Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 kwietnia 2009

Liczba wpisów: 23

nortus
 

Zobacz, co wynaleźli polscy emigranci

Zastanawiałeś się kiedyś, kto wymyślił kamizelkę kuloodporną albo walkie-talkie?
Amerykanie albo Chińczycy?
Nie, właśnie Polacy.

Przedstawiamy kilka ważnych dla dziejów świata, a mało u nas znanych, polskich wynalazców.

Kamizelka kuloodporna

Mówi się, że to Koreańczycy i Chińczycy pierwsi wpadli na pomysł odzieży chroniącej przed pociskami, ale kamizelka kuloodporna w wersji, jaką znamy dziś, ujrzała światło dzienne właśnie dzięki wynalazkowi polskiego księdza z Chicago, Kazimierza Żeglenia. Polski duchowny wyemigrował do Stanów Zjednoczonych pod koniec XIX wieku. Konstrukcją materiałów kuloodpornych zafascynował
się po śmierci burmistrza Chicago Cartera Harrisona, który zginął zastrzelony przez zamachowca we własnym biurze. Między udzielaniem
chrztów i komunii dla polskich emigrantów Polak pracował nad udoskonaleniem prototypu kamizelki kuloodpornej. Swoje pierwsze projekty wypychał mchem, włosami, a nawet masą ze starych pączków. W końcu udało mu się wymyślić specjalna substan-cję, którą trwale można było zaimpregnować materiał na kamizelki. Swój wynalazek opatentował w 1897 roku.

Wykrywacz min

Ten wynalazek zawdzięczamy Józefowi Kosackiemu, inżynierowi i saperowi, który był oficerem Pols-kich Sił Zbrojnych podczas II wojny światowej. W 1941r Polak opracował ręczny detektor elektromag-netyczny, czyli prosty wykrywacz min, dzięki któremu Brytyjczykom udało się przejść przez
zaminowane pola pod egipskim El Alamein, co przyczyniło się do zwycięstwa aliantów. Kosacki dostał nawet w podzięce list od króla Anglii! Ręczny wykrywacz min Mark I służył brytyjskiej armii przez kolejne 50 lat. Nigdy nie został, niestety, opatentowany.

Radioodbiornik walkie-talkie

Pierwszy prototyp radiotelefonu to zasługa kolejnego Polonusa z Chicago Henryka Magnuskiego. Polski inżynier, który w Stanach Zjednoczonych
wylądował w wyniku zawieruchy II wojny światowej, szybko znalazł pracę w amerykańskim koncernie telekomunikacyjnym Motorola. To pod kierunkiem
Magnuskiego drużyna amerykańskich inżynierów opracowała pierwszą wersję komunikatora radiowego walkie-talkie, czyli radiostację SCR-536, którą
szybko podchwyciła armia.

Film dźwiękowy

Kolejny polski emigrant Józef Tykociński-Tykociner z Włocławka jest uznawany za pioniera technologii dźwiękowej w filmie. Tykociński wyjechał z Polski w 1895 w wieku 18 lat i szybko stał się ekspertem w dziedzinie telekomunikacji. Za usprawnienie radiostacji rosyjskiej floty złoty zegarek przekazał mu sam car Mikołaja II. W latach 20.Polak zbudował też pierwowzór współczes-nego radaru. Ale bardziej niż do radia ciągnęło go w stronę kinematografii. Interesował się głównie połączeniem obrazu i dźwięku w produkcji filmowej. W 1922r wsławił się publiczną prezen-tacją jednego z pierwszych filmów dźwiękowych
"domowej roboty". Film pokazywał jego żonę
Helenę, która wypowiada słowa "Zadzwonię", a chwilę później z ekranu można usłyszeć dzwonek telefonu.Polski wynalazca nie miał jednak szczęś-cia W rejestracji wynalazku "filmu dźwiękowego" ubiegł go Uniwersytet w Illinois, gdzie przez wiele lat był profesorem inżynierii. Do końca życia walczył o uznanie go jako autora pierwszego pokazu filmu dźwiękowego.

Aleksandra Kaniewska dla Polandian.home.pl
 

nortus
 

Bunt ateistów: Kościół pcha się w nasze życie

Religia rzymskokatolicka w szkołach, specyficzny dobór programów w TVP czy próba przeforsowania własnych wizji ustaw zdrowotnych i społecznych - to niektóre z zarzutów jakie pod adresem Kościoła kieruje apostata Jarek Milewczyk, jak również wielu Internautów komentujących tekst "Ateista:
ksiądz upokorzył moich rodziców".

Użytkownik o nicku mraw skarży się: "Jako kobieta nie mogę używać antykoncepcji, mieć zapłodnienia in vitro czy kochać innej kobiety. Ale Kościoła nie obchodzi to, że nie wierzę w Boga. Takich
osób jak ja jest dużo więcej".

Jak uważa Milewczyk,zdaniem hierarchów ingerencja Kościoła w życie osób niewierzących to "wymysł ateistów i odszczepieńców", nie dostrzegają jej
właśnie (lub wyłącznie!) osoby wyznania rzymsko-katolickiego oraz kler.
Tymczasem reszta społeczeństwa, zauważa apostata, dostrzega aż nazbyt wyraźnie "nadprezentatywność Kościoła w życiu codziennym". Poczynając od
prozaicznych rzeczy jak wiszące krzyże w insty-tucjach publicznych, szpitalach, szkołach i urzędach z sejmem włącznie, przejawia się ona również w "bardziej niepokojących próbach wpływa-nia na zapisy ustaw laickiego przecież państwa dotyczących spraw medycznych i społecznych".

Zdaniem Milewczyka tego rodzaju działania nie powinny mieć miejsca w demokratycznym, współczes-nym państwie. - I chociaż nikt nie odmawia prawa do głoszenia poglądów dowolnej grupie religijnej czy związkowi wyznaniowemu, to jednak tylko Kościół rzymskokatolicki aktywnie próbuje działać,
i skutecznie wpływać na decyzje i zachowania
wielu polityków i partii politycznych - mówi.

Tylko Kościół rzymskokatolicki aktywnie próbuje działać, i skutecznie wpływać na decyzje i zachowania wielu polityków i partii politycznych. Jarek Milewczyk, apostata

Ksiądz: nie musicie chodzić na religię

Wielu Internautów biorących udział w dyskusji zauważa, że w Polsce "dużo trudniej być ateistą czy agnostykiem niż katolikiem". Gieroj pisze, że
każdy, kto wypowiada się negatywnie o Kościele i o tym,co się w nim dzieje,jest od razu tłamszony. Milewczyk cieszy się, że nie pracuje w instytucji
publicznej,gdyż tam jego zdaniem sprawy światopog-lądu są często bardzo istotne. Z relacji osób pracujących w szkolnictwie lub służbach mundurowych wie, że tam zmuszanie do uczestnictwa w obrzędach religijnych to częsta praktyka.

