Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 16 grudnia 2009

Liczba wpisów: 17

nortus
 

Wszyscy na plaże, opalać się i kąpać w cieplutkich wodach Bałtyku czas.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Zimno jak cholera, około 0 C jest, ale mgliście i nieprzyjemnie tak, że aż się dziwię że kotu chce się siedzieć na balkonie. I pewnie dlatego się wierci wte i nazad :D.

I znowu trzeba iść kupić jej mięska do jedzonka.
Jednak te dwa-trzy dni mrożenia czasami jest upierdliwe, gdy się przeoczy właściwy moment na zakupy. A kupuję zawsze max na tydzień, czyli 60 dkg wołowinki. Podzielone na 5-6 kawałków mrozi się pięknie a później tylko wyciąga się na noc i raniutko jest śniadanko.
  • awatar Niewypowiedziane myś: zimno to prawda a u mnie do tego sypie śnieg i to bardzo sypie :d :D :d Udanych łowów zakupowych ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Niewypowiedziane myśli: dzięki. Kicia Ci się odwdzięczy ogonkiem :D
  • awatar gość: fajna kicia Ps. Umyj okna!
Pokaż wszystkie (18) ›
 

nortus
 

Żeby nie było smutno Ogórkowi sprzed kilku dni to teraz Pomnik Ziemniaka ze stolicy Pyrolandii czyli Biesiekierz koło Koszalina.

A że poznaniacy zazdrośni to u siebie ustawili
pyrowaty Pomnik Pyry Poznańskiej.

I tak nie dorównacie Koszalinowi :D
  • awatar Szara Foka: Fakt, że ten ziemniak w imadle bardziej pomysłowy ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Co czwarty polski maturzysta, jak pokazały wyniki tegorocznej próbnej matury, nie umie rozwiązywać zadań z matematyki na poziomie podstawowym.

*24% oblało egzamin, nie przekroczywszy progu wymaganego minimum punktów, czyli 30%*.  

– Na prawdziwej maturze będzie jeszcze gorzej. Przewiduję, że może ją oblać nawet co drugi uczeń – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską zawodowy korepetytor. Większym optymistą jest matematyk Piotr Pawlikowski, który uważa, że wielu uczniów przystąpiło do tego sprawdzianu z tzw. marszu, bez większego przygotowania. Więc i tak, skoro zdało 76% zdających, całkiem dobrze sobie z nią poradzili.

*Średni wynik uzyskany przez maturzystów to 23,31 punkty na 50 możliwych*. Najgorzej na egzaminie próbnym z matematyki poradzili sobie maturzyści z techników uzupełniających, gdzie próg zdawalności przekroczyło – uwaga! – *tylko 19% maturzystów* . W technikach próbny egzamin zdało 60% maturzystów w liceach profilowanych – 50%, a uzupełniających – 24%. Najlepiej poradzili sobie uczniowie liceów ogólnokształcących, gdzie 88% uzyskało więcej niż wymagane minimum 30% punktów.

Do próbnego egzaminu z matematyki przystąpiło ponad 350 tys. maturzystów, z czego 24% nie zdało.

Matematyka jako obowiązkowy przedmiot na maturze wraca do szkół po ponad 25 latach.Próbny egzamin, w którym wzięli udział uczniowie z całego kraju, odbył się 3 listopada br. Zorganizowało go Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Centralna Komisja Egzaminacyjna.




To jest porażające. To jest debilizm wtórny. A później dziwimy się takim debilom pracującym np. w handlu, gdzie bez kalkulatora on nie potrafi nawet dodać. Których trzeba specjalnie uczyć żeby potrafił obsługiwać kasę. Ale na strony porno to potrafią bezbłędnie dotrzeć.
  • awatar kokosowy'bananek: paranoja! zdawałam w tym roku i jak dla mnie na prawdę banalna! Chociaz rozumiem, że tyle uczniow nie zdaje, sama mam znajomych któzy śwetnie się ucza a mają takie zaległosi, jeszcze z podstawówki, z matematyki, że płakać się chce...
  • awatar renaciura: No i po to zrobili tę maturę aby debili nie odejmujących bez kalkulatora było mniej. Ja tam żałuję że mnie to ominęło, bo miałabym motywacje pouczyć się matmy i teraz nie byłabym jednym z tych debili co to nie umią.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: mój brat gdy zdawał maturę miał na egzaminie ... 15 przedmiotów.!!!!! Ja gdy zdawałem miałem 4, w tym matma obowiązkowa. Oczywiście nikt jej nie kochał ale żeby nawet nie uzyskać 30% punktów? Dno, totalne dno. A zadania są banalne, tylko trzeba myśleć. No ale tego w tym kraju brakuje - myślenia. A później dziwimy się, że co kilka lat są robione badania wtórnego analfabetyzmu w Europie i Ameryce. I jesteśmy jednymi z NAJGORSZYCH. Nawet rozkładu jazdy autobusów ponad 40% nie potrafi zrozumieć.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
orionblues
 
wiadomosci.wp.pl/(…)kat,title,Szykuje-sie-rzez-niew…

Pozdrawiam.

