Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 19 sierpnia 2009

Liczba wpisów: 7

nortus
 

Witam Was serdecznie.

Za oknem grzeje od rana, już gorąco a co będzie dalej?

Więc dla ochłody kilka fotek z rejsu pod żaglami
 

nortus
 

Obiekty historyczne

basen U-bootów

- położony jest na wyspie Karsibór. Powstał w 1944
roku, jako stała baza promów wojskowych i miejsce postoju U-Bootów 4 szkolnej flotylli Kriegsmarine ze Szczecina. Obok basenu stoi jeszcze ruina
hali warsztatowej,w której obsługiwano zawijające tu okręty.

Dziś z basenu korzystają głównie wędkarze

Niedaleko, za jeziorkiem turkusowym, są pozostałości wrzutni V-3 i bunkier dowodzenia.
Miejsce wielu wycieczek miłośników militariów i II wojny światowej. Nie zapominajmy, że na wyspie Uznam/Usedom i Wolin działo się wiele w czasach wojny.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Fort Anioła

- jest to fort pruskiej Twierdzy Świnoujście, wybudowany w latach 1845-1858, przeznaczony do obrony zachodniego kompleksu fortyfikacyjnego od
strony lądu. Składa się on z trzykondygnacyjnej rotundy,zwieńczonej tarasem i basztą obserwacyjną.

W ścianach zewnętrznych otwory strzelnicze dla
lekkich dział i broni ręcznej. Wokół budowli wały ziemne o narysie pentagonalnym z ufortyfikowaną bramą obronną,wyposażoną w dodatkowe stanowiska
strzeleckie i artyleryjskie. Do roku 1863 fort otoczono wałami ziemnymi z podwójną fosą wodną. W latach 1870-1880 w wewnętrzny wał ziemny wkompo-nowano 3 schrony dla dział polowych, mały magazyn amunicyjny oraz schron dla kanonierów. Pod koniec XIX wieku do fortu doprowadzono łączność telegra-ficzną oraz sieć energetyczną. W czasie II wojny światowej obiekt połączono kolejką wąskotorową z innymi fortyfikacjami twierdzy.

Wokół fortu pojawiły się stanowiska karabinów maszynowych. W okresie międzywojennym fort
przystosowano do wojny chemicznej, montując tutaj gazoszczelne drzwi i pokrywy pancerne okien. Na baszcie wybudowano stanowisko przeciwlotniczej
stacji radiowej. W drugiej połowie XIX w. Fort Anioła obsadzony był przez piechurów i artyle-rzystów w sile kompanii około 100 ludzi. Podczas I wojny światowej zaczął tracić na znaczeniu jako obiekt bojowy.

W okresie międzywojennym przeszedł we władanie niemieckiej marynarki.W latach 30.zainstalowała się tutaj kompania obserwacyjno-meldunkowa obrony
przeciwlotniczej. W maju 1945 załoga bez walki ewakuowała się okrętem na zachód. Po wojnie fort zajęła sowiecka marynarka, wykorzystując go jako
obiekt obserwacyjny.

Warto zobaczyć:

a.. Brama obronna ze strzelnicami dla dział i karabinów. W zewn. filarach zachowały się jeszcze stalowe koła do podnoszenia zwodzonego pomostu przez fosę. Po obu stronach przesmyku bramy dwa niewielkie pomieszczenia służące niegdyś jako magazyn broni i amunicji.

b.. Wokół reduty fortu dobrze zachowane remizy artyleryjskie, mały magazyn amunicyjny i schron dla kanonierów.

c.. W wejściu do fortu dwie pary dwudzielnych drzwi pancernych, zainstalowanych tutaj w okresie międzywojennym podczas uszczelniania fortu
przed bronią chemiczną.

d.. W stopie klatki schodowej i kolejnych kondyg-nacji owalne otwory szybu dawnej windy do transpo-rtu amunicji na wyższe piętra tras i reduty.

e.. Kamienne,spiralne stopnie w klatce schodowej, wiodące z parteru na taras fortu.


Fort Anioła wybudowany w latach 1845-1858, za czasów panowania króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV jako punkt artyleryjsko -obserwacyjny
stanowiący wówczas jeden z czterech fortów obronnych Twierdzy Świnoujście.

