morzem Bałtyckim 1945r - uroczystość odbywała się na ruinach latarni morskiej. Tu odbyła się uroczystość, dowodził jej ... Piotr Jaroszewicz - późniejszy Premier PRL
po uroczystości żołnierz wziął pierścień, poszedł na falochron wschodni, wypowiedział rotę przysięgi
i wrzucił pierścień do morza. Na zdjęciu, na makiecie widać ustawienie żołnierzy w tym dniu na latarni i jej ruiny.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Pomnik Tysiąclecia

odsłonięty w roku 2000,autorstwa Wiktora Szostało,
wykonany w Saint Louis.

Stylizowany rozdarty krzyż będący alegorią stosunków polsko-niemieckich na przestrzeni tysiąca lat. Obok postacie Bolesława Chrobrego i Ottona III. U szczytu osobne części krzyża łączą się pod gołębiem pokoju.

W postument wmurowana tablica z nazwiskami sponsorów,autorstwa rzeźbiarza Romualda Wiśniewskiego.

W nowej formie: z figurą Jana Pawła II po lewej i Benedykta XVI po prawej został odsłonięty i poświęcony 29 czerwca 2008.


Idea pomnika mówi o historii Polski i Niemiec.
Od zgody w roku 1000, gdy Bolesław Chrobry i Otto III wspólnie uzgodnili o ustanowieniu biskupstwa w Kołobrzegu. Następnie Krzyż rozdziera się, czyli
nasze kolejne wojny i nienawiści. Jednak u szczytu pojawia się Gołąbek Pokoju z Gałązką Oliwną na znak zgody i pojednania.
Pomnik ustanowiono w roku 2000 na cześć upamięt-nienia wydarzeń roku 1000.  
Później stwierdzono, że wymowna jest również zmiana na stoli Piotrowej: po Papieżu Polaku nastał Papież Niemiec. W 2008r dostawiono figury Jana Pawła II i Benedykta XVI - spinających okres naszej historii wspólnej.
  • awatar gość: Benio jakiś taki do siebie nie podobny :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Konkatedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kołobrzegu, Bazylika Mariacka w Kołobrzegu - świątynia kościoła rzymskokatolickiego wybudowana w XIV w stylu gotyckim, halowa, pięcionawowa. Od 1972 konkatedra diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Historia
Data rozpoczęcia budowy kościoła parafialnego Najświętszej Marii Panny w Kołobrzegu nie jest dokładnie znana. Przypuszcza się, że główną świątynię miejską zaczęto wznosić na początku XIV wieku na miejscu dawnego kościoła św. Mikołaja. Pierwszą mszę świętą na placu budowy odprawiono w 1321 roku.
Przez następne dwa wieki kościół był rozbudowywany
i upiększany.Na skutek osiadania gruntu kilkakrot-nie dochodziło do jego przebudowy. Pod koniec XV
wieku połączono wieżę północną i południową w jeden masywny blok wieżowy, poprzez zamurowanie przerwy pomiędzy nimi. Dodano hełm środkowy i w ten sposób nadano świątyni ostateczny wygląd, który zachował się do dziś.

Od XIVwieku kościół Mariacki pełnił rolę kolegiaty
Od XVI wieku był świątynią protestancką. Od XVII do XX wieku był wielokrotnie niszczony przez
działania wojenne. W 1945 podczas walk o Festung Kolberg stanowił ważny punkt obrony miasta. Został zburzony przez ostrzał artylerii radzieckiej.

Po II wojnie światowej ruiny kościoła początkowo zamierzono rozebrać. W 1957 roku przekazano go jednak kościołowi katolickiemu i rozpoczęto odbudowę. W 1958 roku prezbiterium kolegiaty zostało poświęcone i odprawiono w nim pierwszą mszę. Kościól był bardzo zniszczony, bomby tafiły w sam jego środek, niszcząc wszystko. Cudem ocalało nietknięte prezbiterium i to tam odbywały się msze. Po latach w środku kościoła ... rosły drzewa. W latach 60. XX wieku na mocy decyzji władz PRL w nieodbudowanej części świątyni urzą-dzono Muzeum Oręża Polskiego, gdzie eksponowano ciężki sprzęt wojskowy z czasów wojny.

