Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 23 grudnia 2009

Liczba wpisów: 18

nortus
 
  • awatar cosmo7: Szara breja...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: czyli normalka. szkoda, że śnieg znika. miłego dnia :)
  • awatar Niewypowiedziane myś: masakra jak się obudziłam nie było śladu po śniegu :( Witaj
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
kalipso
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
bezedura

nortus
 
orionblues
 


W wolnym miejscu wpisz swoje marzenia

Alleluja i do przodu
  • awatar orionblues: Alleluja i już wpisane, popiłem w połowie kolędy, zagryzłem po skończeniu,,,,dzięki za morski wiaterek świąteczny,,,,pozdro,,,
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
depresja
 


Czekamy i tęsknimy

Dużo prezentów pod choinką :*
 

nortus
 
  • awatar doll_divine: Wesołych i radosnych Świąt dla Ciebie i Twojego właściciela Xyliu :*
  • awatar Stixi: Radosnych i Zdrowych Swiat Nortusku Tobie i Twojej Kochanej Xiezniczce zycza Stixi end Co ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
www.mobilet.pl

Papierowy opór

W Stargardzie Szczecińskim od paru dni,a w Szcze-
cinie prawie od roku bilet komunikacji miejskiej można kupić za pomocą specjalnej aplikacji w telefonie komórkowym.

W tym ostatnim jedynie od kilkunastu do kilkudziesięciu osób płaci jednak codziennie tą drogą za przejazd tramwajem lub autobusem.

Od połowy stycznia tego roku liczba klientów korzystających z usługi moBilet w Szczecinie w skali miesiąca wahała się dotąd od 225 do 340. Mimo że jest łatwiejsza i nie wymaga biegania do kiosku czy kupowania biletu u kierowcy, bo wystarczy wysłać esemesa, którym płaci się za przejazd, a na komórkę wraca bilet w formie elektronicznej.

Do 15 grudnia sprzedanych zostało za pośrednictwem
esemesa 11 267 biletów za kwotę niespełna 24 870 zł.

Pasażerowie, którzy stosują ten sposób płatności, najczęściej zaopatrują się w bilety 20-minutowe, normalne. Praktycznie co drugi ze sprzedanych biletów był właśnie taki. Na drugim miejscu są "dwudziestominutówki" ulgowe na linie zwykle. Ledwie 1200 ze sprzedanej ogółem puli biletów za pomocą esemesów to normalne bilety 60-minutowe. Słabe wzięcie usługa moBilet ma wśród osób
korzystających z autobusów linii pośpiesznych. Najtańszych 20-minutówek po 4,40 zł sprzedano dotąd ledwie 431, godzinnych 38, a dwugodzinnych aż trzy.

Nikła jest też liczba biletów dobowych nabywanych przy użyciu komórką - miesięczną częstotliwość transakcji można policzyć na palcach obu rąk.

Sprzedaż niewielka,ale taka usługa-jak przekonują w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego - jest potrzebna i spełnia postulaty pasażerów. Poza
tym w założeniu nie chodziło o zwiększanie sprzedaży, a lepszą i powszechniejszą dostępność do miejsc zakupu biletów komunikacji miejskiej.

Żeby płacić za pośrednictwem komórki za przejazd, wystarczy zarejestrować się w systemie moBILET (raz i za darmo) na stronie internetowej
www.mobilet.pl.
Po zarejestrowaniu użytkownik ma do wyboru dwa sposoby rozliczeń: w formule przedpłaty na rachunek bankowy systemu (tzw. prepaid) pasażer kupuje bilety do wartości wpłaconych środków albo poprzez automatyczne obciążenie swojego konta bankowego.

Otwartym i bez odpowiedzi pozostaje wciąż za to pytanie, kiedy papierowe bilety, także w Szczecinie, zaczną na dobre wychodzić z obiegu, a w ich miejsce pojawią się nowoczesne i estetyczne plastikowe karty z elektronicznym chipem,przypomi-
nające te, których używamy tak powszechnie w
bankomatach lub płacąc za zakupy w sklepie. E-bilety i elektroniczne karty miejskie doskonale są znane w Gdańsku, Częstochowie, Tychach, Rybniku, Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim, Warszawie i Poznaniu.

Mirosław WINCONEK
---
Ja korzystam od roku z mobiletu i sobie chwalę. Zawsze mam bilet, nie muszę się martwić czy obok jest jakiś kiosk, a u kierowcy w Szczecinie zapomnij by kupić bilet. Tu jaśnie państwo nie sprzedają biletów bo im się nie chce, nawet gdy muszą (czytaj w nocy).
W wielu miastach (w Szczecinie jeszcze nie) można mobiletem płacić za parkowanie samochodu).
 

nortus
 

Polska po raz pierwszy znalazła się w gronie sześciu największych gospodarek Unii Europejskiej - wynika z najnowszych danych Eurostatu.

Nasz dochód narodowy liczony przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej złotego był w 2009 roku większy niż dochód Holandii!