Niektórzy podpisują się pod stwierdzeniem, że Kościół znacznie utrudnia wystąpienie z jego szeregów. Innego zdania są obrońcy instytucji kościelnej, jak choćby Internauta o nicku ksiądz, którzy przerzucają winę na wybór wiernych: "A ja swoim wychowankom na religii,którzy mnie obrażają i przeklinają (jestem księdzem) mówię wprost, aby zdecydowali z rodzicami o wystąpieniu z Kościoła. Mówię im, że nie mają obowiązku uczestniczenia w
religii, byleby tylko podjęli taką decyzję. O dziwo,do dziś nikt nie opuścił szeregów poszcze-gólnych klas i chodzą wszyscy. Sam bym wyrzucił z
katechezy tych, co tylko rozrabiają, więc nie ucierajcie stereotypów, że problemy są i generuje je Kościół, który rzekomo utrudnia wystąpienie".
Alikk pisze, że chodzi do Kościoła wyłącznie dla samej siebie: "A to, co księża robią, to mnie absolutnie nie obchodzi. Są takimi samymi ludźmi jak każdy z nas".

“Nie rozwiążę umowy, której nie zawierałam”



Wielu Internautów biorących udział w dyskusji przyznaje, że wielokrotnie zastanawiali się już nad apostazją.Niektórzy boją się jednak ostracyzmu
To samo wspomina, że jej rodzice, oboje z wyższym wykształceniem, zastrzelili się ze strachu przed reakcją otoczenia na wystąpienie z Kościoła. Maro
pisze, że do rezygnacji z Kościoła, przyczyniło się zachowanie księdza: "Za ślub chciał 1200zł + 150zł za każde odczytanie zapowiedzi, w sumie 1650 zł. Trzasnąłem drzwiami od jego kancelarii, a narzeczonej powiedziałem, że ślub weźmiemy w USC, gdzie wówczas kosztował 80 zł. Nie zgodziła się, więc się rozstaliśmy".

Niektórzy dyskutanci zastanawiają się, czy zgodny z prawem jest proceder występowania z instytucji, do której się nigdy nie wstępowało. Anastazja
pisze: "Przecież to rodzice decydowali za mnie. Czy ja muszę ponieść tego konsekwencje? Coś tu jest nie tak. Nigdzie nie zgłaszałam akcesu. Nie
wystąpię o rozwiązanie umowy, której nie zawiera-łam". Milewczyk przyznaje, że trudno doszukiwać się właściwego wytłumaczenia dla tego typu praktyk

Jego zdaniem jeśli komuś nie przeszkadza fakt, że w wyniku zbiegu pewnych okoliczności jest człon-kiem danej grupy wyznaniowej,np.kościoła rzymsko-katolickiego, to oczywiście nie musi robić nic. - Jeśli nie chce być np. w statystykach swojego kraju uznawany za katolika czy katoliczkę, może
podobnie jak podczas wizyty, np. w urzędzie skarbowym załatwić tę sprawę tak, jak zrobiłem to ja i tysiące podobnych mi obywateli. Bo polski Kościół apostazji nie może odmówić nikomu, mimo to, że czasem piętrzy trudności - tłumaczy.

Inna wiara przodków

"Jestem Świadkiem Jehowy. U nas jeśli ktoś chce odejść, to pisze np. w tej sprawie list. Na spotkaniu publicznie jest ogłaszany suchy (taka a taka osoba nie jest już świadkiem) komunikat. Wszystko odbywa się bez sensacji.
Rodzice takiej osoby są smutni, płaczą, inni im współczują, ale nikt nie robi z tego afery" - pisze "andreasiak".Zdaniem Gugu osoby występujące z Kościoła rzymskokatolickiego powinny być wymie-niane publicznie z imienia i nazwiska. Po to - tłumaczy Internauta - aby wszyscy wiedzieli, że nie należy już do wspólnoty, oraz, aby nie mogła taka osoba podszywać się pod wierzących. Wielu dyskutantów zauważa jednak, że "nie chce im się bawić w apostazję, bo formalne wystąpienie z Kościoła nie ma dla nich żadnego znaczenia".

elo pisze: "A jeśli chcą zrobić rzetelne badania, to niech zadadzą pytanie, ile osób rzeczywiście wierzy i realizuje postanowienia swojej religii w
życiu codziennym, a ilu jest takich, którzy tylko udają,że wierzą.A do tych,którzy rzucają hasła,że opuszczamy wiarę naszych przodków, powiem tylko jedno: Wiara naszych przodków była inna.

Anna Sztandera, Wirtualna Polska
 

nortus
 

Apokalipsa według wróżki Anety

Tak będzie wyglądał koniec świata

"Ludzie wyją z bólu, przeraźliwy pisk, czarne niebo, spalone krzewy, palone włosy i ubrania na ciałach jeszcze żywych" - to wizja apokalipsy, którą wróżka Aneta spisała już w lutym tego roku. Kobieta twierdzi, że ma dar jasnowidzenia i przewidziała m.in. niedawny wypadek autobusu wiozącego dzieci.

"Przewidziałam ostatni wypadek autobusu szkolnego,
w którym zbyt niski wiadukt ściął dach i poranił dzieci" - mówi wróżka Aneta, która spisuje to,
co widzi w koszmarach."Ale mam też wizje dotyczące
całych narodów. Część Włoch pozostanie pod wodami Wenecji, a trzęsienia ziemi naruszą piramidy
egipskie" - dodaje.

Za trzy lata Rosja uderzy na Polskę

Na pytanie, co nas czeka w tym roku, odpowiada, że kryzys zacznie się na dobre. Skończyć ma się dopiero w 2012 lub 2013 roku. Wtedy też - jak się
wyraża jasnowidzka - "ma zadrżeć jądro Ziemi".

Czy będzie to koniec świata? "Nie. Ale połowa ludzi odejdzie od Boga, co będzie przyczyną wielu nieszczęść. Francję pognębi terroryzm. Ucierpi wieża Eiffla.Widziałam tłum przygnieciony wielkim filarem" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Wizje końca świata związane są z demoniczną symboliką. "Widziałam trzy szóstki, ale wizja ta to daleka przyszłość. To może przełom 2666 i 2667
roku. Wtedy może dojść do ostatecznej rozgrywki dobra ze złem" - opowiada jasnowidzka Aneta.

Wcześniej jednak ludzkość czeka trochę cierpienia.
"Tak jakby jakiś wybuch, żarzące się, palone rzeczy, może bomba atomowa" - tłumaczy po przeczytaniu zapisków ze swych lutowych wizji.

