Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 grudnia 2009

Liczba wpisów: 18

nortus
 
  • awatar badyl.: Ty śniegowy sadysto! *złe spojrzenie*
  • awatar gość: Dzien dobry :) Faktycznie ciekawa jest, chyba jej sie podoba Tylko jakos tak powoli chodzi :p A Ty co ja sniegiem posypujesz ? :d
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @α Ori: nie maucz, nie miaucz. Z Tobą też mogę wyjść na śnieg :* na spacerek :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

IPN już nie ściga Hitlera

*Instytut Pamięci Narodowej prowadził przez 8 lat śledztwo wobec przywódców III Rzeszy. Umorzył je z powodu ich śmierci*

Krakowski oddział pionu prokuratorskiego IPN (Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu) ogłosił dzisiaj, że umarza śledztwo o zbrodnię wojenną "w stosunku do Adolfa Hitlera, Heinricha Himmlera i Ericha von dem Bacha-Zelewskiego" "wobec śmierci sprawców".

Śledztwo dotyczyło wysiedlania Polaków z dawnego powiatu wadowickiego w latach 1940-42, czyli zbrodni wojennej,dla której nie ma przedawnienia.
Dlaczego jednak prowadzono je wobec Hitelra, Himmlera i von dem Bacha, chociaż powszechnie wiadomo, że wszyscy już nie żyją?


Szef komisji w Krakowie, prok. Piotr Piątek (podpisany pod komunikatem o umorzeniu) nie odpowiada wprost.Tłumaczy, że śledztwo prowadzone było od 2001 r. na wniosek trzech pokrzywdzonych. Przesłuchano 171 osób,w tym potomków wysiedlonych.
- Bezpośredni sprawcy byli tylko wykonawcami
rozkazów. Akcja wysiedlania była elementem zbrodniczej działalności III Rzeszy i dzięki niej "prawdziwi Niemcy" mieli uzyskać miejsce do życia

Wysiedlani Polacy musieli się w ciągu pół godziny się spakować i opuścić swoje gospodarstwa - opisuje prokurator Piątek.

Czy wszczynanie śledztwa przeciwko m.in.Hitlerowi i Himmlerowi miało sens?
Prokurator twierdzi, że takie sprawy są ważne, bo "do tej pory nie zrobiliśmy bilansu strat wojennych". I dodaje: - Polacy mogli wrócić do
swoich gospodarstw dopiero w 1944 i 1945 r. Ich dobytek i nieruchomości, jeśli przetrwały, to uszczuplone - tłumaczy.

Artykuł 17 kodeksu postępowania karnego, na który w swojej decyzji powołuje się IPN, mówi o umorzeniu śledztwa w przypadku śmierci oskarżonego
Ale ten sam artykuł precyzuje, że postępowania w pewnych przypadkach w ogóle się nie wszczyna. - Chodzi o oskarżonych, o których powszechnie wiadomo, że nie żyją, głównie postaci historyczne w przypadku których śledztwo nie ma sensu - tłumaczy prokurator z prokuratury krajowej, dla którego śledztwo przeciwko Hitlerowi to "dziwoląg"
i "ośmieszanie wymiaru sprawiedliwości".-

Na tej samej zasadzie moglibyśmy prowadzić śledztwo przeciwko Tuchaj-bejowi za zbrodnie na wschodzie Polski - komentuje nasz rozmówca.


--
IPN dopiero po 8 latach dowiedział, się że Adolf i spółka nie żyją. Ale przez te 8 lat brali pensję
za ściganie zbrodniarzy.
Huuuuurrrrrra, znam jeszcze kilku którzy nie żyją
może niech teraz przeciwko nim prowadzą śledztwo.
D E B I L E    Z    I P N
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

W Polsce jest ponad pół miliona osób, które nie mają ochoty na seks.Czy są to osoby z zaburzeniami
czy może nowa orientacja seksualna?