"Wracamy na należne nam miejsce. Polska jest szóstym pod względem ludności krajem Unii i to całkiem naturalne,że zajmuje także szóstą pozycję,
gdy idzie o dochód narodowy. To miejsce zajęliśmy na trwałe" - mówi DGP prof. Witold Orłowski, były doradca ekonomiczny prezydenta Kwaśniewskiego.

W kończącym się właśnie roku,jak podaje Eurostat, dochód narodowy Polski przy uwzględnieniu tego, co rzeczywiście możemy kupić w naszym kraju za euro, wyniesie 535 mld euro. To wyraźnie więcej, niż w tym czasie wypracowała 17-milionowa Holandia
(515 mld euro). Przed nami znalazły już tylko kraje tzw. wielkiej piątki, czyli państwa,których ludność jest wyraźnie większa, niż Polski:Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Hiszpania.

"Tak duży skok Polska zawdzięcza temu, że jako jedyny kraj UE zdołała utrzymać wzrost gospodar-
czy w okresie światowego kryzysu" - podkreśla Amelia Torres, rzeczniczka ds. Ekonomicznych Komisji Europejskiej. I rzeczywiście, o ile cała gospodarka Unii skurczy się w tym roku o 4,5 %, to nasz kraj utrzyma wzrost na poziomie 1,2 %.

Tymczasem dochód narodowy Holandii także będzie w tym roku mniejszy o 4,5%, niż w 2008 roku. Jak podkreśla prof.Orłowski,od czasu upadku komunizmu w żadnym roku Polska nie zdołała tak znacząco zbliżyć się do poziomu rozwoju Unii, co teraz.

Jeszcze niedawno dochód naszego kraju przy uwzględnieniu mocy nabywczej walut narodowych był mniejszy niż Szwecji i Belgii. Teraz oba te kraje zdecydowanie wyprzedzamy. Gorzej sytuacja wygląda jednak,jeśli wziąć pod uwagę bieżące kursy walut
Tu w rankingu państw Unii Polska nie posunęła się do przodu. Bo choć nasza gospodarka w 2009 roku nadal się rozwijała, to jednocześnie osłabł kurs złotego wobec euro. Dlatego, o ile w 2008 dochód narodowy Polski w takim ujęciu wyniósł 362 mld euro, to już rok później 309 mld euro. A to zdecy-dowanie mniej, niż w tym samym czasie wypracowała Holandia (574 mld euro), a nawet Belgia (339mld).

Polska dość skutecznie nadrabia także dystans wobec "starej Unii" pod względem poziomu życia. W zeszłym roku,jak podaje Eurostat,dochód narodowy na mieszkańca w naszym kraju przy uwzględnieniu mocy nabywczej złotego osiągnął 56% średniej UE. W tym roku wyniesie niemal 60%. Ponieważ w tym czasie załamały się gospodarki państw bałtyckich, po raz pierwszy od kilku lat udało nam się przegonić Łotwę i Litwę i niemal dogonić Węgry oraz Estonię. Wszystko dlatego, że litewski i łotewski dochód narodowy załamał się aż o 18 %, estoński o 13 % a węgierski o 6,5 %.

Co ważniejsze, poziom życia w Polsce przekroczył połowę tego, jaki ma Francja. "To jakościowa zmiana w stosunku do punktu wyjścia, jakim był czas upadku komunizmu. Wtedy Polaków było stać na czterokrotnie mniej, niż Francuzów" - przypomina Nicolas Veron, główny ekonomista brukselskiego instytutu Breugla.

Zdaniem Witolda Orłowskiego, który właśnie opublikował książkę o relatywnym poziomie rozwoju Polski wobec Zachodu w ostatnich kilkuset latach, nigdy do tej pory nie dokonaliśmy w tak krótkim czasie tak znaczącego skoku w pogoni za zamożną Europą. Dzięki temu Polska jest dziś relatywnie bogatsza, niż w okresie międzywojennym. W 1929 r poziom życia w naszym kraju wynosił np. 35% tego, na co było stać przeciętnego Francuza.

Czy jednak w nadchodzących latach zdołamy utrzymać dotychczasowe tempo doganiania Zachodniej
Europy ? Eurostat przewiduje co prawda, że w 2010 i 2011 roku Polska nadal będzie się rozwijała szybciej, niż kraje bogatej Unii, ale różnica będzie już dużo skromniejsza, niż teraz. Nasz dochód narodowy zwiększy się odpowiednio o 1,8 i 3,2 %, a np. Francji o 1,2 i 1,5 %.

"Do tej pory podstawowym atutem Polski były niższe koszty pracy przy stosunkowo wysoko wykwalifikowanej sile roboczej. Zachodnim firmom
opłacało się przenosić do nas produkcję, bo pensje są nadal trzykrotnie niższe niż we Francji
Stopniowo ta przewaga konkurencyjna będzie jednak słabnąć" - ostrzega prof. Orłowski. Jego zdaniem jedynym wyjściem jest stopniowe postawienie na gospodarkę opartą na wiedzy. Chodzi o to, by polskie firmy starały się same wypracować najnow-
sze technologie, zamiast jedynie naśladować innych.

