Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 30 sierpnia 2009

Liczba wpisów: 9

nortus
 
  • awatar antybohaterka: Hejo, dobrze wiedzieć,że ktoś jeszcze z tu obecnych nie śpi ;) Miłego dnia!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @antybohaterka: witaj słoneczko. ja już wstałem, nie mogłem spać dzisiaj. A co Ciebie tak raniutko z łóżka wygnało? Tu już słoneczko na niebie świeci, ale czuć, że już wrzesień za pasem: rześko tak i chłodnawo. Miłego dnia :*
  • awatar antybohaterka: @Nortus & Xylia: wygnał mnie obowiązek pojścia do pracy, skandaliczne to! też miałam dziwną noc, z pobudką o 3 - tel.;/ Pora sie szykowac i wybywac, ciao!:):):) Pozdrowienia dla X.;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

30 sierpnia - dla mnie dzień szczególny.

Od 2008r, dzień ostatni i pierwszy.

*Dzień kiedy wszystko się skończyło i nic nie zaczęło*


A w życiu wiele się działo.

I Coś/Ktoś się mną opiekował. Przynajmniej 3 razy:


1/ w czasie wypadku Micrą w 2002r .
Samochód poszedł do kasacji, ale nikomu nic się nie stało. A wjechał w nas tramwaj na ul. Wyszyńskiego. Czyli jak mówię: siłowałem się z tramwajem linii 6. On był silniejszy.Nie pamiętam wypadku, ale przepchał nas przez prawie 2 jednie 3 pasmowe. Ponoć huk był niesamowity. Ja pamiętam tylko jak już staliśmy,obejrzałem się w prawo - koło mnie siedziała A a z tyłu G, gdy ona mnie szturchnęła i zobaczyłem głowę i dwa reflektory tramwaju w środku samochodu. Chcieli powiedzieć żebym uważał bo jedzie tramwaj, ale nie mogli wypowiedzieć ani słowa, podobnie G z tyłu. A. miała tylko lekko zadrapane czoło od szyby pękniętej. G. - nic.

2/ gdy wracaliśmy z A. z Warszawy po naszej wycieczce do Egiptu w październiku 2003r. Nie
wiem jakim cudem dojechaliśmy do domu. Wracając z Warszawy, gdzieś chyba przed Bydgoszczą tak wiało i lało, droga wąska i dziurawa, że aż cud że
dojechaliśmy. A. nie wie ale niemal cudem nie dość że nie wyleciałem z jezdni to i omal nie walnąłem czołowo z ciężarówką.Później w okolicach Piły prawie usnąłem za kierownicą, ale jechałem bo chciałem się zatrzymać gdzieś ale już po przejechaniu Piły.


3/ wypadek w drodze do Norwegii w zeszłym roku. Że nikt nie jechał obok to aż dziwne, bo to byłaby masakra. Chwilę po wypadku ruch na autostradzie wzmógł się bardzo, to była sobota ok. 9,40, więc jeszcze było spokojnie.
Dobrze, że ten wypadek co się zdarzył zaraz
za mną na autostradzie też był bezkrwawy, a na pewno miał związek z moim bo chłopak chciał zmienić pas, na którym ja byłem rozbity i zahaczył o jadący obok pojazd. Tam na szczęście też nic się nie stało,poza rozbitymi samochodami. I straconą Silką.

I skończyło się wszystko. Wszystko na czym mi zależało, co miało sens, co było celem i marzeniem.
The end. Slutt. Koniec.

I tylko Silki mi brak, strasznie brak. Nie wiem co się z nią stało, ale myślami jest ciągle ze mną

To takie trzy skrajne wydarzenia w moim życiu, gdzie ktoś na pewno się mną opiekował. Innych nie pamiętam.

Szkoda, że ten Ktoś nie odwiódł mnie od
wyprowadzenia się do Szczecina.

To była najgorsza decyzja w mym życiu.