"Tłum ludzi, przeraźliwy krzyk i szarość obrazu (...) Ludzie wyli z bólu, powykrzywiane twarze, przeraźliwy pisk, tłum ściśnięty, potykający się
(...), czarne niebo, groźne,popiół na ubraniach" - czyta pani Aneta.
---
Naczytali się chłopaki, że Rosja napadnie na Polskę i nie wiedzą co zrobić. Może dlatego te kaczuszki tak im są potrzebne?
 

nortus
 

10 radiowozów odwoziło 17-letnią turystkę do domu

Niemieccy policjanci zorganizowali coś w rodzaju sztafety radiowozów,by pomóc 17-letniej Brytyjce, która wsiadła w niewłaściwy pociąg i zagubiła się
zupełnie.

Młoda kobieta, która niedzielę spędziła w Bonn jako turystka, wieczorem zamierzała udać się pociągiem do Moenchengladbach (Nadrenia Północna-
Westfalia) na spotkanie z ojcem. Pomyliła jednak pociągi i ostatecznie wysiadła w miejscowości Gerolstein (Nadrenia-Palatynat).

Bez pieniędzy, lekko ubrana, Brytyjka stała bezradna na peronie, z którego odjechał ostatni już w niedzielę pociąg. Na szczęście postanowiła poprosić o pomoc policję.

Policjanci okazali się nie tylko chętni do pomocy, ale i bardzo pomysłowi. Zorganizowali się bardzo szybko i sztafetą radiowozów, od rewiru do rewiru, dostarczyli kobietę do ojca.

Rzecznik policji powiedział, że w sztafecie uczestniczyło co najmniej 10 wozów patrolowych.
  • awatar antybohaterka: ale miłe :]
  • awatar Nortus & Potworna spółka: kiedys w TV był jakiś program, w którym występował Kevin strażak. I on powiedział, że w Anglii dzieci uczy się od małego, że jak mają jakikolwiek kłopot czy problem czy się zgubią to mogą podejść do pana policjanta i on zawsze mu pomoże. A w Polsce uczy się dzieci, że jak będzie niegrzeczne to przyjdzie policjant i go zabierze (w domyśle zbije). Więc jak później mają szanować policjanta?
  • awatar antybohaterka: @nortus: racja, mentalność zakorzeniana w średniowieczu ( no moż troche później...)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Wyższy od najwyższego człowieka świata

Najwyższym człowiekiem świata był pochodzący z Mongolii Wewnętrznej Bao Xishun, który od czubka głowy po podeszwy stóp mierzy 2,36 cm. Był, bo
został zdetronizowany przez jego o 10 cm wyższego rodaka Zhao Lianga.

Mieszkający we wschodniochińskiej prowincji Henan mężczyzna ma 2,46 metra.

27-letni pan Zhao był w swoim życiu koszykarzem, jednak musiał przerwać karierę z powodu kontuzji stopy. Wtedy przyłączył się do wędrownej trupy
teatralnej i wykonywał magiczne sztuczki oraz grał na saksofonie i flecie.

Matka Lianga wychwala apetyt swego gigantycznego syna, który potrafi zjeść 8 hamburgerów na obiad. Jednak martwi się, czy uda mu się znaleźć żonę i
pracę. "Zdążyłam już osiwieć, załamując ręce nad jego wątłym zdrowiem" -mówi.

Wzrost Zhao Lianga jeszcze nie został potwier-dzony przez komisję Księgi Rekordów Guinnessa, zatem oficjalnie rekord wciąż należy do pana Bao.

===

I spróbuj człowieku nie wyróżniać się w tłumie !
  • awatar TheBoss: Panów Chińczyków jest tylu, że hoho. Więc łatwo znaleźć wysokich, niskich i takich i takich:P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ale przecież Chińczyki, jak generalnie wszyscy Azjaci - pewna rodzina nad Wisła - to są kurduple. Tam ponad 1,60 cm to już wielkolud.
  • awatar TheBoss: tak zgadza się. W Wietnamie grał swojego czasu taki piłkarz Cebula. Śmiesznie wyglądał na zdjęciach ze swoim 194 cm wzrostu:P Drugim co do wzrostu zawodnikiem był bramkarz 185 cm - pochodzenia europejskiego:P. Co do wielkoludów to widzisz to są hormony i geny, a to już zawiła sprawa.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Prezydent chce przyjechać. Kaszubi mają kłopot

- Nie zapraszaliśmy prezydenta - mówi zakłopotany burmistrz Bytowa. Lech Kaczyński sam zaproponował,
że uświetni swoją osobą Zjazd Kaszubów w Bytowie.

Organizatorzy wcześniej zaprosili Lecha Wałęsę i Donalda Tuska i... królową Danii Małgorzatę II Gluckburg, bo od wieków tytułuje się ona księżną Kaszub.

"Organizatorzy lipcowego Zjazdu Kaszubów w Bytowie woleliby, żeby głowa państwa zmieniła plany, bo nie są do takiej wizyty przygotowani" - pisze dziennik "Polska". Ponieważ prezydent nie został zaproszony na zjazd, to sam zaproponował, że przyjedzie.

Według gazety, do wiadomości niechętnie podeszły władze Bytowa, które będą MUSIAŁY prezydenta ugościć.

"Zaskoczyła nas ta informacja. Nie wiemy, jak z niej wybrnąć" - przyznał dziennikowi Adam Leik, burmistrz miasta.


Bardziej stanowczy jest Andrzej Jabłoński, prezes Zrzeszenia Kaszubów Polskich."Zabiegamy o odwie-dziny premiera Donalda Tuska i nie prowadziliśmy rozmów z Kancelarią Prezydenta" - powiedział. Donald Tusk już potwierdził przyjazd, bo sam jest członkiem zrzeszenia.

W tle tej kłopotliwej sytuacji jest też rozgrywka partyjna między Platformą Obywatelską oraz Prawem i Sprawiedliwością. Jak podkreśla "Polska" w Bytowie rządzi teraz PO, a PiS dopiero odbudowuje swoje struktury, po odejściu wszystkich radnych miejskich.

"Szkoda, że w zaproszeniach pominięto prezydenta Kaczyńskiego, bo on bardzo ceni Kaszubów" - ocenia w rozmowie z gazetą radny Mariusz Łuczyk z Miastka, który odbudowuje PiS w Bytowie. "Każde inne miasto odwiedziny głowy państwa potraktowa-łoby jako zaszczyt. Ponadto Lech Kaczyński jest prezydentem wszystkich Polaków i nie dzieli ich według politycznych poglądów" - dodaje radny.

