Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 12 listopada 2009

Liczba wpisów: 11

nortus
 

Tylko musicie uważać na...podrabiane prezerwatywy!

Około miliona podrobionych prezerwatyw wprowadziła
na rynek mała nielegalna fabryczka,którą zamknęli chińscy policjanci.
Te prezerwatywy nie chronią przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Służby sprawdzają, gdzie trafiły podrobione środki antykoncepcyjne.

Przy produkcji prezerwatyw w ukrytym nielegalnym zakładzie w prowincji Hunan nie przestrzegano zasad higieny. Opakowania nie były sterylne, a same prezerwatywy na przykład smarowano olejem roślinnym, by były bardziej błyszczące.

Używanie tych podrobionych środków antykoncepcyj-
nych jest niebezpieczne. Nie dość, że może skończyć się niechcianym rodzicielstwem, to również nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Chińska policja sprawdza, gdzie trafiały transporty z podrabianymi prezerwatywami.

“Times Online”



Ja tam lubię poranne bara bara :D


Dzień dobry.
  • awatar badyl.: Dzień dobry. o_O
  • awatar cosmo7: Seks na dzień dobry... Mhmy:)
  • awatar rittus: fajne foto z Kacperka ;)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

nortus
 

Czy gdyby zakaz handlu w niedzielę wszedł w życie, wiedzielibyśmy, co zrobić z wolnym czasem? Eksperci twierdzą, że nie. - Niebezpiecznym wrogiem Polaków jest przepracowanie.
Wielu moich pacjentów to 30-latkowie, którzy z powodu braku odpoczynku mają wrzody żołądka czy są po zawale - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Izabela Kielczyk, psycholog biznesu.

"Niedziela jest dobrem publicznym i wartością kulturową" - głosi hasło zwolenników wolnej niedzieli.Świąteczny handel to dla nich pogwałce-
nie zasad chrześcijańskich i dowód na pogłębia-
jącą się ekonomizację społeczeństwa, które przekłada życie zawodowe nad prywatne. Postulują, że Polakom należy się dzień, w którym zajmowaliby się aktywnością społeczną, mogli poświęcić czas sobie i rodzinie. Spór o wolną niedzielę trwa w Polsce i na świecie od dawna.W 2008 r. europejscy biskupi przypominali, że w Niemczech wolna niedziela jest zapisana w konstytucji, wolne mają też Austriacy czy Szwajcarzy. A u nas? Ostatnio głos w tej sprawie zabrało NSZZ "Solidarność", domagając się wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę od godz. 12. Propozycję miały poprzeć niektóre kluby parlamentarne oraz część
pracodawców.
Nie planujemy, a jeśli już, to często nie realizujemy powziętych postanowień - Karolina Szydłowska, psycholog z Progress Project

Potrafimy wykorzystywać wolny czas? Karolina Szydłowska, psycholog i specjalista ds. rozwoju osobistego z Progress Project, zaprzecza.
Polacy,nawet po wyjściu z pracy,myślą o zadaniach na następny dzień, zaś w domu zatracają się w bieżących obowiązkach. Jak w dowcipie, w którym Polak,zapytany o to, jak spędza urlop, odpowiada, że przeprowadza remont w domu.

Niestety, ten żartobliwy obraz w dużej części potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych w 2006 r. przez CBOS. Najchętniej i najczęściej (54%)
oglądamy telewizję lub filmy na DVD, poświęcając temu ponad dwanaście godzin tygodniowo (takiego czasu nie zyskała żadna z innych aktywności). Chętnie oddajemy się też zajęciom domowym(sprząta-
nie, zakupy, drobne remonty i naprawy). Co ciekawe, chętniej siedzimy przed komputerem niż uprawiamy sport.Na aktywność ruchową przeznaczamy mniej niż siedem godzin tygodniowo,a na spędzanie czasu przy komputerze - ponad dziewięć.