dzięki za karpia, później posłucham.
Ale karp to jedyna ryba, której jeść nie mogę.
Od razu ląduję w szpitalu więc nawet nie znam jego smaku, a wszyscy się zajadają.
A kocham rybki i jem wszystkie - z jednym wyjątkiem
 

nortus
 

48-letnia Brytyjka Caroline Cartwright odpowie przed sądem za zbyt głośne zachowanie podczas seksu ze swoim partnerem - donosi serwis BBC.

Sprawa trafiła do sądu ponieważ hałasy dobiegające
z mieszkania Cartwright nie dawały spać i normalnie funkcjonować jej sąsiadom. Ich zdaniem, kobieta podczas seksu zachowuje się bardzo głośno,
a wydawane przez nią odgłosy sprawiają wrażenie jakby cierpiała.

Sąd już raz nakazał Brytyjce, aby zaprzestała wydawania zbyt głośnych dźwięków. Gdy ponownie stanęła przed sądem, przyznała iż od ubiegłego roku trzy razy złamała zakaz. Kolejny wyrok w tej sprawie ma zapaść na początku 2010 roku.

Brytyjka *uprawiając seks ze swoim partnerem generowała hałas na poziomie 47 decybeli*

Tymczasem zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) już 30 decybeli utrudnia życie i sen.



wow, ale tam się musiał dziać w łóżku lub obok.
  • awatar gość: lubelskie jakie swietne wojewodztwo ;)
  • awatar Yoana...: Ciekawe jak to partner wytrzymywał? Tyle decybeli :P :) Chyba, że mu uszy udami zasłaniała :P
  • awatar gość: Umarlam :d
Pokaż wszystkie (11) ›
 

nortus
 

Pracownicy ściągani z uboższych niż nasz krajów zostają niewolnikami. Jedna szczecińskich firm płaciła im po 100 złotych na miesiąc. Ukraińcy, Tajowie czy Filipińczycy muszą pracować po kilkanaście godzin 7 dni w tygodniu. "Pracodawcy" zabierają im paszporty i strzegą, by nie uciekli. Oto dowody.


100 złotych za miesiąc pracy dostawali cudzoziemcy
zatrudnieni przez jedną ze szczecińskich firm, twierdzi "Rzeczpospolita", która pisze, że i nad Wisłą są obozy pracy.

Np. w podopolskich Karłowicach 58 Ukraińców i Tajów pracowało przy uprawie sadzonek kwiatowych po kilkanaście godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu. Mieszkali w koszmarnych warunkach - noclegownią była zaadaptowana naprędce część biurowa i magazynowa nieczynnego elewatora zbożowego.
Szef firmy trzymał ich paszporty zamknięte w kasetce i płacił niewielkie zaliczki. Pod Lublinem w nieludzkich warunkach mieszkała i pracowała grupa kobiet z Filipin. Za codzienną pracę po kilkanaście godzin bez dni wolnych dostawały 450 - 700 zł miesięcznie.

W Polsce od dwóch lat walką z nielegalnym zatrudnieniem zajmuje się Państwowa Inspekcja Pracy. W okręgowych PIP działają sekcje ds. legalności zatrudniania. Pracuje w nich około 150 inspektorów. Skarżą się, że organizacją często niewolniczej pracy cudzoziemców zajmują się struktury mafijne, a z nimi trudno walczyć bez specjalnych uprawnień.

Przy niektórych kontrolach inspektorzy po prostu boją się o swoje życie lub zdrowie. Dlatego PIP coraz częściej domaga się, aby główny ciężar walki z nielegalnym zatrudnieniem wzięła na siebie Straż Graniczna. Jej funkcjonariuszy jest o wiele więcej, są uzbrojeni, mogą stosować na przykład podsłuchy oraz prowokacje.
  • awatar gość: z biednych ludzi mają wołow roboczych zal
  • awatar gość: szkoda mi słów
  • awatar Anela: tak samo, jak Polacy pracujący na 'zachodzie'
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Poczta Polska działa coraz gorzej - oddziały są zamykane, skrzynki na listy likwidowane, a kilkadziesiąt tysięcy przesyłek co roku znika bez śladu. Spółka wypłaca niezadowolonym klientom odszkodowania, ale winnych nie szuka

Raport Najwyższej Izby Kontroli ocenia Pocztę Polską bezlitośnie. Spółka jest fatalnie zarządzana, nieracjonalnie zatrudnia pracowników i źle rozlicza się z firmami wykonującymi jej usługi.Efektem jest 215mln zł strat,jakie zanotuje
w tym roku. Zdaniem kontrolerów NIK, spółka sama jest winna swojej złej sytuacji finansowej.

