Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 26 kwietnia 2009

Liczba wpisów: 7

nortus
 

Na jednym wojewódzka, na innych kryminalna.
Za oknem świeci słoneczko, zaraz idę na polowanie.

Miłego dnia wszystkim życzę
 

nortus
 

Dzisiaj całą noc Xylia spędziła razem ze mną w łóżku. Przyszła wieczorkiem, i co było dziwne bo od dawna spała sama w swojej rezydencji, spędziła noc ze mną. Spała w nogach, dzięki czemu ja musiałem być bardzo grzeczny i czujny, żeby jej nie przestraszyć.

Bardzo grzecznie spała i mruczała całą noc. Co jest bardzo miłe. Prosiłem ją by obudziła mnie o 8 rano, bo chciałem wcześniej wyjść z domu. I gdy się obudziłem o 7 rano, a ona zobaczyła że ja już otworzyłem oczy to stwierdziła, że może już pójść
do salonu.
Pokaż wszystkie (10) ›
 

nortus
 

Kościół może przeciwstawić "modzie" na seks coś bardzo ważnego. Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje małżonków - a nie ranić.

Rozmowa z ojcem dr Ksawerym Knotzem, kapucynem, specjalistą od poradnictwa małżeńskiego.

- Sensację w prasie krajowej i zagranicznej wywołało stwierdzenie ojca, że małżonkowie w seksie doznają spełnienia cielesnego i duchowego. Oraz że szukając przyjemności cielesnej nie czynią niczego złego, korzystając z daru, którego udzielił im Stwórca.

- To nie ja powiedziałem, lecz papież Pius XII ponad pół wieku temu.Prasa zrobiła z tego sensa-cję, nawet nie sprawdzając źródła.

- Bo to jest sensacja: po wiekach przemilczeń Kościół dowartościował miłość fizyczną. Czy katolik może cieszyć się seksem?

- Bóg stworzył człowieka wraz z jego seksualnością
Nie godzi się więc przyjmować, że seks jest zły. To sfera ludzka, która może być źle lub dobrze
wykorzystana.

- Kiedy seks wykorzystany jest dobrze?

- Tylko w małżeństwie, które cementuje więź, daje poczucie miłości na dobre i złe,trwałości związku,
bezpieczeństwa, godności obojga ludzi. W akcie
seksualnym małżonkowie stają się "jednym ciałem". Udany seks cementuje małżeństwo. Istnieje opinia, że małżonkowie chrześcijańscy potrafią cieszyć
się większą rozkoszą seksualna niż inni.

- Dlaczego większą?

- Bo zbliżenie przeżywają w wymiarze nie tylko fizycznym lecz i duchowym daje wielkie szczęście. Sprawia,że w akcie fizycznym można aż doświadczyć
bliskości Boga. Tego, który uświęca i umacnia ich związek. Na tym polega istota związku sakramental-nego.Jak z tego wynika,chrześcijanin winien cie-szyć się seksem i traktować go jako ważny element realizacji sakramentu małżeństwa.


- Tylko seksem małżeńskim?

- Tak. Tylko w takim związku ludzie mogą naprawdę radować się sobą, być dla siebie wsparciem i świadczyć sobie wzajemnie dobro.

- Kościół przez wieki milczał na ten temat. A jeżeli dozwalał na zbliżenie fizyczne to tylko w po to, by małżonkowie powołali do życia dziecko. Tu nie ma mowy o przyjemności, ale wyłącznie o obowiązku.

- To milczenie Kościół przerwał już dawno, o czym świadczy wyżej wspomniany cytat. Tyle że takie wypowiedzi jak Piusa XII były zbyt często ignoro-wane.
Także przez katolików, uważających że "Boga nie należy mieszać do takich rzeczy". Przyzwyczailiśmy się do tego, by dostrzegać Go tylko w świąteczny dzień w kościele. To fatalne nieporozumienie.

- Ale "katolicy niedzielni" to niemal instytucja.

- Bóg jest wszędzie. Towarzyszy nam na codzień, a nie tylko od święta.  
Trzeba odkrywać go także w seksie. Małżeństwo nie może ograniczać się do troski o dom, o inwestycje finansowe, o wyjazdy weekendowe - na wspólnym
gotowaniu kończąc.

- To łatwo powiedzieć, ale co zrobić żeby małżeń-stwo nie rozpłynęło się w codziennej szarzyźnie? Nierzadko przychodzi tu myśl o zdradzie.

- Pewien człowiek przyszedł do mnie z prośbą o radę. Zdradził żonę raz, zdradził drugi. Poprosił mnie o radę, bo był przerażony tym, że zdrada
przychodzi mu coraz łatwiej. A stało się tak dlatego, że małżonkowie zaniedbali sferę seksu bez którego następuje spłycenie małżeństwa.

- Ojciec narzuca ludziom ograniczenie: seks, ale tylko w małżeństwie. Ludzie nie lubią dziś ograni-czeń. Czy należy przywiązywać wagę do incydental-nej zdrady? Czy zmienia ona coś w małżeństwie?