Za czasów pruskich, parter w trzykondygnacyjnej budowli obsadzała piechota z bronią ręczną a piętra wykorzystywane były dla lekkiej artylerii polowej.
Armaty i amunicję transportowano do góry za pomocą lin przez owalne otwory w stropach, które zachowały się po dzień dzisiejszy.

W czasach II Wojny Światowej, Fort został przebu-dowany i wyposażony we wszystkie dostępne
zdobycze techniki (elektryczność, centralne ogrzewanie, radar, radiostacje,telegraf, telefon) a następnie pełnił rolę posterunku obserwacji powietrznej dla sił niemieckich. Po wojnie został przejęty przez Rosjan, którzy zajmowali go do roku 1992 wykorzystując jako punktem obserwacji powietrznej i łączności z okrętami Floty Radzieckiej.

Obecnie obiekt jest remontowany i spełnia rolę nie tylko muzealną ale stał się placówką kulturalną Świnoujścia.
Tu można na żywo spotkać się z historią 3 epok:
pruską,niemiecką i radziecką. Można też obejrzeć liczne wystawy malarstwa współczesnego,fotografii,
rzeźby.
W forcie odbywają się koncerty muzyczne,spotkania poetów na wieczorach poezji, pokazy tradycyjnych walk rycerstwa średniowiecznego.

Nazwa Fortu związana jest z jego kształtem, gdyż
przypomina Zamek Świętego Anioła w Rzymie. Na terenie Fortu znajduje się Sala Wikingów - niety-powa sala muzealna, w której wszystkie eksponaty można przymierzać, podnosić i pozować z nimi do zdjęć. Część to repliki, ale są też oryginały. Niepowtarzalna okazja by przeżyć bezpośredni kontakt z akcesoriami minionych wieków. Wystawione są eksponaty ze średniowiecza i z
drugiej wojny światowej. W Sali Kominkowej, mieści się wystawa szkła artystycznego autorstwa Pani Doroty Muchy.

Warto wybrać się na zwiedzanie - w rolę przewodnika angażuje się właścicielka Fortu.
Opowiada bardzo ciekawie o losach budowli, o pracach które już zrobiono i co jeszcze
ma się tam zmienić, o odkrywanych tajemnicach.
Porządkując fort, a był w stanie strasznym gdy go przejęli od miasta, znalazła małe fragmenty okładziny,
którą do 1945r wyłożone były niektóre pomieszczenia i piwnice, te odkryte. Okładzina jest z ... materiału nie przepuszczającego
promieniowanie (nie ołów), czarna jakby bazaltowa. Kiedyś oprowadzała jakąś rodzinę z Niemiec (zna płynnie niemiecki) i w jednej z sal facet (widać było że dawny żołnierz niemiecki) coś znalazł i podszedł do niej z wielkim pytaniem  pretensjami: skąd pani to ma? pokazując niewielką płytkę. WIęc mu wyjaśniła, że znalazła w śmieciach. On na to, że to niemożliwe, niemożliwe. Długo rozmawiali i facet wyjaśnił, że w czasie wojny stacjonował w tym Forcie. I opuszczając go zabrali wszystkie te płytki, z całego budynku. Nie mogli zostawić ani jednego kawałeczka, pilnowali tego SS-mani. Skuwali wszystko, wyrywali z podłogi w piwnicach.
Nie wiadomo do czego to służyło, gość nie chciał powiedzieć nic więcej. Ale kontakt nawiązali. Korespondowali ze sobą i po kilku latach facet przyjechał i powiedział jej kilka rzeczy z historii Fortu.Przeprosił, że nie może powiedzieć wszystkiego bo przysięgał a przysięga w wojsku obowiązuje do śmierci. Ale dużo wyjaśnił tego co mógł powiedzieć. Jego opowieści potwierdziły w czasie prac konserwatorskich. Widać, że Rosjanie cały czas czego w Forcie szukali, i raczej nie znaleźli bo jeszcze w roku, w którym opuścili Fort wiercili dziury w podłogach, ścianach, sufitach, rurach - korytarzach wentylacyjnych - uparcie czegoś szukając. Czego? Tego nikt nie wie. Zryli chyba wszystkie przewody wentylacyjne a wiele ich ginie w podłogach i ścianach (być może są ukryte pomieszczenia, takie są ślady ale nie można nic znaleźć). Nie zapominajmy, że Fort leży na wyspie Uznam - niedaleko powstała cudowna broń V i laboratoria atomowe.