---
Nie nowość, że PiSdzielce nie rozumieją, że jak to ktoś może nie chcieć widzieć ICH prezydenta. Żeby później wystawił ludzi, jak te setki w Wiśle, które na niego czekały a on nimi wzgardził bo deszcze czasami kropił. Wielka małość nie miał odwagi zmoczyć się -a przecież i tak o goryle chronią parasolami. A swoją drogą dziwoląg: goryle chronią kaczkę. Widział ktoś coś takiego w naturze? Przecież to zboczenie jakieś.
  • awatar TheBoss: on sam z siebie jest problemem. Jakbym miał wybrać prezydenta na odstrzał to wybrałbym jego.
  • awatar Rakszasa: Nie zaprosili Leszkosława?! NIE?! Nawet jego lustrzanego odbicia? T_T Ale na nic im były misterne plany. Tym razem kancelaria Słoneczka Peru nie nawaliła i prezes dowiedział się o wszytskim na czas!!!
  • awatar wow: Kaszubi to platformiani zasrańcy, volksdeutsche i zdrajcy jak ich donald. I na koniec wierszyk: Kto ty jesteś-Polak mały, jaki znak twój-orzeł biały, gdzie ty mieszkasz-w Kościerzynie, toś ty kaszub skurwysynie.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Biznes TV Trwam Ojciec Rydzyk łupi ludzi na dekoderach

300 złotych - tyle kosztuje oferowany przez nadawcę telewizji Trwam, Fundację Lux Veritatis, specjalny zestaw do odbioru tego kanału.

Sęk jednak w tym, że jest to najdroższa oferta na rynku, bo takie same odbiorniki można znaleźć już za 100 zł.


Głowica, czyli tzw. talerz do odbioru programów niekodowanych drogą satelitarną, modulator do starych telewizorów, złącze euro i pilot - taki
zestaw oferuje Fundacja Lux Veritas swoim widzom, którzy chcą oglądać telewizję Trwam. Nie jest to jednak zestaw tani - sam odbiornik kosztuje 250
zł, a za cały zestaw trzeba zapłacić 300 zł.

Tymczasem na popularnym Allegro.pl taki sam sprzęt, który również umożliwia oglądanie TV Trwam i innych niekodowanych kanałów jak np. TV Polonia, można znaleźć już za 100 zł. Najdroższe odbiorniki są o jedną trzecią tańsze od tych oferowanych przez telewizję ojca Rydzyka.

"My za cały zestaw bierzemy najwyżej 250 zł" - mówi pracownik jednej z warszawskich firm zajmujący się montażem takich odbiorników.

Warto jednak sprawdzić, czy nabywając dekoder do odbioru TV Trwam, nie kupujemy kota w worku. O sprzęcie, który reklamowany jest na stronie
internetowej Lux Veritatis, można śmiało mówić, że trąci on myszką. W większych sieciach, takich jak Media Markt czy RTV Euro AGD, tego typu
odbiorniki dawno wycofano już ze sprzedaży.
---
A głupie moherki płacą, oddają emerytury i chwalą pana za cudowną moc telewizji trwaj w kłamstwie.
  • awatar gość: Krew mnie zalewa jak czytam takie głupoty . Radio Trwam - naciąga i otumania starych ludzi a ze naiwni to daj się robić w konia . i te zadowolone miny ..Masakra . Rydzyk to dzieło szatana a nie TVN . Precz z Telewizją Trwam i radiem !!!
  • awatar euro-gość: Jak się dają - to tak mają ! Ja tylko --- zmieniam kanał. Szkoda czasu na tłumaczenie, ze moze byc inaczej.
  • awatar TheBoss: zawsze największe pieniądze robi się na fanatykach. To głupi, prości ludzie, omotani ludzie. Szkoda mi ich, ale im do łba nie przemówisz. Wytkną Ciebie od szatanów i bajka skończy się:P
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
  • awatar Paryzanka: Swietne ujęcie hotelowego żagielka . W pierwszej chwili" pachniało mi " fotomontażem, ale to jest bardzo dobre zdjęcie od strony ladu.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Zbudujemy tylko stadiony
Wstrząsający raport w sprawie Euro 2012

Miało być pięknie, a będzie jak zawsze. Euro 2012 będzie wielką prowizorką.

Jak wynika z raportu opracowanego pod kierownict-wem wiceprzewodniczącego sejmowej komisji infra-struktury J. Piechocińskiego,do czasu turnieju
zdążymy wybudować jedynie stadiony!
A co z zapleczem, hotelami, drogami i lotniskami?


Piechociński już teraz zakłada, że nie uporamy się na czas z wybudowaniem dróg i połączeń kolejo-wych. Kibice z całej Europy będą więc godzinami stać w korkach, wściekając się na fatalną organi-zację Euro 2012.

Największy problem to dworce kolejowe. Dworzec Centralny w Warszawie nadal będzie straszyć brudem i przykrymi zapachami. Zdążymy natomiast z
lotniskami.

Wiadomo już, że jeśli chodzi o drogi, plan będzie wykonany w około 50-60%,inwestycje w linie kolejo-we 40-50%, dworce kolejowe - poniżej 30%.


Czyli jak zawsze, wielkie g....
  • awatar Rakszasa: Jak w kabarecie mówiono ( nie pamiętam w którym dokładnie) : Drogi podzieli się na pół i postawi znak zwężenie jezdni na całym odcinku. A stadion przecież jakiś mamy co nie? Pomaluje się i nikt nie zauważy różnicy.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Rakasha: dobre. Stare kabarety nic nie tracą na swojej świeżości ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Mundurowi wypowiedzieli wojnę złodziejom

Policja zostawia na ulicach auta-pułapki

Czarne chmury kłębią się nad złodziejami aut. Policja w Warszawie wydała właśnie wojnę amatorom cudzej własności. Nowa broń stróżów prawa to pułapki na czterech kołach. Dlatego na przykład niepozorna toyota może być ostatnim pojazdem, który skusi rabusia.


Warszawa, godzina 23.00, obok toyoty zaparkowanej na rogu ul. Baczyńskiego i Wareckiej kręci się mężczyzna w ciemnej kurtce. Na chwilę odchodzi spłoszony przez przechodniów. Gdy wreszcie nikogo nie ma na horyzoncie,przyczaja się i zdecydowanym ruchem rozbija szybę w drzwiach od strony pasażera
Przez okno wślizguje się do auta i zabiera zestaw nawigacji samochodowej. Chowa ją pod kurtkę.

Nagle jak spod ziemi wyrastają przed nim policja-nci. Włamywacz jest tak zaskoczony, że nie stawia żadnego oporu.Nocne łowy zakończyły się dla niego
za kratkami.

Podobny los czeka innych złodziei samochodów w Warszawie bowiem stołeczna policja tylko w Śród-mieściu może zastawić 6 takich pułapek, które służą do kuszenia przestępców. Czym jest taki
"wilczy dół" na czterech kołach? To specjalnie spreparowany samochód, naszpikowany elektroniką. Malutkie kamery nagrywają poczynania złodzieja. Poza tym kamery założone na drzewach i budynkach monitorują okolicę.

Policjanci zapowiadają, że auta pułapki będą ustawiane w różnych miejscach Warszawy. Stołeczni stróże prawa planują wprowadzić nawet kilkanaście tego typu samochodów. Wszystko po to by poskromić plagę kradzieży.

