Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 maja 2009

Liczba wpisów: 16

nortus
 

Chciałem posłuchać kabaretu z Wiejskiej ale mi nie dane było: w dzielnicy wyłączyli prąd. I chyba to była dla naszego zdrowia psychicznego i w związku z kryzysem oszczędności finansowej gdyż telewizor mógłby tego nie przeżyć. Głupota jest naprawdę porażająca.

Z innej beczki - w Hiszpanii straszą Kaczyńskim.


Ostre plakaty socjalistów

W Hiszpanii straszą ludzi... Kaczyńskim


Chirac, Aznar, Berlusconi, Bush i Kaczyński - to dla katalońskich socjalistów najgorszy z możliwych
koszmarów. Na wyborczym plakacie umieścili ich twarze i straszą Hiszpanów.

"Oni też chcą zmieniać świat" - brzmi hasło,
które ma zmusić zwolenników lewicy do pójścia na eurowybory.

Patrząc na plakat, trudno się domyślić, o którego z braci Kaczyńskioch chodzi. Ale każdy z nich z pewnością będzie czuł dumę, gdy dowie się, że
znalazł się w takim zestawieniu - obok czterech znanych polityków, w tym samego George W. Bush, którego Lech i Jarosław Kaczyńscy mocno wspierali w wojnie z terroryzmem i interwencji w Iraku.

Jednak dla katalońskich socjalistów nie ma gor-szych polityków.Na plakacie umieścili prawicowców o twardych poglądach, z którymi całkowicie się nie
zgadzają.Gazeta.pl przytacza wypowiedź sekretarza PSC, José Zaragoza. Jego partia chciała "ukazać tych, którzy prezentują wizję świata odmienną od
naszej, ale im się nie udało. Nam się może udać".
===

Niedawno straszyło się Baba Jagą, diabłami, czarownicami a teraz Kaczyńskimi. Słuszny wybór.
Zresztą taki jeden księżulo powiedział, że tam jest Czarownica. Widać wiedział co mówi.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Miliony prezydenckiego ministra

Kownacki zarabiał 31 tysięcy dziennie

Niektórzy ważni urzędnicy nie muszą się martwić o swoją przyszłość. Jednym z nich jest na pewno szef Kancelarii Prezydenta, który jeszcze w zeszłym roku był prezesem Orlenu. Piotr Kownacki zarabiał na tym stanowisku 31 tysięcy
złotych. Miesięcznie? Nie. Dziennie.

Kownacki otrzymał gigantyczną sumę za niespełna pół roku pracy w paliwowym koncernie - pisze
"Fakt". "W luksusowym przytułku dla osób, które nie są na pierwszej linii politycznego frontu" - mówi gorzko o Orlenie ekonomista Andrzej Sadowski.

Informacji o milionach, jakie Kownacki dostał od paliwowej spółki, nie ma w jego oświadczeniu majątkowym opublikowanym na stronie internetowej
Kancelarii Prezydenta. On sam zaś jeszcze kilka miesięcy temu mówił, że jego zarobki w paliwowej spółce to tajemnica. Czyżby miał świadomość, że w kraju,w którym większość ludzi żyje od pierwszego do pierwszego, takie zarobki są po prostu nieprzyzwoite? - pyta tabloid.


Dziennikarze dotarli do raportu rocznego PKN Orlen. Wśród skomplikowanych analiz finansowych, na stronie 77. raportu,jest informacja o zarobkach
obecnych i byłych władz spółki.Szokująca!W zeszłym
roku - jako prezes - Kownacki dostał ponad 1 mln 842 tys. zł pensji. A odchodząc z firmy,otrzymał jeszcze odprawę i odszkodowanie za zakaz pracy u konkurencji - w sumie ponad 1 mln 440 tys. zł, które podzielono na równe części i od czerwca
co miesiąc przelewano na jego konto. W sumie daje to prawie 3,3 miliona złotych za 106 dni, czyli niespełna pół roku pracy!