Kłopoty z decyzją

Szydłowska zauważa, że częstą przyczyną takiego stanu rzeczy jest nieumiejętne gospodarowanie czasem. Nie planujemy, a jeśli już, to często
nie realizujemy powziętych postanowień. Mamy kłopot z wyborem priorytetów, przez co często poświęcamy się czynnościom, które w ogóle lub w danej chwili nie są nam potrzebne. Często, nawet jeśli poświęcenie się danej czynności zajęłoby nam do kilku minut, przekładamy ją na później. Rzadko kiedy koncentrujemy się na wykonywanych zadaniach, mając problem z podjęciem decyzji. - Najlepiej planować czas tak, żeby zagospodarować jedynie 60%, pozostałe 40% pozostawiając na rzeczy nagłe i spontaniczne-radzi Szydłowska. Choć ilość wolnego czasu uzależniona jest od ilości obowiązków, trochę czasu (przynajmniej pół godziny)powinniśmy przeznaczyć dla siebie;wyciszyć
się, odpocząć, zrealizować swoje priorytety.

- Gdyby niedziela była niepracująca, centra handlowe pozamykane, to mielibyśmy społeczny problem z zagospodarowaniem wolnego czasu - twierdzi Izabela Kielczyk, psycholog biznesu. Prawdopodobnie robienie zakupów zastąpilibyśmy częstszym oglądaniem telewizji czy zaglądaniem do Internetu.
Chociaż, zauważa, szklany ekran nie gwarantuje nam odpoczynku. Mnogość bodźców wyklucza możliwość relaksu. Najlepszy jest ruch, ale błogie nicnierobienie czasem też jest wskazane. Szczególnie w stanach permanentnego zmęczenia, choć nie wyklucza to słuchania muzyki albo czytania książki, tak, żeby nasz umysł mógł się zregenerować. Po wyciszeniu i uspokojeniu organizmu można zająć się sportem czy pójść na spacer.

Kielczyk mówi, że jej gabinet coraz częściej odwiedzają pacjenci z zespołem chronicznego zmęczenia. To wyczerpanie organizmu, objawiające się obniżonym nastrojem, brakiem sił, mniejszą niż dotąd kreatywnością. Praca nie sprawia
nam już tyle samo przyjemności co kiedyś, podobnie jak życie prywatne.
Wpadamy w marazm, na nic nie mając siły. Podobne schorzenia najczęściej występują u trzydziesto-, czterdziestolatków.


Wrzody i zawał

Z obserwacji Kielczyk wynika,że obecnie najbar-
dziej zapracowane jest pokolenie 30-latków. Starsi, w wieku 50-60 lat, którzy już dorobili się sporych pieniędzy, nieraz rezygnują z dalszej aktywności zawodowej, zwalniają się, znajdują więcej czasu dla siebie. Powoli zwalnia też
pokolenie 20-latków. W przeciwieństwie do swoich starszych kolegów, podchodzą spokojniej do pracy, cenią sobie wolny czas i dbają o to, żeby
wygospodarować go trochę na własne przyjemności i odpoczynek.
- Współcześnie problemem jest przepracowanie. Młodym ludziom wpaja się, że koniecznie muszą coś osiągnąć. To m.in. pozostałość po komunizmie, kiedy wszyscy byli jednakowi, a teraz każdy chce być indywidualnością, mieć więcej od innych - mówi Kielczyk. Powoli od tego trendu odchodzi Zachód, gdzie rosnącą popularnością cieszą się zajęcia poświęcone medytacji czy życia w
wolniejszym tempie.
Mnogość bodźców wyklucza możliwość relaksu- Izabela Kielczyk, psycholog biznesu

Chroniczne zmęczenie to nie jedyny skutek braku odpoczynku i przepracowania.
Kielczyk mówi, że zdarza jej się spotykać coraz więcej 30-latków po zawałach serca czy z wrzodami żołądka. Wśród nich przeważają menedżerowie wyższego szczebla, handlowcy lub dziennikarze, u których często występuje wypalenie zawodowe związane z szybkim tempem i koniecznością pracowania po godzinach.
Często po powrocie do domu praktykujemy tzw. udawany odpoczynek;wydaje nam się,że odpoczywamy, ale nasz umysł w dalszym ciągu zaprząta myślenie o pracy. Wiele osób ma kłopot z wygospodarowaniem w ciągu dnia chociaż pół godziny dla siebie. - To przerażające,że człowiek nie ma czasu dla siebie,
a nawet jeśli ma, to nie wie, jak z niego korzystać - komentuje psycholog.

