Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 5 października 2009

Liczba wpisów: 13

nortus
 

Witamy w świecie naszej bajki.

Od rana zastanawiam się kto jest bardziej kopnięty: ja czy kot?

Zrobiłem sobie do śniadania herbatę, odczekałem chwilę żeby się zaparzyła i chcę wyciągać torebkę a .... torebki nie ma a w szklance jest czarny napój.
Zrobiłem sobie kawę zamiast herbaty!

Xylia od rana szaleje, w nocy chwilę tylko wieczorem w łóżku mruczała i mruczała i sobie poszła.
Rano siedziała na parapecie i mruczała.
Dzisiaj jest żywa i wesoła, ale jednocześnie bardzo wyczulona na moje zachowanie żeby od razu uciekać gdybym chciał ją złapać.
Siedzi na balkonie i obserwuje świat.
Nie jadła nic od piątku wieczór, wczoraj rano tylko zjadła kabanosika. Zostawiłem jej kilka kawałeczków suchej karmy i też jej nie zjadła.
Pewnie chce mięska, ale dzisiaj nie będzie.
Ale nie miauczy żeby dać jej jeść, tylko cały czas mnie pilnuje.

Około 10,30 będę musiał dać jej środki uspokajające (w strzykawce do mordki) jak mi się uda: po pierwsze ją złapać a po drugie zmusić do połknięcia. A w południe będziemy u weta. Znowu.

Życzymy miłego dnia :*
  • awatar Stixi: Dziendoberek Nortusie, Pogodnego /pod wzgledem pogody i humorku/ dnia Wam zycze i wytrwalosci dla Xylii u weta ;)
  • awatar Bezedura: No no, ciekawa jestem jak się to rozwinie. Ta myśl będzie mi towarzyszyć przy pracy dziś ;-) Miłego dnia tak poza tym!
  • awatar Bafka: zdrowka dla Xylii i dla ciebie wytrwalosci z nia A kopnietym fajnie czasem byc :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Japońska linia lotnicza ANA ma niecodzienny pomysł na walkę z globalnym ociepleniem. Pasażerowie przed odlotem będą musieli udać się do toalety, aby samolot był lżejszy - donosi portal Metro.co.uk.

Firma argumentuje, że pasażerowie z pustymi pęcherzami ważą mniej, co oznacza lżejszy samolot, a w konsekwencji niższe spalanie paliwa i mniej dwutlenku węgla. Emisja CO2 ma być niższa aż o 5 ton miesięcznie.

Przestrzegania tego przepisu mają pilnować wydelegowani pracownicy.
  • awatar tannat: a o przymusowej lewatywie nie pomysleli?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @tannat: chyba na to jeszcze nie wpadli :d
  • awatar gość: Brazylijczycy maja jeszcze lepszy , wprowadzili specjalne spoty zachęcające do oddawania moczu podczas prysznicu :d ja tak robie :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Udało mi się podać Xylii środek uspokajający. Wypiła wszystko - ponad 1 ml lekarstwa.
Ale się wywijała, jak piskorz.
A teraz poszła do sypialni, żeby mnie na oczy nie widzieć.

Część I - wykonana.

Teraz będzie:

Część II - wyjazd z domu, jak ją złapię
Część III - wizyta u weta i ... niewiadome zachowanie kociaka
Część IV - powrót do domu
 

nortus
 

Dalszych nie ma.
Wróciliśmy do domu.
Skończyło się na dwóch antybiotykach.
Xylia znowu ma gorączkę 39,6 C.
Myślałem, żeby zrobić jej badanie krwi - tylko pytanie jakim cudem pobrać krew?
Nie pozwoli się dotknąć.

