Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 20 czerwca 2009

Liczba wpisów: 16

nortus
 
Władze Jasła chcą wyciąć i spalić 67-letni dąb, tylko dlatego, że został posadzony podczas II wojny światowej na cześć Adolfa Hitlera - pisze "Dziennik". Niektórzy mieszkańcy nie godzą się na to i zapowiadają protest.

Burmistrz Maria Kurowska jest jednak stanowcza i ma pomysł jak zagospodarować miejsce,które zosta-nie po starym dębie. W jego miejsce zamierza postawić nowy dąb tym razem poświęcony ofiarom Katynia.

Część mieszkańców Jasła nie zamierza zgodzić się na ścięcie wiekowego drzewa. Jednym z obrońców dębu jest Kazimierz Polak, który był świadkiem jego sadzenia. To właśnie on stał się mimowolnym sprawcą zamieszania przypominając historię dębu na jednym ze spotkań Towarzystwa Miłośników Jasła.Dąb miał pochodzić z rodzinnej miejscowości Adolfa Hitlera (Baunau am Inn) i został posadzony 20 kwietnia 1942 r.
---
To nie lepiej przemianować go na Dąb Katyński (wg pani burmistrz) lub Papieski i nie niszczyć żywej
roślinki tylko dlatego że ktoś nie słusznie ją sobie nazwał.
Erika Steinbach chyba jednak ma rację.  Powodem wypędzeń była nie wojna (ona była pretekstem) ale nienawiść do Niemców.A teraz mścić się na drzewach i to 65 lat po wojnie?
 

nortus
 
  • awatar Bezimienny: Pokazem mody kapeluszy jest najczęściej Ascot. Gdy tam byłem widziałem babkę, która miała na głowie miniaturę budynku który się tam znajduje. Dość dużego budynku ;D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bezimienny: to są kapelusiki właśnie z Ascot 2009. Trzeba mieć fantazje ...
  • awatar happygirl: najpiękniejszy z kaczuszkami ;) i Camilli
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Tzw. testament życia, czyli dyspozycje pacjentów co do leczenia w przypadku śmiertelnej choroby czy konieczności sztucznego podtrzymywania przy życiu, będą wiążące dla lekarzy - zdecydował w czwartek niemiecki Bundestag.

Po sześcioletnich sporach niemieccy posłowie przyjęli ustawę, która wprowadza jasność w dziedzinie "testamentów życia".

Do tej pory dyspozycje na wypadek konieczności uporczywego leczenia czy podtrzymywania przy życiu wydało 9 milionów mieszkańców Niemiec, nie mając jednak pewności, czy ich wola zostanie uszanowana. Orzecznictwo sądów w tej kwestii jest niejednoznaczne.

"Miliony ludzi czekają na tę pewność prawną - apelował podczas pełnej emocji debaty Joachim Stuenker (SPD), współautor uchwalonej ustawy. - Gwarantowane przez konstytucję prawo do samosta-nowienia musi być przestrzegane także w końcowej fazie życia".

Zgodnie z ustawą osoby pełnoletnie mogą wydać pisemne dyspozycje dotyczące tego, czy i jak chcą być leczone, gdy nie będą w stanie wyrazić swojej woli.

Opiekun lub pełnomocnik takiej osoby powinien dopilnować, by lekarz postąpił zgodnie z dyspozycją.

Warunkiem wstępnym jest jednak to, by dyspozycja była precyzyjna; sytuacja, w jakiej znalazł się jej autor powinna konkretnie odpowiadać tej, którą opisano w testamencie życia.

Za ustawą głosowało 317 posłów. Przeciw było 233, a pięciu wstrzymało się od głosu.

---
A kiedy my się doczekamy takiej ustawy? Kto nie chce spisać testamentu życia nie musi. Ale ja nie chcę być podtrzymywany jak roślinka tylko po to by wyć z bólu - środki znieczulające działają niezbyt długo. Jeżeli nie ma szansy na szybkie wyzdrowienie oczywiście. Ale szybkie a nie np. za 20 lat. Wtedy to mam w d... wyzdrowienia. A los jest taki dziwny, że człowiek wyzdrowienie po strasznej jakiejś chorobie po to by za tydzień czy miesiąc umrzeć będąc zdrowym.
 

nortus
 
ONZ: historyczny "rekord" - głoduje miliard ludzi


Nigdy w historii nie było jeszcze tak źle. Na Ziemi żyje ponad miliard głodujących ludzi. Specjaliści z ONZ-towskiej agencji ds. żywności FAO biją na alarm - ma być jeszcze gorzej.


Mówiąc precyzyjnie, na naszej planecie z pustym brzuchem co rano budzi się 1.02 mld głodnych ludzi. To jedna szósta całej ziemskiej populacji. Co gorsza, według specjalistów z FAO, w bieżącym roku ta liczba może wzrosnąć o 11 proc.