Aseksualni, czyli asy nie mają ochoty na seks. - Sapanie, monotonne ruchy i chwila kulminacji. W imię czego mam to robić? - mówi jedna z osób, której seks w ogóle nie interesuje.

Na 100 osób przypada jedna,która jest aseksualna. Osoby aseksualne stanowią 1,5% społeczeństwa. W Polsce to około pół miliona osób -zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nie potrzebują terapii czy lekarstw,a zrozumienia i akceptacji dla swojego braku zainteresowania sprawami cielesnymi.

Seks ich nie łechce

Aseksualni uważają, że jest wiele ciekawszych rzeczy od seksu i dlatego wolą się zająć czymś innym. - Seks nie sprawia mi takiej frajdy jak jazda na rowerze. Nie rozumiem, jak to się w ogóle może podobać ludziom - sapanie, monotonne ruchy i chwila kulminacji, po której zostaje tylko pustka. Na rowerze można chociaż poczuć moc własnych mięśni, pozwolić,by wiatr rozwiał włosy, zmęczyć się, ale też wiele w tym czasie zobaczyć,
doświadczyć. A nie tylko się spocić i pojęczeć. W imię czego mam to robić? -opowiada o swoim podejściu do seksu 26-letni Karol.

Czy seks jest dzisiaj przereklamowany? Jesteśmy nim otaczani z każdej strony, co sprawia, że część osób chce się wyłamać z błędnego, ich zdaniem, koła cielesności. To nie jest moda na bycie czystym, nie zbrukanym zwierzęcym seksem, ile brak jakichkolwiek potrzeb tego typu. W świecie, w którym nagie ciało jest w zasadzie wszędzie,są ludzie, którzy na jego widok nie odczuwają podniecenia. To właśnie aseksualni.

- Moja koleżanka ma uraz do seksu. We wczesnym dzieciństwie została zgwałcona. Brak ochoty na seks jest wynikiem kumulacji wielu niepowodzeń w
jej życiu - mówi na temat przyczyn niechęci do seksu u swojej znajomej Iza.
Z kolej Joanna, która jest od kilku lat w związku opowiada,że nie uprawiała seksu od kilku miesięcy.
- W ogóle nie czuję takiej potrzeby, nawet do
przytulania się podchodzę niechętnie - mówi.

Wiele osób nie potrafi zrozumieć takiego stosunku do cielesności i nazywa to modą na czystość,która jest buntem przeciwko epatowaniu seksem w
dzisiejszym świecie. "To działanie przeciwko ludzkiej naturze. Nie rozumiem kogoś, kto odmawia sobie jedzenia, czy oddychania- to samo z seksem. Ci ludzie są dziwni, nie wiem jak tak można." - piszą na forum aseksualnych niektóre z osób. Zupełnie inaczej patrzą na sprawę osoby, które nie mają ochoty na seks. "Mogłabym być z kobietą i z mężczyzną. Ale odnośnie uprawiania seksu i innych fizycznych spraw - nie mam na to totalnie
ochoty" - komentuje z pozycji aseksualnych swoje podejście do cielesności Internautka o nicku Tak. Niektórzy z asów traktują miłość fizyczną jako akt, którego najwyższym celem jest ulżenie sobie. "Moi dotychczasowi partnerzy porzucali mnie ze względu na mój brak zainteresowania seksem. Zachowywali się jak zwierzęta i nie kochali mnie prawdziwie" - pisze na forum aseksualnych Lola.

W obecnej sytuacji nie są jeszcze znane przyczyny i uwarunkowania aseksualizmu. Nie sposób również jasno wyjaśnić, skąd bierze się w ludziach brak zainteresowania seksem.

Nie tłumią popędu, bo go nie mają

Seksuologowie nie chcą się jednoznacznie wypowiadać w kwestii aseksualności, gdyż jeszcze nie wprowadzono jej do międzynarodowej klasyfikacji. Aseksualni chcieliby być uważani za czwartą orientację seksualną, ale póki nie zostaną przeprowadzone odpowiednie badania, nie można o nich tak mówić.


