Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 24 kwietnia 2009

Liczba wpisów: 13

nortus
 

Rossmann: Seks nie dla nastolatków

Rossmann nie sprzedaje prezerwatyw nieletnim. Prosiła ich o to Ewa Sowińska,poprzednia rzecznika
praw dziecka z LPR.Ta,która zasłynęła domniemania-mi na temat homoseksualizmu Teletubisiów.

Kacper, poznański licealista, właśnie skończył 18 lat.Tuż przed urodzinami chciał kupić prezerwatywy
w Rossmannie przy ul. Szkolnej.

Przy kasie usłyszał: - A dowód osobisty jest?

- Przecież prezerwatywy to nie papierosy czy alkohol! - zdziwił się Kacper.

Wtedy usłyszał, że w Rossmannie prezerwatyw nie sprzedaje się osobom niepełnoletnim.

Kacper, chcąc poznać podstawę prawną tego zakazu, zażądał rozmowy z kierowniczką. - Pokazała mi pismo, w którym powoływano się na konwencję o
prawach dziecka - relacjonuje licealista.

Kacper nie jest jedynym klientem,którego Rossmann legitymował podczas sprzedaży prezerwatyw. W internecie - po wpisaniu do wyszukiwarki słów
"Rossmann" i "prezerwatywy" - pojawia się temat z forum Kafeteria.pl. A tam wpis z lutego: "Kupiłam dziś w Rossmannie paczkę prezerwatyw. Kobieta za
kasą powiedziała, że mam pokazać dowód osobisty. Zwaliło mnie to z nóg! Mam 21 lat!".

Kacper:Prezerwatywy w Rossmannie nie są oznaczone jako towar dla dorosłych. To wymysł tej sieci.

Nielegalny, bo kodeks wykroczeń przewiduje
grzywnę dla przedsiębiorcy,który bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży towaru.

Pytamy rzecznika Rossmanna Romana Lewandowskiego, dlaczego nie sprzedają nastolatkom prezerwatyw. - Ale w naszych sklepach nie ma takiego zakazu -
odpowiada zmieszany.

A pismo, które widział Kacper?

Lewandowski przyznaje, że sklepy w całym kraju dwa lata temu dostały pismo od rzecznika praw dziecka. Była nim wtedy Ewa Sowińska z LPR.

Lewandowski pokazuje nam to pismo. Zaczyna się ono od informacji, że 14 lipca 2006 r. olsztyński Rossmann sprzedał prezerwatywę dziecku( dokładnie
16-latce). Dalej czytamy: "Sprzedaż małoletnim produktów, które przeznaczone są do czynności, które dla osób w tym wieku uznawane są za niemo-ralne, może przyczynić się do zaburzenia prawidło-wego rozwoju dzieci." Na końcu rzecznik praw dziecka prosi Rossmanna o "podjęcie działań mających na celu skuteczne zabezpieczenie prawa dzieci do ochrony przed demoralizacją".

Rossmann posłuchał. - Ale chodziło o to, by nie sprzedawać prezerwatyw kilkuletnim dzieciom, a nie nastolatkom - zastrzega Lewandowski. - Jeśli
nasz sprzedawca w Poznaniu poprosił o dowód nasto-latka, to dokonał nadinterpretacji tego pisma. W naszych sklepach nie ma mowy o legitymowaniu
kogokolwiek.

Do Kacpra nie trafia to tłumaczenie. - Rzecznik praw dziecka nie jest w Polsce ani władzą uchwało-dawczą,ani wykonawczą i nie może niczego narzucać

Nie wiem też, o jaką demoralizacją tutaj chodzi - mówi. Wysłał więc do rzecznika praw dziecka (jest nim teraz Marek Michalak) maila z pytaniem, czy
sklep mógł mu nie sprzedać prezerwatyw. I dostał odpowiedź:
"W Polsce nie ma przepisu, który zabraniałby nabywania prezerwatyw przez osoby niepełnoletnie. Nie ma również obowiązku okazywania dowodu tożsa-mości podczas kupna prezerwatyw".

To samo rzecznik powiedział "Gazecie".Wątpliwości mogłyby powstać ewentualnie w wypadku osoby poniżej trzynastego roku życia, a więc takiej,
która nie ma zdolności do czynności prawnych - dodało biuro rzecznika.

Prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog, sprawę komentuje krótko: - To kuriozum! Jeśli oczekujemy od młodych ludzi odpowiedzialności, musimy dać im
możliwość, by byli odpowiedzialni. Nie wyobrażam sobie, żeby we Francji czy w Niemczech w sklepach Rossmanna ktokolwiek pomyślał o legitymowaniu przy zakupie prezerwatyw.

Rzecznik Rossmanna zapewnia, że - po sprawie Kacpra - sklepy dostały drugie pismo, w którym zalecono sprzedawcom, aby tylko dzieciom nie sprzedawali prezerwatyw.

===
Gdy to przeczytałem to ręce mi opadły. Miałem odpuścić sobie tego newsa ale stwierdziłem, że nie można. Czyżby nastoletkowie mieli się pieprzyć (mówiąc wulgarnie) bez gumek dla ich dobra? Żeby zachodzili w ciąże, jak będą mieć pecha? Żeby się zarażali kiłami i HIVami dla dobra Ojczyzny czy jak?
Przecież brak gumki nie powstrzyma młodych od seksu jeśli tego będą chcieli. Uważam, że wzorem np. Holandii prezerwatywy wręcz powinno się rozdawać a nie zabraniać.
Jeżeli młodzi decydują się na seks, a świadczy o tym że myślę przed i chcą kupić gumkę a nie po fakcie, to lepiej żeby się zabezpieczali.
Czyżby klechistan LPRowski nadal obowiązywał?
  • awatar Tomasz Wójcikowski: Jakiś kierownik sklepu chciał być nadgorliwy, nie ma sensu uogólniać tego na cały kraj.
  • awatar ru19: zacofanie--one komentar
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Tomasz Wójcikowski: ale to nie jeden kierownik był zacofany. Bo w komentarzach było jeszcze kilka przypadków. A poza tym takie pismo dostali wszyscy kierownicy sklepów więc prawdopodobnie było podobnie w innych sklepach również. Jeśli pismo jest nieprecyzyjne to trudno się dziwić kierownikowi sklepu-robi co mu kazali, bo jak nie to go wywalą. A Rossmann nie certoli się z pracownikami.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

26 kwietnia 2009 r w ramach akcji "Bądź turystą we własnym mieście" będzie można za darmo zwiedzić największe atrakcji stolicy Norwegii.

Polski informator kulturalny z Oslo "Eventyr-i-Oslo"(eventyr-i-oslo.blogspot.com) podaje, że w nadchodzącą niedzielę wystarczy wybrać się do Ratusza Miejskiego (Oslo radhus) między godziną
10:30 a 16.00,aby otrzymać darmową kartę OSLO PASS

Karta umożliwia jednodniowe gratisowe poru-sza-nie się komunikacją miejską oraz darmowy wstęp do wielu muzeów i galerii, a także uzyskanie zniżek w kilkunastu restauracjach.

Za darmo będzie można odwiedzić między innymi: Twierdzę Akershus,Muzeum Norweskich Sił Zbrojnych,
Muzeum Norweskiego Ruchu Oporu, Muzeum Sztuki Współczesnej Astrup Fearnley, Budynek Opery Norweskieji Baletu Narodowego, Muzeum Filmu, Muzeum Futbolu, Muzeum Historii i Kultury, Muzeum Kon-Tiki, Muzeum statku polarnego Fram, Muzeum Ibsena, Muzeum Munka,Centrum Pokoju Nobla, Muzeum Techniki, Galerię Narodową, Muzeum Vigelanda.

To jedna z niewielu okazji, by za darmo zobaczyć tratwę, którą Thor Heyerdahl przepłynął Ocean Spokojny, najsłynniejsze obrazy Edwarda Muncha, w
tym odzyskane z rąk złodziei i odrestaurowane
"Krzyk" oraz "Madonnę" oraz oryginalne statki Wikingów. Pracownicy centrum informacji turystycz-nej w Oslo szczególnie rekomendują zwiedzanie budynku Opery Norweskiej, Galerii Narodowej, Parku Vigelanda i Fortecy Akershus.

