Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 20 kwietnia 2009

Liczba wpisów: 12

nortus
 

Dzisiaj znowu pięknie i słonecznie. Tylko trochę wieje, ale przecież Szczecin nadmorski jest więc wiaterek być musi.


Leżą na kanapie i tyją w oczach

Przekarmianie, zbyt mała ilość ruchu a przede wszystkim brak wiedzy na temat prawidłowego żywienia zwierząt - to najczęstsze przyczyny ich otyłości. W całym kraju rusza drugi Ogólnopolski Tydzień Walki z Otyłością Psów i Kotów.

Akcja ma zwrócić uwagę na narastający problem nadwagi wśród zwierząt oraz informować o jej zdrowotnych konsekwencjach. Ma także zmobilizować
właścicieli do rozpoczęcia leczenia w gabinecie weterynaryjnym. W ramach akcji, która potrwa do niedzieli, w całej Polsce odbędzie się wiele imprez edukacyjnych, poświęconych profilaktyce i leczeniu otyłości.

Weterynarze alarmują, że - jak w przypadku ludzi -otyłość u zwierząt to poważna choroba. Może prowadzić do cukrzycy, zwyrodnień stawów, chorób serca czy układu oddechowego. Przez cały tydzień w gabinetach weterynaryjnych będzie można sprawdzić wagę zwierzęcia,skorzystać z konsultacji
dietetycznych i rozpocząć zrzucanie zbędnych kilogramów.


A w najbliższy weekend jest w Szczecinie wystawa kotów upierdliwych, czyli rasowych.

PS. Małpiszon zadowolony z nowej rezydencji.
Żeby tylko jeszcze chciała normalnie jeść. Dostała wczoraj i dzisiaj jedzenie z puszki, które znowu wyląduje w śmietniku. Cóż mam jeszcze jedną puszkę w domu, więc jutro dostanie i znowu wyrzucę pewnie. A wcześniej jadła puszkowe.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Trzęsienie ziemi na dnie Bałtyku! Wróżki miały rację?

Dziś tuż przed godz. 13 trzykrotnie zatrzęsła się ziemia w miejscu, w którym Zatoka Botnicka zbiega się z Zatoką Fińską. Naukowcy uspokajają, to rzadkie w tym miejscu, ale niegroźne trzęsienie.

Zaczęło się od sygnału od naszego internetowego Czytelnika: "Proszę zwrócić uwagę iż dziś miało miejsce trzęsienie Ziemi na Bałtyku. Można spraw-dzić tutaj: www.emsc-csem.org. Wróżki będą się cieszyć, bo w sumie w 50%-ach ich przepowiednie się sprawdziły :)" - napisał internauta Michał.

Natychmiast skontaktowaliśmy się z dr Pawłem Wiejaczem z Pracowni Sejsmologii Ogólnej, Instytutu Geofizyki Państwowej Akademii Nauk w
Warszawie.

- Rzeczywiście u ujścia Zatoki Fińskiej do Zatoki Botnickiej zarejestrowano dokładnie cztery wstrząsy.
Dwa miały magnitudę 2,2, (w 9 - stopniowej
skali - przyp. red.), jeden - 1,9 i ostatni 1,75 -usłyszeliśmy od naukowca.

- Tej wielkości wstrząsy teoretycznie mogły być nawet efektem wybuchu jakiejś miny pozostałej po II wojnie światowej.

Takie wstrząsy zdarzają się tam, choć faktycznie dość rzadko. Nie jest to więc nic szczególnie nadzwyczajnego. Gdyby takie wstrząsy odnotowano na wysokości naszej Zatoki Gdańskiej czy Pomorza, byłoby to zjawisko niecodzienne i mimo, że dla nas niegroźne, na pewno bardzo zaintrygowałoby
sejsmologów.

Słynna przepowiednia wróżek wieszczących tsunami na Bałtyku mówiła o trzęsieniu w okolicach wybrzeży Szwecji. Dzisiejsze wstrząsy miały miejsce bliżej wybrzeży Finlandii, ale nie sposób nie przyznać,że śmiało można je zlokalizować między Finlandią a Szwecją.

