Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 23 maja 2009

Liczba wpisów: 14

nortus
 

Watykan wyda faksymile "wniosku" Henryka VIII o rozwód

Tajne Archiwa Watykańskie chcą wydać i wystawić na sprzedaż faksymile dokumentu, w którym król Anglii Henryk VIII Tudor domaga się od papieża rozwodu - poinformowały w piątek służby prasowe Watykanu.

Król pragnął rozwodu ze starzejącą się Katarzyną Aragońską, aby móc poślubić Annę Boleyn. W 1530 roku zwrócił się do papieża Klemensa VII, domagając się anulowania małżeństwa. Odmowa doprowadziła do uniezależnienia się angielskiego Kościoła od Rzymu; król został głową nowego Kościoła Anglii.

Dokument, przechowywany w watykańskich archiwach, to ważący 2,5 kg pergamin z 85 pieczęciami sygna-tariuszy świeckich i duchownych.Dotąd mogli oglą-dać go tylko królowie i szefowie państw.

Łącznie powstanie 199 kopii, które zostaną wystawione na sprzedaż po 50 tys. euro. Wykona je firma Scrinium współpracująca z watykańskimi instytucjami kulturalnymi - muzeami, biblioteką i archiwami.

Pierwszy egzemplarz dostanie papież Benedykt XVI - podał Watykan. Pozostałe mogą zakupić muzea, instytucje kulturalne lub prywatni kolekcjonerzy.

Uzyskane środki zostaną przeznaczone na prace renowacyjne w innych archiwach - zaznaczył prefekt Tajnych Archiwów Watykańskich biskup Sergio Pagano.

===
Czyżby Watykan zaczynał się wyprzedawać?
  • awatar Expresja: niech rozdają majątek umierającym z głodu i zamkną wreszcie tę budę :[
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Laptop zabił swoją właścicielkę

Czy laptop może stanowić zagrożenie dla życia?

Jak się okazuje, niestety może. Przekonała się o tym (dość ostatecznie) Kanadyjka, która zginęła w
wyniku ran odniesionych przez lecący komputer.


Do przykrego, choć dość oryginalnego wypadku doszło w Surrey w Kolumbii Brytyjskiej.

25-letnia Heather Storey jechała spokojnie samochodem z domu do pracy, gdy nagle w jej auto uderzyła skręcająca w lewo ciężarówka.

Kobieta zginęła na miejscu, jednak bezpośrednia przyczyna zgonu nie została od razu odkryta. Zagadkę udało się rozwiązać dopiero po trwającym miesiąc dochodzeniu, jak się okazało, tym, co zabiło Storey, nie był drugi samochód czy siła uderzenia, ale jej własny laptop, który przewoziła na tylnym siedzeniu.

"Uważamy, że kobieta została uderzona w tył głowy i szyi przez laptopa" - mówi sierżant Roger Morrow. - "Po prostu nie został on zabezpieczony czy dobrze schowany w samochodzie i ostatecznie doprowadził do śmierci" - dodaje policjant.

Jak podaje portal CBC, matka oraz brat zmarłej przestrzegli w oficjalnym oświadczeniu innych kierowców, by uważali na podobne sytuacje.

===
Czyżby nastąpił atak komputerów i zemsta robotów zaczyna się?
  • awatar Expresja: PIĘKNA ŚMIERĆ... :p
  • awatar Multiple Half Moon: Strach się bać. Wygląda na to, że to cudeńko trafiło ją w rdzeń przedłużony. Koszmarna śmierć.
  • awatar Expresja: koszmarna? trach i już - wolałabym to od wielogodzinnej/dniowej agonii... kupię sobie laptopa przy najbliższej okazji i wszędzie będę z nim jeździć :P Nortusku, miałam Ci już chyba przedwczoraj powiedzieć, że przepiękny masz awatar z tym złociutkim żaglowcem (dobre określenie dla tego typu statku?) :) pozdrowienia, miłej soboty z niedzielą :*
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Zapraszam do oglądania i oceniania - za wp.pl !
Kłamstwa w niektórych zawodach są nieodzowną ich częścią.

Które z nich przodują w tej kwestii? Poznaj naszą subiektywną ocenę!


- Ksiądz
Niestety obraz dzisiejszego sługi bożego pozosta-wia wiele do życzenia.
Ogromne szanse, by wspiąć się na szczyt hipokryzji
- jak żyć dokładnie odwrotnie,niż tak, jak głoszą to w kościele.