Każdy, kto w niedzielę 26 kwietnia przyjdzie do Ratusza Miejskiego, będzie mógł uzyskać wyczerpu-jące informacje, co interesującego warto zobaczyć w stolicy Norwegii i jak dotrzeć do wybranych zabytków i muzeów.

We wszystkie inne dni poza niedzielą 26 kwietnia kartę OSLO PASS ważną przez 24 godziny można kupić w centrach informacji turystycznej za 220 koron.

===
Ze Szczecina i kilku miast latają samoloty Norwegian i czasami za śmieszne pieniądze można tam polecieć.
  • awatar Paryzanka: Co symbolizuje wspaniały monument z rzeźbami w rozpaczy ? Widmo apokalipsy ?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Monolitten (Monolit) – jedna z rzeźb Gustawa Vigelanda będąca częścią komp-leksu parkowego Frogner Park w Oslo. Rzeźba przedstawia kolumnę utworzoną z nagich ciał ludzi w różnym wieku. Składa się ze 121 postaci, z których jedna jest autoportretem artysty. Monolitten ma 17,3 m wysokości (wraz z cokołem). Ustawiona jest centralnie na okrągłej platformie ze schodami w otoczeniu 36 grup rzeźb nagich postaci wykonanych z tego samego materiału. Pierwsze projekty rzeźby powstały w 1919. Gipsowy model kolumny wykonano w połowie lat 20. XX w. Wtedy też sprowadzono do Oslo wielosettonowy blok granitu, z którego później powstała rzeźba. Projekt Monolitu i prace nad nim nadzorował Vigeland, ale wykonaniem zajęło się trzech kamienia-rzy. Ukończenie rzeźby zajęło im 14 lat. więcej o tym było tutaj: nortus.pinger.pl/t/Vigeland
  • awatar Paryzanka: Cała oferta jest bardzo interesujaca, szkoda, że taka rewelacja , piec minut przed ...? Może w przyszłym roku ? Oferta warta rozważenia i przejscia przez rewelacyjne bramy.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
Unikatowe militaria z czasów II wojny zasilą zbiory powstającego Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie.

Do znanej już wieży czołgu dołączyło działo 75mm, które brało udział w walkach o miasto w 1945r. A jest jeszcze armata

To co ma być jednym z hitów szczecińskiego Muzeum Techniki i Komunikacji zostało zaprezentowane w czwartek przez zaangażowanych w sprawę hobbystów i
muzealników.


Niemieckie przeciwpancerne działo forteczne kalibru 75 mm znalezione zostało niemal rok temu na terenie 5. Pułku Inżynieryjnego w Szczecinie-Podjuchach.

Broń była zasypana ziemią. Żołnierze powiadomili o odkryciu wojewódzkiego konserwatora zabytków. Nie od razu było jednak pewne,że zabytek zostanie w Szczecinie. Chrapkę na niego miały inne muzea. Na szczęście, dzięki zaangażowaniu WKZ, szczeciń-skich muzealników oraz hobbystów po wielomiesięcz-nych zabiegach poniemiecka broń została w Szczecinie. Jest już w jednostce w miejscowości Czarne w naszym regionie, gdzie zostanie poddana
renowacji.

- To prawdziwy rarytas - mówił Aleksander Ostasz, redaktor naczelny magazynu Nurkowanie i zarazem pasjonat historii, który pomagał w identyfikacji
działa.
- Do tej pory znany był tylko jeden zachowany egzemplarz tej broni,który znajduje się w niemiec-kim muzeum wojskowym w Dreźnie.

"Ów [szczeciński - red.] zabytek stanowi unikalny zapis wojennych dziejów miasta, a także jest bezcennym obiektem historii techniki wojskowej" -
napisał w swojej opinii dr inż. Bogusław Perzyk, rzeczoznawca ministra kultury.

Działo było jednym z 36 tego typu, które na pewno brały udział w walkach o Szczecin w marcu i kwietniu 1945 roku. Broń wsparta była na solidnym
trójnogu. Ten niestety nie ocalał. Co ciekawe tego typu działo widać w akcji na wojennej, hitle-rowskiej kronice filmowej pokazującej walki o Dąbie.