Wykorzystywanie czasu wolnego ściśle związane jest ze stylem życia i środowiskiem, w którym przebywamy. Ważne, żeby wcześniej ustalić sobie
hierarchię priorytetów - co chcielibyśmy w życiu osiągnąć, jak wiele czasu możemy temu poświęcić i czy nie odbije się to na naszym zdrowiu. Podobnie, radzi Szydłowska, w weekendy: - Trzeba wcześniej zaplanować,co chcemy zrobić i określić, ile czasu zajmie nam wykonanie każdej z czynności

Następnie ułożyć plan tak, żeby stosunkowo łatwo było nam go zrealizować.
Jeśli, mówi psycholog, oglądanie telewizji czy chodzenie po centrum handlowym nas relaksuje, to możemy się temu oddać.Ważne jest jednak zachowanie
umiaru i pamiętanie, że nasz organizm najlepiej odpoczywa, kiedy zajęcia, którym się poświęca, są różnorodne. - Nie można pozwolić, żeby to, co początkowo robiliśmy dla przyjemności, stało się naszym obowiązkiem czy uzależnieniem - mówi Szydłowska.

Kielczyk przyznaje, że chodzenie po centrach handlowych nie jest szkodliwe, ale problemem jest fakt, że stało się ono naszym społecznym uzależnieniem.
Młode pokolenie próbuje być trochę bardziej aktywne - biegają, nie przepracowują się - ale wciąż jest to kropla w morzu potrzeb. - Wielu z nas o odpoczynku po prostu zapomniało, a jeśli nie, to nie bardzo wiemy, jak efektywnie spożytkować dany nam wolny czas - mówi ekspertka.

Najwięcej,bo 25% osób biorących udział w ankiecie Wirtualnej Polski, deklaruje, że niedzielę spędza spotykając się z przyjaciółmi lub rodziną. Po 22% przyznaje, że chodzi do kościoła i ogląda tv, 7% robi zakupy i poświęca się kulturze, a 3% uprawia sport.14% uprawia inne niż wymienione aktywności
W badaniu wzięło udział 5271 Internautów.

Anna Kalocińska, Wirtualna Polska

===
nie jestem zwolennikiem aby w niedziele pracowały wszystkie sklepy. buty czy futro można kupić w sobotę. Ale wkurza mnie taka argumentacja, że handel w niedziele narusza zasady chrześcijańskie.
A kawiarnie, restauracje, lodziarnie, piwiarnie to nie narusza? To już nie handel? A czym to się różni od marketu Tesco? Czy kelnerka nie ma prawa do wolnej niedzieli a kasjerka z Tesco ma?
Co za obłuda i oszustwo. Jeżeli zlikwidować handel w niedzielę to cały. czynne tylko sprawy związane z życiem (szpitale, apteki, lekarz dyżurny) i transport (kolej, busy i stacje benzynowe). Resztę zamknąć.
Nienawidzę obłudy i zwykłej kurewskie polityki.

Do reszty ustosunkuję się później. Choć pisałem już o tym.
  • awatar Anette: kiedy s w niedzielę się ODPOCZYWAŁO. Szło do kościoła, potem niedzielny obiadek z rodziną, spacer i błogie nicnierobienie. Ale to były czasy że jedyny supermarket zwany "Społem" Czynny był od poniedziałku do soboty :) . Czasami brakuje mi tych czasów, mleka z kapslem i grudkowatego budyniu smietankowego :d
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Anette: nie żyło się tak na wariata jak teraz.ale to my sami sobie jesteśmy winni. Pogoń za pieniądzem zasłoniła wszystko. Dzisiaj często trudno mówić o weekendzie jak mąż ma wolne sobota i niedziela a żona środa i piątek - na przykład. To jaki to weekend. Sami robimy sobie polskie piekiełko.
  • awatar Bezedura: Cóż, ja zwykle też miewam wolne 'ruchome', chociaż ostatnio jakoś udaje się mieć niedziele w domku. Poza tym witam ponownie i... ojejku, ile ja tu mam zaległości do przeczytania :-D
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Co raz częściej nachodzi mnie ta myśl.
Wiecie dlaczego?
Kiedyś - a jestem tu już 576 dni - było to bardzo fajne miejsce żeby coś wpisać, coś przeczytać i zobaczyć. I poznać wirtualnie fajnych ludzi.