Wielkiej fali tsunami, ani nawet silnego sztormu na polskim Bałtyku jednak nie odnotowano. Jak usłyszeliśmy w kołobrzeskiej bosmance, stan morza wahał się między 3 a 4 w 12 stopniowej skali Beauforta.

Dodajmy, że dziś na terenie Polski również doszło do wstrząsów ziemi (w okolicy Legnicy i Rybnika).
 

nortus
 

Wczoraj przeprowadziliśmy dłuuuuugą rozmowę i doszliśmy do wniosku, że Xylii przyda się jakaś siostrzyczka.

Tylko nie doszliśmy do wniosku:

jakiej rasy ma być siostrzyczka - Xylia jest sybirakiem 6 miesięcznym

jakie koloru ma być siostrzyczka

ile ma liczyć miesięcy - myślimy o kociaku

A co Wy sądzicie?
  • awatar DeadAngel: piekny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! szkoda ze mordki nie widac
  • awatar Paryzanka: Radze się zastanowic . Ja miałam dwójke tylko kilka dni. Niestety nie dało się wytrzymać.
  • awatar dziewica23: koty :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Bez kary za nagłe olśnienie na skrzyżowaniu

Kierowco. Myślisz, że jeśli ktoś staranuje twój wóz, gdy ty będziesz przejeżdżał na zielonym świetle, to racja będzie po twojej stronie - uważaj.

W sądzie możesz dowiedzieć się, że sam jesteś sobie winny, bo byłeś za mało ostrożny!

Coś takiego usłyszała właśnie w toruńskim sądzie Mirosława W. Od dwóch lat toczy w nim bój o skazanie kobiety, która wjechała w jej opla corsę na os. Na Skarpie. Był słoneczny poranek 26 marca 2007 r. W. stała w ogonku samochodów na światłach na ul. Ślaskiego. Kiedy zaświecił się zielony
sygnalizator, wrzuciła bieg i ruszyła za dwoma autami, przecinając pierwszą z dwóch trzypasmo-wych w tym miejscu jezdni Szosy Lubickiej.

Kilkadziesiąt metrów dalej - prawie na środku skrzyżowania - w lewy bok jej wozu uderzyła
hondą civic Ewa T. Na tyle mocno, że opla odrzuciło na trawnik, a Mirosława W. znalazła się w szpitalu ze złamaną miednicą. Leczyła się przez ponad pół roku.

Wezwani na miejsce policjanci ustalili, że Ewa T. wjechała na krzyżówkę przy czerwonym świetle, czego ona sama nie negowała. Tłumaczyła, że oślepiło ją ostre wiosenne słońce i nie widziała sygnalizatora. Wobec tego, w grudniu 2007 r. sąd po jednym krótkim posiedzeniu uznał - przy pełnej aprobacie prokuratury - że "wina i społeczna szkodliwość czynu Ewy T.nie są znaczne"i warunkowo
umorzył postępowanie.

- Wniosek z tego jest taki, że kierowca może jechać, gdzie chce, nawet jeśli nie widzi drogi. I nic mu za to nie grozi - grzmiał wtedy wynajęty przez Mirosławę W. mec. Marek Porada.

Według niego, Ewa T. wersję ze słońcem wymyśliła. W policyjnej notatce wyczytał bowiem, że tuż po karambolu wyznała ona funkcjonariuszom, że "była
zamyślona, roztargniona i nie zwracała uwagi na sygnalizację". Porada wywiódł apelację, w której dowodził, że sprawczyni umyślnie wjechała na
krzyżówkę przy czerwonym świetle. I w kwietniu ub.r. ją wygrał. Sąd odwoławczy stwierdził, że sprawa została zamknięta przedwcześnie i polecił
sądowi pierwszej instancji przeprowadzić proces.

Ten trwał kilka miesięcy. Sprawdzano m.in., jaka była pogoda 26 marca 2007r oraz zlecono ekspertyzę
Wyrok, jaki zapadł w zeszłym tygodniu, jest
niemal identyczny z orzeczeniem z grudnia 2007 r.: postępowanie warunkowo umorzono na dwa lata.

Ewa T. ma jedynie wpłacić 300 zł na konto stowa-rzyszenia na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach
drogowych,musi też pokryć koszt wynajęcia adwo-kata przez Mirosławę W. - 3 tys. zł.

