Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 4 października 2009

Liczba wpisów: 9

nortus
 
  • awatar jas fasola: To w sejmie pewnie powstanie nowa ustawa, zeby kaczki zaliczac do rodzaju zwierzat a nie ptakow
  • awatar mrucek: ten na górze musiał chyba zjeść coś zbyt dużego :)
  • awatar gość: Pierwsza fotka mnie ujela. Zwlaszcza, ze przypomina mi mkojego leoparda z sypialni.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Wróciło słoneczko więc radośnie mówię Wam

Dzień dobry

A przytuliliście już swojego zwierzaka na powitanie ?  Bo dzisiaj one mają swój dzień miłości dla zwierząt i innych ludzi :d
  • awatar gość: dzień dobry
  • awatar Bezedura: Dzień dobry. I oby słońce dzisiaj świeciło bez zakłóceń. Ze zwierzaków to mam tylko wiekie pająki w domu, ale daję im żyć. Nie tylko z okazji tego specjalnego dnia ;-)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bezedura: dzięki za słoneczko.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 
Napisała poradnik, jak być dobrą kochanką

Nigdy nie myślała, że zostanie kochanką żonatego mężczyzny. Przecież tak bardzo potępiała takie związki. A jednak stało się inaczej. Co więcej,
napisała poradnik dla kochanek żonatych facetów, stając się kimś w rodzaju ewangelistki zdrady. Oto jej dekalog.


EWANGELIA ROZPUSTNICY

"Nie będziesz stawiać żadnych żądań"."Nie składaj zbyt wielu obietnic ani nie polegaj na obietni-cach", "Nie daj się złapać" - oto niektóre jej rady,które formą nawiązują do biblijnego dekalogu.

Czy Petra Falk to profanka, która promuje dekalog niewierności?

Jej podręcznik przetrwania,surwiwalowy przewodnik dla tych trzecich nosi prowokacyjny tytuł: "Być tą trzecią - Kompletny przewodnik dla każdej
kobiety zakochanej w żonatym mężczyźnie".Jak mówi autorka, nie powstał on, by zachęcać młode dziew-częta do polowania na zaobrączkowanych. Chce pomóc tym, które miały nieszczęście zakochać się w niewłaściwym facecie. Pomysł zrodził się z własnego doświadczenia.

NIGDY NIE SĄDZIŁAM, ŻE SKOŃCZĘ JAKO KOCHANKA

"Nigdy bym nie sądziła, że skończę jako kochanka. Zawsze sądziłam, że romans to coś obrzydliwego, chorego, coś, czego chwytają się te nienormalne lub mało atrakcyjne, które same nie potrafią usidlić mężczyzny" - mówi. "Ale to się przytrafia tysiącom zwykłych kobiet - wiele z nich jest mężatkami- i kiedy już się zdarzy,warto wiedzieć, jak przetrwać tą sytuację i jak zranić jak naj-mniej zaangażowanych w to osób".

Książkę zadedykowała pierwszemu żonatemu facetowi,
z którym zaangażowała się emocjonalnie - Carlowi. Cudzołóstwo było podwójne - ona wtedy też miała
małżonka. Pracowali w tym samym budynku.

"Przez sześć miesięcy oszukiwaliśmy się, że łączy nas tylko przyjaźń, choć od początku między nami iskrzyło" - wspomina Petra. Chodzili na lunch,
drinka i zakupy, zwierzali się sobie z rzeczy, których nie mówili innym przyjaciołom. W końcu nastąpił wybuch.


NIE CZUŁAM SIĘ WINNA

"Gdy wracałam do domu po naszym pierwszym razie, nawet nie czułam się winna. Zawsze myślałam, że zdrada powoduje okropne wyrzuty sumienia, ale wszystko, co czułam to uniesienie i ekscytacja" - wspomina. Odkryła zdolności organizacyjne, o jakie się nie podejrzewała. "Spotykałam się z nim przy każdej okazji. W dzień wymykałam się ze służbowych spotkań i spędzałam jedną lub dwie noce w tygodniu w jego mieszkaniu".

Kiedy, dzięki kręgowi, jakie zatoczyło wyznanie Carla, o romansie dowiedziała się jego żona, Petra się przeraziła. Bała się, że zdradzona żona
pozna jej personalia i ujawni prawdę mężowi Petry.

To wtedy Petra wpadła na kolejne ze swoich przyka-zań: "Poznaj różnicę między romansem a związkiem".
Postanowili się nie spotykać, by ratować swoje
małżeństwa, jednak Petra bała się utraty kochanka bardziej, niż czegokolwiek innego: męża, domu, pracy. Gdy jednak on się rozwiódł, a ona pozosta-ła mężatką, coś się zmieniło. Nigdy nie zdecydo-wali się być razem.