Głodny świat

Na światowej mapie głodu pierwsze miejsce zajmuje region Azji i Pacyfiku.

Żyje tu około 642 mln niedożywionych ludzi. 265 mln w regionie Afryki Subsacharyjskiej, 53 mln w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, 52 mln na
Bliskim Wschodzie i Płn Afryce. W krajach rozwiniętych żyje 15 mln głodujących.


W raporcie FAO czytamy, że "najnowszy, drastyczny wzrost nie jest spowodowany małym urodzajem, ale globalnym kryzysem ekonomicznym, który spowodował obniżenie dochodów i zwiększenie bezrobocia".

Jeszcze niedawno FAO przewidywało, że w tym roku niedożywionych ludzi może być mniej. Wstępne raporty mówiły o tym, że będzie ich nie 963 mln (jak uważano na początku roku) ale 915 mln. Wszystko dzięki "większym niż przewidywano zapasom żywności".

Winne spowolnienie gospodarcze

- Fatalne połączenie kryzysu gospodarczego z uparcie wysokimi cenami żywności wepchnęło kolejne
100 mln ludzi do grupy cierpiących na chroniczny głód i biedę - powiedział Jacques Diouf dyrektor generalny FAO. - Podczas gdy w latach 80 i w pierwszej połowie lat 90 problem głodu malał, w ciągu ostatniej dekady powolnie, ale stale rósł - dodał.

Rzeczywiście ceny żywności rosną w szaleńczym tempie (często nie uzasadnionym ekonomicznymi przesłankami). W 2008 r. wydaliśmy ponad 24 proc.
więcej na żywność niż 2 lata wcześniej.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @GrAy: przykre, że tu się marnuje tyle żywności, i w całym tzw. cywilizowanym świecie a gdzie indziej ludzie umierają z głodu.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Guderian: bo tam dostawali ileś kalorii i nic więcej nie było. A w Afryce czy gdzie indziej jedzą co wpadnie w rękę, drzewa, trawy i inne świństwa i to puchnie. Ale głodu nie usunie.
  • awatar agusiaczek: coś strasznego...najbardziej to chyba mi szkoda tych dzieciaczków
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Fragment muru Stoczni Gdańskiej przed gmachem Reichstagu w Berlinie przypomina od dziś o roli Solidarności w obaleniu komunizmu.

Pomnik odsłonili marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i przewodniczący niemieckiego Bundes-tagu Norbert Lammert w obecności kanclerz Angeli Merkel.


Głównym elementem pomnika jest fragment ceglanego muru Stoczni. Na przymocowanej do niego mosiężnej tablicy znajduje się napis: "Dla upamiętnienia walki Solidarności o wolność i demokrację oraz wkładu Polski w ponowne zjednoczenie Niemiec i polityczną jedność Europy".

Marszałek Komorowski przypomniał o aktualności hasła z lat 80-tych "Nie ma wolności bez Solidarności. "Dlatego z wielką satysfakcją ofiarujemy dziś Berlinowi i Niemcom fragment muru, który jest w Polsce symbolem zwycięskiej
walki o wolność" - mówił marszałek Sejmu.

Przewodniczący Bundestagu Norbert Lamers dziękował
Polakom za wspólną walkę o wolność, demokrację i zjednoczenie Europy. Fragment muru Stoczni nazwał "widocznym znakiem polsko-niemieckiej solidarności".

---
Dodam tylko, że ze strony polskiej udział wzięli wszyscy marszałkowie Sejmu z wyjątkiem ... PISowskiego Putry, który postanowił się zemścić jak kartofel na Niemcach.
 

nortus
 

Współczesne miasta to labirynty komunikacji publicznej a przestrzeń miejską tworzą setki, a nawet tysiące wiat przystankowych.

Czasem zapominamy, że te niewielkie struktury też wpływają na wizerunek miasta, a można z nich
stworzyć designerskie dzieło małej architektury ..

Wydawać by się mogło, że przystanek jest mało istotnym elementem wystroju miasta. A jednak w każdej, nawet najmniejszej miejscowości znajduje się co najmniej kilka wiat przystankowych a w dużych aglomeracjach jest ich całe mnóstwo. W samej Warszawie stoi ponad dwa tysiące przystanków
z czego ponad połowa to zardzewiałe konstrukcje z lat 70-tych i 80-tych.


Przywykliśmy do przestarzałych, metalowych wiat z wypukłymi dachami z pleksi i rażącymi w oczy rozświetlonymi panelami reklamowymi, które przy zapyziałym dizajnie samych przystanków są często ich najciekawszym elementem. Zdarza się nawet, że przystanek ogranicza się do słupka z rozkładem jazdy.