Eksperci nie mają wątpliwości:"Tak wysokie odprawy
i odszkodowania nie powinny być wypłacane. Bo za co są te pieniądze?" - pyta Andrzej Sadowski z
Centrum im. Adama Smitha. "Nie od dziś jednak wiadomo, że rządowe spółki to luksusowe przytułki" - dodaje.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Świetny spektakl w superluksusowym Dubaju

Niezwykły spektakl w superluksusowym Dubaju

Trudno znaleźć na świecie bardziej luksusowe miejsce niż Dubaj. Na temat tamtejszych hoteli krążą już legendy. Nic w tym dziwnego, przecież Burj Dubaj to chyba jedyny siedmiogwiazdkowy hotel na świecie.

Miejscowe spektakle "światło i dźwięk" po prostu zapierają dech w piersiach.

Zobaczcie.

www.dziennik.pl/(…)Swietny_spektakl_w_superluksusow…
 

nortus
 

22 maja - ogólnopolski dzień głosowania

Pomóż wybrać Mazury na kolejny cud świata

Kraina Wielkich Jezior Mazurskich i Puszcza Białowieska mogą być okrzyknięte cudami świata. Przewodniki turystyczne tak będą określać polskie perły przyrody, jeśli im w tym pomożesz. 22 maja to ogólnopolski dzień głosowania na nasze cuda. Chcesz zagłosować? Przeczytaj, gdzie.

Na stronie www.new7wonders.com można przeczytać zasady plebiscytu, poznać miejsca, które mogą być okrzyknięte cudami świata i oczywiście zagłosować.

Jeśli chcesz głosować na Mazury kliknij na link:

www.new7wonders.com/(…)MasurianLakeDistrict…

Tu chcesz oddać głos na Puszczę Białowieską kliknij na link:

www.new7wonders.com/(…)BialowiezaForestForest…


Mazury biją się o miano światowego cudu w konkur-sowej kategorii, do której zgłoszono poważnych rywali. Cudem chce być też np. pustynia Wadi Rum w
Jordanii (zaliczana do najpiękniejszych pustyń świata).

Z kolei Białowieża rywalizuje z lasami deszczo-wymi Amazonii oraz z Parkiem Narodowym Komodo w
Indonezji.
  • awatar geekon: Trudny wybór... i Mazury i Puszcza są super, nie wiem, na które się zdecydować.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: na razie Mazury są na 11 miejscu a puszcza na 17. Żeby chociaż jedno weszło byłoby suuuuuuper.
  • awatar Ula: A jeśli chce się zagłosować to trzeba dać 7 miejsc? Bo jak daję tylko 1 to pisze żeby wszystkie obstawić, a ja nie wiem jak daje sie te pozostałe na tą liste? Pomóżcie
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Państwowa firma telekomunikacyjna Bezeq w Izraelu zamierza wkrótce wprowadzić do sprzedaży specjalne
koszerne karty telefoniczne.

Nie będzie się można przez nie dodzwonić pod numery zakazane przez rabinat.


Użytkownik koszernej karty nie będzie mógł dzwonić pod numery erotyczne ani nawet posłuchać za pomocą telefonu wiadomości w radiu, jeśli zostały one uznane przez rabinat za nieprzyzwoite.

A już biada temu, kto spróbuje wykonać telefon w czasie szabatu - zapłaci wówczas 100 razy więcej niż normalnie kosztuje minuta rozmowy - informuje israelnationalnews.com


Zablokowane numery będą monitorowane przez tzw. "Czystą Linię", agencję powołaną przez Bezeq we współpracy z rabinatem.


Karty telefoniczne skierowane głównie do ultraortodoksyjnych Żydów będą do nabycia w kioskach i na poczcie. Zdobić je będą zdjęcia Ściany Płaczu i innych świętych miejsc związanych z judaizmem. Na pewno nie pojawi się na
nich zdjęcie żadnej kobiety. (PAP)

---
Powiedziane, że pieniądz nie śmierdzi.
Może być i koszerny.
Nie znam zasad judaizmu ale wydawało mi się, że koszerne może być jedzenie ale widać karty telefoniczne też. To może i samochody koszerne się pojawią.
 

nortus
 

Uważaj na niemieckich policjantów!