I nie łatwo ją odkręcić.
  • awatar gość: :)
  • awatar Stixi: Witaj Nortusie:) Czasami nie jest latwo...ale trzeba byc optymista /trzeba przyznac ze masz szczescie wyjsc calo z tych wypadkow.../I czasami cos sie konczy by cos nowego moglo sie zaczac...;)
  • awatar gość: Bo w życiu nie chodzi o to aby być szczęśliwym tylko o to by sobie żyć i skończyć w piachu. Tak se myślę :/
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 


Jest ona związana z technologią telefonii komórkowej. Obszar, na którym „mamy zasięg”, czyli możemy korzystać z tego rodzaju aparatu, jest podzielony na małe pola, zwane właśnie komórkami. Każda z takich komórek ma swoją stację nadawczo-odbiorczą. Przemieszczając się razem z naszą „komórką”, nie tracimy kontaktu z rozmówcą, ponieważ przenosimy się z jednej komórki do innej.
  • awatar gość: o, ten biały mi się podoba, ale na pewno drogi :(
  • awatar gość: Nie wiedziałem o tym :) Teraz wiem.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @eg00312: też się teraz dowiedziałem, zawsze dziwiła mnie ta nasza nazwa bo mobil phone jest dla mnie logiczna a komórka? teraz wiem już ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Zgodnie z prawem rzymskim ojciec był nie tylko głową rodziny, ale sprawował nad nią władzę absolutną.

Fakt urodzenia przez jego żonę dziecka nie oznaczał jeszcze, że zostanie ono członkiem rodziny. Następowało to dopiero po dopełnieniu tzw. rytuału podniesienia.
Polegał on na tym, że noworodka kładziono u stóp pana domu i oczekiwano na jego decyzję. Jeśli pater familias, jak nazywano wszechwładnego ojca, wziął dziecko w ramiona i obszedł z nim dom, oznaczało to, że uznał je oficjalnie za swego potomka. Ojcowie postępowali tak jedynie wobec synów, natomiast w stosunku do córek z reguły ograniczali się do przekazania żonie lub służbie polecenia, „żeby je żywiono”.

Odmowa uznania dziecka przez ojca była równoznacz-na z uznaniem go za nieślubne i niepożądane. Nieprzyjęte do rodziny noworodki zazwyczaj porzucano w wyznaczonych miejscach,skąd zabierały je niepłodne kobiety albo co gorsza – handlarze niewolników.

Dopóki ojciec żył, wszyscy członkowie rodziny byli traktowani jak jego własność: mógł ich wedle swojego uznania karać, sprzedawać w niewolę, a nawet skazywać na śmierć. Jakikolwiek sprzeciw wobec jego woli był niemożliwy.
  • awatar gość: dobrze, że teraz jest inaczej :d
  • awatar Miss Piggy: okropne..
  • awatar Atom Head: Mógł też chyba pukać córkę,jak w Grecji...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Dla pewnej Amerykanki pierwsza randka zamieniła się w koszmar, gdy jej wybranek nie zapłacił rachunku w restauracji, a następnie ukradł jej samochód. Historię opisuje agencja Associated Press.

Kobieta poznała 23-latka w kasynie, dwa tygodnie przed feralnym wieczorem. Na pierwszą randkę wybrali się do restauracji.

W trakcie wieczoru mężczyzna przedstawiający się jako Chris,"przypomniał" sobie, że zostawił portfel w jej samochodzie, więc poprosił o kluczyki. Gdy je otrzymał, uciekł swojej partnerce jej własnym samochodem.

Na szczęście dla pechowej ofiary, policja zidentyfikowała przestępcę po zdjęciach zrobionych
mu przez kobietę telefonem komórkowym. Teraz grozi mu pięć lat więzienia.

--
Widać był nią bardzo zauroczony, bardzo ...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Amerykański sąd oddalił pozew złożony przeciwko Bogu przez jednego z senatorów, uzasadniając swoją decyzję tym, że pozwany nie posiada żadnego adresu i nie mogą mu zostać dostarczone stosowne dokumenty - donosi serwis internetowy BBC News.

Senator stanu Nebraska Ernie Chambers pozwał Boga w zeszłym roku *zarzucając mu "szerzenie śmierci, destrukcji i terroryzowanie milionów mieszkańców Ziemi"*

Chambers twierdził, że Bóg jest wszechobecny, więc może odpowiadać w każdym sądzie, jest także wszechwiedzący, nie musi więc być informowany o przebiegu procesu. Sąd nie przychylił się jednak ku argumentacji senatora.

W ten kuriozalny sposób amerykański deputowany chciał pokazać paradoksy amerykańskiego systemu prawnego, w którym praktycznie "każdy może pozwać każdego, nawet Boga".