Ale od jakiegoś czasu zmienił się w zbiorowisko wyuzdanego seksu (gołe chuje i pizdy w akcji i bez - pisząc wulgarnie bo szlag człowieka trafia),
zbiorowisko tandetnych szmat, butów, koralików i pazurów często prezentowane przez krzywe i zagłodzone w obozach śmierci podobno modelki, siedzisko sado-maso i krwiopijców, rzucających często kurwami, a niektórzy to chyba nie znają innych słów poza chuje i kurwy (to te słowa delikatniejsze). No i przedstawicielstwa sklepów: normalne handlarze jak na początku lat 90-tych z bud i łóżek składanych.

Co raz mniej wpisów ludzi kulturalnych, na poziomie, inteligentnych i mających coś do powiedzenia.

Oczywiście jest dużo bardzo fajnych blogów, szczerych, mądrych, przemyślanych wewnętrznie,
pisanych po polsku a nie w języku koffani, z fajnym fotkami i grafikami, ciekawą muzyką.
Dużo ich jest ale coraz ich mniej w tej masie.

Pinger zezwala już na wszystko, nie wiem czy wcześniej bardziej nadzorował i powiedzmy cenzurował czy po prostu trafiali tu ciekawsi ludzie niż obecnie,ale (moim zdaniem subiektywnym bardzo) pinger zszedł na psy (nie obrażając biednych stworzeń czterołapnych).

Jest naprawdę sporo jeszcze bardzo fajnych blogów tylko że zaczynają one ginąć w tej masie tałatajstwa i wulgarności.

Jak wielokrotnie pisałem: każdy może pisać o czym chce ale nie każdy musi to czytać czy oglądać.
Dzieci, którym się wydaje że jak wstawią kutasy i rzucą mięsem to są dorosłe, dorosłym co się wydaję że się odmłodzą jak zaczną wstawiać dziecięce obrazki i mówić jak nastolatki.

Ws umie blokuję około 2000 blogów, bo nie chcę tego oglądać, i jeszcze oni (blokowani) mają pretensje dlaczego ich blokuję, dlaczego nie chcę oglądać ich "dzieł". Ale tak to działa że jeżeli ja nie chcę oglądać jakiegoś blogu to automatycznie zamyka się mój blog dla tego kogoś. Na to nie mam wpływu. Ja nie zamykam swojego blogu, jeśli ktoś chce może oglądać, może komentować. Zostawiam nawet chamskie wpisy czasami bo to o nich świadczy a nie o mnie.

Wiem, często prowokuję ale o to chodzi żeby czasami o czymś porozmawiać,ale poziom niektórych to wyzwiska bo nic nie mają do powiedzenia. Ale to ich problem, nie mój.

Dlatego co raz częściej zastanawiam się nad poszukaniem innego adresu. Może od nowego roku?
  • awatar Minnie Girl Daisy: ee tam pisz dla siebie chociaz :)
  • awatar Lotar King: Pozdrawiam Cię i Twój blog, którego chcesz uśmiercić ;-)
  • awatar gość: Rzeczywiście masz racje też zauważyłam że pinger schodzi na psy... jestem tutaj już prawie dwa lata... i niestety bardzo trudno znależc blogi które są godne uwagi. Nie usmiercaj bloga... Zostaw go...
Pokaż wszystkie (47) ›
 

nortus
 

Wychodząc z kina słyszałem taki tekst:

Rozmawiają 4 osoby lekko mówiąc po 40-tce.
Kogoś tam obgadują, faceta.
I pada zdanie:
Ale on to jakiś pedofil jest!.
Rozmowa toczy się dalej ale za chwilę jedna z pań obudziła się i stwierdza: co ty gadasz. jaki pedofil. przecież jego baba jest po 40tce już dawno.

Pytanie się nasunęło: czy chciała kogoś oczernić nazywając go pedofilem czy tak zna się na tym co mówi?
  • awatar deja vu: o ja! :d nie no padłabym tam ze śmiechu :d
  • awatar gość: ha ha ha buha ha
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Poglądy Grzegorza Napieralskiego
Szef SLD jest przeciw małżeństwom gejów

Wielkie zdumienie wśród wyborców i sympatyków lewicy wzbudzą zapewne dzisiejsze wypowiedzi przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Grzegorz Napierlaski stwierdził, że jest katolikiem i dlatego nie zgadza się na śluby homoseksualistów i adoptowanie przez nich dzieci.