Zupełnie zrozumiałe jest,że miasta dla zmniejsze-nia kosztów inwestują w przystanki masowej produkcji. Na szczęście powoli nawet te stają się coraz ciekawsze. Zdarza się też, że miasta organi-zują konkursy na projekty mebli miejskich, w tym również na wiaty przystankowe.


Jakiś czas temu Warszawa ogłosiła konkurs na unikatową formę przystanku komunikacji miejskiej. Miasto pokusiło się o znalezienie designu, który
stanie się charakterystycznym elementem identy-fikacji miasta i ważną częścią umeblowania Warsza-wy- bo przystanki są dedykowane tylko i wyłącznie dla stolicy. Zwyciężył pomysł konsorcjum w składzie:Towarzystwo Projektowe Grzegorz Niwiński i Jerzy Porębski oraz firma Tejbrant Polska.


Z kolei w Krakowie rozpisano konkurs dla młodych architektów na koncepcję przystanku szybkiej kolei aglomeracyjnej. Zwyciężył włoski zespół trzech architektów:Paolo Battaglia,Anna Lamber-tini i Federico Ruberto. Przystanek projektowali nie jako odrębny element ale jako nieodłączna część miasta, fragment większej przestrzeni miejskiej składającej się z budynków, zieleni
i wody.


We Wrocławiu też zaczynają się pojawiać ciekawe elementy małej architektury. W 2011 roku po mieście mają jeździć szybkie tramwaje, które usprawnią komunikację miejską.W tym celu budowane są nowe torowiska na trasie od osiedla Gaj do centrum i dalej na Kozanów i do Leśnicy. Ruszył już remont nowej trasy przy ulicy Świeradowskiej i Bardzkiej, gdzie wrocławska pracownia isba GRUPA PROJEKTOWA wspólnie z firmą Biprogeo Projekt stworzyli system wiat przystankowych.

Jak zwykle dużo więcej na tym polu dzieje się za granicą. Tam miasta bardziej dbają o wymianę starych, zaniedbanych wiat przystankowych na
współczesne a przede wszystkim przeznaczają na to dużo większy budżet więc architekci prześcigają się w pomysłach na innowacyjny dizajn.

Przystanek w hiszpańskim mieście Casar de Cáceres to zupełne przeciwieństwo ortogonalności, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Dzieło Justo Garcia Rubio kojarzy się z zastygniętą wstęgą, tworzącą uroczysty baldachim.

Kolejny przykład to "The Amazing Whale Jaw" - struktura o wyjątkowo organicznej konstrukcji, tym razem z Holandii . Główną inspiracją
projektantów NIO Architecten była twórczość Oscara Niemeyera .

Na placu przy dworcu centralnym w Darmstadt w Niemczech łączą się wszystkie środki komunikacji miejskiej - to prawdziwy kocioł drogowy. Dziewięć
przystanków autobusowych zaprojektowanych przez biuro projektowe Netzwerk Architekten nie tylko porządkuje cały bałagan ale też tworzy współczes-ną bramę do miasta.


Architekci z pracowni Schoyerer Architekten BDA wykazali się pomysłowością projektując interaktyw-ną stację kolejki miejskiej we Frankfurcie nad Menem.
Wielokolorowa iluminacja wiat przystankowych połączona jest z przyjazdem i odjazdem pociągów.


Najbardziej nietypowym przykładem jest projekt Bus Shelter House architektów z pracowni Sean Godsell Architects. W momencie przerwy w ruchu autobusowym wiatę przystankową można przekształcić
w schronienie dla osób bezdomnych w środowisku miejskim.

Sieć przystanków tramwajowych projektu Despang Architekten na Expo 2000 w Hannoverze to nie należy do najnowszych ale warto o nich przypomnieć
To seria trzynastu przystanków niemalże identycz-nych jeżeli chodzi o bryłę ale wykonanych z zupełnie różnych materiałów.

Na koniec projekt a właściwie realizacja, która może zachęci studentów architektury do większej aktywności i działania. Wei-Yen Shao to student
Tajwańskiego Uniwersytetu w Hsinchu, któremu z pomocą uczelni udało się zrealizować studencki projekt zaliczeniowy.Biała,powyginana konstrukcja
przystanku w ciągu czterech miesięcy stanęła na kampusie uczelni.



ri.pinger.pl/(…)z6662633X.jpg…
  • awatar kropka-nad-i: te drewniane sa calkiem ok. Nie lubie sztuki .. eee fantazyjnej, wole prostote :) dodam z zycia ze czesto przystanki to po prostu słupek z oznaczeniem autobusu :D ahahaha a najlepiej stoi sie i czeka w deszcz;) mogliby cos pozmieniac, odnowic.. fakt. ale chyba nie za mojego zycia.
  • awatar gość: Byc może masz i racje... Pozdrawiam
  • awatar Expresja: Ech, jakże chciałabym, żeby na tych przystankach, na których muszę sterczeć, były JAKIEKOLWIEK wiaty i kawałek ławeczki bodaj... :/
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Gdy zobaczyliśmy te zdjęcia, wprost nie mogliśmy uwierzyć.

