Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 28 listopada 2009

Liczba wpisów: 10

nortus
 

Ludzie i koty najedzone i opite.
Ludzie mają relaks - kot harcuje na balkonie.
Nieświadoma dalszych zdarzeń.

Miłego weekendu
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Przystanek Koszalin. Architekci pokazali nowe oblicze miasta (nagrodzone projekty)


Przystanek Koszalin to wielki konkurs na projekt zabudowy dwóch koszalińskich dworców: PKP i PKS. Wpłynęły do niego aż 32 prace. Pula nagród
sięgała 200.000 zł.W piątek został rozstrzygnięty.

Zwycięski projekt w konkursie "Przystanek Koszalin" zdjęcie z wizje w nazwie.


- Nie ma jednego, genialnego rozwiązania - zaznaczył Jerzy Szczepanik-Dzikowski, architekt. Wraz z sześcioma innymi oceniał prace, które wpłynęły na konkurs "Przystanek Koszalin". Architekci z Europy przedstawiali swoje koncepcje naprawy Koszalina w obrębie dworców PKP i PKS.

To nie był byle jaki konkurs. Nagrody w nim sięgnęły blisko 200 tysięcy złotych. Miał wyłonić koncepcję przebudowy części Koszalina, w której stoją dworce PKP, PKS oraz znajdują się aleja Armii Krajowej i ul. Dworcowa. To serce miasta. - Ale tak brzydkie, że już gorzej być nie może - komentował zastępca prezydenta Koszalina.

- Jestem wyjątkowo zadowolony, bo to był bardzo trudny temat, a mimo tego wpłynęły aż 32 prace - opowiadał Stefan Scholtz, architekt z Berlina,
przewodniczący siedmioosobowego składu sędziów - architektów, którzy mieli wybrać tę najlepszą koncepcję. Ale nie wybrali. Przyznali II i III miejsce oraz cztery wyróżnienia.

Miasto, gdy już zacznie projektować, musi czerpać z wszystkich tych koncepcji. Bo w każdej jest to coś - podsumował Jerzy Szczepanik-Dzikowski.



Może kiedyś zmieni się ta część miasta.
  • awatar antybohaterka: slyszalaam tez ze wroclaewski majaprzestawiac na czas remontu , hmmm to czyli gdzie te pkp przestawia,moze dojde 10 km by wrocic pociagiem hahaha
  • awatar w kamuflażu i czapce niewidce: szkoda ze takie małe zdjęcia :( mam nadzieję że teraz to w miarę szybko pójdzie... najwyższy czas! także dla tej biednej wiezy ciśnień...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @w kamuflażu i czapce niewidce: szkoda, szkoda. ale tylko takie były w necie. może coś wreszcie zrobią z dworcami
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Wkrótce będziemy mieć w Polsce wybory prezydenckie

                  Nareszcie.

Jedni nie chcą Kaczki, inni nie chcą Tuska.

Znalazłem złoty środek - wybierzmy na prezydenta Polski ... Papieża.

        *Benedykt prezydentem Polski*

Same plusy.

wprowadzimy nową walutę w Europie: złote euro.
Ci co chcą euro będą płacili euro watykańskim a ci co chcą złotówki będą mieć złote.

Będzie krzyż w godle,

Jezus automatycznie zostanie królem Polski,

dorwiemy się do skarbca watylańskiego - po co nam środki unijne, zresztą zawsze lepiej mieć więcej niż mniej,

powiększy się terytorium państwa,

będzie więcej wojska,

ambasad na świecie,

będziemy najpotężniejsi na świecie i taki Obama będzie musiał się prosić żeby sie spotkać z naszym prezydentem,

będzie znowu monarchia (czego pragnie część narodu),

nasza kultura powiększy się o największe arcydzieła świata,

nie będzie protestów o krzyż bo będzie on godłem naszym, będzie dumnie stawiali je na każdym rogu ulicy, każdej bramie, każdej ścianie ...

i jeszcze wiele innych korzyści.

I będziemy mogli się modlić do prezydenta, pewnie go powieszą w kościołach,a Rydzyk nie będzie musiał budować kopii bazyliki bo będziemy mieli
oryginał.

A jakby wprowadzić zmianę z datą wsteczną to i JP byłby naszym prezydentem.


