Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 26 października 2009

Liczba wpisów: 18

nortus
 
Błąd jest piękny i wzruszający

Byłem prawdopodobnie tak blisko jakiejś absolutnej
tak mi się wydawało, miłości, że bałem się odrzucenia, zranienia i uznałem, że może za daleko poszedłem, że bezpieczniej się wycofać.


Dorota Wodecka: Wierzy pan w miłość do grobowej deski?

Ignacy Karpowicz: To zależy, kiedy ta deska ma się pojawić (śmiech). Jestem sobie skłonny wyobrazić miłość do grobowej deski jako pewną koncepcję. Ale mnie ona nie dotyczy. Nie kręci mnie. Może mi się to zmieni za dziesięć lat.

Dlaczego nie dotyczy?

- Szczerze mówiąc, mam dość doświadczeń w temacie miłość. Miłość to, miłość tamto. Wiem już, jak wygląda. Cudownie i tak dalej. Dziesięć rund i po
tobie. Napisałem o tym.

Pamiętam.
Runda pierwsza: międzyludzka chemia przemienia świat w motyle skrzydła, odświeża smak porannej kawy i gazetowych wiadomości. Cóż za celność.

- Udam, że nie dostrzegam ironii. Bo jestem w nastroju rundy drugiej, pozytywnie nastrajającej do ludzi. Odpowiem książką: wtedy kontempluję jej
twarz, odgaduję jej życzenia, są kolacje przy świecach i winie,no i odurzające noce. W trzeciej ona wprowadza się z walizami, z grafikami i z
fobiami. Co dalej, przypomni pani?

W czwartej uprawiacie miłość jak grządkę warzyw. Bez większych emocji, ale regularnie. A w piątej budzicie się w jednym łóżku obcy sobie.

- Szósta runda jest przełomowa. Albo wóz, albo przewóz. Znajome ściany, znajome grafiki na ścianach, które przypominają o znajomych walizkach w szafie. Zza kompromisów i codziennych dezercji niewiele się przebija, ale rozmawiamy. Twarze ściągnięte. Więc droga restauracja i gong!

Runda siódma:
w drogiej restauracji dochodzimy do wniosku, że jesteśmy dla siebie stworzeni, mamy wspólnych znajomych, dostęp do swoich kont, a trudności? Są
przejściowe.

Tylko że nie chcą przejść.

- Więc ratujemy nasze życia, próbujemy odzyskać dawny rytm i prosimy siebie nawzajem o czas. I dostajemy go w rundzie ósmej. W dziewiątej, w czasie, który wyprosiliśmy, szukamy przyczyn klęski i dumnie obnosimy rany. I w końcu runda dziesiąta: koniec. Trzeba odkurzyć walizki, zdjąć grafiki i odmalować ściany. I jak cywilizowani ludzie odejść od siebie.

W której rundzie pan się poddawał?

- W piątej lub szóstej. Zwykle starczało nam rozsądku, by nie dochodzić do kolejnych rozpacz-liwych prób ratowania tego, co nie jest do uratowania. A bywało i tak, że kończyło się przed rundą pierwszą.


Dlaczego sprowadza pan miłość do boksu zawodowego?
Może łatwiej przetrwać trzy rundy?

- Po amatorsku? Niby jak?

Pierwsza - zakochanie. Druga - codzienna miłość, póki śmierć nie rozłączy. I trzecia - owa śmierć po długim i szczęśliwym życiu. Jakby nie było - happy end.

Do słowa koniec nie pasuje przymiotnik szczęśliwy
Do słowa koniec nie pasuje żaden przymiotnik. Koniec to koniec. I kropka. Happy end to wymysł
popkultury, a wcześniej chrześcijaństwa. Trzeba było śmierć Jezusa przerobić w coś mniej drasty-cznego, osłabić wstrząsającą wymowę tej śmierci. No więc Go wniebowstąpiono. I ma pani swój happy end. Zadowolona?

Twierdzi pan, że oblał egzamin z miłości. Dlatego,
że nie dotarł do "żyli długo i szczęśliwie"?

- Oblałem, bo nie potrafiłem zadbać o miłość. Kiedy ją sobie uświadomiłem, uznałem, że nie ma ona szans być miłością na całe życie. Bałem się myśleć, że to wyjątkowe uczucie, bo w końcu byłem licealistą, a licealista to prawie idealista.