O godzinie 19 ulicą Chmielną, najpopularniejszym warszawskim deptakiem, spaceruje były Marszałek Sejmu Ludwik Dorn. Mija dziwnie zachowującego się człowieka.

Nagle, jak gdyby nigdy nic, pijany młodzieniec sięga do rozporka i oddaje mocz wprost na but Dorna!
  • awatar gość: Ponoć mężczyźni do końca życia są jak dzieci. Jak widac niektórzy aż za bardzo... Chociaż spodnie zdjął :P
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Listy. Problem psiej kupy po irlandzku
Stanisław Kożuch


Ponieważ problem psiej kupy rośnie w Krakowie wraz z jej (kupy) wielkością, pozwalam sobie na przesłanie Redakcji zdjęcia z tak modnej w Polsce - Irlandii.


Powołujemy sie na ten kraj przy każdej okazji. Stawiana jest za wzór cnot wszelakich. Będąc tam służbowo kilka lat temu (przed masowymi wyjazdami
Polaków do tego kraju) przebywałem w malutkiej miejscowości Shannonbridge,hrabstwo Offaly. I cóż ja tam zobaczyłem. Ano zobaczyłem wydzielony plac w centrum tej miejscowości, wyposażony w kosz na odchody, rękawice, łopatki i inne utensylia dla zbierania psich kup. Ale najbardziej zaciekawiło mnie zawiadomienie dla mieszkańców, jak groźne są psie odchody i jakie stanowią zagrożenie. Zdjęcie tej tabliczki przesyłam w załączeniu, aby uzmysłowić naszym polskim, krakowskim miłośnikom psów,że są miejsca na świecie, gdzie za niesprząt-nięcie kupy po swoim psiaku można być ukaranym mandatem w wyskości do 1900 EURO!!!!!

W rozmowach z mieszkańcami tego sympatycznego miasteczka dowiedziałem się, że odkąd stworzono ten placyk i zaczęto KARAĆ właścicieli za zanie-czyszczanie miasteczka, skończyło się "dzikie" wyprowadzanie piesków a i sama miejscowość stała się czystsza. Ale tam KARZE się za łamanie prawa.

Wniosek?

U nas się sytuacja nie poprawi, bo nikt nikogo nie ukarze, a społeczeństwo ma w nosie wszelkie zarządzenia, akcje itp.

Chyba, że zdarzy się cud (a to w Polsce jest możliwe)

pozdrawiam

Stanisław Kożuch
  • awatar jeden z wielu blogów: Ten, kto z kupy zrobiłby program polityczny, byłby w naszym kraju królem. ;)
  • awatar orionblues: uważam, że cała nadzieja w nauce, należy opracować taką karmę dla psów, która po przetrawieniu ulotni się w formie gazu i po kłopocie! Lub nadzieje w genetyce, należy skrzyżować psa z trawnikiem, aby robił trawą, lub zarządzeniem zakazującym walenia na trawnik,,,,i po kłopocie,,,,pozdro,,
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @dziewczynka z numerkiem: nie, bo nic by ie był w stanie zrobić. I nikt mu nie uwierzy. Hołocie nie przeszkadza, że po gównie chodzi. To ich naturalne środowisko
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Stuletnia historia

Pomysł wybudowania wieży zrodził się w 1900 roku.

Cztery lata później już stała. Wybudowano ją na zlecenie Martina Quistorpa. Miała upamiętniać jego ojca, Johannesa szczecińskiego fabrykanta i fundatora inwestycji miejskich.

Projekt wykonał jeden z najlepszych europejskich architektów, Franz Schwechten z Berlina. W dolnej części wieży mieściła się kawiarnia.
7 kwietnia 1914 roku nad Szczecinem przeszła burza, o godz. 16.30 piorun zniszczył szklaną kopułę na szczycie wieży oraz górny balkon. Cegły
rozsypały się po wzgórzu w promieniu 300 metrów.

Dwa miesiące później przystąpiono do remontu, tym razem montując już piorunochron.

Na początku XX w. Martin Quistorp przekazał budowlę oraz otaczający ją park Lasku Arkońskiego miastu. W 1942r na wieży zainstalowano urządzenia radarowe i odkomenderowano tu jednostkę obrony przeciwlotniczej.

