Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 17 maja 2009

Liczba wpisów: 10

nortus
 
Europa podarowała prezent urodzinowy Norwegii - Alexander wygrał w podskokach. I wygrał jak zaśpiewał: wesoło, żywo i pięknie.
Zasłużenie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Jeden inwestor w Szczecinie i Gdyni. United Inter-national Trust N.V. chce budować statki. Do pracy może wrócić nawet 2,5 tysiąca stoczniowców


Za 161 mln zł spółka United International Trust N.V. nabyła w przetargu pochylnie Wulkan, Odrę, malarnię, prefabrykację, stocznię Południe, i biura projektowe. Nowy inwestor deklaruje, że będzie budował statki w Szczecinie i Gdyni.

Oprócz siedmiu głównych pakietów, nabywcę znalazły
także nieruchomości pakietu "Stocznia Północ", udziału spółki Porta Styl oraz budynki kadr z gruntem.

Wojciech Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu zapewniał, iż nie widzi ryzyka, iż jest to tzw. wrogie przejęcie w celu likwidacji konkurentów w branży.

- Inwestor już na wstępie zadeklarował, iż zamier-za budować statki - dodał. - Bardzo istotne jest to, iż Komisja Europejska nie przewiduje żadnych ograniczeń, co do skali działalności nabywców majątku stoczni.

Podpisanie umów z nabywcami majątku obu stoczni ma nastąpić do końca maja.

---

I na co teraz Jareczek będzie pluł? Wytrącono mu główny oręż z ręki. Cóż, politykę i gospodarkę robi się w ciszy gabinetów a nie hasłami na barykadach.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ale pewnie zaraz dowiemy się, że to PiS załatwiło inwestora bo z nimi wypili kilka kaczuszek na grillu.
  • awatar krzyslav: juz kilka ekip "u koryta" nic nie zrobilo "w temacie" stoczni, widac last minute to nasza polska specjalnosc, ale zgadzam sie - pisuary beda twierdzic ze to ich zasluga
  • awatar Nortus & Potworna spółka: każda firma musi na siebie zarabiać, czasy dopłacania skończył się. Proble-mem są związki zawodowe, które tylko żądają i żądają (vide energetyka co zrobiła dla siebie kosztem wszystkich Polaków). Sukces ma zawsze wielu ojców a klęska jest sierotą. Jak się skończy to się okaże, norwedzy zrezygnowali ze stoczni szczecińskiej i obawiam się że właśnie z powodu związków. Umowy mają być dopiero podpisane. Fajnie gdyby się udało. Ale niestety umowy toczy się przy cygarze w cichym gabinecie i kieliszku whisky. Nie na barykadach.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Rower, kamera cyfrowa, laptop, mały kotek - to tylko niektóre z prezentów komunijnych przyniesio-nych we wtorek przez dzieci do poświęcenia we
wrocławskim kościele św. Elżbiety.


Ksiądz wcześniej zaznaczył żartem, by ofiarowane dzieciom quady zostawić przed wejściem. Jednak nikt nie pojawił się z tym modnym ostatnio prezen-tem komunijnym. Za to nie zabrakło telefonów komórkowych, aparatów cyfrowych oraz innych kosztownych drobiazgów.

Dotąd tradycją kościelną było święcenie różańców i książeczek do nabożeństwa wręczanych dzieciom z okazji przyjęcia pierwszej komunii świętej. Były to pamiątki akceptowane przez Kościół, który upominał wiernych za traktowanie sakramentu jako pretekstu do nazbyt hojnego obdarowywania dzieci. Księża grzmieli z ambon, gdy dzieci dostawały zegarki lub rowery. Napominali rodziców, by zachowali skromność w stroju i fryzurach dzieci. Nic z tego - komunia jest pretekstem do rewii mody. Dziewczynki stylizowane są na panny młode czy wręcz małe księżniczki. Towarzyszą im chłopcy w nienagannie skrojonych garniturach.Tak przyjmują
gości podczas przyjęć komunijnych, tak paradują do kościoła przez tzw. biały tydzień, czyli oktawę po uroczystości.