W 1974  cała świątynia została oddana na miejsce kultu. W 1972 ustanowiono ją konkatedrą. W 1979r  przywrócono jej funkcję kolegiaty.W 1980 powołano przy katedrze parafię. 10 czerwca 1986 roku papież Jan Paweł II podniósł ją do godności bazyliki mniejszej.

Wyposażenie i zabytki
Zniszczenia wojenne, a także luterański charakter świątyni do 1945  spowodowały, że w jej wnętrzu nie zachowało się zbyt dużo historycznych elemen-tów dekoracyjnych oraz zabytków sztuki sakralnej.
Wiele zabytków, któe ocalało to dlatego, że Niemcy przewidująco przenieśli część najcenniej-szych zbiorów do podziemi, które przetrwały bombardowania.

Do najcenniejszych zabytków konkatedry należą:

a.. krucyfiks z 1330 roku
b.. chrzcielnica z 1355 roku
c.. gotycka menora z 1327 roku
d.. stalle rajców miejskich z XIV wieku
e.. tablice nagrobne mieszczan kołobrzeskich
f.. gotycki świecznik Korona Holków z 1420 roku
g.. gotycki świecznik Korona Schlieffenów z 1523r

Ciekawostki
W 2007 roku w krypcie konkatedry został pochowany pierwszy ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ksiądz kardynał Ignacy Jeż.

Na zdjęciu jest chrześcijański świecznik a nie menora. Różnica wynika z faktu, że jest on rozbieralny na części (waży 900 kg), menora jest jednolita.
  • awatar Karoll2: Bardzo ciekawy artykuł. Polecam również artykuł z kilkoma ciekawymi zdjęciami Bazyliki mniejszej w Kołobrzegu <a href=www.sarbinowo.pl/a…>
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Wzmianka o tym, że w kościele w Kołobrzegu zainstalowano organy, pojawia się w 1270 roku. Nie wiadomo, czy były to organy w kolegiacie, czy też w poprzedzającym ją kościele św. Mikołaja. Był to jednak bez wątpienia jeden z najstarszych instrumentów na Pomorzu Zachodnim. W 1428 roku rodzina Holków ufundowała organy obok swojej kaplicy, w której dziś znajduje się zakrystia.

W późniejszym czasie, instrument ten był przerabiany przez organmistrza ze Słupska, na co pieniądze przeznaczyła rodzina Bulgrinów. Podczas kolejnej restauracji, organy przeniesiono na emporę przed skarbcem,którą wzniesiono pomiędzy ołtarzem a biblioteką (dziś w tym miejscu znajduje się Tryptyk Maryjny).

W 1517 roku zbudowano kolejne organy, tzw. zielone. Fundusze na ten cel przeznaczyła kołobrzeska kapituła i magistrat. Instrument ten był kilkakrotnie przerabiany, między innymi przez Adriana Zükermanna z Kamienia Pomorskiego w 1566 roku i Mikołaja Malsa w roku 1580.Prace remontowe
prowadzono przy nim także w 1630 i 1681 roku. Zapis mówi, że organy te zostały zniszczone 5 września 1826 roku.

Budowę kolejnego instrumentu rozpoczęto 1stycznia 1827 roku. Prospekt nawiązywał do wcześniejszych organów:został pozłocony i pomalowany na zielono przez kołobrzeskiego malarza Wotzkowa. 24 czerwca 1827 nowe organy zostały poświęcone w obecności jego królewskiej wysokości księcia koronnego,
późniejszego króla Fryderyka Wilhelma IV. Prace przy nowym instrumencie zakończono we wrześniu 1827 roku.

Podczas walk o Kołobrzeg w marcu 1945, organy zostały zniszczone, jak zresztą cała świątynia. Przez wiele lat po odbudowie Konkatedry wiernym w
liturgii towarzyszyły organy elektronowe. Najpierw funkcję tę sprawowała NRD-owska Vermona. Później, do Konkatedry zakupiono elektroniczne organy firmy Johannus.