Okoliczności zburzenia budowli nie są do końca wyjaśnione. Na pewno nastąpiło to pod koniec wojny. Z wieży, która miała 45 metrów wysokości
pozostał niewielki fragment, częściowo zasypany ziemią i zarośnięty chaszczami.


Sensacja w Szczecinie. Wieża Quistorpa będzie... szklana?

- Odbudujmy wieżę Quistorpa - apeluje Małgorzata Gwiazdowska, miejski konserwator zabytków. Przed wojną było to jedno z ulubionych miejsc szczeci-nian. Dzisiaj z przedwojennego zabytku zostały ruiny parterowej kondygnacji, w której niegdyś była letnia kawiarnia.


Projekt nowej wieży Quistorpa przygotowała Pracownia Projektowa "Abrys"

- To jest po prostu ruina - nie ukrywa Małgorzata Gwiazdowska. - Obiekt jest w bardzo złym stanie technicznym,ale to nie znaczy, że ma się rozpaść. Po ostatniej kradzieży cegieł, jej konstrukcja jest nieco naruszona. Jednak możliwości jakie za sobą niesie, są ogromne.

Miejska konserwator zabytków chciałaby znaleźć inwestora, który podjąłby się odbudowy wieży Quistorpa.By zachęcić, zleciła wykonanie koncepcji
architektonicznej.


Wieża na obrazkach prezentuje się okazale. Jest przeszklona, nowoczesna, choć zbudowana na zabytkowych, kamiennych podstawach. Architekt nie pokusił się o wierne odwzorowanie dawnego budynku
ale zaproponował współczesną formę. Do wieży wiodą odrestaurowane schody.

Nowa wieża byłaby z pewnością wielką atrakcją Szczecina. Teren nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, ma jednak projekt i - co ważne - zgodę konserwatora. Uzyskanie pozwolenia na budowę, zajęłoby nie więcej niż pół roku.

- Przed wojną było to ulubione miejsce spacerów szczecinian. Była to jedna z ikon tego miasta - przypomina Małgorzata Gwiazdowska. - Dlaczego nie miałoby tak być teraz? Chcieliśmy pokazać jak to miejsce mogłoby ożyć. Patrząc na taką propozycję, łatwiej poszukać własnego pomysłu. To są ogromne
możliwości. Przecież to wspaniała okazja, by stworzyć tu galerię,czy tak jak kiedyś -kawiarnię.

W latach świetności na parterze wieży była letnia kawiarnia, natomiast na jej szczycie - punkt widokowy. Z wysokości 45 metrów można było podziwiać panoramę miasta. Dodatkową atrakcją jest wybudowany tuż przed wojną podziemny schron. Wejście jest tuż przy wieży, a wychodzi się z niego w środku Lasku Arkońskiego.

- Szczecinianie mają do swojej dyspozycji tylko zatłoczony Park Kasprowicza.Chciałabym przywrócić w mieście także inne tereny rekreacyjne, które mogą być również oblegane.

Lasek Arkoński w ostatnich latach jest na nowo odkrywany przez szczecinian.

Przed wojną było tu mnóstwo kawiarni, barów i restauracji. Dzisiaj takich możliwości jest niewiele. Mieszkańcy mają nadzieję, że skoro dało się odtworzyć Różankę, to może i na wieżę Quistorpa też przyjdzie czas.

---
Fajnie by było, gdyby odbudowano tą wieżę i odrestaurowano Wieże Bismarcka.
Ale to pewnie tylko kolejne mrzonki - gdyż to jest
miasto wizualek. I tylko wizualek.
 

nortus
 

Młode małżeństwo jechało autobusem do szpitala.

Chyba ona miała mieć operację a on ją odwoził.
Ona martwiła się co ukochany dzisiaj zje, więc on jej wyjaśnia, że zje w szpitalu obiad i po problemie.
A ona na to, że ona nie lubi jedzenia w szpitalu bo oni źle gotują: albo za słone albo bez soli lub niedogotowane, itd.
Na co mężuś podsumował:
wiesz Kasiu, ale to niewielka różnica jak Ty gotujesz. Bo u ciebie też nigdy nie wiadomo co się trafi, posolisz albo nie , niedogotowane albo przegotowane.
Kasia się buchnęła i walnęła: bo ty to wszystko zjesz.

Ehhhh, ta miłość (byli grubo po 30-tce).
 

nortus
 

Tak, tak, tak.

Stałem się więźniem we własnym domu.
I to przez kogo - przez kota.

Podobno wiedziały gały co brały.
No to wyjaśniam, że nie wiedziały.

Było to małe,słodkie stworzonko. Radosne i wesołe,
rezolutne i inteligentne.

A stało się potworne.

