Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 10 kwietnia 2009

Liczba wpisów: 11

nortus
 
Co się stanie, gdy dostanie się do Brukseli

Kononowicz ujawnia swój program wyborczy

"Będę namawiał, żeby naród każdy rozmawiał po polsku"-mówi Krzysztof Kononowicz.Jego nieporadne wyznania o kandydowaniu do europarlamentu nie zaskakują. Ale zatrważa myśl, że mógłby wygrać wybory. Bo co, jeśli naprawdę będzie lobbował,
"żeby hipermarkety poginęli"?

"Tak jak mówiłem w swoim expose wyborczym chcę zlikwidować papierosy, alkohol i narkotyki". Tak zaczyna swój wywód Krzysztof Kononowicz.

"Na drogi będę dawać (...), na mieszkania, żeby tańsze byli (...),żeby hipermarkety stale wyrzucić
poza miasto, a nawet całkowicie z Polski, żeby
hipermarkety poginęli" - mówi dla DZIENNIKA.

Próżno w jego słowach szukać logicznego programu. Zastanawia jednak mnogość w populistycznych, nacjonalistycznych i żerujących na religijnych
instynktach haseł. Z pewnością ma dobrych doradców ze Związku Słowiańskiego - partii, która promuje go w eurowyborach.

"Ten święty krzyżyk, żeby postawili tylko koło mego nazwiska, nie kogo innego (...). Bo tylko trzeba człowieka, który naprawdę w Boga wierzy, który naprawdę mówi prostym językiem, uczciwym, nikomu nieoszukańczym (...)" - przekonuje nas Kononowicz.

Na pytanie, czy rozmawiał ze związkiem na temat pieniędzy, które będzie musiał płacić partii po wygranej batalii o posadę w Brukseli, odpowiada:
"Będę rozmawiać z przewodniczącym Związku Słowiań-skiego. On ma przyjechać do mnie i wtedy wszystko będzie po malutku rozmowa będzie".

Kononowicz na pewno może liczyć na młody elektorat
który z premedytacją zachowuje się nieodpowiedzia-lnie. Jednak może też znaleźć jakieś poparcie
wśród starszych, bezdomnych i niewykształconych. Ludzie z syndromem wykluczenia społecznego głosują nieprzewidywalnie.

Zagubieni i sfrustrowani szukają wsparcia w symbolach. Kononowicz to wykorzystuje, choć trudno go podejrzewać, że robi to z rozmysłem.
"Mam taką zamiartację: wybudować w Białymstoku katedrę (...), żeby w Białymstoku była katedra pod nazwaniem Jan Pawła II. I będzie Karol Wojtyła".

Krzysztof Kononowicz zasłynął, kandydując na prezydenta Białegostoku w 2006roku. W internecie pojawiły się liczne filmy z jego wypowiedziami. Ubrany w charakterystyczny sweter głosił, że chce zlikwidować papierosy, wódkę i narkotyki,
"żeby nie było niczego".
====
I wreszcie w Europie będzie dobrze, będzie nic.
  • awatar Miyu: bardzo dobre; myślę, że można się zastanowić nad osobnym felietonem na temat Rodowicz ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: trudno napisać o kimś, kto nie ma programu - chyba że rozkładanie nóg. Ale może ktoś napisze i o Maryli. :d
  • awatar Miyu: program: jak NIE powinno się wyglądać w pewnym wieku i dlaczego NIE powinno się już występować na scenie muzycznej :d jak na nią patrzę to też mi się wydaje że nie będzie niczego :p
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Dlaczego jajko nie jest takie straszne, jak je malują?


Jajo kurze, choć popularne w diecie żywieniowej, obrosło różnego rodzaju mitami, a z faktu, że zawiera cholesterol, wynikałoby, że ich spożycie
należałoby bardzo ograniczyć. Tymczasem dietetycy wskazują, że jest ono przede wszystkim bardzo bogatym źródłem białka, które specjaliści nazywają często białkiem wzorcowym.

