Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 17 sierpnia 2009

Liczba wpisów: 12

nortus
 
weekend nad morzem zakończony. I to nie tylko nad naszym morzem ale również sąsiadów, czyli Danii i Szwecji oraz Niemiec.

Pogoda była zajefajna. Dobrze że nad morzem jest wiaterek bo inaczej można by się roztopić.

Później Was pomęczę fotkami.

Ale muszę powiedzieć, że moja małpiszonka to jednak ma szczęście.
W zeszłym tygodniu nie miała zabiegu bo dostała gorączki. Miała mieć dzisiaj, ale ... po pierwsze jest gorąco, a chodziło oto żeby się schłodziło bo wtedy nie będzie się przegrzewać a po drugie w sobotę zalało ... salę operacyjną i weta.
Tak więc zabieg przełożony na następny tydzień.
Cwaniara.
  • awatar antybohaterka: Pogoda dopisala a dziś mamy saunę ogólnopolską ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @antybohaterka: sauna to mało powiedziane. witaj serdecznie :)
  • awatar gość: Witaj po weekendzie. Niezły jesteś, tyle państw w jeden łykend ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Cmentarz w Glinnej: pochowali ofiary wojny

W 109 trumnach pogrzebano na cmentarzu wojennym w Glinnej szczątki ponad 2 tys. Niemców. To cywile którzy zginęli podczas walk w Malborku wiosną 1945

Pochówek zorganizował w piątek Niemiecki Ludowy Związek Opieki nad Grobami Wojennymi, który zajmuje się utrzymaniem i pielęgnacją niemieckich
nekropolii poza granicami kraju.

Na pogrzeb przyjechało około 200 Niemców, którzy przed wojną mieszkali na terenach Prus Wschodnich i Pomorzu oraz przedstawiciele mniejszości
niemieckiej w Polsce.

- Mama pochodziła z Gdańska, a tata z okolic Byd-goszczy. Nie sądzę, by wśród szczątków był ktoś z mojej rodziny, ale uroczystość jest dla nas szczególnie ważna - podkreślał wzruszony Horst Wenske z Frankfurtu nad Odrą.Bardzo podoba nam się jej elegancki i ekumeniczny charakter.

- Trudno sobie wyobrazić, jak ci ludzie zginęli. To było tragiczne-mówiła Anrose Wenske,pochodząca z Koźlic na Dolnym Śląsku. - Ich szczątki powinny zostać pochowane w Malborku. Ale i tak lepsze to niż nic.


- Biorąc pod uwagę miliony ofiar wojny, dziś wydaje się niemal cudem, że Polaków i Niemców łączy przyjaźń w sercu Europy. Winni to jesteśmy zmarłym,winni jesteśmy, aby przyjaźń tę pogłębiać i współpracować przy kształtowaniu demokratycznej,
żyjącej w dobrobycie, przyjaznej Europy.

Po przemówieniach odbyło się ekumeniczne nabożeńs-two w języku niemieckim i polskim koncelebrowane przez katolickich i ewangelickich duchownych, m.in. biskupa Gerharda Pieschla z Limburga i biskupa Mariana Błażeja Kruszyłowicza. Na koniec każdy z przybyłych wrzucił do mogiły czerwoną różę.

W miejscu, gdzie zostały pochowane szczątki,zosta-
nie ustawiony pamiątkowy kamień.Mogiłą niemiec-kich cywilów opiekować będą się Niemcy ze Stargar-du - Jesteśmy na tym cmentarzu kilka razy w roku. To dla nas bardzo ważne miejsce, bo przez kilka-dziesiąt lat zapomniano,że na tych terenach także żyli Niemcy.I jeszcze żyjemy-mówił po uroczystości
Daniel Buda, przewodniczący koła mniejszości niemieckiej w Stargardzie.

Zbiorowy grób w centrum Malborka odkryto jesienią ub.r. Wiosną tego roku zakończyła się trwająca kilka miesięcy ekshumacja szczątków. Powołani przez IPN biegli stwierdzili,że w mogile pochowa-no ciała około 2120 osób, w tym 1001 kobiet, 377 dzieci, 381 mężczyzn (co do reszty szczątków, nie udało się określić płci i wieku).Nie identyfiko-wano zmarłych.