Za dwa dni jedziemy znowu do weta - ale tylko na kontrolę, zabiegu teraz nie będzie.
I szczerze mówiąc to chyba zrezygnuję z niego.
Tylko wtedy co dalej?
  • awatar Pepper: bidulka :( :*
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @jærbu: Livka mam pytanie. Czy Ty jako rodowita, wieloletnia Norweżka słyszałaś może o tym, że w Norwegii nie wolno sterylizować kocic a jedynie wolno kastrować kocury? Spotkałem się z tą wiadomością n forum i nie wiem czy można do końca w to wierzyć. Wet jest zaskoczona gdy to jej powiedziałem. Ale każdy kraj ma swoje przepisy. Może coś słyszałaś na ten temat. Ona bidula? A co ja mam powiedzieć? :d
  • awatar Stixi: Czesc Nortus;)Papatki dla Xylii :) Niech kicia sobie odpoczywa teraz, ale musisz sprawdzic skad ta goraczka sie bierze?...
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

*Norwegia utrzymała status państwa, w którym najlepiej się żyje*, zaś na końcu zestawienia uplasowały się nękane przez wojny i AIDS państwa Afryki subsaharyskiej - wynika z danych ONZ.

*Polska zajęła 41. miejsce w zestawieniu i została zaklasyfikowana do grupy państw o wysokim wskaźniku rozwoju społecznego*.

*W pierwszej grupie, o bardzo wysokim wskaźniku rozwoju społecznego, znalazło się 38 państw*.

Z danych uzyskanych jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego wynika, że najwyższy standard życiowy zapewniają
1/ Norwegia,
2/ Australia i
3/ Islandia.


Zestawienie Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) opracowano na podstawie danych z 2007 r. obejmujących PKB na głowę mieszkańca, wykształcenie i średnią długość życia.

"Mimo istotnej poprawy postępy były bardzo nierów-ne. Wiele państw doznało w ostatnich dekadach regresu w związku ze spadkiem gospodarczym,kryzy-sami wynikającymi z konfliktów oraz epidemią HIV/AIDS, i doszło do tego jeszcze zanim dały się odczuć skutki światowego kryzysu gospodarczego" - napisano w raporcie.

*Średnia długość życia w Nigrze wynosi zaledwie 50 lat, czyli około 30 lat mniej niż w Norwegii*.

Na każdego dolara zarabianego na osobę w Nigrze, w Norwegii zarabia się 85 dolarów. Najdłużej żyją mieszkańcy Japonii - 82,7 lat, zaś Afganistanie - zaledwie 43,6.

Połowa ludzi mieszkających w 24 najbiedniejszych państwach jest niepiśmiennych.

W Polsce średnia długość życia wynosiła 75,5 lat, zaś czytać i pisać umiało 99,3% ludności powyżej 15. roku życia.

Najwyższe PKB na głowę mieszkańca ma Liechtenstein
- 85 383 dolarów, zaś najniższe Demokratyczna Republika Konga - 298 dolarów. W Polsce wskaźnik ten wynosił 15 987$.
 

nortus
 
Przerażające dane Eurostatu. Unijne biuro statys-tyczne policzyło,że przeciętny mieszkaniec regionu
łódzkiego żyje krócej niż 74 lata. To najgorszy wynik w całej Unii Europejskiej.

Raport unijnych statystyków dotyczy zgonów Euro-pejczyków przed 65. rokiem życia. Przy okazji analitycy policzyli też średnią długość życia w państwach wspólnoty. Wyniki ich prac nie napawają optymizmem.

Okazuje się bowiem, że w Polsce i tzw. nowych krajach członkowskich żyje się średnio kilka lat krócej niż na południu Europy czy w państwach skandynawskich. Mało tego. Najgorzej sytuacja wygląda w regionie łódzkim, gdzie średnia długość życia nie przekracza dokładnie 74,14 roku.

Z tym wynikiem jesteśmy czerwoną latarnią Europy. Równie krótko żyje się tylko w Bułgarii, Rumunii i w republikach nadbałtyckich - Litwie, Łotwie i Estonii. Do przodujących w rankingu Hiszpanów, Włochów czy Szwedów brakuje nam ponad sześć lat życia.