Gdy tylko zauważy że się ubieram to zaczyna się wojna. Kładzie się pod nogami, zaczepia za nogawki spodni, rozkłada na korytarzu i patrzy tak ... tak patrzy, że .... że aż nie chce się wychodzić z domu. Mało tego potrafi bić łapkami po nogach.
Żeby człowiek nie wychodził z domu.

A jak jestem w domu bo niby patrzy się za okno albo śpi a tak naprawdę gapi się tylko co ja robię
I robi tak by mi nie przeszkadzać.

A ja idiota proszę kota żeby wyszedł na balkon i pogapił się na ptaszki i kwiatki i ... co tam jeszcze.

A propos balkonu.

Od pierwszego dnia wiedziałem, że z nią to nie przelewki i muszę mieć calutki balkon zabezpieczo-ny, po sam sufit. I się nie pomyliłem. Dzisiaj złapałem ją jak wspinała się po siatce i była już na wysokości około 1,5 m nad posadzką.
Chyba będę musiał zamurować balkon.

Jest kategoria więzień stanu a teraz więzień kota!
  • awatar MODA I DODATKI: hehe jaki kocurek fajny ;D
  • awatar Bezedura: Zakupy przez Internet, pinger i cała reszta www, komunikatory, muzyka, film, zdjęcia ze świata - to i po co wychodzić z domu? ;-)
  • awatar Expresja: kup jej smyczkę i obróżkę :) i na spacerek :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Nowe kociaki dojechały w czwartek o północy do nowego domku w Koszalinie.

Panda, pierwsza gospodyni od 2 tygodni, przyjęła je z zaciekawieniem i spokojnie. Bez awantur.

Ale nowa Whiskas (tak na razie nazwana bo podobna do kociaków występujących w reklamach Whiskasa) cały czas strzelała fochy i parskała dookoła.

Niebieska była spokojna.

Poznawały się do 3 nad ranem, wtedy Ala padła i poszła spać. Rano koty żyły wszystkie, nie prychały już na siebie i były zgodne.

Ostatecznie cała trójka ma po jakieś 2 miesiące a wiadomo w tym wieku wszystko się szybko zaprzyjaźnia.

Ala ma teraz trzy kociczki:
Panda - bo biała
Niebieska - taka będzie, może coś z brytolem ma
Whiskas - jasna, szylkretka i najbardziej dzika.

Ja proponowałem nazwać je:
WBS - White, Bleu, Silver

Panda pozostanie Pandą, a pozostałe nie mają jeszcze imion. Ciekawe co Ala wymyśli.

Przesłałem jej propozycje Antybohaterki - myśli nad nimi ale czekam jeszcze na dalsze podpowiedzi.

Kociaki będą wdzięczne za ładne imionka.
  • awatar antybohaterka: O ciekawie,ciekawie:D Pozdrowienia dla Ali i kociej trójki ;) Pozdrawiają je także 4 kocie bobaski ich mama - kotka,która występowała w blogu mym jako modelka ;) Hyhy;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @antybohaterka: przekaże Ali & co. Wiem, że Ala nie ma już życia tylko bawi się z kotami, a te rozrabiają i jedzą na potęgę (głodowały już w swoim życiu więc nic dziwnego). Ale to okazuje się, że Ty masz tych potworków znacznie więcej :d
  • awatar antybohaterka: @nortus: Nie ja,tylko kuzynka:D A Rajte uwielbiam i nie moge się doczekać,żeby zobaczyć jej dzieci,4 Rajtuzopodobne małe kiciaszki niespełna dniowe:D Zaraz dam fotki:D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Aż 67% osób biorących udział w ankiecie WP dekla-ruje, że nie lubi mieszkańców jakiegoś miasta.

Zdecydowanie mniej, bo 28%, jest przeciwnego
zdania.

- Jesteśmy nieszczerzy, zawistni i myślimy stereotypowo. Niestety,są to nasze cechy narodowe - komentuje wyniki badania psycholog Aleksandra Ewa Budziak.

24-letni Kamil przeprowadził się do Gdańska trzy lata temu,kiedy rozpoczynał studia na politech-nice. Mówi, że Wybrzeże nie lubi warszawiaków
i często spotykają się oni z obraźliwymi komentarzami pod swoim adresem.

Warszawa stoi bowiem najwyżej w hierarchii pols-kich miast,zarówno ze względu na wysokie zarobki, jak i standard życia oraz możliwości rozwoju. -
Mieszkańcy mniejszych miast mają przez to kompleks
niższości - tłumaczy Kamil.
Przyznaje, że sam pała niechęcią do Poznania. Miasto to kojarzy mu się z ekskluzywnym i mocno imprezowym życiem, a mieszkańcy często obnoszą
się tym, co mają. Przytacza historię chłopaka, który poszedł do klubu z portfelem wypchanym dwoma dwustu złotowymi banknotami. Ostentacyjnie
otwierał go przy innych,chełpiąc się zawartością. Potem przez cały tydzień jadł chleb i popijał go wodą, bo nie stać go było na nic innego.