Jedziesz do Niemiec? To rób to ostrożnie, bo możesz stracić nawet kilka tysięcy euro. Nasi zachodni sąsiedzi przykręcili śrubę i drastycznie
podnieśli wysokość mandatów.

Za niektóre wykroczenia trzeba zapłacić nawet
dwa razy więcej. A policjanci zza Odry nie patyczkują się z kierowcami.


Za przekroczenie prędkości o 20 km/ h grozi kierowcom kara w wysokości 80 euro. Jeszcze niedawno za to samo przewinienie trzeba było zapłacić o 30 euro mniej.

Jeszcze szybsza jazda kosztuje znacznie więcej. Po złamaniu ograniczenia o 40 km/h trzeba się już liczyć z oddaniem 160 euro. Kary za kolejne
przekroczenia rosną z prędkością światła. Jeśli policjanci dopadliby szarżującego Polaka mógłby nawet stracić całą miesięczną pensję - czyli 680
euro.

To jednak nic w porównaniu z mandatami za jazdę "pod wpływem". Maksymalny poziom alkoholu we krwi, po którym można usiąść za kierownicę, to 0,5 promila. Kara za wypicie jednego czy dwóch piw więcej może zrujnować budżet niejednej rodziny
- wynosi aż 3 tys. euro, czyli koło 13 tys. złotych.

Polski kierowca może też dostać mandat, choć nawet nie zauważy, że coś złego zrobił. Chodzi o zasadę 2 sekund, czyli przestrzeganie bezpiecznej
odległości. Brzmi ona tak: obok drzewa można przejechać nie wcześniej niż po upływie 2 sekund od czasu, kiedy minęło je auto jadące przed tobą.

Kolejną pułapką, w którą łatwo wpaść są... ekologiczne strefy. W 30 niemieckich miastach, m.in. Berlinie, Hannowerze czy Bremie można tam
wjechać tylko po otrzymaniu specjalnego pozwolenia
które stwierdza, że samochód nie zanieczyszcza środowiska. Istnieją trzy rodzaje plakietek,
które to potwierdzają - od zielonej po czerwoną - w zależności od natężenia zanieczyszczeń. Tylko zielona plakietka umożliwia wjazd do ścisłego
centrum. Plakietkę, po przebadaniu auta, można kupić w specjalnych punktach.