We wtorek ksiądz we wrocławskim kościele garnizo-nowym poświęcił ich rowery i laptopy, zaznaczył jednak, że mogą się zepsuć. - Najważniejsza jest wiara - przekonywał.
---
Co tam, za wszystko można wziąć kasę. Wszak pieniądz nie śmierdzi - jak mówili mądrzy ludzie.
Były już procesje z pieniędzmi do koszyka na ołtarzu - teraz będzie święcili koty na ołtarzu.
Czy ci Wam to nie przypomina? To poczytajcie w Biblii jak to było na początku chrześcijaństwa.

"Procesja z pieniędzmi ma nauczyć dzieci, że na Kościół trzeba łożyć" - patrz niżej.
 

nortus
 

Jeden pies zastrzelony,drugi dostał pięć strzałów,
ale przeżył. Wyłamana brama, powybijane szyby w oknach, strzały z broni hukowej i ostrej.

Tak wyglądała obława na 20-latka, który dwa lata temu miał sprzedać narkotyki za .... 30 zł.


-Jestem zaskoczony.Użyto środków niewspółmiernych do ewentualnej winy chłopaka.Przecież sam stawiłby
się na przesłuchanie. Wystarczy porównać koszty takiej akcji, nie mówiąc już o stratach jakie poniosła rodzina - mówi mec. Marek Kędziora.

Sprawa dotyczy poniedziałkowej akcji w Wolinie. 19-letni Daniel S. to jeden z trzech zatrzymanych wtedy mężczyzn. Prokuratura postawiła mu jeden zarzut.
Dwa lata temu miał sprzedać 16-letniej dziewczynie
marihuanę. Na transakcji zarobił ok. 30 zł. Nie przyznaje się do winy. Trafił do aresztu.

Wczoraj o zatrzymaniu oficjalnie poinformowała komenda wojewódzka. Według komunikatu cała trójka to dilerzy narkotyków, a udział antyterrorystów był konieczny, bo mężczyźni mogli mieć broń palną.

Policja przyznaje, że podczas zatrzymania Daniel S. nie stawiał oporu. Nie znaleziono przy nim narkotyków,ani innych obciążający go przedmiotów. A rzekoma broń palna okazała się wiatrówką, którą miał inny z zatrzymanych (nie miał na nią pozwole-nie). Rodzina i adwokat S. zarzucają policji
brutalną akcję.

- Mój klient jest podejrzany o jedno przestępstwo sprzed dwóch lat. Nie ma zarzutu, że działał w jakiejś grupie zorganizowanej. To, że przy kimś
znaleziono wiatrówkę i narkotyki nie może być argu
mentem najazdu na inny dom. Takie środki użyte do zatrzymania muszą dziwić - dodaje mec. Kędziora.

Oto relacja jednego ze świadków policyjnej akcji. Jest znajomym rodzinny S. Był u ich w domu z niedzieli na poniedziałek. O godzinie 6 rano szykował się do pracy.

- Byłem w kuchni. Widziałem jak rozpędzony wóz taranuje bramę i wjeżdża na podwórko. Obok wbiegło kilku antyterrorystów w kominiarkach. Zastrzelili psa, który biegał na dworze. Drugiego,
sześciomiesięcznego szczeniaka, który wybiegł z merdającym ogonem, ranili pięcioma strzałami. Nie zareagowali,gdy mama Daniela widząc co się dziele krzyknęła, że idzie im otworzyć drzwi.
Używali nabojów hukowych i ostrej amunicji. Mnie rzucili na ziemię i przycisnęli butem, choć w ogóle nie mam nic wspólnego ze sprawą. Uszkodzili
mi rękę - opowiada.

Antyterroryści strzałami rozbili kilka szyb w mieszkaniu. Potem zatrzymali Daniela S., który spał w swoim pokoju. Ślady po pociskach są na drzwiach i ścianach. Nasz rozmówca znalazł kilka łusek po pociskach,których policjanci nie zdążyli zabrać. Prokuratura zaprzecza,że wydała polecenie użycia oddziału antyterrorystycznego.

Policja broni akcji.
- Takie działania przygotowuje się wcześniej, aby zapewnić ochronę zdrowia i życia osób i policjan-tów. Mieliśmy informacje, że podejrzani mogli mieć narkotyki i broń.stąd decyzja o zastosowaniu takich środków - powiedziała asp.Alicja Śledziona z zachodniopomorskiej policji.