Decyzję o miejscu pochówku w Glinnej szczątków z Malborka podjęła strona niemiecka. Na cmentarzu niemieckim w Gdańsku nie było wystarczająco dużej
kwatery.
---
Cmentarz w Glinnej koło Szczecina jest ładnie położony i urządzony. Jest tam cisza, ład i porzą-
dek. Taka dostojna cisza.
  • awatar gość: Oby tylko jacyś debile narodowcy nie postanowili tego miejsca "naznaczyć".
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @eg00312: na razie funkcjonuje dobrze, fakt że jest to chroniony cmentarz. ale i mieszkańcy zwracają uwagę gdy ktoś obcy się kręci. tutaj ludzie dojrzeli do posiadania tego cmentarzu, w referendum musieli wyrazić zgodę lub nie. w kilku miejscowościach ludność nie zgodziła się na cmentarz Niemiecki, ale o naszych nieboszczyków to krzyczą, żeby je szanować. A przecież przez stulecia tu mieszkali Oni i inne nacje. Są jeszcze autochtoni - choć coraz uch mniej.
  • awatar gość: U nas cmentarze ewangelickie i żydowski służą za melinę.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

*Zakon boromeuszek chce wziąć szpital miejski*

Po wielu trudach władzom Szczecina udało się wreszcie przenieść szpital z zabytkowych budynków w centrum miasta (szpital obecnie miejski a wcześniej kolejowy) na prawobrzeże. W ten sposób powstanie tam nowy szpital a w centrum miasta znalazła się nieruchomość (zabytkowa co prawda) którą można sprzedać za kilkadziesiąt milionów.

I oto nagle okazuje się, że kościół jest chętny do jego przejęcia ponieważ .... przed wojną zakon prowadził tam szpital.
Jakoś dopóki szpital tam działał to kościół nie chciał go przejąć żeby dalej prowadzić. Miasto co roku dopłacało od 6 do 10 milionów zł do jego działania. Wtedy chętnych nie było.

A teraz jak już nie ma szpitala to kościół wyciąga
łapy by za darmo dostać działkę i, jak zwykle, od razu go sprzedać a forsę zabrać dla siebie.

Tylko że przed wojną Szczecin był ... niemiecki.


"Siostry nie zaprzeczają, że chcą odzyskać swój dawny majątek. Chodzi o teren i budynki przy al. Wyzwolenia, w których mieścił się szpital.
Zaproszenie do rozmów od prawnika działającego z upoważnienia przełożonej generalnej Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy wpłynęło do magistratu pod koniec lipca. Nie precyzuje tematu spotkania.

Szpital powstał w 1913 r. i do końca wojny należał do boromeuszek. Zakonnice opiekowały się niepełnosprawnymi, położnicami, prowadziły oddziały internistyczny i chirurgiczny. W 1945 r. placówkę przejęła kolej, a od niej - w 1999 r. - miasto. Rok temu prezydent dogadał się z marszał-kiem, by połączyć go z ZOZ-em Zdroje. Do końca lipca tego roku na prawobrzeże Szczecina wyprowa-dzone zostały oddziały. Gmach i teren zostały miejskie.
Władze Szczecina zapowiadały, że chcą jak najszyb-ciej zorganizować przetarg i sprzedać je. Gdy dwa lata temu radni przesądzali o losie szpitala, miasto szacowało, że zabytkowy budynek z parkiem i przyległa działka (w sumie 2,5 ha) warte są kilkadziesiąt milionów złotych. Wiceprezydent Tomasz Jarmoliński przed rozpoczęciem rozmów z marszałkiem wyjaśniał, czy siostry są zaintere-sowane odzyskaniem nieruchomości. Jak twierdził, wtedy nie były.
  • awatar gość: To tym tam mieszkasz Nortusie więc masz więcej do powiedzenia, ale mi by się marzyło żeby ten teren trafił do niemieckiego kościoła ewangelickiego. Na złość czarnym k..wom.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @eg00312: to chyba jak Angela obejmie urząd w Warschau.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Pierwszego maila w Polsce wysłano z Warszawy


Dziś polski internet obchodzi 18 urodziny.
17 sierpnia 1991 roku polski naukowiec Rafał Pietrak z Uniwersytetu Warszawskiego połączył się ze swoim kolegą z uniwersytetu w Kopenhadze - to symboliczna data początku polskiego internetu.