- Agent ubezpieczeniowy
Jest w stanie bez zmrużenia oka przekonać, że grożą nam wszystkie możliwe nieszczęścia. Czego się nie robi, by tylko skasować swoją prowizję...


- PR-owiec
Rada Etyki Public Relations stworzyła listę siedmiu  grzechów polskich speców od promocji wizerunku.

Oto one:
1. Ukrywanie tożsamości i intencji nadawcy,
2. Korupcja,
3. Gwarantowanie publikacji w mediach przez PR-owców,
4. Kłamstwo i manipulacja,
5. Kradzież pomysłów,
6. Łączenie pracy PR-owca i dziennikarza,
7. Szkalowanie konkurentów i klientów.

W tym przypadku chyba nic więcej nie trzeba dodawać.


- Wróżka
Tak - wróżka to też zawód! Utarło się powiedzenie
"Wróżka prawdę ci powie".
Niestety nijak ma się ono do rzeczywistości. Przemiła pani skrupulatnie wmawia nam coraz to wymyślniejsze historyjki.


- Polityk
Kiełbasa wyborcza jest ich mocną stroną. Dużo mówią i obiecują. Niestety jak przychodzi do czynów, wszystko o czym była mowa, zmienia nagle postać rzeczy.


- Prawnik
Prawnik nigdy do końca nie wie, czy osoba, której broni jest faktycznie niewinna. Łapie się każdej możliwości, by dowieść swoich racji, niestety nie
zawsze słusznych. Kłamstwa to dla niego chleb powszedni.


- Aktor
Większość życia wciela się w postać innych ludzi. Czy można uzależnić się od udawania kogoś innego? Nigdy nie wiadomo, czy to jak się zachowuje jest grą, czy jego prawdziwym obliczem.


- Redaktor
W celu zdobycia sensacji lubi naginać prawdę, często nie licząc się z konsekwencjami informacji
które sprzedaje rządnym plotek czytelnikom.


- Synoptyk
Mimo ogromnego wysiłku jaki wkłada w swoją pracę i tak w większości przypadków, jego zapowiedzi są błędne. Niestety pogoda jest zmienna, prawie
jak kobiety...


- Akwizytor
Akwizytor musi posiadać cechy, bez których ciężko się obejść w tak "trudnym" zawodzie. Mianowicie chodzi o dar przekonywania, upartość oraz wścibskość.
Manipulują w taki sposób, by udowodnić, że to, co chcą nam wcisnąć, jest niezbędne do życia

---
Kolejność dowolna, co jeden z zawodów to gorszy od drugiego, a tyle zakłamania dookoła nas, że w jakiej kolejności je wymienić to nie ma znaczenia.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
które zachowały się w Wieży Więziennej Zamku Książęcego w Szczecinie.

Na samej górze Wieży zachowały się, i o dziwo nie uległy zniszczeniu od 1945r, freski w komnacie książąt Pomorskich.
Identyczne freski zachowały się jeszcze tylko w sypialni Gustawa Wazy w Szwecji.
Freski są oryginalne i ocalały pożogę II wojny, gdzie Zamek został zniszczony.Ale ta wieża ocalała

Niestety freski są niedostępne dla publiczności gdyż mieści się tam pracownia Opery.
Jednak jest szansa, że w zasie remontu i moderni-zacji Opery może tak zorganizują pracę, że będzie można je zwiedzać.

Dzięki przypadkowi, że w trakcie tworzenia malowideł jeden robotnik ukradł klejnoty książęce,
znamy autorów i wykonawców  fresków.
Złodziej uciekł z klejnotami na Śląsk, jednak został złapany i przywieziony do Szczecina. Tu odbył się proces, którego dokumentacja w całości się zachowała.
 

nortus
 

Trzy lata trzymał żonę w oborze


W podwarszawskiej wsi Krawcowizna kobieta od trzech lat mieszka w oborze ze zwierzętami. Na taki los skazał ją mąż: wyrzucił z domu, za to, że oddała do sądu sprawę pobicia. O wszystkim dobrze wiedzieli sąsiedzi małżeństwa - o
sprawie donosi TVN Warszawa.

