Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 7 lipca 2009

Liczba wpisów: 4

nortus
 

Szczecińscy policjanci postawili na nogi funkcjo-nariuszy ze Słupska. Wzięto ich za "przebierańców"
szykujących napad na bank.
(Marcin Barnowski/gp24.pl)

Funkcjonariusze z Zachodniopomorskiego tak niefra-sobliwie przeprowadzali przez Słupsk swoje nowe radiowozy, że zostali wzięci za przebierańców
szykujących napad na bank. Postawili na nogi słupską policję.


Wczoraj około godziny 15 cztery oznakowane radio-wozy kia ceed zatrzymały się przed Invest-Bankiem na ul. Jagiełły w Słupsku.
Wysiedli z nich mężczyźni ubrani po cywilnemu. Teraz już wiadomo: chcieli tylko coś zjeść.

Cztery policyjne kie przed bankiem zwróciły jednak
uwagę słupszczan. W miasto poszła pogłoska, że coś się dzieje. I do nas dotarły sygnały od zanie-pokojonych przechodniów. Jedni mówili, że był napad na bank, inni - że zamach terrorystyczny, jeszcze inni - że będzie jakaś manifestacja.

Zaczęliśmy sprawdzać te informacje, lecz okazało się, że słupska policja nic nie wie o swojej domniemanej akcji na ul. Jagiełły. Gdy słupscy
funkcjonariusze po naszym telefonie uzmysłowili sobie, że przed bankiem stoją pomalowane w poli-cyjnych barwach auta, które wzięły się tam nie
wiadomo skąd, w dodatku kierowane przez "cywili", zorganizowali akcję.

- Zaszło domniemanie, że to przebierańcy, a w takich sytuacjach trzeba działać szybko. Natychmiast wysłaliśmy tam dwa nasze radiowozy - relacjonuje Jacek Bujarski, rzecznik prasowy słupskiej policji.

Naoczny świadek akcji mówi, że gdy auta z ul. Jagiełły ruszyły, nasze ścigały je na sygnale ulicą Tuwima.

- Tam zatrzymali jeden z tych radiowozów.Wyglądało
to groźnie. Jeden policjant wyskoczył z auta, dawał temu drugiemu jakieś znaki, na moment
zablokowali ruch - opowiada słupszczanin.

Okazało się, że domniemani przebierańcy to jednak prawdziwi policjanci, którzy tylko przeprowadzali nowe radiowozy po odbiorze w Gdańsku do swojej
jednostki w Szczecinie. Nie powiadomili jednak słupszczan o przejeździe kolumny, w dodatku nieprawidłowo zaparkowali, zatrzymując się przy banku na obiad. Dwa szczecińskie samochody jechały w dodatku bez tablic rejestracyjnych.

- Policjanci ze Szczecina tłumaczyli się, że te auta bez tablic jechały w środku kolumny. Po naszej interwencji przykręcili jednak tablice i dalej jechali już prawidłowo - mówi J. Bujarski.

Akcja będzie miała epilog. Słupska policja wyśle do Szczecina notatkę o incydencie. Rzecznik KWP w Szczecinie, powiedział, że niefrasobliwym kierowcom grożą kary służbowe za naruszenie przepisów o ruchu drogowym. Nie potrafił nam wczoraj powiedzieć,czy niepoinformowanie słupskiej
policji o transporcie radiowozów z Gdańska do Szczecina było naruszeniem procedur obowiązujących
w policji.
---
panowie władza ze stołecznej wiochy przyzwyczajeni
są że są władcami ponad prawem i co tam będę się przejmować jakimś miasteczkiem z wrogiego województwa. My Pany są i basta.
 

nortus
 

Gazetacodzienna.pl wyjaśniła zagadkę tajemniczego wielkiego kota, który grasował w Bażanowicach stawiając na równe nogi Powiatowy Zespół Reagowania Kryzysowego i policję.

- To mój Rydzuś - przekonuje Alicja N. - Chciałabym go odzyskać. Dla znalazcy mam nagrodę!