Z danych policji wynika, że przez pierwsze cztery miesiące 2009r z warszawskich ulic "wyparowało" ponad 650 aut. W porównaniu do zeszłego roku
jest gorzej o 20%.Łupem złodziei padały najczęś-ciej toyoty, volkswageny, fiaty i audi.

====
Co tam, za chwilę się okaże że te działania są niekonstytucyjne i sądy będą wypuszczały złodziei bo oni są niewinni, to policja ich skusiła do złodziejstwa.
  • awatar Rakszasa: Nie uważam iż słusznym jest oskarżanie policji za wszelkie zło występujące na świecie. Sędzia jest ustami ustawy, policja wykonawcą i może działać jedynie w jej ramach. Wszelkie wątpy powinno się kierować do miłościwie nam panujących panów legislacyjnych ;D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: nie do końca. sędziowie odpowiadają tylko przed Bogiem - tak jest na świecie, tylko widać "tam" mają jeszcze rozum i sumienie A policja tak mało robi, że płakać. Wiem, wiem, mało pieniędzy, duże ryzyko itd - ale nikt nie karze pracować w policji.
  • awatar Rakszasa: Nie odpowiadają przed Bogiem ( zgniatam w tym momencie widelec na pół w porywie gniewu) >:] >:]. Spokój... Ale zauważ ,że jeśli nie ma gdzie pracować to idzie się tam gdzie Cię wezmą. Nie są ,aż tacy źli. Przynajmniej mnie z ich strony nic złego nie spotkało. Puszcza się ładnie oczko, posyła uśmiech i wszytsko gra...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

To była największa akcja sadzenia drzew i krzewów w powojennej historii Szczecina.

Lecz nie o ilość chodzi,a o jakość.Miasto zyskało rzadkie i egzotyczne okazy drzew oraz krzewów, jakie spotkać można głównie w europejskich i amerykańskich ogrodach botanicznych. Wreszcie jest się czym chwalić, promując w świecie "Pływa-
jący ogród" jako markę Szczecina.

Wszystko to dzięki dr. Marcinowi Kubusowi z Katedry Dendrologii Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego oraz jego studentom z Koła Naukowego Dendrologów i Projektantów Terenów Zieleni.

- Teraz można być zadowolonym,bo wszystkie drzewa i krzewy się przyjęły: pokazały się na nich pąki, otworzyły liście, a grujeczniki japońskie i róża-necznik ostrokończysty nawet zakwitły - mówi dr M. Kubus. - A przecież podjęliśmy wyzwanie, na jakie nikt przed nami się nie zdecydował. Bo
przecież starych drzew się nie przesadza.

W latach 70. Tadeusz Olborski, leśnik z Danowa (Nadleśnictwo Nowogard)założył niezwykły matecznik
Sadził w nim okazy,jakie zdobył w drodze wymiany z ogrodami botanicznymi Europy i USA. Rosły, aż z czasem w mateczniku zaczęło się robić gęsto. Niektóre  trzeba by wyciąć. Doktor Kubus wpadł jednak na pomysł, by przenieść je do Szczecina.

Ryzyko było spore:
drzewa 30-35-letnie,z których niektóre sięgały 6m,
a do tego egzoty, z których przesadzaniem nikt w Zachodniopomorskiem doświadczenia nie miał.

- Zawsze zwracaliśmy uwagę, że Szczecin powinien być bioróżnorodny, zgodnie z opinią prof. Stefana Kownasa i doc. Antoniny Sienickiej:"jednym wielkim
ogrodem dendrologicznym". Postanowiliśmy zrobić coś w tym kierunku - mówi dr M. Kubus.

Wytypowali więc okazy,które dawały szansę na powo-dzenie przedsięwzięcia: 62 drzewa i krzewy 17 taksonów. Wśród nich wiele okazów dotychczas w Szczecinie nie występujących.

- Magnolie parasolowate zasadziliśmy w tzw.górnym i dolnym botaniku, czyli w parku Kasprowicza. Wos-kownica pensylwańska trafiła do parku Żeromskiego.

Tyrakowiec kosmaty w rejon ul. Harcerzy. Szakłak japoński i dereń pagodowy do górnego botanika - najcenniejsze wylicza dr Kubus. Okazy trafiły też na zieleńce w Płoni i przy ul. Wilczej, na pl. Gałczyńskiego, do Lasku Arkońskiego, gdzie np. z glediczi odmiany "Sunburst" powstała aleja. Już
można je oglądać w pełnej krasie. Rozpoznać po tabliczkach, specjalnie oznakowanych symbolem
"Floating Garden".

=========
Magnolia parasolowata (Magnolia tripetala (L.) L.) - gatunek drzewa należący do rodziny magnolio-watych. Magnolia ta rośnie na stanowiskach natu-ralnych w południowo-wschodnich rejonach Ameryki Północnej. W Polsce jest czasami sadzona jako roślina ozdobna.

Charakterystyka
Pokrój- Drzewo, dorastające w swoich naturalnych stanowiskach do wysokości 12 m, w Polsce do około 8 m. Korona zwarta, szerokości około 4 m.
Liście - Wyjątkowo duże, nawet do 60 cm długości, odwrotnie jajowate. Osadzone są  parasolowato na wierzchołkach pędów (stąd polska nazwa tej rośliny).
Jesienią przebarwiają się na żółto lub brązowo.
Kwiaty - Duże kwiaty o średnicy do 25 cm mają biały lub kremowy kolor i wyrastają na wierzchoł-kach pędów. Podobnie, jak u wszystkich magnolii brak zróżnicowania na kielich i koronę. Okwiat składa się z 12 płatków. w środku kwiatu liczne pręciki i słupki. Kwitnie od czerwca do początku lipca. Kwiaty pojawiają się już po rozwoju liści i mają nieco nieprzyjemny zapach.Nie prezentują się więc tak okazale,jak np.u magnolii pośredniej
czy purpurowej,za to nie są narażone na przemarza-nie w czasie kwitnienia.
Owoc -Ciemnoczerwony,bardzo dekoracyjny owocostan złożony z mieszków. Z nasion można wyhodować sadzonki.
Wymagania - Wymaga słonecznego, lub półcienistego stanowiska. Jest wytrzymała na mróz. Lepiej rośnie na żyznej i przepuszczalnej glebie z lekko kwaśnym odczynem.
Źródło "pl.wikipedia.org/wiki/Magnolia_parasolowata"

Woskownica pensylwańska (myrica pensylvanica)

w ofercie roślina w doniczce wysokości ok 20 cm

Bardzo dekoracyjny krzew osiągający 1,5 m wyso-kości. Dekoracyjny z powodu skórzastych,bardzo aromatycznych liści .Jest rośliną dwupienną. Tworzy pokrój gęsty i kulisty.Kwiaty niepozorne
zielonożółte ,zebrane w kotki pojawiają się IV-V,owoce jeżeli są to utrzymują się długo przez zimę.
Roślina nie ma specjalnych wymagań. Preferuje podłoże kwaśne,przepuszczalne,umiarkowanie wilgotne. Roślina najlepiej rośnie na słonecznym stanowisku. Dość odporna na choroby i szkodniki. Polecana jako roślina hamująca erozję. Warto ją więc sadzić na skarpach. Wosk wygotowany z owoców amerykańskich woskownic był używany przez europej-czyków do wyrobu świec. W Anglii używano liści woskownicy europejskiej do aromatyzowania piwa. Roślina wieloletnia ,dość odporna na wymarzanie.