Jaj nie należy demonizować tylko dlatego, że posiadają cholesterol. Zawarte w nich wielonie-nasycone kwasy tłuszczowe - Omega-3 i Omega-6 neutralizują działanie cholesterolu. Ponadto struktura tych kwasów w jaju jest niemal taka sama jak w naszym mózgu. Dlatego czasem mówi się o jajku, że jest to białko wzorcowe - wyjaśnia dietetyk Alicja Kalińska.

Niemal 75% jajka stanowi woda. 12% to białko, a 10% - tłuszcz. Zawartość cholesterolu w jajku to około 0,42%, a węglowodanów - 1,1%.

Jajka mają w sobie dobre kwasy tłuszczowe i wita-miny rozpuszczalne w tłuszczach,czyli A, E i B12. Ich spożywanie zabezpiecza m.in.przed niedokrwis-tością. Jajka zawierają również beta-karoten, są bogatym źródłem fosforu, żelaza, wapnia i fluoru. Mają również lecytynę, która świetnie wspomaga pracę mózgu i wpływa pozytywnie na pamięć.

Minusem jaj jest oczywiście cholesterol. Jedno jajko zawiera 300 miligramów tego związku, czyli pokrywa całe dzienne zapotrzebowanie człowieka na ten związek.

Kalińska dodaje, że na liczbę spożywanych jajek, powinny uważać osoby, które jedzą dużo czerwonego mięsa. Jeśli podstawę pożywienia stanowią drób i ryby, to można sobie wówczas pozwolić na jedzenie ich więcej.

Pozytywny wpływ na organizm ma nie tylko białko, ale również żółtko, które zawiera bardzo dużo witamin rozpuszczalnych w tłuszczu i wspomnianą już lecytynę.

Kalińska wyjaśnia, że przy świątecznym stole należy zwrócić uwagę na sposób podania jaj. Jajka faszerowane, jeśli zawierają np. smażoną cebulę, smażone pieczarki, stanowią niezdrową "bombę" kaloryczną. Może być nią również typowa dla świąt i bogata w składniki sałatka jarzynowa, przede wszystkim ze względu na dużą ilość majonezu.

Przy wielkanocnym stole warto zwrócić uwagę na rodzaj podawanych potraw.
Nawet jeśli spożyjemy więcej kalorii, ale ze związków takich jak białko, to organizm nie wbuduje ich w tkankę tłuszczową - wyjaśnia Kalińska.
  • awatar ru19: Malutki baranek ma male różki,pilnuje pisanek na trawie z rzezuszki,gdy nikt nie widzi choragiewka buja i cicho beczy wesołego Alleluja ::))
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Wielkanoc tuż tuż, jeszcze robimy ostatnie porządki, robimy zakupy,zapominalscy wysyłają kartki świąteczne. Będziemy lada moment malować jajka.

Wielkanoc to święta radosne i bogate w tradycje. Warto przyjrzeć się bliżejŚwiętom Wielkanocnym. Pomoże nam w tym słownikowy przewodnik po tradycjachświątecznych. Jednym z nich są dziady śmiguskie, pochodzące z legendy o jeńcach, którym Tatarzy obcięli języki i zmasakrowali twarze.

Alleluja - zwrot biblijny, wychwalający Jah (skrócona forma imienia Bożego).
Tradycyjnie wzywa wiernych do modlitw wielkanocnych.

Baranek - symbol Jezusa Zmartwychwstałego. Jest też symbolem pokory i łagodności. Zwyczaj święcenia baranka sięga VII wieku. W Polsce baranek wielkanocny nazwany był Agnuszkiem i pojawił się w XVII wieku. Baranki wielkanocne robimy najczęściej z masy cukrowej.