- Zgony związane z niezdrowym i ryzykownym życiem są ważnym wytłumaczeniem tych różnic - napisali autorzy raportu.

Wynikami unijnego badania nie jest zdziwiony Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego. On również wskazuje na niewłaściwy styl życia jako przyczynę wcześniejszych zgonów, zwłaszcza u mężczyzn.

- Panowie częściej cierpią na choroby krążenia, które są wynikiem właśnie złego stylu życia. Pijemy duże ilości wysokoprocentowego alkoholu, palimy papierosy, zaniedbaliśmy też aktywność fizyczną. To wszystko wpływa na długość życia - mówi Piotr Szukalski.

Z raportu GUS, który zbadał aktywność fizyczną Polaków,rzeczywiście wyłania się obraz społeczeńs-twa, które wolny czas woli spędzać przed telewizo-rem niż na choćby rekreacyjnym uprawianiu sportu. W badaniu aż 36 proc. Polaków przyznało, że w ubiegłym roku w ogóle nie uprawiało sportu. Do dbania o kondycję fizyczną przyznał się tylko co czwarty Polak.

- Aktywność fizyczna to tylko jeden element. Zmienić musimy cały styl życia. Polski mężczyzna wypija albo pięćdziesiątkę wódki dziennie, albo od razu pół litra na koniec tygodnia. Nie mamy kultury picia alkoholu - tłumaczy Szukalski.

Ale problem przedwczesnych zgonów nie dotyczy tylko mężczyzn z województwa łódzkiego. Statystyki pokazują, że wcześniej niż w innych regionach umierają też kobiety z naszego wojewódz-twa. Z innego raportu GUS wynika, że najkrócej żyją kobiety właśnie w regionie łódzkim i śląskim
Średnio 78,9 roku. Poniżej 78 lat żyły mieszkanki stolic regionów - Łodzi i Katowic. To średnio trzy lata krócej niż na Podlasiu czy Podkarpaciu.
 

nortus
 
*Kiedy prezydent podpisze Traktat?
"Po co pośpiech?"*

Rząd domaga się,by Lech Kaczyński jak najszybciej ratyfikował dokument. By traktat mógł wejść w życie potrzebne są podpisy prezydentów Polski i Czech.

Minister Stasiak nie podziela opinii rządu, że należy spieszyć się z podpisaniem dokumentu. Jego zdaniem data podpisania nie ma znaczenia dla naszych unijnych partnerów.

To nowość. Jeszcze wczoraj prezydencki minister Mariusz Handzlik mówił,że Lech Kaczyński podpisze traktat bez zbędnej zwłoki.

Prezydent powtarzał, że czeka tylko na decyzję Irlandii - Kaczyński mówił, że czeka na głos Irlandczyków, no to go ma - donośny i jasny - mówił Pat Cox w sobotę.

"Rzeczpospolita" napisała, że prezydent Lech Kaczyński chce uzależnić podpisanie traktatu lizbońskiego od uzgodnienia z rządem podziału kompetencji w polityce zagranicznej i zwiększenia roli parlamentu Polski w polityce europejskiej.

Władysław Stasiak zauważył, że warto byłoby zająć się ustawą kompetencyjną, która dobrze sprawdziła się na przykład w Niemczech. Szef Kancelarii Prezydenta dodał jednak, że Lech Kaczyński nie uzależnia jednak od tego podpisania traktatu.

Ogromną większością głosów Irlandczycy poparli w piątek w ponownym referendum Traktat z Lizbony. Za Traktatem głosowało 67,1 proc. wyborców, przeciw było 32,9 proc. - ogłosił w sobotę przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej.
---
Pierwszy raz usłyszałem, że kaczyński chce czekać z podpisaniem Traktatu ze słów Stasiaka w TVP w sobotę jeszcze.
Myli się Stasiak mówiąc, że w Niemczech ustawa kompetencyjna zdaje egzamin. Tam TAK ale tam nie ma oszustów.