Od tamtego czasu zmieniło się praktycznie wszystko
Przed 1993r internet był traktowany jako dziwna egzotyczna usługa, która nie wiadomo do czego miałaby służyć-wspomina Jerzy Łabuda z magazynu
"Komputer Świat".
Dziś wielu nie może wyobrazić sobie pracy bez sieci. I choć przez te 18 lat skutecznie nadgania-liśmy tworzące się zachodnie standardy wciąż są miejsca w Polsce gdzie nie ma zupełnie dostępu do sieci, a w dużych miastach trudno o prędkość przesyłu danych porównywalną do tej na Zachodzie.

- Jeden megabit uważany jest tutaj za dobre stałe łącze - mówi Jerzy Łabuda. - A na Zachodzie sześć megabitów na sekundę jest uważany za taki w
miarę cywilizowany dostęp do internetu - dodaje.

Tak więc z okazji pełnoletności internetowi życzymy pełnej dostępności i dobrej prędkości. Obecnie według statystyk stały dostęp do internetu
ma mniej więcej połowa Polaków.
  • awatar Bezedura: Hm, pamiętam jak w 1995 roku Internet zawitał do mojego miejsca pracy w formie pokazu - zleciało się wszystko, co żyło, dwaj właściciele firmy na przedzie. Pamiętam jakąś stronkę z samymi napisami i tabelkami ;-)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: a ja nie pamiętam kiesy pierwszego wysłałem, ale dawno to było, oooo dawno.
  • awatar gość: Mój rówieśnik ;) internet bardzo szybko się rozprzestrzenia. Jak zakładaliśmy internet na osiedlu byliśmy jednymi z pierwszych klientów u naszego dostawcy. Teraz jego skrzynki widzę prawie przy każdym domu :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Od piątku nad morzem w Świnoujściu spędziliśmy.
Pogoda była super, wręcz wymarzona. Ciepło, słonecznie (nie dla zdjęć co prawda), wiaterek od morza schładzał nas wraz z kawką i lodami.

Piątek spędziliśmy na SY Bryza H a sobotę na Hendryce Bartelds. I od razu dodam, że rejs na Bryzie był ciekawszy i lepszy, chociaż żaglowiec mniejszy. Poniżej dane ich obu.

Ale rejs na samych masztach, bez silników, był cudowny. Cisza, spokój, tylko fala i wiatr na masztach. Żadnych silników, szumu, hałasu. Bomba.

Na silnikach tylko odbijaliśmy i przybijaliśmy do nabrzeża, później wszystko oparte na sile wiatru.
A jak nas huśtało, superowo. Tylko jedna babeczka była cały rejs chora, ale pawia nie puściła. Tylko
była tak dziwnie blada, jak trup.




SY Bryza H - polski jacht żaglowy,
typ ożaglowania - kecz gaflowy.


Historia i rejsy
Statek ratowniczy "Bryza" zbudowany został w 1952 roku w Pucku. Przez lata służył Polskiemu Ratownictwu Okrętowemu. Po zakończeniu służby w 1983r nowy właściciel Waldemar Heisler przebudował
go na jacht żaglowy. Wówczas też nazwę jednostki rozszerzono o literę H, inicjał nazwiska właściciela.

Na tym statku żegluje się tradycyjnie, dębowy silny kadłub i gaflowe ożaglowanie wymagają od załogi solidnej pracy i wzajemnego zaufania.
Nowoczesne wyposażenie ratunkowe i nawigacyjne pozwala robić to bezpiecznie.

Jacht uczestniczy w zlotach żaglowców: Baltic Sail, Hansa Sail i Tall Ships Races. Na jego pokładzie młodzi żeglarze szkolą się i zdobywają staż żeglarski.