18 października 1999 r. na emporze południowej, w części wieżowej oraz w II kondygnacji wieży, złożono elementy organów piszczałkowych. Liberalizm w Holandii doprowadził do stanu, w którym rozbierano duże kościoły,a na ich miejscu budowali obiekty mniejsze. Powodem był brak wiernych, zaangażowanych w sprawy parafii. Dzięki temu, organy z Tilburga trafiły do Kołobrzegu. Do
końca 1999 roku trwały prace nad projektem empory organowej. Jej projektantem był architekt - inżynier Andrzej Lepczyński. Organy zagrały 22
października 2000 roku, podczas Jubileuszowej Mszy Świętej z okazji 1000-lecia utworzenia biskupstwa w Kołobrzegu, w której uczestniczył
Episkopat Polski, oraz władze RP, a dzień wcześniej, podczas wieczornego koncertu
"Poznańskich Słowików".

Piszczałki kołobrzeskie, bo tak można już o nich mówić, mają dość bogatą historię. Organy do kościoła w Tilburgu zostały zakupione w latach 20-tych XX wieku, jako instrument mechaniczny z innej świątyni (zbudowany w 1870 roku). W 1949 roku organy te zostały przebudowane. Trakturę mechaniczną wymieniono na elektropneumatyczną, opartą na systemie firmy Valckx & Van Kouteren. Dodano wówczas nowe, przy czym zastosowano 10 starych głosów produkcji holenderskiej firmy Verde (najstarsze z nich pochodzą z II połowy
XIX wieku, a jeden z głosów tej produkcji wykonał zakład Josse Peeters'a w Brukseli). Nowy kontuar (stół gry) z dwoma manuałami i klawiaturą nożną oraz cały instrument z bardzo dobrą trakturą, wykonała firma Valckx & Van Kouteren z Rotterdamu
specjalizująca się w budowie kościelnych organów
koncertowych. Przy konstrukcji prospektu nie użyto drewna, lecz wykorzystano wolnostojące piszczałki. W Tilburgu, organy były używane do 1999 roku.

Kolejnym etapem w ich historii jest kołobrzeska bazylika.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

68-letni Leonard Rhomberg został odznaczony przez kierownictwo restauracji McDonald, w której pracuje od 50 lat - podaje serwis ksdk.com.

Rhomberg rozpoczął pracę w Crestwood w stanie Missouri 6 września 1959 roku. Od tamtej chwili pracował 50 lat, przez 5 dni w tygodniu.

Kierownictwo restauracji doceniło długoletnią lojalność swojego pracownika. W obecności wszystkich pracowników oraz wielu klientów 68-latek odebrał oficjalne podziękowania za swoją pracę, dostał okolicznościową koszulkę ze swoim imieniem oraz kilka drobnych upominków

---
Rany julek, 50 lat nakładał frytki i hamburgery.
Toż to prawie gułag :d
  • awatar KALIPSO: MATKO tyle lat w jednym zakładzie pracy nałeży mu się wielka nagroda ..:)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @KALIPSO: ... psychiatryk ? :d
  • awatar gość: matko, koszulka z własnym imieniem za pół wieku karmienia klientów śmieciowym żarciem, powinni go na emeryturę posłać :/
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Biegłe stwierdziły, że ojciec prezentował dziew-czynce "treści pornograficzne". Sąd to potwierdził

Wyrok: niewinny.

Zeznania pięcioletniej Ani, do których dotarła
"Rzeczpospolita" są wstrząsające.Pojawiają się w nich szczegóły anatomiczne i opisy zachowań zbyt drastyczne,by je przytoczyć.

Bohaterem wyznań dziewczynki jest Z. - niemiecki menedżer i jej ojciec. Na początku lat 90. poznał w Berlinie Hannę,Polkę,studentkę III roku filolo-gii na Uniwersytecie Wolnym.W 1998r. przeprowa-dzili się do Olsztyna.
On został prezesem dużej firmy. W 2002 roku urodziła się ich córka Ania.

Pięć lat później prokurator oskarżył ojca o pre-zentowanie małoletniej treści pornograficznych. Wersję śledczych potwierdził olsztyński sąd. Ale Z.został uniewinniony.

Mąż przyjaciółki miał i ma bardzo dobry kontakt z Anią i podczas jednej z wizyt u nas bawili się w piratów - opowiada Hanna. - W trakcie zabawy Ania
oświadczyła, że chciałaby się z nim pobawić "w tatusia", po czym chwyciła go za krocze.