Kłamczuchy znowu zaczynają kręcić.
Mają to w genach widocznie.
 

nortus
 

Naukowcy są przekonani, że jakość i długość życia zależy od tego, co ląduje na naszych talerzach. Zdrowe jedzenie nie tylko chroni przed chorobami i starzeniem, ale też poprawia samopoczucie, a nawet jakość życia seksualnego.

Zobacz, co należy jeść, by żyć długo, zdrowo i szczęśliwie.

Czy w naszej menu mogą znajdować się cukry i tłuszcze? Raczej nie powinny.

Co więc możemy jeść, by mieć dużo sił i energii i zachować dietę.

Amerykańska dietetyczka Ellie Krieger, autorka książki "Jedzenie, którego pożądamy", sporządziła listę produktów, które powinnyśmy spożywać każdego dnia, by długo cieszyć się życiem. Oto ona:

1. Produkty pełnoziarniste (trzy razy dziennie) - białe pieczywo lepiej zastąpić chlebem razowym lub brązowym ryżem. Niełuskane ziarna zbóż
zawierają cenne witaminy, minerały, a także antyoksydanty hamujące procesy starzenia się.

2. Zielone warzywa (raz dziennie) - szpinak, brokuły i groszek zielony są nie tylko smaczne, ale także bogate w wapno w witaminy A, B i C. Idealnie nadają się na szybki lunch. Krieger szczególnie poleca sałatkę ze szpinaku,
czosnku i szalotek skropioną sosem winegret z dodatkiem orzeszków pini. Pyszna i bardzo zdrowa.

3. Orzechy i pestki (1/3 filiżanki dziennie) - migdały to cenne źródło witaminy E, ziarna sezamu są bogate w wapno, a orzechy włoskie w tłuszcze
Omega-3. To doskonały sposób na przekąski i oszukanie małego głodu. Masz chęć na batonika? Sięgnij po garść orzechów. Nie tylko poskromisz łakomstwo, ale również dostarczysz organizmowi cennych minerałów, dzięki którym Twoja skóra nie straci blasku i elastyczności.

4. Odtłuszczone mleko i jogurty (pół litra dziennie) - Krieger zauważa, że odtłuszczony nabiał zawiera dokładnie te same składniki, a przy tym jest mniej kaloryczny. Dlaczego warto go jeść? Mleko to źródło witaminy D, zaś jogurty zawierają kultury bakterii pobudzające system trawienia i chroniące nas przed grzybicami i infekcjami.Jeśli nie przepadasz za mlekiem, możesz
je dodawać do kawy oraz zup.Jogurt zaś wyśmienicie
nadaje się na deser. Z miodem i jagodami jest smaczniejszy od lodów, a dużo zdrowszy.

5. Herbata (co najmniej cztery filiżanki dziennie)
- według Kieler zarówno czarna, jak i zielona herbata to cenne źródło antyoksydantów pozwala-jących długo zachować młodość. Herbata zawiera również flawonoidy,które chronią nas przed rakiem i powstawaniem zapaleń. Zamiast więc sięgać po kolejną puszkę Coli, zaparz sobie herbatkę. Twoje ciało będzie Ci za to wdzięczne.
 

nortus
 

Przepisy, które dały kobietom po poronieniu prawo do pochowania dziecka, doprowadziły do absurdów.

W Kielcach, nawet jeśli rodzice tego nie chcą,
pogrzeby dzieci organizuje za nich MOPR.
Sprawa jest bardzo delikatna. Jak bardzo,pokazuje przykład pani Magdy, która kilkanaście dni temu poroniła w szóstym tygodniu ciąży. Leżała w
kieleckim Szpitalu św. Aleksandra. - Niedługo po tym, jak synowa wróciła do domu, odwiedziły ją panie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Powiedziały,że musi pójść do urzędu miasta, wybrać
imię i płeć dla płodu,który teraz jest w chłodni. I zająć się pochówkiem - opowiada pani Elżbieta, jej teściowa. Po tej wizycie pani Magda zemdlała.