- Wątpliwości rozwiał biegły - uzasadnia taki werdykt sędzia Katarzyna Homenda-Bartosińska. - W jego opinii, oskarżona została na długim odcinku
drogi olśniona promieniami słonecznymi. W tej sytuacji nie ma mowy o winie umyślnej.

Zdaniem sądu, cytat z notatki policyjnej, na który powołuje się Porada,to sformułowania piszą-cego ją funkcjonariusza. Ewa T. niekoniecznie musiała takich słów użyć. - Z notatki wynika też, że była roztargniona. A wiadomo, że po wypadku ludzie różnie reagują i zachowują się - mówiła sędzia.

Najciekawsze jednak, że wpływ na orzeczenie - co prawda drobny, ale zawsze wpływ - miało jeszcze jedno ustalenie biegłego.Otóż według niego, jakiś ułamek winy za wypadek obciąża... Mirosławę W.

Chodzi o to, że krzyżówka jest bardzo szeroka. Jego zdaniem, kiedy kobieta na nią wjeżdżała, miała możliwość upewnienia się, czy samochody poruszające się Szosą Lubicką zatrzymały się przed sygnalizatorem.- Choć miała zielone światło,
powinna obserwować - w myśl zasady ograniczonego zaufania - co dzieje się na skrzyżowaniu, aby mieć możliwość uniknięcia wypadku. Ponieważ tego nie zrobiła, przyczyniła się do niego - oceniła sędzia.

- Być może biegły ma rację, ale ja tego nie rozumiem - rozkłada ręce Porada. - Bo to oznacza, że jak ktoś pójdzie do parku i mu tam lumpy wleją,
to też się do tego przyczynił, bo tam poszedł.

Absurdy możemy mnożyć, ale w prawie nie ma nieograniczonego związku przyczynowego.

Mecenas krzywi się też, kiedy mowa o zasadzie ograniczonego zaufania: - Zgoda, tylko że ruch drogowy nie może polegać na całkowitym braku zaufania, bo inaczej stanie - mówi. - Jeśli mam zielone światło, to kiedy nie widzę czegoś, co by powodowało zagrożenie,mam całkowite pierwszeństwo i bezwzględne prawo jechać, zwłaszcza gdy - tak jak w tym przypadku - jestem trzeci w rzędzie pojazdów. Gdzie tu przyczynienie do tego, że ktoś popełnia jedno z najcięższych wykroczeń na drodze,
jakim jest jazda na czerwonym świetle i wjeżdża mi w drzwi?

Porada już zażądał uzasadnienia wyroku na piśmie, nie wyklucza kolejnej apelacji. - W bardzo słoneczny ranek jeszcze raz przejechałem się Szosą Lubicką przez skrzyżowanie ze Ślaskiego. O żadnym oślepieniu mowy być nie może. Najlepiej, gdyby sąd przeprowadził eksperyment - uważa.

Wyrok jest nieprawomocny.
==

Czy w jakimkolwiek normalnym kraju jest możliwe coś tak absurdalnego? I to nie jedyny dziwny wyrok sądów Rzeczpospolitej.
 

nortus
 
Kościół Ewangelicko-Augsburski akceptuje stosowanie metody sztucznego zapłodnienia in vitro, rozumiejąc ją jako formę wspierania rodziny - głosi przyjęta uchwała Synodu luteran.

"Uważamy za moralnie dopuszczalne stosowanie metody sztucznego zapłodnienia homologicznego, czyli w sytuacji gdy nasienie pochodzi od prawnego
ojca. Nie wyrażamy aprobaty dla korzystania z obcych gamet, tudzież z pomocy matek zastępczych"
- głosi uchwała Synodu.

"Kościół luterański, głosząc szacunek dla życia, opowiada się za ochroną ludzkiego embrionu, a zrazem afirmatywnie odnosi się do zdobyczy medycy-ny, o ile te nie szkodzą innym. Sprzeciwia się też wykorzystywaniu bezbronnych istot ludzkich dla celów badawczych" - napisano w uchwale.

Podkreśla się w niej, że małżeństwo, które nie może mieć dzieci i chce skorzystać z in vitro,
"powinno otrzymać od państwa wszelką, w tym także
finansową pomoc i moralne wsparcie ze strony Kościoła". Zdaniem Synodu byłoby niewłaściwe, gdyby in vitro pozostało przywilejem zamożnych.