Ciasta wielkanocne - Trudno wyobrazić sobie świąteczny stół bez baby drożdżowej i mazurka. Są różne baby-żółtkowa,parzona,piankowa,śmietankowa, puchowa... Mazurek musi być natomiast z marmoladą,
bakaliami i lukrową lub kajmakową polewą.Z Kresów Wschodnich przywędrowała pascha - deser na zimno przygotowany z twarogu, śmietany i bakalii. Na Śląsku pojawiają się drożdżowe kołocze, krepliki. Ciasto drożdżowe o smaku w zależności od użytego nadzienia Najstarszą tradycję posiadają kołocze z
makiem, serem oraz posypką. Kołocz to ciasto drożdżowe, pieczone kiedyś w kształcie koła. Dziś kołocz pieczony jest w prostokątnych blachach. Krepliki to pączki z cukrem pudrem.

Dziady śmigustne - zwyczaj wielkanocny związany ze wsią Dobra koło Limanowej.W Małopolsce do dziś możemy go spotkać. Z tradycją wiąże się legenda. Wieki temu do wsi przybyli jeńcy z niewoli tatarskiej, w czasie której Tatarzy obcięli im języki i zmasakrowali twarze. Ludzie ci byli
odziani w łachmany i otuleni słomą. Mieszkańcy wsi zlitowali się nad biedakami i przyjęli ich. W dowód wdzięczności wieś nazwano Dobra. W nocy z
Niedzieli na Poniedziałek Wielkanocny po ulicach chodzą dziady śmigustne-owinięte w słomę maszkary z twarzami ukrytymi pod futrzanymi maskami. Nic
nie mówią, jedynie wydają różne dźwięki oraz trąbią na blaszanym rożku.
Gestykulując, proszą o datki, polewają wodą.

Jezusek Palmowy - drewniana figura Chrystusa na osiołku, wożona na podstawie-wózku podczas uroczystej procesji w Niedzielę Palmową. W ten
sposób odtwarzano triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Kraszanka - jajka pomalowane bez wzorów. Podobnie jak pisanki, stawia się na wielkanocnym stole i wzajemnie nimi obdarowuje. Chłopak, wręczając pannie pisankę, dawał jej do zrozumienia, że mu się podoba.

Lany poniedziałek, śmigus-dyngus, święto lejka - to zabawa, którą wszyscy doskonałe znamy. Oblewać można było wszystkich i wszędzie. Zmoczone tego
dnia panny miały większe szanse na zamążpójście. A jeśli któraś się obraziła-to nieprędko znalazła męża.Wykupić się można było od oblewania pisanką -stąd każda panna starała się, by jej kraszanka była najpiękniejsza. Woda miała zapewnić zdrowie, urodę i płodność.

Malowanie jajek - jajko w okresie wielkanocnym miało wartość magiczną i było symbolem słońca i życia. W dzisiejszych czasach barwne pisanki są tradycyjną potrawą wielkanocną i świetną dekorac-ją świątecznego stołu. W Wielkanoc należy podzie-lić się jajkiem i złożyć nawzajem życzenia. Ozdabianie jaj różni się w zależności od regionu Polski. Żeby uzyskać różny kolor jajek,gotuje się w specjalnym barwnym wywarze, sporządzonym tylko z naturalnych składników: kolor zielony z pędów młodego żyta; brązowy (rud) uzyskamy z łupin cebuli;czarny z kory dębu,olchy lub łupiny orzecha
włoskiego; żółtozłocisty z kory młodej jabłoni lub kwiatu nagietka; fioletowy z płatków kwiatu ciemnej malwy; różowy z soku z buraka. Kolory pisanek miały symboliczne znaczenie.Żółty,zielony i różowy wyrażały radość ze zmartwychwstania, czerwony przypominał o cierpieniu Chrystusa,fiole-towy i niebieski oznaczały żałobę wielkopostną.