Elżbieta Rozbicka mieszka w obskurnej oborze razem ze zwierzętami. Myje się w starej wannie wystawionej na podwórku. Jedzenia też nie ma za wiele. W takich warunkach kobieta żyje już od ponad trzech lat.To właśnie wtedy z domu wyrzucił ją mąż. Kobieta tłumaczy, że mści się w ten sposób za to, że założyła sprawę, gdy ją pobił. Teraz nie wpuszcza jej do domu. Elżbietę
Rozbicką utrzymuje jej 23-letni syn z renty, która wynosi 400 zł miesięcznie.

Dramat kobiety przypadkowo odkryła warszawska straż dla zwierząt, kiedy przyjechała sprawdzić, w jakim stanie są zwierzęta w gospodarstwie.

Jak podaje TVN Warszawa, w całej sprawie przeraża fakt, że o wszystkim wiedzieli sąsiedzi i wójt, ale nikt nic nie zrobił, by pomóc kobiecie.
  • awatar Expresja: ja nie mogę... mój menżu się uspokoił, kiedy poszłam na policję spytać, jak sobie z nim radzić... ostrzegano mnie, że poprawa może być do czasu - a potem tylko gorzej... ale żeby aż tak?!?!?! PS Ta kobitka w sukni ślubnej chyba gorsecik ma ciut przymały... :P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Expresja: zabrakło kasy na materiał?
  • awatar Expresja: zbyt intensywnie ją masował - to i urosły :P :D :D :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Ma 24 lata, 7 dzieci i dobrze żyje z pomocy społecznej

Susie Christian ma 24 lata i siedmioro dzieci.

Ani ona ani jej mąż, Dax nie pracują zawodowo - żyją z pomocy społecznej. Mimo to planują ósme dziecko. -
Posiadanie tak licznej rodziny zawsze było moim marzeniem - wyznaje Susie gazecie "Daily Mail".

Pierwsze dziecko Susie urodziła w wieku 15 lat. Nie pracuje zawodowo, podobnie jak jej 25-letni mąż, który cierpi na reumatoidalne zapalenie
stawów i jest na rencie.Rodzina jednak nie cierpi głodu - z tytułu różny świadczeń socjalnych, zasiłków, dopłat rządowych i ulg podatkowych dostają w sumie 24 tys. funtów (ok. 119 tys. zł) rocznie. Mają czteropokojowe mieszkanie, za które płacą 15 funtów tygodniowo i jak wylicza "Daily Mail" stać ich także na odtwarzacz DVD czy Nintendo Wii.

Mimo to Susie narzeka, ze jest im ciężko, ponieważ
po orzeczeniu komisji lekarskiej, Daxowi rentę zmniejszono z 500 do 100 funtów, ponieważ jest,
zdaniem lekarzy, zdolny do pracy. Przeciwnego zdania jest Susie, która uważa, że choroba się pogłębia.

- Każdy ma prawo do dużej rodziny. i nikt nie powinien być krytykowany za życie z pomocy społe-cznej. Nie mam czasu na zarabianie i nie zostawię Daxa.
Bierzemy tylko to, co nam się należy i raczej poprzestaniemy na ósmym dziecku. Bycie mamą to najważniejszy zawód na świecie - uważa Susie.
  • awatar gość: Skurwysyństwo. Tyle powiem. Moi rodzice wiedzieli ze utrzymają tylko 2 dzieci i tyle mają, a tu jakieś pijawki pierdolą się ile wlezie i uważają że mało dostają za nicnierobienie. Bachory im zabrać, ich wysterylizować i niech nikt mi nie mówi że to nieludzkie - bo nieludzkie jest wykorzystywanie dzieci do utrzymywania się.
  • awatar gość: no nieźle ja mam czwórkę i kurczę mimo iż jestem samotną matką czekam jak na zbawienie, żeby wrócic do pracy, zresztą odkąd maluchy się urodziły pracuję w domu i nie powiem też korzystałam z opieki, bo miałam trochę problemów na początku, ale teraz to jest za mną a dzieciaczki mają już trzy latka i jest super i nie rozumiem dlaczego ktoś jest zadowolony, że korzysta z opieki wyłącznie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Wśród polskich świadków Jehowy narasta bunt przeciwko zakazowi transfuzji krwi.

Czy ruch reformatorski przerodzi się w schizmę?

Opozycja jest tak zakamuflowana, że mogłaby inspirować fantazje Dana Browna.
Buntownicy zwykle kontaktują się e-mailowo, używają darmowych skrzynek pocztowych. W kores-pondencji nie wymieniają imion ani nazwisk. Kary bowiem są surowe. Był przypadek, gdy żona odkryła nieprawomyślne e-maile męża i doniosła Starszym. Mężczyznę wykluczono ze zboru bez prawa powrotu (żona w zborze pozostała, małżeństwo trwa).