===
Kiedy my się doczekamy takich mandatów w Polsce. Wreszcie debile za kółkiem może by się opamiętali.
Bo mandat 200 czy 400 zł to widać jest za mało.
  • awatar krzyslav: Mamdatow za predkosc i jazde w "stanie wskazujacym..." w Niemczech bym sie nie obawial, tam maja drogi a nie dukty i BEZPLATNE autostrady a nie platne odcinki do testowania zawieszen i cierpliwosci kierowcy, znaki drogowe sa ustawiane dla idiotow a nie przez idiotow, norma alkoholu we krwi przekracza naturalne stezenie biologiczne (0,02%) zdyscyplinowany Niemiec wypije male piwo czy lampke wina do obiadu ale nic ponad to, przecietny polski "pirat drogowy" (tzn prawie wszyscy) sprosta spokojnie tym wymaganiom - wystarczy ich nasladowac, natomiast wszelkie pulapki nalezy natychmiast oprotestowywac i zwalczac retorsjami np "zaspiewaj rote albo powtorz: chrzaszcz brzmi w trzcinie" bo inaczej rozumiem ze wymagane testy na ekologie i aparature do pomiaru odstepu (np w korkach hihihi) w ramach zakazu dyskryminacji Niemcy beda fundowac na swoj koszt. Zarty na bok - oni maja sprawny i bezpieczny system drogowy i podstawy by karac. MY NIE!!! A z 400zl wielu Polakow musi przezyc miesiac.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: ale dla wielu 500 zł mandatu za parkowanie na kopercie to kpiny a nie kary - sami to mówią. To że autostrady są to nie znaczy że nie ma wypadków. A pamiętaj że najlepszemu kierowcy w super bezpiecznym samochodzie może przeszkodzić inny kierowca lub zwierzak. Okazuje się, że w PL kilkanaście procent kierowców jeździ pomimo zabrania im prawa jazdy za ... jazdę po pijanemu. I jeszcze jedno, w Niemczech jeżdżą zgodnie z przepisami, czyli przez środek miasta nie jeżdżą 100 km/h jak w Polsce. I jaki związek z tym ostatnim przypadkiem ma się istnienie autostrad?
  • awatar krzyslav: @nortus: @nortus: Sam pisales bodaj o Holendrze ktory zaplacil 700tys euro mandatu bo byl majetny, u nas dla emeryta w maluchu 70zl jest dotkilwa kara. Ten co sie smieje z 500zl zaplaci 1000 i nadal bedzie jezdzil 100km/h po miescie, parkowal na kopertach ale robotnika we fiacie to zrujnuje. Tylko gdzie tu poprawa bezpieczenstwa? Nie wiem skad wzioles te kilkanascie % kierowcow, ale wiem ze jakby "drogowka" nie siedziala po krzakach z radarami i nie sadzala do pierdla menela po piwku na rowerze, to moze miala by czas tych recydywistow wylapac. A z wiara w niemiecki ornung tez bym nie przesadzal. Cztery lata mieszkalem w Berlinie. W samym centrum, jak trzy kolejne przecznice maja skrzyzowania bezkolizyjne, to ta ulica jest juz ...autostrada i limit predkosci jest natychmiast podniesiony do 80. Jak probowalem tak jezdzic, to ...wszyscy mnie wyprzedzali. Nie powiesz mi chyba ze to byli sami Polacy. Tyle ze kolizji w tych miejscach nigdy nie widzialem. To jest ten zwiazek o ktory pytales.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 


Takiego pucowania III Aleja ani plac Biegańskiego nie przeżyły już dawno. Co najmniej od wizyty papieża.


Wszystko dzięki prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu,
który dziś odwiedzi Częstochowę i nie ograniczy się jedynie do pobytu na Jasnej Górze.

Liczna ekipa uzbrojona w wiadra z wodą, miotły i szmaty ruszyła do wielkiego czyszczenia, bo jeszcze by prezydenckie oko zauważyło śmieć jakiś lub kurz.
Podczas relacji z prezydenckich wizyt w innych miastach nigdy, w żadnej telewizji, nie pokazali wprawdzie, by Lech Kaczyński w białej rękawiczce
badał, czy ściany budynków są czyste, ale co, gdyby w Częstochowie zmienił zwyczaj? Trzeba więc umyć popówkę, czyli muzeum Pielgrzymowania i drzwi do ratusza wyszorować.Pety starannie wymieść
spomiędzy chodnikowych płyt,tych samych, co sobie na nich częstochowianki łamią obcasy - pan prezydent może przecież spojrzeć pod nogi, a nie tylko rozglądać się wokół. Na wypadek, gdyby
tylko wokół się rozglądał - zniknęły reklamowe banery, żeby widoku nie psuły, gdy pan prezydent będzie szedł III Aleją i na placu Biegańskiego się
witał ze strażakami...

Panie Prezydencie! W imieniu częstochowian zapraszam za miesiąc. A potem za miesiąc. I znowu za miesiąc. I nie tylko na Aleje, także na inne miejskie ulice. Ktoś wreszcie zauważy, jak jest na nich brudno i na Pana cześć posprząta. Częstochowianie tak szeroko zakrojonej akcji porządkowej na swoją cześć doczekać się niestety nie mogą.

---
Normalnie jak za Gierka.
  • awatar poszukująca szczęści: u mnie w mieście kilka miesięcy temu też była akcja sprzątanie przed prezydentem ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: w Koszalinie wybudowano mostek i ... malowano krawężniki i trawnik żeby ładnie wyglądała dla pana prezydenta.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Z taką kartą będzie taniej i wygodniej

Za 15 złotych turyści odwiedzający Szczecin będą mogli przez całą dobę za darmo korzystać z komuni-kacji miejskiej. Dostaną też zniżki w muzeach i
restauracjach.