- Zmienia i to dużo. Każdy chce być kochany. W zdradzie następuje rozerwanie więzi miłości. Przy-należności do siebie. To straszne uderzenie w tożsamość małżeństwa. Ludzie przez lata nie mogą się podnieść psychicznie. To pęknięcie charakte-rystyczne dla współczesnego sposobu myślenia: seks to przyjemność.. Często po latach wspólnego życia rodzą się wątpliwości: "mamy dzieci; seks nie jest już nam potrzebny". Tymczasem małżeństwo pogubi się bez seksu. Być ze sobą znaczy stale zabiegać o siebie, nie zaniedbywać współżycia. Wspólnie rozwiązywać konflikty, a nie zamiatać je pod dywan.
Powtarzam: katolik może cieszyć się seksem, zabiegać o przyjemność dla swojej żony (męża).

- Ale jak tu się cieszyć ze współżycia, skoro Kościół zezwala tylko na jedną pozycję seksualną, potocznie zwaną "po bożemu"?

- To nieporozumienie.Nie ma takiego rozróżnienia. Ważne jest by obojgu małżonkom było ze sobą dobrze i by szanowali się wzajemnie. Nie jest ważne od strony moralnej jakie formy przybierze ich zbliżenie.


- Nawet gdy chodzi o seks oralny?

- Gdy małżonkowie rozpoczynają współżycie, czyli w czasie gry wstępnej nie mogą się zastanawiać nad tym co wypada, a czego nie wypada, co jest dobre, a co złe. To tylko tworzy niepotrzebne zahamowania i wywołuje równie zbędny niepokój moralny. A trudno zbliżyć się do małżonka, gdy oboje obarczają się poczuciem winy. Również doskonalenie swoich umiejętności nie jest złe, gdy wchodzi w grę powiększenie satysfakcji drugiej osoby.Kościół może przeciwstawić "modzie"
na seks coś bardzo ważnego. Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje partnerów - a nie ranić.

- Czasem myślę, że to walka Dawida z Goliatem. Ale przecież Dawid pokonał olbrzyma! Kościół może przeciwstawić "modzie" na seks coś bardzo ważnego
Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje ludzi - a nie ranić. Poranieni wychodzą ze związku ci którzy traktują seks hedo-nistycznie.Jako przelotny związek bez zobowiązań, dający przemijające zadowolenie. Gdy przyjemność góruje nad miłością,powstają patologie o charak-terze masowym:wzrasta liczba przypadkowo poczętych
dzieci;ludzi,którzy nie umieją żyć ze sobą dłużej niż kilka lat; "singli" płci obojga, którzy odrzucają stały związek, bo go boją.
  • awatar jeden z wielu blogów: Niegłupi ten ojciec kapucyn. Ale w wywiadzie "Dziennika" nie ma nic, czego by nie powiedział wcześniej, więc sam wywiad słaby.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @$ponsoro !!#comment3029248: wystarczy już Twojego spamu. OK?
  • awatar kederalfya751: Normalne podejście do życia. Oprócz wszystkich normalności oczywistych jak nie wiem co, zabrakło mi w tym uwypuklenia miłości. Seks najlepiej smakuje gdy jest uprawiany z miłości, ale skąd ma o tym wiedzieć kapucyn, czy też papież - a powinien (moim skromym zdaniem, gdy się o czymś dywaguje, powinno się znać to z autopsji, bo inaczej jest się niewiarygodnym) :/
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Rozmowa z o. Ksawerym Knotzem, duszpasterzem rodzin: Seks oralny jest moralny

Małżeński seks może być zaskakujący, frywolny, pełen fantazji, a jednocześnie bezgrzeszny. A nazbyt długa abstynencja seksualna jest niebez-
pieczna - mówi o. Ksawery Knotz, autor książki "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga".


Klara Klinger: Mówi ojciec, że seks katolików może być frywolny. Co to znaczy?

O. Ksawery Knotz*: To trochę prowokacyjne słówko. Niektórym Kościół kojarzy się z dewocją i nudą. I jeszcze uważają, że Kościół hamuje przyjemność w
seksie. Bo gdy zbliżą się do Boga, to im to przeszkodzi w życiu erotycznym.
Katolicy pewnie nieczęsto słyszą w Kościele, że wolno, a nawet trzeba rozwijać swoją ekspresję seksualną.I że należy z małżonkiem eksperymen-
tować, szukać tego, co nas podnieca, oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa. Wielu ludzi myśli, że nie da się połączyć seksualności z religij-
nością. To błąd.

I dlatego napisał ojciec książkę o seksie?

Problemy seksualne to temat, który często powraca, gdy spotykam się z małżonkami. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że nie wystarczy
odpowiedzieć, dlaczego antykoncepcja jest zła. Trzeba podejść do tej kwestii całościowo, pokazać seksualność, która się łączy z religijnością. Często ludzie nie łączą Boga i seksu, ale to nie jest chrześcijańskie podejście.

Dla wielu katolików seks łączy się z poczuciem winy. Katolickie fora w internecie aż huczą od wykładni, jakie pieszczoty są dopuszczalne, a jakie Kościół uznaje za grzeszne.