Opozycjoniści tworzą w Polsce nieformalne Zjednoczenie Świadków Jehowy na rzecz Reform w kwestii Krwi, w którym jest już kilkaset osób. Podobne organizacje, które chcą zniesienia zakazu transfuzji, działają wśród jehowitów już w 20 innych krajach, między innymi w USA, gdzie członkowie zaczynają się ujawniać.

Aktywność protransfuzjonistów można porównać do działalności reformatorów Kościoła katolickiego z XVI wieku. Marcin Luter zanegował nieomylność
papieża,a liczbę sakramentów ograniczył do chrztu i komunii. Reformatorzy w związku wyznaniowym świadków Jehowy chcą likwidacji religijnego zakazu transfuzji krwi, a przełożonym swojego Kościoła zarzucają manipulacje informacjami na ten temat.

Rozciągnięty zakaz

Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy obchodzi w tym miesiącu 20. rocznicę oficjalnej rejestracji w Polsce - po delegalizacji w 1950 roku. Aktywnych jehowitów jest w naszym kraju około 130 tysięcy.Kojarzą się głównie ze schludnymi domo-krążcami oferującymi pisma "Strażnica" czy
"Przebudź się".

Ich doktryna opiera się na odczytywaniu i stosowaniu wprost nauk Pisma Świętego.

Świadkowie Jehowy rygorystycznie- nawet w wypadku zagrożenia życia- przestrzegają zakazu transfuzji krwi* (oraz niektórych preparatów wytwarzanych na jej bazie).Z broszury "Świadkowie Jehowy a kwestia
krwi" można się dowiedzieć,że odpowiednich instru-kcji Jehowa (Bóg) udzielił Noemu krótko po ustą-pieniu potopu (Rdz 9, 4). Co prawda literalnie zakaz dotyczył jedynie spożywania krwi (czego przestrzegają żydzi), ale według interpretacji jehowitów rozciąga się on także na transfuzję.

Świadkowie Jehowy "nie powodują się w tej sprawie własnym widzimisię ani bezpodstawnym fanatyzmem. Nie przyjmują krwi ani w pożywieniu, ani przez transfuzję, gdyż chcą być posłuszni najwyższej władzy we wszechświecie" - czytamy w opracowaniu.

- Biblia mówi, że nie powinniśmy spożywać krwi pod żadną postacią. Ale nigdzie w Biblii nie zakazano transfuzji w celu ratowania ludzkiego życia lub leczenia chorób - przekonuje mnie jeden z reformatorów.

Kara za przetaczanie

Ani nasz rozmówca, ani nikt z jego bliskich nie stanął przed dramatycznym wyborem: transfuzja i życie czy nakazy religijne i śmierć. - Robię to dla zasady. Ten dogmat jest antyludzki. A zapisy w Biblii pozostawiają zbyt wiele miejsca do interpretacji - twierdzi świadek Jehowy. Jego koleżanka dodaje: - Chcemy bronić prawa świadków Jehowy do dokonywania zgodnego ze swoim sumieniem wyboru o medycznym zastosowaniu krwi. Bez nadzoru czy sankcji.

Dziś każdy pełnoletni jehowita nosi przy sobie oświadczenie: "Żadnej krwi".

Dzieci mają karty identyfikacyjne z informacją, że należą do rodziny świadków, i prośbą o natychmiastowy kontakt z rodzicami w przypadku, gdyby konieczna była transfuzja. Polskie prawo wymaga zgody pacjenta na przeprowadzenie operacji
Lekarz, który przetoczy krew choremu świadkowi
Jehowy, nie informując go o tym, może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, nawet jeśli zabieg był konieczny dla ratowania życia. W przypadku dzieci decyzję rodziców może zmienić jedynie sąd rodzinny.Tylko że w nagłych wypadkach nie ma na to czasu.

W takich sytuacjach lekarze stosują środki krwio-podobne. Ale to nie zawsze wystarcza.

Przyspieszyć nieuchronne

W 2002 r opinią publiczną wstrząsnęła informacja z Kluczborka. Po wypadku do tamtejszego szpitala trafiła niespełna 18-letnia Magda.Stan dziewczyny
nie był tragiczny, ale ranna straciła cztery litry krwi. Postawiony przez rodziców zakaz transfuzji sprawił, że pacjentka zmarła.