"In vitro powinno być dostępne dla małżeństw, zgodnie z ewangelicką etyką małżeńską i seksualną. Kościół luterański w Polsce nie podziela zastrzeżeń, wedle których in vitro grozi traktowa-niem dziecka jako "jednego z dóbr konsumpcyjnych".

Kościół Ewangelicko-Augsburski jest najliczniejszym w Polsce Kościołem protestanckim, należy do grupy Kościołów luterańskich. Zasady wiary oparte
są na Konfesji Augsburskiej z 1530 roku. Zwierzchnią władzą ustawodawczą Kościoła jest Synod, a wykonawczą - Konsystorz.

Synod jest parlamentem Kościoła i jego najwyższą władzą. Jest powołany do uchwalania wszelkich praw kościelnych i rozstrzygania kwestii bieżących
W jego skład wchodzi ok. 70 osób: Biskup Kościoła
biskupi diecezjalni, Ewangelicki Biskup Wojskowy, generalny wizytator nauczania kościelnego, wice-prezes Konsystorza i kuratorzy diecezjalni, 15 delegatów duchownych, 30 delegatów świeckich, przedstawiciel nauczycieli akademickich ChAT,
przedstawicielka kobiet-magistrów teologii, przełożona Diakonatu, przedstawiciele duszpas-terstw. Kadencja Synodu trwa pięć lat.

===
Cóż widać Bóg Protestancki jest inny niż Bóg Katolicki. A podobno wierzymy w tego samego Boga?
 

nortus
 

“Zostałam pogryziona przez komara”




Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów w biurze podróży po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek - Thomas
Cook i ABTA.

- Plaża była zbyt piaszczysta.

- Od sprzedawcy na ulicy za 5 Euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "Ray-Ban". Zosta-liśmy oszukani, bo okazało się, że są podrobione.

- Nikt nam nie powiedział, że w morzu będą ryby. Dzieci były zaskoczone.

- Opalanie topless na plaży powinno być zabronione
Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.

- Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe, że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech.

- Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami.
Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.

- Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego aparta-mentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy.

- W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystkami tego zawodu. Czy możemy tam mieszkać?

- Było zdecydowanie za dużo Hiszpanów. Recepcjo-nistka mówiła po hiszpańsku. Jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.

- Musieliśmy stać w kolejce na zewnątrz, bez żadnej klimatyzacji.

- Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.

- Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykali sklepy po południu. Bardzo często miałam ochotę kupić coś właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.

- W czasie moich wakacji w Goa (Indie), byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda restau-racja serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.

- Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju.
Tymczasem, okazało się,że omyłkowo wywiesiła kartkę "Nie przeszkadzać!"

- Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą wziąć kostiumy kąpielowe i ręczniki.

- Dopiero na miejscu okazało się, że piasek nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę jest biały.

- Zostałam pogryziona przez komara. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

Elondyn.co.uk
===
to chyba pobija nawet skargę Polaków na to, że babka się przeziębiła bo facet dwa rzędy z przodu otworzył okno w samolocie i był przeciąg.
  • awatar whiteandblack: ten pies z kaczuszką jest świetny ;D
  • awatar Anette: niezłe :d :d
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Były prezydent honorowym obywatelem
poniedziałek 20 kwietnia 2009r

Łzy, brawa i gromko odśpiewane "Sto lat!". Tak wyglądało nadanie Lechowi Wałęsie tytułu honorowego obywatela Szczecina.

"Nazwisko Wałęsa to polski znak firmowy na całym świecie" - przekonywał w laudacji Andrzej
Milczanowski.

Były prezydent nie potrafił ukryć wzruszenia.

"Droga Lecha Wałęsy to droga nieustannej walki i ogromnej odpowiedzialności także za losy Polski. Wiem, jak ogromna cenę płaci za wierną służbę Polsce.Nazwisko Wałęsa to polski znak firmowy na całym świecie" - powiedział podczas uroczystości Andrzej Milczanowski, jeden z najbliższych
współpracowników byłego prezydenta.