WIęcej z wymienionych roślin nie znalazłem.
Ale faktycznie widziałem sporo drzew z tabliczkami
"pływających ogrodów".
 

nortus
 


What a Woman Wants in a Man



What I Want In A Man, Original List ... (at age 22)

1. Handsome
2. Charming
3. Financially Successful
4. A Caring Listener
5. Witty
6. In Good Shape
7. Dresses with Style
8. Appreciates the Finer Things
9. Full of Thoughtful Surprises
10. An Imaginative, Romantic Lover

*******

What I Want In A Man, Revised List ... (at age 32)

1. Nice Looking - preferably with hair on his head
2. Opens car doors, holds chairs
3. Has enough money for a nice dinner at restaurant
4. Listens more than he talks
5. Laughs at my jokes at appropriate times
6. Can carry in all the groceries with ease
7. Owns at least one tie
8. Appreciates a good home cooked meal
9. Remembers Birthdays and Anniversaries
10. Seeks romance at least once a week

*******

What I Want In A Man, Revised List ... (at age 42)

1. Not too ugly - bald head OK
2. Doesn't drive off until I'm in the car
3. Works steady - splurges on dinner at McDonalds on occasion
4. Nods head at appropriate times when I'm talking
5. Usually remembers the punchlines of jokes
6. Is in good enough shape to rearrange the furniture
7. Usually wears shirt that covers stomach
8. Knows not to buy champagne with screw-top lids
9. Remembers to put the toilet seat lid down
10. Shaves on most weekends

*******

What I Want In A Man, Revised List ... (at age 52)

1. Keeps hair in nose and ears trimmed to appropriate length
2. Doesn't belch or scratch in public
3. Doesn't borrow money too often
4. Doesn't nod off to sleep while I'm emoting
5. Doesn't re-tell same joke too many times
6. Is in good enough shape to get off couch on Weekends
7. Usually wears matching socks and fresh underwear
8. Appreciates a good TV Dinner
9. Remembers your name on occasion
10. Shaves on some weekends

*******

What I Want In A Man, Revised List ... (at age 62)

1. Doesn't scare small children
2. Remembers where bathroom is
3. Doesn't require much money for upkeep
4. Only snores lightly when awake (LOUDLY when asleep)
5. Doesn't forgets why he's laughing
6. Is in good enough shape to stand up by himself
7. Usually wears some clothes
8. Likes soft foods
9. Remembers where he left his teeth
10. Remembers when...


What I Want In A Man, Revised List ... (at age 72)

1. Breathing
  • awatar Rakszasa: Wystarczy ,żeby był handsome like omfg,charming, dressed with style i oczywiście financially successful. Reszta mi wisi ;D Lat 21 ;D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Rakasha: tylko tyle? ;)
  • awatar Rakszasa: @nortus: No widzisz jaka ja mało wymagająca ? ;D No dobra, zapomniałam o najważniejszym ;D Oczywiście żadnego pierowtniaka, a pana po magistrze lub z IG 2987 ;D Mam słabość do takich niestety, w tedy nawet wyżej wypisana reszta nie ma znaczenia ;D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar Paryzanka: Zdjecia nocne piekniej pokazują grę światła i architektury. Pan Stefan Bock to wrazliwy mistrz .
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Paryzanka: zgadzam się.
  • awatar doll_divine: Piękne. uwielbiam miasta w nocy i te cudne światła :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
  • awatar Rakszasa: Obowiązuje ich zakaz z Klechostanu.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Rakasha: ale wtedy jeszcze była komuna!
  • awatar Rakszasa: @nortus: Ale ludzie i tak robili swoje. Za to podziwiam jednak dawnych Polaków. ;););) Mimo wszytsko przetrwało w nich to katolstwo.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 

Jak wysoko mierzą - Wzrost polityków to tajemnica państwowa

Ile wzrostu ma prezydent? "Tajemnica państwowa" - zasłania się była szefowa jego gabinetu.

Uchylamy jej rąbka, jeśli oczywiście wierzyć blogowi Kazimierza Marcinkiewicza. Prezydent ma 168 cm i jest o centymetr wyższy od brata - zdradza były premier. Pisze też, ile mierzą sobie inni politycy.

"Nie wiem, nie wolno mi ujawnić, ile mierzy prezydent, jestem objęta tajemnicą państwową. Poważnie mówię" - przekonywała wczoraj Elżbieta
Jakubiak w Radiu ZET.

"W ogóle takie cechy jak wzrost czy waga, taka
metryczka nasza nie powinna być ujawniana". "A kolor oczu?" - zapytała prowadząca rozmowę Monika Olejnik.

"Kolor oczu to można zobaczyć w telewizji..." - odparła Jakubiak.

Okazuje się, że państwową tajemnicę ujawnia na swoim blogu Kazimierz Marcinkiewicz. Według byłego premiera Lech Kaczyński ma 168 cm i jest o
jeden centymetr wyższy od swojego brata bliźniaka W internecie można znaleźć też inne wymiary głowy państwa - najniższy wynik to 163 cm, czyli tyle, ile wymieniła w wywiadzie Olejnik.

W blogu byłego premiera można znaleźć też wzrost innych polityków. Według tych informacji obecnego prezydenta przewyższają obaj jego demokratycznie
wybrani poprzednicy.Ale przyznać trzeba,że niewie-le. Lech Wałęsa mierzy według różnych danych od 169 lub 170 cm, a Aleksander Kwaśniewski nawet 171
cm.
Premier Donald Tusk ma 174 cm, a Przemysław Gosiewski - o 10 cm mniej, co czyni go najniższym politykiem z wymienionych przez Marcinkiewicza.

Na drugim biegunie znalazło się dwóch byłych wicepremierów Marek Pol i Roman Giertych. Obaj wyceniani są na 196 cm. Do ludzi wysokich należą też Paweł Poncyljusz (183 cm), Władysław Stasiak (188 cm) oraz Jarosław Gowin (185cm).

---

Wzrost tajemnicą państwową! Tylko karły mogły wymyślić coś takiego głupiego.
Według mnie kaczki mają trochę więcej niż 1,4 m
a umysłowo to i jeszcze mniej.