- Poznań to miasto lanserów - ocenia krótko Kamil.

Kasia, 30-letnia warszawianka, mówi, że od lat nie lubi mieszkańców Krakowa,bo ciągle przypomi-nają o tym, że była tam kiedyś stolica. - Jakbyśmy
wyrządzili im wielką krzywdę,przenosząc ją tutaj -tłumaczy.
Podobnego zdania jest 27-letni Piotrek: "Krakusy są według mnie strasznie zakompleksieni. Ciągle przypominają, że zabraliśmy im stolicę, przez co sami proszą się o to, żeby ich nie lubić".

Polacy są zazdrośni, zawistni i nieszczerzy wobec siebie, co często prowadzi do konfliktów - Aleksandra Budziak, psycholog

Podział na "my" i "oni"

-Antagonizmy pomiędzy mieszkańcami poszczególnych miast czy regionów Polski związane są m.in. z tym, że od dziecka wychowywani jesteśmy w duchu
rywalizacji - mówi psycholog Aleksandra Ewa Budziak. Taka atmosfera sprawia,że my, Polacy, jesteśmy zazdrośni, zawistni i nieszczerzy wobec siebie, co często prowadzi do konfliktów, z których zwykle nie wyciągamy wniosków.

Psycholog uważa, że zaostrzamy sytuację, skłania-jąc się w stronę przemocy, co powoduje wzrost kryminogenności w naszym kraju. - Nie szanujemy opinii innych, tylko usilnie próbujemy postawić na swoim - mówi.

Inaczej uważa socjolog, dr Lech Nijakowski. Jego zdaniem nie należy przeceniać zjawiska nienawiści między mieszkańcami różnych miast w Polsce,
bo zamieszek i aktów przemocy pomiędzy grupami młodzieży lub kibiców nie można przenosić na całą populację jako nastawienia większości mieszkańców.
Tożsamość regionalna jest w Polsce relatywnie bardzo słaba, silniejsza jest tożsamość lokalna.

Istnieją antagonizmy między pewnymi regionami czy
miastami,ale jest to bardziej mechanizm działający
na poziomie dowcipów, docinków, pojęć i stereo-typów, a nie nienawiści czy ksenofobii. Zdaniem dr.Nijakowskiego przypadki napaści na mieszkańców innych miast czy regionów są skrajne i nie można ich uogólniać na całe społeczeństwo. W niektórych
europejskich krajach, jak na przykład w Hiszpanii i Niemczech, napięcia między mieszkańcami poszcze-gólnych regionów lub miast są dużo silniejsze.

Podział na "my" i "oni" jest uniwersalny, gdyż występuje we wszystkich społeczeństwach.

Budziak uważa,że poza tym,że jesteśmy wychowywani w duchu nieszczerości, rywalizacji i zawiści, to od najmłodszych lat wpaja nam się różne stereotypy
i uprzedzenia. Nie ma w nas otwartości na inność i nie akceptujemy tego, że ktoś może mieć inne poglądy i pomysły.
Tymczasem dr Nijakowski nawiązuje do żartów, odzwierciedlających różne nastawienie miast czy regionów do siebie nawzajem. Na tej podstawie można by sądzić, że Warszawa nie lubi się z
Krakowem, ani z Poznaniem, jednak, jak zauważa socjolog, badania pokazują,że dotyczy to małego odsetka mieszkańców. Ponadto nie można utożsamiać
deklaracji postaw z gotowością do wrogiego działania.


Warszawiak za dużo zarabia

W badaniu instytutu SMG/KRC, przeprowadzonym pod koniec 2008 r. na zlecenie "Gazety Wyborczej", 26% wrocławskich respondentów odpowiedziało, że
"zdecydowanie nie lubi" i "raczej nie lubi" Warszawy.
U 39% ankietowanych stolica nie wzbudziła ani złych,ani dobrych emocji. Okazuje się, że najwięk-szą sympatią darzą warszawiaków i jej mieszkańców osoby z Lublina,Łodzi i Trójmiasta, a najmniej Poznania i Krakowa.
Aż 60% respondentów odpowiedziało,że warszawiakom najbardziej zazdrości wysokich zarobków.


Antagonistyczne nastawienie mieszkańców miast do siebie nawzajem przejawia się m.in. w rywalizacji drużyn piłkarskich, jak choćby drużyny Legia
Warszawa z drużyną Widzew Łódź lub Lechem Poznań.