JESTEM TYLKO SYMPTOMEM

Jakkolwiek potępiana, zdrada zdaniem Petry nie dość, że się zdarza, to jeszcze jest dość powszechna. "Statystyki nie odzwierciedlają skali
zjawiska, ale jeśli spojrzysz na grupę ludzi, około połowa z nich miała albo będzie miała romans na jakimś etapie swojego życia" - mówi autorka i broni się: "Nie polecam nikomu romansu, ale to się zdarza, więc, jeśli zachowasz
dyskrecję, unikniesz ranienia innych, o ile zaakceptujesz, że tkwisz w nienormalnej sytuacji".


SONDA

Kto ponosi winę za zdradę?
7 %  Przede wszystkim ta trzecia/ten trzeci, który rozbija cudzy związek
28 % Przede wszystkim zdradzający małżonek/partner
23 % Jeśli ktoś zdradza, to musi być coś nie tak z jego stałym partnerem
42 % Wszystkie zaangażowane strony ponoszą część winy


Już w czasie pisania książki Petra spotkała następnego - również żonatego.
"Bardzo szybko stało się dla mnie jasne, że nie chcę słyszeć niczego o jego żonie. Wiem, że jest żonaty - ale to wszystko, co muszę wiedzieć" - mówi.
Wysłuchiwanie opowieści o jego nastoletniej córce wyzwala obawę, by dziewczynka nie cierpiała z powodu romansu, dlatego oboje starają się
zachować dyskrecję.

Petra nie chce też być jedyną stroną obwinianą za cudzołóstwo. "Wiem, że ludzie powiedzą, że powinnam po prostu trzymać się z daleka, ale ja uważam, że jestem tylko symptomem ich małżeńskich problemów, nie przyczyną" - twierdzi.

---
Kurestwo jest kurestwem, choćby nie wiem jak pięknie je uzasadniano.
Za rozpad związku winę ponoszą zawsze dwie strony
to nie jest tak że winny jest tylko facet czy kobieta, zawsze są winni razem.
Natomiast ta trzecia, zwłaszcza która świadomie wpierdziela się w życie jakiegoś związku za zaspokojenia własnych żądzy cielesnych - tak, bo takiej kurwie tylko o zaspokojenie dupy chodzi i ewentualnie pieniądze na wygodne życie jest dokładnie dziwką, szmatą i niczym więcej.
Sama szczęście nie zazna, bo niestety nie można budować szczęścia własnego na czyimś nieszczęściu
- i wcześniej czy później sama zazna takiej samem sytuacji (dotyczy to również faceta, który się wpieprza w czyjś związek).

Oczywiście są sytuacje gdy rodzina/związek/małżeń-stwo się rozpada. Ale wtedy trzeba mieć cywilną i ludzką odpowiedzialność i wziąć rozwód. To co innego niż zdradzanie męża/żony i posiadanie kochanki/kochanka na boku a jednocześnie udawanie jak to bardzo się kocha swoją rodzinę. A zwłaszcza dzieci wtedy są baaaardzo kochane.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

16-latek i jego kolega wymyślili jak oszukać sklepowe bramki. W ten sposób kradli markowe ciuchy ze sklepów w centrach handlowych. Wpadli, bo ochroniarze zorientowali się, że zbyt często odwiedzają sklepy, w których nic nie kupują.

W jednym z centrów handlowych miasta, ochrona ujęła 16-latka na próbie kradzieży markowej odzieży.Próbował wynieść sweter i kurtkę wartości blisko 300 zł. Okazało się, że chłopak wraz ze swoim kolegą kilkanaście razy dopuścili się takich kradzieży

Wszystkie kradzieże wyglądały podobnie. Razem wchodzili do sklepów z tak zwaną "puchą". Jest to karton po butach,wyłożony wewnątrz folią alumi-niową.W przymierzalni do kartonu ładowali zabrane rzecz i spokojnie wychodzili ze sklepu. Dzięki folii aluminiowej sklepowe bramki nie wykrywały, że złodzieje wynoszą rzeczy, za które nie zapłacili.

W końcu ochroniarze zorientowali się, że zbyt często odwiedzają sklepy i nic nie kupują. Podczas ostatniej próby ochroniarz zatrzymał złodzieja. Jego „kumpel” w tym czasie już wyszedł z pawilonu. Skradzione rzeczy w stanie nienaruszonym wróciły na wieszaki sklepowe.

Mundurowi ustalili, że złodziejski duet grasował od dłuższego czasu w szczecińskich sklepach. Ich łupem padały męskie markowe, modne rzeczy, takie jak:kurtki, bluzy, swetry, koszulki czy spodnie.
„Pucha” była niezawodna, dlatego tak pewnie dokonywali kradzieży.
  • awatar gość: to się wycwanili...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @merveilleux: to jest w prasie dostępne. ale informuję też w ten sposób sprzedawców żeby zwracali uwagę na takich klientów z pudełkami. A to też jest i Twój interes bo im więcej będzie kradzieży tym wyższe będą ceny - przecież ktoś musi zapłacić za straty, a kto jak nie klient?
  • awatar ponurnik: stary sposob,torby wylozone folia aluminiowa,magnesy,cuda wianki..
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 


gleb08.jpg




Once Upon an autumn day,
Colorful leaves began to fade
In the midst of a chilly, frosty air
As multitude of trees grew steadily bare.

