Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 listopada 2009

Liczba wpisów: 12

nortus
 
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 








Ciekawe, te na schodach to się chyba o chłopa, czytaj kocura, pobiły?
 

nortus
 


Spotkali się w święto o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

Tutejsza idiotko! - rzekł kretyn miejscowy -
Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?

Miejscowa kretynka odrzekła: - Z ochotą,
Albowiem cię kocham tutejszy idioto.

Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
I poszedł do kina z tutejszą idiotką.

Na miłym macaniu spłynęła godzinka
I była szczęśliwa miejscowa kretynka.

Aż wreszcie szepnęła: - Kretynie tutejszy!
Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy.

Więc poszli na sznycel, na melbę, na winko,
Miejscowy idiota z tutejszą kretynką.

Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.

W ten sposób dorobią się córki lub syna:
Idioty, idiotki, kretynki, kretyna.

By znowu się mogli spotykać przed kinem
Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.

(to Tuwima)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
  • awatar Kocia maMa: Najbardziej zaskoczył mnie kotek, który wyłonił się z kurczaka ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Przy Alei Piastów 40 (Szczecin), tuż przy Uniwersytecie Szczecińskim, od paru tygodni stoi ford escort. Z dnia na dzień stan auta znacznie się pogarszał. Najpierw zniknęły drzwi, a potem wyposażenie. Ostatnio ktoś wybił szyby. Za to kilka dni temu na karoserii pojawił się napis z numerem telefonu.

Właścicielka napisanego na wraku numeru telefonu zapowiada proces.

– Tak, to mój numer telefonu, ale prywatny – przyznała się nam kobieta, kiedy zadzwoniliśmy pod numer wypisany na aucie. – Nie mam pojęcia, kto go wypisał. Mam zamiar sprawę rozstrzygnąć na drodze prawnej.

(gs24.pl)



Może zakochany klient?
 

nortus
 

Oto próbka z dyktanda.


A oto i tekst dyktanda, autorstwa profesorów Jerzego Bralczyka i Andrzeja Markowskiego.

- Hej, hop, panie lelum polelum, rusz no że się!

- Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz?

- Chcę li tylko, byśmy jakowąś sztukę dell`arte odegrali.

- Kiedym nieruchawy w tym niby-pancerzu

- Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż antycellulitisowe legginsy z lycry.

- Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby lepsze

- Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci?

- Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, puree z ratatui, a zwłaszcza kogel-mogel i rachatłukum - i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres ani inne hocki-klocki.

- Boś zapewne pił co dzień półtrzecia kieliszka cabernet, a może nawet półczwartej szklaneczki beaujolais?

- Alem nie do syta jadł i pijał -

Lecz cud-dieta nie pomoże, jeśli się nie ochędożysz

- Potrzebneż mi to ochędóstwo?

- Ani chybi, panie bracie. Zmień menu i strój, zastosuj feng shui, a poprawisz image swój!



Prawda, że polski to prosta języka :D
 

nortus
 
kalipso
 


(by:Marek Majewski)

Przed wakacjami, w kącie, na strychu,
kot tak do kota mówił po cichu:

Ludzi mam niezłych. Bawię się z dziećmi.
Nawet nie każą whiskasa żreć mi,
ani tych innych fast - foodów z puszek...
Myszami dzielić też się nie muszę.
Czeszą mnie, głaszczą, szanują spokój...

Jest pewien feler... Bo raz do roku
coś im odbija. Szajba prawdziwa.
"Jechać na urlop" to się nazywa.
Straszna choroba, co wciąż ich dręczy.

Najpierw przez parę długich miesięcy
liczą, wzdychają, coś kombinują,
bardzo się kłócą nim zdecydują,
potem kataklizm w całym mieszkaniu,
kiedy się kłócą przy pakowaniu,
aż stary problem wraca z powrotem:
Co zrobić z kotem?