- To,że pojawiła się taka grupa ludzi nie znaczy, że trzeba od razu zrobić wokół tego zamieszanie. Do właściwej diagnozy są jeszcze potrzebne badania-komentuje kontrowersje wokół aseksualnych prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog. Profesor rozróżnia osoby antyseksualne, które sprzeciwiają się seksowi jako takiemu, od aseksualnych, którzy nie są przeciwni seksowi, a jedynie nie mają takich potrzeb. - Niewiele wiemy na ten temat.
To, co się mówi na temat aseksualnych, to tylko spekulacjeProf. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog
To, co się mówi na temat aseksualnych, to tylko spekulacje - mówi prof. Lew-Starowicz.

Również prof. Zbigniew Izdebski ma wątpliwości co do tego czy osoby aseksualne należałoby rozpatrywać jako nową orientację seksualną. Seksuolog podkreśla, że w każdej populacji jest niewielki procent osób, które nie podejmują aktywności seksualnej, a mimo to są zadowolone ze swojego życia. - Myślę, że od zawsze była taka grupa ludzi, która nie była aktywna seksualna
i jednocześnie była z tego zadowolona - mówi prof. Izdebski.


Za sprawą internetu i globalnej formy komunikacji,
ludzie ci mają szansę spotkać się w sieci i połączyć w grupę. W ten sposób nastąpiła integracja aseksualnych, którzy zaczęli walczyć o swoje prawa.Podkreślają oni,że brak aktywności seksualnej nie stanowi dla nich żadnego dyskomfortu.

Pomimo tego, że szczegóły aseksualizmu nie są dobrze znane, powstała międzynarodowa organizacja walcząca o prawa osób, które nie mają ochoty na
seks. Stowarzyszenie Aven (The Asexual Visibility and Education Network) powstało w 2001r w USA. Twórcy organizacji chcieli w ten sposób wpłynąć na publiczną akceptację osób aseksualnych, sprowokować dyskusję na ten temat i ułatwić aseksualnym odnalezienie innych, którzy również nie mają ochoty na seks. Rozdawanie ulotek, prowadzenie warsztatów, organizowanie spotkań to główne z zdań Aven. Do organizacji, której celem
była wymiana doświadczeń, w ciągu kilku lat dołączyło tysiące osób z całego świata.

Związki Asa

Asy odbywają sporadyczne stosunki. Bywa nawet, że mają dzieci czy partnerów.
Ale seks nie jest nigdy mocną stroną związków, które tworzą. Na forach internetowych dla aseksualnych wiele osób opisuje swoje związki z
perspektywy asa, bądź osoby, która była z asem. Piszą o "makabrycznych układach", "litości w sypialni" i bólu, który widzą w oczach partnera. Wolą się rozejść,niż kontynuować relację, broniąc jej duchowego zaplecza.

Wiele osób pisze, że najlepszy jest układ dwóch aseksualnych osób - wówczas nie muszą się one ze sobą kochać i wszyscy są szczęśliwi. W takim układzie można uniknąć niepotrzebnych nieporozu-
mień i stworzyć zgraną parę, nie uciekając w samotność. Niektórzy zastanawiają się czy świadomy wybór rezygnacji z kontaktów seksualnych otworzy drogę do nowego wymiaru miłości duchowej?


- Czasami bycie aseksualnym jest niewygodne ze względu na społeczno-kulturowe uwarunkowania.
Otoczenie interesuje się osobami, które nie są w związku prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog
Otoczenie interesuje się osobami, które nie są w związku - mówi prof. Izdebski. Seksuologowie odradzają stosowanie środków farmakologicznych, by pobudzić popęd seksualny. Jak tłumaczą asy najczęściej nie pozostają w związkach partnerskich
Osoby, które zdecydują się na bycie w związku mają wówczas problem seksuologiczny i powinny się poddać leczeniu.