25 czerwca, przypomnijmy, Powiatowy Zespół Reagowania Kryzysowego w Cieszynie, po informac-jach urzędników z Goleszowa, ostrzegał przed
"niebezpiecznym drapieżnikiem", który pojawił się w Bażanowicach. Apelowano, aby pozostać w domach. Obawiano się, że może to być groźna puma widziana
wcześniej na Opolszczyźnie.

Mieszkańcy Bażanowic nic sobie z ostrzeżeń nie robili.Gdy na polanie pojawił się kot, sfilmowali go i sfotografowali. Zdjęcia i nagrania wideo
przekazali Gazeciecodziennej.pl. Na ich podstawie fachowcy stwierdzili, że kot, choć faktycznie jest ogromny, nikomu nie zagraża. Alarm odwołano.


Informacje o "pumie z Bażanowic" szybko przedo-stały się jednak do ogólnopolskich mediów. Następnego dnia film pokazały m.in. "Wydarzenia"
Polsatu.Obejrzała go również Alicja N.z Poznania, która na nagraniu rozpoznała swojego Rydza. Szybko skontaktowała się z Polsatem, a potem z
Gazetącodzienną.pl. - To na sto procent mój Rydzuś - zapewniła.

Jak w takim razie trafił z Poznania do Bażanowic?

- W okolicach Bożego Ciała byłam z nim w moim domku letniskowym w Lubuskiem. W okolicy długi weekend spędzali ludzie spod Cieszyna. Rydz albo wsiadł do ich samochodu, albo mi go skradli. Pewności nie mam, ale to na sto procent
mój Rydz. To zwykły kot, ale faktycznie ogromny. Waży jakieś 15 kg i ma metr długości. Gdy go zobaczyłam na waszym filmie, aż się popłakałam. Bo to był pupilek mojego zmarłego niedawno męża. Co on tam u was musiał przeżywać osaczony przez policję i ludzi! Biedaczek, jak ja go teraz odnajdę - płakała przez słuchawkę Alicja N. z Poznania .




Właścicielka Rydza prosi wszystkich, którzy widzieli kota w Bażanowicach albo okolicy lub wiedzą, gdzie obecnie przebywa, o kontakt pod nr tel. 608-157-932. - Jestem emerytką, ale na pewno zrewanżuję się jakąś nagrodą. Najważniejsze, żeby kot do mnie wrócił - zapewnia kobieta.

---
Cóż, puma to też kot, tylko troszeczkę większy.
No ale burek ważący 15 kg (!) tez mały nie jest.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Wakacyjny lub kilkudniowy wyjazd, nawał pracy, choroba czy czasowa niedyspozycja to okoliczności
w których potrzebna nam jest pomoc w opiece nad naszym pupilem - psem, kotem, królikiem, papugą lub innym zwierzęciem.

Serwis *PETSITTER.pl* służyć ma kontaktowaniu osób poszukujących opiekuna dla swojego pupila z osobami szukającymi możliwości dodatkowej lub stałej pracy.

Usługi opieki nad zwierzętami stają się coraz bardziej potrzebne,a w niemałej ilości przypadków wręcz niezbędne dla właścicieli zwierząt.
Całodzienna aktywność zawodowa, częste wyjazdy służbowe i weekendowe zmuszają często posiadaczy zwierząt do pozostawiania ich samotnie na długie
godziny lub poszukiwania nie zawsze odpowiedniej opieki sąsiadów czy rodziny. Z drugiej strony wielu kochających zwierzęta ludzi, rozumiejących
ich potrzeby i mających doświadczenie w opiece nad nimi, chętnie podejmie się pracy opiekuna naszych pupili. Istniejące na całym świecie
stowarzyszenia i agencje zrzeszające opiekunów zwierząt - jak choćby brytyjskie National Association of Registered Petsitters - potwier-dzają sensowność pomysłu także w naszym kraju.

Aby znaleźc opiekuna wystarczy wyszukac go za pomocą wyszukiwarki w sekcji "Szukasz opiekuna?"
Aby zarejestrować się w bazie opiekunów wystarczy wypełnić formularz rejestracyjny i zaakceptować warunki opisane w serwisie PETSITTER.pl. Rejestracja opiekunów jest i pozostanie bezpłatna.