Niedziela Palmowa - pierwszy dzień Wielkiego Tygodnia upamiętniający biblijne przybycie Chrystusa do Jerozolimy. Na pamiątkę tego wydarze-nia wierni przynoszą na poranną mszę palmy do poświęcenia, a później uczestniczą w uroczystej procesji. Głównym atrybutem święta są palmy. Najczęściej spotyka się strome bukiety z gałązek wierzbowych z "kotkami", bukszpanem i suszonymi kwiatami, albo palmy wileńskie, które mają kształt pałek różnej wielkości i grubości, a sporządza się je z ułożonych w misterne wzory
zasuszonych kwiatów małych i większych.

Pucheroki - pochodzi od słowa puer co oznacza chłopca. Jest to zwyczaj obchodzony w okolicach Krakowa w Niedzielę Palmową. Pucheroki wywodzą się z ówczesnych kwest żaków. W Niedzielę Palmową poprzebierani chłopcy odwiedzają domy, głosząc zabawne wierszowane oracje mówione gwarą, za które gospodynie nagradzają ich rozmaitymi smakołykami. Nie można pucheroków nie zauważyć, bo
zakładają wysokie stożkowate czapki kolorowo przystrojone bibułą, i w odwrócone futrem na wierzch kożuchy, przepasane powrósłami na krzyż, w
rękach mają koszyczki i laski do stukania. W domach dostają jajka lub inne podarunki.

Rezurekcja-uroczyste ogłoszenie tryumfu Zmartwych-wstałego Chrystusa. Może mieć formę procesji rezurekcyjnej. Na początku procesji niesie się krzyż procesyjny, przyozdobiony czerwoną stułą, oraz figurę Zmartwychwstałego.
Jeśli to możliwe, procesja wychodzi na zewnątrz i okrąża kościół raz lub trzy razy. Po powrocie procesji ustawia się krzyż i figurę obok ołtarza.
Ksiądz intonuje hymn Te Deum (Ciebie, Boga, wysławiamy), który śpiewa się na stojąco. Rezurekcja to też osobna Msza św. w wielkanocny poranek.

Święconka - nazwa pokarmów święconych w Kościele katolickim i prawosławnym w Wielką Sobotę. Spożywamy je podczas wielkanocnego śniadania. W koszyczku powinny znaleźć się jajka - pisanki i kraszanki, baranek z ciasta lub masy cukrowej z chorągiewką z napisem Alleluja (symbol umęczonego Chrystusa).
Jedną z ważniejszych rzeczy powinna być sól (ponieważ ma moc ochrony przed zepsuciem). Miejsce powinno znaleźć się także na chleb, wędlinę, chrzan,pieprz, ciasta świąteczne. Sam koszyczek przystraja się bukszpanem lub listkami
barwinka,a na wierzch kładzie się białą koronkową serwetkę. Dawny zwyczaj na wsiach nakazywał, by po powrocie z kościoła obejść ze święconym dom trzy razy, zgodnie z ruchem wskazówek zegara - by wygnać z gospodarstwa złe moce.

Wielki Tydzień-święto w kościołach chrześcijań-skich upamiętniające ostatnie dni Jezusa Chrystusa. Jest to również okres przygotowań do obchodów Święta Zmartwychwstania, największego święta chrześcijaństwa.Trwa od Niedzieli Palmowej do Wielkanocnej. Poniedziałek, wtorek i środa są
tradycyjnie poświęcone porządkom i przyozdabianiu domów.

Zajączek - jeden z symboli Wielkanocy. W wielu kulturach, począwszy od starożytności, zając był symbolem odradzającej się przyrody, wiosny i
płodności. W Niemczech i krajach anglosaskich pełni funkcję wielkanocnego św. Mikołaja. Do Polski też przyszedł zwyczaj obdarowywania słodkościami przez zająca.
 

nortus
 

Szokujące pytanie w zadaniu dla uczniów

"Jak powinni ustawić się chrześcijanie, aby zginęli sami Turcy?".

To nie jest pytanie z wojennej broszury, lecz z zadania matematycznego dla szkół podstawowych - o kontrowersyjnym zadaniu dla dzieci pisze
"Tygodnik Powszechny".