Once upon an autumn day,
The whispering breeze was here to stay
Moving aimlessly through the countless trees
Scattering leaves with the greatest of ease.

Once upon an autumn day,
The leaves whirled freely in every way,
Until at last they came to rest
Finding a haven in which to nest.

Once upon an autumn day,
The trees were dormant, and the leaves lay
Waiting for the winter snow to fall
To quickly obscure them one and all.

by: Joseph T. Renaldi
  • awatar Hosaja: nieziemskie zdjęcia.
  • awatar badyl.: I dlatego kocham jesień...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @badyl jest kobietą: ale taki jest tylko tydzień, może dwa. a później błoto, słota, i plucha i wilgoć i .... wszystko umiera
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Czyli o tym, jak znajomi posła waletują w sejmowym hotelu.


Tysiąc osób (nieposłów) nocuje rocznie za darmo (czyli na koszt podatnika) w hotelu poselskim przy Wiejskiej. "Zupełnie za friko! To przeróżni asystenci, sekretarki, ciocie. żony i znajomi posłów. A nawet całe wycieczki z prowincji" - podaje "Fakt".

Waletują jak w akademiku. Muszą mieć tylko
"wprowadzającego w osobie posła".

- Były przypadki, gdy poseł zapraszał do Warszawy całą wycieczkę z własnego regionu. Najpierw oprowadzał ich po Sejmie, a potem tu nocowali. Za darmo. I tak się dzieje od ponad 10 lat - mówi pracownik Kancelarii Sejmu.

Kancelaria w końcu, po 10 latach, zdecydowała się wziąć sprawy w swoje ręce i chce ograniczyć grupę uprawnionych do darmowych noclegów do członków rodzin posłów. Postęp? W końcu niektórzy mogą mieć bardzo liczne rodziny.




Cóż, jacy posłowie tacy ich znajomi.
 

nortus
 

Fotki otrzymane od znajomych - dzięki J & S
  • awatar Bezedura: To trzecie jak obraz... podoba mi się najbardziej.
  • awatar ponurnik: ech...nic tylko sie zaszyc...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

jest po prostu kosmiczna.

Od 20 lat afera goni aferę, nepotyzm ściga nepotyzm, prokurator się ściga z politykiem, a wszystkim na ręce patrzą dziennikarze.
I dobrze, po to jest tzw. IV władza by pilnowała.
Tylko żeby jeszcze pracowała na własny rachunek i we własnym imieniu - ale tego to chyba nie można się spodziewać skoro królują SuperEkspressy, Wprost, Pudelki i inne liszaje plotkarskie. Bo dla rodaków najważniejsze jest kto z kim sypia, kto kogo wyr... i ile kto zarabia. A rzeczy ważne? Widać w czasie wyborów. W Niemczech właśnie były wybory i byli przerażeni frekwencją, najniższą w historii - 70%. A my możemy marzyć  o 40%.

Każdej władzy trzeba patrzeć na ręce.
Od najwyższej do najniższej.

Tylko żeby jeszcze Temida nie była ślepa, bo to co
wyprawia to jak wołanie na puszczy.
  • awatar gość: Pierwszy kotek ma takie turkusowe oczy, ze wrecz nie moge sie napatrzyc. Maja koty w rzeczywistosci takie oczy? Czy to tylko przerobka w jakims programie do obrobki zdjec?
  • awatar pstryk: są takie kotki które mają szare futerko i niebieskie oczy :) nie pamiętam jak się ta rasa nazywa... ale nawet one nie maja takich turkusowych oczu ;) obstawiam photoshopa ładne jest też to zdjęcie z lasem w deszczu :) ciekawe gdzie zostało zrobione
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bafka: myślę, że podkoloryzowane zostały. ale wyglądają ładnie, nieprawdaż? :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 

Xylia drugi dzień nic nie chciała jeść.
Ciekawe jak będzie jutro?
Robimy trzecie podejście do wieczności.
Na razie mecz: Xylia - weterynarz jest 2:0
  • awatar bessęsu: Ojejku. Ze stresu przed wetem, czy do weta dlatego, że nie je? Mój jakiś czas temu też nie jadł. Musieliśmy chodzić na kroplówki i zastrzyki :( A, i polecam pastę calo-pet. Witaminowa, łatająca jakieś tam niedobory, i jednocześnie pobudzająca apetyt.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @bessęsu: jutro idziemy bo ma zaplanowany zabieg sterylizacji, trzecie podejście. nie wiem, może przeczuwa? od wczoraj nic nie je, nawet mięska! ani suchej nic nie zjadła. Całą noc spędziła ze mną w łóżku i mruczała (podobnie było z niedzieli na poniedziałek tydzień temu, przed próbą zabiegu). Poza tym większość soboty i dzisiejszego dnia spędziła w samotności w sypialni. Zobaczymy co jutro powie wet. Nerwy? Być może. Echhh, te koty :d
  • awatar bessęsu: @Nortus & Xylia: Hm, a co się stało, że nie wysterylizowano jej za pierwszym i drugim razem?
Pokaż wszystkie (5) ›