Serwis z oczywistych względów nie ponosi odpowie-dzialności za ewentualne szkody wynikłe z zatrudnienia jakiejkolwiek osoby zatrudnionej w charakterze opiekuna zwierząt.


www.petsitter.pl/index.php

---
dzisiaj znalazłem tą stronę, tylko dlaczego w tym kraju brak jest informacji.Fajna strona i napewno
będzie przydatna. Oddanie kota czy psa do hotelu to ostateczność - ale czasami niezbędna. Ale jeśli będzie opiekun w domu - fajna rzecz.

Baza z całej Polski.

===

Coraz więcej właścicieli decyduje się oddać swojego czworonoga na czas urlopu w ręce opiekunów
ogłaszających się na specjalistycznej stronie
internetowej lub do jednego z hoteli dla zwierząt
Wiele czworonogów nadal jednak trafia do pękającego w szwach krakowskiego schroniska.

Aby pomóc w znalezieniu opiekunów, Andrzej Kłosiński z Krakowa założył portal *www.petsitter.pl*.
- Ludzie często zostawiają zwierzę same na zbyt
długo, co prowadzi do poważnych problemów w jego zachowaniu - tłumaczy Kłosiński, z zawodu behawiorysta zwierząt. Strona, działająca na zasadzie non-profit,ma kontaktować osoby szukające
petsittera z oferującymi opiekę.
Właściciel podaje, jakie zwierzę chcę oddać pod opiekę, wpisuje nazwę miejscowości. Otrzymuje listę opiekunów odpowiadających jego kryteriom.

Na Zachodzie petsitterzy to szanowany zawód. W Polsce, pomimo istniejącej potrzeby, bycie opie-kunem dla zwierząt dopiero zaczyna być popularne

Zgłaszają się różni ludzie. Studenci szukający dodatkowej pracy, ale też osoby starsze, samotne, dla których opieka nad zwierzętami jest przyjemną
alternatywą - mówi Kłosiński.


Stawki za opiekę wahają się w okolicach 20 zł za dobę. Większość petsitterów podkreśla jednak, że traktuje to zajęcie jako hobby i motywuje je troską o czworonogi. - Sama mam pieska i uważam taką stronę za świetny pomysł. Pies dużo lepiej czuje się w domu, pośród ludzi, niż w hotelu - mówi Danuta Kołodziejczyk, od dwóch lat zamiesz-czająca swoją ofertę opieki dla zwierząt na portalu.
- Lepiej, żeby właściciel zostawił zwierzaka komuś, kto się na tym zna, niż przywiązał do drzewa - dodaje Katarzyna Bodzioch, która przez
dwa lata, na studiach, zajmowała się zwierzętami na zasadzie wolontariatu.

Obie jednak przyznają, że chociaż liczba telefonów
od maja rośnie, to i tak jest ich stosunkowo mało. Niewiele osób w Krakowie wie o istnieniu portalu.

Podobnie jest w krakowskich hotelach dla zwierząt
Z roku na rok coraz więcej ludzi korzysta z naszych usług. Ale informacja przedostaje się poczta pantoflową. Większość właścicieli nie ma pojęcia, że takie instytucje istnieją. Dowiadują się przeważnie od znajomych - podkreśla Maciej Pulchny, od czterech lat prowadzący w Krakowie hotel Szarikton. Większość osób dzwoni do schronisk lub do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, myśląc,że można oddać psa na czas wakacji. Tam dostają namiary na hotele.

Mimo to wciąż ogromna liczba psów i kotów trafia do schronisk.- Ludzie podają nieprawdziwe powody, podczas gdy naprawdę chodzi o wakacyjny wyjazd.
To i tak najbardziej humanitarny sposób. Często właściciele wypuszczają zwierzaka z domu i po powrocie go szukają. Dużo psów jest przywiązy-wanych do drzew w podkrakowskich lasach - mówi Mariola Gajko ze Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Amicus".
  • awatar agawa_1984: to bardzo dobry pomysł -jakieś 2-3 tygodnie temu widziałam psa błąkającego się koło obwodnicy, niedaleko mojej wichury, był bardzo zadbany, podejrzewam, że ktoś nie miał co z nim zrobić na wakacje :(
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (9) ›