- Warto się zapytać czemu taka osoba pragnie wejść w relację. Taki problem należy rozpatrywać w konsultacji z innymi specjalistami, szczególnie
psychoanalitykami - proponuje prof. Izdebski. Seksuolog podkreśla, że każdy z takich przypadków należy rozpatrywać osobno w połączeniu ze szczegółowymi badaniami. W takich sytuacjach wskazana jest konsultacja seksuologiczna,
psychoterapeutyczna oraz psychologiczna, by móc przyjrzeć się bliżej uwarunkowaniom każdego z takich przypadków.

Przyczyn jest wiele, choć są nieznane

- Trwała niechęć do uprawiania seksu może mieć wiele przyczyn - komentuje psycholog, Małgorzata Rutkowska. Wśród najczęstszych powodów wymienia się:przebyte traumy na tle seksualnym,oddziaływa-
nia wychowawcze, które przedstawiały seksualność jako coś nieczystego,nieprzyzwoitego lub grzesznego, problemy z zaakceptowaniem własnej tożsamości płciowej i płciowości swojego ciała, nierozwiązane konflikty we wczesnych relacjach ze
znaczącymi osobami płci własnej i przeciwnej.

Psycholog tłumaczy, że brak zainteresowania seksem, który nie występował od zawsze, ale pojawił się u danej osoby w pewnym momencie, zazwyczaj bywa objawem towarzyszącym innym problemom psychicznym, jak depresja, wypalenie,
stres pourazowy czy somatycznym przy zaburzeniach hormonalnych i niektórych chorobach neurologicznych.

Z dotychczasowych nielicznych badań wynika, że
aseksualność częściej dotyczy kobiet, współwystę-
puje ze słabym zdrowiem, niskim wzrostem, u kobiet z późnym dojrzewaniem płciowym, a ponadto z niższym wykształceniem i niższym statusem społeczno-ekonomicznym. - Wskazuje to, że u jej źródeł mogą leżeć zarówno uwarunkowania biologiczne, jak i czynniki psychospołeczne związane z mało zasobnym środowiskiem, w którym
rozwijała się jednostka - komentuje wyniki badań psycholog.

Statystyczny mieszkaniec ziemi uprawia seks 127 razy w roku (badania przeprowadzone przez firmę Durex w 2003 roku). Jak wykazują badania
mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej, w tym m.in. Polacy, Bułgarzy, Rosjanie i Węgrzy są w grupie najbardziej aktywnych seksualnie nacji świata. Uprawiają seks 150 razy w roku. Jednocześnie rośnie liczba osób, które nie
wykazują najmniejszego zainteresowania zbliżeniem cielesnym. Według brytyjskiego tygodnika "New Scientist" co setna osoba jest aseksualna.

Sylwia Mróz, Wirtualna Polska
---
Hmmmm, nowa płeć się pojawiła, nowa seksualność mężczyzn a teraz nowa forma seksu - bez seksu.
Świat zginie.
Na szczęście.
  • awatar Niewypowiedziane myś: o rety :s
  • awatar Piątek trzynastego: ja tak mam, może nie jestem całkiem aseksualna, ale czasem przez pól roku a nawet dłużej nie mam ochoty, wolę zająć się czymś innym
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Szczecińska policja poszukuje właściciela 30tys.zł
które znalazła i zaniosła na komisariat mieszkanka
Szczecina.

Uczciwi znalazcy przed świętami Bożego Narodzenia to zaczyna być już tradycja - mówią policjanci przypominając, że dokładnie przed rokiem na ten sam komisariat policji w Szczecinie-Dąbiu pewien mężczyzna przyniósł znalezione 10 tys. zł. Wtedy właściciel pieniędzy szybko się po nie zgłosił.

Jak poinformował rzecznik prasowy policji,  pieniądze na posterunek przyniosła znalazczyni. - Nie ujawniamy gdzie dokładnie znaleziono pieniądze
ani w jakim opakowaniu były, bo te informacje pomogą nam zweryfikować ewentualnego ich właściciela, jeśli się zgłosi.