---
Ciekawe czy jak wpadną po bandziora z mafii to przyjdą z zaproszeniem na kawę czy też z antyter-rorystami z bronią i kominiarkami.
A wierzcie, mi to nie jest przyjemny widok gdy widzisz czarnych facetów bez twarzy z długą bronią
skradających się pod dom. Wiem co mówię.
  • awatar Photo by Dzosi: Bo na takich antyterrorystów biorą... nie powiem, bo obrażę
  • awatar Expresja: pogięło ich?!?!?!?
  • awatar gość: Eeeeeeh. Moja ciocia pół żartem kiedyś powiedziała, że musi na drzwiach wywiesić plakietkę "Proszę strzelać obok", bo do sąsiada-mafioza (robił ciemne interesy) często przyjeżdżali policjanci i antyterroryści, nierzadko myląc domy (dobrze, że takich akcji jak ta nie robili)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
PiS - kompromis
Jacek Fedorowicz


Premier wahał się chwilę, westchnął, wziął telefon i wystukał odpowiednie cyferki.


- Jarku - powiedział - tu Donek. Mogę zrezygnować z Krakowa i zaprosić wszystkich do Gdańska. Postanowiłem, że wam ustąpię. Dla dobra kraju.

- Piłeś?


- Nie! Uważam, że nie można zmarnować takiej okazji. Musimy pokazać, że to nie natarcie enerdowców na mur berliński, nie aksamitna rewolucja, tylko...

- Czekaj, czekaj, ty to nagrywasz?

- Nie. Cała prasa, wszystkie telewizje krzyczą, że powinniśmy się dogadać.

- Aaaaa! Zrozumiałeś, że i wy tracicie punkty?

- Niech będzie, że zrozumiałem. Dogadamy się?

- Oczywiście. Nikt tak nie pragnie zgody jak my.

- Więc może tak: przywozisz Leszka, ja przywożę zagranicznych. Pod bramą Stoczni robimy to najważniejsze - symboliczne przewracanie klocków domina, żeby był obrazek konkurencyjny dla muru berlińskiego. Pada PRL, padają następne, potem...

- Sekundę. Ten klocek PRL pada i leży? Nie może tak być. My mamy lepszy scenariusz. Posłuchaj. W samo południe, takie nawiązanie do plakatu, klocek pada, ale nie całkiem, i zaraz potem różne postacie go podnoszą. Wiesz, symboliczne takie, ktoś z napisem "Gazeta Wyborcza" na koszulce,
liberałowie, agent Bolek, oczywiście przebrany, ale jeżeli Wałęsa będzie na miejscu i zechce, to może osobiście.

- Obawiam się, że nie zechce.

- Skąd wiesz?A może będzie chciał znowu wszystkich
zaskoczyć? Na niebie przelatują kolejne daty dwudziestolecia, PRL wciąż trwa, ale wreszcie w roku 2005 tłumy pod sztandarami PiSolidarności - łączymy obie organizacje, żeby ułatwić percepcję zagranicznym gościom - obalają klocek. Potem siły wsteczne znów go podnoszą i wtedy następuje kulminacja uroczystości,związkowcy ruszają bronić się przed policją. Bronią się desperacko, więc szybko wypierają was z placu.Petardy cichną, dym opon opada, zamiast klocka "PRL" wyłania się świetlisty blok granitowy z napisem "IV RP". To tak w skrócie.

- Związkowcy wczoraj oświadczyli, że nie będą palić opon.

- I nie będą. Opony zapali jak zwykle agresywna policja.

- Czy w pewnych punktach mógłbyś pójść na kompromis?

- Oczywiście. Nikt nie jest tak skłonny do kompro-misu jak ja. Możemy zacząć o dziesiątej, kiedy jeszcze nie ma upału. I to jest nasze ostatnie słowo.

- Wiesz, na taki kompromis to ja się nie zgadzam. I szkoda, że nie nagrywałem.

- Ja nagrywałem. Twoje ostatnie zdanie przekażę dziennikarzom. Niech wiedzą, kto jest winien. Znaczy - wielu z nich wie, ale gdyby na chwilę zapomnieli.

---
Jak tu nie kochać satyryków. Widać wróciły dla nich, podkreślam dla nich, dobre czasy.
Dla nas śmieszniej już było.
 

nortus
 

"Zamordowany przez KGB" syn Kuklińskiego żyje?


Młodszy syn pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, Bogdan, nie został wcale zamordowany przez KGB - dowiedział się "Wprost" z trzech niezależnych
źródeł. Amerykańskie służby zmieniły mu tożsamość i objęły programem ochrony świadka.