Poza tym oblałem, bo wszystko nam sprzyjało. Nie było żadnych przeszkód jak u Szekspira, żebyśmy nie mogli być razem. Łączyło nas absolutne
porozumienie. Potrafiliśmy milczeć ze sobą, a cisza nie była krępująca.
Zajmować się przy sobie swoimi odrębnymi sprawami
W dodatku mieliśmy podobny rodzaj poczucia humoru
absolutnie oderwanego od bieżącego kontekstu. I pewnego dnia, co pamiętam jak dziś, poszedłem spać jeszcze zakochany, a obudziłem się niekochający.

Nie zdarzyło się nic, żadna zdrada czy inne pierdolety, ale wiedziałem, że to koniec. Wtedy już tylko przyszło mi rozważyć formę rozstania. I tu,przyznam, również oblałem. Bo kiedy następnego dnia zdarzyła nam się impreza, jak to w liceum, zadbałem o to, żeby zobaczyła, jak się całuję z
dziewczyną, której nawet specjalnie nie lubiłem. Od tego momentu nie rozmawialiśmy ze sobą ani razu. Absolutny koniec.

reszta: wyborcza.pl/(…)Blad_jest_piekny_i_wzruszajacy.html…
  • awatar Bezedura: Każdy ma jakieś swoje doświadczenia i poglądy na ten temat. Te wyżej, mimo pewnych racji, średnio mi się podobają. Jednak jestem idealistką. Pozdrawiam z rana i biegnę do przeprowadzki. A jeszcze sobie porozmyślam o tym...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bezedura: przeprowadzka? ale nie zdradzasz nas jak Waderka? :*
  • awatar Bezedura: @Nortus & Xylia: Nie zdradzam, najwyżej czasem z takim jednym WoW'em albo z grami na fejsbuku ;-) Natomiast przez pierwsze dni listopada neistety będę odcięta od netu z powodów natury technicznej :-D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Błąd jest piękny i wzruszający

Byłem prawdopodobnie tak blisko jakiejś absolutnej
tak mi się wydawało, miłości, że bałem się odrzucenia, zranienia i uznałem, że może za daleko poszedłem, że bezpieczniej się wycofać.


Dorota Wodecka: Wierzy pan w miłość do grobowej deski?

Ignacy Karpowicz: To zależy, kiedy ta deska ma się pojawić (śmiech). Jestem sobie skłonny wyobrazić miłość do grobowej deski jako pewną koncepcję. Ale mnie ona nie dotyczy. Nie kręci mnie. Może mi się to zmieni za dziesięć lat.

Dlaczego nie dotyczy?

- Szczerze mówiąc, mam dość doświadczeń w temacie miłość. Miłość to, miłość tamto. Wiem już, jak wygląda. Cudownie i tak dalej. Dziesięć rund i po
tobie. Napisałem o tym.

Pamiętam.
Runda pierwsza: międzyludzka chemia przemienia świat w motyle skrzydła, odświeża smak porannej kawy i gazetowych wiadomości. Cóż za celność.

- Udam, że nie dostrzegam ironii. Bo jestem w nastroju rundy drugiej, pozytywnie nastrajającej do ludzi. Odpowiem książką: wtedy kontempluję jej
twarz, odgaduję jej życzenia, są kolacje przy świecach i winie,no i odurzające noce. W trzeciej ona wprowadza się z walizami, z grafikami i z
fobiami. Co dalej, przypomni pani?

W czwartej uprawiacie miłość jak grządkę warzyw. Bez większych emocji, ale regularnie. A w piątej budzicie się w jednym łóżku obcy sobie.

- Szósta runda jest przełomowa. Albo wóz, albo przewóz. Znajome ściany, znajome grafiki na ścianach, które przypominają o znajomych walizkach w szafie. Zza kompromisów i codziennych dezercji niewiele się przebija, ale rozmawiamy. Twarze ściągnięte. Więc droga restauracja i gong!

Runda siódma:
w drogiej restauracji dochodzimy do wniosku, że jesteśmy dla siebie stworzeni, mamy wspólnych znajomych, dostęp do swoich kont, a trudności? Są
przejściowe.

Tylko że nie chcą przejść.

- Więc ratujemy nasze życia, próbujemy odzyskać dawny rytm i prosimy siebie nawzajem o czas. I dostajemy go w rundzie ósmej. W dziewiątej, w czasie, który wyprosiliśmy, szukamy przyczyn klęski i dumnie obnosimy rany. I w końcu runda dziesiąta: koniec. Trzeba odkurzyć walizki, zdjąć grafiki i odmalować ściany. I jak cywilizowani ludzie odejść od siebie.