"Na pokładzie przechylonego sztormem statku, który w każdej chwili może zatonąć, przebywa piętnastu chrześcijan i piętnastu Turków. Aby uratować łódź, trzeba sprawić, by była lżejsza, dlatego połowa ludzi musi być wyrzucona za burtę. Jeden z chrześcijan zaproponował, by wszyscy ustawili się wkoło i za burtę wyskakiwała każda co dziewiąta osoba. Jak powinni ustawić się chrześcijanie, aby zginęli sami Turcy?".

Takie zadanie mają do rozwiązania uzdolnieni uczniowie szkół podstawowych, którzy przygotowują się do konkursu "Kangur Matematyczny". Znalazło się ono w 12.zeszycie serii "Miniatury matematycz-ne dla szkół podstawowych",opublikowanym w 2004r.
przez toruńskie wydawnictwo Aksjomat.

Samo zadanie dotyczy zagadnienia matematycznego nazywanego "Problemem Józefa Flawiusza". Ten żyjący w I w. n.e. historyk dowodził powstaniem żydowskim przeciwko Rzymianom. Gdy powstańcy zostali otoczeni przez wroga, woląc samobójstwo od niewoli, zdecydowali się utworzyć krąg i ścinać co trzecią osobę, aż wszyscy zginą. Flawiusz nie chciał jednak popełniać samobójstwa i szybko obliczył, gdzie powinni w kręgu stanąć on i jego przyjaciel, by na koniec zostać przy życiu - podaje "Tygodnik Powszechny".

Piotr Nodzyński, wydawca i współautor książki, dziwi się, że zadanie wzbudza takie kontrowersje: przecież nie jest ono wymysłem autorów, nikt z nas w najmniejszym stopniu nie chciał nawoływać do nienawiści. Dla mnie najważniejszy był model matematyczny, po którym może zabrakło informacji, że jego realistyczny kontekst jest nieistotny. Tu się trzeba znać na matematyce, nie chodzi o mordo-wanie Turków.

===
Aż dziwne, że to nie ojciec Ry(d)zyk je wydał.
Pasuje jak ulał to katolickiego miłosierdzia.
  • awatar catalana: mnie sie podoba. trzeba by tylko zamiescic jeszcze podobne z irakijczykami, afganczykami, etc.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: a może odwrotnie?
  • awatar iscarico: hehehe ja bym turków żydami zastąpił:d ew. czarnuchami:d
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Pierwsza taka Wielkanoc w Białym Domu

Obama zaprasza gejów na toczenie jajek

Administracja prezydenta Baracka Obamy chce krzewić tolerancję dla mniejszości seksualnych. W związku z tym po raz pierwszy w historii w
wielkanocnej imprezie dobroczynnej w Białym Domu wezmą udział gejowskie i lesbijskie pary wychowujące dzieci.

Egg Roll to impreza organizowana co roku w ponie-działek wielkanocny w ogrodzie Białego Domu. Jedną z największych atrakcji jest zabawa, w czasie której dzieci na wyścigi toczą jajka.

Co roku do siedziby prezydenta USA zapraszane są rodziny z dziećmi. Jednak do tej pory nie było wśród nich par lesbijskich czy gejowskich. Będą też rodzice biseksualni i transseksualni.


Jak podkreślają przedstawiciele Białego Domu, jest to wyraz tolerancji nowej administracji prezydenta Obamy dla mniejszości seksualnych.


---
My czegoś takiego nie dożyjemy, chyba że jak mówił Prezydent Wałęsa: "może zaprosić Lecha Kaczyńskiego z żoną i Jarosława z mężem".
  • awatar Marlene Gabrielle: naprawde niesmaczne. jestem za tradycyjnym modelem rodziny, mysle -kobieta i mezczyzna .
  • awatar Nortus & Potworna spółka: każdy ma taką rodzinę jaką chce mieć. Jeżeli komuś pasuje M+K to OK, a inny woli M+M lub K+K - to jego sprawa.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Szwajcaria ujawni tajne konta lewicy

Jest szansa, że jesienią Polska podpisze ze Szwajcarią umowę o ujawnieniu tajemnicy bankowej. Dzięki temu może uda się rozstrzygnąć, czy
politycy lewicy mieli tajne konta w Szwajcarii - czytamy w "Dzienniku".