- Planujemy ekspozycję militariów na skwerze przed zajezdnią - zapowiedział dyrektor muzeum.

Obok ujawnionej wczoraj "siedemdziesięciopiątki" w muzeum znajdzie się odkryta w 2001 roku koło Dziewoklicza wieża z czołgu Pantera. Wsparta na
konstrukcji z drewna była elementem fortyfikacji broniących miasto od strony południowej.Z wojen-nych dokumentów wynika, że w Szczecinie było jeszcze jedno takie stanowisko. Wieża jest już wyremontowana (także przez żołnierzy z batalionu remontowego).Udało się nawet wyprostować uszkodzo-ną w czasie wojny lufę.

- Nie możemy już teraz tej wieży wyeksponować, ponieważ ze względu na jej ogromną wartość musi znajdować się na terenie strzeżonym - wyjaśniał
dyrektor Horoszko.

Oprócz działa i wieży do muzeum może trafić także odkryta w 2006 r w krzakach niedaleko motocrossu armata 47 mm umocowana w żelbetowej osłonie.
Ta przeciwpancerna broń wykorzystywana była w przy budowie słynnego Wału Atlantyckiego. To również rzadko już spotykana rzecz.

Opisując te trzy eksponaty w opinii dla szczeciń-skich muzealników Bogusław Perzyk napisał:
"Kolekcja stanowi ewenement na skalę nie ogólno-polską i nie europejską, ale światową".

Muzeum Techniki i Komunikacji przy ul. Niemierzyń-skiej ma zostać otwarte w połowie 2010 roku. Oprócz militariów lwią część eksponatów stanowi kolekcja polskich pojazdów i pokaźny zbiór tramwajów oraz autobusów.
 

nortus
 


Mam pytanie: czy ktoś jest w stanie wyjaśnić ska w PiSdzielcach jest tyle złośliwości, opluwania, obrzucania błotem, plotkami i pomyjami ludzi
myślących inaczej niż oni? Czy to tylko karły - nie tylko - moralne tam należą ( przy czym  rozumiem pod tym pojęciem nie tylko członków partii ale ludzi myślących tak jak te członki).

Dlaczego z nimi nie można  rozmawiać czy nawet sprzeczać się i kłócić w sposób kulturalny, na argumenty a nie wyzwiska?
Czy tylko skurwysyny mają takie wypaczone poglądy na świat? Nawet z ludźmi - zwolennikami lewicy, Samoobrony czy LPR (choć to ostatnie to rzadkość) można rozmawiać tylko nie z PiSdzielcami.

Jedyna demokracja to ichnia, kacza demokracja. Tylko ich poglądy są słuszne, prawdziwe i jedyne (identycznie jak z PZPR było). Tylko  program PiS jest programem Narodu - zapomnieli, że w 1981 i 1989r hasło zostało zmienione na Program Narodu programem partii i PZPR powiedziało: sztandar wynieść"?

Dzisiaj znowu się odezwał polaczek wyzywający Kaszubów bo to PO-wiacy. To jedyny argument, oni nie są Polakami wg niektórych debili. Ale w takim razie jedyna Polska to ta na wschód od Wisły, czyli kategoria B a może i C - czyli zabór rosyjski. Więc niech może PiS przeniesie się za Bug - to ich tereny, będą mogli ewangelizować i polonizować Naród .

Dziwni są ci ludzie. Zaślepienie totalne.
Ja jeszcze rozumiem tych co stracili stołki i władzę po przegranych wyborach. Odsunięto ich od koryta. I dla kasy są wstanie zeszmacić się
totalnie. Ale większość wypowiadających się czy na forach czy w komentarzach to nie ludzie ze stanowisk. Więc co? Jakiś błąd genetyczny mają? A może to są klony umysłowe - a jak wiadomo klony powielają negatywne geny.

A to dzisiejsza próbka myśli PiSowskiej:

“Kaszubi to platformiani zasrańcy, volksdeutsche i zdrajcy jak ich donald.I na koniec wierszyk: Kto ty jesteś-Polak mały, jaki znak twój-orzeł biały, gdzie ty mieszkasz-w Kościerzynie, toś ty kaszub skurwysynie.”