Jacht ten jest jedną z niewielu polskich jednostek
żaglowych zbudowanych z drewna. W tej klasie jednostek (do 30 m długości) żeglują jeszcze pod polska banderą: Antica, Ark, Bonawentura, SY Norda, Zjawa IV. Jacht Generał Zaruski, należący do LOK, największy i najbardziej zasłużony w szkoleniu żeglarskim w Polsce, obecnie odkupiony i remontowany przez miasto Gdansk.


Dane techniczne
a.. Długość: 18,88 m (max.23,88),
b.. Szerokość max: 5,40 m,
c.. Zanurzenie: 2,80 m,
d.. Powierzchnia żagli: 180 m2,
e.. Silnik: Delfin 160 KM,
f.. Rok budowy 1952 Puck, Rok odbudowy: 2000,
g.. Ilość miejsc: 12 - 14 (w 2-3 osobowych kabinach).


HENDRIKA BARTELDS


"Hendrika Bartelds" jest ekskluzywnym 3 masztowym żaglowcem specjalnie przystosowanym do rejsów po morzu, podczas których można poczuć niepowtarzal-ny powiew historii i przygody.

Żaglowiec pływa po wodach Europejskich, wypełnia wszystkie najostrzejsze normy bezpieczeństwa żeglowania.

Historia "Hendrika Bartelds"

Żaglowiec "Hendrika Bartelds"  został zbudowany w Holandi (1918 roku w Vlaardingen) Docelowo miał być przeznaczony  do połowu ryb, jednak  już
wtedy było wiadomo, że statek będzie wspaniale spełniał swoje zadania na morzu nie tylko przy połowach, ale również w transporcie ładunków. W
rezultacie został przeklasyfikowany na statek żeglugowy.


W 1950 r statek został rozbudowany o dodatkowe  9 metrów, tak aby był lepiej przystosowany do przewozu większej ilości ładunków.

W 2001 roku "Hendrika Bartelds" został kupiony przez obecnego właściciela.
Statek został poddany renowacji, dzięki której przywrócone zostały jego szczegółowe elementy dekoracyjne. Dodatkowo został wyposażony i
przystosowany dla wygody turystów.


HENDRIKA BARTELDS

Port macieżysty -   Vlaardingen
Kraj pochodzenia -  Holandia
Rok budowy -  1918r
Całkowita długość -   49m
Zanużenie - 2.80m
Powierzchnia żagli -  645m2
Informacje ogólne, ciekawostki zachęcające do czarteru
Centralne ogrzewanie, profesjonalna kuchnia z 4 kalnikami i miejscem na grila,zlew, prysznic,
radio, cd player, fax, email


REJS

Maksymalna ilość gości -   80 pasażerów
Kajuty dla gości:
7 cztero-osobowych kabin
4 dwu osobowe kabiny
4 toalety
4 prysznice
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

*Chciała zemścić się na b. mężu - 41 osób spłonęło żywcem*

Władze Kuwejtu ujęły osobę podejrzewaną o podpale-nie namiotu weselnego, w którym śmierć poniosło 41 osób, a 61 zostało rannych, z których 52 wciąż pozostają w szpitalu - poinformował rzecznik kuwejckiego MSW. Lokalne gazety donoszą, że ogień podłożyła była żona pana młodego.

Tragiczne wydarzenia rozegrały się w sobotni wieczór w plemiennym rejonie al-Dżahara, na zachód od stolicy kraju, miasta Kuwejt.

Namiot weselny spłonął w zaledwie trzy minuty. Ciała ofiar zostały zwęglone tak, że nie można było ich zidentyfikować. Cały czas nie wiadomo czy panna młoda ocalała z pożaru.
---
I zaufaj tu takiej mściwej istocie ...
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Michał Kamiński będzie musiał odejść

Europoseł PiS Michał Kamiński - oskarżany przez brytyjskie media o antysemityzm i homofobię - w połowie kadencji może zrezygnować z kierowania
frakcją Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Taki rozwiązanie mieli wymusić na nim torysi, którzy wraz z Prawem i Sprawiedliwością tworzą EKR.