Według oficjalnej wersji Bogdan Kukliński zaginął w sylwestrową noc 1993r, kiedy razem z kolegą wypłynął w rejs u wybrzeży Florydy. Oficjalnie
podano, że jacht został przewrócony przez falę, mężczyźni utonęli, a ich zwłok nie odnaleziono.

Tyle tylko, że w tym czasie morze było zupełnie spokojne. Ponadto na pokładzie jachtu, na stole, ratownicy znaleźli puste szklanki i kieliszki.
Niemożliwe, aby fala morska, która strąciła dwóch dorosłych mężczyzn, nie zniszczyła naczyń.

Co ciekawe: mężczyzna, który tej nocy towarzyszył Kuklińskiemu, oficjalnie zmarł 10 lat wcześniej. Zdaniem informatorów "Wprost" był to oficer CIA
używający nazwiska osoby nieżyjącej, a rzekome ofiary morza tuż po północy przesiadły się na inny jacht.

Leszek Szymowski dla wprost.pl

===
Trzeba będzie pisać na nową historię obalania komuny. Niech no tylko otworzą się amerykańskie archiwa.
 

nortus
 

Był 29 sierpnia 2005 roku. Amerykańska stacja pokazała pierwszy odcinek nowego serialu zatytu-łowanego "Prison Break".
Chyba nikt nie przypuszczał wtedy, że opowieść o inteligentnym Michaelu Scofieldzie, który próbuje
wydostać z więzienia swojego brata, stanie się jednym z najbardziej uwielbianych, a później znienawidzonych seriali świata. Już 15 maja Fox
pokaże ostatni odcinek "Skazanego na śmierć" - serialu,który bez wątpienia ma zapewnione miejsce w historii telewizji.


Pilotowy odcinek zgromadził przed telewizorami 10-milionową widownię, co nie jest szczególnie impo-nującym wynikiem w przypadku premier w Stanach
Zjednoczonych. Szybko jednak "Prison Break"zdobył wielu nowych fanów, nie tylko w USA, ale na całym świecie. Także w Polsce.

Pamiętam, jak "Skazanego na śmierć" zaczął pokazywać w 2007 roku Polsat.
To było coś! Serial z wartką akcją, który kończył się w takim momencie, że widz naprawdę nie mógł doczekać się ostatniego odcinka.  "Skazany na śmierć" był chyba pierwszym serialem od lat, o którym tak szeroko rozpisywała się polska prasa. Pierwsza seria zrobiła furorę. Później jednak było coraz gorzej. Ja w każdym razie wtedy przestałam śledzić kolejne odcinki.

Inni widzowie także zauważyli, że od momentu, gdy więźniom udało się uciec z Fox River, fabuła stawała się coraz mniej zrozumiała i coraz mniej
realistyczna. W ciągu następnych miesięcy kolejni zagorzali fani odwracali się od "Skazanego na śmierć". Wielu z nich zaczęło nawet wyśmiewać zabiegi scenarzystów. Szczególnym tego rodzaju przypadkiem jest moment, w którym rzekomo ginie Sara. Wiele osób do dziś ma za złe twórcom, że po pewnym czasie znowu zobaczyli na ekranie bohaterkę
której wcześniej podobno ucięto głowę.

Choć było także sporo tych, którzy nadal darzyli produkcję sympatią i chcieli oglądać kolejne odcinki, wielu mówiło wprost: czas kończyć tę farsę.
Kiedy w styczniu tego roku Kevin Reilly -dyrektor działu rozrywki FOX, ogłosił, że czwarty sezon będzie ostatnim, opinie naszych czytelników były
skrajne:

Uffffff...................nareszcie!!!! Serial który zaczął się tak dobrze, a skończył na dnie kloaki... - pisał matys,a olaf z kolei komentował:

Najlepszy serial ostatnich lat, na głowę bije inne produkcje typu Lost, Dexter czy cały zestaw seriali szpitalnych (od których niedobrze już się
robi). Wielka szkoda, miałem nadzieję na dalsze sezony ...

Później wielbiciele serialu żyli już tylko kolejnymi doniesieniami na temat ostatnich odcinków. I wreszcie nadszedł ten moment - po blisko czterech latach, Fox zakończy emisję
"Skazanego na śmierć". Serialu, dzięki któremu
praktycznie z dnia na dzień prawdziwą telewizyjną gwiazdą stał się przede wszystkim Wentworth Miller.