W której rundzie pan się poddawał?

- W piątej lub szóstej. Zwykle starczało nam rozsądku, by nie dochodzić do kolejnych rozpacz-liwych prób ratowania tego, co nie jest do uratowania. A bywało i tak, że kończyło się przed rundą pierwszą.


Dlaczego sprowadza pan miłość do boksu zawodowego?
Może łatwiej przetrwać trzy rundy?

- Po amatorsku? Niby jak?

Pierwsza - zakochanie. Druga - codzienna miłość, póki śmierć nie rozłączy. I trzecia - owa śmierć po długim i szczęśliwym życiu. Jakby nie było - happy end.

Do słowa koniec nie pasuje przymiotnik szczęśliwy
Do słowa koniec nie pasuje żaden przymiotnik. Koniec to koniec. I kropka. Happy end to wymysł
popkultury, a wcześniej chrześcijaństwa. Trzeba było śmierć Jezusa przerobić w coś mniej drasty-cznego, osłabić wstrząsającą wymowę tej śmierci. No więc Go wniebowstąpiono. I ma pani swój happy end. Zadowolona?

Twierdzi pan, że oblał egzamin z miłości. Dlatego,
że nie dotarł do "żyli długo i szczęśliwie"?

- Oblałem, bo nie potrafiłem zadbać o miłość. Kiedy ją sobie uświadomiłem, uznałem, że nie ma ona szans być miłością na całe życie. Bałem się myśleć, że to wyjątkowe uczucie, bo w końcu byłem licealistą, a licealista to prawie idealista.


Poza tym oblałem, bo wszystko nam sprzyjało. Nie było żadnych przeszkód jak u Szekspira, żebyśmy nie mogli być razem. Łączyło nas absolutne
porozumienie. Potrafiliśmy milczeć ze sobą, a cisza nie była krępująca.
Zajmować się przy sobie swoimi odrębnymi sprawami
W dodatku mieliśmy podobny rodzaj poczucia humoru
absolutnie oderwanego od bieżącego kontekstu. I pewnego dnia, co pamiętam jak dziś, poszedłem spać jeszcze zakochany, a obudziłem się niekochający.

Nie zdarzyło się nic, żadna zdrada czy inne pierdolety, ale wiedziałem, że to koniec. Wtedy już tylko przyszło mi rozważyć formę rozstania. I tu,przyznam, również oblałem. Bo kiedy następnego dnia zdarzyła nam się impreza, jak to w liceum, zadbałem o to, żeby zobaczyła, jak się całuję z
dziewczyną, której nawet specjalnie nie lubiłem. Od tego momentu nie rozmawialiśmy ze sobą ani razu. Absolutny koniec.

reszta: wyborcza.pl/(…)Blad_jest_piekny_i_wzruszajacy.html


wpis miał się ukazać o 8,11 ale na stronie głównej pinger nie pokazał tekstu choć wpis dodał ale tylko na samym blogu moim.
 

nortus
 

Czy to naprawdę słońce próbuje się pokazać czy jakiś marsjanin nas obserwuje?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Aż nieprawdopodobne. Jest słońce w Szczecinie.
Nie jakieś tam zamglone, słońce pełną gębą świeci.


A ja zmieniłem przed chwilą Xylii żwirek w kuwecie.
Jak czyściłem kuwetę to cały czas siedziała na progu łazienki i lukała się co ja robię. I nie podobało jej się to co widziała.

Teraz ma nowy żwirek - Pinio ekologiczny kruszon,
z sosny czy jakiegoś tam drzewa. Ciekawe czy go zaakceptuje bo jednak jest inny od Benka.
  • awatar cosmo7: Ja stale używam Benka, jakoś tak od samego początku używam i chyba raczej nie zmienię.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @cosmo7: ja też używałem benka, w sumie od 6 lat. ale znajoma bardzo mi go zachwala no i jest jeszcze jeden powód: tego można bez problemu wyrzucać do toalety, benka oficjalnie nie wolno (choć nigdy nic mi się nie przytrafiło z nim związanego). Dlatego chcę zobaczyć. Kosztowo to to samo.
  • awatar cosmo7: @Nortus & Xylia: Hmmmm rozejrzę się w takim razie. Ja i tak nie wyrzucam do toalety, tylko w woreczek do śmieci.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Tak, tak, hetman wielki koronny.
Tylko królestwo razem z koniem mu uciekło.