Ustalenia tygodnika "Wprost" potwierdza europoseł PiS Ryszard Legutko. "Niewykluczone, że w połowie kadencji dojdzie do zmiany i szefem zostanie
Brytyjczyk".

Tygodnik pisze, że następcą Kamińskiego ma zostać obecny wiceszef frakcji Timothy Kirkhope. Ten ostatni musiał ustąpić miejsca Kamińskiemu po tym, jak PiS zagroziło wyjściem z frakcji, gdy Polak przegrał wybory na jedno z 14 stanowisk wiceszefa europarlamentu.

Polski polityk od początku był na cenzurowanym, wyjątkowo ostro atakowały go brytyjskie media. Wypominały mu antysemityzm, homofobię oraz rasizm.
---
Dlaczego jeśli się mówi o kimś z PISu prawdę to się go oskarża, ale jak oni na kogoś puszczają plotki to tylko pytają się?
  • awatar gość: Jest tak Nortusie, ponieważ głupszym się pobłaża :( a powinno tępić.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @eg00312: mawiają, że lepiej z mądrym stracić niż z głupim zyskać. coś w tym jest ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Kot został okrzyknięty bohaterem po tym, jak uratował mężczyznę z płonącego domu w Bracknell w Wielkiej Brytanii - serwis internetowy BBC News.

Gdy inżynier Andrew Williams spał, w jego domu wybuchł pożar. Gdy dym zaczął wdzierać się do wszystkich pomieszczeń,Hugo, kot sąsiadów, dostał się do domu Williamsa przez otwór dla zwierząt i zaalarmował nieświadomego zagrożenia mężczyznę drapiąc go po twarzy.

Zaalarmowany właściciel domu natychmiast wydostał się z płonącego budynku i wezwał straż pożarną. Po ugaszeniu ognia strażacy stwierdzili, że gdyby nie interwencja kota, Williams prawdopodobnie spłonąłby żywcem, ponieważ alarm przeciwpożarowy został tymczasowo wymontowany z powodu remontu.


Szef lokalnej straży pożarnej poradził uratowanemu
mężczyźnie, by ten kupił swojemu wybawicielowi duży kawałek ryby w podzięce za uratowanie życia -pisze BBC News.
 

nortus
 
Tylko w lipcu do krakowskiego azylu trafiło ponad 300 zwierząt. Pomysłowość właścicieli czworonogów chcących przed urlopem pozbyć się psa czy kota nie zna granic. Niewielu z nich decyduje się oddać zwierzę pod fachową opiekę.


Szczenięta wyrzucone na śmietnik,koty i psy masowo
oddawane do schroniska i pełne ręce roboty inspektorów Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad
Zwierzętami dziennie. Tak w Krakowie wygląda lipcowy bilans nieodpowiedzialności właścicieli zwierząt. Choć wakacje dopiero na półmetku, już ponad 300 osób zapomniało, że od opieki nad swoim pupilem nie ma odpoczynku.

- Żadne schronisko w Polsce nie jest przygotowane do przyjmowania takiej liczby psów i kotów, z jaką obecnie mamy do czynienia. Niektórym chyba
mylnie się wydaje,że jesteśmy hotelem dla zwierząt
Jeśli już ktoś wyjeżdża na wczasy i decyduje się oddać do nas psa, nie może liczyć na to, że mu go
później zwrócimy - podkreśla Andrzej Jaworski, kierownik krakowskiego schroniska. Tylko w lipcu trafiło tutaj 168 psów i 143 koty. - Największy
problem jest ze znajdowaniem dla nich nowych domów. Liczymy, że we wrześniu zgłosi się do nas więcej osób chcących przygarnąć zwierzę. Ale też mamy mnóstwo przypadków, że ktoś przed wyjazdem oddaje psa, by po powrocie najzwyczajniej kupić sobie następnego - dodaje Jaworski.


Paradoksalnie, niestety, nie każdy niechciany czworonóg trafia do schroniska. - Jakiś człowiek przywiązał mi to szczenię do siatki. Drutem! To
zupełny brak wyobraźni - żali się emerytka Helena Maciejczyk, nowa pani rudego kundelka.