Lewica do tej pory kojarzyła się z ugrupowaniem wspierającym homoseksualistów. Dziś w Radiu ZET Napieralski poddał w wątpliwość bardzo liberalny światopoglądowo wizerunek partii, której przewodzi.

Szef SLD ujawnił, że osobiście nie podobają mu się małżeństwa osób tej samej płci. "Jestem za legalizacją. Jestem za, natomiast czy to ma być ta forma i czy mamy nazywać to małżeństwem? Nie wiem, nie jestem przekonany" - tłumaczył.

Jeszcze ostrzej mówił o swoim stosunku do adopcji dzieci przez homoseksualistów.
"Pary homoseksualne mogą żyć w związkach i być równe wobec prawa, ale tutaj mam duże wątpliwości. Jestem katolikiem" - wyznał Grzegorz
Napieralski.

---
Widać, że pali mu się grunt pod nogami w SLD, szczególnie po zawartym pakcie z PISem w sprawie mediów - i nie tylko. Więc zaczyna zmieniać front i jak go wywalą z SLD to wstąpi do PISu?
Dla władzy ludzie się szmacą na różne sposoby.
 

nortus
 
Rano pisałem o porannym seksie. teraz w pewnym sensie kontynuacja.

Nie dobrze, gdy mąż zbyt wcześnie wróci do domu.
A jeszcze gorzej gdy mieszkasz wysoko i nie masz balkonu. Możesz skończyć jak ten Chińczyk.


Jest wiele takich dowcipów: dwoje kochanków w łóżku, a tu nagle rozlega się chrobot klucza w zamku - to jej mąż wrócił do domu!
Co w takiej sytuacji robi gach?
Chowa się do szafy albo ucieka na za okno. Ale to wyjście też nie jest najlepsze.


W internecie pojawiło się zdjęcie mężczyzny, który najwyraźniej uciekł z mieszkania kochanki i z powodu braku balkonu stanął na urządzeniu
klimatyzacyjnym, umieszczonym na elewacji bloku mieszkalnego. Jak się okazał, był to 25-letni Sun Meng, który rzeczywiście musiał w pośpiechu
opuścić przytulne łóżko, które dzielił z pewną mężatką.
Telegraph.co.uk donosi, że został nakryty przez męża kobiety w ich mieszkaniu. Wydarzenie
miało miejsce w mieście Chengdu, w środkowych Chinach.

WSTYD, WSTYD I JESZCZE RAZ WSTYD

Zdjęcie zrobił inny mieszkaniec bloku i nie omieszkał umieścić go na stronie internetowej lokalnej społeczności. Widać na nim wyraźnie zdenerwowanego męża kobiety, który wygraża Sunowi, stojącemu na golasa na klimatyzatorze.
Niefortunny kochanek skarżył się po fakcie: "Nikt z moich sąsiadów nie będzie chciał teraz ze mną rozmawiać, moja rodzina okryła się hańbą. Wiem, że to co zrobiłem było złe, ale wierzcie mi - bałem się, że on mnie zabije". I dodał: "Muszę zaznaczyć, że to był wyjątkowo zimny dzień".

Morał tej historii jest taki: jeśli szukasz mieszkania, to na wszelki wypadek postaraj się znaleźć takie, które będzie miało normalny balkon!
 

nortus
 
Kościoły katolickie we Włoszech instalują automatyczne dozowniki wody święconej, żeby zmniejszyć zagrożenie grypą A/H1N1 - informuje BBC na swym portalu internetowym.

Automatyczny dozownik wydaje porcję wody święconej w chwili, kiedy wierny podstawi pod niego rękę.

Problem polega na tym,że w tradycyjnej kropielnicy
palce maczają wszyscy wierni, co może zwiększyć ryzyko zarażenia. Nowoczesny automatyczny dozownik, wyposażony w czujnik działający na podczerwień, wydaje porcję wody święconej w chwili, kiedy wierny podstawi pod niego rękę. Początkowo ludzie byli trochę zaskoczeni tą techniczną innowacją, ale bardzo szybko ją zaakceptowali.