Gazeta przypomina, że w 2005 r. lobbysta Marek Dochnal zeznał, iż tajne konta w Szwajcarii mają: były prezydencki minister Marek Siwiec, były
minister gospodarki Jacek Piechota, były szef resortu zdrowia Mariusz Łapiński i zajmujący się prywatyzacją Wiesław Kaczmarek.Wszyscy zaprzeczyli

Po przejęciu władzy przez PiS sprawę postanowiło zbadać kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Do Szwajcarii pojechali minister Zbigniew Ziobro i prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Szwajcarzy odmówili podania żądanych informacji.

Teraz jednak Szwajcarii grozi wpisanie przez OECD na czarną listę rajów podatkowych, które stosują nielegalne praktyki finansowe. Jedną z możliwych
sankcji byłby zakaz współpracy europejskich i amerykańskich banków ze Szwajcarią. A to oznacza-łoby jej ruinę. Dlatego Szwajcarzy już zgodzili się, że będą ujawniać Ministerstwu Finansów stan kont polskich obywateli.
===
Gorzej, jak się okaże że konta w Szwajcarii mieli nie politycy lewicy ale prawicowi bojownicy. Wtedy będą jaja nie-wielkanocne.
 

nortus
 

CBA nie oszczędza. Wozi żony limuzynami

Limuzyny dla agentów CBA

Kryzys i desperackie poszukiwanie oszczędności omijają Centralne Biuro Antykorupcyjne. Agenci mają do dyspozycji kilkadziesiąt aut służbowych.
Bogato wyposażone toyoty avensis służą ich żonom do robienia zakupów, wożenia dzieci do szkół bądź wyjazdów na urlopy - ustalił DZIENNIK.

Sytuacja w CBA jest wyjątkowa. Jak ustaliliśmy, w innych służbach - policji, straży granicznej, BOR i ABW - trwają radykalne cięcia kosztów. W efekcie już od kilku miesięcy tramwajami do pracy jeździ nawet dyrektor polskiego FBI,czyli policyj-nego Centralnego Biura Śledczego.

"Jego biuro dziennie łapie tylu bandytów co całe CBA w miesiąc. Są wśród nich mordercy, bossowie
zorganizowanych grup przestępczych oraz wpływowi biznesmeni" - mówi nasz rozmówca z resortu spraw wewnętrznych.

Tymczasem w CBA służbowe auto przysługuje całej kadrze kierowniczej - już od najniższego poziomu, czyli zastępcy naczelnika wydziału. Oficjalnie trudno ustalić, ilu dokładnie osobom ono się należy, gdyż szczegóły struktury CBA są utajnione.

"Ścisłe kierownictwo miało wybór: auto ze służ-bowym kierowcą, ale tylko w godzinach pracy, albo auto na stałe do dyspozycji, ale sami będą prowadzić.
Większość właśnie tak wybrała" - mówi DZIENNIKOWI były funkcjonariusz CBA.W dwóch źródłach potwier-dziliśmy,że w sumie agenci dysponują kilkudzie-sięcioma takimi samochodami. Wielu z nich przyjeż-dża do pracy z fotelikami dziecięcymi. Również szeregowi agenci mają szansę na służbowe auto. Kosztuje ich to zaledwie od 100 do 200 złotych miesięcznie.


"W zamian ma się auto na cały miesiąc.Ale z takiej
możliwości mogą skorzystać jedynie faworyci szefów
- zastrzegają nasi rozmówcy. Jakie to są auta? Najczęściej nowiutkie toyoty avensis lub volkswa-geny passaty. Często w wersji rodzinnej, czyli przestronne kombi z bogatym wyposażeniem.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że właśnie w takim aucie została zatrzymana przez stołecznych policjantów żona Grzegorza Postka, szefa zarządu operacyjno-śledczego.