(z wypowiedzi czołowego polityka PISS)
  • awatar orionblues: Nortus przestań, Jarosław hetmanem???? matko najdroższa ale kogoś pogięło, taki kurdupel hetmanem, przecież jak koń go zobaczy to mu się podkowy wyprostują ze śmiechu, sierść pokryje pasami i będzie udawał zebrę,,,,na skrzyżowaniu,,,koniowi odbije totalnie,,,szkoda kobyły na takiego her,,tmana,,,,pozdro,,,
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Orionblues: ha ha ha, wyplułem kawę ze śmiechu przez Ciebie. cóż, najważniejsze mieć posłusznych i oddanych wasali. :D :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Czy to meteoryt? Co spadło na Łotwę?Krater ma 15m

Obiekt podobny do meteorytu spadł w rejonie miasta Mazsalaca na północy Łotwy. Na łące pozostawił krater o głębokości kilku metrów. Jeden z geologów, który był na miejscu, widział unoszący się z krateru dym.


Średnicę krateru agencja Associated Press określa na dziewięć metrów, a AFP - na 15 metrów.

Geolog Uldis Nulle, który tego dnia odwiedził miejsce zdarzenia, widział unoszący się z krateru dym. Jak przekazał Associated Press, jego pierwszym wrażeniem było to, że doszło do upadku meteorytu.

Rzeczniczka straży pożarnej powiedziała, że nikt nie został ranny. Na miejscu nie odkryto żadnego skażenia chemicznego czy radioaktywnego.

Eksperci spoza Łotwy oceniają, że uderzenie w Ziemię tak dużego meteorytu jest zjawiskiem niezwykłym. Większość spadających na Ziemię z przestrzeni kosmicznej obiektów spala się w atmosferze. Henning Haack z uniwersyteckiego
Muzeum Geologicznego w Kopenhadze powiedział, że domniemany meteoryt musiałby mieć co najmniej metr średnicy, by spowodować krater tych
rozmiarów.

Dziś ma przybyć na miejsce grupa ekspertów, która zbada krater i zabierze próbki skały do Rygi.


  • awatar princessAna: wszystko możliwe codziennie kilkaset meteorów wchodzi w atmosferę ziemską i tylko zależy jakiej są wielkości i czy spłoną w naszej naturalnej otoczce ochronnej
  • awatar Nortus & Potworna spółka: cóż, okazało się to mistyfikacją. a tak dobrze żarło i zdechło :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Oto gwiazda, która jest wam znana bardzo dobrze.

Dziś wygląda nieco inaczej:
jej uroda i dopracowany image robią wielkie wrażenie. Jednak jeszcze kilka lat temu w niczym nie przypominała pięknej, pociągającej artystki, którą jest obecnie. Poznajecie?

Gwiazda ze zdjęcia to znana z głośnej walki o syna z Adamem Konkolem, oskarżana o kopiowanie Edyty Górniak *Paulla Ignasiak*
Właśnie tak wyglądała w 2006 roku.

Przyznacie, że jej przemiana jest niesamowita!

Z niezbyt atrakcyjnej, trochę zaniedbanej i niemającej pomysłu na siebie kobiety przeistoczy-
ła się w salonową lwicę o magnetycznym spojrzeniu - pretendentkę do tytułu polskiej diwy. Niestety, raczej nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że zadziałał tu tylko dobry fryzjer i wizażysta. Ale przecież liczy się przede wszystkim efekt!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Przez Facebooka połączysz się ze zmarłym przyjacielem

Od weekendu Facebook oferuje możliwość "kontaktu" z profilem zmarłego przyjaciela. Taka możliwość zbulwersowała użytkowników. Prawie 900 tysięcy
ludzi skrzyknęło się w grupę i chce wyrzucenia tej funkcji ze strony.

Facebook wprowadził zmiany w ostatni weekend. Teraz użytkownicy mogą skontaktować się na przykład ze zmarłymi przyjaciółmi. Automatycznie
generowana jest informacja, która sugeruje połączenie z kontami ludzi, z którymi dawno się nie mieliśmy kontaktu.

W ciągu kilku godzin od wprowadzenia tej innowacji setki tysięcy ludzi poczuło się nią dotkniętych.

Do grupy, która protestuje przeciw takim usprawnieniom, dołączyło 900 tysięcy osób.