Takie zachowanie zaniepokoiło matkę. Poszła z Anią do psychologa. Ocenił, że dziewczynka widziała, jak ojciec się przed nią onanizował.  
Prokurator najpierw odmówił wszczęcia śledztwa, twierdząc, że nie doszło do przestępstwa. Później śledczy zajęli się sprawą, ale ją umorzyli.
Stwierdzili,że Z. niczego złego córce nie zrobił. Hanna odwołała się do sądu. Upierała się: jest opinia biegłych,z której wynika,że mąż onanizował
się przed córką!

Napisano w nim: "W okresie od grudnia 2005 do stycznia 2006 r. w celu zaspokojenia popędu seksualnego prezentował swojej małoletniej córce
wykonanie czynności seksualnych poprzez onanizo-wanie się w jej obecności".

Prokurator dołączył opinię biegłej. W trakcie rozmów z nią Ania opowiadała,jak tata onanizował się w jej obecności. Zeznania nie pozostawiają
wątpliwości: są szczegółowe i zawierają opisy, których dziecko nie mogło wymyślić.

Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał Z. za winnego zarzucanych mu czynów. Skazał mężczyznę na dziesięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.Adwokaci ojca Ani odwołali się od wyroku skazującego. Sprawa trafiła do sądu okręgowego. Ten stwierdził, że Z. prezentował małoletniej treści seksualne,ale uniewinnił go od zarzucanych mu czynów.

Dlaczego? Bo uznał,że prokuratura nie udowodniła, iż do onanizowania przy córce doszło po wrześniu 2005 r. A dopiero od tego czasu taka czynność jest
w Polsce karana.

---
I jak tu szanować sędziów. Debilizm i układy.
 

nortus
 

Unia na Bałtyku zbuduje nam rafy koralowe  

Zamiast oglądać rafę koralową w Egipcie, już niedługo będzie można pojechać nad Bałtyk. Co prawda polskie rafy będą betonowe, ale szybko zagości w nich morskie życie i staną się dużą atrakcją.
Powstaną w: Rowach, Ustce i Ustroniu Morskim. Za wszystko zapłaci Unia Europejska.

Nad rafą głosowali właśnie mieszkańcy Rowów niedaleko Ustki. Ich zgoda ostatnim warunkiem do tego, by o dofinansowanie inwestycji przez Unię
Europejską mógł się ubiegać słupski Urząd Morski. A ponieważ rafa będzie znakomitym miejscem do rozmnażania się i życia ryb, więc można ją
dofinansować w 100 proc. ze specjalnego programu.

Rafa nie wzbudziła wielkiego zainteresowania w Rowach. Z 336 uprawnionych mieszkańców do urn poszło tylko 45 osób. 43 zagłosowały na "tak". Słabą frekwencją nie przejmują się jednak włodarze miejscowości.

"Liczymy na to, że po wybudowaniu rafy morze nie będzie zabierało nam plaży.A szeroka plaża to dla nas być albo nie być,bo to ona przyciąga turystów
Mamy też nadzieję, że w rafie rozkwitnie życie morskie i będziemy mogli organizować wypady płetwonurków" - mówi "Głosowi Pomorza" sołtys Rowów Jadwiga Fudala.

Obok rafy w Rowach powstaną też podobne w Ustroniu
Morskim oraz Ustce. "W każdej miejscowości rafy mają mieć długość około dwóch kilometrów" - mówi
"Głosowi Pomorza"Adam Borodziuk,zastępca dyrekto-ra Urzędu Morskiego w Słupsku. Podkreśla, że głównym zadaniem raf jest ochrona brzegu.

Rafy mają kosztować 60 milionów złotych. Dzięki unijnemu dofinansowaniu możemy nie wydać na nie ani złotówki.
  • awatar gość: W tym zasyfionym bajorze coś jeszcze żyje???
  • awatar gość: znowu ten idiota co do pracowników zwraca się per kurwa chuj
  • awatar gość: bardzo fajne tylko po co z nemo
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

kolorowych snów i białych myszek
Pokaż wszystkie (7) ›