"To była rutynowa kontrola drogowa. Auto było zarejestrowane na CBA. Po prostu jechała nim na zakupy" - usłyszeliśmy od oficera stołecznej policji.
Rok temu inny z agentów CBA pojechał służbową toyotą na wakacje nad polskim morzem. Auto padło łupem złodzieja.

Policjanci przez kilkanaście dni intensywnie poszukiwali sprawcy. I to właśnie policjantów takie praktyki szczególnie oburzają.

W poszukiwaniu oszczędności muszą wykręcać żarówki
mają zakaz używania czajników do gotowania wody. Radiowozy zaś, którymi patrolują miasta, mają wyznaczone limity kilometrów:od 15 do 30dziennie! Nadzorujący policję,straż graniczną i biuro ochro-ny rządu wiceminister Adam Rapacki policyjnej kadrze kierowniczej zabrał także służbowe samocho-dy. Teraz mają do nich prawo jedynie komendanci.

"Nawet dyrektorzy Centralnego Biura Śledczego, które zamyka rocznie dwa tysiące gangsterów, czy Biura Spraw Wewnętrznych ścigającego skorumpowa-nych policjantów jeżdżą do pracy i wracają komuni-kacją miejską. Auto przysługuje im jedynie w godzinach pracy" - mówi nasz rozmówca z centrali policji.

Podobnie sam komendant główny policji generał Andrzej Matejuk,który pochodzi z Wrocławia,jeździ do domu prywatnym autem.Niedawno zapłacił nawet
mandat, gdy na trasie katowickiej przekroczył prędkość.
Funkcjonariusze drogówki nie poznali go i wlepili mu mandat w wysokości 300 złotych.

"Dokładnie takie same rygorystyczne zasady korzys-tania z aut panują w Straży Granicznej i Biurze Ochrony Rządu. Trudno zrozumieć rozpasanie w CBA,
szczególnie w czasach gdy budżet państwa nie domyka się" - mówią nasi rozmówcy z resortu spraw wewnętrznych.

Robert Zieliński dla dziennik.pl
===
Nie nadarmo PIS uważa, że jesteśmy wielkim państwem europejskim i musimy zachowywać się godnie. Jak Ameryka - tylko tam nie ma takich głupich.
 

nortus
 

Jak miasto (nie) sprzedaje nieruchomości

Kilka telefonów,przełączanie do innych urzędników
poszukiwania w internecie, by na koniec usłyszeć, że nieruchomości są sprzedane.Trzeba być wyjątkowo
cierpliwym inwestorem i klientem, by przebrnąć całą tę drogę w Szczecinie.

"Prezydent miasta Szczecina informuje o wywiesze-niu w siedzibie urzędu wykazów nieruchomości gminnych [tu pada szereg numerów - red.]przezna-czonych do sprzedaży, do oddania w użytkowanie wieczyste, użyczenie lub dzierżawę".

Komunikat takiej treści przeczytałem w jednej ze
szczecińskich gazet. Poniżej było jeszcze tylko jedno zdanie,że dodatkowe informacje pod podanymi numerami telefonów. Żadnych szczegółów, żadnego
odesłania do strony internetowej. Jako ewentualny zainteresowany postanowiłem zadzwonić.

Podany numer połączył mnie z wydziałem gospodarki nieruchomościami. Pani (przedstawiła się) nie była w stanie udzielić bliższych informacji na temat lokalizacji i ceny podanych w ogłoszeniu nieruchomości.

Wykazy tych nieruchomości wiszą przed siedzibą urzędu. Jeśli posiada pan dostęp do internetu, to proszę wejść na stronę bip.um.szczecin.pl, a tam
wszystkiego się pan dowie - poinformowała.