Użytkowniczka Emma, którą cytuje serwis Sky News, mówi, że gdy tylko zalogowała się do serwisu, przywitało ją zdjęcie zmarłego dwa lata temu
kolegi. - Jak pewnie wielu z jego przyjaciół, nie wyrzuciłam kontaktu ze swojego profilu, a teraz czuję się dziwnie - mówi. Emma sugeruje, że
Facebook coś powinien w tej sprawie zrobić.

Według niej musi być jakiś sposób, dzięki któremu ludzie unikną szoku, dostając informację, że powinni skontaktować się ze zmarłymi albo na przykład z byłymi małżonkami.

Bez Facebooka życia nie wyobraża sobie coraz więcej Polaków - pisze dziś "Dziennik Gazeta Prawna". W ostatnich tygodniach nastąpił na niego prawdziwy szturm. Jeszcze na początku lata konta miało niewiele ponad 600 tysięcy osób. Dziś jest to już ponad milion. Na całym świecie z portalu korzysta 300 milionów ludzi.
 

nortus
 

Uroczystości w Finnfast

Tunel, który łączy Finnoy i Talgje z kontynentem otworzą w piątek. W niedzielę obchodzono święto w tunelu.

W piątek, 30 października, można było pierwszy  raz przejechać samochodem na wyspę drogą a nie promem.

Tunelu biegnie od Ladstein i Talgje w gminie
Rennesoy.Można z niego korzystać by dostać się do Stavanger i dalej w świat. Skończyły się harmonogramy, rozkłady jazdy promów, kolejki i nerwy kierowców.

W niedzielę po południu odbył się "Finnfast Show" z koncertu 150 metrów pod powierzchnią oceanu.

Poniżej są dwa filmy z Aftenbladet.no. Nie ważne co gadają, i tak nikt nie zrozumie tego języka.
Pierwszy pokazuje przejazd samochodem przez tunel - zwróć uwagę na 15 sekundę: w tunelu jest skrzyżowanie dróg i rozjazd na dwie wyspy.

Drugi pokazuje jak było do tej chwili i jak będzie od piątku.

Szerokiej drogi. Kolejne promy zlikwidowane. To znaczy dla pieszych zostaną pewnie ale samochody nie będą musiały czekać.Nie wiem ile ale na pewno przejazd jest płatny, no ale prom tez nie był za darmo. A ile czasu się zyskuje.
Na mapie widać jakie połączenie zastąpiono.
  • awatar gość: mieszkam na finnoy i bylam na tunelshow: http://www1.nrk.no/nett-tv/distrikt/rogaland/verdi/113613 patrzcie na show!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: dzięki za info. pozdrawiam :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Jak próbował przemycić się z gadów 22-latek
z Rogaland prawdopodobnie nie uniknie kary za próbę przemytu czternastu jaszczurek, węży i jaszczurek.


22-latek został zatrzymany, gdy wyszedł z duńskiego promu w niedzielne popołudnie.

Funkcjonariusze celni znaleźli pierwszy pająk w bagażu mężczyzny. Kiedy zbadano kolejne były w nich węże i jaszczurki.

Ukryte na ciele 22-letni pasażer miał: 14 kongepytoner, 10 jaszczurek typu albinosów Leopard Gecko. Oraz pająka Tarantellen w bagażu.

Wszystkie gady były bardzo młode.

Zwierzęta miał człowiek ukryte w małych woreczkach
które zostały mocno przymocowane do górnej części ciała i nóg.

Rogaland oskarży go o naruszenie dobrostanu zwierząt ustawy.
Nielegalny przywóz obcych zwierząt egzotycznych jest zabroniony.Możliwe, że zostanie ukarany grzywną 12.500 dolarów.

22-latek wyjaśnił, że kupił zwierząt w Danii.
 

nortus
 

W Bułgarii przyszły na świat bliźniaki, które urodziły się w dwóch oddalonych od siebie o 25 kilometrów miastach w północno-wschodniej części kraju - poinformowała w poniedziałek agencja Fokus.

W niedzielę na oddział położniczy w mieście Nowi Pazar przyjęto 31-letnią kobietę, która urodziła chłopca. Z badań prenatalnych wynikało, że spodziewała się ona bliźniaków, lecz urodzenie drugiego dziecka opóźniało się.

Kobietę przetransportowano do większego i lepiej wyposażonego szpitala w oddalonym o 25 km mieście Szumen. Trzy godziny po chłopcu 31-latka urodziła w drugim szpitalu dziewczynkę.