Wcześniej był przypadek siedmioletniej Noemi, dziewczynki z niewydolnością serca i nerek,
która zmarła w szpitalu we Wrocławiu. Transfuzja krwi uratowałaby jej życie.

Opozycja przekonuje, że z każdym rokiem takich śmierci jest coraz więcej (choć dokładnych danych brak). Na razie aktywność protransfuzjonistów
ogranicza się do przekonywania innych jehowitów - albo poprzez Internet,albo na tajnych spotkaniach w ściśle ograniczonym gronie.Liczą,że gdy zwolen-ników zniesienia zakazu będzie wystarczająco dużo wówczas Ciało Kierownicze (najwyższy komitet odpowiedzialny za sprawy wiary) będzie musiało się ugiąć.

- My tylko chcemy przyspieszyć nieuchronną reformę i przedstawić członkom naszej społecz-ności prawdę - mówią reformatorzy. Krople krwi drążą skałę.

Igor Ryciak

Do lat 50.XX wieku zakaz obejmował także wszelkie szczepienia. Potem został zliberalizowany

---
Każdy decyduje o sobie. Ale nikt nie może zakazywać ratowania życia dziecka w imię jakiś tam sobie wymysłów.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

"Forbes" umieścił Polskę na trzecim miejscu w rankingu dziesięciu najbardziej niebezpiecznych krajów dla kierowców.

Tygodnik zwrócił uwagę na fatalny stan polskich dróg, a fragment poświęcony naszemu krajowi
zilustrowano zdjęciem z wypadku prof. Geremka.

Polskę w niechlubnym rankingu wyprzedziły tylko Rosja i Słowacja.

Sporządzono go na podstawie raportu o bezpieczeń-stwie na drogach, opublikowanego przez Organi-zację Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju. -

Zastanów się dwa razy, zanim wybierzesz się w podróż samochodem do Rosji, Słowacji czy Polski - przestrzega tygodnik.

Magazyn przypomina, że na polskich drogach ginie rocznie 147 osób na milion mieszkańców.

Zdaniem "Forbsa" za dużą liczbę wypadków w Rosji, Słowacji i Polsce odpowiada fatalny stan infra-struktury drogowej. Tygodnik podkreśla też, że rosyjscy i polscy kierowcy nagminnie łamią przepisy drogowe, głównie nie przestrzegają ograniczeń prędkości. Wielu z nich zasiada za kierownicą pod wpływem alkoholu.

Poświęconą Polsce część rankingu "Forbes" zilustrował zdjęciem z wypadku, w którym zginął prof. Bronisław Geremek.

---
Nic dodać, nic ująć .
  • awatar Expresja: 100 lat za Murzynami nadal obowiązuje? :P
  • awatar krzyslav: Te statystyki sa rownie prawdziwe jak niemiecki "dowcip": jedz na urlop do Polski, twoje auto juz tam jest... wymyslony zapewne przez tych Niemcow ktorzy zaplacili zlodziejom z WNP zeby wyludzic ubezpieczenia. Coz, z Niemiec do Rosji najblizej do Rosji przez ...Polske. W tym czasie w Polsce Policja rozbila kilka gangow zlodziei samochodow a Francja przewodzila w statystykach kradziezy aut. Tam tez zginela w ...mercedesie Lady Diana. Latwo przekroczyc limit predkosci w kraju gdzie zgodnie z przepisami z Wroclawia do Warszawy (370km) nalezaloby jechac ...13godzin. Niezaleznie od "pitewnosci" Polakow statystyki "poprawia" limit 0,02% alkoholu we krwi (granica biologiczna) jeden z najostrzejszych w Europie. Francuz czy Niemiec (0,08% i 0,05%) po obiedzie zapitym lampka wina lub piwa siada za kolko i legalnie wraca do domu po bezpiecznych, dobrze oznakowanych drogach. U nas odsiadywaliby wyroki razem z ...rowerzystami. Jest zle, ale dajmy sie zwariowac - zwalczajmy przyczyny a nie skutki.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: są kłamstwa i statystyki. Ale wiesz są kraje gdzie dopuszczalny limit alkoholu jest 0 (zero) promili. Pewnie, że autostrady są wygodne i szybsze. Poziom niemiecki nigdy nie osiągniemy, nigdy.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Najdziwniejsze ostrzeżenia na produktach


Wygrał napis na desce sedesowej, którą można doczepić z tyłu samochodu do haka holowniczego.