Gdyby oddawali tyle czasu interesowi Państwa co na wymyślanie steków wyzwisk to bylibyśmy pierwszą Japonią a nie trzecim Mozambikiem.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: PS. pierwszy "ukradziony" od Oriona. Dzięki ;)
  • awatar TheBoss: Widzisz kiedyś chodziłem do podstawówki tam miałem kolegę w klasie. Jak to zwykle bywa - były różnice zdań. Jak nie było po jego woli to wrzeszczał i rzucał krzesłami. Wyzwiska szły z obu stron. Przychodzili rodzice. Moi mnie opierdolili za złe zachowania, a jego, że jest niewinny itd. Zawsze był święty... chyba tak rodzi się człowiek bardziej papieski od papierza bardziej święty od Jezusa... po prostu błogosławieństwo...
  • awatar krzyslav: obawiam sie ze wyjasnienie zagadki odmiennego stanu swiadomosci pisuarow warte jest nobla zaryzykowalbym teorie o frustracji na tle seksualnym jakos w zaden sposob nie udaje mi sie powiazac zadnego pisuara i kogokolwiek kto ich popiera z fizyczna atrakcyjnoscia byc moze uposledzony nikla szansa przekazania genow instynkt podtrzymania gatunku objawia sie inna forma walki o zapewnienie prztrwania nielicznemu uposledzonemu potomstwu WYTEPIC KONKURENCJE! natomiast (pod)swiadomosc nieuchronnego wymarcia jako slepa odnoga drzewa ewolucji poteguje jedynie frustracje objawiajaca sie wrogoscia do wszystkiego i wszystkich...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Klienci potykali się w sklepie o ciało w worku

- To oburzające, że w chwili śmierci jednego z klientów sklep dalej funkcjonuje, jakby nic się nie stało, a inni ludzie potykają się o ciało w
worku - mówi zdenerwowana klientka Biedronki w Gliwicach Sośnicy, która w piątek rano robiła tam zakupy.
Jedna z mieszkanek osiedla, która dziś rano robiła w sklepie zakupy, przeżyła szok. Okazało się, że w oczekiwaniu na policję sklep nie został
zamknięty i klienci wpadali na ciało w worku, przechodząc koło stoiska z mięsem.

- Gdzie godność dla śmierci? Przecież w takiej sytuacji sklep powinien zostać zamknięty! - mówi zdenerwowana kobieta, która powiadomiła nas o całej sprawie.

Klient zmarł około godziny 9 przy stoisku mięsnym firmy JAS, która dzierżawi miejsce od Biedronki. Stoisko usytuowane jest blisko wyjścia ze sklepu. Jako pierwsza mężczyznę próbowała reanimować Ewa Bujalska, sprzedawczyni ze stoisko mięsnego. Ona też wezwała pogotowie. Lekarz stwierdził zgon i wezwał policję.

- Cała sytuacja trwała dwie godziny i na ten czas wstrzymałyśmy sprzedaż na stoisku, bo uważam, że śmierci należy się szacunek. Trudno mi natomiast
zrozumieć, dlaczego Biedronka nie została w tym czasie zamknięta.Ludzie byli oburzeni - powiedzia-ła nam Bujalska.

Paweł Tymiński,rzecznik sieci Biedronka:
Pracownicy działali pod wpływem emocji i zawinił czynnik ludzki. Biję się w piersi, bo sklep rzeczywiście powinien zostać zamknięty
  • awatar Alicja: wy i ta wasza pie***ona biedronka!!!!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Módlmy się. Na drogach będzie bezpieczniej

Z ciekawą inicjatywą wystąpiło Biuro Ruchu Drogo-wego Komendy Głównej Policji, by poprawić bezpie-czeństwo na polskich drogach.

Pomóc mają...modlitwy za kierowców. W całym kraju. W najbliższą niedzielę.

W 2008r w blisko 50 tys. wypadków zginęło na polskich drogach ponad 5400 osób. To ponura sta-tystyka,jedna z najgorszych w Unii Europejskiej.

Przyczyny? Fatalny stan dróg, nadmierna prędkość,
niebezpieczne wyprzedzanie i wymijanie na wąskich szosach, alkohol...