Te słowa tak wzruszyły Lecha Wałęsę, że w jego oczach pojawiły się łzy.

Akt nadania tytułu honorowego obywatela Szczecina wręczył Wałęsie przewodniczący Rady Miasta Bazyli Baran. Przypomniał, że wśród uhonorowanych są już m.in. Władysław Bartoszewski i abp Kazimierz Majdański. "Te nazwiska wskazują, do jakich wartości się odnosimy. Cieszymy się, że jest pan z
nami" - zwrócił się do Lecha Wałęsy.

Uchwałę nadającą tytuł radni przyjęli we wrześniu ubiegłego roku głosami PO. Przeciwko było PiS - które dzisiejszą uroczystość zbojkotowało, a SLD
wstrzymało się od głosu.

Jeszcze przed uroczystością Lech Wałęsa został zaczepiony przez stoczniowca, który stracił pracę i prosił o pomoc w ratowaniu stoczni. "Gdyby było
rozwiązanie, sam bym jeszcze raz skoczył przez płot, ale tu nie ma rozwiązania. Musimy znaleźć rozwiązanie, ale nie takimi metodami, musimy
lepiej wybierać" - powiedział mu Lech Wałęsa.

---
Od opuszczenia fotela prezydenckiego w 1995 roku do czerwca 2004 otrzymał 15 doktoratów honorowych.

Za "działalność dla dobra publicznego, dobrosą-siedzkich stosunków i pokoju" Lech Wałęsa został odznaczony przyznaną Zarząd Krajowy Ogólnopol-skiego Stowarzyszenia Społecznego "Misja Pojednania" (powołanego w wyniku historycznego spotkania i pojednania się w 1993 r. obrońców Westerplatte i marynarzy z pancernika Schleswig-Holstein) Komandorię Missio Reconciliationis.

Jako pierwszy Polak zdobył w 1981 tytuł Człowieka Roku magazynu Time.W 1995 otrzymał tytuł Człowiek Roku tygodnika Wprost. Jest laureatem statuetki Nagrody Humanitarnej VICTORIA, którą odebrał w świdnickiej katedrze, a także Nagrody Kisiela 2005 oraz nagrody Galileo 2000 w (2007).

17 lipca 1996 wyróżniony honorowym tytułem Przyjaciel Ludzi Bezdomnych, nadawanym przez twórcę Monaru – Marka Kotańskiego. Funkcjonuje również stowarzyszenie jego imienia –Stowarzyszenie imienia Lecha Wałęsy.

Z rąk Królowej Brytyjskiej Elżbiety II otrzymał godność Honorowego Członka Orderu Łaźni (Honorary Member of the Most Honourable Order of the Bath; obywatele brytyjscy otrzymują przy nadaniu tego orderu osobiste szlachectwo, ale nie odnosi się to do cudzoziemców), a w 1993 roku z okazji udekorowania szwedzkim odznaczeniem – Orderem Św. Serafina nadano mu herb mający zastosowanie wyłącznie do celów orderowych.

24 maja 2007 Rada Miasta Stołecznego Warszawy przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela. Dyplom z rąk prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz przewodniczącej Rady Miasta Ewy Malinowskiej-Grupińskiej odebrał 31 lipca 2007, w przeddzień rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

W 2007 został dożywotnim członkiem FOSE – Przyjaciele Skautingu w Europie. Oficjalnego przyjęcia do FOSE dokonał Jørgen Rasmussen, prezes Europejskiej Fundacji Skautowej.

====
Cóż, PiSdzielce potrafią wszystko niszczyć. Mam nadzieję, że nie dożyję czasów gdy jakiś idiota będzie chciał do tego zaszczytu dopisać Kaczyńskiego złośliwca.
 

nortus
 

Wałęsa żartuje z "kaczuszek" Kaczyńskiego  

Lech Wałęsa pytany, czy za jego czasów w Pałacu Prezydenckim były małe buteleczki alkoholu, odpowiedział krótko: Nie. Setki takich buteleczek
kupiła kancelaria Lecha Kaczyńskiego.

"To chyba zależy od wielkości prezydenta" - zastanawiał się Wałęsa.

"Nazwijcie je już nie szczeniaczki, tylko kaczuszki"

- śmiał się były prezydent.