Wrogie nastawienie przejawia się tam poprzez wza-jemne zaczepki, bijatyki,transparenty i obraźliwe piosenki. Podobnie jest z meczami siatkówki,gdzie wyraźnie widać antagonizm między kibicami drużyn z Częstochowy i Rzeszowa.

Wzajemną niechęć mieszkańców różnych miejscowości do siebie nawzajem widać m.in. na przykładzie komentarzy Internautów WP.
Użytkownik o nicku Jaa pisze, że warszawiaków i krakusów nie lubi, bo są zarozumiali i przeko-nani,że nie ma w Polsce fajniejszych i mądrzej-szych ludzi. Tymczasem krakowianie uważają, że ich miastu należy się splendor ze względu na to, że jest ono stare i zabytkowe.
Basmider zarzuca mieszkańcom stolicy, że mają bezczelnych kierowców. Cozix pisze, że wszystkie wzajemne spory i zarzuty są w głównej mierze zasługą tradycji stadionowej. Na przykład Legia Warszawa i Motor Lublin od zawsze się nie lubili:
"To wszystko przechodzi na mieszkańców i lublinia-nie postrzegają warszawiaków jak ważniaków zadu-fanych w sobie, a warszawiacy traktują Lublin jak małe miasteczko, a jego mieszkańców jak jakichś ciemniaków. Tak samo Bydgoszcz i Toruń. Przecież nie wszyscy mieszkańcy tych miast są tacy, jak sugerują to stereotypy.No ale właśnie ludzie mają skłonność do standaryzacji i generalizowania wszystkiego".

21-letni Jabadabadu pisze,że od urodzenia mieszka w Warszawie, a ludzie spoza stolicy są dla niego jak inny świat. "Nie wiem czemu, ale ci ludzie w
moim odczuciu są bardzo zawzięci. Nie popuszczą ci chociażby złotówki.

Zauważyłem, że każdy z nich walczy tylko o siebie. Inni w ogóle ich nie obchodzą. Byle oni mieli najlepiej" - pisze Internauta. Zdaniem Yeti
warszawiaków nie lubi większość osób spoza stolicy: "Wątpię, by byli tylko z Lublina. Sam jestem z Pomorza, a o warszawiakach nie mówi się tutaj w superlatywach".

Anna Kalocińska, Sylwia Mróz, Wirtualna Polska
---
Cóż, kochamy nienawidzić innych.
 

nortus
 

Wszyscy tylko nadają, że Windows to już dogorywa a IE w ogóle padł i tylko wariat go używa.

A tu proszę - całkiem co innego.

Badania mojego blogu.
  • awatar Tomasz Wójcikowski: Jeszcze parę lat temu IE miałby 95%. Więc spadek poważny jest.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Tomasz Wójcikowski: oczywiście. i zrozumiałe że traci na rynku. ale jak się czyta nieraz wypowiedzi to wychodzi, że IE to już tylko z 10-15% ma. Podobnie z linuxem. Chociaż w tym przypadku coraz więcej rządów przechodzi na linuxa i to chyba bardziej z powodu podejrzeń o szpiegowanie na rzecz CIA niż ekonomicznych, chociaż gdy się tysiące komputerów to opłaty licencyjne są spore, mimo wszystkich rabatów.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @mru > Web 2.0 >> Web 3.0: jak się rozmawia z ludźmi to dla wielu windows już nie istnieje a tylko linux się liczy, bo na nim cały świat pracuje. Ale jak przyciśniesz do muru to okazuje się,że sami korzystają z windowsa.Moda? Oczywiście że stare IE umierają,wchodzą nowe wersje.WIesz, ja znam osobe która korzysta z windowsa 3.11 jeszcze a kto o nim pamięta? Podobnie z IE,z TV czy komórkami.Stare odchodzi do historii.Widzę, że mój wynik jest bardzo różny od Twojego,ale czy Twoje badania nie dotyczą tylko polskich użytkowników? IE7 jeszcze dość długo będzie miało dużo użytkowników np. z powodu takiego,że dużo programów zawodowych pod IE8 nie chodzi dobrze i czekają na łatki tych programów (znam z praktyki).ja przeszedłem na IE8 i przyznam,że faktycznie kilka stron nie chodzi teraz,są niezgodności z DEP i nie pomaga wyłączenie tej funkcji(zro-bienie wyjątku nie kontrolowania).Ale jestem z IE8 zadowolony. pozdrawiam
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Więc z góry życzę kolorowych snów w takim np. domku marzeń
  • awatar gość: hehe...to na pewno nie jest mój domek marzeń :d
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Martiniiii: taki domek to samo zdrowie i piękne widoczki :d
  • awatar gość: @nortus: no tak i przedewszystkim spora dawka adrenaliny, bo ten domek raczej stabilny nie jest.:)
Pokaż wszystkie (4) ›