Wszelkie pieszczoty prowadzące do pełnego aktu seksualnego są jak najbardziej dozwolone. Chodzi przecież o to, żeby małżonkowie się rozbudzili
i byli seksem naprawdę usatysfakcjonowani. Więc dobre są także pieszczoty oralne i nie ma tu mowy o żadnym wyuzdaniu. Małżonkowie często szukają
grzechu tam, gdzie go nie ma. Ja pokazuję, że moralność nie polega na tym, by współżyć w atmosferze zakazów i nakazów. Trzeba, aby mąż i żona razem odkrywali swoją cielesność i uczyli się cieszyć swoim życiem seksualnym.

Ale na razie katolicy martwią się o to, że pieszczotami doprowadzili małżonka do orgazmu. I nazywają to "upadkiem".

Taka jest rzeczywiście etyka Kościoła, żeby - w razie gdy małżonkowie nie zamierzają odbyć pełnego stosunku - za bardzo się nie rozbudzali. Wiadomo też, że siła popędu seksualnego jest tak wielka, że sobie z tym nie radzą.

To powszechny problem. Nie wystarczy ludziom powiedzieć: nie róbcie tak, bo jednym taka uwaga pomoże, ale inni mogą obawiać się czułości i intymności.

Znam kobiety, które spowiadają się z takich pieszczot.

To są bardzo delikatne sprawy. Małżonkowie często odczuwają po pieszczotach niekończących się stosunkiem niedosyt i niespełnienie. Pieszczoty, które były namiastką współżycia, mogą rodzić poczucie pustki.Kobieta,która doprowadza mężczyznę
do orgazmu, może się poczuć w którymś momencie
wykorzystywana. Takie problemy narastają.

Więc powtórzę raz jeszcze:

erotyczne igraszki są dobre, ale tylko warto się starać,aby prowadziły do pełnego aktu seksualnego
Małżonkowie powinni mieć udane życie seksualne. A
wszystko, co im w tym pomaga, jest dobre i wartoś-ciowe.
Podniecające stroje?
Dlaczego nie. Do pracy się ubieramy ładnie, więc dlaczego nie moglibyśmy się ładnie ubrać dla męża czy żony? Nie bądźmy pruderyjni.

Czy małżonek może odmówić współżycia?

To częsty problem i wbrew stereotypom wcale nie odmawiają tylko kobiety.
Coraz częściej to mężowie nie mają siły na seks, bo są przepracowani. Ale za długa abstynencja jest niebezpieczna. Ci, którzy się decydują na małżeństwo, nie decydują się na życie w ciągłej wstrzemięźliwości. Nieuzasadnione zaniedbywanie drugiej osoby jest grzechem.Tak samo jak grzechem jest podczas współżycia pozostawianie rozbudzonej kobiety bez pełnej satysfakcji.

To naprawdę jest grzech?

Dzisiejsza kultura uczy traktowania seksu jako tylko swojej przyjemności. A pozostawienie małżonka bez orgazmu jest zaniedbaniem, przejawem egoizmu i braku troski. Jeśli mężczyzna wcześniej skończy akt seksualny, może potem żonę pieszczo-tami doprowadzić do spełnienia. Przecież przez seksualność pokazuje się miłość, więc trzeba zadbać o potrzeby drugiej osoby.Kolejnym przejawem
samolubnego myślenia jest oglądanie pornografii. Człowiek, który to robi, myśli tylko o sobie. Potem okazuje się, że jest tak skoncentrowany
na swoich doznaniach, że już nie umie się zatroszczyć o potrzeby małżonka.

A czy pary, które razem oglądają filmy pornogra-ficzne, też grzeszą?

Współżycie seksualne jest bardzo intymne i niepowtarzalne dla każdej pary.
Dlatego nie powinien tam wchodzić nikt z zewnątrz.
A filmy pornograficzne narzucają małżonkom pewne wzorce zachowań. A przecież nie chodzi o to, żeby
wszystko, łącznie z seksem, było takie samo jak w McDonaldzie.Po czymś takim zaczynają się porówny-wać do sztucznie wykreowanych wzorców i przestają
zwracać uwagę na swoją wyjątkowość. I tracą niepowtarzalność swojej relacji.

A co z filmowaniem małżeńskiego seksu?

Niektórzy mają ciekawość, żeby siebie obejrzeć, ale trzeba bardzo uważać, żeby nikogo nie skrzywdzić. Tym bardziej że nie zawsze mąż czy żona szczerze mówią, co czują. Należy być bardzo ostrożnym, żeby nie naruszyć niczyjej intymności. I nie obedrzeć życia seksualnego z tajemnicy.

A ojciec nie wstydzi się mówić o tak intymnych sprawach? O seksie oralnym, wytrysku, penetracji?

Moi rodzice, ale też babcia, nie wstydzili się o tym mówić. Zawsze odpowiadali na intymne pytania, podsuwali książki, wiem nawet, jak wyglądało
ich życie seksualne. Dlatego ja nie mam problemu z poruszaniem takich tematów.
Pokaż wszystkie (6) ›