Benek na prezydenta!
  • awatar badyl.: Nortus, kochanie... chuchnij o_O
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @α Ori: no coooooooooooooo, kochanie. proste pomysły są najgenialniejsze :D
  • awatar orionblues: kiedyś rzymianie postawili mur Hadriana aby bronić się przed brytami, teraz Europa postawi mur, aby naszego świętego ścierwa nie wpuścić w swe progi! tego chcesz?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Wśród lubelskich policjantów zapanowała moda na samochody bez naklejek na szybach. Wytropili to kierowcy nękani fotoradarami ukrywanymi nawet w śmietnikach


Latem przy najbardziej ruchliwych ulicach miasta stanęło 14 statywów, na których umieszczane są przenośne fotoradary (lubelscy policjanci mają ich pięć). Identyfikacja piratów drogowych odbywa się na podstawie tablic rejestracyjnych i naklejki z numerem na przedniej szybie. Policja osiągnęła cel - widząc maszty, kierowcy zwalniali.

Ale policjanci okazali się sprytniejsi. Zaczęli ukrywać radary np. w koszach na śmieci. Tylko jeden "zarobił" w ciągu weekendu ponad 200 tys.zł.

Gdy gazety napisały o "śmieciowych fotoradarach", sprawą zajęło się MSWiA. W piątek policja poinfor-mowała,że kierowcy przyłapani przez fotoradar
w śmietniku nie będą musieli płacić mandatów, bo według prawników "umieszczenie fotoradaru w koszu na śmieci było nieprawidłowym użytkowaniem urządzenia".

Policja dziękuje za obywatelską postawę

Ale do piątku kierowcy o tym nie wiedzieli. Wzburzeni pisali do nas. Jeden z czytelników "Gazety" odkrył: policjant z drogówki jeździ "na motocykl", czyli bez przedniej tablicy i naklejki na szybie.Fotoradar jest więc wobec niego bezradny
Nagłośniliśmy to. Policjant dostał 300 zł mandatu i przeniesienie z drogówki do patrolowania ulic.

- Nie powinien pozwalać sobie na takie zachowanie - mówił rzecznik lubelskiej policji i dziękował czytelnikowi za obywatelską postawę.

Ale do redakcji nadchodziły kolejne e-maile. Jeden z kierowców spisał numery czterech cywilnych
aut zaparkowanych przed III komisariatem policji przy ul. Kunickiego. Były bez naklejek z numerem na przedniej szybie. Internauta długo czatował, żeby zobaczyć, kto wsiądzie do tych samochodów. Każdym odjechał policjant.

Następnego dnia kolejny e-mail. Tym razem ze zdjęciem prywatnego auta policjanta z drogówki. Naklejki brak. "Ten funkcjonariusz kilka miesięcy wcześniej wlepił mi mandat, bo przyciemniłem sobie szyby. Przecież prawo powinno być równe dla wszystkich" - napisał internauta.

Parkingi pełne trefnych aut

Zaczęliśmy sprawdzać,jak to jest z tymi naklejkami
Przez tydzień obserwowaliśmy parkingi przed komisariatami - oprócz komendy miejskiej w Lublinie jest ich osiem.

"Dwójka" przy ul. Walecznych. Na małym parkingu stało 10 prywatnych aut. Cztery bez naklejek. Stojący przed budynkiem na papierosie funkcjona-
riusze nie zainteresowali się, że robimy zdjęcia samochodom. Po wypaleniu papierosa jeden z nich podszedł do auta bez naklejki, coś wyjął i wrócił do komisariatu.

Tego samego dnia po południu odwiedziliśmy parking
przed "trójką" przy ul. Kunickiego - dwa auta bez naklejek. Następnego dnia przy "trójce" byliśmy rano - cztery auta bez naklejek. "Piątka" na Czechowie - zaliczyliśmy trzy trafienia. W sumie przed komisariatami naliczyliśmy 20 aut, których kierowcy za nic mieli obowiązek umieszczania naklejek. Sprawdziliśmy duże cywilne parkingi. Wśród setek stojących tam pojazdów samochodu bez nalepki nie było.

Obywatelska postawa już niemile widziana?