- Ona chciała o tym jak najszybciej zapomnieć, nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zarodka. A tymczasem okazuje się, że dla pracowników
szpitala i MOPR-u ważniejszy jest obumarły płód niż zdrowie kobiety, która wiele przeszła - podkreśla jej teściowa.

Ta sytuacja to skutek przepisów - rozporządzenia ministra zdrowia - które dały wszystkim dzieciom urodzonym martwo, bez względu na czas trwania ciąży, prawo do pochówku i metryki.Weszły w życie w 2007r - wcześniej dziecko można było pochować tylko wtedy,gdy przyszło na świat po 22. tygodniu
ciąży.Tyle że nowe przepisy są różnie interpreto-wane przez szpitale.

Szpital św. Aleksandra w Kielcach przyjął taką praktykę - jeśli rodzice nie są zainteresowani pochówkiem płodu, zgłasza ten fakt do MOPR-u, który organizuje pogrzeb na koszt gminy.-Działamy zgodnie z przepisami prawa, które określają, że w takich sytuacjach bez względu na czas trwania ciąży postępowanie jest takie samo jak w przypad-ku zwłok dorosłego człowieka.
Muszą zostać pochowane - tłumaczy dr Artur Lepiarczyk, zastępca dyrektora ds. medycznych.

Podobne stanowisko ma MOPR. - Lekarz może uznać poronienie za ciążę bezzarodkową lub płód. W tym drugim przypadku jest konieczność zorganizowania pochówku-twierdzi Anna Majewska,pedagog z MOPR-u,
przeprowadzająca rozmowy na ten temat z kobietami
które poroniły. -
Informuję ich o tym bardzo delikatnie. Matki mogą same zorganizować pochówek. Część z nich jednak chce o tym zapomnieć i zleca to nam - dodaje.

Ale na tym się nie kończy. Rodzice muszą zarejest-rować dziecko w USC i wybrać dla niego imię. Wcześniej, jeszcze w szpitalu, konieczne jest
określenie płci, co jest czystą fikcją, bo w przypadku kilkutygodniowego płodu nie jest to możliwe.

Takich pochówków w samych Kielcach było w tym roku 29, ale tylko w sześciu zdecydowali się na nie rodzice, w 23 przypadkach organizował je MOPR. Jak wygląda taki pogrzeb bez rodziców? - Jest trumienka z imieniem i nazwiskiem,i data śmierci,ciałka są przeważnie zamknięte w słoiczku lub pojemniku, jest ksiądz, który dokonuje pokropku, i moi pracownicy - opowiada Dariusz
Toborek, kierownik cmentarzy komunalnych w Kielcach.

- Boli mnie to, że nikt nie dba o uczucia kobiet, które poroniły.Na cmentarzu przecież będzie grobek
z imieniem i nazwiskiem. Jeździć tam i palić świeczkę miesięcznemu zarodkowi? - pyta pani Elżbieta.

Marek Scelina, dyrektor kieleckiego MOPR-u, ma inne zdanie. - To dobrze, że tych płodów nie traktuje się jak martwych tkanek. Pogrzeb pozwala dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach. To symboliczne zamknięcie pewnego etapu i wyraz ucywilizowanego szacunku dla ludzkiego życia - podkreśla.

Ale nie wszystkie szpitale zlecają pochówki do MOPR-u. Np. w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach, jeśli kobieta po poronieniu nie stara się o pochówek, stosowana jest procedura taka jak przy tzw. odpadach medycznych, czyli utylizacja. -Postępujemy zgodnie z prawem. Szanujemy prawo rodziców do pochówku i jeśli się na to decydują, wystawiamy im potrzebne dokumenty.
Ale to jest ich prawo - mówi dyrektor szpitala Jan Gierada.