"Nie używać w czasie jazdy" - ostrzega producent.



"Oryginalny sedes terenowy" wygrał tegoroczny konkurs na najbardziej zwariowane etykiety z ostrzeżeniami. Producent praktycznego wynalazku, który ułatwia życie niejednemu turyście, stwier-dził, że jest zadowolony z wyróżnienia.

Pierwotnie projektant deski nie przewidywał możliwości przyczepienia jej z tyłu samochodu. Dwa lata temu do producenta dotarła jednak informacja, że przynajmniej jeden z nabywców wpadł na ten innowacyjny pomysł. Dlatego firma
postanowiła nakleić ostrzeżenie.

- Zaniepokoiliśmy się. Bo co, jeśli jednak,
jeśli jednak...? - tłumaczy Mike Willis dyrektor ds. sprzedaży.


Drugie miejsce zajęło ostrzeżenie, które raczej nie dotrze do adresata. Na ulotce dołączonej do specyfiku przeznaczonego do usuwania kurzajek producent napisał: "Nie stosuj, jeśli nie jesteś w stanie odczytać informacji z ulotki".

Na trzecim miejscu znalazły się ex aequo ostrze-żenie na misce do płatków ("Używać tylko pod nadzorem dorosłych") oraz na urządzeniu do kastracji zwierząt hodowlanych ("Tylko dla zwierząt"). Tuż za nimi uplasował się napis
"Nie jeść wyświetlacza LCD" na 4-calowym ekranie.


Dalsze miejsca zajęły m. in. napis na niedużym traktorze "Uwaga niebezpieczeństwo: unikać śmierci", a także przestroga przed wkładaniem
ludzi do pralki.

---
Ale co tam nasze uwagi, żeby butów nie używać gdy jest mokro i tak są lepsze. Tylko po co buty?
  • awatar obywatelX: amerykanie sa idiotami więc muszą mieć takie ostrzezenia
  • awatar jamnick: O matko z córką :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Perły polskiej kinematografii z bluzgami

Oto filmy, gdzie "k...a" gęsto się ściele

Do kin wchodzi "Wojna polsko-ruska" Xawerego Żuławskiego. Tym razem Borysa Szyca zobaczymy w roli prymitywnego dresiarza, a z ust aktora nie raz padną słowa, które urażą uszy co wrażliwszych widzów.

W historii polskiego kina były filmy, które bez przekleństw istnieć by nie mogły. Oto 10 z nich.


1. Świat według Silnego

- K.... o co tutaj w ogóle chodzi, Arka Gdynia k... świnia, no co k..., gdzie masz ptasie mleczko schowane k... - tak prezentuje się próbka
lingwistycznych możliwości Silnego, bohatera
"Wojny polsko-ruskiej".
Przełożenie prozy Doroty Masłowskiej na język filmowy było dla twórców filmu niełatwym zadaniem.
O wyniki eksperymentu martwiła się sama autorka: -
Przechodzą mnie dreszcze na myśl, że te dialogi mogłyby zostać jakoś wyprostowane, czy uzdatnione,
unormalnione. Wyobrażam sobie coś w rodzaju:
"Czy chcesz trochę amfetaminy?" albo: "Wiesz? Chyba jesz gówno"-mówiła w wywiadzie dla DZIENNIKA
Xawery Żuławski starał się jak najmniej"wyprosto-wać" powieściowy język, choć miało to swoje konsekwencje. - Chyba wszyscy wyszliśmy z tej produkcji trochę językowo okaleczeni - przyznała
Dorota Masłowska.

2. Co ty wiesz..... o zabijaniu?

- Już nikt przez ciebie nie zginie ubeku p...! Nikt. Więcej! K... nikt! Nikt. - przestrzega Nowy (Cezary Pazura) Franza Maurera (Bogusław Linda) w
słynnej scenie w szpitalu w "Psach" Władysława Pasikowskiego. Bohaterowie jego wszystkich filmów ("Kroll", "Reich", "Operacja Samum") równie bez
skrępowania odnosili się do kobiet. Przykładem klasyczne już: - Ty stara dupa jesteś.

3. 07 się zgłasza

- Albo gówniany opryszek i wystraszony klient z przyklejoną brodą u kurewki, albo ktoś tu rozgrywa jakąś inną grę.- To dowód na to, że przeklinała nawet Milicja Obywatelska. Słowa te wypowiedział sam porucznik Borewicz w jednym z
odcinków "07 Zgłoś się". Najsłynniejszy funkcjona-riusz PRL-u nie strzępił też języka na swoich podwładnych. Tak prostował służbistę Jaszczuka: -
Możecie się ode mnie odpier.., Mister Jaszczuk.