Rzecznik dodał, że policjantom bardzo zależy na odnalezieniu właściciela gotówki, bo zgodnie z prawem uczciwej znalazczyni należy się 10% znaleźnego.
- Ta kobieta ma kilkoro dzieci i żyje naprawdę bardzo skromnie. Pieniądze ze znaleźnego bardzo by jej się przydały, zwłaszcza przed świętami.

Jeśli nie uda się znaleźć właściciela 30 tys. zł, pieniądze te trafią do policyjnego depozytu bankowego, skąd po 2 latach przejdą na rzecz Skarbu Państwa. Uczciwa znalazczyni będzie mogła się wtedy domagać znaleźnego.




No proszę, w dzisiejszych czasach. Ale uczciwa kobieta oddała pieniądze bo ... była biedna.
Tak, tak. Gdyby to znalazł bogaty człowiek nie oddałbym a biedy jest uczciwy bo wie, że nikt się nie dorobi na czyjejś krzywdzie.
Ale tego bogaci nie wiedzą.
 

nortus
 


Od jesieni 2006 r. do czerwca 2007 r. rząd PiS oraz prezydencki minister Robert Draba prowadzili w Polsce i w Kuwejcie negocjacje w sprawie sprzedaży majątku polskich stoczni - wynika z informacji uzyskanych przez "Gazetę Wyborczą".

Ich partnerem był m.in. El-Assir, biznesmen i przyjaciel przywódcy Kuwejtu księcia Mubaraka. Dlaczego teraz politycy PiS oburzają się, że rząd Tuska chciał sprzedać stocznie handlarzowi bronią, czyli El-Assirowi, chociaż sami prowadzili z nim rozmowy - pyta dziennik.
 

nortus
 

Nietypową interwencję przeprowadzili wczoraj wieczorem bytowscy policjanci. Otrzymali oni zgłoszenie o włamaniu do volkswagena passata, z którego zginęło radio i torebka.

Zgłosiła włamanie do passata, a siedziała w... innym aucie.

Szybko okazało się jednak, że do przestępstwa nie doszło, a rzekoma pokrzywdzona przez przypadek… wsiadła do innego samochodu, który akurat był otwarty.

Wczoraj przed godziną 22.00 dyżurny bytowskiej komendy odebrał zgłoszenie o włamaniu do volkswagena passata. Z samochodu miał zginąć radioodtwarzacz i torebka. Dyżurny na miejsce zdarzenia skierował patrol.

Policjanci ustalili, że pokrzywdzona przyjechała do Bytowa w odwiedziny do znajomej. Auto zaparkowała przed domem koleżanki. Po spotkaniu wsiadła do samochodu i stwierdziła, że w pojeździe nie ma radia i torebki.


Natychmiast zadzwoniła na policję. Już po chwili okazało się, że do kradzieży jednak nie doszło.

Mundurowi zauważyli, że kobieta siedzi w oplu astrze, a zgłoszenie dotyczyło volkswagena passata, który zaparkowany był za oplem.

Jak się okazało kobieta przez przypadek otworzyła opla i wsiadła do nie należącego do niej samochodu. Z jej volkswagena nic nie zginęło. O całym zdarzeniu powiadomiony został właściciel opla, który zamknął swój samochód.



ha ha ha ha ha
  • awatar kokosowy'bananek: ja bym jeszcze zrozumiała, jakby te samochody były identyczne, ale Opla z Volkswagenem pomyylić? a to niby ja sie nie znma na samochodach :D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @kokosowy'bananek: pewnie była tak zaaferowana plotami, którymi się dowiedziała od przyjaciółki, że nie patrzyła gdzie w siada. ale żeby w środku nie rozpoznać swoje autka? Kobieta potrafi :D
  • awatar kokosowy'bananek: no właśnie! ale to pewnie tez przez szok, który doznała nie widząc swojej torebki :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
Ruszył sezon narciarski na Szczecińskiej Gubałówce. Po raz pierwszy od sześciu lat można pojeździć jeszcze przed świętami.