Do gmachu Urzędu Miasta akurat nie po drodze, a dostęp do internetu oczywiście posiadam.Tu kolej-na trudność: w którym miejscu tejże strony szukać interesujących mnie wykazów? Dzwonię raz jeszcze. Telefon odebrała inna urzędniczka.

Na jakie zakładki kliknąć, aby znaleźć to, czego szukam? - pytam.

Wie pan co, nie korzystam z tej strony, ale zaraz to znajdę.

Niestety,po chwili poszukiwań z panią urzędniczką ponieśliśmy wspólną porażkę. Z drugiej strony kabla na odsiecz podążyła kolejna urzędniczka.
Pomoc polegała na rozwianiu wątpliwości. - Na podanej stronie muszą się znajdować wszystkie potrzebne nam informacje - zapewniła.

Muszą, ale jak je znaleźć? Nie wiedziała. Samemu sobie jednak też nie zostawiła. Skierowała mnie pod inny numer telefonu. Tam w końcu usłyszałem,
w jaki sposób mam tych wykazów szukać. Mogłem odtrąbić swoje (przepraszam - wspólne z urzędni-czkami) zwycięstwo. Przedwcześnie.

Okazało się, że pod tajemniczymi numerami kryją się tereny działkowe na obrzeżach miasta, ale także lokale mieszkalne w samym centrum. Ciekawe.
Muszę poznać szczegóły. Teraz pójdzie gładko - pomyślałem. Jeszcze jeden telefon do urzędu. I tu niespodzianka. Urzędniczka (znowu inna) ostudziła
mój zapał: - Te nieruchomości już są zbyte ich dotychczasowym najemcom. A informacja w gazecie? Mamy taki obowiązek.

--
Tak się robi dobre interesy. I dzięki temu mamy w Szczecinie super .... pustynię inwestycyjną.
 

nortus
 




Z świątecznego korzystam zwyczaju,
By przesłać życzeń tyle, ile kwiecia w maju
I życzyć wam naprawdę z całą serdecznością
By święta napełniły wam duszę radością

Czegóż jeszcze Wam życzę?
Zdrowia i dostatku!
Szóstki w Totka, a także ogromnego spadku!

Siedmiomilowych butów i czapki niewidki,
Spełniającej życzenia małej złotej rybki
Kury ze złotym jajem,Lampy Aladyna,
Sezamu Alibaby i szczodrego dżina,
Niebieskich koralików, zwierciadeł magicznych,
Dywanów latających i talentów licznych.

Samych miłych perspektyw, uwag błyskotliwych,
Wielu ludzi przyjaznych, niewielu życzliwych.
Masy sukcesów małych, wielkich, gigantycznych,
Poklasku i uznania i awansów licznych.

Mieszkania w Nowym Jorku, willi w Kopenhadze,
Przytulnej garsoniery gdzieś tam w Czeskiej Pradze
Rezydencji we Włoszech, w Alpach małej chatki,A w południowych Indiach plantacji herbatki.

Super rancho w Meksyku, pałacu w Pekinie
I innego schronienia w wybranej krainie.
Rejsu dookoła świata, gdzieś w nieznane wypraw,
Ekscytujących doznań,smaku nowych przypraw.

Może nagrody Nobla w jakiejś kategorii,
I życia w stanie choćby lekkiej euforii.
Do tego wiele zdrowia, kondycji, miłości,
Dużo radości z życia i wiecznej młodości
  • awatar Anette: I wzajemnie wesołych i mokrych Świąt :* :*
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anette: ja Ci dam mokrych świąt! Bo jak wpadnę to wody w Wiśle będzie za mało. Miłego świętowania :* :)
  • awatar Expresja: oj, to żeś się rozpisał - zupełnie jak nie Ty ;) dzięki piękne i wzajemnie :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 





Jutro czeka mnie wielka wycieczka

Jak przeżyję - to wrócę
Pokaż wszystkie (4) ›