Szczecińska Karta Turystyczna zostanie wprowadzona
do obiegu w połowie czerwca. W poniedziałek formalnie uchwalą to radni na sesji.

Zyskają zarówno turyści,jak i firmy i instytucje, które zdecydują się zaangażować w ten projekt - mówi Małgorzata Borzuchowska, kierownik referatu
turystyki w wydziale sportu i turystyki Urzędu Miasta.



SKT będzie wyglądać jak karta kredytowa. Grafika nawiązuje do barw marki Szczecina "Floating Garden".
Na odwrocie jest miejsce na imię i nazwisko posiadacza oraz datę o godzinę wydania karty.

-Dobowa kosztować będzie 15 zł, trzydobowa 25 zł -
Każdy, kto taką kartę kupi, dostanie listę firm i instytucji, gdzie może liczyć na zniżki. Na razie jest na niej 18 miejsc, w tym placówki Muzeum
Narodowego, które sprzeda bilet z 50-procentową zniżką. Restauracje i kawiarnie oferują 10- i 15-procentowe rabaty. Najważniejsze jest zaś to, że
karta upoważniać będzie do przejazdu bez dodatko-wych  opłat wszystkimi liniami autobusowymi i tramwajowymi w Szczecinie i Policach.

- Oprócz karty trzeba mieć przy sobie dowód tożsa-mości z danymi identycznymi z tymi na karcie.

Urząd Miasta liczy, że SKT stanie się na tyle popularna,że lista firm oferujących zniżki szybko wydłuży się. Tym bardziej że cena dla turysty jest
atrakcyjna. Dla porównania ważna przez trzy dni Krakowska Karta Turystyczna kosztuje 65 zł. Tam z kartą można taniej o 40% zwiedzić z przewodnikiem
miasto, a jedna z pizzerii proponuje nawet 30-procentowy upust. KKT wykorzystywana jest też promocyjnie. W tym roku Kraków sprezentował pulę
kart zorganizowanym wycieczkom z dwóch niemieckich
miast.

- Firmy do udziału w programie powinno zachęcać to, że ich dane będą na ulotce, którą wraz z kartą otrzyma turysta - mówi Borzuchowska.

W pierwszym rzucie wydrukowanych zostanie tysiąc kart. Będą dostępne w trzech punktach informacji turystycznej:na rogu al.Niepodległości i Dworcowej
w Zamku Książąt Pomorskich i kiosku na wybrzeżu przy Wałach Chrobrego.
  • awatar orionblues: jestem za całym swoim jestestwem turystycznym, bo dużo jeżdżę po kraju i europie i wiem co to daje! człowiek praktycznie jest jak u siebie, bo cię widza i szanują,,,,to takie mieszczuchowskie ale wygodne, i oto chodzi,,,,pozdro,
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Orionblues: Szczecin to chyba ostatnie duże miasteczko, które nie dba o turystów. I własną kasę.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Dlaczego wizyta u fryzjera musi być stresująca? - to pytanie męczyło Agnieszkę Szulc-Paszkowską. Dlatego otworzyła pierwszy w Warszawie salon
fryzjerski dla dzieci.


Tęczowy płot przy ul. Foksal 12/14 wyznacza ogródek Fryzjerkowa. Można w nim usiąść, napić się kawy, nakarmić dzieci. Kiedy otworzymy furtkę i wejdziemy do środka,przeniesiemy się do Afryki. Z sufitu zwisają pluszowe węże i małpki, na ścianie wymalowane jest ogromne drzewo, papugi, egzotyczne kwiaty. Specjalnie dobrane zostało wyposażenie: suszarki są w zebrę, telewizorki w kształcie lwa, jest też tygrysi zegar, a nawet jeep.

Dla 19-miesięcznego Gucia to druga wizyta u fryz-jera w życiu.- Za pierwszym razem przeżył traumę, pani fryzjerka nie była przygotowana. Dlatego kiedy dowiedzieliśmy się o Fryzjerkowie, bez wahania przyszliśmy tu - opowiadają rodzice.