Sędzia Marlon Polk argumentował, że "powód musi mieć dostęp do pozwanego, żeby sprawa mogła się toczyć". Chambers zapowiedział, że dokładnie przeanalizuje orzeczenie sądu i wtedy zadecyduje czy się od niego odwołać.
 

nortus
 

Co ludzie powiedzą? (Keeping Up Appearances, 1990-1995)
- brytyjski serial, którego główna bohaterka - Hiacynta Bucket-nieustannie stara się prezentować jako znacznie zamożniejsza i należąca do wyższej klasy społecznej niż w rzeczywistości. Robi to jednak dość nieudolnie. Jej obsesja na punkcie savoir-vivre'u, unikania skandali, kontrolowania innych ludzi i dążenie do perfekcji są źródłem wielu komicznych sytuacji i tematem wokół którego koncentruje się akcja serialu. Podobnie jak jej niechęć do bycia widzianą razem z częścią rodziny zamieszkującą w niechlujnych domach komunalnych.

Serial był produkowany w latach 1990-1993, a następnie jeszcze w 1995 dla najpopularniejszej brytyjskiej stacji telewizyjnej - BBC One. Łącznie wyprodukowano 40 półgodzinnych odcinków podzielonych na 5 serii, do czego należy dodać jeszcze 5 odcinków specjalnych.

W roli głównej występowała Patricia Routledge.

Serial był wielokrotnie emitowany w Polsce. Różne stacje zlecały tłumaczenia niezależnie od siebie,
stąd niekonsekwencje w nazywaniu bohaterów.

W polskiej wersji językowej nazwisko głównej bohaterki zmieniono na:
Hiacynta Żakiet - na zasadzie podobieństwa fonetycznego. Nazwisko w wersji oryginalnej - bucket - oznacza wiadro. Dlatego też główna bohaterka upiera się, by wymawiać jej nazwisko w sposób bardziej wyrafinowany: bouquet, czyli - z francuskiego - bukiet, dzięki czemu można by mówić o niej jako o Hyacinth bouquet, czyli Bukiet Hiacyntów.

W wersji emitowanej na BBC Prime zachowano orygi-nalny pomysł, aby cztery występujące w serialu siostry nosiły imiona będące nazwami kwiatów:

a.. Hyacinth to Hiacynta
b.. Daisy to Stokrotka
c.. Rose to Róża
d.. Violet (po angielsku fiołek) to Violetta

Nazwisko Hiacynty - Bucket - to de facto nazwisko jej męża, Ryszarda.
Podobnie Stokrotka - zamężna z Powolniakiem - nosi jego nazwisko.Również Violetta nosi nazwisko swego męża - niepoprawnego transwestyty Bruce'a.
Panieńskiego nazwiska wszystkich sióstr można by się doszukać u Róży - gdyby tylko w serialu zostało chociaż raz wspomniane.

a.. W 1997 zrealizowano serial telewizyjny pt. "Wspomnienia Hiacynty". Film składa się z urywków znanych z serialu "Co ludzie powiedzą".


Obsada
a.. Patricia Routledge - Hiacynta
b.. Clive Swift - Ryszard
c.. Judy Cornwell - Stokrotka
d.. Geoffrey Hughes - Powolniak
e.. Shirley Stelfox - Róża (pierwsza seria)
f.. Mary Millar - Róża (serie 2-5)
g.. Josephine Tewson - Elżbieta Warden
h.. David Griffin - Emmet Hawksworth
i.. Jeremy Gittins - Wikary
j.. Marion Barron - Żona wikarego

Bohaterowie

Pierwszoplanowi
a.. Hyacinth Bucket (w polskim tłumaczeniu Hiacynta Żakiet) - osoba, wokół której toczy się akcja serialu. Nie żyje dla siebie, lecz na pokaz, dla innych ludzi. Wszelkie jej wysiłki koncentrują się na sprawianiu odpowiedniego wrażenia, czyli arystokratycznego pochodzenia (w języku angielskim uwidacznia się to poprzez przesadne i nienaturalne używanie cech akcentu wyższych sfer), wyrafinowanego gustu, obycia i zażyłości z ważnymi ludźmi. Robi to jednak dość nieudolnie. Wydaje się nie dostrzegać, jakie
wrażenie jej zachowanie w rzeczywistości sprawia na innych ludziach. W osiąganiu swoich celów nie zwraca uwagi na uczucia czy przekonania innych.
Zawsze znajduje jakąś odpowiedź na ewentualne protesty, zmuszając innych, aby robili to, czego ona oczekuje. Widzowie mają odnieść wrażenie, że w swoim umyśle Hiacynta uznaje się za wzór cnót wszelakich, wspaniałą gospodynię z wyższych sfer, z doskonałymi manierami i koneksjami.