Siedzą nade mną z okiem ponurym,
ja o neseser ostrzę pazury,
a oni radzą - co rok tak samo:
Z babcią Janeczką? A może z mamą?
Nie? No to może tej... wiesz... Bożenie?
Coś ty, jej mała ma uczulenie.
Z ciocią Ludwiką? Nie, nie wypada...
No to zostawmy go u sąsiada.
Nie! To jest pijak. Na skórkę sprzeda.
Schronisko? Drogo. A to ci bieda.
Michalski tak zostawił... na klatce
i zwierzak przeżył... To co? Też tak chcesz?
Nie... tylko mówię... Głupoty gadasz!
Tu już się w sprzeczkę zmienia narada,
ta w awanturę całkiem karczemną,
wreszcie, nie wiedząc, co zrobić ze mną,
toboły swoje rozpakowują i... rezygnują.

Zostają w domu. A ja nareszcie
mam to, co lubi kot.
Wczasy w mieście.


Xylia życzy fajowego tygodnia :*
  • awatar KALIPSO: Dzięki piękny wiersz ...co roku mam ten sam problem gdzie zostawić kochane zwierzaki...i w koncu zostaje wakacje w domu i wszyscy są szczęśliwi ...buziaki :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: wakacje to zawsze problem ze zwierzakiem. ze mną kot czasami jeździł :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar Stixi: Swietne filmiki, ten pierwszy az mnie rozczulil...:)Zwierzaki sa naprawde niesamowite i...takie kochane. Dziekujemy Nortusku i mowimy juz dobranoc ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Stixi: dobranoc - Xylia dziękuje za kolejną fotkę :)
  • awatar Niewypowiedziane myś: mrrrr ... ja właśnie kocham koty
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Obrońcy ludzi pracy żyją w luksusach
Pensja związkowca w KGHM to 22 tysiące


Wśród etatowych związkowców pracujących w państwowej spółce miedziowej KGHM są tacy, którzy zarabiają brutto ponad 22 tysiące miesięcznie.

Do tego dostają służbowe auta, kilka tysięcy na paliwo, trzynastki, deputaty węglowe itp. Na przywileje idą grube miliony - dowiedział się "DZIENNIK Gazeta Prawna".

"DZIENNIK Gazeta Prawna" dotarł do wewnętrznej dokumentacji KGHM: listy płac związkowców. Tylko w ubiegłym roku KGHM, spółka skarbu państwa, przekazała na funkcjonowanie związków 8,2 mln zł. Z tego 7,5 mln zł poszło na wynagrodzenia etatowych działaczy.

Z listy tej wynika, że związkowcy-rekordziści zarabiają po 275 tysięcy brutto rocznie - ponad 22 tysiące miesięcznie. Tyle, ile dobry menedżer po wyższych studiach w prywatnej korporacji. Za etaty nie płacą związki, tylko KGHM.

Na wysokich pensjach działaczy w KGHM się nie kończy. Dodatkowo na trzynastki, czternastki, deputaty węglowe, nagrody świąteczne i "ołówkowe"
KGHM wydaje grube miliony.

Wojciech Cieśla, Artur Grabek

---

No i wiecie już dlaczego firmy MUSZĄ być państwowe
Przecież żaden prywatny właściciel nie będzie utrzymywał tylu darmozjadów.
  • awatar amator.fotografii: chciałbym mieć chociaż 2 tyś na czysto....
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @amator.fotografii: właśnie. on nawet nie plunie za 2 tysiące. teraz umieściłem większy tekst z dzisiejszego Dziennika. Ale szef związków pielęgniarek (ta co chodizła na strajk w futrze z norek - pielęgniarka! ) bierze około 15.000 na rękę a ile zarabia ta co zapierd... w szpitalu? Zresztą narzeczona Jareczka też jest pielęgniarką i jakoś zapomniała o koleżankach.
Pokaż wszystkie (2) ›