Gucio siada na jeepie. Ogląda bajkę o Śwince Peppie.Zabawiają go mama i właścicielka Fryzjerko-wa - Agnieszka Szulc-Paszkowska. Pokazują mu maskotki i książki o Afryce. Nawet nie zauważa - już jest ostrzyżony. Dostaje lizaka. - Było bez stresów - cieszą się rodzice.

- Strzyżenie nie może być traumą dla dziecka, a tak często bywa.Bo co to za przyjemność dla malu-cha siedzieć na wysokim fotelu wśród pań z foliami
na głowie, nie móc się powiercić i słyszeć, że ma być spokój? Ja to przeżyłam ze swoją córką, 3,5-letnią Gają. Stąd zrodził się pomysł na własny salon - wyjaśnia Agnieszka Szulc-Paszkowska.

Z wykształcenia jest anglistką. Pierwszy zakład fryzjerski dla dzieci zobaczyła na wycieczce w Nowym Jorku. - Od razu podpytałam, co i jak - mówi.

We Fryzjerkowie widać jej miłość do Afryki, gdzie mieszkała 11 lat.

W salonie zatrudnione są dwie zawodowe fryzjerki. Ceny: za strzyżenie-od 50 do 60 zł, za strzyżenie grzywki - 15 zł, za czesanie, modelowanie - od 20
do 60 zł, za mycie i ułożenie włosów - 15 zł. W salonie mogą się uczesać także rodzice.

Strzyżenie dla mamy i taty kosztuje od 50 do 80 zł, a czesanie i modelowanie od 40 do 60 zł. - To nawet dość popularne. Bywało, że mama siedziała obok córki - opowiada właścicielka salonu.

We Fryzjerkowie można też kupić kosmetyki do pielęgnacji włosów dla maluchów, książki o Afryce, pluszowe maskotki - lwy, zebry, papugi.

Miejsce zostało otwarte 18 kwietnia, ale już jest popularne. - Informacja rozchodzi się pocztą pantoflową, ale ja się cieszę, bo to znaczy, że miejsce jest potrzebne - mówi Agnieszka Szulc-Paszkowska.

Niedługo w lokalu mają być też organizowane warsz-taty bębniarskie, warsztaty plecenia warkoczyków i urodzinowe zabawy "Afryka party". - To nie będzie tylko salon fryzjerski. Każdy będzie mógł się tu poczuć jak w domu - zapowiada właścicielka Fryzjerkowa.
-----
Świetny pomysł, ciekawe kiedy powstaną następne.
  • awatar orionblues: GENIALNE!!!!!!GENIALNE!!!!!taka przyjemność jest warta każdych pieniędzy! Super pomysł wart propagowania, a do tego sympatycznie opisany, sama radocha nortusie,,,,,,dzięki,,
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Orionblues: oby jak najwięcej takich zakładów powstało. Małe a cieszy :)
  • awatar antybohaterka: Pomyslowe,podoba mi sie xD
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Szwajcarski Kościół katolicki zgadza się na ustawę o testamencie życia


- Ustawa jest owocem społeczeństwa, w którym żyjemy. Nie chcieliśmy jej blokować - mówi prof. Andres-Marie Jerumais z komisji bioetycznej episkopatu Szwajcarii.

Nowe prawo pozwoli chorym decydować o zaprzesta-niu sztucznego żywienia i pojenia.


- Wolimy przekonywać Szwajcarów do swego punktu widzenia poprzez dialog, a nie zabiegi prawne - podkreśla prof. Jerumais.

Zgodnie ze znowelizowanym kodeksem cywilnym każdy Szwajcar będzie mógł określić formy terapii,które lekarze powinni stosować, gdy utraci świadomość. W poświadczonym notarialnie dokumencie można wykluczyć m.in. stosowanie sztucznego żywienia oraz pojenia, a lekarze nie będą mogli uchylać tego polecenia.


Takie przepisy obowiązują już teraz w kilku kantonach Szwajcarii, ale nowe prawo nakazuje wprowadzić je na terenie całego kraju do 2012 r.