Według informacji Stowarzyszenia Rodziców Po Poro-nieniu, które pomaga rodzicom m.in. w załatwianiu formalności związanych z pochówkiem dzieci, w
Polsce co roku poronienie dotyka ok. 40 tys. kobiet. - Taka praktyka, kiedy szpital przejmuje na siebie zorganizowanie pochówku, gdy rodzice z tego nie korzystają, jest zgodna z prawem. Choć niektórych rodziców rzeczywiście może to dotknąć. Wiem,że w niektórych szpitalach w takich sytuac-jach raz na kwartał odbywają się pogrzeby zbiorcze
dzieci, bezimienne, w zbiorowej mogile. Ale wtedy są z kolei problemy z wiarą, czy pogrzeb ma się odbyć w obrządku katolickim, czy innym, jakiego wyznania byli rodzice - mówi Monika Haglauer ze Stowarzyszenia.

Rzecznik ministra zdrowia Piotr Olechno przyznaje natomiast,że pierwszy raz spotyka się z sytuacją, jaka spotkała panią Magdę w Kielcach. - Nikt nie
może być zmuszany do pochówku płodów. Przepisy z 2007 r. powstały z myślą o rodzicach, którzy nie chcieli, by poronione zarodki były traktowane jak
odpady medyczne i chcieli taki pochówek zorgani-zować. I po to je wprowadzono, aby dać im do tego prawo, ale zaznaczam:jest to prawo do pochówku, ale nie obowiązek - podkreśla Olechno.
---
Co tam prawo,tu o kasę idzie. Trzeba kupić trumnę,
zapłacić księdzu - za darmo i zarodka nie pochowa w imię swoich przekonań - finansowych.
Nie wiem jak jest z miejscem na cmentarzu ale skoro jest grób to trzeba zapłacić.
KASA, kasa, kasa
A czy plemnik też mogę pochować? Bo to przecież mógł być człowiek?
  • awatar krzyslav: zapytaj obroncow zycia poczetego... najlepiej od razu czy w swej swietojebliwosci zechca sfinansowac ze swojej PRYWATNEJ kasy te farse hipokryzja, pazernosc, brak slow... juz gdzies czytalem jak jakis swiatly prawnik pytal czy nie nalezy byc konsekwentnym i zmienic nam wszystkim date urodzenia na date ...poczecia, tylko ze wtedy cale prawo stanie na glowie - dziedziczenie, obowiazek szkolny, prawa emerytalne, jeszcze niedawno - sluzba wojskowa... skoro nawet roniaca kobieta nie widzi w tym skrawku tkanki swego dziecka, nie sposob okreslic plci, to w czyim chorym umysle urodzil sie PORONIONY pomysl by nazywac TO czlowiekiem???
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @krzyslav: otóż to. jeżeli kobieta potrzebuje pogrzebu to OK, jej prawo. ale jak zmuszać wszystkich skoro mają inne poglądy i- to oczywiste- chcą o tym jak najszybciej zapomnieć. ale jak pisałem, jestem przekonany, że chodzi o kasę.
  • awatar krzyslav: @Nortus & Xylia: poczytaj to:forum.hotmoney.pl/(…)6… a w ogole to wolalbym przeczytac co o tym mysla kobiety w wieku rozrodczym bo zdanie pan po menopauzie i zyjacych z zalozenia w celibacie nie powinno byc brane pod uwage
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Z opublikowanego dziś raportu przygotowywanego corocznie przez ONZ wynika, iż nigdzie na świecie nie żyje się lepiej niż w Norwegii. Trzy czwarte
Norwegów zgadza się z tym poglądem.

Przeciętny obywatel Nigru żyje o 30 lat krócej od statystycznego Norwega. W najbiedniejszym kraju uwzględnionym w najnowszym raporcie UNDP, Burundi,
roczny dochód na głowę to 115 dolarów. Oznacza to, że na przeciętnego mieszkańca Burundi w 2007r
przypadło w przeliczeniu około 28 złotych miesię-cznie. W tym samym czasie statystyczny Norweg miał około 20 tysięcy złotych miesięcznie.