Co można w tej sytuacji zrobić?

Modlić się.

Na taki pomysł wpadli policjanci z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Z poparciem dla ich inicjatywy pospieszyli: Krajowe Duszpas-terstwo Kierowców oraz Krajowa Rada Bezpieczeń-stwa Ruchu Drogowego.Jak informuje policja,pomysł
"spełnia także założenia rządowego programu RAZEM BEZPIECZNIEJ". Ogólnopolska Niedziela Modlitw za kierowców już w najbliższą niedzielę.
===
No to jeszcze pomódlmy się za złodziej, gwałcicieli, morderców, fałszerzy - i możemy policję w Polsce zlikwidować.A jakie oszczędności będą.
 

nortus
 

Akcja oznakowania parków w Edynburgu

Polaku, nie pij w szkockim parku


Szkoci twierdzą, że mają problem z Polakami, którzy piją piwo w parkach miejskich. Policjanci z Edynburga tak często karcą za to naszych rodaków
że władze miasta postawią na skwerach znaki z polskim napisem: "Polaku, nie pij tutaj".


Policjanci z dzielnicy Leith w Edynburgu przyzna-ją, że im cieplej, tym więcej zgłoszeń o imprezu-jących na zielonej trawce Polakach.

"Ostatnio musieliśmy interweniować tak często, że funkcjonariusze nie mogli skupić się na poważ-niejszych obowiązkach.W Polsce jest chyba większe przyzwolenie na picie na zewnątrz, stąd emigranci nie wiedzą,że u nas jest to zabronione. A grzywny są wysokie" - tłumaczy dzielnicowy, Mark Muir.

Swoich rodaków broni na łamach gazety "The Scotsman" Albert Fret,polski biznesmen,założyciel strony internetowej Szkocja.net. "Problemem są tu
różnice kulturowe między Polską i Szkocją. Dni są coraz dłuższe i jest cieplej, dlatego dla wielu przyjemniej jest zrelaksować się z butelką piwa w
parku, niż w głośnym pubie" - twierdzi Polak

Albert Fret dodaje,że znaki po polsku są potrzebne
żeby przestrzec rodaków przed łamaniem prawa.
"Wielu z nich nie robi tego specjalnie. Po prostu nie wiedzą, że w Szkocji nie pije się alkoholu w parkach" - wskazuje
===
Nie wie bo skąd mają wiedzieć. U nas patologia chleje gdzie się da a później szcza pod siebie i niby wszystko jest pięknie, cacy, ekologicznie...

Wcześniej Szkoci i Anglicy musieli stawiać znaki w parkach, że ryby łowić wolno ale ich się nie je-
złowiłeś i wrzucasz do wody z powrotem. A Polak co? Na patelnie i ile zaoszczędził.

Różnica kulturowa między Polską a Europą Zachodnią
jest kolosalna czasami. No i tam nie toleruje się chamstwa i burdelu. Niestety.
 

nortus
 

15-letni Dawid M. to drobny złodziej. Rodzice próbowali go poskromić różnego rodzaju karami.

Chłopak, w odwecie za stosowane wobec niego środki wychowawcze, postanowił sam ukarać rodziców - pociął im wszystkie opony w
samochodzie. Teraz zajmie się nim sąd rodzinny.

Kilka dni temu policjanci zatrzymali 15-letniego mieszkańca Tczewa, który w ostatnich tygodniach wykazywał się wyjątkową "aktywnością przestępczą"

Chłopak między innymi włamywał się do altanek działkowych, kradł kołpaki samochodowe itp. Łącznie w ostatnich tygodniach popełnił 15 czynów
karalnych.

Niesfornego 15-latka starali się poskromić jego rodzice, usiłując stosować różne kary i środki wychowawcze. Niestety, okazały się one zupełnie
nieskuteczne.
Dawid M.chcąc odegrać się na rodzicach,poprzecinał
w ich samochodzie wszystkie opony.

Teraz sprawą 15-latka zajmie się sąd rodzinny. Chłopak w przeszłości odpowiadał już przed sądem miedzy innymi za zniszczenie mienia.