Może policjanci nie wiedzą, że naklejki trzeba umieszczać? Może tak często zmieniają samochody, że nie zdążyli ich przykleić? Brak naklejki to chyba jednak sposób na fotoradary. Technik obrabiający zdjęcia widzi auto bez naklejki i odrzuca je jako nieczytelne, bo kto inny poza policjantami mógłby bezkarnie i jawnie łamać przepisy. Nieoficjalne rozmowy z policjantami kończyły się szerokim uśmiechem na ich twarzach lub stwierdzeniami: - Nieźle kombinujecie.

Pozostała nam oficjalna droga ustalenia prawdy. W środę pełną listę aut bez naklejek przesłaliśmy rzecznikowi policji, temu, który niedawno chwalił czytelników za obywatelską postawę.

Dlaczego parkujące przed komisariatami samochody bez oznaczeń widzą mieszkańcy, a nie zwracają na nie uwagi np.komendanci komisariatów lub drogówka?
- zapytaliśmy.

Wójtowicz nie potrafił odpowiedzieć. Zamiast wyjaśnienia, do kogo należą auta (zajęłoby to kilka minut), usłyszeliśmy, że będzie trzeba nas przesłuchać, bo odkryliśmy przed komisariatami podejrzane samochody. Wójtowicz zapewnił, że śledczy szybko się odezwą do "Gazety". Na razie się nie odezwali.

Beznaklejkowe samochody zaczęły znikać. Za brak nalepki umieszczonej za przednią szybą kierowca jest karany 1 pkt karnym i mandatem od 20 do 500zł




Są równi i równiejsi.
 

nortus
 

Za unijne pieniądze powstał Alertfinansowy.pl - pierwszy serwis społecznościowy, w którym będziemy mogli dzielić się opiniami na temat banków, firm ubezpieczeniowych czy funduszy inwestycyjnych.

Z okazji debiutu pracownicy serwisu przeprowa-
dzili badanie-udając zwykłych klientów,odwiedzali placówki bankowe i próbowali zaciągnąć kredyty gotówkowe.
Sprawdzali, ile muszą czekać na obsługę, jak pracownicy z nimi rozmawiają, czy dobrze ich informują. I doszli do mało optymistycznego wniosku - kredyt gotówkowy bierzesz na własne ryzyko!
Dlaczego? - Cztery na pięć banków nie udzieliło nam szczegółowych informacji na temat pożyczki i warunków. A pracowników nie interesowało, czy wiadomości, które nam przekazali, są dla nas jasne i zrozumiałe - mówi Przemek Januszczyk, jeden z twórców portalu. - W kilku bankach nie potrafili nam nawet wytłumaczyć, co to jest oprocentowanie rzeczywiste i jak się je wylicza! - dodają.

Jednym z banków, które podpadły Alertowi jest AIG.-Chciałem się dowiedzieć, na jakich warunkach moglibyśmy pożyczyć 10 tys. zł. Doradca poprosił o dokument ze zdjęciem, a kiedy powiedziałem, że nie mam go przy sobie, i chciałem zobaczyć symulację,odpowiedział,że bez dokumentu symulacji przygotować nie może,a dla każdego oprocentowanie kredytu jest ustalane indywidualnie - relacjonuje jeden z uczestników badania.

Podobną analizę przeprowadziła miesiąc temu firma doradcza Deloitte,choć zamiast kredytów gotówko-
wych "tajemniczy klienci" sprawdzali, jak bankowi doradcy sprzedają produkty inwestycyjne (fundusze,
lokaty strukturyzowane i produkty łączące lokaty  fundusze).Spostrzeżenia Deloitte były uderzająco podobne do tych, do których doszli pracownicy Alertu Finansowego - 84 proc. doradców bankowych, zamiast powołać się na konkretne dane,przytaczało potoczne opinie na temat sprzedawanych produktów. Co więcej, 64 proc. doradców łagodnie sugerowało klientom,żeby nie czytali prospektów i oświadczeń o ryzyku związanym z inwestycją.