Wczoraj pokrywa śniegowa na stoku na Osowie wynosiła 80 cm. Wyciąg działa, choć nie działa jeszcze wypożyczalnia z nartami.

Czynna ma być dopiero po nowym roku. Stok jutro i w Wigilię czynny będzie od godziny 10. W pierwszy dzień świąt od godziny 11, a w drugi – od godziny 9. Koszt dziesięciu wjazdów, to w dzień powszedni wydatek 20 złotych. W soboty, niedziele i dni świąteczne – 26 złotych. Na Gubałówkę można dostać się m.in. autobusem linii 51 (trzeba wysiąść na pętli na Osowie) i przejść się około 7 minut.



Tak, Szczecin też ma Gubałówkę.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Facet nie ma co robić więc buduje mini Paryż.

I tak już 15 lat mu się nudzi :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
  • awatar amator.fotografii: 1 vid. 2 film Ci policjanci to chyba walili w szybe antenkami od krótkofalówek hahaha:) reszta tragiczna i śmieszna jednocześnie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Polskie kluby kompromitują się w europejskich pucharach, a poziom ekstraklasy w niczym nie dorównuje silnym zachodnim ligom.

Jednak nasi piłkarze nie mają prawa narzekać na wysokość swoich zarobków. Gwiazdy polskich zespołów zarabiają rocznie nawet milion złotych.


Jak pisze "Fakt", takich dochodów polskim piłkarzom można tylko pozazdrościć. Miesięczne pensje przewyższające kilkanaście razy średnią krajową, a do tego sowite premie i wyjściówki dla
tych, którzy grają regularnie w podstawowym składzie. Nawet przyjazd na zgrupowanie kadry polskim piłkarzom wybitnie się opłaca. Nie muszą
wygrywać - wystarczy stawić się na wezwanie selekcjonera i już tysiąc dolarów wpada do kieszeni. Bywa, że sponsor kadry dorzuci do tego najnowszy model telefonu - wylicza bulwarówka.

"Sumy, jakie zarabiają polscy piłkarze, są dla mnie ustalane na wariackich papierach. Kiedy do Łodzi przyjechał kiedyś Manchester United, rozmawiałem z legendą tego klubu, sir Bobby Charltonem.Spytałem go,dlaczego David Beckham zarabia u niego 70 tys. funtów tygodniowo. Wytłumaczył mi, że tak mu wychodzi z budżetu, że 30 % klubowych pieniędzy płaci się piłkarzom" - mówi Jan Tomaszewski, legendarny bramkarz reprezentacji Polski.

Tymczasem w Polsce nikt nie wylicza pensji piłkarzom w procentowym stosunku do reszty przychodów klubu. Tomaszewski nie ma wątpliwości, że zawodnicy z polskiej ekstraklasy zarabiają o wiele za dużo w stosunku do tego, co pokazują na boisku. "To kopaczo-biegacze, a nie piłkarze. Wygrają jeden mecz z Wisłą i już biegną do
prezesa po podwyżkę. Na zachodzie to nie do pomyślenia. Widocznie u nas w Polsce się do tego interesu dokłada, albo kogoś okrada" - kończy
Tomaszewski.


Oni zarabiają najwięcej w swoich klubach:

Wisła Kraków: Wojciech Łobodziński - 65 tys. zł

Legia Warszawa: Maciej Iwański - 80 tys. zł

Lech Poznań: Bartosz Bosacki - 60 tys. zł

Ruch Chorzów: Andrzej Niedzielan - 16 tys. zł

GKS Bełchatów: Dariusz Pietrasiak - 70 tys. zł

Lechia Gdańsk: Jakub Zabłocki - 20 tys. zł

Polonia Bytom: Rafał Grzyb - 18 tys. zł

Śląsk Wrocław: Sebastian Mila - 35 tys. zł

Cracovia: Radosław Matusiak - 30 tys. zł

Jagiellonia Białystok: Bruno - 45 tys. zł

Piast Gliwice: Mariusz Muszalik - 16 tys. zł

Korona Kielce: Hernani 50 tys. zł

Arka Gdynia: Bartosz Ława - 40 tys. zł

Polonia Warszawa: Tomasz Jodłowiec - 45 tys. zł

Zagłębie Lubin: Szymon Pawłowski - 27 tys. zł

Odra Wodzisław: Jacek Kowalczyk - 25 tys. zł

To stawki miesięczne, nie roczne.
Więc jeśli mało zarabiasz zgłoś się do klubu piłkarskiego, kopać i tak nie musisz umieć.
 