Katolicy stanowią ok. 46% ludności Szwajcarii (protestanci - 40%).

Choć Kościół oficjalnie dopuszcza rezygnację z uporczywej terapii, która jedynie odwleka rychłą śmierć kosztem dodatkowych cierpień, to nie pozwala na odłączanie sztucznego karmienia, pojenia i wspomagania oddychania. Dla katolickich teologów nie jest to bowiem terapia, lecz forma naturalnej opieki nad chorym, której zaprzestanie bywa nawet porównywanie do zabójstwa.

Jednak szwajcarski Kościół nie zdecydował się na próby utrącenia prawa (m.in. poprzez żądanie zwołania referendum w tej sprawie), lecz uznał, że na poziomie prawa państwowego powinien - jak tłumaczy teolog prof. Alberto Bondolfi z Lozanny - podporządkować się ugodzie społecznej.

- Umieranie wiąże się z bardzo intymnymi wyborami.
Próba narzucania naszych poglądów całemu państwu mogłaby dodatkowo zniechęcić Szwajcarów - mówił
prof. Jerumais.

Postawa szwajcarskich biskupów zaskoczyła przede wszystkim Włochów,którzy próbują od kilku miesię-cy uchwalić ustawę o testamencie biologicznym.

Centrolewica żąda, aby nowe prawo dopuszczało odcięcie sztucznego żywienia, co spotyka się z ostrym sprzeciwem Kościoła oraz idącej w ślad za nim rządzącej prawicy pod wodzą premiera Silvia Berlusconiego. Także polski Kościół protestuje przeciw podobnym pomysłom.

Kiedy włoscy lekarze w lutym tego roku przerwali po uzyskaniu zgody sądu sztuczne żywienie Eluany Englaro (przez 17 lat była w trwałej śpiączce), to część katolickich publicystów nazwała ich mor-dercami. Rząd Berlusconiego obiecuje prawo, które nie dopuści do powtórzenia się sprawy Englaro. - We Włoszech trwa wręcz wojna ideologiczna między światem katolickim i laickim.

A Szwajcarów stulecia wojen religijnych nauczyły, że trzeba wzajemnie się wysłuchiwać. Kompromis i porozumienie jest u nas fundamentalną zasadą -
wyjaśnia prof. Alberto Bondolfi.

Szwajcarscy biskupi nie przestają jednak sprzeci-wiać się legalności "wspomaganego samobójstwa" - szwajcarskie prawo powala lekarzom dostarczać
ciężko chorym pacjentom np. truciznę, którą ci potem samodzielnie zażywają.

W Szwajcarii co roku wskutek takiego samobójstwa umiera ok. 300 osób, w tym 50 cudzoziemców przywo-żonych tam przez fundacje Dignitas i Exit z krajów, gdzie taka pomoc w umieraniu jest karalna.

---
Jak widać kościół w krajach gdzie szanuje się wolę wiernych myśli logicznie a nie dogmatycznie.
Ale co tam, za 100 lat znowu będą przepraszać za błędy i wypaczenia. Tylko co z człowiekiem cierpiącym? Ale to nie ich dotyczy.
  • awatar krzyslav: bo wg wykladni spolki b.j.o (bez jakiejkolwiek odpowiedzialnosci) pt kosciol katolicki zaplodnienie in vitro, antykoncepcja, badania prenatalne sa nienaturalne i be (choc to nie oni ale Pan B. na niebiesiech dal nam posiasc te wiedze) ale juz zelazne pluca, pompa infuzyjna, karmienie papka przez rurke by dluzej torturowac wegetujace warzywo jakim staje sie w ten sposob czlowiek jest naturalne i cacy....
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Jest w Europie kraj z politykami jak w Polsce

W kraju tym premier kieruje, według konstytucji, delegacją na szczyty i generalnie odpowiada za politykę europejską.