Raport nie wspomina o kłopotach w służbie zdrowia, samochodach 2 razy droższych niż np. we Francji.
Eksperci Programu Narodów Zjednoczonych ds.Rozwoju
przygotowując raport o rozwoju społecznym wzięli pod uwagę następujące czynniki:
-dochód narodowy w przeliczeniu na głowę mieszkańca,
-poziom edukacji i opieki zdrowotnej oraz
-oczekiwaną średnią długość życia mieszkańców.

W porównaniu do poprzedniego roku nic nie zmieniło
się w pierwszej piątce krajów otwierających ranking.
Najlepiej żyje się w Norwegii, Australii, na Islandii, w Kanadzie oraz Irlandii. Najgorzej w Nigrze i Afganistanie.


Jest na co narzekać?

Portal ogólnokrajowego dziennika "VG" zaprosił Norwegów do dyskusji o wynikach raportu.
75% osób, które wzięły udział w ankiecie portalu uznało,iż zgadza się z wynikami raportu, bowiem
"Norwegowie faktycznie nie mają wielu powodów do zmartwień". Pozostali uważają, że raport nie ukazuje pełnego obrazu życia w kraju.

Zdaniem internauty o nicku "Niebieski", raport nie odzwierciedla prawdy o życiu w Norwegii. Wysokie PKB uwzględnia przychody ze sprzedaży ropy, z których przeciętny podatnik, jak uważa
"Niebieski", nie ma możliwości korzystać.

- Raport nie mówi nic poza tym, że rodząc się w Norwegii masz szansę żyć długo oraz nauczyć się pisać i czytać - pisze internauta. - Nie wspomina o kłopotach w służbie zdrowia, samochodach dwa razy droższych niż na przykład we Francji oraz rosnącej fali przestępczości - dodał.

Uczestnicy debaty wskazują, że w Norwegii wiele dziedzin życia publicznego wymaga usprawnień. Norwegowie narzekają głównie na kiepski stan dróg, rosnące poczucie zagrożenia, trudności z dostaniem się do lekarzy specjalistów. Wielu nie podoba się konieczność płacenia wysokich podatków.

Internauci proponują, by uczyć się na kryzysie gospodarczym, podnosząc efektywność pracy. Wielu niezadowolonych namawia przedstawicieli rządu do
bardziej efektywnego wykorzystywania funduszy ze sprzedaży ropy.

Los na loterii

Większość uczestników debaty komentuje pozycję Norwegii w optymistycznym tonie. "Wygraliśmy los na loterii, przychodząc na świat właśnie tutaj!" -pisze dwudziestojednoletnia Ida z Orkdal. Czytelnicy "VG" chwalą demokratyczny system, w którym kobiety mają takie same szanse na dobrą pracę i płacę jak mężczyźni,sprawny system opieki socjalnej, możliwości osobistego rozwoju nawet w podeszłym wieku. Dla niektórych największą zaletą
Norwegii jest tolerancyjność jej mieszkańców.

- Mieszkałem już w kilku krajach na świecie, ale w żadnym podczas obchodów świąt narodowych nie widziałem przedstawicieli różnych religii kroczą-cych ramię w ramię - pisze Karim. - W Norwegii możesz być jednocześnie członkiem klubu działają-cego przeciw homofobii, kółka różańcowego i fan-clubu aktorek z dużymi piersiami.Jeśli nie łamiesz
prawa, nikt nie wtrąca się w twoje życie prywatne i to mi się właśnie podoba. Możesz być Żydem, Arabem, grubasem albo gejem i żyć w przekonaniu, że twoje poglądy, pochodzenie albo orientacja nie będą dla nikogo jedynym powodem,by cię nie lubić.