nortus
 
Dla kogo czerwień, dla kogo żółć?


Kolory leczą, kolory inspirują. Kolor może naładować pozytywną energią albo jej pozbawić. Możesz w to wierzyć albo nie, ale odpowiedz: dlaczego nastrój momentalnie poprawia ci czerwony drink?

Sprawdź, jakimi barwami powinny otaczać się poszczególne znaki zodiaku w nadchodzącym roku.


To nie ma nic wspólnego z czarną magią. Terapia kolorami, czyli chromoterapia należy do najstarszych metod leczniczych na świecie. Barwa,
czyli w istocie drganie fali elektromagnetycznej może nas pozytywnie nastroić,ale także spowodować,
że wpadniemy w kiepski nastrój. Potężna to broń...

Zobacz, jakimi kolorami powinnaś się otaczać w 2010 roku



BARAN

Jeśli chcesz w przyszłym roku zachować jasność umysłu i przenikliwość godną wielkich władców, postaw na kolor purpurowy. Wybieraj go zwłaszcza w momentach, gdy chcesz na kimś wywrzeć dobre wrażenie, na przykład podczas prezentacji albo rozmów w sprawie nowej pracy.


BYK

Wibrujacy, intensywny pomarańcz - oto idealna barwa dla ciebie na cały 2010.
Doda ci pewności siebie, zapewni wsparcie ze strony emocjonalnej i sprawi, że poczujesz się
swobodnie, jak nigdy dotąd. Ten kolor będzie bardzo modny, więc możesz połączyć przyjemne z pożytecznym.


BLIŹNIĘTA

Przed tobą bardzo burzliwy, obfitujący w niesamowite wydarzenia rok. Będziesz odczuwać większą niż zazwyczaj nerwowość, a ona może
przeszkodzić ci w realizacji planów. Pastelowy róż powinien nieco cię wyciszyć. Nie bój się tego koloru - on wcale nie jest kiczowaty, a w zestawieniu z beżem potrafi dodać seksapilu.


RAK

Wiesz, jaki kolor ma głęboki ocean? To twoja barwa na nadchodzący 2010 rok. Przyniesie przyjemne uspokojenie, a jednocześnie zainspiruje cię do dokonania wielu konstruktywnych zmian
w życiu.


LEW

Ostatnio nieco poszarzałaś, droga Lwico. Przywróć swojemu życiu blasku, wprowadzając w swoje otoczenie dużo srebra. Postaw na srebrne dodatki, metaliczne ciuchy - na pewno pomoże ci to w znalezieniu drugiej połówki. I to już w pierwszym kwartale nowego roku!


PANNA

2010 to rok twojego wielkiego sukcesu. A sukces ma kolor czerwony. Pomóż sobie i noś tylko czerwone rzeczy. Stanie przed tobą perspektywa zrobienia naprawdę dużej kariery, więc musisz każdego niemal dnia czuć się pewnie.
Nawet twoje buty powinny mieć intensywną barwę!


WAGA

Zieleń to kolor wiosny, liści, trawy... i Wagi. Cały 2010 będzie dla ciebie jedną, wielką labą, więc postaw na zieleń. Uspokojenie, ukojenie nerwów - nawet przyjemna stagnacja - to wszystko pomoże ci pozbierać się po nader burzliwym 2009r.