Odtwórca roli Michaela Scofielda zapewnia w materiale,który znalazłam na SpoilerTV, że będzie to ekscytujące pożegnanie, pełne niespodzianek, bez szczęśliwego zakończenia dla niektórych bohaterów. No i są jeszcze dwa dodatkowe odcinki. Miejmy nadzieję,że twórcy staną na wysokości zada-nia-nawet jeżeli "Prison Break" zaliczył wiele wpadek, ta produkcja zasługuje na pożegnanie w wielkim stylu.


Prison Break - widzieliśmy finał, oto spoilery

Michael Scofield w wersji 2008/2009

Jeszcze tylko kilka dni i nastanie 15 maja - dzień, w którym Fox pokaże dwugodzinny finał serialu "Prison Break". Domysłów i przecieków na temat końca jest mnóstwo - mamy dla was kolejne. Na początek ważna informacja - w "Skazanym na śmierć" pojawi się bardzo ważny gość.


My niestety musimy jeszcze poczekać, ale dzienni-karze z E! Online już widzieli dwa odcinki z 15 maja i zdradzili, że pewien tajemniczy gość
"zaliczy" bardzo ważny występ, od którego będzie zależało życie wszystkich bohaterów serialu.Wiemy coś więcej na ten temat? Podobno nie jest to
ulubieniec fanów, ale teraz mają go pokochać. Widzowie mogą przeżyć szok, bo ta postać już od jakiegoś czasu była martwa (ale co to dla twórców "Prison Breaka", prawda?).

Poza tym w ostatnich odcinkach będzie można zobaczyć znowu C-Note'a (Rockmond Dunbar), Sofię (Danay Garcia) i Sucre'a (Amaury Nolasco). Ciekawe,czy to może uwiarygodnić brzmiący mało prawdopodobnie spoiler dotyczący ostatniej sceny, o którym pisałam ostatnio... William Mapother (Ethan z "Lost") wcieli się natomiast w agenta FBI Chrisa Franco.



A oto 10 wydarzeń, które będą miały miejsce w finale:

1. Ktoś zostanie postrzelony w klatkę piersiową.

2. Ktoś ma nową dziewczynę.

3. Umrze mężczyzna.

4. Umrze też kobieta.

5. Dwie panie będą zakładniczkami.

6. Ktoś skończy jako "warzywo" - i dziennikarze z E! Online zapewniają, że nie chodzi im po pożywienie.

7. Ktoś wróci do Fox River.

8. Ktoś skończy na krześle elektrycznym.

9. Dwie postaci spotka bardzo podobny los.

10. Sara jest bardzo niebezpieczna, kiedy ma w rękach broń (patrz wyżej).

Teraz wystarczy tylko dopasować poszczególne punkty do konkretnych postaci :* ;)


za dziennik.pl
  • awatar happygirl: oj Nortusie, nie wyjawia się takich detali. Masz u mnie minusa ;) Odpadłam gdzieś po drodze, ale myślę że kiedyś dokończę ogladać ostatnią serię. Pierwszy sezon był rewelacyjny i na pierwszym sezonie powinno się to wszystko skończyć.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @happygirl: właśnie, skończyliby na pierwszej, góra drugiej serii i wszyscy byliby happy. A tak się znudzi film. A te detale raczej powinny Cię zaintrygować: kto, kogo, gdzie, kiedy i jak. ;)
  • awatar Anya.: no I sezon to było coś zgadzam się...bo Michael był nieprzewidywalny z czasem łatwo było odgadnąć każdy jego ruch...i szczerze mówiąc lookałam tylko pozostałe sezony dla Wentwortha i sentymentu do "legendy" serialu...ale w finałowych 10 minutach beczałam jak bóbr...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Mieszkańcy amerykańskiej miejscowości Cleveland są rozżaleni.Tamtejsze władze wydały rozporządze-nie, na podstawie którego rodziny zmarłych zostały zobowiązane do usunięcia krzyży oraz dekoracji z dwunastu tamtejszych cmentarzy. W przypadku, gdy odmówią - władze same zajmą się likwidacją krzyży oraz elementów dekoracyjnych znajdujących się przy mogiłach.