---
brak słów
 

nortus
 

Wiadomo już, co posłowie zrobili z 64 mln zł, które od początku kadencji do końca zeszłego roku otrzymali z Kancelarii Sejmu na prowadzenie biur
poselskich. Zdecydowana większość wykorzystała ryczałty w całości.Są i tacy,którzy je nieznacznie
przekroczyli - podaje "Rzeczpospolita".

Z wyliczeń wynika na przykład, że Jarosław Kaczyński przez 14 miesięcy wydał 115 tys. na pensje pracowników a Zbigniew Ziobro zapłacił 32 tys. zł za usługi telekomunikacyjne.

Parlamentarzyści narzekają, że ryczałty na biura są za niskie,szczególnie jeśli chce się zatrudnić fachowców. A ci wysoko się cenią. Przy bliższej
analizie raportów o wydatkach na biura widać jednak,że posłowie w bardzo różny sposób wycenia-ją pracę w swych biurach.

Przeciętny poseł wydał w pierwszych 14 miesiącach kadencji 40-50 tys. zł na pensje pracowników. To ok. 3,5 tys. miesięcznie. Wyjątkami są Jarosław
Kaczyński i Julia Pitera. Prezes PiS na wypłaty wydał w tym czasie ponad 115 tys. zł,czyli średnio
8,2 tys. miesięcznie, a minister ds. zwalczania
korupcji - 111 tys. zł, czyli blisko 8 tys. zł miesięcznie.

Ich przeciwieństwem jest Elżbieta Kruk (PiS), która na etatowe wynagrodzenia nie wydała ani grosza.Nie oznacza to,że nie ma współpracowników. Ze sprawozdania wynika,że zatrudnia ich po prostu na umowy-zlecenia. Wydała na ten cel 72,6 tys.zł, co czyni ją w tej kategorii rekordzistką.

Większość posłów na zlecenia wydała bowiem od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Zdecydowanie ponad przeciętną plasuje się tu także minister skarbu Aleksander Grad (PO), który na ten cel przeznaczył prawie 50 tys. zł.

Wielu posłów stara się oszczędzać, zatrudniając pracowników na umowy zlecenia.Generuje to mniejsze
koszty, ale nie jest dobrą praktyką - mówi Jerzy Budnik (PO), szef Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich.Jego zdaniem posłowie nie powinni sto-sować takich uników.Zapowiada,że w najbliższym czasie jego komisja zajmie się tym problemem.

Za usługi telekomunikacyjne najwięcej płacą Zbig-niew Ziobro (PiS) i Krzysztof Lisek (PO). W przy-padku Liska, który jest szefem Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, 33,6 tys. zł, czyli średni rachunek miesięczny rzędu 2,4 tys. zł, nie dziwi. To przez częste wyjazdy zagraniczne i duże koszty
roamingu.Biuro poselskie byłego ministra sprawie-dliwości wydało na telefony niewiele mniej, bo 32 tys. zł. Już wcześniej Ziobro wyjaśniał, że nie wynika to z jego prywatnych rozmów, ale z dużej aktywności biura, które oddzwania do wyborców.

W poprzedniej kadencji wybuchła ogromna awantura, gdy okazało się, że ówczesny poseł Samoobrony Stanisław Łyżwiński z pieniędzy na biuro rozliczał
przejazdy samochodem, którego nie miał. - Teraz nie byłoby to już możliwe,bo zmieniły się zasady -zauważa Budnik.

I rzeczywiście w ostatnim rozliczeniu nie ma biura, które by na paliwo wydawało po kilkaset tys. zł. Rekordzistką jest Barbara Marianowska z PiS.
Na przejazdy samochodem wydała ponad 54 tys. zł. -Ale ja mam okręg poza miejscem zamieszkania i jeżdżę tam tylko autem- usprawiedliwia się Maria-nowska,która wybrana została z okręgu tarnowskiego

W rozliczeniach biur można się też doszukać dowodu na istnienie w PiS tzw. grupy muzealników. Zalicza się do niej m.in. Jana Ołdakowskiego, Pawła Kowala, Lenę Dąbkowską-Cichocką i Elżbietę Jakubiak. Cała czwórka wydała po kilka tys. zł na przekład dokumentów(Dąbkowska-Cichocka i Jakubiak aż po 4,3 tys. zł, co odpowiada około stu stronom tłumaczenia), podczas gdy inni posłowie w ogóle nie mieli takich wydatków.