W dokumentach dzieci będą miały zapisaną tę samą datę, ale różne miejsca urodzenia.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Zapraszamy na najnowszy film
Xiężnej Xylii de Nortus




I wiecie co, puściłem ten film Xylii i ona gdy go zobaczyła bardzo dokładnie go oglądała z fotela  aż wreszcie, mimo że jej nie wolno ale tym razem odpuściłem,weszła na stół i zaczęła oglądać film z bliska, obwąchiwać komputer i szukać kota z przodu i z tyłu kompa.

Bardzo zdziwiona była. I ja również.
  • awatar geekon: Myślałem, że "Xiężna" to tylko takie pieszczotliwe określenie, ale teraz widzę, że to prawdziwa księżna!
  • awatar antybohaterka: ja sie tak bawie z psem;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @antybohaterka: z nią najgorsze, że można tak samo się bawić góra dwa razy. i trzeba wymyślać nowe zabawy :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Zapraszamy na najnowszy film
Xiężnej Xylii de Nortus





I wiecie co, puściłem ten film Xylii i ona gdy go zobaczyła bardzo dokładnie go oglądała z fotela  aż wreszcie, mimo że jej nie wolno ale tym razem odpuściłem,weszła na stół i zaczęła oglądać film z bliska, obwąchiwać komputer i szukać kota z przodu i z tyłu kompa.

Bardzo zdziwiona była. I ja również.
  • awatar princessAna: Ona jest boska :d :d :d
  • awatar princessAna: I bawi się zupełnie jak moja Cleo tyle że cleo to pies :d
  • awatar Stixi: Pozdrowionka i zyczenia milej nocki od fanow Xyluni :) Ona naprawde jest przesliczna...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Już ponad 30 tysięcy osób złożyło skargi do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na działalność serwisu internetowego

             www.pobieraczek.pl.

Właściciele strony domagają się od internautów pieniędzy za samo zarejestrowanie się na ich stronie. Strasząc komornikiem i sądem żądają prawie 100 zł od każdego użytkownika. Mimo że firma ewidentnie łamie przepisy konsumenckie, część osób nadal daje się naciągnąć.

Strona reklamuje się pod hasłem: „Doznaj rozkoszy najszybszego pobierania, ogromne zasoby filmów, gier, programów muzyki oraz treści erotycznych czekają na ciebie”. Na stronie głównej jest też informacja, że 10 dni pobierania użytkownicy mają za darmo. Dla niewtajemniczonych – tego typu strony bazują na zwyczajnym piractwie i łamaniu praw autorskich. Wiele osób szuka jednak takich serwisów. Rejestrują się na stronie, czasami próbują coś ściągnąć, większość szybko rezygnuje, część zapomina, że w ogóle podawała jakiekolwiek dane. Po kilku dniach przychodzi do każdego list na wskazany przy rejestracji adres e-mail. Z żądaniem zapłaty za abonament roczny na ściąganie pików. Cała korespondencja wysyłana jest pocztą elektroniczną. Również ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty.

„Jeżeli usługa Pobieraczek nie zostanie opłacona w przeciągu 3 dni od dnia otrzymania tej wiadomości,wówczas zainicjujemy czynności prawne, co wiązać się będzie dla Pana z dodatkowymi kosztami (sądowymi i windykacyjnymi) oraz w wypadku podania fałszywych danych zawiadomieniem właściwych organów ścigania i poniesieniem związanych z tym konsekwencji” - to fragment pisma właścicieli „Pobieraczka”.

Wielu użytkowników to ludzie młodzi, a nawet dzieci. Rejestrują się na stronie bez zgody i wiedzy rodziców. Po otrzymaniu wezwania wpadają w panikę. Część osób nie chcąc dodatkowych kłopotów płaci naciągaczom.

UOKiK do którego dotarły skargi zakończył już postępowanie wyjaśniające. Jeśli udowodni, że firma naciągała swoich klientów, to grozi jej kara do wysokości 10 proc rocznych dochodów.