4. Pazura i Nowicki konsumują

W podobnym, milicyjno-przestępczym klimacie osadzony jest film Olafa Lubaszenki "Sztos". W świecie cinkciarzy nie mogło oczywiście zabraknąć
"odpowiedniego" języka. Cezary Pazura podczas ostro zakrapianego wieczoru w towarzystwie swojego kolegi po fachu Jana Nowickiego i kilku kobiet, po "skonsumowaniu" morza alkoholu i pań stwierdza: - Najadły się, napiły, to wyp...ać.

5. Bogusław Linda w dresie

Po eskalacji przekleństw w kinie Pasikowskiego wielu twórców wyszło z mylnego założenia, że wystarczy kilka brzydkich słów i będziemy mieli
silnych bohaterów, wciągającą kryminalną historię i tłumy kinach. Przejechał się na tym m.in. Jacek Skalski w "Mieście prywatnym". Bogusław Linda
biegający w dresie i odpowiadający na pytanie żony: - Gdzie idziesz? -A ch...j cię to obchodzi! budzi raczej litości niż strach.

6. Przekleństwa jak z karabinu

O tym, że wojsko uczyło pić i przeklinać wielu przekonało się dopiero po obejrzeniu "Samowolki" Feliksa Falka. Trudno się dziwić, że przekleństwa
padają z prędkością karabinu maszynowego. Przełożony przychodzący na kompanię nie powie przecież do śpiącego żołnierza: "Przepraszam pana bardzo, ale co tu się dzieje?" Ujmie to inaczej: -Co jest k...?! Szef sobie śpi, a na kompani burdel, tak?!

7. Cierpienia starego inteligenta

"O k...." wzdycha Adaś Miauczyński (Marek Kondrat) w "Dniu świra" Marka Koterskiego na początek dnia, a ponure przekleństwo nie schodzi mu z ust aż do napisów końcowych.Fakt, że powodów do irytacji sfrustrowany inteligent ma aż nadto. Nie został cenionym literatem, nie udało mu się w małżeństwie, a w dodatku o 7 rano pod oknem nap..., pardon, hałasują robole. Przekleństwa
Adasia śmieszą, choć humor bohatera jest iście wisielczy. Łatwo zrozumieć jego frustrację, gdy przy wypłacie pensji mruczy pod nosem: - Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum. Potem pięć, bite, studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę. Ja pier..., o k...!

8. Magiczne słowo

Biorąc pod uwagę dramatyczne położenie, w jakim znaleźli się Maks (Jerzy Stuhr) i Albert (Olgierd Łukaszewicz), bohaterowie "Seksmisji" Julisza
Machulskiego, słów powszechnie uważanych za wulgarne panowie używają na ekranie wyjątkowo mało. Jako tako znieśli przemoc, szykany, groźbę kastracji i notoryczne deptanie ich męskiego ego. Ale gdy od wolności bohaterów dzieli już tylko krok, a wydostanie się na powierzchnię wymaga jedynie podania tajemniczego hasła, kultura języka idzie w zapomnienie. "K... mać" -
wrzeszczy zrezygnowany Maks. Hasło skutkuje!

9. Wracać na Marsa!

Nie tylko ziejący testosteronem barbarzyńcy używają przekleństw. Gdy sytuacja robi się nie do wytrzymania, soczyście ulżyć sobie od czasu do
czasu muszą również panie. Tytułowym "Lejdis" z filmu Andrzeja Saramonowicza i Tomasza Konceckiego daleko do panienek z dobrego domu i zahukanych kur domowych. Od czasu do czasu bohaterki przyznają wprost: zrozumienie płci
przeciwnej bywa zadaniem ponad ludzkie siły. A słynny cytat: "Jeśli mężczyźni są z Marsa, to niech tam k... wracają" wśród żeńskiej części
widowni zrobił furorę.

10. Praskie klimaty

A na koniec literacka perełka, czyli klasyka prawobrzeżno-warszawskiej poezji miłosnej. Pierwszą zwrotkę utworu z filmu "Rezerwat" Łukasza Palkowskiego przytaczamy w całości bez zbędnych komentarzy:

Na ch....j mi k....a twoje kwiaty

Na ch....j mi k....a twoje łzy

Na ch....j mi k....a te dramaty

Na ch....j mi k....a jesteś ty!


