To dokumenty międzynarodowe, a koronnym dowodem na istnienie naszej grupy jest też fakt, że pro-wadzimy wspólne biuro poselskie - śmieje się
Dąbkowska-Cichocka.

---
Biedni ci nasi politycy, aż powinni zacząć strajkować żeby dostawać tyle samo co eurokoledzy-
co to dla Polski dać te skromne 7.500 euro co miesiąc bez podatku oraz oczywiście pokrycie wszystkich kosztów. Nawet jedzenie powinni byż refinansować a kaczuszki powinny być za darmo.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Musze się pochwalić, że Wilka Xiężna zaakceptowała
nową rezydencję. Co prawda jak jest pięknie i ciepło, świeci słoneczko i miło, to ona wysypia się na moim łóżku. Ale gdy człowiek tylko do niej się uśmiechnie to od razu zaczyna się mruczenie -oczywiście gdy przechodzę przez korytarz i zajrzę do sypialni.
A gdy zaczyna się robić chłodno to wtedy jej się zachciewa siedzieć na balkonie. A nie mogę zamknąć drzwi ani okna bo zaczyna się walenie i koniecznie, nagle musi mnie zobaczyć.
Gdy siedzi na balkonie to nagle wpada do domu, robi przegląd co się dzieje i czy jeszcze żyję oraz znika znowu na balkonie.

A co do jej kobiecości - to ona jeszcze chyba nie wie czy chce czy nie chce być kobietą.

W weekend jest wystawa kotów rasowych w Szczecinie
więc w sobotę pojadę za Odrę (czyli jak ja mówię do Polski) zobaczyć co tam się dzieje i pogadać z hodowcami.
W niedzielę polecę w takim razie do Oslo a w przyszłym tygodniu załatwię Cottbus. A wstępnie chciałem jechać do Getyngi.

PS. w takiej malutkiej, 100.000 mieścinie jest taka biblioteka uniwersytecka.
 

nortus
 
mówimy Wam kolorowych snów, samych miłych i radosnych.

I wyjaśnienie: rejon dworca głównego i pomnik konny Erniego.

Konny posąg Ernsta Augusta I
Pomnik został w 1861 z ręki Alberta Wolffa, przed głównym wejściem do dwroca. Pokazuje Króla Ernsta Augusta jako huzara, jest wykonany z brązu na podstawie z granitu (z Brockenhurst) z napisem na bazie: "Ojciec kraju wiernych ludzi".

"Ernest August urodził się 5 czerwca 1771. Koronowany 20 czerwca 1837 do 1851.

Pomnik plaowany od 1855r,1856 rzeźbiarz Christian Daniel Rauch  dostał kontrakt i wyjechał do Berlina. Projekt został wykonany przez jego
studenta Alberta Wolffa.
Korpus i głowęa projektował Hanowerski rzeźbiarz
Hesemann Heinrich (1814-1856). Odlewy z brązu wykonał Foundry & Bernstorff Eichwede. Koszty wyniosły: 21.000 thalers (razem z modelem WolffA), 12.000 Taler (brązowy), 8400 thalers (granit pOdstawy). Uroczyście odsłonięty w
dniu 21 Wrzesień 1861r (udział wzięło 23.000 uczestników festiwalu, w tym 8000 uczestników procesji z Waterloo Square). Ze względu na metro była pamiątkę w 1971r czasowo przeniesiono do Zamku Leine (Leinaschloss),w 1975r wrócił z powrotem na swoje miejsce. Jednak nie wrócił dokładnie na swoje miejsce (w linii wlotu Joachim Street), ale nieco przesunięte w kierunku stacji.

Pomnik Ernsta-Augusta-I służy jako miejsce spotkań wielu Hannoverian, znane jest sformuło-wanie, spotykamy się "w ogonie".
  • awatar TOM:): Świetne foto;) Zapraszam do mnie;)
  • awatar Paryzanka: Zdjęcie nr 8 - cudo , co to jest ?
Pokaż wszystkie (2) ›