SKORPION

Złośliwi twierdzą, że brąz to kolor ludzi, którzy nie mają polotu. To nieprawda. Brąz jest elegancki, stonowany i doskonale będzie się sprawdzał w twoim otoczeniu w nadchodzącym roku. Sprzyja zimnej kalkulacji - a ona będzie ci w tym roku bardzo przydatna, zwłaszcza w interesach.


STRZELEC

Biel to kolor pokoju i czystości. Będzie ci bardzo przydatny przez cały rok, aż do następnej zimy. Czujesz się bowiem stara i zmęczona - a biel odmładza, dając nam poczucie świeżości.
Tak samo czyste i nieskalane będą twoje emocje.


KOZIOROŻEC

Co daje najmocniejszy zastrzyk energii? Żółta tarcza na niebie, czyli słońce. W 2010 udzieli ci się optymistyczny nastrój słonecznych dni i
odziana w żółte ciuszki ochoczo przystąpisz do realizacji celów życiowych. A będzie ich przed tobą naprawdę sporo...


WODNIK

Chcesz poczuć się jak prawdziwa kobieta? Masz ochotę poczuć na sobie tęskne, męskie spojrzenia? Nic prostszego - postaw na kolor brzoskwiniowy. Z pozoru niewinny, ale wiele obiecujący. A
brzoskwiniowa bielizna zapewni ci nieprawdopo-
dobne przeżycia erotyczne.


RYBY

Złoto - oto kolor, który powinnaś w tym roku uznać
za odpowiedni dla ciebie. Potrzeba ci sukcesu - obojętnie w jakiej dziedzinie, a barwa będąca synonimem bogactwa pozwoli ci go osiągnąć. Całe
szczęście złoto nigdy nie wychodzi z mody, złote dodatki zawsze są trendy.

Opracowała: lawa
  • awatar Anukett: Ja mam pomarańczowy płaszcz,jestem bykiem,bingo! :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: witaj byczku, z byczymy pozdrowieniami :D
  • awatar Pepper: A ja jestem Rybą - chociaż - raczej piranią i nieznoszę złota :(
Pokaż wszystkie (12) ›
 

nortus
 

To druzgoczący wyrok dla komputerowego giganta. Microsoft nie może sprzedawać Worda, popularnego na całym świecie edytora tekstów. Tak zdecydował amerykański sąd federalny. Imperium zbudowane przez B. Gatesa musi także zapłacić 290 milionów dolarów za naruszenie patentu.


Federalny sąd apelacyjny podtrzymał orzeczenie sądu niższej instancji. Zakaz ma zacząć obowiązywać od 11 stycznia 2010r.

Microsoft twierdzi, że są nim objęte wszystkie dostępne obecnie wersje Worda i całej biurowej suity Microsoft Office. Ostrzega, że ucierpi on sam i opinia publiczna, jeśli Word zniknie z rynku na czas,potrzebny do znalezienia rozwiązania
nie naruszającego restrykcji patentowych.

Microsoft odwoływał się od orzeczenia sądu w Teksasie, który w sporze patentowym rozstrzygnął na korzyść firmy i4i Inc. z Toronto. Jury w Teksasie uznało, że Word narusza jej patent.

Kopie Worda sprzedane przed 11 stycznia nie będą objęte sądowym zakazem.

Przedmiotem sporu jest metoda przetwarzania elektronicznych dokumentów z wykorzystaniem wewnętrznych kodów z instrukcjami, dotyczącymi prezentowania informacji. Word 2003 i 2007 wykorzystuje do kodowania język XML (extensible markup language), zaadaptowany w sposób, naruszający - zdaniem sądu - prawa patentowe i4i.


Chyba zabolało MS.
  • awatar amator.fotografii: uuuu ale im nie pykło tyle kasy w plecy:)
  • awatar Anukett: @amator.fotografii: nie dajmy się nabrać- odbiją sobie gdzie indziej
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anukett: dokładnie, coś będzie jeszcze droższe. Ale co by nie mówić ja korzystam z ich Officea i bardzo sobie chwalę. Nie szkoda było wydać te 200 zł za pełną i legalną wersję.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›