We wrześniu Komisja Europejska opublikowała raport o tym, ile obywatele poszczególnych krajów wydają rocznie na obsługę w bankach. Okazało się, że Polska należy do niechlubnej czołówki pod względem kosztów: rocznie za obsługę płacimy 73 euro (czyli ok. 300 zł), choć i tak jest u nas znacznie taniej niż we Włoszech (253 euro) czy Hiszpanii (178 euro).


www.alertfinansowy.pl/



Bardzo fajne miejsce, gdzie można wymienić się informacjami o bankach. Tylko .... wpierw trzeba czytać co się podpisuje. Gdy przejrzałem niektóre
wpisy to ludzie naprawdę nie widzą co mają i jakie
są zasady w danym banku.
Ale opinia publiczna jest siłą, może to wreszcie dotrze do naszych banków.
Ostatnio widziałem reklamę (chyba BZ WBK, ale głowy nie dam). Facet - manager banku jedzie taksówką i dopiero od taksiarza się dowiaduje,że największym skarbem banku jest zadowolony klient.
Oni tego nie wiedzieli i dlatego bank jest do dupy

Nie świadczy to dobrze o managerach tego banku, i nie tylko tego i nie tylko banku.
Zadowolony klient powie jednemu znajomemu, że ten bank jest OK. Niezadowolony klient powie stu osobom - unikaj tego banku.
Tak trudno to zrozumieć? Managerom jednak tak.
 

nortus
 

Za mniej a bardziej więcej godzinę rozpocznie się operacja specjalna

   - emigracja Xylii do Antybohaterki.

Ale wpierw będzie operacja "łapanka z obrożą" i "co ci zrobię jak mnie złapiesz"

Proszę posprzątać w buszerium i przygotować wołowinkę :D :D :D :*
  • awatar antybohaterka: Toż to szok! Xylia przybywa, szykujcie klatkę, obroże,kolczatki, wzywam posiłki!:D
  • awatar dominika111: prawdziwa piękność :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Jest ich trzech: Poznański, Scheibler i Grohmann - "twórcy Łodzi przemysłowej".

Od 2002 r. nie ruszają się sprzed DH "Magda".

Późnym piątkowym wieczorem ktoś dbając o ich zdrowie i dobre samopoczucie przechodniów założył im na twarze maseczki

Choć żadnemu z łódzkich fabrykantów grypa, nawet ta A/H1N1, niestraszna, jakiś przezorny przechodzień przejął się ich losem i podarował im maseczki przeciw wirusom. Tak zabezpieczeni z pewnością przetrwają niejedną jeszcze epidemię.

Chociaż chodzą słuchy, że oni przed zapachem miasta się chronią.
 

nortus
 
Somewhere on a Polish highway a driver slowly makes his way through oncoming traffic, and apparently made it to the next exit.
  • awatar gość: a w poniedziałek... uśmiech z pozdrowieniem serdecznym prześlę z daleka W
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: dzięki serdeczne, ale mnie nie będzie przez tydzień. ale czekam z utęsknieniem :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Drogie Pingerki.

Muszę Was opuścić na kilka dni. Prawdopodobnie  na tydzień, gdyż muszę iść do szpitala.

Jeśli nie wrócę do Was za dwa tygodnie to znaczy że nie żyję.

Na czas "leżenia" Xylia musi wyemigrować do Cioci Helenki. Była już u niej z kurtuazyjną wizytą i czuła się chyba dobrze, bo po godzinie szalała już jakby u siebie była.

Więc do zobaczyska za kilka dni

Nortusek i Xylia


PS. wy sobie ode mnie odpoczniecie, zwłaszcza kilka osób, które mnie wybitnie nie cierpią. Ale nie wiem jak ja bez Was przeżyję .)

I jeszcze jedno, na ten czas wstrzymuję anonimowe komentarze. Zalogowani mogą komentować.

Natomiast kilka osób spoza Pingerka przepraszam ale musi się wstrzymać na kilka dni.

Nara :*


Nie wiem czy znajdę czas jeszcze dzisiaj czy jutro
żeby coś wpisać, choć będę Was podglądał do ostatniej chwili (mojej lub komputera) Więc z góry
wolę uprzedzić.
  • awatar gość: a czemu do szpitala ?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Charmé: bo tak sobie wymyślili durni lekarze, nie mam wyjścia.
  • awatar gość: @Nortus & Xylia: No to do napisania za tydzień, dużo sił Ci życzę abyś wytrzymał w tym "burdelu" :)
Pokaż wszystkie (16) ›