PS. top secret - przed przeczytaniem wypić minimum 3 kaczuszki - ale polskie!
  • awatar Rakszasa: Może nie chce mieć 3 klona... dlatego tak się broni przed wszelkiej maści i infromacją na ten temat. Marcinkiewiczowi vel "gej okej" się nie ufa. Ja obstawiam 155.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Rakasha: wiem, że duże jest piękne. Ale sa wyjątki: 144,5 cm plus obcasy 3 cm.
  • awatar Rakszasa: Ja z obcasami moich marzeń sięgam 185 lub więcej xD więc Leszko-Jareczek nie może mi nawet naskoczyć.
Pokaż wszystkie (14) ›
 

nortus
 

Tak się drwi z Tuska w internecie

"By żyło się lepiej. Na haju". Jeśli chcesz mieć koszulkę z takim napisem oraz z logo PO i liściem marihuany - kupisz ją w internecie. Oponenci partii rządzącej i samego premiera są dziś, w urodziny Donalda Tuska, szczególnie aktywni w sieci. Pozwalają sobie na wyjątkowo ostre żarty...

Na stronach internetowych zaroiło się od złośli-wych wpisów. Dowcipnisiami, którzy szczególnie mogą zajść premierowi za skórę, są autorzy krytycznego wobec Tuska serwisu.

Można tam np. przeczytać wiersz zadedykowany premierowi. Ostatnie frazy utworu brzmią: "Nawet wykształciuch, skręcając jointa, woła dziś głośno:
Kochajmy Donka!".

Serwis często powraca do sprawy palenia marihuany i łączy to z faktem, że Polską rządzi Platforma Obywatelska.Oferuje szereg gadżetów, np.podkoszu-lek, czy czapek, na których widnieje napis: "By żyło się lepiej. Na haju".
Ponadto można tam zobaczyć fotografie premiera, które z okazji jego urodzin serwis opatrzył ciętymi komentarzami: "Na kanapie siedzi LEŃ, nic nie robi cały dzień. I tak od 52 lat" oraz "52 lata błogiego nieróbstwa".
===
To jest poziom kultury i rozmów z PiSem.
Opluć, oszkalować, obrazić, wyzwać, pomówić, wymyślić plotki czy dziadka w Wermachcie. To jest prawdziwy PiS. Tak było przez dwa lata ich rządów

W ogóle zastanawia mnie, jak to jest. Komuchy i SB-cy w rządzie ich obraża, ale komuchy i SB-cy gdy są w PiSie lub pałacu namiestnikowskim - to jest OK, to byli dobrzy zdrajcy.
Komuchy w ich rządzie z debilami i faszystami - powód do dumy. Jak tworzyli rząd i obsadzili firmy państwowe swoimi sługusami - to dla dobra kraju, ale gdy inne rządy tak robią - to niszczą kraj i upolityczniają gospodarkę.
Gdy w TVP rządził Urbański czy Wildstein - czyli PiSdzielce - to TVP była obiektywna i nie-rządowa. Gdy faszyści - ich koalicjanci (dzięki nim) położyli łapę na TVP to jest telewizja zdrajców i partyjna.
LUDZIE Z PIS CZYTAJCIE CO SAMI PISZECIE I MÓWICIE I BĄDŹCIE KONSEKWENTNI.

PS jaki jest poziom dyskusji z PiSowcami nie raz widziałem w komentarzach na moim blogu czy forum lokalnym Gazeta w Szczecinie: takie typowe obrażanie, plucie, wymyślanie. Ale żadnych argumentów tylko opluwanie. Ale przecież ich Najwyższy kurdupel nic innego nie potrafi.

A co do używania alkoholu - proponuję, żeby dziennikarze porozmawiali ze studentami, którzy mieli wykłady z panem profesorem i jak go wnosili do taksówek, żeby wrócił do hotelu.
  • awatar Rakszasa: Dodaj jeszcze obsławiony Dziubek Jarosława.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Zobacz niesamowite wideo

To miał być spokojny lot nad Florydą. Nagle w małym samolocie domowej roboty zgasł silnik.Pilot miał tylko sekundy na decyzję. Wybrał lądowanie na
trzypasmowej drodze. Zrobił to perfekcyjnie, zaparkował na poboczu. Jego wyczyn nagrały dwie kamery umieszczone w samolocie.


"To nagranie jest wprost niesamowite. Mam tylko nadzieję, że jeśli kiedyś znajdę się w takiej sytuacji, zrobię to równie wspaniale, jak i Kyle"- tak ocenia wideo John Amundsen. To instruktor lotniczy, który wyszkolił Kyle'a Davisa, 22-latka,który perfekcyjnie wylądował na trzypasmo-wej drodze szybkiego ruchu.

Davis ma już za sobą 1300 godzin w powietrzu i dorabia jako instruktor.
Feralnego dnia leciał małym,dwuosobowym samolotem
Obok niego siedział pasażer - Joe Surowiec. Robili krótki kurs nad miasteczkami środkowej
Florydy. W pewnym momencie silnik maszyny zgasł. Nie udało się go już uruchomić.

"Mogłem lądować albo na drodze,albo na jeziorze" -opowiadał Davies kanałowi News 13. Co prawda byli w pobliżu lotniska w Winter Haven,ale nie mieli szans, by tam dolecieć. Na decyzję Davies miał tylko kilka sekund.

Wybrał drogę. Na szczęście na trzypasmowej Havendale Boulevard nie było akurat zbyt dużego ruchu.

Davies wylądował perfekcyjnie. Tuż przed tym, jak do końca wytracił prędkość, zjechał nawet na pobocze i zaparkował. Niezrażony wypadkiem za
stery innego samolotu wsiadł już następnego dnia. Przyczyny awarii silnika jeszcze nie są znane.

www.dziennik.pl/(…)Dramatyczne_ladowanie_na_ruchliw…
 

nortus
 

Wiemy już dlaczego Kancelaria Prezydenta sama kupuje alkohol w małych buteleczkach - bo wyliczyła, że tak jest o połowę taniej niż gdyby
powierzyła to firmie cateringowej.

Ale to złudna oszczędność. Jak sprawdziliśmy - kupowanie miniaturek zamiast dużych butelek podraża zakup o połowę.

W niedzielę Radio ZET dotarło do rachunków, z których wynika, że Kancelaria Prezydenta, a konkretnie jej Gospodarstwo Pomocnicze, kupuje setki małych buteleczek z alkoholem.

Kto wznosi powietrzne toasty?

Po ujawnieniu faktur, urzędnicy prezydenta rzucili się do wyjaśniania fenomenu zamówień flaszeczek z alkoholem (część plastikowych) przez jego Kancelarię.Poseł PiS Adam Bielan przekonywał:
- Pan prezydent i jego urzędnicy przyjmują bardzo wielu gości i dyplomatów i zapewne stąd te zakupy.