Jędrzej Bielecki

--
Cudowna statystyka. Jeszcze trochę i pobijemy Niemcy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
 
Nie chcemy ci psuć humoru przed Wigilią, ale dobrze byłoby, gdybyś wiedziała - zwłaszcza Ty która się odchudzasz - ile kalorii pochłoniesz przez te kilka godzin.

Jak twierdzą niektórzy dietetycy, święta Bożego Narodzenia potrafią zrujnować efekty 3-miesięcz-
nej diety. Nie namawiamy do postu w ten dzień, ale dobrze jest zachować umiar.


Oto lista dań, które najczęściej pojawiają się 24 grudnia na naszych stołach. Podajemy ich wartość kaloryczną, dotyczy ona 100 gram produktu ( w dwóch przypadkach podajemy inne miary).


Barszcz czerwony czysty: 32 kalorie

Zupa grzybowa zabielana: 26 kalorii

Kapusta wigilijna: 80 kalorii

Pierogi z kapustą i grzybami : 3 sztuki - 267 kcal

Karp w galarecie z warzywami: 136 kalorii

Karp z wody, bez warzyw : 102 kalorie

Karp smażony: 122 kalorie

Śledzie w oleju z cebulką: 417 kalorii

Makowiec: 400 kalorii

Piernik z bakaliami: 341 kalorii

Keks: 384 kalorie

Kutia: 250 kalorii

Kompot z suszu (tu wartość dla 250 ml): 26 kalorii

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się,że to niezbyt wielkie wartości. Ale pamiętajmy, że 100 gram kapusty wigilijnej to naprawdę bardzo mało, zazwyczaj zjadamy jej o wiele więcej. Do tego kilka innych potraw, chleb, nierzadko alkohol (50 ml wódki - czyli jeden kieliszek - ma aż 110 kalorii) i zbieramy sobie nawet do kilku tysięcy kalorii! Zachowaj więc czujność, jedz z umiarem, a nie doświadczysz stresu z powodu poświątecznych koligramów - o problemach żołądkowych nie wspominając.



S m a c z n e g o
  • awatar Z Życia Zapomnianej Przez Boga Frajerki: A tam pieprzyć kalorie :) lepiej pomyśleć o tych rozkoszach dla podniebienia Mnimmmmmmmmmm Makówki (śląski deser), Grzybowa, Łosoś, Pierogi, Sernik, Paszteciki, Kapusta z grzybami, Groch z kapustą a to wszystko popite kilkom lampkami dobrego pól wytrawnego wina :) :) :) Jush się nie mogę doczekać :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Hikaru87 - Po Drugiej Stonie Lustra: smacznego i na zdrowie :)
  • awatar antybohaterka: wez nie dobijaj:( glodna jestem, zjemnawet te robaki
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

największy pies na świecie! To gigant!

110 cm wzrostu, 210 cm długości - oto George

George na pierwszy rzut oka wygląda normalnie. Ma kształtny łeb, łagodne ciemne oczy i jedwabistą sierść. Jednak gdy się do niego zbliżyć, wychodzi na jaw, że ten dog to gigant! Od łapy do kłębu mierzy niemal 1,1 metra, od nosa po czubek ogona 2,1 metra i waży 111 kilogramów!

George ma cztery lata i mieszka w Arizonie.Słynie z łagodnego usposobienia. Może dzięki temu przywykł do ciekawskich spojrzeń przechodniów, którym przypomina raczej małego konia niż psa?

Jego właściciele David i Christine Nasser zgłosili już swojego pupila do księgi rekordów Guinessa. Chcą, by ich dog zajął miejsce dotychczasowego czempiona Gibsona, który zdechł kilka miesięcy temu: "Mój pies ma dokładnie 108,26 centymetra w kłębie. Jest naprawdę wyjątkowy!" - zapewnia David.

Doktor Wiliam Wallace z kliniki Buena Pet w Tuscon w Arizonie, przygotowywał dokumentacje potrzebną do zgłoszenia psa do księgi rekordów Guinessa. Nie ma wątpliwości, że George jest ewenementem: "Pracuję w zawodzie 45 lat i w swojej praktyce nie spotkałem większego psa".

Ogromny pies ma iście wilczy apetyt. Miesięcznie pochłania prawie 50 kilogramów karmy. Śpi także w swoim specjalnym wielkim legowisku,odkąd przestał mieścić się w łóżku swoich państwa.

Czy cokolwiek zapowiadało, że George wyrośnie na rekordzistę?Zupełnie nic.Państwo Nasser wychowują go odkąd skończył siedem tygodni. Dumni właściciele założyli mu nawet stronę na Facebooku oraz konto na Twitterze.
Pokaż wszystkie (20) ›
 

nortus
 

Życzę Wam wszystkiego najlepszego,
wiele radości i rodzinnego ciepła,
bogatych prezentów pod choinką - jeśli byliście grzec(s)zni - a pewnie byliście,
i spełnienia wszelkich marzeń,
jakie tylko Wam wpadną do głowy.

Nortusek z załącznikiem
albo Załącznik z Nortusem