Kubeł zimnej wody na głowy optymistów wylewają ci, którzy dowodzą, iż tegoroczny raport nie odzwierciedla stanu na dziś.Z raportu nie wiadomo,
czy Norwegia z października 2009 roku jest tą samą Norwegią, co dwa lata wcześniej. Bezrobocie wzrosło, a wskaźniki na rynku mieszkaniowym pokazują, iż kryzys wcale się nie skończył.

- Poczekajmy na kolejny raport, który uwzględni dane z roku 2008 roku - radzi Ola z Sandnes. - Dopiero on pokaże, który kraj przeszedł próbę
kryzysu - dodaje.

Z Trondheim dla polonia.wp.pl Sylwia Skorstad

---
Cóż, wszędzie są plusy i minusy. Co z tego że ja płacę 18% podatek i w zamian nie mam nic, żadnej opieki i pomocy od państwa. Każdy zdany jest na siebie. Wolałbym płacić 40% i mieć gwarancję, że gdy powinie mi się noga, choćby będę chory, to państwo mi pomoże a nie każe zdychać z głodu i w długach aby kupić lekarstwa. To tylko jeden plus.
Drogi fakt, są ciężkie. Ale czego się spodziewać po kraju który ma tylko skały, góry i fiordy. I prawie zero nizin. A i tak koszt budowy autostrady
tam jest niższy niż w nizinnej Polsce. To ile tam się buduje, czy raczej rozbudowuje i przebudowuje
dróg, tuneli i wiaduktów może chyba zazdrościć każdy w Europie. Nie budowali dróg w latach 50- 60- czy 70-tych bo nie mieli ropy. Teraz mają i nadrabiają zaległości.  
Opieka medyczna nie jest najlepsza, zwłaszcza ta pierwszego kontaktu, ale niech przyjadą do Polski lub Anglii - zobaczą jakie tu są luksusy.
 

nortus
 

Kto jest najlepszym ministrem finansów w Europie?

Nie uwierzycie. To człowiek, który musi walczyć z gigantycznym deficytem i słabnącą walutą,czyli... minister rządu Donalda Tuska - Jacek Rostowski.

Ten zaszczytny tytuł przyznali mu najlepsi unijni ekonomiści.

Jacek Rostowski został Ministrem Finansów Roku 2009 Europejskich Rynków Wschodzących. Zdaniem redaktorów "Emerging Markets", które to pismo nagrodę przyznało wyróżnienie dla ministra Rostowskiego jest dowodem zaufania zagranicznych inwestorów do jego polityki gospodarczej. Wyboru laureatów dokonali ekonomiści,analitycy,bankierzy i inwestorzy zarówno ze sfery publicznej, jak i prywatnej.

A nagrodę przyznał nie byle kto. "Euromoney" to obok "Financial Times" i "The Economist" najbar-dziej prestiżowy europejski magazyn finansowy.

Miesięcznie jest czytany przez przeszło 140 tys. decydentów i ekspertów ekonomicznych z ponad 100 krajów świata.

Jak na razie gospodarka idzie dobrze, na tle pozostałych krajów Europy. Co nie znaczy, że nie ma i nie będzie miała problemów. Będą, bo to gospodarka a nie bajeczki polityków.

Ekonomia od dawna nie jest przewidywalna, ale można ograniczać wpływu polityków na ekonomię.
I jak na razie zdaje to egzamin.
I jest to wyraz zaufania, a bez zaufania nikt nie będzie u nas inwestował. Wystraszyć finansistów jest łatwo, co widzieliśmy niedawno gdy bawiono się złotówką. Żal tylko że nie jesteśmy w grupie eurolandu. Cóż, najlepszy moment przegapiliśmy 2 lata temu, gdy jak na razie były najlepsze warunki
 

nortus
 
Zawsze gdy zakrapiam sobie oczy tzw. sztucznymi łzami, to Xylia miauczy, że jej się to nie podoba co robię.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

nortus
 

i zapraszam na jutro.

Życzymy Wam spokojnej nocy, pełnej cudownych snów,
miłych wrażeń i samych przyjemności.

Dobranoc Kochani