*98 proc. skarg klientów dotyczy nieterminowego dostarczania listów i paczek* . NIK zbadała 14 oddziałów regionalnych spółki oraz 17 rejonowych. W żadnym z nich listy nie były dostarczane na czas! Nic dziwnego, że wiele firm wybiera konkurencję - według danych NIK, z takiego powodu "rozwód" z Pocztą wzięła aż jedna trzecia ankietowanych instytucji. Sytuacja z roku na rok się pogarsza, choć jednocześnie spada liczba nadawanych listów i paczek, a rośnie cena usług. Poczta straciła już przewagę na rynku paczek (ponad połowa wysyłana jest za pośrednictwem prywatnych firm) oraz przesyłek reklamowych (ponad 70 proc. spółek nie korzysta z jej usługi).

*W 2008  pracownicy PP sprzeniewierzyli prawie pół miliona złotych z pieniędzy np. za opłaty. Za 40 tysięcy zgubionych przesyłek Poczta wypłaciła 5,5 mln zł odszkodowań* . Mimo to, władze spółki nie są zainteresowane łapaniem i karaniem osób odpowiedzialnych za kradzieże i zniszczenia.

Raport NIK zmieni raczej niewiele. Rok temu UOKiK ukarał Pocztę Polską 6,7 mln zł grzywny za to, że naruszyła zbiorowe interesy konsumentów właśnie nieterminowością czy nierzetelnością. Ale spółka się odwołała. Teraz NIK we wnioskach pokontrolnych
domaga się od władz PP m.in.prowadzonej "z głową" polityki kadrowej czy poprawienia jakości usług po to, by ograniczyć choćby ilość awizowanych przesyłek.

---
Ja tylko dodam od siebie, co już pisałem. Dostaję listy zwykłe, w tym od banków, firm ubezpiecze-niowych a nawet komornika czy ZUS adresowane do osób mieszkających na całkiem innych ulicach, z innymi kodami pocztowymi - ale zgadza się numer domu i mieszkania. Nazwa ulicy już nie musi według naszego listonosza.
Wkładałem list do zwrotów (teraz nie ma już skrzynki na zwroty listów) a na drugi dzień znowu miałem ten list w swojej skrzynce.
Składałem reklamacje na poczcie i usłyszałem "co ja mogę" z ust kierowniczki.
Gdy były PITy z ZUS to odszukałem babkę, miała telefon i jej oddałem list ale przecież nie będę robił za listonosza. Tylko mam pytanie: a co się dzieje z listami do mnie kierowanymi?
Bo jak ja znajdę u siebie list kogoś z klatki obok
takie pomyłki też się trafiały to zaniosłem te 30 metrów dalej. Ale oni to już nie, chociaż muszą przejść koło naszej klatki.
  • awatar gość: a jak kradną listy z dolarami szuje jedne
  • awatar geekon: W Warszawie jest to samo - w zeszłym tygodniu znalazłem w skrzynce dwa listy z banku adresowane do obcych osób, i to nie jest pierwszy taki przypadek.
  • awatar Zenia&Emilia: Mi idzie list z KATOWIC z miesiąc, gdzie przesyłki z Malty docierają w tydzień, także moje przesyłka z Katowic chyba zaginęła xD Poczta Polska to dno,nad dnem ...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Pracownica referatu Rejestracji Pojazdów w Gdańsku
nie wyszła przed budynek po podpis kobiety, która jeździ na wózku. Wcześniej niepełnosprawną wyprosili z windy ochroniarze.

Małżeństwo chciało zarejestrować samochód. Byli umówieni w urzędzie we wtorek na konkretną godzinę.

Sama do urzędu dostać się nie mogłam, bo z windy wyprosiła mnie ochrona. Powiedzieli, że nie można jej uruchomić - opowiada "Polsce The Times Dziennikowi Bałtyckiemu" Magdalena Radziewicz. - Mąż poszedł z dokumentami, ja czekałam w aucie. Po chwili wrócił i powiedział, że niczego nie załatwimy, bo urzędniczka nie zejdzie na dół po mój podpis.

- Powiedziała, że jest zimno i musiałaby się ubrać - przytacza słowa urzędniczki Zbigniew Radziewicz.