Wynalazca tego urządzenia, Luciano Marabese, mówi, że jest zasypywany prośbami o szczegółowe informacje i dostępność dozownika.

Zainteresowanie szczególnie wzrosło, gdy niektóre włoskie kościoły ogłosiły, że zawieszają korzystanie z tradycyjnych kropielnic.

Grypa A/H1N1 pochłonęła dotąd we Włoszech ok. 30 ofiar śmiertelnych.

---
Woda święcona może szkodzić? Coś dziwnego dla mnie
Poświadcza tylko to co wszyscy o tym myślą.
A ile wody święconej ta machina wyda? Kroplę, pięć kropli czy 5 ml?
A czy tam będzie taka dziurka i miły głos będzie mówił: wrzuć monetę, wrzuć monetę, wrzuć monetę...
I Ile? Monety honorowe to 1,2 i 5 euro.
Centów nie wypada wrzucać.
  • awatar happygirl: No i dobrze, kościół też powinien iść z duchem czasu. Wszystko jest dla ludzi.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Obraz Andy'ego Warhola z 1962 roku,przedstawia-
jący 200 jednodolarowych banknotów, został sprzedany na aukcji w Nowym Jorku za 43 miliony 800 tysięcy dolarów.

To sto razy więcej niż londyńska kolekcjonerka Pauline Karpidas zapłaciła za płótno w 1986 roku.

W aukcji zorganizowanej przez dom aukcyjny Sotheby's brało udział 5 osób.Dzieło najbardziej znanego przedstawiciela pop-artu pod tytułem "200 One Dollar Bills" trafiło do anonimowego kupca.

Według nowojorskiego marszanda Tony'ego Shafraziego, utrzymany w czarnobiałej tonacji obraz to arcydzieło. - Dawno nie widzieliśmy czegoś tak wspaniałego- mówił ekspert.

W aukcji, na której wystawiono 54 dzieła sztuki, tylko dwa z nich nie znalazły nabywców. Według ekspertów wskazuje to na poprawę sytuacji na rynku dzieł sztuki. Zdaniem przedstawicieli domów aukcyjnych, inwestowanie w dzieła sztuki jest obecnie o wiele bardziej opłacalne niż inwestowa-
nie w akcje czy nieruchomości.
 

nortus
 

Kobiety po czterdziestce powinny mieć w talii:
nie więcej niż 90 centymetrów,
mężczyźni - maksymalnie 85.
Jeśli nie, to zapłacą wyższe podatki. Japonia to nie jest kraj dla grubych ludzi.


Japonia rozpoczęła walkę z otyłością. Zgodnie z nowym prawem, zbyt duży obwód pasa może wiązać się z koniecznością płacenia wyższych składek zdrowotnych.Kobiety po czterdziestce powinny mieć w talii nie więcej niż 90 centymetrów, mężczyźni - maksymalnie 85.

Firmy, które nie zmniejszą liczby otyłych pracowników o co najmniej 10% w ciągu dwóch lat, mogą zacząć płacić wyższe składki na fundusz zdrowia dla osób starszych.

Japoński rząd podkreśla, że otyłość jest groźna i kosztowna, bo prowadzi do cukrzycy, nadciśnienia czy chorób serca. Przedsiębiorstwa nie chcą ryzykować i już oferują pracownikom zniżki na karnety do klubów sportowych oraz specjalne plany dietetyczne. Japończycy są jednym z najszczuplej-
szych narodów świata. Na otyłość cierpi zaledwie cztery procent mieszkańców. To dziewięć razy mniej niż w Stanach Zjednoczonych.

Ciekawe jakby to wprowadzić w Polsce?
Jakie przyjąć miary?
Jedno pewne - budżet nie wiedziałby co robić z pieniędzmi z podatków. :D :D :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Nowym idolem Chin jest ... Barack Obama, który tam niedługa zajedzie odebrać hołd.

Ludy obce, na kolana :D
 

nortus
 

Dobranoc :D

Zbliża się godzina duchów,
więc czas zbliżać się w kierunku
pokoju zwanego sypialnią.