 

nortus
 

Najbardziej dziwne i zaskakujące ciekawostki dotyczące najpopularniejszego środka komunikacji na świecie - poczty elektronicznej.


1. Poczty elektronicznej używa 1,3 miliarda ludzi


Email to usługa internetowa, z której korzysta się najczęściej - w tyle zostają nawet strony Word Wide Web. Według szacunków Radicati Group w 2008r. na świecie było 1,4 miliarda kont poczty elektronicznej, których używało 1,3 miliarda użytkowników.



2. *--*-*


Od 2004 roku w alfabecie Morse'a istnieje symbol odpowiadający znakowi @.
Składa się on z kombinacji: *--*-*, co odpowiada kolejno następującym po sobie literom a oraz c (bez przerwy między nimi). W praktyce jednak kod @
jest rzadko wykorzystywany - zamiast niego używa się, podobnie jak wcześniej, krótszego symbolu: *--, oznaczającego "at".


3. Pierwszy spam


Do pierwszego przypadku masowego rozsyłania niechcianych wiadomości  doszło 3 maja 1978 roku. Gary Thuerk - handlowiec amerykańskiej firmy
informatycznej Digital Equipment Corporation - wybrał z (wydrukowanej) listy uczestników projektu
Arpanet, będącego poprzednikiem Internetu, adresy tych, którzy zamieszkiwali na Zachodnim Wybrzeżu USA,a następnie rozesłał do 600 osób reklamę nowego modelu komputera.



4. Czytanie w piżamie


Przeprowadzone przez AOL badanie dotyczące zacho-wań Amerykanów związanych z pocztą elektroniczną dało zaskakujące rezultaty. 67% badanych odbiera
wiadomości, będąc już - albo jeszcze - w łóżku. W piżamie. Za to raczej rzadko czyta się emaile w kościele - przyznało się do tego jedynie 15%
ankietowanych.



5. Wynalazca emaila


Ray Samuel Tomlinson w późnych latach 60. stworzył
protokół transferu plików (CPYNET), którego zada-niem była wymiana informacji między komputerami

Został on następnie rozszerzony przez informa-tyków w taki sposób, by możliwe było również przesyłanie wiadomości. Tomlinson nie pamięta już, jaka była treść pierwszego emaila.



6. 210 bilionów


Według danych Radicati Group z 2008 roku wysyłamy około 210 bilionów emaili każdego dnia. Daje to ponad 2 miliony listów elektronicznych wysyłanych w każdej sekundzie.Około 70-72% emaili to... spam.



7. Email do prezydenta


W 1993 roku założono oficjalną skrzynkę emailową prezydentowi Stanów Zjednoczonych: president@whitehouse.gov. Bill Clinton w czasie swego ośmioletniego urzędowania wysłał jednak tylko dwie wiadomości: wewnętrznego emaila testowego oraz list do przebywającego na orbicie astronauty Johna Glenna.



8. Jaki to rodzaj?


Nie ma zgody co do rodzaju gramatycznego rzeczow-nika "email": w Polsce jest on rodzaju męskiego, w Niemczech żeńskiego, a np. w Szwajcarii - nijakiego.
Różna jest również pisownia - w wielu krajach przyjęto zapis angielski "e-mail", a CHIP konsekwentnie stara się stosować zapis "email".  Rada Języka Polskiego uznaje oprócz tego potoczne określenie "mejl". [a w niektórych językach jest e-post]



9. Nadmuchany załącznik


Załączniki otrzymywane wraz z emailami są o około 1/3 większe od oryginalnych plików. Dzieje się tak dlatego,że wiadomości są kodowane za pomocą
7-bitowego zestawu znaków ASCII, zaś obrazy lub dokumenty tekstowe to 8-bitowe pliki binarne. Wykorzystywany do przetwarzania postaci załączników algorytm Base64 powoduje zwiększenie ich wielkości o 36%




10. Uśmiechnij się! :)


Emotikony są dziś nieodłącznym elementem elektro-nicznych listów. Ich historia zaczęła się 12 kwietnia 1979 roku, kiedy to Kevon McKenzie
zaproponował na emailowej grupie dyskusyjnej wzbogacenie suchych wiadomości o symbole wyrażające emocje.
 

nortus
 

aaa,
     aaa,
były sobie kotki dwa ,
aaa,
     aaa...