- Nigdy wcześniej coś takiego się u nas nie wydarzyło.Wręcz przeciwnie,pomoc niepełnosprawnym to nasz obowiązek - tłumaczyła małżeństwu Bogumiła Witek, kierownik Referatu Rejestracji Pojazdów. - Urzędniczka, która zawiniła, to młoda osoba,może dlatego nie wiedziała jak się zachować.

Bogumiła Witek osobiście załatwiła formalności w samochodzie państwa Radziewicz. Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Pawła Adamowicza:
- Z urzędniczką będzie przeprowadzona rozmowa pouczająca. Grozi jej kara przewidziana w kodeksie pracy, nagana albo upomnienie. Bijemy się w piersi i bardzo przepraszamy.

--
Niestety to typowa reakcja urzędasa. Ale nie tylko
urzędnika, to normalne u nas. Po co komuś pomóc, co ja z tego będę miał/a? Za darmo komuś pomóc? Za dziękuję? nie, nooo bez przesady.
Ale ty też będziesz stara, może będziesz kaleką - nie trzeba wiele by nim zostać. Wystarczy czasami zrobić jeden krok nie tak jak należy. I wtedy sama będzie narzekać na innych.
  • awatar kokosowy'bananek: przykre, oj przykre...
  • awatar Niewypowiedziane myś: okropieństwo i znieczulica i żadne tłumaczenia tego nie załagodzą :s
  • awatar gość: smutne to i przykre tak jest w naszej Polsce;9(
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Idą mrozy. Czekanie na przystanku autobusowym w takich warunkach do przyjemności nie należy. Marzyłby się wtedy chociaż łyk gorącej kawy.

Okazuje się, że nie jest to wcale marzenie ściętej głowy - przynajmniej w Bydgoszczy. Właśnie zainstalowano tu,na jednym z przystanków, pierwszy w Polsce automat do ciepłych napojów.

Automat "Street Cafe" stanął na przystanku tramwajowym na rondzie Toruńskim. Wkrótce pojawi się kolejnych dziewięć w innych miejscach Bydgoszczy. Będą przy Rondzie Jagiellonów, przy Focus Parku i na pętli autobusowej na Błoniu.

Automaty stawia bydgoska firma Vendigo. Bydgoszcz jest pierwszym miastem w Polsce, gdzie na przystanku w taki sposób można kupić ciepłe napoje. Na razie jest to eksperyment,który poka-
że,czy Polacy są na tyle dojrzali,by korzystać z tych urządzeń, a przede wszystkim, czy nie będą tam nikomu przeszkadzały. Jeżeli pomysł "wypali", firma planuje rozszerzenie działalności na inne miasta w kraju.

Czekający na tramwaje lub autobusy mogą w automatach kupić herbatę za złotówkę, zwykłą kawę za 1, 2 zł, a cappuccino za 1, 3 zł.

Suuuuuuuuuuuuper pomysł. Gratulacje :*
  • awatar gość: nie pokazuj mi tych syfów:D
  • awatar Niewypowiedziane myś: nie no śmieszne :s pizze przyniosą do parku a teraz kawa na przystanku :0 co jeszcze wymyślą
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Niewypowiedziane myśli: czemu śmieszne? kawka w oczekiwaniu na autobus? cudowna myśl. Wiesz jak człowiek by sobie nie raz kupił ją gdyby mógł. dla mnie świetny pomysł.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Co prawda to jeszcze nie czas na postanowienia noworoczne, może i lepiej bo te się nie sprawdzają
a do tego zawsze gdy powiem o swoich planach to one się nie sprawdzają.

Ale może tym razem będzie inaczej, wszak ostatnio wygrałem w Lotto całe ... 20 zł.

Jak kiedyś już pisałem przeprowadzenie się do Szczecina 15 lat temu było moją najgorszą decyzją w życiu.

Więc czas to naprawić.

Jutro idę do biura nieruchomości pogadać i rozpocząć procedury sprzedaży domu tutaj.

Wynoszę się stąd.

Mam dość tego miasta i ludzi stąd.

Takie moje postanowienie.

Co prawda nie wszystko ode mnie zależy, i będzie to trwało długo bo wpierw urzędasy muszą zakończyć
swoją pracę ale ...

... czas naprawić błędy w swoim życiu.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zmienić to miasto na inne.

W sumie to nawet nieważny kierunek.

Tu trafiałem na samych skurwieli. Jedynymi przyzwoitymi ludźmi to byli ... przyjezdni tu. Którym, tak jak i mnie kiedyś się wydawało, że to
miasto przyszłości.
Pokaż wszystkie (12) ›