Od kilku miesięcy przy ulicy Floriańskiej 53 działa "okno życia dla zwierząt". Można tutaj anonimowo zostawić zwierzę, którym nie chcemy się już opiekować. - Ta inicjatywa sprawdza się bardzo dobrze, bo wielu zwierzętom ratuje życie. Ostatnio do okna podrzucono kotka. Szybko znalazł nowego właściciela - wspomina Grzywacz.

Wyjeżdżający na wakacje mogą oddać swojego ulu-bieńca choćby pod opiekę wykwalifikowanego pet-sittera. - Oburzające, co ludzie potrafią zrobić, by móc wyjechać na urlop. Znam przypadek kobiety, która poleciła przed wyjazdem uśpić swojego 17-letniego psa. A przecież w takich sytuacjach rozwiązaniem są choćby usługi petsittera. Właściciel przynosi mi książeczkę zdrowia psa,
jego ulubione jedzenie i spis aktualnych szcze-pień. W lipcu nie zgłosiło się jednak zbyt wielu chętnych. W tym tygodniu opiekuję się tylko jednym bokserem - mówi Agata Płonka, pracująca w Krakowie jako petsitterka.
  • awatar gość: Myślę, że Ci którzy podrzucają zwierzęta nie interesują się takimi usługami i żałują pieniędzy :/
  • awatar gość: w tym roku nie pojechałam na rodzinne wczasy, tylko po to, aby zaopiekować się Stella, nie mogłabym zaniedbać żadnego zwierzęcia, są upały i codziennie chodzę 3 km na działkę, żeby nakarmić i napoić mieszkające tam koty oraz mojego kocurka, Maniusia, który "dba" o moją altankę :)
  • awatar gość: @eg00312: no ale chyba maja krewnych w mieście, znajomych, sąsiadów, dali by nastolatkowi 20 złotych i na pewno wyprowadzałby ich psa albo sprzątał kocia kuwetę, jeszcze by dostał pamiątkę z wczasów za poświecenie i fajrant, każdy dzieciak chce zarobić na wakacjach
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

może uda mi się nie .... uda się wyspać
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Xylia, która skończyła już 10 miesięcy waży już równo 3.500 g.

A długa cholera na 3/4 metra już jest - i rośnie

Dzisiaj jej prezent nawet sąsiedzi przynieśli.
Ciekawe czy będzie chciała zjeść?
  • awatar gość: o je .....ale ślicznotka
  • awatar Nortus & Potworna spółka: dzięki. więcej jej zdjęć znajdziesz klikając na link "xylia". :)
  • awatar Anette: na drugim zdjęciu wygląda jak kociak z kreskówki- słodko. :*
Pokaż wszystkie (22) ›
 

nortus
 

... ale małpiszon pokazał swoje znowu.

Właśnie przetarłem podłogę w kuchni, bo już chodzić dzisiaj tam nie będę - więc wyschnie.

I wyschła - z kocim wzorkiem !

Bo małpa postanowiła sprawdzić czy dobrze zmyłem posadzkę. I dokładnie sprawdzała.

A wredna małpa w ogóle nie boi się już szczotki. Kiedyś uciekała na sam widok szczotki a teraz jeszcze potrafi ją atakować gdy zamiatam.
Czyżby się naćpała i widziała białe myszki? Ale szczotka jest czerwona.
Daltonistka?

papaski
  • awatar gość: piekna
  • awatar Napoleonka: moja kotka ma zakaz wchodzenia do kuchni i łazienki :P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Napoleonka: moja w kuchni je a w łazience ma swoją łazienkę. Nie wolno jej tylko wchodzić na stół czy blat w kuchni. I wyobraź sobie, że nawet gdy leży tam mięso w kuchni (a przecież czuje) nie weźmie sama. Silka norweżka kiedyś poczęstowała się sama rybą z blatu, ale zrobiła tylko tylko raz - ryba nie przypadła jej do smaku - rozmrażała się.
Pokaż wszystkie (6) ›