a.. Richard (Ryszard) - mąż Hiacynty, całkowicie podporządkowany żonie pantoflarz. Podśmiewuje się z jej gaf, ale nigdy jawnie. Gdy jest już bardzo
źle, ucieka do łazienki - tylko tam ma trochę spokoju i może wreszcie poczytać.

a.. Daisy (w zależności od wersji tłumaczenia, w Polsce jako Dalia lub Stokrotka w wersji TVP) - niechlujna siostra Hiacynty, stale zakochana w
swoim równie niechlujnym małżonku. Wielokrotnie próbuje skłonić go do okazania zainteresowania intymną sferą ich związku - co jednak nie spotyka
się z jego zrozumieniem. Podobnie jak mąż, nie ma żadnych kompleksów związanych ze swoją niską klasą społeczną.

a.. Onslow (w niektórych wersjach serialu emitowanych w Polsce, m.in. w wersji TVP nazywany Powolniak, w innych zachowano oryginalne imię) -
wyluzowany obibok, najczęściej widywany przed telewizorem z piwem w dłoni. Mimo niechlujnego wyglądu nie jest ignorantem,często to on wypowiada
zabawne puenty lub najmądrzejsze komentarze. Wydaje się, iż jest po prostu leniem, który świadomie wybrał styl życia. Gdy jest filmowany razem z Stokrotką w małżeńskim łożu,ona najczęś-ciej czyta romansidła (tzw. Harlequiny), a on specjalistyczne książki z zakresu nauk ścisłych i
filozofii. Oboje mają dorosłe dzieci.

a.. Rose (Róża) - nieco podstarzała kobieta, siostra Hiacynty, Stokrotki i Wioletty, zaprząta-jąca sobie głowę głównie własnym życiem intymnym i kolejnymi mężczyznami (m.in.wikarym i Emmetem). Ubierająca się dosyć frywolnie Róża, jest postrachem Hiacynty, która nie chce, by widziano ją w towarzystwie seksualnie wyzwolonej siostry. W jednym z odcinków romansowała z polskim imigrantem o przezwisku "Przytulaś".

a.. Violet (w zależności od wersji tłumaczenia: Lilia lub Wioletta w wersji TVP) - kolejna z sióstr Bucket, której materialne bogactwa często
przywołuje Hiacynta chcąc wywołać wrażenie na swoich rozmówcach, jest głównie pokazywana w scenach kłótni ze swoim mężem, Bruce'em, angażującym się w przeróżne erotyczne eskapady, seksualne fantazje i dewiacje.

Drugoplanowi

a.. Daddy (Tatuś) -ojciec sióstr Bucket,cierpiący na demencję starczą i nie rozumiejący tego, co się dzieje. Swoim ekscentrycznym i niekonwencjo-nalnym zachowaniem prowokuje wiele serialowych przygód. Sądzi, że nadal trwa II wojna światowa.
a.. Elizabeth Warden (Elżbieta) - sąsiadka i bliska znajoma Hiacynty. W jej towarzystwie kompletnie pasywna i podporządkowana - choć dystansuje się i drwi z Hiacynty, gdy tej nie ma w pobliżu. Panicznie boi się, że podczas
herbatek, na które sąsiadka wciąż ją zaprasza, stłucze porcelanową filiżankę (uważaną przez Hiacyntę za cenną). Ma męża, pracującego za granicą i dorosłą córkę, żyjącą ze swoim chłopakiem "na kocią łapę".
a.. Emmet Hawksworth - brat Elżbiety, zamieszkał w jej domu po rozwodzie. Za wszelką cenę pragnie uniknąć towarzystwa Hiacynty. Kpi z niej dość
odważnie, lecz nigdy w jej towarzystwie. Solidaryzuje się z udręką Ryszarda.
Jest obiektem erotycznego zainteresowania Róży.
a.. Vicar (Wikary lub Pastor) -często pojawiający się w serialu, jedna z osób nie potrafiących stawić czoła ekspansywnemu sposobowi bycia Hiacynty. Uważany przez Hiacyntę za jedną z osób z wyższych sfer i z tego tytułu zapraszany na
"kolacje przy świecach", będące synonimem wyrafinowania w przekonaniu głównej bohaterki. Tak jak Emmet, jest obiektem erotycznego
zainteresowania Róży.
a.. Vicar's wife (Żona wikarego lub Pastorowa) - stateczna młoda dama z irlandzkim akcentem, niebywale zazdrosna o przystojnego małżonka.
a.. Sheridan - syn Ryszarda i Hiacynty. Nie pojawia się nigdy w serialu we własnej osobie - wyłącznie w rozmowach bohaterów lub jako osoba, z którą Hiacynta rozmawia przez telefon.Najczęściej,
gdy prosi matkę o pieniądze. Jest studentem, homoseksualistą, przyjaźni się z Tarkinem. Nie dostrzega tego Hiacynta,zafascynowana opowieściami
syna o haftach itp. Pozostałe osoby, będące świadkami tych rozmów, wymieniają porozumiewawcze spojrzenia.