- Jeśli się nie ma nic mądrego do powiedzenia, to lepiej nic nie mówić - skomentował domniemanie Bielana Aleksander Szczygło, szef Biura
Bezpieczeństwa Narodowego. On sam stwierdził, że to na potrzeby cateringu do samolotów, którymi lata prezydent. I że alkohol jest przeznaczony dla wszystkich podróżujących samolotami pasażerów Taka też stała się oficjalna wykładnia powodu zakupu "małpek"zamieszczona na oficjalnej stronie Prezydenta RP: "Alkohol w małych opakowaniach zakupiony został na potrzeby cateringu samoloto-wego zgodnie z obowiązującymi standardami na pokładach samolotów".

Jeśli się jednak dobrze przyjrzeć, nie wszyscy obecni na pokładzie prezydenckiego samolotu raczą się alkoholem. Wojskowa załoga nie może pić
alkoholu, BOR-owskie stewardessy - również nie, są na służbie. A czasy częstowania dziennikarzy alkoholem na pokładach prezydenckich samolotów
miały miejsce ostatni raz za kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego.

Wszystko konsumują zatem latający z prezydentem politycy i to nie tylko podczas długich zagranicz-nych lotów,ale-jak wynika z informacji uzyskanych z Kancelarii Prezydenta przez portal Gazeta.pl - także podczas krótkich lotów krajowych.Na pokła-dach spija się "małpki". I to sporo.

Według rachunków, do których dotarło Radio ZET w ciągu trzech miesięcy zakupiono 492 buteleczek wódki,whisky i koniaku.I choć Kancelaria twierdzi że było ich tylko 312,i że takich zakupów dokonu-je się raz na kwartał,to i tak ilość wzniesionych w powietrzu toastów jest imponująca.

Jak Kancelaria oszczędza na "małpkach"

Jest jeszcze jedna zagadkowa kwestia. Dlaczego Kancelaria Prezydenta nie chce, by alkohol dostar-czany był przez tę samą firmę cateringową (jej nazwy Kancelaria nie ujawnia), która zajmuje się posiłkami na pokładzie.

-Zakup miniaturek poprzez Gospodarstwo Pomocnicze Kancelarii Prezydenta RP w hurtowni obniża jego koszt o 50% w porównaniu z zamówieniem cateringo-wym - dowiedzieliśmy się w biurze prasowym Kancelarii Prezydenta.

No tak, niby logiczne - oszczędności. Ale ... niekonsekwentne.

Alkohol kupowany w małych buteleczkach jest droższy od tego w dużych. Jedna miniaturka (50
ml) czerwonego Johnny'ego Walkera kosztuje w hurtowni 7,33 zł.Gdy pomnożymy to przez 14 otrzy-mamy równowartość butelki 0,7 litra i trzeba za to zapłacić 102,62 zł. Butelka tego samego alkoholu, o takiej samej pojemności (0,7 l)
zakupiona w hurtowni kosztuje zaledwie 58,55 zł.

Wynika z tego, że to, co Gospodarstwo Pomocnicze Kancelarii Prezydenta oszczędza samodzielnie kupując alkohol, marnotrawi kupując "małpki".

Skąd zatem pomysł, by owe buteleczki kupować? Prezydenckie służby prasowe odpowiadają: "Zakup i użycie miniaturek w miejsce pełnowymiarowych butelek alkoholu usprawnia procedurę ich wydawania i rozliczania".
===
To jest tak zwane tanie państwo wg PiS. I widać jaka jest znajomość prawa panów doktorów to i taka jest PiSowska matematyka. Po prostu inna, tak jak normalny inaczej.
Ciekawe czy gdyby płacili za to z własnej kasy też kupowaliby kaczuszki czy duże butelki?  No, ale to przecież nie ich pieniądze tylko z budżetu, a więc niczyje.
  • awatar TheBoss: najtańszym nominałem nie wiem czemu jest 0,7. Wychodzi najlepiej:P a catering no cóż to by było jakby to przez catering wzięli.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @TheBoss: szybciej informacja wyciekłaby na zewnątrz. A tak dopiero "ktoś życzliwy" wyciągnął fakturki.
  • awatar gość: a co powiesz na to, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało 104tyś na alkohol a MSZ nie potrafi nawet określić ile wydaje na alkohol. http://www.dziennik.pl/polityka/article365092/MSZ_rzadowym_rekordzista_w_alkoholu.html
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Wolno pić alkohol pod chmurką?

Większości z nas wydaje się, że nie. Ale to
nieprawda.

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości zakazuje spoży-wania alkoholu na ulicach, placach i w parkach, a nie we wszystkich miejscach publicznych.

Gdzie więc wolno bezkarnie pić?

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości mówi, że każdy kto spożywa lub usiłuje spożyć alkohol w miejscu niedozwolonym podlega karze grzywny. Miejsca gdzie nie wolno pić określa art. 14 ustawy.

Możemy w nim przeczytać, że alkoholu nie można pić w miejscach takich jak szkoły, zakłady pracy, środki komunikacji publicznej...

Jeżeli chodzi o miejsca pod chmurką to ustawa reguluje to w następujący sposób:

"Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w
punktach sprzedaży tych napojów."

Wynika z tego, że miejsca takie jak lasy i plaże nie są objęte zakazem. - Ani plaża ani las nie są placem ani parkiem - potwierdza mecenas Magdalena
Czernicka.

Poszliśmy dalej i spróbowaliśmy ustalić jak prawo definiuje ulicę. Niełatwo znaleźć taką definicję, ale znajomy policjant podpowiedział nam, że
znajdziemy ją w ustawie o drogach publicznych. Art. 4 Ust. 3 tejże ustawy określa, że ulicą jest droga na terenie zabudowy. Zatem drogi poza terenem zabudowanym: gminne, krajowe, ekspresowe i autostrady w świetle ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie są ulicami.

I można na nich bezkarnie pić alkohol.

- To jest definicja na potrzeby ustawy o drogach publicznych - mówi współautorka ustawy Kama Dąbrowska z Państwowej Agencji Rozwiązywania
Problemów Alkoholowych. My definiujemy ulicę jako każde miejsce, które jest przestrzenią publiczną - mówi. Tylko, że nigdzie takiej definicji nie ma.

Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alko-holowych również dopatrzyła się luki w prawie i złożyła propozycję nowelizacji ustawy. Zabronione ma być też picie alkoholu na terenie kąpielisk.

Na razie projektem zajmuje się Rada Ministrów i z nieoficjalnych źródeł wiemy, że budzi on duże kontrowersje.
---
Dodam jeszcze, że parkingi przy marketach też nie są terenem publicznym tylko prywatnym.

Na zdrowie!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Więc życzymy pięknych, kolorowych i słodkich snów - a wybranym jednostką z pięknymi fotkami na blogu owocnej pracusi, bez przemęczania się.