Warto też zwrócić uwagę, zdjęcia tego nie oddają, jak za czasów władzy radzieckiej oficerowie wchodzili do Fortu wejściem głównym a zwykli żołnierze pełniący służbę w wysokim budynku (na 2 i 3 kondygnacji wieży), żeby nie mieszali się z oficerami,wchodzili po stromych żelaznych schodach
dwa piętra w górę, bardzo wąskimi schodami-drabinie. I w dzień i w nocy, trzeźwi czy pijani.
 

nortus
 

Gdy tylko "zbłądził", kupował żonie prezent

Ta para posiadła specyficzny sekret długotrwałego małżeństwa. Za każdym razem, gdy on ją zdradził, naprawiał krzywdę kupując jej prezent. Tylko, że
żona nie czuła się usatysfakcjonowana kwiatami... Za każdym razem, gdy mąż zbłądził, otrzymywała diamentową biżuterię. Małżonkowie wspólnie zgromadzili imponującą kolekcję.


Wiarołomnym mężem był Robert Charlton, szef wielkiej firmy budowlanej. Gdy on cieszył się możliwościami,jakie dają podróże służbowe (możli-wość bywania w nocnych klubach), żonie równą rozkosz sprawiał widok rosnącej kolekcji naszyjni-ków, kolczyków, bransoletek i pierścieni.

Kolekcja została przekazana jedynej córce pary. Ta wystawiła "rodzinny skarb" na aukcję. Skarb został zlicytowany za blisko 300 tysięcy funtów
(prawie półtora miliona złotych). Najcenniejszym elementem kolekcji był naszyjnik wykonany z 54 diamentów, sprzedany za 60 tysięcy funtów (blisko
300 tys. zł).

Robert Charlton zdradzał żonę bardzo często. Być może "skoków w bok" było nawet więcej niż 43. Część klejnotów, które dzięki temu trafiły w ręce
Elizabeth Charlton, została zachowana przez rodzinę. Na pamiątkę...


SONDA

Czy kupno drogich prezentów to dobry sposób na odkupienie zdrady?
21 %   Świetny, przynajmniej kobieta też coś z tego ma
26 %   Tylko, jeśli oboje partnerzy się na to zgadzają
53 %   Zdrada to dramat nie do odkupienia

Małżeństwo Charltonów trwało od ślubu w 1948 roku do śmierci pana Charltona. Wiarołomny mąż zmarł w 1974 roku, w wieku 63 lat.
  • awatar gość: nie ma sposobu na odkupienie zdrady, jeśli facet nie potrafi skończyć z jedna kobietą zanim zacznie z drugą to jest nic niewartym śmieciem i nie należy mu się wybaczenie
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Sanrio: i w drugą stronę to też działa
  • awatar gość: nawet Kohi-Nor by mi nie zrekompensował zdrady zdrada = koniec w obu przypadkach
Pokaż wszystkie (11) ›
 

nortus
 

jak tak można. Dopiero co zaczął się wieczór a tu już północ się zbliża wielkimi krokami.

Więc grzecznie powiem Wam dobranoc )ale i tak jeszcze posiedzę do magicznej godziny  00:00:00
(ale będę Was podglądał i może coś napiszę :d )

A w nagrodę dla cierpliwych zgadujących malutki mój portrecik :d (dzisiejszy)
  • awatar gość: miłych snów na wszelki wypadek :D
  • awatar obloczny: moja kocica też przybiera takie dziwaczne pozy...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @MissMac: powiem Ci po cichutku, na uszko żeby nie słyszała, że to sybirak jest.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Siedzę sobie grzecznie przy kompie a tu nagle jakiś wariat/wariatka lata jak głupi/a po mieszkaniu.

Skacze po fotelach, meblach, przeleciał jak szatan przez stół (chociaż wie że nie wolno na stół wchodzić) - dobrze że nie było nic na stole bo wszystko by wywaliła - i poleciał jak głupi/a na taką półkę na którą nigdy nawet nie ważyła się podejść.

A teraz po prostu wpadła tam jak oszalała i .... dorwała skurczybyka, którego goniła.

Nie wiem co to było, ale to coś latało a więc trzeba było toto złapać. i złapano.

Ale w jakim tempie.  

A tak na marginesie: małpa rozwiązała supeł trzymający zabawkę przymocowaną do drapaka i uwolniła rybkę.
Pokaż wszystkie (6) ›