Stałe gagi

a.. Hiacynta odbierając każdy telefon, krzyczy i wyolbrzymia ton mówiąc:

"Rezydencja Państwa Bukietów, przy telefonie pani domu" a następnie: "Ach, to Ty..." - w oryginale: "The Bouquet residence. The lady of the house speaking." potem, "Oh, it's you ...".

b.. Hiacynta odbierając telefon od siostry Wioletty krzyczy z przedpokoju do Elżbiety (tudzież do każdej innej osoby przebywającej w domu): "Ach! To moja siostra Wioletta! Ta, która ma w domu saunę,Mercedesa i stajnię dla kucyka".

c.. Hiacynta zawsze zaprasza Elżbietę na przed-południową herbatę i pozwala jej "siąść gdzie będzie jej wygodnie", ale gdy Elżbieta zamierza już usiąść, napominana jest słowami Hiacynty:
"Nie, nie tam, lubię siedzieć twarzą do
okna".

d.. Gdy Ryszard prowadzi auto, Hiacynta mówi (w zależności od sytuacji): "Ryszardzie, uważaj na ciężarówkę/samochód/pieszego/rowerzystę/psa/słup".
Wszystkie te obiekty znajdują się oczywiście na tyle daleko, że nie są żadnym zagrożeniem w czasie ruchu, ale Hiacynta zdaje się tego nie zauważać.
Natomiast biedny Ryszard za każdym razem (często w gwałtownym stresie) musi odpowiadać: "Gdzie?! Przecież stoi na parkingu/jest daleko/idzie
chodnikiem/jedzie po drugiej stronie ulicy/biega za ogrodzeniem/stoi po drugiej stronie drogi!" Hiacynta odpowiada na to,nie widząc absurdalności
sytuacji coś w rodzaju: "Wtedy są najniebezpiecz-niejsze", czym "dobija psychicznie męża - kierowcę.

e.. Elżbieta w każdym odcinku zapraszana jest przez Hiacyntę na kawę. I za każdym razem Elżbieta ją rozlewa.

f.. Za każdym razem gdy do Hiacynty ktoś przychodzi, ona każe zdjąć mu buty i zostawić przed drzwiami, nawet jeśli jest to wikary lub inna ważna osoba.

g.. Emmet jest muzykiem i zdarza mu się przygotowywać przedstawienia z udziałem amatorów. Z tego powodu Hiacynta, kiedy tylko go widzi, znajduje powód żeby śpiewać. Emmet często z trwogą mówi, że jak spotka Hiacyntę, to ona znowu zacznie "śpiewać na niego".
---
Kocham ten serial.
Właśnie zrobiłem kawkę, ciasto i winko.
Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam.
  • awatar Miss Piggy: Uwielbiałam tą komedię :D Najgorszy był Powolniak :P
  • awatar happygirl: widziałam kiedyś fragmenty ale nie wciagnęłam się
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Innamoramento: ta Jej królewska zastawa z ręcznie malowanymi barwinkami to przecież Royal Doulton - zawału można by dostać :d
Pokaż wszystkie (15) ›
 

nortus
 

 
This is a story of a 16 year old boy from New Hampshire who won the World's shortest essay competition.


He was awarded a scholarship at the University of Harvard for his Imagination and humor ....

Here's an example of absolute Brilliance....

Shortest Essay:

An English university creative writing class was asked to write a Concise essay containing the following elements:


1) Religion 2) Royalty 3) Sex 4) Mystery


And……
*

*

*

*

*

*

*

*

*

*
The prize-winner wrote:


“My God," said the Queen, "I'm pregnant. I wonder who the father is.”

  • awatar jacek23151: Stary dowcip.
  • awatar gość: a kim jest xylia ? hę?
  • awatar KALIPSO: Witaj czy to jest twoje Serduszko w nowym Avarze....pozdrawiam cieplutko ..:)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Podziwiam ludzi, którzy potrafią wykombinować choćby takie hasło jak w tytule.
Proste, jednoznaczne i dwuznaczne zarazem.

D o b r a n o c

niedługo nastąpi :)