Prezydent także chce jednak jeździć na zgromadze-nia europejskich przywódców, ma bowiem prerogatywy
,jeśli chodzi o kierowanie politykązagraniczną


W kraju tym od dawna toczy się debata, czy taka dwugłowa reprezentacja nie szkodzi interesom państwa. Prezydent przekonuje, że nie, premier nie jest tego taki pewien.


Nie, nie chodzi o Polskę. Krajem tym jest Finlandia, prezydentem Tarja Halonen, a premierem Matti Vanhanen. Poza tym podobieństwo do dyskusji w Polsce jest jednak uderzające.

Finlandię już nieraz reprezentowało na europejs-kich szczytach oboje przywódców. Inaczej niż w Polsce, w fińskich mediach odbywa się wtedy
dyskusja nie o liczbie przysługujących delegacji krzeseł, lecz... obiadów.

Kwestia zyskała już wręcz miano problemu .... obiadowego.

Szczególnie gorąco było w 2008r, przed specjalnym szczytem UE dotyczącym kryzysu w Gruzji. Obecny podczas dyskusji chciał być także minister spraw
zagranicznych,który wtedy w imieniu kraju przewod-niczył OBWE. "W programie szczytu nie ma obiadu, więc przynajmniej ten problem nie stanie" - pisał
dziennik "Helsingin Sanomat".

Nie lepiej było w kwietniu podczas szczytu UE - USA w Pradze.Przyjechała zarówno fińska prezydent,
jak i premier. Oboje zgłosili się, by przemawiać.
W prasie spekulowano,czy to dlatego nie udzielono głosu żadnemu z nich.

Ponieważ przywódcy najwyraźniej nie są w stanie się dogadać, premier poprosił właśnie specjalny panel konstytucjonalistów, by rozstrzygnął, kto
powinien jeździć na szczyty.

Jedyna różnica między Polską a Finlandią wydaje się taka, że Finom nieco lepiej udawało się prać swoje brudy w domu, nie zwracając na problem uwagi reszty Europy.
 

nortus
 

Konta drożeją. Oszczędź nawet 500 zł zmieniając bank


500 zł. Tyle w ciągu roku można zaoszczędzić przenosząc swoje konto z banku droższego do tańszego

Ile płaci za prowadzenie podstawowego konta typowy, 50-letni klient o niewysokich dochodach?

Miesiąc temu sprawdził to Expander.

Założył, że jest to osoba, która nie korzysta z internetu,lecz zleca dyspozycje w oddziale banku. Ponadto dokonuje co miesiąc sześciu przelewów zewnętrznych (płaci za prąd, wodę, czynsz, TV kablową, telefon i przelew), korzysta z konta od
ponad dwóch lat i co miesiąc zasila je kwotą 2 tys. zł. Za zakupy płaci gotówką, którą wypłaca z bezprowizyjnego bankomatu. Raz w miesiącu zdarza mu się jednak pobrać 200 zł z obcego bankomatu.

Od publikacji raportu Expandera większość banków zdążyła już podnieść cenniki opłat. Policzyliśmy wszystko jeszcze raz korzystając z aktualnych
danych.


Według naszych obliczeń opisany wyżej klient najwięcej zapłaci za konto w ING Banku Śląskim oraz w Raiffeisen Banku. Nieco mniej będą go kosztować opłaty w Kredyt Banku. Najtańsze konto, gdzie opłaty roczne wyniosą około 348 zł, nasz przykładowy klient może mieć w Polbanku.
W czołówce najtańszych kont znalazły się także Allianz oraz BPH.

zobacz załącznik:

---
Cóż warto mieć bank internetowy. Tańszy i lepszy.
 

nortus
 

Największa tajemnica miasta,
co najmniej jak wzrost prezydenta.

Ilu mieszkańców ma Szczecin?

Każda publikacja podaje inną liczbę.

Urząd Miasta - Biuro Ewidencji Ludności podaje 385.000 (codziennie liczba się zmienia i jest aktualizowana) a urząd statystyczny i inne publikacje podają 408.000 a nawet 415.000.

Ale nikt nie wie ile osób tu mieszka.

A władze miasta milczą, jak zaklęte.
Pokaż wszystkie (2) ›