Przedstawiciele tamtejszej administracji twierdzą,
że zamierzają tylko wyegzekwować przepisy, które zostały uchwalone 14 lat temu. Rodziny zmarłych
mówią jednak głośne "nie" porządkowi, który próbuje zaprowadzić tamtejsza władza. Ich zdaniem likwidacja krzyży może sprawić, że pamięć o
spoczywających tam zmarłych zaniknie.


W jaki sposób urzędnicy tłumaczą wprowadzenie takich zasad? Serwis MSNBC poinformował, że chodzi o ograniczenie rosnących wydatków na utrzymanie oraz konserwację cmentarzy. Według Mike'a Coxa - dyrektora Cleveland Parks and
Recreation - zgodnie z ustaleniami, krzyże oraz dekoracje mogły znajdować się przy grobach w trakcie zimy i powinny zostać usunięte najpóźniej po upływie tygodnia od zakończenia świąt.

Rozgoryczeni krewni nie składają broni i zapowiadają dalsze protesty.

Jedno jest pewne. W Polsce - kraju, gdzie nawet przy grobach niektórych ateistów znajdują się krzyże - próba wprowadzenia podobnych przepisów
skończyłaby się fiaskiem, a na zapomnienie zostaliby wkrótce skazani pomysłodawcy takich regulacji.

---
Pamiętacie scenę z trzeciej części Samych swoich gdy zwiedzali cmentarze. Trawa, tabliczka pamięci.
To wszystko. Łatwo dbać o porządek i logika. Pamięć o zmarłym jest w naszych sercach a nie pomnikach: im droższy i cięższy tym lepszy?
Znajomy pochował swoją ukochaną żonę i wydał na pomnik ponad 80.000 zł (to nie pomyłka, 80.000 zł)
a ludzie podsumowali to jednym zdaniem: tak ciężki,żeby przypadkiem nie wstała z grobu. Za kilka miesięcy ożenił się znowu. Ale jaki dowód miłości, za takie pieniądze...
 

nortus
 
Fairytale

Years ago, when I was younger
I kinda liked a girl I knew
She was mine and we were sweethearts
That was then but then it's true

Chorus
I'm in love with a fairytale, even though it hurts
'Cause I don't care if I loose my mind
I'm already cursed

Every day we start a fighting
Every night we fell in love
No one else could make me sadder
But no one else could lift me high above

I don't know, what I was doing
When suddenly, we fell apart
Now a days, I cannot find her
But when I do, we'll get a brand new start

Chorus
I'm in love with a fairytale, even though it hurts
'Cause I don't care, if I loose my mind
I'm already cursed

She's a fairytale yeah even though it hurts
'Cause I don't care, if I loose my mind
I'm already cursed





Lata temu, kiedy byłem młodszy
Lubiłem dziewczynę,
którą znałem
Ona była moja i byliśmy ukochanymi
To było wtedy, ale wtedy jest prawdą

Refren:
Jestem zakochany w bajce chociaż to boli
Bo nie obchodzi mnie to, że odchodzę od zmysłów
Już jestem przeklęty

Każdego dnia zaczynamy walczyć
Każdej nocy zakochujemy się
Nikt nie zasmuci mnie bardziej
Lecz nikt nie może mnie podnieść na duchu
Nie wiem co robiłem
Kiedy nagle wypadliśmy.
Teraz nie mogę jej znaleźć
Ale kiedy to zrobię, zaczniemy od nowa.

Refren:
Jestem zakochany w bajce chociaż to boli
Bo nie obchodzi mnie to, że odchodzę od zmysłów
Już jestem przeklęty
Ona jest bajką, yeah,
mimo, że to boli
Bo nie obchodzi mnie to, że odchodzę od zmysłów
Już jestem przeklęty.

(tłumaczenie jedno z wielu znalezione w necie).
Czy ktoś może to ładnie przetłumaczyć? Poetycko i zgodnie z rytmem piosenki?
  • awatar lovffusia: alexsander jest po prostu boski oddałabym wszystko żeby go zobaczyc
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @lovffusia: zaraz boski. po prostu miły, wesoły chłopak. sympatyczny. Ale jak ktoś już pisał na blogu swoim taki sztuczny uśmiech.
  • awatar muzyka: Wygrała niestety ładna buźka, piosenka w sumie taka se, szczęście w tym że już o wiochowizji 2009
Pokaż wszystkie (6) ›