Piotr BINIEK  24k.pl

******

Czytaj każdy regulamin

Właściciele Pobieraczka firma Service S.C. Rafał Peisert, Iwona Kwiatkowska z Gdańska twierdzą, że winni są sami internauci, bo nie przeczytali dokładnie regulaminu, z którego wynika, że użyt-
kownik musi zrezygnować z usługi, inaczej będzie naliczona opłata za korzystanie z portalu na rok z góry. Pobieraczek wykorzystał łatwowierność i lenistwo internautów, którzy rejestrują się bez dokładnego czytania wszystkich warunków. W tym jednak przypadku na głównej stronie Pobieraczka brak jest jakiekolwiek informacji o tym, że rejestracja równa się konieczności zapłaty. Z kolei regulamin liczy dziesięć stron (!) maszynopisu, przez które normalny człowiek nie jest w stanie przebrnąć. O konieczności zapłaty informuje jedno krótkie zdanie: „Usługobiorcy, który zawarł umowę o świadczenie usług wskazanych w Regulaminie, przysługuje prawo do odstąpienia od umowy o świadczenie Usług Usenet w terminie 10 dni od dnia zawarcia przedmiotowej umowy”.

Tak więc uważajcie na jakie strony wchodzicie i czytajcie regulaminy.
  • awatar gość: ceszc
  • awatar Doda: Hej
  • awatar gość: czy ten koles nie mieszkal kiedys w Bydgoszczy
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Super nadzwyczajni bezRadni uchwalili wreszcie plan zagospodarowania dla przyszłej nowej dzielnicy, na Łasztowni, czyli Śródodrze.

W zasadzie można chyba już odłożyć plany zabudowy
Śródodrza, chętni inwestorzy zwalali winę na brak właśnie planu. Więc jest i znowu odżyją wizualki.

Ale to ci mnie rozbawiło, jeśli można tak powiedzieć, to ten poniższy fragment artykułu z GW albo GS24, nie pamiętam.

Wynika z niego, że to co budowano prawie 20 lat, czyli Trasę Zamkową teraz będą powoli rozbierać!
Dobra, może wjazd ten nie jest najważniejszy ale jednak spory ruch panuje na tej nitce. A teraz będą rozbierać żeby odsłonić basztę.
Wiem, że Trasa Zamkowa zniszczyła dawną oś zabudowy ale stało się, trudno. Dzisiaj gdyby nie było Trasy Zamkowej to Szczecin można by zaorać bo cały ruch by stał.


=Pierwsze, co rzuca się w oczy w dokumencie przygotowanym przez Biuro Planowania Przestrzenego
to nowy most prowadzący na Łasztownię. Przeprawa
ma powstać tuż przy Trasie Zamkowej, a więc niemal dokładnie tam, gdzie do 1945 stał Most Kłodny. Od strony Starego Miasta przeprawa ma "wchodzić" na poziom ulicy Jana z Kolna. Tu powstanie rondo.I jeszcze jedna rewolucja (która zostanie zawarta już w planie dla Starego Miasta)
można będzie zburzyć dwie zjazdowe nitki Trasy Zamkowej. To te, którymi można obecnie zjechać na ul. Jana z Kolna jadąc od strony centrum. Dzięki temu odsłonięty zostanie widok na basztę, odbudowane kamienice, a "ślimaki" Trasy przestaną
dominować nad okolicą.=
  • awatar gość: jak chcą odsłonić basztę, to niech zburzą te kolorowe baraki, co stoją pod zamkiem...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Słodkie Kłamstwo: a właśnie je przecież odbudowali :D Fajnie, że odtwarzają starą zabudowę, ale trzeba to robić z głową. Co z tego, że kiedyś była ścisła zabudowa. było minęło. Ja wolę jak Zamek stoi dumnie na skarpie z daleka widoczny a nie wyłaniający się między kominami, bo tak było za Niemca. Ale wtedy Zamek to był zwykły budynek urzędowy a nie zamek. A tak zabudują go szczelnie, na szczęście zrezygnowali z kamienic podchodzących do samej Trasy - a były takie plany.
  • awatar gość: tragedyja... jeszcze te kolory... tu malinowy, tu sraczkowaty. a pamiętam jak za dzieciaka chodziłam na armaty i było widać Odrę, a od kilku lat tylko plac budowy.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Spokojnej nocki

kolorowych snów

myszek pod poduszką

:D :)
  • awatar cosmo7: Dobranoc :*
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @cosmo7: wiesz, małpie nie podoba się nowy żwirek. będzie wojna. ciekawe czy skończy się na konwencjonalnej czy atomowa? :*
  • awatar cosmo7: @Nortus & Xylia: Hah! Koty wybredne - jak ludzie!
Pokaż wszystkie (6) ›